Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Fedra masz całkowita rację, i ja już na wstępie uprzedziłam, że może to być dla kogoś również bulwersujące. To wszystko jest bardzo poważnym tematem, i faktycznie nie powinno się komentować sprawy dotyczącej wyborów przy obliczu których znajdują się matki. Ja wypowiedziałam się dlatego ponieważ wiem z jakimi dylematami i myślami muszą się zetknąć kobiety w tak dramatycznej chwili. Są ludzie wierzący i tylko z tego względu nie potrafią podjąć jakiś decyzji ponieważ one są po prostu sprzeczne z ich wiarą- ale co by było gdyby wiara ta im na to jednak pozwoliła? To naprawdę bardzo ciężki temat.
    Nie powinnaś się obawiać linczu- tylko właśnie ja.
    Tu chodzi o wewnętrzne poczucie czy robimy dobrze czy robimy źle... w moim przypadku jakiej decyzji bym nie podjęła była by i tak zła.
    Swoją historię opisałam również po to aby dać wsparcie kobietom, które straciły swoje dzieci w pierwszym trymestrze ciąży, które starały się wiele lat o dziecko i bardzo szybko okazało się, że poroniły- żeby odnalazły w sobie siłę czytając moją historię- że są o wiele gorsze przypadki- być może w mojej tragedii odnajdą chociaż malutką ulgę dla siebie i będzie im łatwiej żyć? Jest też wiele kobiet, które są w podobnej sytuacji co ja i słyszą słowa lekarza , który do niczego nie nakłania a ma obowiązek przekazania pewnych informacji , że zgodnie z prawem polskim kobieta ma prawo wyboru. Ja uważam, że bardzo dobrze , że ma .

    Jedna z forumowiczek, bardzo mądra kobieta wychowuje swoją córkę , która jest obciążona pewną wadą i oczywiste jest to, iż kocha swoje dziecko ponad życie, i przytoczyła mi pewne słowa, po których płakałam - również je zacytuje:

    Często jestem proszona, aby opisać przeżycia związane z pojawieniem się w rodzinie dziecka niepełnosprawnego. Ma to pomóc innym ludziom, zrozumieć, jakie uczucia temu towarzyszą. A więc jest to tak:

    Oczekiwanie na przyjście dziecka na świat można porównać do planowania wspaniałej, wymarzonej podroży do Włoch. Kupujesz wtedy mnóstwo przewodników i piszesz cudowny plan podróży. Zobaczysz Koloseum, posąg Dawida, popłyniesz wenecką gondolą. To wszystko jest bardzo ekscytujące. Po miesiącach przygotowań nadchodzi wreszcie ten wymarzony dzień, pakujesz bagaże i …. ruszasz w drogę.

    Kilka godzin później samolot ląduje, a stewardesa wchodząc na pokład mówi: „Witajcie w Holandii”.

    – „W Holandii ?” – mówisz -„Co to znaczy ? Przecież chciałam lecieć do Włoch, powinnam być teraz we Włoszech, całe życie marzyłam aby zwiedzić Włochy !”

    -„Nastąpiła niespodziewana zmiana planów. Wylądowali Państwo w Holandii i musicie tu już zostać. Nie ma powrotu.”

    A więc musisz tu wysiąść, kupić nowe podręczniki, nauczyć się całkiem nowego języka. Ale, z drugiej strony, spotkasz tu ludzi, których w innym przypadku nie miałabyś możliwości poznać.

    Fakt, to całkiem nowe miejsce. Z pewnością inne niż Włochy, może mniej atrakcyjne i pociągające ale gdy już tu jesteś, wciągniesz pierwszy haust powietrza i rozejrzysz się dookoła zaczniesz nagle zauważać, że w Holandii są oryginalne wiatraki, rosną łany przepięknych tulipanów i że to z Holandii, a nie z Włoch pochodzi Rembrandt.

    Gdy inni, których znasz będą wyjeżdżać i wracać z „twoich” wymarzonych Włoch, ty przez resztę życia będziesz mówić: „Tak, to tam właśnie miałam pojechać, tam planowałam być”. I żal z tym związany pewnie nigdy nie minie gdyż utrata marzeń jest najbardziej bolesna. Lecz jeśli spędzisz całe życie opłakując fakt, że nie dane Ci było dotrzeć do Włoch, nie dostrzeżesz w pełni jak pięknym krajem może być Holandia.” Emily Kingsley

    Powtarzam punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. I zaznaczam, że moje i mojego męża przekonania tyczą się wyłącznie sprawy kiedy to kobieta ma wybór- nie mówię o kobietach które tego wyboru nie miały.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 17:43

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 17:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pismak wrote:
    Anielko współczuję Ci tego co przezylas ale niestety nie rozumiem...

    Nosilas dziecko 21 tyg pod sercem sluchalas bicia jego serca czułas jego ruchy i podjęłas decyzje o tym aby je usunąć ?! Tutaj na tym wątku sa mamy które straciły swoje dzieci mimo iż bardzo chciały by żyły i zrobiły by wszystko by tak było. Ty nie poronilas świadomie wybralas... Nie oceniam Cię każdy wybiera wedlug swojego sumienia i wiary lub jej braku. Ja wierze i i wybrasłabym inaczej...

    I nie masz prawa oceniać matek kktóre zdecydowały urodzić swoje dzieci bo pewnie dla nich Ty jestes samolubna bo wybralas łatwiejsze i lżejsze zycie. Pomysl.co poczuły te matki czytając Twoje posty a wiele ich na tym forum jest....


    racja. też sie zgodzę.. nie chce wywoływać tutaj burzy .
    Mogłam wybrać, aby moje dziecko samo się dobiło w moim łonie, mogłam poczekać aż odejdzie np. w 30 tygodniu ciąży.. poczekać aż poronie- czy wówczas społecznie była bym oczyszczona? czy wówczas bardziej pasowała bym do tego forum do tego właśnie działu? czy to by coś zmieniło? ja bym cierpiała ale bym to zniosła, przeciez bym to przeżyła ale nie miogła bym sobie nigdy wybaczyć, że pozwoliłam na to posiadając tą widzę , że i tak by się to stało, że to nie uniknione- albo jeszcze gorzej, pozwoliła bym aby w pełni unerwione dziecko pojawiło się na świecie i wzięło ten pierwszy oddech z wielkim trudem a potem by zmarło. Nie mogła bym tego zrobić, bo wówczas bym sobie tego nie wybaczyła , że ja na to pozwoliłam , wiedząc , że właśnie tak będzie.
    Medycyna poszła do przodu , mamy możliwość badań prenatalnych dzięki którym można coś zrobić , można wykonać operację jeszcze w łonie matki aby dziecko żyło.w moim przypadku nie było nawet na to szans... Ale jak dziecko jest poważnie upośledzone umysłowo to jakie to dziecko ma życie? Cały świat to rodzina.Zdrowe dziecko, które ma np. jedno ucho mniejsze od drugiego ma czesto pretensje do rodziców dlaczego ja takie się urodziłem,dzieci się ze mnie śmieją, a co z dzieckiem, które nie może tego przekazać, bo jest w bardzo dużym stopniu upośledzone? Co z dzieckiem kiedy już rodzice odejdą?
    Może faktycznie nie powinnam oceniać.. zresztą macie rację usunę moją ocenę bo nie mam prawa oceniać, nikt nie ma prawa. Mam tylko nadzieję, że pozwolicie mi chociaż zostawić moje świadectwo.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 17:57

  • Fedra Autorytet
    Postów: 9361 19564

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 17:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anielka powiem tak ja starałam się o dziecko 6 lat... 6 lat temu (już prawie 7) poroniłam pierwszą ciąże potem zaczęła się walka kilku letnia kiedy już byłam przygotowana na in vitro stał się cud w niu w którym miałam rozpisać procedurę okazało się ze jestem w ciąży...
    moje szczęście trwało chwile po tygodniu lekarka kazała czekać na poronienie w innej klinice lekarz powiedział ze będziemy walczyć choć uprzedził ze moze się nie udać a jeśli się uda dziecko moze mieć wady...
    zdążyłam powiedzieć lekarzowi ze to moje dziecko i jeśli Bóg takie mi je chce dać to takie przyjmuje nie jestem szczególnie wierzaca a moja wiara zachwiała się niejednokrotnie... po poronieniu i łyżeczkowaniu często sżłyszałam moze lepiej ze tak się stało nim jakby miało się urodzić chore - ten tekst miał mi pomóc się pozbierać ale nie pomógł wkurzał mnie jeszcze mocniej...
    kiedyś poszłam do Kościoła nikogo w nim nie było usiadłam w ostatniej ławce i zaczęłam płakać podziękowałam Bogu za to że dał mi choć przez chwile poczuć jak to jest być matką i że przyjme z pokorą każdą jego decyzję nawet jeśli finalnie miałabym nigdy nie zostać matką...
    i na koniec uwierz mi że mnie pocieszają historie że ktoś miał gorzej, bo uwarzam ze każdy ma xle nie ważne czy to pierwszy drugi czy trzeci trymestr czy też dzieciatko umiera po porodzie oczywiście kazda z tych sytuacji jest inna ale każda z Nas mocno przeżywa to co się stało i nie pociesza Nas fakt ze ktoś miał gorzej wierz mi to nie pomaga...

    17.04.2013 - 29.06.2013 - 11 tydz <3
    2015 Nati <3
    2017 Suzi <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 18:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a ja ponownie odpowiem, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Temat ten jest bardzo głęboki, ciężki , osobisty.
    Ja sama tez nie wiem co bym zrobiła właśnie w Twojej sytuacji, mogę jedynie gdybać coś tam sobie w głowie zakładać. To moja pierwsza ciąża, za pierwszym razem się udało. Co by było gdybym starała się o dziecko 6 lat? Może tak jak ty też bym przyjęła takie dziecko jakie Bóg chcę abym wychowała.
    Co by było gdybym, nie była wierząca ? Jaką wówczas decyzję bym podjęła? Czy nie zrezygnowała bym po 5 latach starania? Czy czekała bym na cud, czy adoptowała dziecko?
    Ja kiedy nie byłam w takiej sytuacji nigdy bym nie pomyślała, że mogła bym postąpić tak jak postąpiłam. A jednak , znalazłam się w niej , spotkała mnie tragedia i moja rodzinę, dokonałam wyboru uwierz mi też że wiele kobiet takich wyborów dokonuje, ale o tym nie mówią ponieważ zazwyczaj są piętnowane, obrażane. Sa fora , gdzie są kobiety takie jak ja, fora te są zablokowane bo to tak ciężki temat. Ja się odważyłam licząc się z tym , że będę potępiona. Ale czułam, że powinnam opisać moja historię.
    Reasumując ból jaki czuję znam tylko ja.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 18:09

  • Tusia84 Autorytet
    Postów: 1655 3538

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I przepraszam Was wszystkie ale czuję się w obowiązku to napisać bo moje sumienie nie pozwala mi przemilczeć takich kwestii, chcę bronić małego życia bo to właśnie jemu należy najbardziej współczuć w tej całej smutnej historii.. nie popieram decyzji Anielki o wywołaniu porodu..i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zostało to zrobione dla dobra dziecka..

    Niestety w dzisiejszym świecie konsumpcji, ciągłej pogoni za wszystkim co nowsze, doskonalsze, dochodzi to takich właśnie wyborów.. bo okazało się, że ta mała istota nagle nie będzie idealna? tak jak sobie to zaplanowaliśmy.. to po prostu należy się jej pozbyć..
    Jak czytałam fragment o tym jak Anielka opisywała ruchy maleństwa w łonie chwilę przed jego narodzinami moje serce pękało na tysiące małych kawałków.. ono wykonywało tak wzmożone ruchy bo się bało.. uciekało przed tym co się miało za chwilę dokonać..
    I wspaniałym przykładem na to jest sytuacja Muchy, która pisała, że w czasie zakładania krążka dziecko nie wiedziało, co się dzieje uciekało ku górze.. bo się bało.. tak samo dziecko Anielki.. broniło się jak mogło..

    Najgorsze jest dla mnie jednak potraktowanie dziecka już po narodzinach.. jak można nie chcieć przytulić i pożegnać swojego maleństwa, które się nosiło pod sercem 21tyg. czuło się jego ruchy.. jak można nie chcieć pochować dziecka.. które jest częścią mnie i mojego męża..

    Boże błagam o przebaczenie dla tych i innych rodziców, którzy dokonują takich decyzji..

    Każde dziecko należy ochrzcić nawet to utracone w 9 czy 13 tyg ciąży nawet w myślach jeśli jest to niemożliwe fizycznie na tak wczesnym etapie ciąży.. bo odcinacie tym maleńkim istotom pełny dostęp do Boga..
    Czy widziałyście artykuł, który wkleiłam o dziecku urodzonym w 19 tygodniu ciąży.. to człowiek całkowicie ukształtowany.. rodzice mieli czas żeby przytulić dziecko.. pożegnać je...siostry mogły przytulić małego brata..

    Jednak wiem, że to maleństwo kocha swoich rodziców.. Anielko.. kiedyś je zobaczysz.. i zobaczysz jak bardzo ono Ciebie kocha mimo tego co się stało.. jak przez kolejne lata czuwało nad wami i wypraszało Wam wszelkich potrzebnych łask tu na ziemi..

    Moje serce jest złamane losem tej małej dziewczynki..

    Spero, Fedra, Pismak, Dodi, Miriam, Selena lubią tę wiadomość

    ggfxf7q.png
  • Pismak Autorytet
    Postów: 2420 7067

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anielka my tutaj nie jesteśmy od tego żeby Ci pozwalać czy nie. Pi prostuTwój post mógł zabbolec i zranić matki które postanowiły inaczej dlatego to napiaalam.

    Ja pozwolilabym Bogu zadecydować. Piszesz o wyborze kobiety a co z wyborem dziecka? To sa trudne tematy... A przecież przy aborcji czy terminacji jak Ty to nazywasz to dziecko też niestety cierpi. Dużo jest też przypadków ze lekarze misia ze dziecko będzie chore a rodzi się zdrowe. a bym się do końca życia nie mogła zadreczac pytaniem a może jednak było ny zdrowe a może by przeżyło...

    Nie potepiam Cię ani nie oceniam po prostu nie rozumiem Twojego wyboru...
    I też nie jest dla mnie żadna pociecha ze ktoś ma gorzej :(

    Fedra, Anoolka, Dodi lubią tę wiadomość

    19.09.2013 [*] 07.05.2014 [*] 10.11.2017 [*][*] 23.11.2018 [*]
    Szczepienia limfocytami męża
    MRL 59,7%

    OK: Kariotypy, ANA, ASA, APA, ACA, testosteron, toxo, CMV, helicobacter, homocysteina, białko C, S, anty-tTG, CBA, IMK, LCT, nasienie
    Źle: Hiperprl, APS (LA), mutacje hetero FV R2_4070A-G, MTHFR 677C-T , PAI-1 4G; HLA-DQ8, MRL 9%, NK 16,1%, ATA
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 18:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tusia84 wrote:
    I przepraszam Was wszystkie ale czuję się w obowiązku to napisać bo moje sumienie nie pozwala mi przemilczeć takich kwestii, chcę bronić małego życia bo to właśnie jemu należy najbardziej współczuć w tej całej smutnej historii.. nie popieram decyzji Anielki o wywołaniu porodu..i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zostało to zrobione dla dobra dziecka..

    Niestety w dzisiejszym świecie konsumpcji, ciągłej pogoni za wszystkim co nowsze, doskonalsze, dochodzi to takich właśnie wyborów.. bo okazało się, że ta mała istota nagle nie będzie idealna? tak jak sobie to zaplanowaliśmy.. to po prostu należy się jej pozbyć..
    Jak czytałam fragment o tym jak Anielka opisywała ruchy maleństwa w łonie chwilę przed jego narodzinami moje serce pękało na tysiące małych kawałków.. ono wykonywało tak wzmożone ruchy bo się bało.. uciekało przed tym co się miało za chwilę dokonać..
    I wspaniałym przykładem na to jest sytuacja Muchy, która pisała, że w czasie zakładania krążka dziecko nie wiedziało, co się dzieje uciekało ku górze.. bo się bało.. tak samo dziecko Anielki.. broniło się jak mogło..

    Najgorsze jest dla mnie jednak potraktowanie dziecka już po narodzinach.. jak można nie chcieć przytulić i pożegnać swojego maleństwa, które się nosiło pod sercem 21tyg. czuło się jego ruchy.. jak można nie chcieć pochować dziecka.. które jest częścią mnie i mojego męża..

    Boże błagam o przebaczenie dla tych i innych rodziców, którzy dokonują takich decyzji..

    Każde dziecko należy ochrzcić nawet to utracone w 9 czy 13 tyg ciąży nawet w myślach jeśli jest to niemożliwe fizycznie na tak wczesnym etapie ciąży.. bo odcinacie tym maleńkim istotom pełny dostęp do Boga..
    Czy widziałyście artykuł, który wkleiłam o dziecku urodzonym w 19 tygodniu ciąży.. to człowiek całkowicie ukształtowany.. rodzice mieli czas żeby przytulić dziecko.. pożegnać je...siostry mogły przytulić małego brata..

    Jednak wiem, że to maleństwo kocha swoich rodziców.. Anielko.. kiedyś je zobaczysz.. i zobaczysz jak bardzo ono Ciebie kocha mimo tego co się stało.. jak przez kolejne lata czuwało nad wami i wypraszało Wam wszelkich potrzebnych łask tu na ziemi..

    Moje serce jest złamane losem tej małej dziewczynki..


    Dziękuję za to że napisałaś to czego ja nie miałam odwagi.

    Fedra, Dodi lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 18:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tusia przykro mi bardzo, że wstrząsnęła tobą moja decyzja. Nie będę się bronić przed niczym. Tylko kobieta, która stanęła w tak tragicznej sytuacji może zrozumieć przez co wewnętrznie sie przechodzi. Gdybym mogła odcięła bym sobie wszystkie kończyny aby moje dziecko żyło zdrowe.
    Dzisiaj musimy mieć wszystko - bez kompromisu. Nie ma dziecka - bierzemy probówkę i robimy. Nie chcemy dziecka- pigułka - takie rzeczy się przecież dzieją na tym świecie, dlaczego ma być to tabu?
    Patrząc takimi kategoriami możemy równiez zadać sobie pytanie brutalne ale prawdziwe Czy poronienie nie jest również aktem "woli Bożej", czy właśnie sytuacja w której się znalazły takie kobiety jak ja nie jest planem Bożym?
    Tutaj jest faktycznie najważniejsza kwestią to aby uszanować decyzję każdej kobiety jaka by ona nie była. Moja historia może właśnie spowodować utwierdzenie się w przekonaniu, że kobieta urodzi chore dziecko. I je będzie wychowywać, kochać. To jej dziecko nikogo innego.
    Jest mi ciężko ale czuję , że zrobiłam dobrze ( czuję to wewnętrznie, ale ból jaki we mnie jest , że taka straszna choroba spotkała moje dziecko jest nie do opisania, bo dziecko niczym sobie na to nie zasłużyło aby być chore, po prostu niczym)
    Słyszałam o małżeństwie, które chciało przerwać ciążę dlatego, że ich dziecko nie miało jednego palca, a chcieli aby w przyszłości zostało pianistą !!! tego nigdy nie pojmę tego nigdy nie zaakceptuję.
    Dzieci powinny rodzić się zdrowe, żadna matka nie powinna przechodzić przez to. Nie rozumiem dlaczego tak jest na świecie. Czy chodzi o równowagę? Czy chodzi o karę? Dziękuję za to, że nie ukamieniowano mnie w szpitalu, że spotkałam się z takim zrozumieniem ze strony lekarzy- ludzi, i dziekuje też wszystkim tym dziewczyną , które wykazały zrozumienie. Nikomu nawet największemu wrogowi nie zycze aby znalazł się w podobnej sytuacji.

  • Tusia84 Autorytet
    Postów: 1655 3538

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 18:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anielka napisałam to wyżej nie po to żeby Ciebie oceniać.. czasu już nie cofniesz i nie zmienisz decyzji.. bo się nie da..
    Napisałam to bo pragnę Twego Zbawienia.. najważniejsze teraz żebyś przebaczyła sobie.. swoją decyzję... najlepiej udaj się do dobrego księdza i porozmawiaj z nim o Tym co się stało...
    Widzę to już w Twoich wypowiedziach, że próbujesz się sama przed sobą utwierdzić, że zrobiłaś dobrze.. ale masz wątpliwości..

    Pewnie nie jeden raz to do Ciebie powróci i nie będzie Ci łatwo szczególnie z wiekiem dlatego tak ważne jest przebaczenie i szczera spowiedź..
    Nie napisałam tego wyżej po to żeby Ciebie oceniać.. napisałam co ja czuję i myślę.. i po to żeby uświadomić innym jak ważne jest ochrzczenie dziecka..

    Ja straciłam moje maleństwo 13 tyg. na usg okazało się, że serce dziecka nie bije od około 9/10tyg i zabrałam do pochowania .. chociaż lekarz próbował mi to wybić z głowy w szpitalu... ochrzciłam w myślach kilka lat później moje dzieciątko kiedy dowiedziałam się jak bardzo jest to ważne i teraz wiem, że moja Weronika czuwa w niebie i że czeka na spotkanie ze swoja mamą..

    Życzę Ci ze szczerego serca pokoju w Twoim sercu i sumieniu..

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 18:53

    ggfxf7q.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 19:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kochana byłam w spowiedzi u księdza, który przychodził do nas w szpitalu. płakałam mu na ramieniu, powiedziałam, że wiem że nie dostanę rozgrzeszenia i pokuty, na co ksiądz powiedział mi do ucha, że pokutę przeszłam właśnie teraz przy tak tragicznym zdarzeniu.
    Ja cały czas przyjmuję stanowisko, że kobieta powinna mieć wybór. Nie wolno zmuszać kobiety ani żadnego człowieka i w innych życiowych tragediach do czegoś bo ktoś ma inne przekonania. O to się gównie rozchodzi.
    Pan Bóg dał nam wolną wolę , dał nam wybór , ale tak jak juz powiedziałam, nie życze nikomu nawet największemu wrogowi aby musiał zetknąć się z podejmowaniem takich decyzji oraz z przechodzeniem takich tragedii. Bo dla każdej matki największym zyciowym dramatem jest utrata, śmierć dziecka

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 19:05

  • Pismak Autorytet
    Postów: 2420 7067

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 19:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skoro to nie tabu to powiedz mi jaki wybór miało Twoje dziecko? Czy rodzice mogą decydować o wszystkim nawet o życiu dziecka? A gdybyś urodziła zdrowe dziecko i potem ono by zachorowało i utraciło możliwość poruszania sie lub dotknęło je inne upośledzenie to też byś za nie wybrała śmierć? Czy myślisz ze Twoje dziecko mniej cierpialo podczas aborcji? A gdyby Twój mąż miał inne zdanie i chciał tego dziecka co byś zrobila?

    Jeżeli sobie wybaczyłas i czujesz ze dobrze wybralas to proś swoją córkę o wybaczenie bo jeśli faktycznie wierzysz to wierzysz również w to ze kiedyś ja spotykasz i spojrzysz w jej oczy...

    Życzę Ci abyś umiała wtedy w nie spojrzeć i dalej wierzyć ze Twój wybór był sluszny

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 19:28

    19.09.2013 [*] 07.05.2014 [*] 10.11.2017 [*][*] 23.11.2018 [*]
    Szczepienia limfocytami męża
    MRL 59,7%

    OK: Kariotypy, ANA, ASA, APA, ACA, testosteron, toxo, CMV, helicobacter, homocysteina, białko C, S, anty-tTG, CBA, IMK, LCT, nasienie
    Źle: Hiperprl, APS (LA), mutacje hetero FV R2_4070A-G, MTHFR 677C-T , PAI-1 4G; HLA-DQ8, MRL 9%, NK 16,1%, ATA
  • pogromczyniberetow Nowa
    Postów: 1 2

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 19:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anielka wszystkiego dobrego, szczere wyrazy współczucia i zdrowego dzidziusia w przyszłości. Nie sądze byś potrzebowała zbawienia, przebaczenia , a już napewno podłych komentarzy forumowych moherów. Niech zajmują się własnym zbawieniem bo to im będzie potrzebne za ten szczyt chamstwa i nietaktu.

    Pozdrawiam,

    Anielka27, vioris lubią tę wiadomość

  • Tusia84 Autorytet
    Postów: 1655 3538

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 19:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wszystkiego dobrego dla Ciebie i dla męża Anielko..

    nie pisałam po to żeby kogoś oceniać.. napisałam co ja uważam i czuję i miałam do tego prawo tak samo jak Ty.

    Pozdrawiam

    Pismak lubi tę wiadomość

    ggfxf7q.png
  • Fedra Autorytet
    Postów: 9361 19564

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 19:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale sie tu dyskusja wywolala...
    Ja nie odbieram nikomu prawawyboru Ty wybralas jak wybralas...
    Ale nie bardzo rozumiem slowa "swiadectwo" bo czego jest to swiadectwo... nie rozmiem tego jak mozna oceniac matki ktore urodzily piszac ze robia z siebie meczennice bohaterki,a Ty co robisz teraz czy tez poczesci nie wyglada to jak meczenstwo?
    Powiem tak osoby takie ktore podjely decyzje taka jak Ty nie sa pietnowane i szkalowane i niezrozumiane przez otoczenia to slowa w jakich jest to opisywane bulwersuje...
    Ja niestety nie mialam mozliwosci pochowania swojego dziecka nie wiem jakiej bylo plci wydaje mi sie ze to dziewczynka w myslach nadalam jej imie ale nie ochrzcilam i nie pochowalam :( nigdy nie uslyszalam serduszka o ruchach nie wspomne...
    Nie mam miejsca w ktorym moglabym ja odwiedzic zostalo mi pudelko z testami ciazowymi, ze zdjeciami usg z wynikami badan i wypisem ze szpitala... co miesiac 29 biore to pudelko lzy mi leca a ja prosze Ja o przebaczenie ze nie zrobilam wiecej by ze mna zostala :(
    Przez 6 lat odwiedzilam niezliczon liczbe lekarzy zrobilam niezliczona ilosc badan wiem ze jeszcze nie zrobilam wszystkiego ale nie siedze i nie czekam na cud i nie wszyscyvsa w stanie adoptowac dziecko ja bynajmniej nie jestem na to gotowa...

    Pismak, Anoolka, Dodi lubią tę wiadomość

    17.04.2013 - 29.06.2013 - 11 tydz <3
    2015 Nati <3
    2017 Suzi <3
  • Fedra Autorytet
    Postów: 9361 19564

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 20:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Uwielbiam jak ktos zaklada konto tylko po to by obrazac innych...
    Nigdy nie sadzilam ze przed 30 zostane nazwana mocherem to sie tesciowa ucieszy :D
    Zycze wszystkim udanego wieczoru :)

    Pismak, Anoolka, Tusia84, Spero, MagdaO, Dodi, Miriam lubią tę wiadomość

    17.04.2013 - 29.06.2013 - 11 tydz <3
    2015 Nati <3
    2017 Suzi <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 20:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wydaje mi się, że ten temat powinien jak najszybciej się skończyć, ja od siebie dodam tylko to, iż czytałam wiele w internecie dramatycznych historii kobiet, sytuacji w jakich się znalazły, decyzji jakie musiały podejmować, jakie wyrzuty sumienia je spotkały i te historie są wstrząsające. Jak to kobieta mimo tego, że dowiedziała się o wadach swojego dziecka, o tym że pępowina jest nietypowo długa postanowiła dalej nosić pod sercem swojego skarba po czym w 24 tygodniu dziecko owinęło się pępowiną trzykrotnie i udusiło się a ona rodziła swoje martwe dziecko! Jej świadectwo, że miała wyrzuty sumienia, że chciała ze sobą skończyć, świadectwa kobiet, które postanowiły przerwać ciąże ponieważ ich dzieci miały takie wady, gdzie ich wnętrzności były na zewnątrz! Okropne prawda? Ale to są ich świadectwa! Takie rzeczy się dzieją na świecie , w Polsce! Chciały podzielić się o tym ze światem- kiedy je czytałam byłam wstrząśnięta i dla mnie maleńkim pocieszeniem było to, że nie spotkała mnie aż taka tragedia jak je, ponieważ nie wiedziała bym jak ja bym na ich miejscu się zachowała. Rozumiesz Fedra? Tutaj też jest forum na Ovu "poród martwego dziecka" może tam nie ma żadnej kobiety, która podjęła decyzje ze swoim mężem wspólnie taką jak ja ze swoim ale wystarczy poczytać, że najwyraźniej łatwiej psychicznie przejść kobiecie przez te tragedie porównując je do innych.
    Ja nie oceniam Was dziewczyny- nie mam do tego prawa, mogła bym zapytać się Ciebie- pisałaś , że wiele lat starałaś się o dziecko, że już miałaś powalczyć o nie metodą invitro ale , że jednak się udało, szczęście nie trwało długo, poroniłaś, i że zaakceptowała byś wszystko , chorobę dziecka byle by tylko je mieć. Pytanie mogłam zadać: czy nie wykazujesz się ogromną pychą i egoizmem, bo TY CHCESZ KONIECZNIE mieć dziecko i nie ważne , że będzie chore, ważne żebyś po prostu je miała? Przecież to absurd i przede wszystkim nie na miejscu.

    Pismak- ty mówisz o zupełnie innym przypadku, ty zaczynasz gdybać- w moim przypadku gdybania nie było ,zrozum.
    Idąc Twoim tokiem myślenia- przykład kobiety, która ma dziecko podłączone do aparatury podtrzymującej życie- lekarze nie dają szans , mówią że dziecko się męczy , że jedynym rozwiązaniem jest eutanazja ( ale skąd oni mają 100% pewność, że się męczy? no skąd?) i matka musi podjąć decyzję i ją podejmuje- odłączają jej dziecko od respiratora. Czy ja mam prawo mówić tej kobiecie, że nie powinna tego robić? Ja mam mówić jej o tym, że w moim przekonaniu nie powinna takiej decyzji podejmować? Jakim prawem? Nie znalazłam sie w jej skórze, nie wiem jak ona cierpi. I też mogła bym zadawać pytania typu: a co by było, gdyby zdarzył się cud? A może dziecko by żyło jednak? Ale tego bym nie zrobiła ponieważ nie mam prawa ani oceniać ani zadawać takich pytań kobiecie, która przeżyła taki koszmar.
    Jest mi przykro, że musiałam wysłuchac Waszych opinii ale i je szanuje ponieważ każdy z nas ma prawo do własnego zdania, własnych wyborów.
    Tylko pamiętajmy , że najważniejszą lekcją w tym wszystkim jest to, że mimo swoich przekonań, mimo wyuczonych wartości, mimo swojej wiary NIE POWINNYŚMY POTĘPIAĆ I OCENIAĆ INNYCH CZY KOMENTOWAĆ ICH WYBORÓW BO UWIERZCIE MI , ŻE TAKIE PRZEKONANIA I WARTOŚCI MOGĄ SIĘ RADYKALNIE ZMIENIĆ JEŻELI W ŻYCIU SPOTKA NAS NIESZCZĘŚCIE, Z KTÓRYM BĘDZIEMY MUSIELI SIĘ ZMIERZYĆ...

  • Fedra Autorytet
    Postów: 9361 19564

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 21:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anielka o jedno Cie prosze przeczytaj moje slowa jeszcze raz nigdzie nie napisalam ze musze miec dziecko bo tak chce jakbys czytala ze zrozumieniem to bys doczytala ze napisalam ze jestem w stanie pogodzic sie z tym ze nigdy nie bede mama... jesli juz cos piszesz to sie naprawde zastanow nad tym bo duzo tracisz w oczach innych w moich tez juz troche stracilas niestety...
    Przykro Ci czytac to co piszemy ale powinnas sie spodziewac komentarzy i to roznych...
    Jak dla mnie rozmowa ta jest zakonczona bo brnie w jakas dziwn strone malo merytoryczna...
    No to milego wieczoru...

    17.04.2013 - 29.06.2013 - 11 tydz <3
    2015 Nati <3
    2017 Suzi <3
  • Pismak Autorytet
    Postów: 2420 7067

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana ja Cię nie oceniłam tylko zadałam pytania na które Ty nie odpowiedziałaś i tyle. Sprowadziłaś mojego posta do jednego pytania o to co byś zrobiła gdybyś urodziła zdrowe dziecko i potem ono by zachorowało i utraciło możliwość poruszania się lub dotknęło je inne upośledzenie to też byś za nie wybrała śmierć? W sumie co to za różnica zabić dziecko w brzuchu a już takie które się urodziło. A resztę pytań pozostawiłaś bez odpowiedzi...

    Rozumiem że w Twoim przypadku gdybania nie było ale ja wybrałabym inaczej po prostu. Skoro dziecko i tak cierpiało - bo podczas aborcji też cierpi to pozwoliłabym mu odejść wtedy kiedy byłby jego czas.

    Przedstawiłam swoje zdanie w tym temacie i to co ja bym zrobiła mam do tego takie samo prawo jak Ty do opisania swojego wyboru. Mamy po prostu inne zasady i ja dokonałybym innych wyborów.

    Sama napisałaś na początku że liczysz się z tym, że mogą pojawić się różne wpisy a teraz gdy się pojawiły to to piszesz że nie powinnyśmy komentować.... i to jeszcze krzycząc... To Ty moja Droga nas oceniasz... a nie masz do tego prawa bo nie straciłaś dziecka tylko dokonałaś aborcji.

    A JUŻ NA PEWNO NIE MASZ PRAWA OCENIAĆ FEDRY BO TY ODRZUCIŁAŚ MOŻLIWOŚĆ BYCIA MATKĄ CHOREGO DZIECKA Z WŁASNEGO ŚWIADOMEGO WYBORU (którego ja nie potępiam po prostu nie rozumiem i sama bym postąpiła inaczej co podkreślam od początku) A ONA CHCIAŁABY BYĆ MATKĄ NAWET DLA CHOREGO DZIECKA KTÓRE TEŻ POTRZEBUJE MIŁOŚCI I OPIEKI

    Nie fajnie jak ktoś do Ciebie krzyczy prawda ?

    Współczuję Waszej rodzinie i życzę Wam jak najlepiej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 21:11

    19.09.2013 [*] 07.05.2014 [*] 10.11.2017 [*][*] 23.11.2018 [*]
    Szczepienia limfocytami męża
    MRL 59,7%

    OK: Kariotypy, ANA, ASA, APA, ACA, testosteron, toxo, CMV, helicobacter, homocysteina, białko C, S, anty-tTG, CBA, IMK, LCT, nasienie
    Źle: Hiperprl, APS (LA), mutacje hetero FV R2_4070A-G, MTHFR 677C-T , PAI-1 4G; HLA-DQ8, MRL 9%, NK 16,1%, ATA
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    "starałam się o dziecko 6 lat... 6 lat temu (już prawie 7) poroniłam pierwszą ciąże potem zaczęła się walka kilku letnia kiedy już byłam przygotowana na in vitro stał się cud w niu w którym miałam rozpisać procedurę okazało się ze jestem w ciąży...
    moje szczęście trwało chwile po tygodniu lekarka kazała czekać na poronienie w innej klinice lekarz powiedział ze będziemy walczyć choć uprzedził ze moze się nie udać a jeśli się uda dziecko moze mieć wady...
    zdążyłam powiedzieć lekarzowi ze to moje dziecko i jeśli Bóg takie mi je chce dać to takie przyjmuje "
    W moim rozumieniu nie ważne czy miało by dziecko wady, przyjęła byś je takie na jakie Bóg by ci pozwolił. Tego tyczyła się moja wypowiedź- można by przeciez uznać , że to jest podejście egoistyczne- tak jak niektórzy uważają, że moja decyzja jest egoistyczna bo niby nie chciałam mieć chorego dziecka- rozumiesz?
    I równiez wcześniej odpisałam ci, z szacunkiem, że nie byłam w Twojej sytuacji i nie wiem, czy bym np. nie zrezygnowała i nie pomyślała, że może nie powinnam mieć dzieci, może za wszelką cenę bym nie walczyła i nie podejmowała prób typu invitro- w końcu ktoś może mieć również przekonanie, że należy płodzić dzieci w sposób naturalny. Tacy ludzie też sa i potępiają in vitro. Więc cię nie oceniałam nie komentowałam, o to się rozchodzi.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 21:13

  • OctAngel Ekspertka
    Postów: 237 370

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 21:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lipca 2018, 18:30

    Fedra, Anielka27, Dodi, Miriam lubią tę wiadomość

    3jvzwn15td2p4lbx.png
‹‹ 61 62 63 64 65 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie kalendarza owulacji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Test owulacyjny. Jak działają testy owulacyjne i czy są skuteczne?

Testy owulacyjne są jednym z najprostszych narzędzi do samodzielnego wykrywania dni płodnych i zbliżającej się owulacji. Przeczytaj jak działają testy owulacyjne, jak je prawidłowo wykonać, ile kosztują i czy można im zaufać w 100%. Podpowiemy Ci również jak skutecznie zwiększyć działanie testów owulacyjnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego