Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • ewcia21k Autorytet
    Postów: 1354 1088

    Wysłany: 20 maja 2014, 22:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Też bardzo bym chciała,żeby żadnej kobiety to nie spotkało,najgorszemu wrogowi tego bym nie życzyła.

    Nasz Madziulek kochany-zasnęła w 35tc.16.12.2013r.(*)
    aniolek-dziecko.gif
    Czekamy na Alicję :D
    ad68819281.png
  • ewcia21k Autorytet
    Postów: 1354 1088

    Wysłany: 20 maja 2014, 22:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    czuję,że coraz mniej jest we mnie sił do walki :( Chyba po woli się poddaję :(

    Wiem,że inne dziewczyny starają się dłużej i pomyślą,że dopiero 5 miesięcy i już się poddaje,ale o Madzie staraliśmy się ok 3 lata,to potęguje smutek i żal :(
    Jakiegoś okropnego doła mam od paru dni :(
    Mąż w niedzielę pojechał,wiadomość o ciąży za dużo tego w jednym czasie jak dla mnie :(
    Przepraszam Was za mój dzisiejszy humor :(

    ampoule lubi tę wiadomość

    Nasz Madziulek kochany-zasnęła w 35tc.16.12.2013r.(*)
    aniolek-dziecko.gif
    Czekamy na Alicję :D
    ad68819281.png
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 20 maja 2014, 22:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewcia nie przepraszaj, komu się wygadasz jak nie nam?kto Cię lepiej zrozumie?

    ewcia21k lubi tę wiadomość

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • ewcia21k Autorytet
    Postów: 1354 1088

    Wysłany: 20 maja 2014, 23:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Uciekam spać,Gosia-dziękuję <3
    Spokojnej nocki życzę :)

    gosia86 lubi tę wiadomość

    Nasz Madziulek kochany-zasnęła w 35tc.16.12.2013r.(*)
    aniolek-dziecko.gif
    Czekamy na Alicję :D
    ad68819281.png
  • Mimi86 Autorytet
    Postów: 1993 2112

    Wysłany: 21 maja 2014, 00:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miru gratuluje:)

    Miru lubi tę wiadomość

    maj- krótki protokół- 6 mrozaczków :)
    15 czerwiec crio 2x8a beta: 9dpt- 31,20 /11dpt- 124,8/13dpt -306

    2r8rj48at734p213.png

  • Mimi86 Autorytet
    Postów: 1993 2112

    Wysłany: 21 maja 2014, 00:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja dzis pomyslalam ze nic nie dzieje sie bez powodu - dzis dowiedzialam sie ze dostane umowe pod zaklad na 2 lata a tak to mialam na miesiac przedluzane:/ i jak bylam w ciazy to wiedzialam ze ani macierzynski ani nic mi sie nie nalezy teraz bedzie inaczej - moze poronilam po to zeby wkoncu doczekac sie tej umowy i zeby bylo lepiej ... wiem troche glupie ale tak mnie naszlo dzis.

    eM, gosia86 lubią tę wiadomość

    maj- krótki protokół- 6 mrozaczków :)
    15 czerwiec crio 2x8a beta: 9dpt- 31,20 /11dpt- 124,8/13dpt -306

    2r8rj48at734p213.png

  • eM Autorytet
    Postów: 1567 1530

    Wysłany: 21 maja 2014, 07:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nic co nas minimalnie pociesza nie jest głupie. Ja czasem myślę, że dzidzia widziała, że potrzebujemy więcej czasu na remoncik, choć pewnie byśmy się wyrobili, ale będzie spokojniej :)
    Ewciu nie dziwie się że masz gorsze dni, mąż wyjechał a jego obecność na pewno Ci pomagała. Ale nie ma co się poddawać, inaczej nie spełnisz tego marzenia :)

    ewcia21k lubi tę wiadomość

    Aniołek 12tc -18.04.2014 [*]
    Aniołek 8tc -25.08.2014 [*]
    Maks - ur 08.09.2015
    Nataniel 18tc - 20.12.2017 [*]
  • Joanna0071 Autorytet
    Postów: 2486 593

    Wysłany: 21 maja 2014, 08:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marzenia są po to aby je realizować ja wierzę, że niedługo bedziemy musiały wymyśleć kolejne bo te się spełni :)

    ewcia21k lubi tę wiadomość

    uwo93e3kr6c9qk3o.png

    Liber feat. Natalia Szroeder - Nie Patrze W Dol.
    Najlepszy przekaz W Mieście- Zawsze do celu.
    Bednarek "Cisza"
    Enej - Symetryczno-Liryczna
    Polecam te utworki :-) .
  • PauLLa Autorytet
    Postów: 1152 1423

    Wysłany: 21 maja 2014, 08:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej.


    Ja rozmawialam wczoraj z chlopakiem o tym ze powinnismy probowac i starac sie o dzidzie...niestetyjego strach jest tak wielki ze kategorycznie mi odmowil...zalamalam sie totalnie...nie ukrywam ze gdzies tam gleboko w podswiadomosci mam mysli samobojcze...biorac tabletki przepisane przez lekarza chcialam wziasc wszystkie naraz...nigdy nie mialam takiej sytuacji...na szczescie wytrzezwialam na czas...,myslicie ze mi odbija?

    bi7y7ddlfmn3ut49.png

    74dii09kdzbtm8xb.png
  • eM Autorytet
    Postów: 1567 1530

    Wysłany: 21 maja 2014, 08:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PauLLa jeżeli wierzysz w niebo i Boga i to że twoje dziecko gdzieś tam jest to zabijając się sprawisz, że nigdy jej nie poznasz. Myśl o swoim chłopaku, jak on przeżyje stratę i dziecka i Ciebie? Stratę wszystkich swoich marzeń i planów. O reszcie twojej rodziny już nie wspomnę, nie możesz im wszystkim tego zrobić! Walcz! To zrozumiałe, że tak się czujesz i że jest bardzo źle, ale uwierz w to że będzie lepiej!

    Aniołek 12tc -18.04.2014 [*]
    Aniołek 8tc -25.08.2014 [*]
    Maks - ur 08.09.2015
    Nataniel 18tc - 20.12.2017 [*]
  • PauLLa Autorytet
    Postów: 1152 1423

    Wysłany: 21 maja 2014, 09:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem.... wlasnie myslalam o tym ze jesli sie zabije nie trafie tam gdzie moja kruszyka...


    Chlopak byl zly nawet na mnie ze mysle o kolejnym dziecku po tym co przezylismy ale ja juz postanowilam...detektor tetna plodu kupuje, jesli pokaza sie dwie kreski i bedzie juz mozna mierzyc tetno dzidzi bede kontrolowac wszystko...nie bede sie przemeczac wogole, bo teraz zdarzylo sie ze ciezka walize targalam albo wiadro z drewnem...oczywiscie nie popadajac w paranoje bo przeciez cos robic musze...no i teraz do sierpnia czekam czy wszystko bedzie w porzadku, bo chcialabym miec termin na pozna wiosne badz lato...nikt kto nie jest na moim miejscu nie zrozumie co czuje i k bardzo jestem zdeterminowana zeby byc w ciazy...na kazda zgage bede sie cieszyc, b bede wiedziala ze taka mala fasolka w brzuszku przekazuje mi ze jest ze mna...i bede walczyc o cc w 37/38tc....nie pozwole odebrac mi fasolki....mam nadzieje tez, ze nie poronie, bo wtedy napewno pekloby mi serce....wiedzialabym ze nie jest mi dane miec dzieci....

    bi7y7ddlfmn3ut49.png

    74dii09kdzbtm8xb.png
  • eM Autorytet
    Postów: 1567 1530

    Wysłany: 21 maja 2014, 09:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Walcz, ja też jestem strasznie zdeterminowana żeby zajść w kolejną ciąże. Musimy wierzyć, że się uda! Wierzę w twoją siłę i to, że następnym razem będzie dobrze!

    gosia86, ewcia21k lubią tę wiadomość

    Aniołek 12tc -18.04.2014 [*]
    Aniołek 8tc -25.08.2014 [*]
    Maks - ur 08.09.2015
    Nataniel 18tc - 20.12.2017 [*]
  • Joanna0071 Autorytet
    Postów: 2486 593

    Wysłany: 21 maja 2014, 09:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem Paulinko że tak sobie czytasz i myślisz łatwo powiedzieć kjomuś kto nie wie jaki czujesz teraz ból bo czujesz że straciłaś nie tylko maleństwo ale i nadzieję na kolejne. Ale piwiem Ci że ta rozmowa jest za szybko facet potrzebuje więcej czasu od nas bo jest słabszy psychicznie fizycznie też w sumie, on boji się teraz o wszystko i nie myśli egoistycznie bo chciałby ale boji się że możesz ty kolejnej traumy nie przetrwać. Ja Ci radzę poczekać gdy już wasze życie wróci do normy i wasze stosunki nabiorą namiętności i spok.ój napełni wasze serca to inaczej spojżycie na decyzję o kolejnej prubie i wtedy twój facet zobaczy że masz siłę żeby przetrwać z nim wszystko i jesteś gotowa na to aby spróbować.

    Iza75 lubi tę wiadomość

    uwo93e3kr6c9qk3o.png

    Liber feat. Natalia Szroeder - Nie Patrze W Dol.
    Najlepszy przekaz W Mieście- Zawsze do celu.
    Bednarek "Cisza"
    Enej - Symetryczno-Liryczna
    Polecam te utworki :-) .
  • eM Autorytet
    Postów: 1567 1530

    Wysłany: 21 maja 2014, 09:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja myślę, że Paulle najbardziej trzyma przy życiu myśl o kolejnej ciąży i o tym że jej marzenie się spełni. Jeżeli ja mam Ci coś doradzić to wytłumacz to chłopakowi, że to jest dla ciebie teraz najważniejsze. Z facetami to jest tak że oni chcą nas chronić i on pewnie boi się bardziej o Ciebie, że znowu przez to będziesz musiała przechodzić. Ja widzę po moim mężu, który gdy wariowałam zaraz po zabiegu, że to jeszcze kilka miesięcy zanim znowu będzie dobrze, to mnie pocieszał, że kiedyś faceci szli do wojska na 2lata i co? Albo że on mi to jeszcze przypomni jak nie będę chciała w nocy wstać. Wytłumaczyłam mu, że ja wiem że kilka miesięcy nie trwa wiecznie, że wiem że będę nie raz zmęczona macierzyństwem, ale to mnie nie pociesza. Ja potrzebuję, żeby on mnie wysłuchał a nie szukał złotych rozwiązań, bo takich nie ma. Albo tłumaczył że mogło by być gorzej.
    Więc powiedz mu jak ważne to jest dla Ciebie, że tylko to Ci pomoże i że doskonale wiesz na co was narażasz.

    gosia86 lubi tę wiadomość

    Aniołek 12tc -18.04.2014 [*]
    Aniołek 8tc -25.08.2014 [*]
    Maks - ur 08.09.2015
    Nataniel 18tc - 20.12.2017 [*]
  • Joanna0071 Autorytet
    Postów: 2486 593

    Wysłany: 21 maja 2014, 10:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moją kuzynkę ledwo uratowali taki miała krwotok 2 reanimacje podczas cesarki masakra to był 40 tc dziecko miało szelki z pępowiny i łożysko się oberwało jak wieżgał wszyscy byli w strasznym szoku ja jakbym miesiąc chodziła po udezeniu w łeb jak we mgle więc jak ona musiał się czuć i zabezpieczali się bo bardzo marnie się czuła fizycznie a psychika to już było straszne jak wielką depresję miała i pomimo zabezpieczeń dwa miesiące po porodzie nie dostała okresu pojechała do lekarza myślała że coś znowu żle się dzieje a tu lekarz jej mówi że choć się zabezpieczali i choć jej ciało nie jest gotowe i po takich świeżych szwach nie można się spodziewać że utrzymają ciążę to stwierdza ciążę i od tego momentu jej psychika zaczęła się naprawiać to było jedyne wyjście które samo jej nadeszło z niebios. Całą ciążę jeździła prywatnie na najlepsze usg i w 6 cm wychwycił gin , że szwy puszczaja i natychmiast cesarka 2 mc w szpitalu i mała Zuzia jest z nami ma już prawie 2 lata i teraz zaczyna doganiać dzieci jej rozwój szedł wolniej ale uratowała zycie mojej kuzynce bo psychika potrafi niszczyć nam życie . Nie wiem mam nadzieję , że ta historia choć tragiczna to z pozytywnym zakończeniem doda komuś sił.

    eM, gosia86, ewcia21k lubią tę wiadomość

    uwo93e3kr6c9qk3o.png

    Liber feat. Natalia Szroeder - Nie Patrze W Dol.
    Najlepszy przekaz W Mieście- Zawsze do celu.
    Bednarek "Cisza"
    Enej - Symetryczno-Liryczna
    Polecam te utworki :-) .
  • PauLLa Autorytet
    Postów: 1152 1423

    Wysłany: 21 maja 2014, 10:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Az ciarki mnie przeszly jak czytalam co napisalas Joanna....wlasnie dla mojego chlopaka straszne bylo to, ze stal za drzwiami i patrzyl kiedy mnie wyniosa, no i kiedy dostalam krwotoku jakas pielegniarka wyszla z sali i zostawila otwarte drzwi a on biedny widzial moje nogi i pelno krwi pode mna...bal sie ze i mnie straci, ale wy rozumiecie...mnie wlasnie mysl o dziecku...o siostrzyczce badz braciszku Karinki, utrzymuje mnie przy zyciu...jestem dopiero poltorej tyodnia po tragedii ale gdy mam chwile zalamania to mysle sobie , ze nic nie postawi mnie na nogi...co wieczor bede plakac i bez sensu blagac oga zeby zwrocil mi moje szczescie...mimo ze boje sie ze cos moze pojsc nie tak to nie dowiem sie niczego jesli nie sprobuje....daje sobie dwa miesiace zeby sie pozbierac, jesli to nic nie da moja determinacja i walka o dzidziusia wzrosnie maxymalnie...

    gosia86, eM lubią tę wiadomość

    bi7y7ddlfmn3ut49.png

    74dii09kdzbtm8xb.png
  • Marlena Autorytet
    Postów: 831 646

    Wysłany: 21 maja 2014, 10:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulla mnie wydaję się bardzo normalną reakcją zachowanie twojego chłopaka.
    Ja straciłam Arka w 5tc, wiedzieliśmy o nim tylko 4 dni a ból u nas obojga był przeogromny. Choć wielu z Was wyda się to śmieszne to ja na początku także miałam myśli samobójcze. Jestem bardzo słaba psychicznie, byle pierdoła potrafi doprowadzić mnie do płaczu. Do tego tyle już w życiu przeżyłam że przelało to czarę goryczy..
    Przy życiu utrzymywała mnie myśl że gdy sobie coś zrobię to mogę nigdy nie zobaczyć Arka.
    U mnie minęły 4 miesiące od straty Arka a mąż nadal nie jest(raczej do wczoraj nie był;-)) pewny czy już czas, czy to nie za wcześnie.
    U Was tragedia jest tak straszna że ja nie dziwię się że chłopak tak reaguje. Dajcie sobie czas. Daj mu czas przeżyć żałobę po Waszej córeczce.
    Na pewno w końcu ochłonie i zapragnie abyście mieli drugie dziecko.

    Iza75 lubi tę wiadomość

    [*] Arek - 19.01.2014

    3i499vvjojbctpry.png

    9ewnugpjmowidtwe.png
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 21 maja 2014, 10:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paula chłopakowi na pewno chodzi przede wszystkim o Twoje zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne
    Mój M ma tak samo trzyma się tego co mówią lekarze bo wie że to dla mojego dobra

    u mnie zaczyna się coś dziać, dzisiaj 13 dzień po zabiegu i czuję lekkie ciągniecie jajników i śluz się pojawił więc chyba tam wszystko działa jak powinno :)

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • Marlena Autorytet
    Postów: 831 646

    Wysłany: 21 maja 2014, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A tak w ogóle to ja od wczoraj zaczęłam staranka o braciszka lub siostrzyczkę dla Arka... Mąż na początku mówił że może jeszcze nie bo mogę mieć ospę (ja chyba już wykluczam. Widziałam siostrę dzień przed wysypką i się nie zaraziłam, 3 maja widziałam siostrzenice która miała jedną nie zaschniętą krostę i na razie żadnych objaw ospy więc chyba już jej nie będzie), że za tydzień góry i będę się w nich męczyć.
    Ale ja uważam że zawsze znajdziemy coś co będzie stało nam na przeszkodzie.
    A wydaje mi się że czasem kobiety do 3 mc nie wiedzą że będą mamami i żyją bez oszczędzania się i jest ok.
    Lekarz powiedział mi kiedyś że jeśli ciąża jest zdrowa to nic nie jest w stanie jej zagrozić.
    Mam nadzieję że już nigdy nie będę musiała przechodzić tej tragedii co z styczniu.

    gosia86 lubi tę wiadomość

    [*] Arek - 19.01.2014

    3i499vvjojbctpry.png

    9ewnugpjmowidtwe.png
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 21 maja 2014, 10:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój mąż prawie przez 6 lat ciągle miał coś na przeszkodzie, pewne rzeczy rozumiałam inne niekoniecznie
    w końcu doszło do pewnej przełomowej rozmowy gdy mu powiedziałam że go kocham i pragnę dziecka, ale jeśli on nie jest gotowy to rozumiem, nie chcę mu zmarnować życia, żeby potem miał do mnie żal że do czegoś nie doszedł lub czegoś nie osiągnął tylko dlatego że ja pragnę dziecka
    ta rozmowa wszystko zmieniła
    gdy okazało się że jestem w ciąży żyłam jak pączek w maśle nie spodziewałam się że mój M może być aż tak troskliwy

    jak tak wracam pamięcią wstecz to przypominają mi się "złote" rady pseudokolezanek jak zmusić męża do ciąży, ja go nigdy nie chciałam zmuszać chcialam abysmy pragnęli tego oboje :)

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
‹‹ 152 153 154 155 156 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ

Płodność i zdrowie w posiłkach - co jeść w okresie przesilenia zimowego?

Wiadomo nie od dziś, że to co jemy ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i płodność. Co jednak zrobić, kiedy dostępność świeżych i sezonowych produktów jest ograniczona? Po jakie produkty sięgać zimą, aby dostarczać organizmowi kluczowych składników dla zdrowia i płodności? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego