Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pismak w moim mniemaniu zaczęłaś "odwracać kota ogonem" jak to się mówi.
    Ja Ci tłumaczę , że tutaj rozchodzi się o prawo wyboru. A ty zaczynasz schodzić na tematy związane z gdybaniem. Powtórzyłam również wielokrotnie , że szanuję i Wasze poglądy ale zauważyłam, że powoli zwykła rozmowa zaczyna przybierać formę wręcz oskarżania mnie.(takie zaczęłam mieć odczucie) Więc dlaczego mam się nie bronić jeżeli uznaję, że ktoś posuwa się za daleko? Są ludzie, którzy są za pewnymi wyborami, inni są im przeciwni. A temat ten jest bardzo kontrowersyjny i mógł by się ciągnąć w nieskończoność. Z takim tematem kobiety się spotykają , podejmują decyzję, tak wygląda życie. Ale widzę, co bardzo mnie cieszy, że większość kobiet mimo, że nie akceptuje mojego wyboru - mimo wszystko dają mi słowa otuchy i zrozumienia.
    Może Ty byś mogła znieść widok swojego umierającego dziecka, które się męczy.. ja do takich osób nie należę. Może to jest moja słabość, może nie jestem taka silna.
    Skąd wiesz, że moje dziecko cierpiało. Skąd to wiesz?
    Ja czuję, mąż również czuje że postąpiliśmy słusznie. I wierze, że Bóg z jakiegoś powodu postawił nas w takiej strasznej sytuacji, i czuję, że tak miało być. To wszystko co mam do powiedzenia. A moje świadectwo mam nadzieje, że komuś da chociaż ulgę jaką ja poczułam czytając gorsze i tragiczniejsze historie, przy których płakałam ale w mojej chociaż trochę się pocieszałam. Tego będę się trzymała. A Wam życzę abyście były szczęśliwymi mamami a przede wszystkim silnymi.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 21:39

  • Pismak Autorytet
    Postów: 2420 7067

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 21:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana to przykro mi, że się tak poczułaś nie to miałam na myśli. Ale nie odwracam kota ogonem ani nie gdybam gdy pytam o wybór dziecka.
    Nie mogłabym znieść tego widoku i nie zniosłam... mimo że miałam zabieg i poroniłam ryczałam i w moim sercu jest pustka która tam pozostanie na zawsze... Ja nie miałam wyboru, a dałabym wszystko żeby go mieć... Poczuć ruchy usłyszeć bicie serca, a nawet mieć miejsce gdzie mogę zapalić znicza i uhonorować pamięć bo moje dziecko było i nie chcę tego wymazać chcę to pamiętać. I zawszę będę mówić że mam już jedno dziecko w niebie i jeżeli kiedyś doczekam się kolejnych dzieci to na pewno będą one wiedzieć o swoim rodzeństwie w niebie.

    Nie wiem czy cierpiało tak jak Ty tego nie wiesz... Wiem natomiast jak przeprowadza się aborcję... i napisze tylko tyle.

    I masz rację nie akceptuję Twojego wyboru ale też nie potępiam Cię każdy jest inny i jeszcze raz to podkreślę dokonuje innych wyborów i OctAngel ma rację cholernie boli jak ktoś Ci mówi patrz ja mam gorzej niż Ty... albo lepiej, że tak się stało niż miało być chore... bo to gówno prawda że tak dosadnie napiszę...

    Chciałam Ci tylko napisać że skoro akceptujesz swój wybór i jesteś pewna, że był on słuszny to tez nazywaj go po imieniu "aborcja" czy też "terminacja" bo nie jest to ani poronienie ani poród martwego dziecka.

    I naprawdę współczuję Ci wyboru jakiego miałaś dokonać i tego co przeżyłaś razem z Mężem. I Cię nie oskarżam czy potępiam nie ja jestem od tego. Mam nadzieję że każda z Nas cieszyć się będzie jeszcze macierzyństwem.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 21:52

    Fedra, Spero, Dodi, Kasiula09, Miriam lubią tę wiadomość

    19.09.2013 [*] 07.05.2014 [*] 10.11.2017 [*][*] 23.11.2018 [*]
    Szczepienia limfocytami męża
    MRL 59,7%

    OK: Kariotypy, ANA, ASA, APA, ACA, testosteron, toxo, CMV, helicobacter, homocysteina, białko C, S, anty-tTG, CBA, IMK, LCT, nasienie
    Źle: Hiperprl, APS (LA), mutacje hetero FV R2_4070A-G, MTHFR 677C-T , PAI-1 4G; HLA-DQ8, MRL 9%, NK 16,1%, ATA
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 22:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana, kurcze musisz wiedzieć, że ja rozmawiałam z lekarzami, ja płakałam i mówiłam im , że widziałam w internecie jak te zabiegi wyglądają, a lekarze mnie uspokoili, że takie straszne rzeczy wyprawia się w podziemiach, gdzie często kobiety przychodzą do lekarzy , ze zmianami lub uszkodzeniami szyjki macicy... Ja w swoim wypisie ze szpitala tak jak i w skierowaniu do szpitala mam zapisane Farmakologiczna indukcja poronienia. To może tym chcę się jakoś pocieszyć, nie wiem mam bardzo dużo myśli w głowie. Jest mi naprawdę bardzo ciężko, ale wierze, że dokonałam z mężem słusznego wyboru. Mi też jak czytam Wasze historie łza w oku się kręci bo straciłyście swoje dzieci. A to nie jest sprawiedliwe. Nie mogę pojąc tylko dlaczego tak się stało,że musiało spotkać nasze niewinne dziecko takie nieszczęście jak ta choroba. Najgorsza chyba z możliwych. Dmuchaliśmy, chuchaliśmy, robiliśmy wszystko aby dziecko było zdrowe, a tu taka tragedia. Są kobiety, które bija się po brzuchach, które piją, palą , które robia okropne rzeczy a rodzą dzieci, robią im krzywdę- nie wiem dlaczego tak jest, taka jakaś niesprawiedliwość. Przepraszam Was , że mnie poniosło i zaczęłam wypisywać już też jakieś paskudne rzeczy. Kobieta drugiej kobiecie nie powinna tak mówić.

  • kasika8303 Autorytet
    Postów: 2647 2340

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 22:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anielka trzymaj się !!!! Według mnie nikt tu nie ma prawa Cię osądzać. Podjęłaś decyzję razem z mężem, moim zdaniem słuszną, i to jest najważniejsze.

    Ja szanuję decyzję Anielki ale i dziewczyn które zdecydowały się urodzić dzieci. Po prostu to jest każdego prywatna sprawa.



    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 22:08

    Anielka27 lubi tę wiadomość

    c77352d493.png
    Mój kropeczek 9tc [*] 10.01.2014
    Mój 2 kropeczek 5tc [*] 26.06.2014
  • Fedra Autorytet
    Postów: 9361 19564

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I tym oto akcentem proponuje zamknac juz ten temat kazda z Nas przeszla swoje i swoje przechodzi szanujmy sie i wspierajmy...
    Wszystkim zycze spelnienia tego najwiekszego marzenia jakim jest macierzynstwo...

    Pismak, Anielka27, Dodi, Kasiula09, Anoolka, Miriam lubią tę wiadomość

    17.04.2013 - 29.06.2013 - 11 tydz <3
    2015 Nati <3
    2017 Suzi <3
  • zazu23l Ekspertka
    Postów: 175 64

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 23:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarna,przykro mi,ze w Twojej rodzinie po raz kolejny doszlo do tragedii :(

    Tusia84...dzieci nienarodzone trafiają w poczet Świętych :) ,nie potrzebuja chrztu.Owszem,jezeli mamy taka mozliwosc, w syt kiedy dziecko jeszcze zyje,to oczywiscie,ale kiedy ronimy,czesto w bardzo wczesnej ciazy,kiedy nawet nie ma zalazka zarodka,to nie ma takiej mozliwosci.Dopoki nie stracilam swego dzieciatka,też myslalam,ze dzieci nieochrzczone nie dostepuja Nieba (kiedys gdzies obilo mi sie to o uszy),ale ksiadz wybil mi to z glowy...dzieki Bogu.Takze tego jednego bądźcie pewne,ze nasze Dzieciaczki są z Bogiem. :)

    Czytam wasze wpisy...Kochane Dziewczyny,zapewne Anielka napisala Tutaj,bo szukala wsparcia.ja rowniez mam odmienne stanowisko,ale to miejsce nie jest po to,zeby kogos oceniac.Wiem,ze każda z was pisze co czuje,ale skupmy sie na Wzajemnym wsparciu,bo kto jak nie My potrzebuje tego bardziej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2014, 23:25

    Fedra, Pismak, Doris-83, Dodi, strumyk lubią tę wiadomość

    zazu23l
    ISKIERKA 05.12.2013 [*] 8tc
  • Doris-83 Autorytet
    Postów: 906 757

    Wysłany: 31 stycznia 2014, 23:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane Aniołkowe Mamy!

    Za chwile odmówię za nas Wszystkie bez wyjątku modlitwę.
    Będę się modlić do Świętego Dominika de Guzman, do Świętej Matki Boskiej Śnieżnej i do Świętej Rity.....i do samego Pana Boga :-)

    Kochane każdy nasz dzień jest walką...pogodzenia się z własnym losem, wyborami jakich dokonałyśmy, przed jakimi stanęłyśmy....łączy Nas jedno...straciłyśmy dziecko...naszego Aniołka....

    Dlatego pomodlę się za Każdą z Nas...
    Proszę o jedno - nie wyśmiewajcie mnie, bo to forum ma nam POMAGAĆ, a ja również Waszej pomocy potrzebuję.

    Fedra, Dodi, Kasiula09, strumyk, szpilka, Anoolka, OctAngel, freya, benitka lubią tę wiadomość

    PCOS
    W szczęśliwym cyklu pomógł: DONG, tampony borowinowe, inofolic.
    5b09wn15vuf2f1fu.png
  • strumyk Ekspertka
    Postów: 128 109

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    https://www.youtube.com/watch?v=HPri74yqIEw

    dla Was wszystkich

    bądźcie dobre dla siebie, siebie jako osoby (i siebie nawzajem też :) )

    czekamy na Henia :)
    Bąbelek 13.10.2013 (14tc)
    Maluszek 19.11.2014 (8tc)
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzisiaj moja bratowa z bratem wracają do domu... powiem wam szczerze że sama straciłam moją kruszynkę ale nie wiem jak z nimi rozmawiać nie wiem co im powiedzieć i jak im pomóc... Dziewczyny to była Ciąża książkowa idealna i co... jaki ten świat jest nie sprawiedliwy... "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga powiedz mu o swoich planach..."

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • Fedra Autorytet
    Postów: 9361 19564

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarna strasznie mi przykro :(
    Moim zdaniem wystaczy ze im powiesz ze jestes przy nich ze jesli by chcieli porozmawiac czy potrzebowali by uszu do sluchania to ze jstes przy nich... najwazniejsze by dac poczucie ze nie sa sami...
    Jesli wiedza co Ty przeszlas mozesz zaproponowac rozmowe o tym za jakis czas...
    Postepuj z nimi tak jak Ty bys chciala by postepowano z Toba... przesylam wirtualne usciski...

    Anielka27 lubi tę wiadomość

    17.04.2013 - 29.06.2013 - 11 tydz <3
    2015 Nati <3
    2017 Suzi <3
  • Pismak Autorytet
    Postów: 2420 7067

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarna bardzo współczuję :( myślę ze wystarczy ze będziesz dla nich tak aby nie czuli się z tym kompletnie sami i nierozumiani. Zgadzam się z dziewczynami teraz musisz postępować z nimi tak jak chciałaś aby ludzie Ciebie traktowali. I najważniejsze to pozwolić im przeżyć żałobę tak jak zdecydują się ja przeżyć. Otaczam ich modlitwa i tyle mocno <3

    19.09.2013 [*] 07.05.2014 [*] 10.11.2017 [*][*] 23.11.2018 [*]
    Szczepienia limfocytami męża
    MRL 59,7%

    OK: Kariotypy, ANA, ASA, APA, ACA, testosteron, toxo, CMV, helicobacter, homocysteina, białko C, S, anty-tTG, CBA, IMK, LCT, nasienie
    Źle: Hiperprl, APS (LA), mutacje hetero FV R2_4070A-G, MTHFR 677C-T , PAI-1 4G; HLA-DQ8, MRL 9%, NK 16,1%, ATA
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    powiedziałam im tak,jechałam z nimi do szpitala całą drogę trzymałam ją za rękę, byłam przy nich jak rodziła małą, powiedziałam im że jak będą czegoś tylko potrzebować czy pogadać to mają dzwonić o każdej porze... Powiem wam szczerze że gdybym mogła to ja bym wolała być na jej miejscu a żeby im się to nie przytrafiło. Tak wszyscy czekaliśmy na tą malutką... a moi rodzice w ciągu jednego dnia postarzeli się chyba o 10 lat...

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • kasika8303 Autorytet
    Postów: 2647 2340

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarna trzyma się. Niech czują że jesteś obok myślę że to jest najważniejsze.

    c77352d493.png
    Mój kropeczek 9tc [*] 10.01.2014
    Mój 2 kropeczek 5tc [*] 26.06.2014
  • strumyk Ekspertka
    Postów: 128 109

    Wysłany: 1 lutego 2014, 10:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie chciałam urodzić dziecka w 2013 roku.
    Pierwszy termin około 13 kwietnia 2014 roku, ale znowu ten 13ty....
    usg 12 tyg, około 17 kwietnia 2014 roku, oj już lepiej nie?, lepsza data......

    poroniłam 13 października 2013 roku ......dobrze, że rok ma 12 miesięcy

    ironia losu

    Czarna, dla Ciebie i Rodziny (myślałam o Was, kiedy słuchałam)

    https://www.youtube.com/watch?v=fyrbn-6HtUs




    czekamy na Henia :)
    Bąbelek 13.10.2013 (14tc)
    Maluszek 19.11.2014 (8tc)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2014, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny wiem , że ten temat miał być już zamknięty ale przeczytałam dokładnie waszą dyskusje na temat sytuacji w której znalazła się Anielka i powiem szczerze, że nie potrafię obrać myślami żadnej ze stron. Jestem wewnętrznie rozdarta. Dlaczego? Z jednej strony rozumiem decyzję Anielki. Z dnia na dzień większe przywiązanie do maleństwa i wtedy jak tu się pożegnać? Nosić pod sercem dziecko, które samo się już męczy, bo nigdy nie będzie w pełni ukształtowane i nigdy w pełni normalne, tym bardziej jeśli jest to naprawdę poważne upośledzenie. Tym bardziej jeśli lekarz wyraźnie dał znać, że albo dziecko umrze w łonie matki lub zaraz po porodzie. Biorąc leki na wywołanie poronienia na co dzisiejsza medycyna nam zezwala pozwalamy dziecku odejść spokojnie, bezboleśnie. Po to właśnie te leki są. Ale z drugiej strony jestem matką i nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że miałabym zabić swoje dziecko. Jedną ciąże straciłam w 10 tygodniu i było to dla mnie tak wielkie przeżycie, że na dobre parę miesięcy zaszyłam się przed wszystkimi. Mimo, iż nie czułam jeszcze ruchów, nie miałam brzucha itd. A co dopiero w połowie ciąży?
    I rozumiem dylemat przed jakim może stać kobieta w takiej sytuacji, może nie w pełni, bo nigdy w takiej sytuacji nie byłam.. ale ja sama nie wiem co bym zrobiła. Każdej z nas teraz wydaje się może, że nigdy bym tego nie zrobiła - i faktycznie może tak jest - ale 99% nie było w takiej sytuacji i nie stała przed takim wyborem, żeby jednoznacznie stwierdzić "co bym zrobiła".
    Fakt faktem nie oceniam tu nikogo i naprawdę Ci Anielko współczuje. Na pewno spotkasz się ze słowami krytyki jak i ze wsparciem, ale pamiętaj, że to była Twoja decyzja i jeśli Tobie z tą decyzją lepiej to nie daj sobie wpierać, że jest inaczej.
    Trzymam bardzo mocno za Ciebie kciuki. Twoja historia uświadomiła mi ile ja mam szczęścia, że moje dziecko jest zdrowe i jak bardzo powinnam się z tego cieszyć, bo nie każdy ma taką szanse jak ja. Choć od ok 25 tygodnia moje maleństwo owinęło się pępowiną wokół szyi, mówiono mi, że może jest to genetyczne ponieważ ja również byłam owinięta. Z dnia na dzień bałam się i wyczekiwałam ruchów, sprawdzałam jak za długo było cicho. Mikołaj urodził się owinięty pępowiną, a lekarze byli zdumieni, że pępowina jest tak długa. Również nawet w takiej sprawie spotkałam się z krytyką, że świadomie wybrałam cesarskie cięcie zamiast przeżyć naturalnie cud narodzin, ale nie żałuje swojego wyboru, nie darowałabym sobie gdyby moje maleństwo udusiło się podczas parcia i przeciskania się przez kanał rodny.
    Tyle z mojej strony. Trzymajcie się mocno wszystkie aniołkowe mamusie!

    Anoolka, Anielka27, Gosiaczek, Martynika, szpilka lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2014, 12:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Fedra "Postepuj z nimi tak jak Ty bys chciala by postepowano z Toba... przesylam wirtualne usciski..." bardzo mądrze napisałaś.

  • kasika8303 Autorytet
    Postów: 2647 2340

    Wysłany: 1 lutego 2014, 12:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sia.s spotkałaś się z krytyką cesarskiego cięcia, kiedy dziecko było owinięte pępowiną? MASAKRA!!! Nie pojęte dla mnie, że ludzie nawet takie decyzje negują.

    Gratulacje maleństwa!

    c77352d493.png
    Mój kropeczek 9tc [*] 10.01.2014
    Mój 2 kropeczek 5tc [*] 26.06.2014
  • Anoolka Autorytet
    Postów: 3168 2268

    Wysłany: 1 lutego 2014, 12:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kasika8303 wrote:
    Sia.s spotkałaś się z krytyką cesarskiego cięcia, kiedy dziecko było owinięte pępowiną? MASAKRA!!! Nie pojęte dla mnie, że ludzie nawet takie decyzje negują.
    Mnie to też rozwaliło ;)

    km5scwa1sf2hjw9g.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2014, 13:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Owszem spotkałam się, bo "przecież dziecko owinięte pępowiną może się naturalnie urodzić" i wiele osób tak twierdzi. Ja sama urodziłam się naturalnie owinęta pępowiną aczkolwiek miałam problemy z oddychaniem (z tego co moja mama mówiła) i to też nie jest wskazanie do CC. Ale tak wolałam dla bezpieczeństwa dziecka.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2014, 13:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    sla.s masz pięknego synka, słodziaczek prześliczny. Gratulacje

    aiwlys lubi tę wiadomość

‹‹ 62 63 64 65 66 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Poronienie - objawy, rodzaje i najczęstsze przyczyny poronienia

Poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży, która trwała krócej niż 22 tygodnie. Poronieniem samoistnym kończy się około 10-15% ciąż, przy czym około połowa kończy się jeszcze przed implantacją zarodka w macicy, czyli przed 8 tygodniem. Dowiedz się jakie są przyczyny poronienia, objawy i diagnostyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Nieregularny okres. Przyczyny i objawy nieregularnych cykli miesiączkowych.

Nieregularny okres nie zawsze musi świadczyć o zaburzeniach, czy problemach hormonalnych. Na pewnych etapach życia nieregularne cykle są okresem przejściowym. Kiedy jednak nieregularne cykle warto skonsultować z lekarzem? Jakie są najczęstsze przyczyny nieregularnych cykli miesiączkowych? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego