Poród martwego dziecka
-
WIADOMOŚĆ
-
Vian, przepraszam, ale w zupełności popieram Lorinke i kompletnie nie rozumiem Twoich zmartwień jeżeli chodzi o codzienne wizyty na cmentarzu. A należę do tych, które są codziennie i zapewniam Cię, że mam się całkiem dobrze i nie musisz się o mnie martwić w kategorii częstego odwiedzania cmentarza. No, ostatnio zdarza mi się nie pojechać czasem, ale to wynika z mojego obecnego stanu. Mam taką potrzebę, przy grobie czuje się tak jakby fizycznie bliżej nich, łatwiej mi się z nimi tam rozmawia. To sprzątam, to zapale znicz, a to coś poprawię. Na początku tylko płakałam nad grobem, teraz już nie, podchodzę do tego spokojnie. Ostatnio nie pojechałam dwa dni pod rząd i aż mi się śniło że pomniczek zaniedbany i okradziony. Już pisałam Wam że cmentarz widzę z okien domu, mam 3 min drogi samochodem. Po prostu mam taką potrzebę, że muszę być. Z klei moja Pani psycholog pochowala dwuletnie dziecko i mało kiedy je odwiedza, ale absolutnie nie widzi nic złego w potrzebie bycia codziennie. Ona takiej potrzeby nie miała nigdy, wręcz idzie raz na pół roku sprzątać i zanieść kwiaty. Dzięki niej zrozumiałam druga stronę, bo przed tym dziwilam się, że nie widuję u dzieci matek, było to dla mnie niepojęte. ..
Po cichu sobie marzę, że na pierwszy spacer z moim tęczowym dzieckiem pójdę właśnie do synków.
Również nie chciałam nikogo urazić, wyraziłam swoje zdanie i mam nadzieję że te z Was, którym częste wizyty na cmentarzu wydają się dziwne, spojrza na to z drugiej strony.Ania 33, VianEthel2 lubią tę wiadomość
-
Tak, macie rację, że to jak ktoś przeżywa żałobę po stracie dziecka to jego indywidualna sprawa. Chciałabym, żeby te osoby w moim otoczeniu to zrozumiały i na siłę nie popychały mnie do czegoś, na co ja jeszcze nie jestem gotowa. Czasem, tak jak Ania pisałaś, wystarczyłoby wziąć za rękę, przytulić, popłakać razem czy powiedziec „jestem z Tobą”. Może ja za bardzo chcę, żeby te osoby były w moim życiu? Może za bardzo pragnę by to zrozumiały na przyszłość...
Tak z innej beczki. Czy któraś z Was korzystała z tzw. skróconego urlopu macierzyńskiego? -
Igle kochana jak sie czujesz? Jak maleństwo? Jesteś przed lub po wizycie u gina?
Wiem, że to mało ważne ale znasz płeć maleństwa? A psychicznie da sie jakoś wytrzymać ? Ja to się stałam mega panikarą i boję się o swoje zdrowie psychiczne w kolejnej ciąży. Obym tylko nie zawariowała 😉.Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015 -
Aniu, dziękuję, czuję się dobrze. Fizycznie. Bo psychicznie to kiepsko. Myślałam że będzie lepiej. Wizyty mam co 2 tyg, ostatnio miałam przerwę 3 tyg i ten trzeci myślałam że oszaleje. Najchętniej to bym zamieszkała z doktorkiem. Z dzieckiem też wszystko ok, przedwczoraj byłam na wizycie, między nogami była pepowina, ale lekarz niepewnie obstawił dziewczynkę. I oczywiście złapałam doła, myśląc o tym że mielibyśmy idealną, wymarzona kiedyś rodzinkę- dwóch starszych chłopców i dziewczynkę. Ale wraz z rosnącym brzuchem odzyskuje nadzieję że jeszcze wiele dobrego przede mną. Naprawdę staram się myśleć pozytywnie. W tych złych chwilach przypominam sobie wpisy tęczowych mam- że finał jest warty tego strachu i stresu. I codziennie zaglądam tu z nadzieją na dobre wieści od Was.
Ania 33 lubi tę wiadomość
-
Co do odwiedzin cmentarza ja także chodzę bardzo często bo po prostu mam taką potrzebę i może to zabrzmi dziwnie ale lubię tam być...lubię myć pomniczek, rozmawiać z dziewczynkami itp. Wkurzam się na myśl że coś mogłoby się nie palić...dlatego światełko pali się cały czas...moim skrytym marzeniem również jest pierwszy spacer z tęczowym dzieckiem właśnie w odwiedziny u siostrzyczek... psychicznie nie czuję się już źle.. a odwiedziny na cmentarzu to już taki rytuał
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 lutego 2020, 18:49
VianEthel2 lubi tę wiadomość
24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
IV.2019 CB
24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
9tc... VI.2021 😇💔
05.05.2022 na świecie pojawił się CUD BARTUŚ ❤
"Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
- przypominam sobie kto mi się przygląda..." -
Rajska a co byś chciała wiedzieć odnośnie tego urlopu?24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
IV.2019 CB
24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
9tc... VI.2021 😇💔
05.05.2022 na świecie pojawił się CUD BARTUŚ ❤
"Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
- przypominam sobie kto mi się przygląda..." -
Misiaa, co do tego urlopu, czy orientujesz się może:
1. ile czasu ma pracodawca na złożenie dokumentów do ZUSu?
2. Czy od początku trwania urlopu wynagrodzenie wypłaca ZUS czy pracodawca przez pierwsze 33dni a potem ZUS (jeśli korzystam z pewnych 8 tygodni i przy założeniu, ze pracodawca zatrudnia mniej niż 20 osób)?
Wiem, ze bardzo szczegółowe pytania, ale wole się upewnić. Mój obecny pracodawca nie za bardzo ogarnia i boję się o to, że zostanę bez pieniędzy. W tamtym tygodniu, dowiedziałam się w Zusie, ze nie mają jeszcze moich dokumentów
Igle, trzymam mocno kciuki! -
Rajska niestety nie pomogę bo u mnie płacił pracodawca....24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
IV.2019 CB
24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
9tc... VI.2021 😇💔
05.05.2022 na świecie pojawił się CUD BARTUŚ ❤
"Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
- przypominam sobie kto mi się przygląda..." -
Rajska, ja jak poszłam na zwolnienie w ciąży, to miesiąc płacił pracodawca, a potem ZUS i macierzyński potem też mi ZUS wypłacał. Z tym, że mój pracodawca zatrudniał więcej, jak 20 osób. Z tego co się orientuję to jeśli zatrudnia mniej niż 20 to wtedy płaci pracodawca, a ZUS później mu oddaje, ale na 100% pewna nie jestem. Musiałabyś się kogoś mądrzejszego poradzić 😉Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
-
Dziewczyny, mam do Was takie pytanie. Co sądzicie o tym, żeby utworzyć nowy wątek na forum, gdzie mogłybyśmy pogadać o wszystkim i o niczym? Taki wątek, gdzie pogadamy sobie o codziennym życiu, staraniach itp. itd. Ten wątek dotyczy głównie śmierci dzieci i myślę, że niektórym Dziewczynom mogłyby przeszkadzać rozmowy na temat starań, czy ciąży, tym bardziej, że pojawiają się tutaj też nowe kobiety po stracie, które potrzebują wsparcia i niekoniecznie chciałyby czytać o takich sprawach. Dlatego pomyślałam, żeby stworzyć wątek, gdzie będziemy mogły sobie pogadać tak "na luzie" o zwykłej codzienności. Co Wy na to?Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
-
Jestem za. Dużo dziewczyn przestało się odzywać, bo może przeszkadza im, że gadamy o staraniach. One są w żałobie i szukają pocieszenia i wsparcia, a my tu gadamy o zakupach, staraniach itd.
Ale niech reszta dziewczyn też napisze co o tym sądzi. Niech to będzie nasza wspólna decyzja.Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 lutego 2020, 12:30
Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015 -
Ja jestem za, ale obawiam się, że ten wątek wtedy nieco zamilknie.
👸: 1,70cm ->4.86cm ->6.05cm ->129g ->174g♀️ ->395g ->522g ->683g ->998g ->1449g ->1881g ->2193g ->2518g-> 2720g
Diana: 23.02.2021
Weronika(ur. 25tc): 08-24.06.2019(*)
Okolice Warszawy -
Jeżeli dziewczynom, które są świeżo po stracie nie przeszkadzają nasz rozmowy o "byle czym" na tym wątku to zostajemy tutaj i tyle. Ale jeżeli którejś z Was przeszkadza tutaj gadanie o pierdołach to niech piszą szczerze co czują. Po to jest ten wątek aby każda z nas czuła się tutaj dobrze. Także to Wy decydujecie . Nic na siłę kochane 😉
lorinka9191 lubi tę wiadomość
Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015 -
Hej dziewczyny ja w październiku 2018 urodziłam bliźnięta. Zdrowa córeczkę i martwego synka. Chciałam się z Wami przywitać.
Gdyby nie to że musiałam i muszę zajmować się córka to też bym była częściej na cmentarzu. Ale też dbamy z mężem a to o znicze a to kupiliśmy bałwanka na Święta. Było bardzo ciężko ale teraz już jest troszkę lepiej.. Teraz Jestem w kolejnej ciąży oby ta była szczęśliwa.
Dla mnie najgorsze po porodzie było to że się nie pożegnaliśmy. Miałam cc i byłam tak wszystkim przestraszona a anastezjolog powiedziała że nie mogę płakać no mnie zszywaja.
Na szczęście pożegnaliśmy się w dzień pogrzebu. Wiedzieliśmy że tak będzie bo u synka zdiagnozowana została bardzo rzadka choroba już w 11 tc. Mógł umrzeć na każdym etapie. Żył jednak do końca dla naszej kochanej córci i dla swojej siostry.Jezu ufam Tobie -
RedRose przykro mi bardzo z powodu śmierci synka, a zarazem gratuluję Ci kolejnej ciąży. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i maleństwa, które nosisz pod sercem. Dużo zdrówka dla Was i szczęśliwego rozwiązania.Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
-
RedRose bardzo mi przykro że i Ciebie spotkała taka tragedia...wierzę że obecna ciąża zakończy się szczęśliwie a braciszek będzie nad Wami czuwał :*24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
IV.2019 CB
24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
9tc... VI.2021 😇💔
05.05.2022 na świecie pojawił się CUD BARTUŚ ❤
"Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
- przypominam sobie kto mi się przygląda..."