Forum Poronienie Ciąża po poronieniu...
Odpowiedz

Ciąża po poronieniu...

Oceń ten wątek:
  • Nati88 Przyjaciółka
    Postów: 110 29

    Wysłany: 19 sierpnia 2019, 16:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej dziewczyny, z mężem staramy sie w sumie niedlugo bo 5 mcy, zaskoczylo wkoncu, jednak nie bylo nam dane cieszyć siw maluszkiem w 5 tyg (9.08.19) wczesne poronienie calkowite. Pierwsza wyczekana ciaza, kontrola byla wszystko wporzadku, jajniki pracuja, mozna dzialac. Tylko nie mam pojecia jak liczyc teraz cykl. Ovu wyliczyl dji plodne od 21.08, od dwocj dni owu testy pozytywne, temp rośnie, sluz roznie. Nie wiem jak to interpretować i co myslec. Owulacja 9 dni po poronieniu?
    Jak szybko udalo wam się zajsc w kolejna ciaze po poronieniu?

    08.08.2019 💔 poronienie samoistne 6 tydz
    09.07.2020💔 zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić
    🇧🇪 DE
    On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn
    Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy
  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 13 września 2019, 11:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 13 września 2019, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 13 września 2019, 11:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 14 września 2019, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • Marzena 91 Nowa
    Postów: 1 0

    Wysłany: 17 września 2019, 10:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam was jestem tu po drugim poronieniu nie umiem sobie poradzić gdy test wyszedł pozytywny byłam szczęśliwa w 5 tygodniu było wszystko dobrze a potem w 9 serduszko nie biło miałam zrobiony zabieg i ciężko mi z tą sytuacją chciałabym mieć maleństwo

  • Nati88 Przyjaciółka
    Postów: 110 29

    Wysłany: 17 września 2019, 14:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marzena 91 witaj, mimo ze przeszlam jedno poronienie doskonale Cie rozumiem, tak bardzo czekamy i gdy widzimy dwie kreski jest nieopisana radość a potem nieopisany ból, ale nie możemy sie poddawać!!! zobaczysz szybko zobaczysz znowu dwie kreski i zostaniesz mama jak my wszystkie napewno!! nie zalamuj sie i pamiętaj tu nie jestes sama;)

    08.08.2019 💔 poronienie samoistne 6 tydz
    09.07.2020💔 zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić
    🇧🇪 DE
    On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn
    Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy
‹‹ 1030 1031 1032 1033 1034
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

„Nie mogę zajść w ciążę!” – najczęstsze problemy z płodnością u kobiet

Czy zastanawiałaś się kiedy powinnaś zacząć martwić się, jeśli pomimo waszych starań nie możesz zajść w ciążę? Czy lepiej cierpliwie czekać, czy może gdy nadejdą pierwsze obawy, od razu skonsultować się z lekarzem? Przeczytaj jakie są niepokojące objawy, których nie powinnaś ignorować i jakie są potencjalne rozwiązania zwiększające szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego