Forum Poronienie Pierwszy cykl po poronieniu.
Odpowiedz

Pierwszy cykl po poronieniu.

Oceń ten wątek:
  • marusa_31 Koleżanka
    Postów: 33 7

    Wysłany: 27 listopada 2015, 23:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anusiaczek11- nie dałabym się tknąć bez znieczulenia. Musieliby poczekać aż możnab by było je zrobić.
    Faktycznie chyba jednym z gorszych aspektów w naszych szpitalach jest to,
    że kobiety, które właśnie straciły ciążę albo zaraz ją stracą leżą tak blisko tych mam, które słuchają bicia serca swoich maluchów. Choć rozumiem, że miejsca na oddziałach jest mało.
    Agnieszka1290-ja mimo, iż moją pierwszą myślą jak się dowiedziałam, że to koniec była chęć rzucenia tego wszystkiego w cholerę i powrót do tabletek antykoncepcyjnych, teraz chciałabym chyba jak najszybciej wrócić do starań. Przywiązałam się do myśli o rosnącym brzuszku :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 listopada 2015, 10:02

    agnieszka1290 lubi tę wiadomość

    Mój Kropek 02.12.2015 7/8tc
    16 stycznia 2017 - szczęśliwy dzień :)
  • agnieszka1290 Ekspertka
    Postów: 232 74

    Wysłany: 28 listopada 2015, 10:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wyobrażam sobie zabiegu bez znieczulenia choćby pod względem psychiki , przecież ta koleżanka musiała widzieć jak jej wszystko wyskrabują ze środka krew , skrzepy, tkanka itp... A jeżeli o ból to też pewnie był niesamowity!!. Moim zdaniem głupi pretekst bo była po posiłku to robi się zabieg w następny dzień chyba , że jest bardzo konieczny to czekają i robią np. wieczorem ...


    Ja głupio się łudziłam do ostatniej chwili, że może się pomylili ale niestety:-(

  • magda.h Koleżanka
    Postów: 40 14

    Wysłany: 28 listopada 2015, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niemożliwością jest zrobić łyżeczkowanie bez znieczulenie miejscowe musi być i antybiotyk do tego! Co to za szpital jakiś zacofany?

    Dużo lekarzy twierdzi ze najlepszy lekiem na stratę jest następna ciąża:) i jak do tego się dojdzie wtedy każda z nas będzie gotowa :)

    Paulinas z tym donoszeniem ciąży to jak widać rożnie ja zaszłam dokładnie 8 tyg po swoim pierwszym w życiu zabiegu i nie udało mi się teraz się zastanawiam czy to wina pospiechu czy nie. Życze Tobie jak najlepiej 3mam mocno kciuki :-))

    Agnieszka 1290 tez tak sie łudziłam ze to co powiedział lekarz to jakaś pomyłka. Bo przeczuwałam ze coś jest nie tak ale nie ze to koniec już całkiem :(

    FIlip♥ 16.10.2015 / 20 tc
  • marusa_31 Koleżanka
    Postów: 33 7

    Wysłany: 28 listopada 2015, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jak zobaczyłam wynik bety w zeszłą sobotę to byłam przekonana, że to pomyłka labu. Że pomylili się o jedno miejsce przed przecinkiem i wynik jest 2500 a nie 250. Natychmiast zrobiłam następną. Ale drugi wynik już nie pozostawił złudzeń...

    Mój Kropek 02.12.2015 7/8tc
    16 stycznia 2017 - szczęśliwy dzień :)
  • Palinas89 Autorytet
    Postów: 401 564

    Wysłany: 29 listopada 2015, 11:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magda, będzie co ma być! Mam nadzieje, że się uda, trzeba myśleć pozytywnie. Zamartwianie nie służy zbyt dobrze ciąży :)
    Jestem przygotowana na to, że moze sie nie udać, ale jeśli ciąża będzie rozwijac sie tym razem prawidłowo, to będę najszczęśliwsza na świecie :)

    Agnieszka ja tak samo do ostatniej chwili miałam nadzieję, że serduszko nagle zabije, i nie zrobią zabiegu, a odeśla do domu... myślę, że wiele z nas tak miało!

    <3 Aniołek <3 7.10.2015 6/8 tc
  • magda.h Koleżanka
    Postów: 40 14

    Wysłany: 29 listopada 2015, 14:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulinas myślę i trzymam kciuki jak najbardziej pozytywnie za cudowny rozwój maleństwa;)♡

    Palinas89 lubi tę wiadomość

    FIlip♥ 16.10.2015 / 20 tc
  • agnieszka1290 Ekspertka
    Postów: 232 74

    Wysłany: 29 listopada 2015, 19:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dostałam w końcu okresu!ale jest bolesny i obfity...

    Palinas89 lubi tę wiadomość

  • anusiaczek11 Koleżanka
    Postów: 64 15

    Wysłany: 29 listopada 2015, 20:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie za pare dni minie miesiac...A psychika mi siada i nie wiem na ile jest to norma a na ile juz jakims zaburzeniem.Tym bardziej jest mi ciezko ze nie mam pracy.Pierwsze poronienie mialam jak bylam na piatym roku studiow...Potem jak skonczylam studia pomyslalam sobie ze wlasciwie to moze poszukam najpuerw pracy.Tak sie zlozylo ze wyniki mi sie wtedy uormowaly i endo powiedzial ze daje nam zielone swiatlo.Coz..zdecydowalismy wtedy ze skoro tak to dziecko wazniejsze.No i udalo sie, ciaza byla ksiazkowa.Potem jak corka skonczyla roczek znow zaczelam szukac pracy i tak szukalam bezowocnie z pol roku.Zdecydowalismy sie wiec na drugie, bo stwierdzilam ze szkoda czasu.Ciaza choc z plamieniami w 5 tyg. tez ksiazkowa...Urodzil sie synek.Historia znow sie powtorzyla bo znow szukanie pracy i znow nic...Bylam bardzo zdeterminowana, ale coz.W koncu zapytalam Boga co ja mam robic w tym zyciu i czy On chce dla mnie tej pracy i wtedy znow ppojawila sie mysl o trzecim dziecku, bo o trojce zawsze marzylismy.Teraz tez zapowiadaja taka polityke prorodzinna, pomyslalam nie bedzie zle moze takie moje powolanie..Wszystko bylo wspaniale do 12 tyg.A teraz znow nie wiem co robic.Jeszcze gin dobil mnie ta heparyna i tymi kosztami.
    Kazda z nas wiadomo przezywa to inaczej, bo kazda ma inna historie, plany i tesknoty.

    15.10.2010❤ Aniolek 6 tc
    20.03.2012 szczesliwy porod Coreczki
    06.02.2014 szczesliwy porod Synka
    04.11.2015❤ Aniolek 10/12 tc
  • marusa_31 Koleżanka
    Postów: 33 7

    Wysłany: 29 listopada 2015, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agnieszka1290- od wielu miesięcy nie sądziłam, że to powiem ale: zazdroszczę Ci okresu :( u mnie nadal nic. Chyba pójdę zrobić jutro betę- sprawdzę czy w ogóle spada. Bo wydaje mi się to już na prawdę dziwne. Jeszcze trochę i zwariuję.

    Anusiaczek11- każda z nas jest inna, ale na pewno łączy nas jedno- cierpimy z powodu straty. Dobrze, że jest takie miejsce jak to, gdzie możemy wymienić się historiami, poglądami, doświadczeniami lub po prostu ze sobą pogadać :)

    Jeśli chodzi o mnie to ciąża, na której poronienie teraz czekam była/jest moją pierwszą. Chcianą, planowaną i wyczekiwaną. Długo zwlekałam z decyzją o pierwszym dziecku- mam już ponad 30 lat. Ale to dlatego, że dopiero mój obecny partner jest tym, z którym poczułam, że chcę dzieci mieć :)Do tej pory, od wielu lat brałam tabletki anty, które uwielbiam. Jeśli można tak powiedzieć. Czułam się na nich doskonale, żadnych wahań wagi, super cera, energia, libido super no i możliwość manipulowania okresem- jego przesunięcia lub nawet ominięcia. Po ich odstawieniu doznałam szoku- ciągle się źle czułam, puchłam, włosy i cera- koszmar. Okres też dramat- przede wszystkim przychodził kiedy chciał a nie kiedy ja chciałam. Bardzo się męczyłam. Ale mówiłam sobie, że warto. I jak zobaczyłam dwie kreseczki na teście to wiedziałam, że zdecydowanie było warto :) i że zniosę jeszcze więcej, żeby tylko było dobrze. Ale niestety nie jest.. i to w wielu aspektach mojego życia ostatnio. Właściwie jedyne co mi się układa to związek z narzeczonym. Nie wiem co bym bez niego zrobiła. Szkoda, że tak późno się znaleźliśmy :)

    Anusiaczek11 trzymaj się. Będzie lepiej. Przytul swoje dwa szkraby a na pewno zrobi Ci się cieplej na sercu :) Jeszcze będą miały brata lub siostrę :) albo jedno i drugie ;)


    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 listopada 2015, 21:33

    Mój Kropek 02.12.2015 7/8tc
    16 stycznia 2017 - szczęśliwy dzień :)
  • agnieszka1290 Ekspertka
    Postów: 232 74

    Wysłany: 30 listopada 2015, 08:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anusiaczek11 nie poddawaj się!. wiem , że czasami są takie chwile załamania , smutku i braku chęci do czego kolwiek..:-( Ja wierzę , że jeszcze będziecie mieli to upragnione 3 dzieciątko♥♥

    A co do pracy to ja też mam nie za miłe doświadczenie :-(
    Szukam obecnie też pracy bo w domu można zwariować a nie wiadomo kiedy nam się znowu uda zajść w ciążę:-( Tylko ja jestem po ślubie 2,5 roku z mężem i jak rozmawiam z pracodawcą czy to przez telefon czy osobiście to zawsze pada pytanie..,,Jesteście zaraz po ślubie to i dzieci będą a nam trzeba na długi czas pracy i DOWIDZENIA!!,,



    Marusa_31 przykro mi :-( zwłaszcza jak to tak bardzo wyczekiwanie dziecka to bardzo boli...Ja nawet nad imieniem już się zastanawiałam, może to głupie ale taka byłam podniecona , że jestem w ciąży :-) tylko na okrągło ten sam temat!. Żyłam tylko tą ciąża...i po marzeniach...:-(

    Ja po tabletkach anty. strasznie napuchłam a libido zmalało prawie do zera. Jeszcze jak się nie staraliśmy to mąż mówił po co mi tabletki jak i tak się nie kochamy:-) eh...

  • Ladybird:) Autorytet
    Postów: 967 209

    Wysłany: 30 listopada 2015, 09:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. .ja stałam się mama aniołka 13 listopada . Najpierw żal,płacz potem chwilę zastój a teraz nerwa. Krzycze na wszystko i na wszystkich.. mam dość i nie wiem jak sobie radzić z emocjami. Czuję taka niesprawiedliwość losu. Nie rozumiem po co w ogóle zabiło serduszko naszemu maleństwu..po co dal nam Bóg je i zabrał : ((

    nzjddqk3wbhzbfw7.png

    74706vgcl13ff8i6.png
  • anusiaczek11 Koleżanka
    Postów: 64 15

    Wysłany: 30 listopada 2015, 10:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ladybird:) wrote:
    Hej dziewczyny. .ja stałam się mama aniołka 13 listopada . Najpierw żal,płacz potem chwilę zastój a teraz nerwa. Krzycze na wszystko i na wszystkich.. mam dość i nie wiem jak sobie radzić z emocjami. Czuję taka niesprawiedliwość losu. Nie rozumiem po co w ogóle zabiło serduszko naszemu maleństwu..po co dal nam Bóg je i zabrał : ((
    HHe.Tez czasem sie buntuje i pytam dlaczego. Najgorsze jest to ze jedni ksieza powiedza ze taka byla wola boza i nie nam sie nad tym zastanawiac tylko przyjac.A inni powiedza ze to nie jest wola boza i ze Bog dajac zycie temu dziecku mial dla niego piekny plan na zycie, ale zly duch ktory mial do nas z jakiegos powodu przystep to spowodowal...Tak czy owak powinno z tego wyplynac jeszcze wieksze dobro...no zobaczymy.

    Ladybird:) lubi tę wiadomość

    15.10.2010❤ Aniolek 6 tc
    20.03.2012 szczesliwy porod Coreczki
    06.02.2014 szczesliwy porod Synka
    04.11.2015❤ Aniolek 10/12 tc
  • Ladybird:) Autorytet
    Postów: 967 209

    Wysłany: 30 listopada 2015, 10:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Podoba mi się stwierdzenie o złym duchu ..Bo zaczynam tracić wiarę w Boga. Może dzięki temu inaczej spojrzę na tą sytuację choć tak mi ciężko. .jak sobie pomóc czy czas wyleczy ten żal. .wiem że napewno kolejna ciąża i to zdrowa by mi pomogła. .ale kiedy z jednym [email protected][email protected]

    nzjddqk3wbhzbfw7.png

    74706vgcl13ff8i6.png
  • anusiaczek11 Koleżanka
    Postów: 64 15

    Wysłany: 30 listopada 2015, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ladybird:) wrote:
    Podoba mi się stwierdzenie o złym duchu ..Bo zaczynam tracić wiarę w Boga. Może dzięki temu inaczej spojrzę na tą sytuację choć tak mi ciężko. .jak sobie pomóc czy czas wyleczy ten żal. .wiem że napewno kolejna ciąża i to zdrowa by mi pomogła. .ale kiedy z jednym [email protected][email protected]
    Wiem ze Ci jest ciezko.Ja moge stwierdzic pi pierwszym poronirniu ze faktycznie kolejna ciaza jest zabliznieniem tej rany.Duchowo tez tego nie rozumiem.Polecam Ci na yotube "dotyk boga" w kazdym odcinku wystepuja osoby ktorych Bog z czegos uzdrowil.Mi to duzo pomoglo, bo choruje na hasvhimoto a w jednym z odcinkow byla osoba ktora zostala z tego uzdrowiona(uzdrowienie z haschimoto-tak to jest zatytulowane).Ten prowadzacy ma tez nauczania o tym jak otworzyc sie na uzdrowienie i jak rozeznac czy cos pochodzi od Boga czy nie.To prowadzi Szkola Nowej Ewangelizacji z Gliwic.

    15.10.2010❤ Aniolek 6 tc
    20.03.2012 szczesliwy porod Coreczki
    06.02.2014 szczesliwy porod Synka
    04.11.2015❤ Aniolek 10/12 tc
  • marusa_31 Koleżanka
    Postów: 33 7

    Wysłany: 30 listopada 2015, 11:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agnieszka1290- my rozmawialiśmy o imionach dla dziecka jeszcze zanim zaszłam w ciąże. Ot takie, luźne rozmowy, snucie wspólnych planów. Fajne były to wieczory...
    Ja też żyłam właściwie tylko tą ciążą- w informacjach na ovufriend czytałam na kilka tygodni do przodu co będzie działo się ze mną i maleństwem w brzuchu, jak będzie rosło i się rozwijało. Zastanawialiśmy się jak to przekazać rodzicom i dalszej rodzinie. Rodzicom mieliśmy powiedzieć w mikołajki, reszcie rodziny w święta. A teraz, zaraz będą mikołajki, potem święta a ja będę myśleć tylko o tym, że nie tak miało to wszystko wyglądać.

    Co do pracy to widzę, że wiele z nas boryka się dodatkowo z jej problemem. My przez moją pracę musieliśmy odłożyć starania o kilka miesięcy ponieważ narażona w niej jestem na czynniki, które mogłyby zaszkodzić ciąży. Czekaliśmy więc na dogodny moment i wtedy odstawiłam tabletki. Udało nam się w 4 cyklu, choć jakby doliczyć te miesiące kiedy już chcieliśmy się starać ale z uwagi na moją pracę woleliśmy nie ryzykować to byłoby ich z 9... także strasznie długo :(
    Jeszcze zanim zaszłam w ciążę krążyły mi po głowie myśli, że jak nam się w miarę szybko nie uda to późną jesienią znów trzeba będzie przerwać starania na jakiś czas. I udało się. Ale tylko na chwilę. Teraz problem mam zgoła odmienny- wiem, że jak tylko pojawię się w pracy to dostanę wypowiedzenie (na razie jestem na zwolnieniu, ale nie na ciąże, jeszcze nikomu z pracy nie zdążyłam o niej powiedzieć). I tu zadaję sobie pytanie: i co dalej? szukanie nowej? znów odkładanie starań? Na jak długo? a jak znajdę pracę z jakąś niekorzystną umową? np na zlecenie? jak wtedy starać się o dziecko? To wszystko mnie dołuje. Myślę, że choć trochę inaczej bym do tego podeszła gdybym miała normalną, pewną pracę w której spokojnie mogłabym się nawet miesiącami znów starać.

    agnieszka1290 lubi tę wiadomość

    Mój Kropek 02.12.2015 7/8tc
    16 stycznia 2017 - szczęśliwy dzień :)
  • marusa_31 Koleżanka
    Postów: 33 7

    Wysłany: 30 listopada 2015, 11:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ladybird:) wrote:
    Hej dziewczyny. .ja stałam się mama aniołka 13 listopada . Najpierw żal,płacz potem chwilę zastój a teraz nerwa. Krzycze na wszystko i na wszystkich.. mam dość i nie wiem jak sobie radzić z emocjami. Czuję taka niesprawiedliwość losu. Nie rozumiem po co w ogóle zabiło serduszko naszemu maleństwu..po co dal nam Bóg je i zabrał : ((

    Ladybird- wiem co czujesz :( Ja też nie mogę poradzić sobie jeszcze ze swoimi emocjami. Z tym, że ja jeszcze nie poroniłam. Ja wiem, że poronię i muszę na to czekać. Zżera mnie to od środka. Pomijając już nawet zwyczajny strach o to jak to będzie wyglądało i czy jednak nie skończy się zabiegiem w szpitalu to jestem pełna złości i rozgoryczenia, że nie dość, że muszę przez to przechodzić, to jeszcze w taki sposób. Że to nie fair. Że na to nie zasłużyłam. Że już tyle przeszłam w tym roku, że nie mam już siły. Ja na zmianę krzyczę i płaczę. Czasem na chwilę się uspokajam. Ale im dłużej czekam tym jest gorzej.
    Ale kiedyś musi być lepiej...

    Mój Kropek 02.12.2015 7/8tc
    16 stycznia 2017 - szczęśliwy dzień :)
  • anusiaczek11 Koleżanka
    Postów: 64 15

    Wysłany: 30 listopada 2015, 11:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marusa_31 wrote:
    Agnieszka1290- my rozmawialiśmy o imionach dla dziecka jeszcze zanim zaszłam w ciąże. Ot takie, luźne rozmowy, snucie wspólnych planów. Fajne były to wieczory...
    Ja też żyłam właściwie tylko tą ciążą- w informacjach na ovufriend czytałam na kilka tygodni do przodu co będzie działo się ze mną i maleństwem w brzuchu, jak będzie rosło i się rozwijało. Zastanawialiśmy się jak to przekazać rodzicom i dalszej rodzinie. Rodzicom mieliśmy powiedzieć w mikołajki, reszcie rodziny w święta. A teraz, zaraz będą mikołajki, potem święta a ja będę myśleć tylko o tym, że nie tak miało to wszystko wyglądać.

    Co do pracy to widzę, że wiele z nas boryka się dodatkowo z jej problemem. My przez moją pracę musieliśmy odłożyć starania o kilka miesięcy ponieważ narażona w niej jestem na czynniki, które mogłyby zaszkodzić ciąży. Czekaliśmy więc na dogodny moment i wtedy odstawiłam tabletki. Udało nam się w 4 cyklu, choć jakby doliczyć te miesiące kiedy już chcieliśmy się starać ale z uwagi na moją pracę woleliśmy nie ryzykować to byłoby ich z 9... także strasznie długo :(
    Jeszcze zanim zaszłam w ciążę krążyły mi po głowie myśli, że jak nam się w miarę szybko nie uda to późną jesienią znów trzeba będzie przerwać starania na jakiś czas. I udało się. Ale tylko na chwilę. Teraz problem mam zgoła odmienny- wiem, że jak tylko pojawię się w pracy to dostanę wypowiedzenie (na razie jestem na zwolnieniu, ale nie na ciąże, jeszcze nikomu z pracy nie zdążyłam o niej powiedzieć). I tu zadaję sobie pytanie: i co dalej? szukanie nowej? znów odkładanie starań? Na jak długo? a jak znajdę pracę z jakąś niekorzystną umową? np na zlecenie? jak wtedy starać się o dziecko? To wszystko mnie dołuje. Myślę, że choć trochę inaczej bym do tego podeszła gdybym miała normalną, pewną pracę w której spokojnie mogłabym się nawet miesiącami znów starać.
    Martusie teraz od stycznia wchodzi ustawa ze nawet jak nie pracujesz dostaniesz macietzynski przez rok1000zl.Wiec warunki sa duzo lepsze niz jeszcze rok temu.Ja wolalabym sie wyrodzic a potem na spokojnie szukac tej pracy.No ale czasem tak jest nie nie ma jednego i drugiego.Apropos szukania pracy to moja szwagierka szukala rok i jakbym chciala szukac to pewnie trzrba byloby dac sobie ten rok na samo szukanie.Potem kolejny rok zeby troche popracoeac no i miec umowe dobra.Robi sie juz dwa lata.Jak dla mnie to bardzo dlugo.

    15.10.2010❤ Aniolek 6 tc
    20.03.2012 szczesliwy porod Coreczki
    06.02.2014 szczesliwy porod Synka
    04.11.2015❤ Aniolek 10/12 tc
  • Ladybird:) Autorytet
    Postów: 967 209

    Wysłany: 30 listopada 2015, 11:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marusa_31 wrote:
    Ladybird- wiem co czujesz :( Ja też nie mogę poradzić sobie jeszcze ze swoimi emocjami. Z tym, że ja jeszcze nie poroniłam. Ja wiem, że poronię i muszę na to czekać. Zżera mnie to od środka. Pomijając już nawet zwyczajny strach o to jak to będzie wyglądało i czy jednak nie skończy się zabiegiem w szpitalu to jestem pełna złości i rozgoryczenia, że nie dość, że muszę przez to przechodzić, to jeszcze w taki sposób. Że to nie fair. Że na to nie zasłużyłam. Że już tyle przeszłam w tym roku, że nie mam już siły. Ja na zmianę krzyczę i płaczę. Czasem na chwilę się uspokajam. Ale im dłużej czekam tym jest gorzej.
    Ale kiedyś musi być lepiej...
    U mnie szybko się potoczyło. .10 listopada serduszko bije 12 już nie a 13 samoistnie poronilam. .w domu ..powiem wam że to było okropne. Straszne.prawie jak poród tylko trochę mniej bolało fizycznie. .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 listopada 2015, 11:54

    nzjddqk3wbhzbfw7.png

    74706vgcl13ff8i6.png
  • Ladybird:) Autorytet
    Postów: 967 209

    Wysłany: 30 listopada 2015, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    anusiaczek11 wrote:
    Wiem ze Ci jest ciezko.Ja moge stwierdzic pi pierwszym poronirniu ze faktycznie kolejna ciaza jest zabliznieniem tej rany.Duchowo tez tego nie rozumiem.Polecam Ci na yotube "dotyk boga" w kazdym odcinku wystepuja osoby ktorych Bog z czegos uzdrowil.Mi to duzo pomoglo, bo choruje na hasvhimoto a w jednym z odcinkow byla osoba ktora zostala z tego uzdrowiona(uzdrowienie z haschimoto-tak to jest zatytulowane).Ten prowadzacy ma tez nauczania o tym jak otworzyc sie na uzdrowienie i jak rozeznac czy cos pochodzi od Boga czy nie.To prowadzi Szkola Nowej Ewangelizacji z Gliwic.
    Poczekam aż lepiej się poczuje i może pooglądam bo teraz neguje cokolwiek co odgórnie spowodowane. .oby mi to minęło bo ciężko tak żyć

    nzjddqk3wbhzbfw7.png

    74706vgcl13ff8i6.png
  • marusa_31 Koleżanka
    Postów: 33 7

    Wysłany: 30 listopada 2015, 13:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anusiaczek11- warunki faktycznie są teraz lepsze niż były, ale nawet 1000 zł dochodu przy małym dziecku to niewiele. Zwłaszcza jak druga strona wcale nie zarabia nie wiadomo jakich kokosów. No i to są pieniądze na macierzyńskim. W przypadku gdyby np część ciąży musiała być przeleżana to na kiepskiej umowie nie ma na zwolnieniu żadnych pieniędzy :( a badania, witaminy czy choćby samo życie kosztują :(
    Nie wiem, może za dużo myślę i na zapas się przejmuję, ale nie należę niestety do spontanicznych optymistów. Wszystko muszę mieć zaplanowane, łącznie z planem awaryjnym. I to pewnie jedna z moich wad. A nawet na pewno.
    Tylko, że teraz nie umiem stworzyć żadnego planu. Nie bardzo wiem co robić. I to mnie dobija. Boję się, że będę musiała odłożyć kolejne starania o dziecko, a bardzo bym tego nie chciała :(

    agnieszka1290 lubi tę wiadomość

    Mój Kropek 02.12.2015 7/8tc
    16 stycznia 2017 - szczęśliwy dzień :)
‹‹ 73 74 75 76 77 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko, niepłodność? - jak powiedzieć o tym innym?

Często bywa tak, że temat kłopotów z zajściem w ciążę jest owiany tajemnicą. Jak powiedzieć rodzinie i przyjaciołom o Waszych trudnych doświadczeniach związanych z przedłużającymi się staraniami o dziecko? Doświadczony psycholog, który na co dzień pracuje z parami zmagającymi się z niepłodnością - Justyna Kuczmierowska - proponuje napisanie listu. Sprawdź, co powinno znaleźć się w liście do bliskich osób. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Wysoki testosteron u kobiet - przyczyny, objawy, leczenie

Jakie mogą być przyczyny podwyższonego testosteronu w kobiecym organizmie? Jakie są najczęstsze objawy wysokiego testosteronu u kobiet? Jak wygląda diagnoza i leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego