Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 565 303

    Wysłany: 5 czerwca 2019, 19:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrandu, żadne z Twoich słów mnie nie obraziły, absolutnie nie ;* Zresztą te wszystkie bardzo bolesne doświadczenia mam już za sobą i dzisiaj ze spokojem mogę o tym mówić, choć łez nie brakuje, a moje serce przepełnia smutek i tęsknota za synkiem to jednak staram się teraz ze spokojem do wszystkiego podchodzić i wierzę, że jeszcze wszystko się dobrze dla nas ułoży.
    Ja kilka razy zajrzałam na wątek, bo byłam ciekawa co u dziewczyn, ale za każdym razem bardzo tego żałowałam, bo potem długo dochodziłam do siebie czytając o organizowaniu wyprawki, kolejnych usg, ruchach dziecka itp i przestałam tam zaglądać, ale pamiętam większość osób i jak zobaczyłam Ciebie tutaj to aż mnie zmroziło. :(

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • cotton Autorytet
    Postów: 438 156

    Wysłany: 5 czerwca 2019, 22:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrandu ogromnie Ci współczuję, że musiałaś przejść przez takie piekło, to wszystko jest takie niesprawiedliwie: ( Też w zeszlym roku utwierdzilam się w przekonaniu, że chyba nie ma limitu nieszczęść. Dziewczyny tutaj na prawdę są ogromnym wsparciem, więc pisz jak tylko będziesz tego potrzebować. Każda z nas wie, że o zrozumienie w otoczeniu często bardzo trudno...
    Trzymam kciuki żeby ze zdrowiem bylo wszystko w porządku i żebyście chociażby za ten rok (który doskonale wiem- teraz wydaje się wiecznością) mogli jeszcze zawalczyć o szczęście:*

    Kochane dziękuję za Wasze kciuki i doping, baaardzo jest mi to teraz potrzebne:*

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    Natalka 09.12.'15 ♥️
    Klaudusia 20 tc, (*) 08.01.'18
    Michaś 18 tc, (*) 09.08.'18
    Kornelka i Emilka ~1k2o~ 💕 02.12.'19
    ..............................................
    Hashimoto, trombofilia (białko S- 55%, MTHFR C677T homo, PAI 1 homo); ANA2 1:2560; niewydolność cieśniowo-szyjkowa-> TAC od X.'18
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 5 czerwca 2019, 23:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrand u mnie było podobnie jak u lorinki, zaczęło się kolo 23 kłuciem brzucha następnie bólem i twardniejącym brzuchem i od razu pojechaliśmy do szpitala, tam już na izbie przyjęć zaczęłam wymiotować szybko położna spr tętno dziecka nie wyczuła to lekarka zrobiła USG u od razu na stół do cięcia byłam wzięta, bez podpisywania zgód wszystko ustnie ustaliliśmy. Jak się później okazało synek nie żył już ale i tak podjęli próby reanimacyjne a ja miałam liczne skrzepy w środku. My zgodziliśmy się na sekcję zwłok synka plus wzięli łożysko do zbadania. I tak naprawdę wyszło to co większości dziewczyn w takim przypadku czyli krwiaki i zawał blady, ale co było główna przyczyna nigdy się nie dowiem. Później trafiłam do lekarza ginekologa który zlecił mi badania w kierunku trombofilii zespołu antyfosfolipidowego tocznia i mutacji genu MTHFR.
    U mnie powikłań nie ma i jedyne co Ci mogę polecić to masaż blizny po cięciu cesarskim bo naprawdę pomaga i na przyszłość w kierunku następnej ciąży też jest dobry.
    I ten czas potrzebny na zaczęcie od nowa starań jest potrzebny, też miałam parcie że po 3 miesiącach chce by być znowu w ciąży i tak też zaczęliśmy starania ale nie wyszło i w sumie z perspektywy tych 6 miesięcy od straty to chyba dobrze że nie byłam od razu e ciąży blizna wtedy była dużo bardziej odczuwalna no i dodatkowo stan psychiczny też był średni. Polecam też wizytę u psychologa ale to może za jakiś czas. Ja zaczęłam wizyty 4 miesiące po stracie i czasami rozmowa z obcą osobą dużo bardziej pomaga.
    Dużo zdrówka i siły Ci życzę w tym trudnym dla Was czasie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 czerwca 2019, 23:55

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 09:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bratfrand, tak ogromnie mi przykro, to takie okropne i niesprawiedliwe, bardzo Ci wspolczuje i zgadzam sie z Toba, ze nie ma limitu nieszczesc dla jednej rodziny. Ja rowniez stracilam juz dwojke dzieci, jedno w 12 tc, a drugie godzine po porodzie. U mnie nie doszlo co prawda do odklejenia lozyska ale do zatrzymania jego wzrostu, co doprowadzilo do wewnatrzmacicznego niedotlenienia coreczki, przedwczesnego wydzielenia przez nia pierwszego kalu do wod plodowych i jego aspiracji do pluc. Przez to nie mogla oddychac jak przyszla na swiat i po godzinnej reanimacji od nas odeszla. Jak to pisze, to ciagle nie moge w to uwierzyc, ze takie rzeczy naprawde moga sie wydarzyc. A po Twojej historii niestety widac, ze moze byc jeszcze gorzej, bo prawie rowniez Ty bys stracila zycie. Ogrom nieszczesc, bolu i cierpienia. Straszne:-(.

    Potrzebujesz teraz duzo spokoju, sily i wsparcia. Tak jak dziewczyny pisza, na tym forum znajdziesz zrozumienie. Ale zycze Ci rowniez z calego serca, zebys odpowiednia pomoc otrzymala od najblizszych i przyjaciol. Chociaz sama wiem, ze nie zawsze jest to mozliwe.
    Mi rowniez bardzo pomogly spotkania z rodzicami po stracie. Moze sa takie organizowane w Twojej miejscowosci lub okolicy. Rowniez czytanie ksiazek o stracie pomaga przejsc przez ten pierwszy, najczarniejszy okres zaloby.

    Mysle o Tobie i przytulam do serca...

    bratfrandu lubi tę wiadomość

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1154 409

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj PM:* dawno Cię tutaj nie było, co u Ciebie?

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa, ET BL 4.1.1💕
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 11:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc Miska, dzieki, ze pytasz. Ostatnio dokuczaja mi coraz bardziej rozne dolegliwosci ciazowe, a ze czasem trudno jest mi okreslic, czy to normalne, ladujemy z mezem na izbie przyjec. Jak dwa dni temu w nocy. Ale lepiej sprawdzic raz za duzo niz raz za malo. Jak na razie jest wszystko ok, leci 22 tc, w nastepnym tygodniu badania polowkowe. Zazdroszcze kobietom, ktore beztrosko rozkoszuja sie ciaza. Ja chociaz staram sie zachowac spokoj i tez sie nia cieszyc, to wiadomo z drugiej strony siedze jak na beczce prochu. Oby ten czas jak najszybciej zlecial i niech wyciagaja ze mnie ta moja teczowa corcie, zeby juz byla z nami.
    Sciskam i buziaki

    aZg lubi tę wiadomość

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 12:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. PM fajne, że sie odezwałaś. I jeszcze fajniej się czyta, że u Ciebie i Twojej małej lokatorki wszystko dobrze :). Po naszych tragediach nie ma co sie dziwić, że panikujemy. Lepiej dmuchać na zimno.
    Ale ten czas szybko leci. Za niedługo będziesz miała koniec ciąży. Dużo zdrówka, odpoczynku i spokoju dla Was. Oczywiście pisz nam co u Ciebie i daj znać jak po badaniach. Ściskam Cię mocno ;).

    A co u Was dziewczyny? Ładna pogoda za oknem ale jakoś nie chce mi się wychodzić. Jedyną moją drogą jest odprowadzenie córki do przedszkola i na cmentarz :(. Za niedługo kolejna "miesięcznica " u mnie, a do tego ten @ i jakoś wszystko zaczyna mnie znowu przytłaczać.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 czerwca 2019, 12:08

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1154 409

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 13:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM to super wiadomości i trzymam kciuki za szczęśliwe zakończenie:*

    Aniu u nas też upały, aż pracować się nie chce do tego okres dziś przyszedł i ledwo żyję, ale jutro będzie lepiej a okres w końcu sobie pójdzie i długo nie wróci a teraz muszę dopilnować żeby Pan w końcu skończył rzeźbę dla naszej Myszki a potem zająć się wyborem podróży wakacyjnej. Małymi kroczkami pokonamy wszystkie przeszkody i dojdziemy do celu.
    Muszę Wam powiedzieć, że dzisiaj dowiedziałam się o tym, że w mojej pracy dziewczyna niedawno straciła bliźnięta w 7 mcu... właśnie wróciła do pracy. Później o nagłej smierci 33latki i na początku nie mogłam przestać o tym myśleć, bo bardzo mi ich szkoda, ale teraz jeszcze bardziej widzę jakie życie jest kruche i ulotne. Poczułam, że z całych sił muszę walczyć o szczęśliwe macierzyństwo.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 czerwca 2019, 13:30

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa, ET BL 4.1.1💕
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 17:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM, bardzo się cieszę, że wszystko u Was w porządku:* Koniecznie daj nam znać po badaniach:)
    U nas w tym tygodniu jest dzień w dzień taki upał, że masakra. Przypomina mi się czas, jak byłam w ciąży z synkiem i nie mogłam wyrobić w to ciepło...
    Ogólnie samopoczucie nie jest najgorsze, ale bywało też lepiej.
    Powiem Wam, że ja jakoś nie mam teraz aż takiego parcia na ciążę, tzn. owszem chcę nadal być mamą tutaj na ziemi, ale nie mam czegoś takiego, że już teraz w tym momencie muszę zajść w ciążę. Były takie momenty, że miałam myśli, że chce natychmiast, a teraz jest zupełnie inaczej. Może to się zmieni, jak zaczniemy się starać?! Nie wiem, ale mam też nadzieję, że szybko się uda i nie będę musiała się już nad tym zastanawiać.
    Moich wyników chyba jeszcze nie ma, bo lekarz nic się nie odzywa, ale w sumie mijają dziś 3 tygodnie, a on mówił, że do miesiąca możemy za nimi czekać więc muszę się jeszcze uzbroić w cierpliwość.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 18:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki dziewczyny za mile slowa, bede Was informowac na biezaca. Trzymajcie sie cieplo. Przytulam.

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • Słoneczko Koleżanka
    Postów: 44 6

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 21:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny. U nas też upał taki ze ledwo da się wytrzymać, ale mimo że świeci słońce to humor taki średni chyba tak jak u Ciebie Aniu. Kładę spać dzieciaki a później tęsknię bardzo za moim Aniołkiem. Niby wszystko jest ok ale czasem mam takiego doła że ciężko przestać płakać, też tak macie? Czy to jest normalne że co jakiś czas to wszystko wraca jak bumerang ? 😐

  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 21:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Słoneczko, to całkiem normalne. Zwłaszcza krótko po porodzie. W sumie ja do teraz mam czasem takie dni, że płacze i jest mi cholernie ciężko. Ale myślę, że to nic złego. W końcu lepiej, żeby człowiek się wypłakał i poczuł lepiej niż dusić to wszystko w sobie. Tych łez jest co prawda już o wiele mniej, ale nadal się pojawiają. Dzisiaj wieczorem mnie wzięło na jakąś złość i smutek, nie wiem czemu bo od rana nie było najgorzej z nastrojem. Usprawiedliwiam to pogorszenie humoru @, która już zaraz się skończy:) A na tą chwilę wszystko mnie irytuje...

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 21:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Słoneczko to normalne uczucie. Kładąc się spać analizuje i przypominam sobie wszystko. Te obrazy często wracają. I myśli czy mogłam coś zrobić aby uratować mojego synka. Czasami gdy mąż już śpi ja leżąc obok niego po cichu płaczę. Zasypiam ze łzami w oczach. Tęsknota i myśli "czy mogłam coś zrobić" już chyba będą. Wszystko jeszcze u nas jest świeże. Z czasem pozostanie tylko wspomnienie i powróci dawna radość.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Słoneczko Koleżanka
    Postów: 44 6

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 21:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Lorinko, no a ja tak czasem mam że jak się rozkleję to koniec. Czasem myślę o kolejnym dziecku jak mam lepszy dzień ale z drugiej strony zapala się światełko że znów coś będzie nie tak i boję się tego, jeden Aniołek mi wystarczy. Dlaczego takie rzeczy okropne najczęściej spotykają dobrych ludzi którzy pragną tylko szczęścia 😪 dlaczego wogóle umierają niczemu winne maleństwa które mają przed sobą całe życie? Tej jednej rzeczy nigdy nie zrozumiem.

    Mam jeszcze takie pytanie ogólne, czy jest tu na forum jakaś dziewczyna, która urodziła zdrowe dziecko po zawale łożyska? Jestem tu od niedawna i nie czytałam jeszcze wszystkich postów bo różnie z czasem bywa ale jak ktoś coś wie na ten temat bardzo proszę o odp.

    Pozdrawiam Was wszystkie i zapalam światełko naszym Aniołkom (*)

  • Słoneczko Koleżanka
    Postów: 44 6

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 21:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu moje wieczory często wyglądają identycznie ale to takie właśnie uczucie niemocy jest najgorsze, że nic nie można było zrobić. Życie jest bardzo niesprawiedliwe zwłaszcza patrząc na nasze historie pełne bólu, smutku i cierpienia

  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 6 czerwca 2019, 23:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Słoneczko u mnie minęły dwa lata odkąd zmarł mój Aniołek a też mam takie dni, że płaczę i wszystko wraca. Mój mąż tak samo.

    Tez nie rozumiem dlaczego dzieci umierają i już chyba nigdy nie zrozumiem ani się z tym nie pochodzę eh

    Ostatnio miałam mały przełom. Kiedy byliśmy na placu zabaw bawiła się z nami dziewczynka, która urodziła się chwilę przed moim Aniolkiem. Zawsze jej unikalam, bo pokazywała mi na jakim etapie byłby już mój Synuś i po prostu nie byłam w stanie na nią patrzeć:(. Ale kilka dni temu nagle się pojawiła i dałam radę. Nawet bawiła się z moim tęczowym Synkiem. Kolejny kroczek za mną :).

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1154 409

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 07:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Takie wracanie do tego co się wydarzyło, uczucie smutku i łzy to chyba coś co już zawsze będzie nam towarzyszyło. Ja dzięki pracy i moim koleżankom potrafię już nawet się uśmiechnąć a za chwilę nie wiadomo skąd mam jakieś przebłyski ze szpitala i zaczynam analizować. Czasem mały impuls wywołuje u mnie łzy a już kolejna historia rodziców, którzy stracili dziecko albo kolejna historia maleństwa uratowanego we wczesnej ciąży zawsze kończą się łzami.
    Wczoraj w wiadomościach widziałam dziewczynkę ze Szczecina urodzoną w 22 tc i pojawiło się pytanie dlaczego to nie mogła być też moja córka... A z drugiej strony wyobrażam sobie kilkumiesięczny koszmar mamy, która nigdy nie wiedziała czy jej dziecko przeżyje kolejny dzień, ale to chyba tylko nieliczni są w stanie zrozumieć. Widok tego maleństwa zaraz po urodzeniu szybko przeniósł mnie do dnia narodzin mojej kruszynki i to bolało a z drugiej strony nie umiem nie patrzeć. Chyba wciąż szukam pocieszenia, że nie tylko ja, nie tylko my....
    Ja też nigdy nie zrozumiem dlaczego muszą umierać dzieci, ale pewnych rzeczy nigdy nie zrozumiemy.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa, ET BL 4.1.1💕
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 7 czerwca 2019, 22:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Wam, wiecie też od początku szukałam pocieszenia w innych tragediach... Szukałam mam po stracie które mają następne dzieci.
    Dziś naszły mnie jakieś czarne myśli, bo w ciągu pierwszych 2-3 miesięcy po stracie synka mówiłam że to tamtej lub innej powinno dziecko umrzeć bo ma już 2, 3 a ja nie mam ani jednego. Wiem było to mega durne ale wtedy czułam ogromną złość na te wszystkie szczęśliwe mamy, chociaż w głębi duszy wcale tak nie myślałam.
    Teraz myślę czasami tak jak teraz że może spotka mnie jakaś kara za takie głupie gadanie i nigdy już nie zostanę mamą . Tego się najbardziej boję.
    Teraz już oczywiście tak nie myślę ale strach pozostaje.
    Chyba już nici po moich lepszych dniach... Ehh wszystko nie jest tak jak powinno. Ale z drugiej strony żadna z nas nie odwróci biegu wydarzeń nic się nie zmieni i chyba już nie chce i nie mam siły rozpamiętywać tego co było.
    Jutro jeszcze mam małe przyjęcie ślubne koleżanki że studiów no i idziemy ale zamiast w 3 idziemy we 2 i to chyba to spowodowało pogorszenie nastroju.
    Dobranoc.

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • igle Ekspertka
    Postów: 351 79

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 08:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj bratfrandu. Bardzo mi przykro że musiałaś dołączyć do nas... życie jest takie niesprawiedliwe, pokazuje nam że nie ma limitu nieszczęść. Krzycz, płacz, nie słuchaj rad osób, które nie przeżyły tego koszmaru, tylko przeżywaj żałobę po swojemu. I zostań tu z nami.
    U mnie pod koniec czerwca minie dwa lata, a ja nadal miewam doły. Fakt, że jest trochę inaczej, mogę oddychać i bywają lepsze dni, co wydawało mi się nie możliwe, kiedy tu trafiłam kilka m-cy po stracie a dziewczyny z dłuższym stażem pocieszaly mnie że z czasem będzie lżej. Wtedy sama w to nie wierzyłam, a teraz wiem że miały rację. Swoją drogą czasem zastanawiam się, co u nich, jeżeli tu jeszcze zagladacie to się odwzwijcie. Też szukałam " takich" rodziców, i świadomość że nie jestem sama była w pewnymsensie pocieszeniem, na cmentarzu poznałam kilka mam które straciły dzieci kilkadziesiąt lat temu i pomimo tego że ciągle odwiedzają swoje dzieci i nadal bardzo cierpią pokazały mi że da się żyć dalej. I ja próbuję, uczę się żyć na nowo, chociaż nigdy już nie będzie tak samo. Strasznie tęsknię za moimi synkami, czuję ogromny ból i żal, ale się staram. Wczoraj godzinę musiałam czekać na mojego gina na oddziale, gdzie było pełno ciężarnych i noworodków, byłam na korytarzu między oddziałami, ale nie uniknelam tego, jakoś dałam radę.
    Najgorzej mam z sąsiadami- pisałam Wam kiedyś o nich, że wszystko od nas zgapiają i kiedy byłam w ciąży to zrobili sobie też dziecko. Dzieli nas tylko płot, A teraz jak jest ciepło to są cały czas na podwórku i całe dnie słucham ich radości, pisku dziecka i patrzę jak się bawią. I wiem że to chore, ale czasami myślę że ukradli mi szczęście, że to ja tak powinnam żyć A nie oni. Że żyją moim życiem.
    Już zawsze będziemy patrzeć z zazdrością na szczęście i beztroskę innych, zawsze nasze rodziny będą niekompletne...

    I&L czerwiec 2017 26tc

    Teczowy A. czerwiec 2020

    iv09i09kwy7ert6d.png
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1154 409

    Wysłany: 8 czerwca 2019, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niestety dziewczyny macie rację,ze ta złość i zazdrość pewnie zostanie z nami na długie lata albo i na zawsze. Też mam z tym problem i narazie unikam pewnych osób zwłaszcza z rodziny, gdzie są małe dzieci a nikt się już nie przejmuje się tym, że my pochowaliśmy swoją córkę. Zachowują się różnie, często kompletnie bez wyczucia, ale to temat rzeka. Choć mam poczucie, że takie zachowanie tych bliskich ludzi potęguje moją złość i ból.

    Igle a jak Twoje zdrówko? Już jesteś po zabiegu?

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    08.2019 - morfologia nasienia 6% (suplementacja FertilMan Plus)
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    09.2020 - IVF, Invicta Warszawa, ET BL 4.1.1💕
‹‹ 324 325 326 327 328 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

4 składniki diety wspierające owulację!

Problemy z owulacją są bardzo częstą przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Dowiedz się, jak za pomocą diety możesz wesprzeć jajeczkowanie! Poznaj, które składniki diety mogą pozytywnie wpływać na owulację, a które mogą przyczyniać się do niepłodności owulacyjnej. Poznaj propozycje propłodnościowych posiłków od Ani i Zosi z Akademii Płodności! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność

Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego?

CZYTAJ WIĘCEJ

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego