Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Kaja05 Koleżanka
    Postów: 49 22

    Wysłany: 31 lipca, 19:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Masz rację. Ludzie po pewnym czasie po prostu przestają myśleć. Nie wiedzą, że takie niewinne pytania mogą boleć. Widząc, że wszystko u nas w porządku zapominają o tym, że z nami już nigdy nie będzie w porządku, że to się przeplata przez całe życie. Oczywiście to zrozumiałe, bo nie żyją naszym życiem.

    Wiadomo to ciężki temat i zawsze coś nas zaboli. Ale też wiem, że ludzie robią to bezmyślnie. Z jednej strony zaczynają traktować nas normalnie i przez to się zapominają, a z drugiej zawsze boli jak pomija się to dziecko w życiu i rozmowach.

    Aniołek 39 t.c. Luty 2020
  • Mama Malwinki Ekspertka
    Postów: 305 63

    Wysłany: 3 sierpnia, 08:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak, dziewczyny, zawsze coś zaboli... Wczoraj też na wspólnym spacerze mąż usłyszał, że taki z niego szczęściarz, że ma nas dwie, w sensie Jagodę i mnie. A w naszych głowach i sercu jest przecież pierwsza córka, stale i już na zawsze silnie obecna. Takie sytuacje często powodują u mnie lawinę emocjonalną, w szczegółach wracają sceny porodu i tamtego dnia, te chwile, gdy ją tuliłam, poczucie żalu i wściekłości na los, że moje dziecko zostało tak skrzywdzone, tak okradzione z życia.

    03.2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    06.2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Mama Malwinki Ekspertka
    Postów: 305 63

    Wysłany: 3 sierpnia, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A teraz do mnie dotarło, że wielu z Was mogłam sprawić przykrość. Mam już tęczowe dziecko i dla tych z Was, które nie mają dziecka tu na ziemi, a tego pragną, to rzeczywiście możemy być szczęściarzami. Przepraszam, same widzicie jakie to wszystko pogmatwane i popierniczone, że nawet w naszym gronie tak samo doświadczonych, jedna może dotknąć boleśnie drugą...

    03.2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    06.2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Kaja05 Koleżanka
    Postów: 49 22

    Wysłany: 3 sierpnia, 18:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Malwinki , nie mogę się wypowiadać za inne dziewczyny w tej grupie, ale mi nie sprawiłaś przykrości. Jakoś tak mam na tej grupie, że wiem co każda przeszła i szczerze wszystkim gratuluję, że mogłyście tu na ziemi zostać mamami. Nigdy nie pomyślałam, że zazdroszczę, bo wiem jak ciężką drogę każda musiała pokonać.

    Mimo tego, ta hustwaka nastrojów chyba już zawsze będzie nam towarzyszyć i już zawsze gdzieś w jednym momencie coś zaboli. W końcu kochamy te nasze małe dzieciaki i są częścią nas, nawet jeżeli nie mamy ich przy sobie.

    Aniołek 39 t.c. Luty 2020
  • Mgd Koleżanka
    Postów: 55 13

    Wysłany: 3 sierpnia, 20:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mama Malwinki
    Mam drugie dziecko, także mam małe szczęście na ziemi, ale ogólnie też tutaj na grupie żadne tematy nie sprawiają, że czuję np złość na jedną z nas, bo właśnie, każda z nas przeżyła tragedie i może tu pisać o czymkolwiek potrzebuje, każda też zasługuje na szczęście 🌈🍀

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 183 64

    Wysłany: 3 sierpnia, 21:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Malwinki, nie przyszło mi nawet do głowy, żeby mieć Ci coś za złe. Wszystkie z nas w tym wątku mają swoje historie i swoje uczucia z tym związane. Te historie nas łączą, dlatego nie czuję żalu w takich rozmowach między nami. Wręcz przeciwnie, często odnajduję u was swoje myśli i uczucia.

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    07.2020 kolejna ciąża - nowa nadzieja <3
  • Mama Malwinki Ekspertka
    Postów: 305 63

    Wysłany: 4 sierpnia, 11:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny. Ja również bardzo często utożsamiam się z emocjami, przemyśleniami, które opisujecie. Wiem i pamiętam, że są wśród nas dziewczyny, które odzywają się już bardzo rzadko lub od dłuższego czasu wcale, które starają się o tęczowe dziecko od długiego czasu bez powodzenia. Niestety. Wiem, że te z nas, które doczekały się swojego szczęścia, swoje przeszły, swoje wycierpiały. Jest to niewyobrażalnie niesprawiedliwe, ale jest faktem, że część z nas musi na przytulenie żywego dziecka czekać tak długo. Nie napiszę, że nigdy, bo po prostu nie dopuszczam takiej myśli. Sama z racji wieku (40 lat) bardzo bałam się potencjalnej bezdzietności. Z tego samego powodu bałam się, że mamy małe szanse na adopcję. Na szczęście większość z Was jest znacznie młodsza i ma przed sobą wiele dróg. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Po prostu jeśli się nie było w butach osoby bezowocnie starającej się od dawna, często z pomocą nowoczesnych metod, to człowiek nieświadomie, bez grama złej woli, może sprawić przykrość.

    A zmiany nastrojów, to temat przewijający się w tym wątku od zawsze. Można powiedzieć, że to taka nasza nabyta przypadłość. Już ci się wydaje, że jakoś sobie radzisz, że jakoś to będzie, że ludzie żyli dalej np. po koszmarze wojny, utracie wszystkich bliskich, a tu nagle bum, niespodziewanie lądujesz znowu na dnie... Na szczęście z czasem te mocne spadki formy psychicznej, obniżenia nastroju, są rzadsze, przynajmniej u mnie tak było i jest.
    Trzymajcie się dziewczyny kochane! Życzę każdej z Was dużo siły i dobrych, mądrych, empatycznych ludzi wokół.

    03.2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    06.2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Kaja05 Koleżanka
    Postów: 49 22

    Wysłany: 4 sierpnia, 19:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, naszedł mnie trochę melancholijny nastrój, bo akurat dziś mija dokładnie pół roku od kiedy trafiłam do szpitala, a jutro minie pół roku od momentu kiedy urodziłam swoją córeczkę... Pół roku - nawet nie wiem kiedy to zleciało. Czasem wracam do zdjęć córki mojej siostry, bo ona urodziła 5 miesięcy wcześniej i patrzę na to jak teraz wyglądałoby moje dziecko... Strasznie to smutne.

    Byłam wczoraj u gin na rutynowych badaniach z racji tego też że zmieniłam po porodzie miejsce zamieszkania i chciałam znaleźć tu na miejscu dobrego specjalistę. Pokazałam jej wszystkie wyniki, cała ciąże i później badania genetyczne i sekcje zwłok. Powiedziała, że ciężko to wszystko zrozumieć, ale genetycznie było w porządku, a sekcja nie wykazuje nic co mogłoby wskazać na jakąkolwiek przyczynę.... Powiedziała, że przy następnej ciąży musi ona zostać rozwiązana najpóźniej w 38 tyg....

    I tak sobie siedzę i dumam na tym wszystkim, jakie to bardzo niesprawiedliwe, że zdrowe dziecko musiało umrzeć zanim się urodziło. Ze gdybym może zażyczyła sobie cesarkę to moja córka nadal by żyła...

    Aniołek 39 t.c. Luty 2020
  • Mgd Koleżanka
    Postów: 55 13

    Wysłany: 4 sierpnia, 20:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A najgorsze jest to, że obojętnie ile czasu minie to nadal będziemy z tymi samymi odczuciami.
    Mojego brata córka urodziła się 9miesiecy po tym jak dowiedzialam się o tym, że naszej córeczki serduszko nie bije..
    Tak jakby los zabrał nam, a dał jemu. I też jak patrzę na nią to wyobrażam sobie moja Julke.
    Każda z nas chyba ma "a gdybym (...) ", ale niestety..
    Moją mała straciłam 9dni przed terminowym porodem, i dzień przed dowiedzeniem się ze juz jej nie mamy, czułam ją rzadziej, ale wtedy w ogóle przez myśl mi nie przeszło, że coś może się dziać - sądziłam jedynie, że ma tam mniej miejsca i że pewnie lada dzień się zacznie poród.
    I teraz muszę żyć z tym, że 'gdybym zareagowała' to byłaby z nami.
    I tak każda z nas musi bić się z tymi myślami.
    Także rozumiem Cię jak najbardziej, chyba jak każda tutaj.
    Okropne to wszystko.

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 183 64

    Wysłany: 4 sierpnia, 21:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, moja córka zmarła w szpitalu pomiędzy jednym a drugim ktg. Bycie pod nadzorem lekarzy nic nie pomogło :( ja też mam nieraz takie myśli jak wy, też myślę o tym, że gdybym miała CC... Ale wiecie co, czytałam potem w internecie o kobiecie, która straciła dziecko z powodu węzła na pępowinie (tak jak ja) pomimo umówionego CC. Bo CC okazało się umówione o dwa dni za późno :( Czasem po prostu nic nie pomoże... Te myśli w nas są i będą. Ale czasem odrobinę mi pomaga, jak tak to sobie wytłumaczę.

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    07.2020 kolejna ciąża - nowa nadzieja <3
  • Misiaa Autorytet
    Postów: 2088 3465

    Wysłany: 4 sierpnia, 22:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To gdybanie...mysli jakby nasze dzieci wyglądały, czy byłyby bardziej podobne do mnie a moze bardziej do M...jakby dzisiaj psociły, ile by dawały radości...to juz zawsze bedzie z nami..niestety nie było im dane byc z nami na ziemi i nic tego nie zmieni...ja tez mam do siebie wyrzuty ze moglam zostac w tym cholernym szpitalu te 2h dluzej...i byc moze bym uratowala swoje dziecko...staram sie nie obwiniac choc czasami jest to ciezkie...chodze na cmentarz i łzy do dzisiaj same mi lecą choć minęły juz 3 i 2 lata...ból się nie zmniejszył...nauczyłam się po prostu z nim zyc...mamy juz sierpien..za chwilę znowu będą jedne z cięższych dni dla mnie...okres około świąteczny...wigilia..właśnie wtedy pustka w mym sercu jest tak wielka że nie jestem w stanie opisać tego słowami...mam to szczęście w nieszczęściu że w mojej rodzinie i mego M większość pamięta o moich dziewczynkach i zawsze każdy im w święta też światełko zapala...

    Kaja05 lubi tę wiadomość

    24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
    26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
    IV.2019 CB

    Acard, insulina, clexan, luteina, euthyrox

    eiktugpjuxjlxhci.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 6 sierpnia, 18:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny.
    Ostatnio mało się odzywam ale czytam Was kochane na bieżąco.
    Te wszystkie emocje o których piszecie wracają czasami jak bumerang. Ostatnio u mnie kiepsko z humorem. W niedzielę mój synek kończyłby 2 latka. I zamiast odprawić mu imprezę urodzinową, pójdę na cmentarz do niego :(. Czasami klnę na los dlaczego mi go zabrał. Dlaczego zdrowym dzieciom nie jest dane przyjść na świat. Zawsze będzie się przewijać to pytanie "dlaczego ". I tak jak dziewczyny piszecie nauczyłam się z tym żyć. Funkcjonuje. Ale tęsknota za moim synem, sprawia, że czasem rozpadam się na milion kawałków. Tak jest właśnie teraz.

    Misiaa, evli jak się czujecie dziewczyny??
    Evli u Ciebie to już końcówka. Trzymam mocno kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.
    Misiaa, a Tobie kochana życzę dużo zdrówka. Dbaj o siebie i mierz kochana ciśnienie, bo z tym dziadem nie ma żartów.
    A co u reszty z Was? Jak Wasze zdrówko? Jesteście już po wakacjach czy przed?
    Buziaki dla Was 😘

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Misiaa Autorytet
    Postów: 2088 3465

    Wysłany: 6 sierpnia, 21:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu u mnie póki co ok...ciśnienie idealne..pracuję jeszze 3 tygodnie i idę na zwolnienie będę głównie leżała bo panicznie boję się trzeciej powtórki... teraz skupiam się tylko na pozytywnych myślach.

    Już dzisiaj zapalam światełko dla Szymonka (*)
    A jak Wasze starania?

    24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
    26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
    IV.2019 CB

    Acard, insulina, clexan, luteina, euthyrox

    eiktugpjuxjlxhci.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 6 sierpnia, 21:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Misiaa dziękuję : *

    U mnie na razie starania zawieszone do września.
    We wrześniu idę do mojej ginki i jak tylko dostanę zielone światło to zaczynam :). Boję się strasznie. Ale powiedziałam już sobie, że co ma być to będzie. Ale mocno wierzę, że teraz się uda.

    Misiaa bierz wolne i odpoczywaj. Za 9 miesięcy będziesz miała kupę roboty 🤭. Trzymaj się kochana i odzywaj się do nas.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 135 58

    Wysłany: 8 sierpnia, 10:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu dobrze, że napisałaś. Ostatnio kilka dziewczyn, które udzielały się w momencie kiedy ja zaczynałam tu pisać przestało się odzywać. Miałam podobne myśli jak Mama Malwinki, że to może przez moją aktywność na tym forum? Przecież doczekałam się tęczowego dziecka i może niektóre moje wpisy mogły kogoś urazić... Mogę tylko napisać, że doskonale wiem co znaczą długie starania o dziecko. O Małgosię staraliśmy się około 2,5 roku. Co miesiąc jak przychodził okres płakałam. Miałam lekkie stany depresyjne, ale zamieniłam negatywne emocje w działanie. Zrobiłam masę badań, chodziłam do wielu lekarzy, aż znalazłam takiego, który nam pomógł. Jeśli macie jakieś pytania w tym temacie to piszcie.
    Aniu i reszta dziewczyn starających się - życzę owocnych starań. Oby tęcza szybko przyszła.
    Evli, czekam tu jak na szpilkach i co raz wchodzę na stronę z nadzieją i wiarą w to, że napiszesz: „Dziewczyny, udało się, moja druga córeczka jest po drugiej stronie brzuszka cała i zdrowa!”.

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • Evli Autorytet
    Postów: 3125 2173

    Wysłany: 8 sierpnia, 13:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania światełko [*] dla Szymonka 🧡

    Chciałabym napisać Wam ze mam już córeczkę po drugiej stronie brzucha ale jak narazie nic się nie dzieje .. Ruchy słabe na tej końcówce mnie stresują do tego, niby normalne, bo ma mniej miejsca .. czekam 🙃

    2019 👧🏼 [*]6mż
    2020 👧🏼🌈
  • Mgd Koleżanka
    Postów: 55 13

    Wysłany: 8 sierpnia, 13:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli
    Broń boże nie chce straszyć, ale tam pare postów wyżej właśnie pisałam co stało się u mnie.
    Też twierdziłam, że mniejsza ilość ruchów jest spowodowane tym że ma tam mniej miejsca..
    Bądź bardzo czujna, życzę szczęśliwego rozwiązania 🍀🍀🌈

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • Evli Autorytet
    Postów: 3125 2173

    Wysłany: 8 sierpnia, 14:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mgd ja byłam już niecałe 2 tyg temu na IP w szpitalu przez te słabsze ruchy, zrobili mi ktg, usg, dopplera do niczego nie można było się przyczepić. We wtorek miałam tez usg, doppler i ok... Ona rusza się tylko już mi nie faluje cały brzuch tylko czuje takie przeciąganie od czasu do czasu lub jej nogi. Chciałabym już urodzić i przestać się zastanawiać czy wszystko dobrze 🙏🏻

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 sierpnia, 14:33

    2019 👧🏼 [*]6mż
    2020 👧🏼🌈
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 183 64

    Wysłany: 8 sierpnia, 17:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli, ja też myślę o Tobie i trzymam kciuki! Pewnie już niedługo idziesz do szpitala? Czy czekasz na akcję porodowa? Powodzenia <3

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    07.2020 kolejna ciąża - nowa nadzieja <3
  • Evli Autorytet
    Postów: 3125 2173

    Wysłany: 8 sierpnia, 17:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lumi czekam na akcje porodową. Chciałabym dać jej szanse wyjść wtedy kiedy ona jest na to gotowa no i spróbować SN... choć mam duże wątpliwości że mi się uda..nie wiem ..w ogóle to mam sto myśli na minutę... Czasem myśle że może byłoby lepiej iść na cięcie i mieć z głowy 🤷‍♀️ W środę mam wizytę, zobaczę co dalej 😏

    2019 👧🏼 [*]6mż
    2020 👧🏼🌈
‹‹ 421 422 423 424 425 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Kwas foliowy podczas starania o dziecko, kwas foliowy w ciąży - dlaczego tak ważny?

Kwas foliowy to witamina z grupy B, o której żadna starająca się o ciążę kobieta, nie powinna zapominać! Kwas foliowy ma ogromny wpływ na rozwój płodu, prawidłowy przebieg ciąży, ale i również płodność kobiety! Dodatkowo przeczytaj dlaczego suplementacja kwasu foliowego zalecana jest czasem również dla mężczyzn.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego