Forum Poronienie Ciąża po poronieniu...
Odpowiedz

Ciąża po poronieniu...

Oceń ten wątek:
  • Kotek90 Ekspertka
    Postów: 452 60

    Wysłany: 7 kwietnia 2019, 22:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Was. Na ovu jestem nowa , ale czytam Was od dłuższego czasu, dzięki czemu pewnie udało mi się w ogóle zajść w ciążę, którą poroniłam 28.07.2018 r. Jeszcze w czasie ciąży miałam zaleconą konsultację endokrynologiczną z powodu hiperandrogenizmu, w dzieciństwie chorowałam na nadnercza, lekarze kazali to zostawić i tak sobie żyłam aż do tej pory. Niestety konsultacji nie doczekałam, bo w międzyczasie poroniłam. Po wszystkim poszłam do innego endokrynologa, który zlecił mi badania, no i załamałam się kompletnie, wyniki wyszły fatalne. Testosteron 97 przy normie 45, androstendion 6,3 przy normie 3,3, za mało SHGB, DHEAS ponad 600, homocysteina 10, w międzyczasie otrzymałam wyniki badań genetycznych mutacje MTHFR i PAI. Mimo wszystko po pierwszej miesiączce po zabiegu jechałam do lekarza z nadzieją na dobre wiadomości. No niestety dostałam bezwzględny zakaz starania się o dziecko dopóki nie unormuję hormonów. Tydzień po ginekologa miałam wizytę u endo, dostałam spironol 100. Na wizytę u ginekologa endokrynologa czekałam 5 miesięcy, ten mimo brania spironolu kazał mi się starać i w razie ciąży odstawić, ale dał skierowanie do szpitala żeby wykluczyć guza nadnerczy, niestety na oddział endokrynologiczny, na który mnie skierował trzeba czekać minimum 12 miesięcy. To 4 cykl bezowocnych starań. Kilka dni temu odebrałam wyniki hormonów i wydaje się wszystko normować. Testosteron i androstendion w normie, DHEAS jeszcze powiększone, ale i tak spadło, po 2 miesiącach leczenia jeszcze mi wzrosło, teraz spadło do 550. W końcu zobaczyłam jakieś światełko w tunelu, więc żeby nie było tak dobrze zaczęłam mieć problemy z miesiączką. Mój ostatni cykl trwał 13 dni, ostatnia miesiączka to było plamienie ciemno brązową krwią, teraz jestem w trakcie miesiączki, która jest bardziej podbarwiony krwią, ale wczoraj była ona dosłownie czarna. Miesiączka jest skąpa, nic mnie nie boli, nawet piersi mam takie sflaczałe, w trakcie i przed okresem zawsze robiły się pełniejsze. Czekam aż się to skończy i znowu do lekarza. Już zaczynam tracić jakąkolwiek nadzieję, że mi się kiedykolwiek uda, wiem że rok czasu starań to nie tak dużo, ale odnoszę wrażenie, że jak się nie leczyłam było lepiej. Miesiączki regularne, owulacja bez problemu występowała. Teraz gdy unormowała hormony, które w nadmiarze teoretycznie uniemożliwiają zajście w ciążę mój organizm wariuje. Nie wiem co mam o tym sadzić. Czy któraś z Was też może ma podobny problem? Czy borukaluscie się z problemami nadmiaru androgenów? Podejrzewam, że w pakiecie ze spadkiem androgenów dostałam spadek progesteronu.

    ef7d8c107bc70f13c04e82075d17dbc4.png
  • Nati88 Przyjaciółka
    Postów: 85 28

    Wysłany: 19 sierpnia 2019, 16:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej dziewczyny, z mężem staramy sie w sumie niedlugo bo 5 mcy, zaskoczylo wkoncu, jednak nie bylo nam dane cieszyć siw maluszkiem w 5 tyg (9.08.19) wczesne poronienie calkowite. Pierwsza wyczekana ciaza, kontrola byla wszystko wporzadku, jajniki pracuja, mozna dzialac. Tylko nie mam pojecia jak liczyc teraz cykl. Ovu wyliczyl dji plodne od 21.08, od dwocj dni owu testy pozytywne, temp rośnie, sluz roznie. Nie wiem jak to interpretować i co myslec. Owulacja 9 dni po poronieniu?
    Jak szybko udalo wam się zajsc w kolejna ciaze po poronieniu?

    08.08.2019 💔 poronienie samoistne 6 tydz
    09.07.2020💔 zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić
    🇧🇪 DE
    On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn
    Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy
  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 13 września 2019, 11:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 13 września 2019, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 13 września 2019, 11:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • MakowaPanienka Debiutantka
    Postów: 7 0

    Wysłany: 14 września 2019, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vivien wrote:
    Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki ;)

    My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ;) ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ;) ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej zafasolkowac.Byly to herbatki ziolowe.Nie wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo.
    Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak wariatka.Przeczuwalam juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie implantacyjne.Test zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie ;)
    Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych problemow.Zadnych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej...
    Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam..
    W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac...
    W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie powieksz.Ok wyszlam z gabinetu
    z dobrymi myslami.
    W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;(

    Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w ciaze.Odrazu zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac...
    I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac ;) tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie ;)
    Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron)
    Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej.

    Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok
    Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak...
    Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac.
    Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac ;) najwazniejsze ze serduszko bilo!
    Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10..

    Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz wygrywa.Probuje powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia...

    Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!

    Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki ;)
    Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych ;) dbaj o siebie!

  • Marzena 91 Nowa
    Postów: 1 0

    Wysłany: 17 września 2019, 10:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam was jestem tu po drugim poronieniu nie umiem sobie poradzić gdy test wyszedł pozytywny byłam szczęśliwa w 5 tygodniu było wszystko dobrze a potem w 9 serduszko nie biło miałam zrobiony zabieg i ciężko mi z tą sytuacją chciałabym mieć maleństwo

  • Nati88 Przyjaciółka
    Postów: 85 28

    Wysłany: 17 września 2019, 14:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marzena 91 witaj, mimo ze przeszlam jedno poronienie doskonale Cie rozumiem, tak bardzo czekamy i gdy widzimy dwie kreski jest nieopisana radość a potem nieopisany ból, ale nie możemy sie poddawać!!! zobaczysz szybko zobaczysz znowu dwie kreski i zostaniesz mama jak my wszystkie napewno!! nie zalamuj sie i pamiętaj tu nie jestes sama;)

    08.08.2019 💔 poronienie samoistne 6 tydz
    09.07.2020💔 zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić
    🇧🇪 DE
    On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn
    Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy
‹‹ 1030 1031 1032 1033 1034
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

4 Problemy z zajściem w ciążę, które możesz wykryć z pomocą OvuFriend!

Kalendarz owulacji kojarzy Ci się tylko z wyznaczaniem dni płodnych i terminu owulacji? Jego możliwości są dużo większe! Aplikacja może być pomocna w wykrywaniu problemów związanych z płodnością na bardzo wczesnym etapie. O jakich problemach mowa? Co możesz wykryć z pomocą kalendarza? Kliknij i przeczytaj!   

CZYTAJ WIĘCEJ

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność a nietolerancja pokarmowa - czy istnieje związek?

Dlaczego coraz częściej przyszli rodzice nie mogą doczekać się upragnionego potomstwa? Czy nieodpowiedni styl odżywiania może przyczyniać się do powstawania zaburzeń płodności? Czy nietolerancja pokarmowa może wpływać na obniżenie płodności, a nawet powodować niepłodność? Jakie testy na nietolerancje pokarmowe warto wówczas wykonać?  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.