X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum II trymestr rozczarowanie płcią dziecka :-(
Odpowiedz

rozczarowanie płcią dziecka :-(

Oceń ten wątek:
  • Puglia Koleżanka
    Postów: 48 9

    Wysłany: 10 września 2016, 16:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ucięło mi wcześniej dwa razy a opisałam się i nie chciałam jeszcze raz, ale teraz wracam z informacja, ze potwierdzone, ze u nas dziewczyna :) i chociaz wiem, ze M marzył o tym zeby ktoś podtrzymał nazwisko i chciał chłopaka, to jak sie dowiedzieliśmy, ze dziewczynka to jego pierwsze słowa to "mała księżniczka!". Ponieważ w naszym otoczeniu jest wielu Włochów a i on jest Włochem, to wiele osób na wiadomosc ze dziewczynka reaguje "Oh, najważniejsze zeby było zdrowe", "Ah ok, ale on pewnie chciał syna?". Wtedy sie wkurza i mowi, ze te osoby maja problem z głowa.

    oli123 lubi tę wiadomość

  • gabryśka Autorytet
    Postów: 314 197

    Wysłany: 11 września 2016, 14:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Faceci po prostu mają swoje myślenie i tyle....chcą potomka ...chcą syna... i taka jest prawda. oczywiście że cieszą się córeczkami i kochają je nad życie.... ale zawsze marzą o synu.jak nie pierwszy to może będzie następny. a dziwić się mogą jedynie Ci.. którzy już chłopca mają. wiadomo że zdrówko najważniejsze... to nie podlega dyskusji... to nie zmienia to faktu że w swoim życiu mężczyzna chce mieć swojego następcę. i nie sądzę by było u kogoś inaczej. no..chyba że są wyjątki.

    polkosia, Puglia lubią tę wiadomość

    ❤ 2008r. - 👧
    ❤2016r.- 👧
    ❤2023r. -👧
  • Ryba1985 Koleżanka
    Postów: 95 12

    Wysłany: 12 września 2016, 13:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie przyznam sie, ze tez bylo male rozczarowanie...
    W pierwszej ciazy chcialam syna i tylko syna i koniec kropka -tak mialo byc i tak bylo :) W drugiej ciazy miala byc corka. Staralismy sie o corke, 1 dzien przed OVU itd. Bylam przekonana ze to corka, kupilam mnóstwo rzeczy dla dziewczynki. Na USG w 15TC ginekolog powiedzial, ze wyglada na to, ze bedzie syn. Sprzeczalam sie, ze niemozliwe. Do 18 TC nadal mialam nadzieje na corke, no ale USG ewidentnie pokazalo siusiaka :)
    Maz natomiast nie mial preferencji, chcial tylko aby bylo i bylo zdrowe. Ja za to marzylam o sukeineczkach, laleczkach itp :P ale kniec koncow dzieci tej samej plci lepiej sie dogaduja jako rodzenstwo, wiec ciesze sie, ze bedzie facet :) Dodam takze, ze w rodzinie meza nie ma kobiet, sa tylko mezczyzni.

    polkosia, Papcia, Lauurenn lubią tę wiadomość

    85999n73ze96h91v.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 września 2016, 14:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie była podobna sytuacja, ale z teściem. Sam ma 4 synów i stwierdził, że MUSI być syn, bo córki sa cięższe do wychowania itd. Typowe głupie gadanie. Jak juz ulało mi się jego gadanie, to spytałam czy dziewczynka to gorszy gatunek i skoro miał samych synów to co może wiedzieć o wychowaniu córki. W końcu się uciszył i już nie muszę słuchać tych głupot.

  • Młoda Przyjaciółka
    Postów: 196 46

    Wysłany: 1 października 2016, 11:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny wychodzi na to, że chęć posiadania syna przez faceta jest czymś całkiem naturalnym i nie da się tego zmienić :) Każdy tata chce mieć swojego syna i uczyć go męskich rzeczy. Gorzej, jak nie potrafi przełknąć zawodu...czy mężczyzna czy kobieta, trochę taktu każdy miec powinien :/

    Mój M na wieść o tym, że będzie córka, zrobił zmartwioną minę i wyrwało mu się "o nie, ale jak to" haha :D rozbroiło mnie to. Marzył o synku ale pierwszy szok minął i cieszy się z córeczki :)

    Młoda
    glxfp0ykf5qmdvkk.png

    uch5hdgeomm520qo.png
  • marcyska 83 Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 18 października 2016, 17:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarniawa wrote:
    hej dziewczyny, jestem podłamana moją sytuacją. Mam już jedną córkę i obecnie jestem w ciązy (23 t). Dziś na USG połówkowym okazało się, że znów czekamy na córkę. Mój mąź jest rozczarowany tą wiadomością. On chce mieć syna. Sam ma brata i w jego rodzinie przeważają chłopcy. U mnie jest na odwrót, mam same kuzyki i dwie siostry. Oczywiście mąż "obwinia" mnie o to, że u nas też będzie babiniec. Mnie zależy tylko, żeby malutka była zdrowa i cieszy mnie, że moja córeczka będzie miała siostrę. Szkoda mi jednak męża i nie ukrywam, że zaczyna udzielać mi się jego nastrój :-( Boje się, że po porodzie nie będzie mi pomagał. PIerwszą córką do tej pory niewiele się zajmuje :-( jest mi bardzo smutno. Czy, któraś z Was też tak miała?


    z tego co sie orientuje to plemniki niosa chromosomy x lub y :)))) wiec dziewczynka jest raczej jego dzielem ..powiedz mu ze prawdziwi mezczyzni maja corki :)))))))wiem ze ci przykro ja tez rozmawialam na ten temat ze swoim mezem bo wiem ze nastawial sie na syna ( jest corka w drodze) i zanim mu to powiedzialam ze przeciez ja bylam tez corka i co by bylo gdyby moj tato mnie nie chcial tylko syna az sie wzruszylam przy tym !!!! powiedzial ze jetem "glupia" i ze cieszy sie ze jest zdrowe:))))) niefajna sytuacja u Ciebie !!! :(

    Marcys
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 października 2016, 15:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Podobno kobieta w ciąży przeczuwa co rośnie w jej brzuszku, u mnie niestety to się nie sprawdziło. Od samego początku obstawialiśmy syna. Może dlatego, że tatuś jest zapalonym piłkarzem, więc całe życie marzył o synu, z którym będzie biegał po boisku. Od kilku lat powtarzał, że przydałby mu się już mały pomocnik do gry. Wszędzie w koło też "bum na chłopaka"- siostry, przyjaciółka, kuzynka, koleżanki, więc nawet nie pomyśleliśmy inaczej. A tu 15.10 lekarz pyta czy chcemy poznać płeć- DZIEWCZYNA! Ja byłam bardzo szczęśliwa, że wszystko jest ok, bo drżę o każdy dzień mojej iskierki. Mąż w domu nieco się zdziwił- córeczka? serio? I nawet pępowinę wziął za siuraczka. Widziałam w nim lekkie rozczarowanie, bo wszędzie w koło chłopcy, sam ma dwóch braci, więc dziewczynka to taki trochę inny świat. Zażartował tylko, że jakoś przyzwyczai się do różu (choć od razu zapytał, czy córeczka musi mieć wszystko różowe). Ale jest szczęśliwy, to będzie Jego oczko w głowie, "córeczka tatusia"- choć jeszcze nie jest tego świadomy. Teraz codziennie śmieje się, że przyszło mu opiekować się trzema laskami, więc jak tu nie zwariować ( bo mamy jeszcze małego psa-suczkę, która jest dla niego jak córunia)...
    Wierzę, że Twój partner też zakocha się w tej kruszynie jak tylko weźmie ją pierwszy raz w ramiona!

  • Balladyna Autorytet
    Postów: 424 555

    Wysłany: 21 października 2016, 10:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A u mnie zupełnie na odwrót. Mój mąż chce dziewczynkę. Choć nie wiem czy "chce" to właściwie słowo. Wmówił sobie, że ma intuicję, że to dziewczynka. Mi też się udzieliło i nawet się śniło, że to dziewczynka. Odrobinę wolałabym bardziej dziewczynkę. Ale będzie co będzie :)

    Nadiii, ayka lubią tę wiadomość

    Misia ❤ 25.03.2017
    Ciąża biochemiczna 05.03.2018
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 listopada 2016, 19:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My mamy już jedną córeczkę, teraz jeszcze nie wiem "kogo" mam w brzuchu, ale mój mąż na samą myśl, że może być druga córka ma uśmiechniętą buzię :D Mówi, że mu w babińcu jest dobrze :D
    A rodzinie i znajomym, którzy będą płakać, że to nie np chłopiec odpowiem, że jak im tak zależy, to śmiało mogą się brać za robienie chłopca.
    Dla nas po stracie najważniejsze, żeby po domu biegała dwójka dzieci. Zdrowych.

    mareczkowa lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 listopada 2016, 21:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie, nikomu naprawdę nie życzę, ale powiem wam, że po poronieniu dopiero niektóre osoby tu piszące nabrałyby trochę zdrowego rozsądku i zaczęłyby doceniać, że są w ciąży, w zdrowej ciąży i będą miały zdrowe dzieci.
    Z pierwszym dzieckiem nie znałam płci, różne opinie lekarzy były, podświadomie nastawiałam się w 60% na chłopca, w 40% na dziewczynkę. Wyszła kochana córeczka. W drugiej ciąży nie nastawiałam się na nic, a teraz marzę tylko o tym, by donosić i by było zdrowe.

    mi88, mareczkowa lubią tę wiadomość

  • Carolina Autorytet
    Postów: 639 951

    Wysłany: 18 listopada 2016, 14:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Elaria dokładnie tak... co prawda mój mąż chciałby synka ale nie ma na to parcia wiem, że będzie się cieszył bez znaczenia na plec po tym co przeszliśmy i wciąż przechodzimy
    Dlatego dziewczyny uwierzcie bez znaczynia płeć przecież nie jedna kobieta marzy o ciazy i o donoszeniu

    Stefa lubi tę wiadomość

    relgx1hpfcnqer7q.png
    Alessandro Paul <3 <3 <3

    27 tydzień 800g szczęścia <3
    34 tydzien i 4 dni 2kg szczęścia <3
    35 tydzien i 4 dni 2072g szczęścia <3
    36 tydzien i 4 dni 2477g szczescia <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 listopada 2016, 14:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Też się wtrącę....nie rozumiem tego, jak można być rozczarowanym płcią dziecka :/. Najważniejsze, żeby ciąża przebiegała spokojnie, a dziecko było zdrowe, nieważne jaka płeć. Mąż też marzył o synku, ale nie oznaczało to, że jakby córka była, to byłby niezadowolony. Też kochałby córeczkę tak mocno jak synka.

  • chivas Przyjaciółka
    Postów: 108 47

    Wysłany: 21 listopada 2016, 08:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja myślę, że te "rozczarowanie" bierze się chyba z braku większych problemów w życiu. Zazwyczaj marudzą te kobiety które biegają do 9 miesiąca bez żadnych problemów, ja mam przodujące łożysko i szybko mi się odechciało myśleć o takich błahostkach jak płeć czy to że nie mieszczę się w spodnie. Moim marzeniem jest donosić ciąże jak najdłużej i w ogole urodzić zdrowe dziecko. A i tak nie mam najgorzej bo są i takie dla których juz sama ciąża oznacza cud a aby ją utrzymać muszą leżeć.

    Elaria, mi88, mareczkowa lubią tę wiadomość

    8unevfxmtkfkuxcs.png
  • m@rtynka Autorytet
    Postów: 676 494

    Wysłany: 21 listopada 2016, 14:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie się wydaje, że z tym rozczarowaniem to różnie bywa. Wiadomo, że kobieta zachodzac w ciążę ma jakieś tam myśli w głowie na temat swojego dziecka. I po prostu nastawia się, że chciałaby mieć "chłopaka" albo "dziewczynkę". Czasami zdarza się, że ta nasza intuicja nas zawodzi i to może być zaskoczeniem bo oswoiłyśmy się inna myślą. A, jeśli partner jest rozcarowany to dla mnie to zupełnie coś innego... I jak Facet stroi fochy z tego powodu to coś z nim jest nie tak...

    Ważne, ze dziecko jest zdrowe.

    17u93e5ep5g57u5f.png
  • asiula2904 Nowa
    Postów: 1 0

    Wysłany: 30 listopada 2016, 08:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny jestem tu nowa :-) też muszę się przyznać że byłam trochę "rozczarowana"choć nie wiem czy to odpowiednie słowo ..mam syna prawie 11 lat i marzyłam o córeczce ,zresztą takie miałam od początku takie przeczucie (nadal mam :-P) że to będzie Ona a tu bach siusior :-) w życiu bym nie pomyślała że jakoś się tym przejmę tak marzyłam o tej ciąży ,o tym dziecku.A jednak...nic tylko pozostaje zwalić na hormony.Oczywiście jestem wniebowzięta że mimo trudnych początku juz połowa ciązy za nami i wszyscy czekamy na Marcelka <3

    34bwhqvknng2bejn.png
    82doanlicycg8krn.png
  • MamaFilipka Autorytet
    Postów: 310 151

    Wysłany: 1 grudnia 2016, 10:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie z Filipem było podobnie. Podświadomie pragnęłam dziewuszki, a tu dwa jądra i koniec historii. Raz się nawet popłakałam, bo ludzie dookoła opowiadali mi bzdury, jak to syn nie będzie mnie tak kochał i wspierał jakby to córka zrobiła. Okazało się to totalną bzdurą, synek jest cały mój, jesteśmy związani ze sobą bardzo mocno i nie wyobrażam sobie teraz, jak mogłam w te wszystkie głupie hasła uwierzyć chociaż przez chwilę.
    W tej ciąży założyłam, że będzie chłopak numer dwa, chwilowo mamy niespodziankę dziewuszkę i wychodzę z założenia, że dzieci się kocha tak samo, a z córki na starość też może zawsze wyrosnąć zwyrodniałe dziadostwo, które rodziców będzie traktowało jak najgorsze zło konieczne.
    Rozumiem frustrację i rozczarowanie, nie jesteśmy robotami. Każdy ma jakieś ukryte pragnienia i marzenia, a dziecko "byle było zdrowe" to też już przegadany tekst. Oczywiste, że gdyby było chore, nikt by sobie głowy płcią nie truł.Wiadomo, ciąża ciężki stres, ciągle się o coś martwimy i myślę, że mamuśki mają odskocznię od tego czarnowidztwa w formie zamarzenia sobie o płci. Naturalne i nie ma w tym niczego do potępiania. Tak czy siak, po porodzie dziecko jest takim szczęściem, że w zasadzie staje się kompletnie bezpłciowe i robi się to obojętne, czy ma siusiora czy nie.;)

    ojejku, MikanKulta, nitta32, karmar lubią tę wiadomość

    letrox 50,polocard, 2x dupek, 2x lut.100mg, clexane 40mg.
    Aniołek 6tc 02.2016
    Aniołek 5tc 04.2016
    34bwol2a1ibcpjtc.png
    k0kdtrd8ds6vv75x.png
  • Kleopatra Autorytet
    Postów: 4163 5429

    Wysłany: 1 grudnia 2016, 15:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie, ja mam 2 synów i logiczne że w głębi teraz przydałaby się córeczka. Ale chyba nie ma dla mnie nadziei ;p To nie zmienia faktu że synka będę kochała tak samo ale fajnie by było spróbować jak to jest z dziewczynką :) https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b6dba7e3bebb.jpg

    kapturnica lubi tę wiadomość

    l22nzbmhc97dgg3u.png
    Wiktor 2010, Maksymilian 2013, Mikołaj 2017
  • Deneira Autorytet
    Postów: 588 112

    Wysłany: 13 grudnia 2016, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Papcia wrote:
    U nas wygląda to tak, że i w pierwszej ciąży, i teraz, M mówił, że nieważna jest płeć, byleby zdrowe i wszystko było w porządku. Ja w pierwszej ciąży od początku czułam, że będzie chłopak, więc jakoś tak się nastawiłam i miałam rację. W drugiej na początku chciałam dziewczynkę, a później stwierdziłam, że jak będzie drugi chłopak to też super, bo będą się razem bawić i wydatków będzie mniej, ciuszki itp. zostaną po starszym bracie ;P jeszcze nie znamy płci...

    Za to moi teściowie, którzy w rodzinie mają samych chłopaków (sami mieli 3 synów i chcieli córeczkę) marzą o wnuczce... Kochają naszego synka, ale nie kryją się z tym, że "teraz pora na dziewczynkę", a jak powiedziałam Teściowej, po jednym z badań, że może będzie chłopak, chociaż lekarka nie jest pewna, to stwierdziła: "aaa... no to się może jeszcze zmieni, może się pomyliła".

    No ja mam podobnie z teściami. Mają same chłopy w rodzinie i chcieli dziewczynke. Ja w sumie też chciałam dziewczynkę, ale biorę wszystko byle zdrowe ;) Wkurza mnie teraz podejście tesciow. W ogóle mam wrażenie, że po tym jak sie dowiedzieli o płci to jest już małe zainteresowanie mną, ciążą itp....i też słyszałam od teściów "a może jeszcze się zmieni.....czy jest szansa?" Ja mówiłam nie, że się już nie zmieni (ewidentnie na zdjęciu widać, że chłopak) i tak mnie to wkurzało jakbym mówiła że nie ma już nadziei.....ależ mnie to wkurza! Jak mają tak gadać to niech lepiej w ogóle się nie odzywają. Ja kocham bardzo moją kruszynkę. Pierwszą ciąże poroniłam, o drugą troche też żeśmy sie starali, więc cieszę się za każdym razem jak słyszę u lekarza ze wszystko w porządku. Nic więcej dla mnie nie ma znaczenia, dla mojego męża również. A całą resztę mam w dupie :). Na teściów trzeba sie poprostu uodpornić i już.

  • MikanKulta Przyjaciółka
    Postów: 101 32

    Wysłany: 13 grudnia 2016, 17:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O teściach chyba trzeba by założyć osobny wątek ;) Wyobraźcie sobie, że mój Syn zawsze był traktowany po macoszemu, w porównaniu z Jego kuzynkami. To one mają całą atencję teściów. Oni wiedzą, co dziewczynki lubią, o czym marzą, a mój Syn traktowany jest jak obowiązek i coś koniecznego. Choć oczywiście zaprzeczają i potrafią się o to nawet z nami pokłócić i obrazić na tygodnie :/ Makabra...
    Nie wiem, skąd to się bierze, ale chyba mam pojęcie. Sami mieli trzech synów, wiec chłopcy im się ewidentnie przejedli.
    Odkąd dowiedzieli się o mojej ciąży, ani razu żadne nie zainteresowało się, jak się czuję. Nawet NIE POGRATULOWALI... Teraz znamy płeć, myślicie, że się interesują? Idę o zakład, że gdybym spytała, jak ma mój Syn na drugie imię, to żadne z nich by nie wiedziało.
    Spędzamy u nich święta w tym roku, aż mi się płakać chce, że muszę tam jechać, ale Mężowi nic nie mówię. Myślę, że wie.
    Wybaczcie taką goryczkę, ale dla mnie temat teściów, tematem newralgicznym :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 grudnia 2016, 17:18

    3jgx3e3k5csktsth.png
  • paulin Ekspertka
    Postów: 156 60

    Wysłany: 15 grudnia 2016, 13:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W pierwszej ciąży bardzo chciałam dziewczynkę moja siostra ma cudowną córkę śliczną i kochaniutka chciałam taką samą. Byłam pewna że tak będzie mój mąż też. Natomiast na usg 3d lekarz oznajmił mi że będzie chłopiec i wiecie co płakałam ze szczęścia bo oprócz tego powiedział że chłopak zdrowy. Teraz jestem w drugiej ciąży i jest mi to obojętne najważniejsze żeby dzidziuś był zdrowy czy będzie chłopiec czy dziewczynka będę kochać najbardziej na świecie. Dzieci są cudem a i chłopca można stroić i mieć cudowny kontakt wystarczy dobrze wychować i mocno kochać.

    hipisiątko, karmar lubią tę wiadomość

    qdkkwn15fuytetup.png
    p19uflw11694twrv.png
    202301126746.png[/url
1 2 3 4 5
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Warto walczyć o swoje marzenia, czyli historie starań o dziecko zakończone happy endem

O tym jak trudna i wyboista potrafi być droga do macierzyństwa, wiedzą doskonale pary, które od lat bezskutecznie starają się o dziecko. Niekończące się badania, intensywne szukanie przyczyny niepowodzeń, poddawanie się procedurom, ciągła walka, momentami bezsilność, ale też niegasnąca nadzieja... Dzisiaj swoją historią podzieliły się z nami dwie pary, których droga do wymarzonego macierzyństwa nie była łatwa. Karolina i Łukasz oraz Asia i Paweł opowiadają swoje poruszające historie zakończone happy endem! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Trudne rozmowy w związku - jak rozmawiać z partnerem o problemach z płodnością i zachęcić do pierwszej wspólnej wizyty w klinice.

Bezskuteczne starania o dziecko i problemy z płodnością są dużym wyzwaniem w życiu każdej pary. Nie jest to regułą, ale bardzo często to kobiety wcześniej uświadamiają sobie problem, czują, że "coś jest nie tak", chcą rozpocząć diagnostykę... Jak rozmawiać o problemach z płodnością w związku? Kiedy warto zdecydować się na pierwszą wizytę i jak zachęcić do niej partnera? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ