Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • kasiaiic Ekspertka
    Postów: 245 92

    Wysłany: 6 marca 2014, 09:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przytulam was dziewczyny, ja dopiero na tym forum zrozumialam ze jeszcze mozebyc dobrze, jak widze suwaczki dziewczyn ktore niedawno poronily to wierze ze mi tez sie uda byc mama.


    Klara 28.12.2014
    Matylda 02.02.2017
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 marca 2014, 19:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A mi dziś puściły hamulce ... nie płakałam od dawna, jakby pogodzona (?) ...
    Ale jak koleżanka na fb napisała że bedzie miec córkę ... poryczałam się ...
    cholernie to cięzkie ... na dodatek w pracy sie pierdzieli ... niektóre mają wszystko - super prace, bez trudu zachodzą w ciazę ... a u mnie jakos wszystko pod górkę ...

  • strumyk Ekspertka
    Postów: 128 109

    Wysłany: 6 marca 2014, 20:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a ja dostałam dzisiaj list od swojej chrześnicy (3 klasa SP), niezła jest ta mała, napisała mi, że taki oto dziwny tekst w dziwnej książce oj nie w dziwacznej książce przeczytała (że oni takie dziwaczne książki sprzedają)

    "Nic nie jest pewne. Wszystko, nawet życie jest przypadkowe."

    i co , pomyślałybyście? przypadek, że taki list dostałam?

    czekamy na Henia :)
    Bąbelek 13.10.2013 (14tc)
    Maluszek 19.11.2014 (8tc)
  • strumyk Ekspertka
    Postów: 128 109

    Wysłany: 6 marca 2014, 20:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maximka84, wiem co czujesz
    ja na początku nie miałam żadnych odczuć negatywnych w stosunku do kobiet w ciąży i dzieci
    teraz czuję złość, jak widzę nie dość że w ciąży to jeszcze pcha wózek i prowadzi za rękę kolejne
    lub tak jak piszesz , życie jak z obrazka...... tylko czemu nie mojego obrazka

    a ja co?


    biała, dla Twoich Kruszynek (*)(*)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 marca 2014, 20:40

    czekamy na Henia :)
    Bąbelek 13.10.2013 (14tc)
    Maluszek 19.11.2014 (8tc)
  • Evik Autorytet
    Postów: 848 878

    Wysłany: 7 marca 2014, 11:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gdybym wiedziała, że to będzie za 3 miesiące, 5 to wiedziałabym że mam na co czekać. Jestem w 3 cyklu starań po poronieniu. Pierwszy raz udało się zajśc za pierwszym razem jednak poroniłam:( Juz myslałam że powoli sobie radzę, że się staramy i niedługo się uda, ale nie ja wciąż się dołuję przychodzą takie dni gdy jest piękna pogoda ja siedzę w domu(bo nie pracuję) sama i myślę...że za 2 miesiące bym rodziła. Wokól njabliższe osoby koleżanki rodzina są albo w ciąży albo już urodziły a ja?jestem taka beznadziejna, czuję że nie mam celu w zyciu, wciąż zadaje sobie pytanie dlaczego?:(

    w5wqqps6dh6rkfbp.png
  • ewcia21k Autorytet
    Postów: 1354 1088

    Wysłany: 7 marca 2014, 11:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evik na Twoje pytanie nigdy nie dostaniesz odpowiedzi-jak my wszystkie tutaj :(
    Ja tez straciłam córcie w (35tc),ale nie mam zamiaru się poddać!
    Tobie życzę powodzenia w staraniach i pamiętaj żadna z nas(Ty też!)nie jest beznadziejna :)

    Miriam, heartbroken lubią tę wiadomość

    Nasz Madziulek kochany-zasnęła w 35tc.16.12.2013r.(*)
    aniolek-dziecko.gif
    Czekamy na Alicję :D
    ad68819281.png
  • Evik Autorytet
    Postów: 848 878

    Wysłany: 7 marca 2014, 12:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziękuję, trzymam kciuki za nas wszystkie

    w5wqqps6dh6rkfbp.png
  • Paulenka Znajoma
    Postów: 22 26

    Wysłany: 8 marca 2014, 13:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evik nie zadręczaj się i przede wszytskim nie poddawaj!!!
    Ja też przez to przeszłam. Mineły własnie 3 pełne cykle od TEGO!. Zaczynamy ponownie się starać a ja na myśl o tym że mogę być w ciąży i mogę znów przez TO przechodzić truchleje..

  • OctAngel Ekspertka
    Postów: 237 370

    Wysłany: 8 marca 2014, 14:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lipca 2018, 18:30

    strumyk, heartbroken lubią tę wiadomość

    3jvzwn15td2p4lbx.png
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 8 marca 2014, 15:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jakiegos dola dzisiaj mam dziewczyny... Wrocilam do domu po zakupach maz pojechal do pracy a ja zostalam sama w domu z psakiem.... wzielam komp.i zaczelam ogladac wozki dzieciece...tak jakos samo wyszlo... :-(

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • kasika8303 Autorytet
    Postów: 2647 2340

    Wysłany: 9 marca 2014, 15:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny tulę mocno :-(

    Czemu my musimy tak cierpieć? :-(

    c77352d493.png
    Mój kropeczek 9tc [*] 10.01.2014
    Mój 2 kropeczek 5tc [*] 26.06.2014
  • strumyk Ekspertka
    Postów: 128 109

    Wysłany: 9 marca 2014, 16:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Byliśmy dzisiaj na cmentarzu :(, piękny i ładny dzień dzisiaj, zapaliliśmy znicz i posiedzieliśmy sobie w miejscu gdzie rozsypaliśmy prochy naszego Bąbelka. Smutno było, ale cieszę się, że tak to wyszło, że mam miejsce, do którego mogę wrócić.
    Jesteś już z nami na zawsze Bąbelku.

    czekamy na Henia :)
    Bąbelek 13.10.2013 (14tc)
    Maluszek 19.11.2014 (8tc)
  • Paulenka Znajoma
    Postów: 22 26

    Wysłany: 9 marca 2014, 20:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    strumyk Bąbelek ZAWSZE będzie w waszych serduszkach!! To dobrze że masz takie miejsce.
    Mój Bąbelek został w szpitalu tak doradziła mi rodzina..
    Teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale wtedy nie miałam siły na organizowanie pochówku, tym bardziej że mąż wyjeżdżał w delegacje, której nie mógł przełożyć ani odwołać i musiałabym zostać z tym wszystkim sama... A wtedy nie byłam w stanie ani racjonalnie myśleć ani robić cokolwiek..

    Jednak moja mama dała testy ciążowe do grobu dziadzia i tam też mamy symbolicznego Aniołka dla Naszego maleństwa.

    Myślę że wszystkie potrzebujemy takiego miejsca :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 marca 2014, 20:17

    strumyk lubi tę wiadomość

  • kasiaiic Ekspertka
    Postów: 245 92

    Wysłany: 15 marca 2014, 19:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    w poniedziałek wizyta kontrolna ale mam stresa, żeby jutrzejszy dzień zleciał szybko...


    Klara 28.12.2014
    Matylda 02.02.2017
  • heartbroken Debiutantka
    Postów: 15 3

    Wysłany: 15 marca 2014, 21:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dziś poszłam pierwszy raz na zajęcia od poronienia... Boże jakie to było straszne, wiem że każdy w grupie wie co się stało, więc uniknęłam pytań typu "jak tam córunia?" ale to takie przykre być w tych miejscach, gdzie chodziło się tak dumnie z nią już taką dużą dziewuszką w brzuszku...
    Takiego mam teraz doła :(

    Nasz Aniołek Gabrysia - (07.02.2014)- 32 tyg. "cudu"
    Gdyby Nasza miłość i łzy mogłyby wskrzeszać - dziś byłabyś z Nami [*]
  • Paulenka Znajoma
    Postów: 22 26

    Wysłany: 15 marca 2014, 21:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trzymaj się kochana! Ja wiem że to BARDZO boli.. Ale mimo że pewno jeszcze nie jedna wiosna minie zanim to sobie wszystko poukładasz pamiętaj że będzie dobrze.. I kiedyś na pewno zaświeci słońce!!
    Gdzieś kiedyś przeczytałam piękny list Aniołka do mamy.. Jeśli nie czytałaś to przeczytaj.. Mi trochę pomógł...

    "Kochana mamo,
    wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja
    jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję.
    Kidy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami
    zastanawiałem się,
    jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym
    powiadałaś
    gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
    Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde
    słowo ,każdą
    informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie
    zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne
    miejsca i Ciebie,jak wyglądasz...
    Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu
    było po dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny.
    Chyba nie – myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny..
    pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców?
    A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
    Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie
    może być prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz,
    prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?
    Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś
    poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
    A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi
    po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na
    rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.
    Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj – powiedział i
    uśmiechnął się do mnie.
    Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że
    nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak
    bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych
    małych Aniołków.
    Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć
    się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo.
    Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty.
    Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele
    zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy
    starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich
    rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze
    mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko
    robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy..
    Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel
    wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej.
    Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi
    nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem.
    Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś ze bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni.
    Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham
    i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza
    powoduje, że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym
    myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna
    chwila. Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.
    Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć
    się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy
    tobie.
    Kocham Cię mamo..."

    heartbroken lubi tę wiadomość

  • heartbroken Debiutantka
    Postów: 15 3

    Wysłany: 15 marca 2014, 22:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Paulenka.
    Czytała już ten list jak i wiele innych, i to pomaga jakoś sobie to wszystko tłumaczyć, lecz jak by człowiek się nie starał i ust nie zaciskał to te ogromne grochy same płyną po policzkach...

    Nasz Aniołek Gabrysia - (07.02.2014)- 32 tyg. "cudu"
    Gdyby Nasza miłość i łzy mogłyby wskrzeszać - dziś byłabyś z Nami [*]
  • Paulenka Znajoma
    Postów: 22 26

    Wysłany: 15 marca 2014, 22:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana płacz.. I niech grochy lecą.. Jak się człowiek wypłacze to zawsze mu lepiej:)
    Trzymaj się i pamiętaj słoneczko zaświeci:)

    Bo przecież po burzy zawsze przychodzi słońce;)
    Buziak:*

    heartbroken lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 marca 2014, 08:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    heartbroken wrote:
    Ja dziś poszłam pierwszy raz na zajęcia od poronienia... Boże jakie to było straszne, wiem że każdy w grupie wie co się stało, więc uniknęłam pytań typu "jak tam córunia?" ale to takie przykre być w tych miejscach, gdzie chodziło się tak dumnie z nią już taką dużą dziewuszką w brzuszku...
    Takiego mam teraz doła :(


    naprawde bardzo Ci współczuję ... 32 tc ... ja poroniłam w 6-7tc ... chyba to troszkę co innego, no ale ból jest bólem ... trzymaj się ... <3

  • maja35 Autorytet
    Postów: 1141 921

    Wysłany: 16 marca 2014, 11:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    heartbroken wrote:
    Ja dziś poszłam pierwszy raz na zajęcia od poronienia... Boże jakie to było straszne, wiem że każdy w grupie wie co się stało, więc uniknęłam pytań typu "jak tam córunia?" ale to takie przykre być w tych miejscach, gdzie chodziło się tak dumnie z nią już taką dużą dziewuszką w brzuszku...
    Takiego mam teraz doła :(

    Kochana tak mi przykro.Wiem przez co przechodzisz chociaż ja straciłam synków trochę wcześniej. Ja wracam do pracy we wtorek i u mnie też już wszyscy wiedza,bo poprosiłam szefa,żeby powiedział o tym co się stało na zebraniu i jak sie pojawilam,żeby zanieśc zwolnienie,to nikt nic nie mówił,tylko każdy mnie przytulił.Ja się najgorzej bałam,ze będą składać mi kondolencje itd.a oni mnie po prostu przytulili i to było najlepsze.
    Jeszcze czekaja mnie pytania rodziców i dzieci,bo pracuje w przedszkolu i jak byłam zanieśc to zwolnienie,to jedna mama sie pytała jak tam dzieci,to jej powiedziała co się stało,to aż się popłakała.
    Niestety życie nas ciężko doświadcza i stawia nam rózne przeszkody na drodze ale nie możemy się poddawać,bo mamy jeszcze dużo zycia przed sobą i dużo do zrobienia a nasze aniołki będą zawsze w naszych sercach.
    Przepraszam,że zapytam a wiesz może co było u ciebie przyczyną,że niunia usneła w brzusiu? U mnie był problem ze wspólnym łozyskiem i z jednej strony się cieszę,że nie były chore i nie miałam ogólnie problemu z ciążą,bo to daje mi wiare,że następnym razem może się uda i nie będe w stresie cała ciąże.
    Całuje mocno.

    yn3dsvl.png
    córcie 17 lat i 19 lat.
    Moi 2 Anielscy synkowie [*] [*] 20.02.2014. (18tc)
    Ciocia aniołka Julci (*) 24.01.2015 (37tc)
‹‹ 71 72 73 74 75 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zagnieżdżenie zarodka - ile dni po stosunku? Jakie mogą być objawy zagnieżdżenia?

Czym jest i kiedy następuje zagnieżdżenie zarodka w macicy, ile dni po stosunku dochodzi do implantacji? Czy zagnieżdżenie zarodka można zaobserwować? Jakie objawy mogą towarzyszyć implantacji? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z zajściem w ciążę - 13 niepokojących objawów

Czy problemy z zajściem w ciążę można przewidzieć? Przeczytaj listę 13 potencjalnych symptomów, którym powinnaś się bliżej przyjrzeć. Nieregularme miesiączki, obfite miesiączki, niskie libido czy utrata włosów - nie ignoruj tych i innych symptomów mogących świadczyć o zaburzeniach hormonalnych czy innych schorzeniach powodujących problemy z zajściem w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zajść w ciążę? 4 składniki na poprawę płodności, które znajdziesz w koktajlach.

Jak zajść w ciążę? Jak w naturalny, łatwy, a przy tym smaczny sposób możesz poprawić swoją płodność? Wystarczy, że każdego dnia będziesz przygotowywać super-odżywczy koktajl płodności. Jakie dobroczynne składniki możesz znaleźć w naszych przepisach? Jaką rolę odgrywają one w kontekście płodności? Oto 4 najważniejsze składniki na poprawę płodności, które znajdziesz w smoothies! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego