Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • KiniaKl Koleżanka
    Postów: 32 3

    Wysłany: 6 sierpnia, 15:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak u Was? Ja leżę sobie w łóżku. Raz mam wzloty, raz upadki. Muszę sobie znaleźć jakiś motywator gdy łapie mnie nostalgia. Pogoda wcale nie pomaga.

    Marysia 30.04.2010r. 🌈❤

    💔Arturek 27.06.2021r. 37tc👼
  • Ta.aga.ta Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 6 sierpnia, 19:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi w ostatnim czasie bardzo dużo pomaga joga. Dużo aktywności fizycznej nawet chodzenie po mieście tak bez celu. No i jazda na rowerze. Szczególnie lubię samotne wypady rowerm do córeczki na cmentarz.
    Ale w taka pogodę jak dziś rzeczywiście jest trudno... Dawono nie miałam takiego nostalgicznego dnia. Zwłaszcza że zbliża się urlop który planowaliśmy w grudniu. Wybieralismy taki termin żeby Ola miała skończone 3mc. Niestety przyszedł 07.01.2021 i nasza mała córeczka odeszła do aniołków...

    👧Ala ur 13.02.2016
    👼11tc 02.04.2020
    👼Ola 22tc 07.01.2021
  • spona86 Koleżanka
    Postów: 44 9

    Wysłany: 6 sierpnia, 20:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Straciłam Frania w 18 tc, 31 marca tego roku. Miałam infekcje wewbątrzmaciczną... Najgorsze są miesiączki kiedy ból przypomina o porodzie a on żył do końca... Mąż bardzo mnie wspierał, choć w pewnym momencie nie chciał zabierać mnie na cmentarz bo za bardzo płakałam. Mamy córkę 10 lat... Dziś taki przełom dawno mój mąż nie mówił i tym co czuje... Staram się wyjść na prostą. Od wczoraj zaczleamym 37 tc... Albo już by był ze mną.

  • Mgd Przyjaciółka
    Postów: 96 25

    Wysłany: 6 sierpnia, 21:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Misia
    Faktycznie może i najmłodszy nie jest, ale też nie dziadek, czasami niektórych przepisów nie rozumiem. Dziecko trafiłoby do kochających rodziców, zdążylibyscie to dziecko wychować i każdy z was jeszcze miałby dość sił , no aaaale, nie da się przeskoczyć przepisu 🤷🏼‍♀️

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • KiniaKl Koleżanka
    Postów: 32 3

    Wysłany: 6 sierpnia, 21:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mgd dokładnie masz rację. Dzieci miłość by miały, tylko te przepisy.
    spona86 ja mam 11letnia córkę. U mnie jest plus że mam blisko cmentarz i sama jestem codziennie na cmentarzu lub wieczorem jest ze mną mąż. Codziennie łapie jakiegoś doła emocjonalnego chociaż nikt o tym nie wie. Płacz kiedy potrzebujesz bo to normalne i nie powinno się tego trzymać w sobie. Masz do tego prawo i każda ma swój czas żałoby.
    Ta.aga.ta super że znalazłaś zajęcie dla siebie. Ja jeszcze nie mam pomysłu. A może słabe są moje chęci na ta chwilę. Zapewne każda coś planowała biorąc maleństwo pod uwagę. A życie za nas zaplanowało inaczej i przychodzi ten czas, a serce boli.

    Marysia 30.04.2010r. 🌈❤

    💔Arturek 27.06.2021r. 37tc👼
  • Ta.aga.ta Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 6 sierpnia, 23:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KiniaKl wrote:
    Mgd dokładnie masz rację. Dzieci miłość by miały, tylko te przepisy.
    spona86 ja mam 11letnia córkę. U mnie jest plus że mam blisko cmentarz i sama jestem codziennie na cmentarzu lub wieczorem jest ze mną mąż. Codziennie łapie jakiegoś doła emocjonalnego chociaż nikt o tym nie wie. Płacz kiedy potrzebujesz bo to normalne i nie powinno się tego trzymać w sobie. Masz do tego prawo i każda ma swój czas żałoby.
    Ta.aga.ta super że znalazłaś zajęcie dla siebie. Ja jeszcze nie mam pomysłu. A może słabe są moje chęci na ta chwilę. Zapewne każda coś planowała biorąc maleństwo pod uwagę. A życie za nas zaplanowało inaczej i przychodzi ten czas, a serce boli.

    Nie rób nic przeciw sobie na siłę . Przyjdzie taki czas że poczujesz chcę żeby coś dla siebie zrobić. Może za tydzień a może za 2 miesiące. Ja akurat poszłam w wysiłek fizyczny bo to sprawia że czuję że żyje. Ale Tobie może przyjść pomysł na coś co Tobie bardziej będzie odpowiadało. Gdzieś na jakiejś grupie widziałem że mama po starcie swojego dzidzusia zaczęła robić piękne wiązanki z kwiatów najpierw dla siebie A teraz zrobiła z tego mały biznesik.
    Każdy na swój sposób przeżywa żałobę jeden od razu wraca do "normalnego zycia" innemu zajmie to więcej czasu. Ja w sumie dopiero w maju zaczęłam się lepiej czuć w tej sytuacji. 10.05 miałam termin porodu Oli tego dnia oczywiście byłam na cmentarzu u córeczki wyłam tak głośno że chyba wszyscy mnie słyszeli ale ja tego potrzebowałam i było tak tak oczyszczające że poczułam siłę do działania. Z czasem może będzie lepiej... taka mam nadzieję

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 sierpnia, 23:36

    KiniaKl, Ekta lubią tę wiadomość

    👧Ala ur 13.02.2016
    👼11tc 02.04.2020
    👼Ola 22tc 07.01.2021
  • spona86 Koleżanka
    Postów: 44 9

    Wysłany: 8 sierpnia, 07:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie jest jeszcze gorzej bo poród nie pozwala mi o tym zapomnieć. Łyżeczkowanie bez znieczulenia.... Gdyby nie położna położnik rzeźnik chciał Frania wyciągać wziernikami bez przysypiania mnie. Na szczęście mogłam go przytulić urodziłam... 40 godzin w bólach i świadomość że on ciągle żył. Świadomość że wystarczyło 2 tyg wcześniej zrobić posiew moczu dać antybiotyk.... Z tym totalnie nie mogę się pogodzić. Pracuje w szpitalu w którym rodziłam. Teraz jest trochę lepiej nie ukrywam... Ja założyłam hodowlę kotów. Idę w tą stronę. Straciłam 3 dzieci. 11 tc ciąży przed Werusią potem była ona, potem 5 tc i teraz Franio po tylu latach. Obudziło to we mnie wszystkie uczucia i chce znowu być mamą maleństwa. Za bardzo chyba chcę póki co. Wmawiam sobie że coś jest nie tak... Mam 35 lat i nie wiem czy to Dobrze że tak chcę walczyć.... Pierwszy raz chyba wspominam wszystko nie płacząc.... Dziękuję

  • Mgd Przyjaciółka
    Postów: 96 25

    Wysłany: 8 sierpnia, 17:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Spona86
    A u nas w Pl za każdą wizyta u ginekologa nie pobierają moczu, krwi? Czy w ogóle co jakiś czas w ciąży w Pl robią takie coś?
    Pytam, bo ja dwie ciążę i teraz trzecia mam za granicą. Tutaj na każdej wizycie oddaje mocz i krew do badań, i moja gin po około 15min ma wyniki u siebie w komputerze.

    Myślę, że póki możesz fizycznie to staraj się o maleństwo, no i póki też siły psychiczne są.

    Julka 26.01.2018🕯️💔
    Mikołaj 11.06.2019 🌈💙
  • Misiaa Autorytet
    Postów: 3038 4531

    Wysłany: 8 sierpnia, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Spona jesli czujesz potrzebę bycia matką to walcz. Ja mam 34 lata... także niewiele mniej od Ciebie..
    K1995 wspolczuje straty coreczki :( mysle ze jesli ojciec Blanki nie chce byc z Toba to go na sile przy sobie nie zatrzymasz, a mysli samobojcze? Po smierci coreczek tez je mialam..czasami glupie mysli mam i do dzisiaj ale wiem ze to nie rozwiaze moich problemow a przystworze ich tylko przez to innym... samobojstwo to nie rozwiazanie.. trzymaj sie!

    Jagnieszka86 lubi tę wiadomość

    24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
    26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
    IV.2019 CB
    24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
    9tc... VI.2021 😇💔

    "Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
    - przypominam sobie kto mi się przygląda"
  • Rozi1989 Autorytet
    Postów: 507 462

    Wysłany: 8 sierpnia, 22:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, z przykrością dołączam do tego wątku 😭 w dniu dzisiejszym o 1:53 na świat przyszła nasza wymarzona, wyczekana, wyśniona córeczka Lilianka, o którą to walczyliśmy prawie 4 lata. Ważyła 450g i mierzyła 33 cm. Urodziła się w 23 tc. Serduszko nie biło 😭😭😭

    We wtorek odeszły mi wody, tak po prostu, podczas obiadu. Tego dnia pobolewał mnie brzuch, krzyż, ale nie pierwszy raz, a na wizycie, którą miałam tydzień przed tym zdarzeniem, po zgłoszeniu lekarzowi takich dolegliwości i po zbadaniu mnie, stwierdził że wszystko jest ok i ze najwidoczniej jest to fizjologiczne. Po odejściu tych wód, w pierwszym szpitalu do którego trafiłam okazało się, że miękka szyjka i ze mało wód płodowych. Przetransportowano mnie do Matki Polki, gdzie okazało się, że mam totalne bezwodzie. Miałam leżeć, wstawać tylko do łazienki, dużo pić. Czekałam na wyniki wymazów i miałam mieć konsultację u profesora Szaflika, który zajmuje się dopompowywaniem sztucznych wód płodowych. Wymazy po to, bo gdyby okazało się ze jest jakaś bakteria/infekcja to nie można by było założyć cewnika do tych wód, bo groziłoby to wprowadzeniem infekcji do macicy. Więc leżałam i czekałam modląc się o każdy dzień. Malutka dzielnie walczyła pomimo niesprzyjających warunków, serduszko ładnie biło. Zależało mi tez na dotrwaniu do 24 tc, wtedy podają sterydy na rozwój płucek, ale się nie doczekałam ani Szaflika, ani 24 tc, bo w piątek jak poszłam jeszcze siku przed spaniem to jak już się załatwiłam to poczułam, że coś mi niewygodnie, dotykam palcem coś czuję, zaglądam… pępowina. Wszyscy na baczność, dopychaja mi tę pępowinę, w międzyczasie robią usg, dzwonią o pilne CC, ale jak Pan doktor dowiedział się, że to 23 tc to stwierdził, że mam rodzic naturalnie, skazując tym samym moje dziecko na śmierć, bo okazuje się, że jedynym ratunkiem było pilne CC - jak pępowina wypadnie to automatycznie jest uciskana i nie dostarcza dzieciątku natlenowanej krwi. Co jeszcze usłyszałam? Że lepiej dla mnie SN na przyszłość, bo macica jest mała, do tego brak wód, wiec duże nacięcie, duża blizna na macicy i ryzyko wielu tam niefajnych rzeczy. Poza tym jak zrobią CC i dziecko będzie wykazywać oznaki życia, to nie będą się podejmować ratowania, bo i tak umrze. Gdyby Niunia urodziła się tydzień później to już owszem. Podczas samego porodu nie mierzyli nawet dzieciątku tętna „bo bez sensu”. Nie wspomnę o tym, że leżałam od piątku od jakiejś 23 do dziś do tej 1:53 i rodziłam ze świadomością, że prawdopodobnie urodzę martwe dziecko. Dziecko którego tak pragnęłam i które tak kocham. Tak naprawdę nie było jeszcze wiadomo czy Lilka będzie wykazywać objawy życia, a raz za razem słyszałam jak mówili między sobą o porodzie obumarłej ciąży. To jest dziewczyny jakiś koszmar. Jak to teraz czytam to nie wierzę, że to w ogóle miało miejsce! I dlaczego?! 😭
    Leżę teraz w szpitalu, dostaje antybiotyki i leki na zatrzymanie produkcji mleka w cyckach i zastanawiam się jak możliwy jest powrót do względnej normalności po czymś takim.

    Dodam tylko, że faktycznie w posiewie wyszła jakaś bakteria - nie wiem tylko jeszcze jaka, bo nikt nie był
    łaskaw mnie poinformować, a dziś jak poprosiłam o sprawdzenie w wynikach co to dokładnie jest to do tej pory się nie dowiedziałam…. Także tak…

    Czytałam, że często przyczyną jest właśnie infekcja, zastanawiam się też czy to nie jakaś niewydolność szyjki. Czy takie przedwczesne odejście wód płodowych może być nawracającym problemem? Może się powtórzyć? Da się temu jakoś zapobiec? Czy jest tu ktoś komu równueż te wody przedwcześnie odeszły? Co było przyczyną?

    Boże… nie dociera to do mnie 😭😭😭

    👩🏼 30 lat; endometrioza IV stopnia

    I IVF - wrzesień 2019; brak zarodków 😢
    II IVF - listopad 2019; 1 zarodek 8A -> beta 0 😢
    III IVF - marzec 2020; brak zarodków 😢
    IV IVF - lipiec 2020; brak zarodków 😢

    AZ Listopad 2020 - transfer blastki klasy 3 -> beta 0 😢

    Badania immuno:
    ACA norma | B2GPI norma | LA (-) | APA (-) | NK 18% | CD4/CD8 2.4 | TNF 2600 ! | IL-2 217 !! | IFN/IL-4 obniżone | IFN/IL-10 norma | TNF/IL-4 norma | TNF/IL-10 6.4 !!!
    ➡️ zalecenia Encorton, Zarzio, Fraxiparyna 💉💊

    AZ Luty 2021 - transfer blastki klasy 2 -> beta 0 😥

    AZ Marzec 2021 ➡️ Reprofit 🙏🙏🙏
    5 dpt II beta 17; 7 dpt beta 86; 10 dpt beta 388; 12 dpt beta 840; 14 dpt beta 1970; 19 dpt pęcherzyk ciążowy i żółtkowy; 26 dpt 0,53 cm zarodek i ♥️; 7t6d 1,56 cm zarodek; 9t3d 2,73 cm; 12t4d prenatalne 👍 🥰 6,71 cm 🙏 🍀

    08.08.2021 Lilianka [*] 23 tc 👼💔
  • Rozi1989 Autorytet
    Postów: 507 462

    Wysłany: 8 sierpnia, 22:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Misiaa wrote:
    Spona jesli czujesz potrzebę bycia matką to walcz. Ja mam 34 lata... także niewiele mniej od Ciebie..
    K1995 wspolczuje straty coreczki :( mysle ze jesli ojciec Blanki nie chce byc z Toba to go na sile przy sobie nie zatrzymasz, a mysli samobojcze? Po smierci coreczek tez je mialam..czasami glupie mysli mam i do dzisiaj ale wiem ze to nie rozwiaze moich problemow a przystworze ich tylko przez to innym... samobojstwo to nie rozwiazanie.. trzymaj sie!

    Misia, patrzę na Twoją stopkę i nie dowierzam, że tyle mogło spotkac jedną osobę 😭 mogę wiedzieć co jest przyczyną Twoich strat?

    👩🏼 30 lat; endometrioza IV stopnia

    I IVF - wrzesień 2019; brak zarodków 😢
    II IVF - listopad 2019; 1 zarodek 8A -> beta 0 😢
    III IVF - marzec 2020; brak zarodków 😢
    IV IVF - lipiec 2020; brak zarodków 😢

    AZ Listopad 2020 - transfer blastki klasy 3 -> beta 0 😢

    Badania immuno:
    ACA norma | B2GPI norma | LA (-) | APA (-) | NK 18% | CD4/CD8 2.4 | TNF 2600 ! | IL-2 217 !! | IFN/IL-4 obniżone | IFN/IL-10 norma | TNF/IL-4 norma | TNF/IL-10 6.4 !!!
    ➡️ zalecenia Encorton, Zarzio, Fraxiparyna 💉💊

    AZ Luty 2021 - transfer blastki klasy 2 -> beta 0 😥

    AZ Marzec 2021 ➡️ Reprofit 🙏🙏🙏
    5 dpt II beta 17; 7 dpt beta 86; 10 dpt beta 388; 12 dpt beta 840; 14 dpt beta 1970; 19 dpt pęcherzyk ciążowy i żółtkowy; 26 dpt 0,53 cm zarodek i ♥️; 7t6d 1,56 cm zarodek; 9t3d 2,73 cm; 12t4d prenatalne 👍 🥰 6,71 cm 🙏 🍀

    08.08.2021 Lilianka [*] 23 tc 👼💔
  • spona86 Koleżanka
    Postów: 44 9

    Wysłany: 9 sierpnia, 06:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mgd są badania były bakterie 2 tyg wcześniej ale 0 reakcji prowadzącej. Ani posiewu ani antybiotyku a ja byłam za głupia.... Tak czuje potrzebę bycia mamą 3 anioły mam w niebie. 1 tęczową córcię tu....

    ROZI tak nie przykro nawet nie wiesz jak bardzo... Płaczę teraz razem z Tobą... Aż mnie serce boli 5 tyg dłużej niż mój Franio... Serce się łamie.

    U mnie póki co te owulacje to chyba poszły sobie w kosmos. Wykresy do bani :/

  • Misiaa Autorytet
    Postów: 3038 4531

    Wysłany: 9 sierpnia, 08:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozi1989 wrote:
    Misia, patrzę na Twoją stopkę i nie dowierzam, że tyle mogło spotkac jedną osobę 😭 mogę wiedzieć co jest przyczyną Twoich strat?
    Mam problem z immunologią.... nie posiadam żadnego z kirów,które odpowiadają za prawidlosą implantację łożyska, a co za tym idzie za złe przepływy, gestozę, hipotrofię... dopiero po 3 stracie córeczki doszłam co jest ze mną nie tak...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 sierpnia, 08:13

    24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
    26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
    IV.2019 CB
    24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
    9tc... VI.2021 😇💔

    "Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
    - przypominam sobie kto mi się przygląda"
  • Rozi1989 Autorytet
    Postów: 507 462

    Wysłany: 9 sierpnia, 09:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Misiaa wrote:
    Mam problem z immunologią.... nie posiadam żadnego z kirów,które odpowiadają za prawidlosą implantację łożyska, a co za tym idzie za złe przepływy, gestozę, hipotrofię... dopiero po 3 stracie córeczki doszłam co jest ze mną nie tak...

    A w badaniach prenatalnych wychodziło, że cos jest nie tak? Z przepływami? Łożyskiem? Czy wszystko niby w porządku? Dzieciątkom przestawały bić serduszka? Czy też jakiś poród przedwczesny?

    👩🏼 30 lat; endometrioza IV stopnia

    I IVF - wrzesień 2019; brak zarodków 😢
    II IVF - listopad 2019; 1 zarodek 8A -> beta 0 😢
    III IVF - marzec 2020; brak zarodków 😢
    IV IVF - lipiec 2020; brak zarodków 😢

    AZ Listopad 2020 - transfer blastki klasy 3 -> beta 0 😢

    Badania immuno:
    ACA norma | B2GPI norma | LA (-) | APA (-) | NK 18% | CD4/CD8 2.4 | TNF 2600 ! | IL-2 217 !! | IFN/IL-4 obniżone | IFN/IL-10 norma | TNF/IL-4 norma | TNF/IL-10 6.4 !!!
    ➡️ zalecenia Encorton, Zarzio, Fraxiparyna 💉💊

    AZ Luty 2021 - transfer blastki klasy 2 -> beta 0 😥

    AZ Marzec 2021 ➡️ Reprofit 🙏🙏🙏
    5 dpt II beta 17; 7 dpt beta 86; 10 dpt beta 388; 12 dpt beta 840; 14 dpt beta 1970; 19 dpt pęcherzyk ciążowy i żółtkowy; 26 dpt 0,53 cm zarodek i ♥️; 7t6d 1,56 cm zarodek; 9t3d 2,73 cm; 12t4d prenatalne 👍 🥰 6,71 cm 🙏 🍀

    08.08.2021 Lilianka [*] 23 tc 👼💔
  • Rozi1989 Autorytet
    Postów: 507 462

    Wysłany: 9 sierpnia, 10:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spona86 wrote:
    U mnie jest jeszcze gorzej bo poród nie pozwala mi o tym zapomnieć. Łyżeczkowanie bez znieczulenia.... Gdyby nie położna położnik rzeźnik chciał Frania wyciągać wziernikami bez przysypiania mnie. Na szczęście mogłam go przytulić urodziłam... 40 godzin w bólach i świadomość że on ciągle żył. Świadomość że wystarczyło 2 tyg wcześniej zrobić posiew moczu dać antybiotyk.... Z tym totalnie nie mogę się pogodzić. Pracuje w szpitalu w którym rodziłam. Teraz jest trochę lepiej nie ukrywam... Ja założyłam hodowlę kotów. Idę w tą stronę. Straciłam 3 dzieci. 11 tc ciąży przed Werusią potem była ona, potem 5 tc i teraz Franio po tylu latach. Obudziło to we mnie wszystkie uczucia i chce znowu być mamą maleństwa. Za bardzo chyba chcę póki co. Wmawiam sobie że coś jest nie tak... Mam 35 lat i nie wiem czy to Dobrze że tak chcę walczyć.... Pierwszy raz chyba wspominam wszystko nie płacząc.... Dziękuję

    Spona86, co się u Ciebie wydarzyło? 😭

    👩🏼 30 lat; endometrioza IV stopnia

    I IVF - wrzesień 2019; brak zarodków 😢
    II IVF - listopad 2019; 1 zarodek 8A -> beta 0 😢
    III IVF - marzec 2020; brak zarodków 😢
    IV IVF - lipiec 2020; brak zarodków 😢

    AZ Listopad 2020 - transfer blastki klasy 3 -> beta 0 😢

    Badania immuno:
    ACA norma | B2GPI norma | LA (-) | APA (-) | NK 18% | CD4/CD8 2.4 | TNF 2600 ! | IL-2 217 !! | IFN/IL-4 obniżone | IFN/IL-10 norma | TNF/IL-4 norma | TNF/IL-10 6.4 !!!
    ➡️ zalecenia Encorton, Zarzio, Fraxiparyna 💉💊

    AZ Luty 2021 - transfer blastki klasy 2 -> beta 0 😥

    AZ Marzec 2021 ➡️ Reprofit 🙏🙏🙏
    5 dpt II beta 17; 7 dpt beta 86; 10 dpt beta 388; 12 dpt beta 840; 14 dpt beta 1970; 19 dpt pęcherzyk ciążowy i żółtkowy; 26 dpt 0,53 cm zarodek i ♥️; 7t6d 1,56 cm zarodek; 9t3d 2,73 cm; 12t4d prenatalne 👍 🥰 6,71 cm 🙏 🍀

    08.08.2021 Lilianka [*] 23 tc 👼💔
  • Misiaa Autorytet
    Postów: 3038 4531

    Wysłany: 9 sierpnia, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozi1989 wrote:
    A w badaniach prenatalnych wychodziło, że cos jest nie tak? Z przepływami? Łożyskiem? Czy wszystko niby w porządku? Dzieciątkom przestawały bić serduszka? Czy też jakiś poród przedwczesny?
    W pierwszych badaniach prenatalnych wszystko idealnie, dopuero po 17tc kiedy łożysko całkowicie przejmuje funkcje pogarszaly sie przeplywy... 2x przestalo bic serduszko w 24tc i 2 porody martwe... 1 ciezka gestoza i mala zyla 2.5 miesiaca..

    24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
    26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
    IV.2019 CB
    24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
    9tc... VI.2021 😇💔

    "Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
    - przypominam sobie kto mi się przygląda"
  • Sanderka123 Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 9 sierpnia, 18:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Po miesiącu czytania waszego forum w końcu zdecydowałam się również napisać. Tak jak i wy Jestem Aniołkową mamą 😭 04.07.2021 roku jest najgorszym dniem jaki przeżyłam, w skrócie przestałam czuć ruchy i pojechałam na IP a tam diagnoza brak tętna mój kochany synek zmarł w 39 tygodniu w moim brzuchu. Jedyne co mi teraz zostało to pytania co się stało, dlaczego i chodzenie na cmentarz 😭

  • spona86 Koleżanka
    Postów: 44 9

    Wysłany: 9 sierpnia, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozi u mnie infekcja wewnątrz maciczna. Powiem wam że odebrałam dziś swoje amh i nie jest fajne.... 1,2 także chyba pora się pogodzić że to koniec wszystkiego

  • Kate1811 Autorytet
    Postów: 1213 1486

    Wysłany: 9 sierpnia, 22:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spona86 wrote:
    Rozi u mnie infekcja wewnątrz maciczna. Powiem wam że odebrałam dziś swoje amh i nie jest fajne.... 1,2 także chyba pora się pogodzić że to koniec wszystkiego
    Ja miałam AMH 1.3, później lekarz kazał brać mi VitD3, i po kilku miesiącach miałam 2.18. Niedobór witD3, fałszuje wynik AMH. Więc to nie koniec, pozatym z takim wynikiem też masz szansę zajść w ciąże

    spona86 lubi tę wiadomość

    starania od 2016
    *IVF 01.2020 ☹️
    *IVF 07.2020

    Nic nie boli bardziej, niż śmierć
    spełnionego marzenia 💔
    💔 Oleńka 34tc [*] 💔👼🏼

    Walczymy dalej 🍀

    *IVF 09.2021
    °7 komórek 🤩 wszystkie
    zapłodnione
    ° 6 blastek 🤩
    ° 12.09.2021 transfer 💔cb

    Mamy ❄️❄️❄️❄️❄️
  • Kate1811 Autorytet
    Postów: 1213 1486

    Wysłany: 9 sierpnia, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sanderka123 wrote:
    Hej dziewczyny. Po miesiącu czytania waszego forum w końcu zdecydowałam się również napisać. Tak jak i wy Jestem Aniołkową mamą 😭 04.07.2021 roku jest najgorszym dniem jaki przeżyłam, w skrócie przestałam czuć ruchy i pojechałam na IP a tam diagnoza brak tętna mój kochany synek zmarł w 39 tygodniu w moim brzuchu. Jedyne co mi teraz zostało to pytania co się stało, dlaczego i chodzenie na cmentarz 😭
    Bardzo mi przykro 💔
    Nie ma słów, które by ukoiły ból.
    Płacz kiedy tylko potrzebujesz, nie trzymaj tego w sobie. Przytulam mocno ❤️

    starania od 2016
    *IVF 01.2020 ☹️
    *IVF 07.2020

    Nic nie boli bardziej, niż śmierć
    spełnionego marzenia 💔
    💔 Oleńka 34tc [*] 💔👼🏼

    Walczymy dalej 🍀

    *IVF 09.2021
    °7 komórek 🤩 wszystkie
    zapłodnione
    ° 6 blastek 🤩
    ° 12.09.2021 transfer 💔cb

    Mamy ❄️❄️❄️❄️❄️
‹‹ 466 467 468 469 470 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kwas foliowy podczas starania o dziecko, kwas foliowy w ciąży - dlaczego tak ważny?

Kwas foliowy to witamina z grupy B, o której żadna starająca się o ciążę kobieta, nie powinna zapominać! Kwas foliowy ma ogromny wpływ na rozwój płodu, prawidłowy przebieg ciąży, ale i również płodność kobiety! Dodatkowo przeczytaj dlaczego suplementacja kwasu foliowego zalecana jest czasem również dla mężczyzn.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Niechęć do seksu - czy to możliwe? Co zrobić, by staranie się o maluszka znów było przyjemnością?

Znasz ten stan, kiedy od miesięcy lub lat staracie się o wymarzonego potomka? Wasze życie biegnie tak naprawdę od pierwszego dnia cyklu do owulacji, od owulacji do testu ciążowego, od wizyty w laboratorium do wizyty u lekarza - często kolejnego z kolei? Czas biegnie nieubłaganie, a starania nie przynoszą skutku. Mimo chęci coraz częściej pojawia się blokada i niechęć do współżycia. Skąd się to bierze i jak temu zaradzić? Co zrobić, by seks cieszył jak dawniej?

CZYTAJ WIĘCEJ

Diagnostyka problemów z płodnością - krok po kroku

Niepłodności nikt się nie spodziewa, a jednak dotyka ona około 1,5 miliona polskich par rocznie. To bardzo dużo! Jakie są najczęstsze przyczyny niepłodności? Kiedy warto rozpocząć diagnostykę i jakie badania zrobić na początek?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego