Starania po poronieniu 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Marysia996 wrote:My ogólnie od śmierci naszego dziecka unikaliśmy spotkań rodzinnych. Dopiero od niedawna "wracamy do życia". Oczywiście do dziś staram się unikać dzieci, bo poronienia tylko potęgują ból i poczucie niesprawiedliwości. Na przykład moja przyjaciółka urodziła kilka miesięcy temu a ja nadal nie mam odwagi ich odwiedzić. Niestety strona męża to ogomnie trudny przypadek. Do mojej szwagierki i jej męża jakby nic nie docierało, a brak odwiedzin tylko spotęgował konflikt. Największy żal mają o to, że nie jeździliśmy do ich dzieci na urodziny, mikołajki itp, ale prawda jest taka, że my unikaliśmy nie tylko ich. Nigdy nie liczyło się to, że zawsze pamiętaliśmy o tym, żeby dzieci dostały prezenty. Oni od nas cały czas wymagają, nastawiają rodzinę przeciwko nam i wykorzystali to, że nie jeździliśmy na spotkania więc nawet nie mogliśmy się bronić. Cały czas są komentarze typu "bo dzieci nie znają cioci i wujka". Szkoda tylko, że oni mają nas w dupie i nawet naszego dziecka nie odwiedzają na cmentarzu. Usłyszałam tylko, że gdyby ona była w takiej sytuacji jak ja to chciałaby jak najszybciej mieć kolejne. Ja byłam wtedy po drugiej stracie więc same rozumiecie. Najgorsze jest to, że oni manipulują i cały czas zrzucają winę na nas, bo przecież gdybyśmy"zrobili" sobie dziecko to już dawno byłoby ok. Najlepiej zapomnieć o zmarłym dziecku i żyć dalej..
Oczywiście są ludzie, którzy nas wspierają i z nimi czujemy się dobrze. W każdym razie po ostatnim spotkaniu i głupich docinkach powiedziałam dosyć. Czekam tylko na odpowiedni moment kiedy będę mogła wygarnąć mojej szwagierce.
Marysiu, bardzo mi przykro. Cień ma rację, szwagierka nie ma za grosz inteligencji emocjonalnej i współczuje, że musisz/musiałaś z nią przebywać. U nas jest podobna sytuacja od strony męża, tylko że o samym poronieniu nikt nie wie oprócz teściów, ale rodzina męża i tak dogryza w inny sposób. Też staram się ograniczyć kontakt z szwagrem do minimum, bo najwyraźniej mentalnie jest jeszcze w przedszkolu. Nie warto wchodzić w żadną relację z takimi ludźmi. I tak się niczego nie nauczą.
Cień, Marysia996 lubią tę wiadomość
👩🏻 30 lat (Hashimoto 🦋)
👨🏻🦱 30 lat (zdrowy 💪🏻, morfologia 🧬 10%, koncentracja 87 mln/ml)
🌱 Starania: od 01.2025
🩷 09.07.2025 – 11 dpo ⏸️
👼🏻 08/25 – puste jajo 💔🌈
🧫 AMH: 5,67 ng/ml (brak cech PCOS)
🧪 MUCHa: wynik czysty ✅
🍀 07.01.2026r. - wizyta w ramach Programu Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego
🍼💖 W drodze po nasze szczęście… -
Zaczytana29 wrote:Cześć dziewczyny! W sumie nie wiem po co tu jestem, może po prostu chcę się komuś wyżalić...
Wcziraj dowiedziałam się, że serduszko mojego dzieciątka zatrzymało się w 7t +5d, czyli dokładnie w wigilię .
To była moja pierwsza ciąża po 3,5 roku starań.
Jedyne pocieszenie dla mnie w tej sytuacji to fakt,że dowiedziałam się dziś, a nie w święta. Choć jedne święta po ślubie miałam spokojne, przepełnione nadzieją, że w przyszłym roku będziemy juz w trójkę, a nie płacząc po kątach, że nie mamy dziecka.
Brałam utrogestan 2xdziennie. Wieczorem go już odstawiłam i w zasadzie od razu wczoraj wieczorem poroniłam...
Wczorajszy dzień, noc i połowę dzisiejszego przepłakałam... ale mimo wszystko wiem, że życie toczy się dalej i wierzę w to, że nam się kiedyś uda. Ważne, że zaszłam juz w tą ciążę, bo jest jeszcze większa nadzieja, że uda się kolejny raz...
Zaczytana - ogromnie współczuję niefortunnego czasu i bólu związanego z poronieniem, wierzę, że jeszcze uda Ci się spełnić marzenie o dzidziusiu ❤️ daj sobie przestrzeń na płacz i żałobę 💔
Zaczytana29 lubi tę wiadomość
👩🏻 30 lat (Hashimoto 🦋)
👨🏻🦱 30 lat (zdrowy 💪🏻, morfologia 🧬 10%, koncentracja 87 mln/ml)
🌱 Starania: od 01.2025
🩷 09.07.2025 – 11 dpo ⏸️
👼🏻 08/25 – puste jajo 💔🌈
🧫 AMH: 5,67 ng/ml (brak cech PCOS)
🧪 MUCHa: wynik czysty ✅
🍀 07.01.2026r. - wizyta w ramach Programu Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego
🍼💖 W drodze po nasze szczęście… -
Zaczytana29 wrote:Cześć dziewczyny! W sumie nie wiem po co tu jestem, może po prostu chcę się komuś wyżalić...
Wcziraj dowiedziałam się, że serduszko mojego dzieciątka zatrzymało się w 7t +5d, czyli dokładnie w wigilię .
To była moja pierwsza ciąża po 3,5 roku starań.
Jedyne pocieszenie dla mnie w tej sytuacji to fakt,że dowiedziałam się dziś, a nie w święta. Choć jedne święta po ślubie miałam spokojne, przepełnione nadzieją, że w przyszłym roku będziemy juz w trójkę, a nie płacząc po kątach, że nie mamy dziecka.
Brałam utrogestan 2xdziennie. Wieczorem go już odstawiłam i w zasadzie od razu wczoraj wieczorem poroniłam...
Wczorajszy dzień, noc i połowę dzisiejszego przepłakałam... ale mimo wszystko wiem, że życie toczy się dalej i wierzę w to, że nam się kiedyś uda. Ważne, że zaszłam juz w tą ciążę, bo jest jeszcze większa nadzieja, że uda się kolejny raz...
Ojeeej 😔😔😔 Bardzo Ci współczuję, i tak bardzo mi przykro że to Was dotknęło. To forum daje ogromne wsparcie. Jesteśmy tu o każdej porze dnia i nocy, żeby się wyżalić, wypłakać ale też oczywiście podzielić nadzieją na kolejny cykl starań. Jeśli tylko potrzebujesz jesteśmy tu.
Przytulam i powtórzę się, tak bardzo mi przykro 😩
Zaczytana29 lubi tę wiadomość
💃🏻 34l.
🧔🏻♂️ 38 l.
First baby 🍬
💔
X.25
9/7tydz.
🕊️ Poronienie zabiera marzenie, ale nie zabiera prawa do nadziei…
•Życie i ciąża za granica 🌍 -
Bardzo Wam dziękuję dziewczyny...
Dla mnie chyba najgorsze w tym wszystkim jest patrzenie na ból tej drugiej osoby...
Musimy razem jakoś przez to przebrnąć i sobie wszystko poukładać w głowie...
Nie jest łatwo, tym bardziej tak jak pisałyście, rodzina nie pomoga. Przez te kilka lat teksty typu "nie wiesz jak to jest bo nie masz dzieci" słyszałam w zasadzie przy każdym spotkaniu. Mam wrażenie, że tylko osoby z dziećmi mogą być zmęczone, mogą mieć problemy...
Dziękuję Wam za wsparcie ❤️
Cień, Laurelli lubią tę wiadomość
-
Zaczytana29 wrote:Bardzo Wam dziękuję dziewczyny...
Dla mnie chyba najgorsze w tym wszystkim jest patrzenie na ból tej drugiej osoby...
Musimy razem jakoś przez to przebrnąć i sobie wszystko poukładać w głowie...
Nie jest łatwo, tym bardziej tak jak pisałyście, rodzina nie pomoga. Przez te kilka lat teksty typu "nie wiesz jak to jest bo nie masz dzieci" słyszałam w zasadzie przy każdym spotkaniu. Mam wrażenie, że tylko osoby z dziećmi mogą być zmęczone, mogą mieć problemy...
Dziękuję Wam za wsparcie ❤️
Dokładnie tak, jak piszesz strata dotyka też naszego męża/partnera.
U nas jedyny transfer, który dał ciążę z serduszkiem, był z adopcji zarodka.
Mimo że to nie były nasze geny, od razu czuliśmy, że to nasze dziecko.
Pamiętam radość męża, kiedy powiedziałam mu, że beta jest dodatnia, taka naprawdę dodatnia i że możemy się już cieszyć, że chyba faktycznie jestem w ciąży.
Po stracie mąż też bardzo to przeżywał.
Mówił, że pozwolił sobie mieć nadzieję, że mu zależało…
Wszystko skończyło się niepowodzeniem.
A rodzina - jak to rodzina.
Kto nie był w takiej sytuacji, ten nie do końca zrozumie.
Zaczytana29 lubi tę wiadomość
🌸 1982 | 🦋 Hashi | 🌺 Endo/Adeno | 🧪 AMH 0,34
🧬 MTHFR C677T (het.) | PAI-1 4G/5G (het.)
💉 IVF od 2019: 8 IVF/ICSI (7 stym. + 1 AZ), niska odpowiedź(1 pęch., często 0 oocytów), ET/KET 2-dniowe → ✖, MZ 2024 → 2× cb, AZ VI’25 → ciąża → poronienie 8 tc 🤍
✨ Kolejny transfer AZ: II lub III 2026 — czekamy na Ciebie ✨
🏥 obecnie Bocian W-wa | Novum (2019–2024) -
Fox tulę mocno ❤️🩹 ale może faktycznie jeszcze nie wszystko stracone
Zaczytana29 bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Dajcie sobie czas na wspólne przeżywanie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 grudnia 2025, 17:57
Cień, Zaczytana29 lubią tę wiadomość
-
Bardzo mi przykro, że też musieliście przez to przechodzić...Cień wrote:Dokładnie tak, jak piszesz strata dotyka też naszego męża/partnera.
U nas jedyny transfer, który dał ciążę z serduszkiem, był z adopcji zarodka.
Mimo że to nie były nasze geny, od razu czuliśmy, że to nasze dziecko.
Pamiętam radość męża, kiedy powiedziałam mu, że beta jest dodatnia, taka naprawdę dodatnia i że możemy się już cieszyć, że chyba faktycznie jestem w ciąży.
Po stracie mąż też bardzo to przeżywał.
Mówił, że pozwolił sobie mieć nadzieję, że mu zależało…
Wszystko skończyło się niepowodzeniem.
A rodzina - jak to rodzina.
Kto nie był w takiej sytuacji, ten nie do końca zrozumie.
Podziwiam że skorzystaliście z transferu bo to nie są łatwe decyzje, ale czasem jest to jedyna opcja.
Głęboko wierzę w to, że Wam się uda.
Ja od początku mimo że chciałam się cieszyć to mialam z tyłu głowy, że może być różnie. To mąż mnie uspokajał, że wszystko będzie w porządku. Chyba nigdy nie zapomnę jego wzroku jak lekarka powiedziała, że serduszko nie bije...
-
Zaczytana29 wrote:Bardzo mi przykro, że też musieliście przez to przechodzić...
Podziwiam że skorzystaliście z transferu bo to nie są łatwe decyzje, ale czasem jest to jedyna opcja.
Głęboko wierzę w to, że Wam się uda.
Ja od początku mimo że chciałam się cieszyć to mialam z tyłu głowy, że może być różnie. To mąż mnie uspokajał, że wszystko będzie w porządku. Chyba nigdy nie zapomnę jego wzroku jak lekarka powiedziała, że serduszko nie bije...
U mnie było to samo, ja jestem realistką (mąż mówi, że pesymistką 🙃) byłam sceptycznie nastawiona do ciąży, od początku coś przeczuwałam, bo nie miałam żadnych objawów, kompletnie nic, a mąż jak zwykle pozytywnie podszedł do tematu i mimo intuicji spróbowałam ten jeden raz myśleć jak on, niestety nie udało się i oboje bardzo przeżyliśmy wiadomość o pustym jaju. On nadal uważa, że nam się uda, ja znowu powróciłam do swojej sceptycznorealistycznejpesymistości i tak sobie funkcjonujemy. Ja ciągle mówię, że już raczej nie wierzę w zdrową ciążę, on, że „gadam głupoty” i tak to u nas jest. Zobaczymy co przyniesie los… 🫠Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 grudnia 2025, 19:04
Cień, Zaczytana29 lubią tę wiadomość
👩🏻 30 lat (Hashimoto 🦋)
👨🏻🦱 30 lat (zdrowy 💪🏻, morfologia 🧬 10%, koncentracja 87 mln/ml)
🌱 Starania: od 01.2025
🩷 09.07.2025 – 11 dpo ⏸️
👼🏻 08/25 – puste jajo 💔🌈
🧫 AMH: 5,67 ng/ml (brak cech PCOS)
🧪 MUCHa: wynik czysty ✅
🍀 07.01.2026r. - wizyta w ramach Programu Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego
🍼💖 W drodze po nasze szczęście… -
Zaczytana29 wrote:Bardzo mi przykro, że też musieliście przez to przechodzić...
Podziwiam że skorzystaliście z transferu bo to nie są łatwe decyzje, ale czasem jest to jedyna opcja.
Głęboko wierzę w to, że Wam się uda.
Ja od początku mimo że chciałam się cieszyć to mialam z tyłu głowy, że może być różnie. To mąż mnie uspokajał, że wszystko będzie w porządku. Chyba nigdy nie zapomnę jego wzroku jak lekarka powiedziała, że serduszko nie bije...
Dziękuję Ci za te słowa. Do decyzji o rodzicielstwie z dawstwa gamet dochodziliśmy latami.
Rozważaliśmy różne warianty, włącznie z adopcją tradycyjną. Żadna z tych decyzji nie była łatwa ani podjęta „od tak”. Myślę, że ona po prostu w nas dojrzewała.
Po wielu latach starań naturalnych, a później licznych nieudanych próbach IVF, adopcja zarodka stała się jedyną realną opcją. Byłam już bardzo zmęczona tymi staraniami i kolejnymi niepowodzeniami. Dodatkowo lekarka mówiła, że transfery z adopcji zarodka zazwyczaj się udają, bo zarodki pochodzą od par, które mają już dzieci, więc rokowania są dobre.
Dlatego będę dalej próbować mimo tego niepowodzenia. 🤍
Co do Twojego męża to uważam, że mężczyźni są niesamowici. Niby nie okazują emocji i sprawiają wrażenie, że do wszystkiego podchodzą na luzie, a jednak w chwilach, gdy naprawdę ich potrzebujemy, potrafią stanąć na wysokości zadania. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile myśli i uczuć w nich wiruje i z czym wewnętrznie walczą. Najważniejsze, że są przy nas i trwają obok.
Zaczytana29 lubi tę wiadomość
🌸 1982 | 🦋 Hashi | 🌺 Endo/Adeno | 🧪 AMH 0,34
🧬 MTHFR C677T (het.) | PAI-1 4G/5G (het.)
💉 IVF od 2019: 8 IVF/ICSI (7 stym. + 1 AZ), niska odpowiedź(1 pęch., często 0 oocytów), ET/KET 2-dniowe → ✖, MZ 2024 → 2× cb, AZ VI’25 → ciąża → poronienie 8 tc 🤍
✨ Kolejny transfer AZ: II lub III 2026 — czekamy na Ciebie ✨
🏥 obecnie Bocian W-wa | Novum (2019–2024) -
Mamoura wrote:U mnie było to samo, ja jestem realistką (mąż mówi, że pesymistką 🙃) byłam sceptycznie nastawiona do ciąży, od początku coś przeczuwałam, bo nie miałam żadnych objawów, kompletnie nic, a mąż jak zwykle pozytywnie podszedł do tematu i mimo intuicji spróbowałam ten jeden raz myśleć jak on, niestety nie udało się i oboje bardzo przeżyliśmy wiadomość o pustym jaju. On nadal uważa, że nam się uda, ja znowu powróciłam do swojej sceptycznorealistycznejpesymistości i tak sobie funkcjonujemy. ciążę, on, że „gadam głupoty” i tak sobie funkcjonujemy. Ja ciągle mówię, że już raczej nie wierzę w zdrową ciążę, on, że „gadam głupoty” i tak to u nas jest. Zobaczymy co przyniesie los… 🫠
Polubiłam, bo bardzo ujęło mnie to, co piszesz o swoim mężu. To musi być naprawdę fajny mężczyzna. Takie wsparcie jest nieocenione ❤️.
Mamoura lubi tę wiadomość
🌸 1982 | 🦋 Hashi | 🌺 Endo/Adeno | 🧪 AMH 0,34
🧬 MTHFR C677T (het.) | PAI-1 4G/5G (het.)
💉 IVF od 2019: 8 IVF/ICSI (7 stym. + 1 AZ), niska odpowiedź(1 pęch., często 0 oocytów), ET/KET 2-dniowe → ✖, MZ 2024 → 2× cb, AZ VI’25 → ciąża → poronienie 8 tc 🤍
✨ Kolejny transfer AZ: II lub III 2026 — czekamy na Ciebie ✨
🏥 obecnie Bocian W-wa | Novum (2019–2024) -
@Zaczytana przytulam mocno 💔 jakbyś chciała pogadać to zawsze możesz napisać na tym forum. Pamiętaj, że jesteśmy 🫂
Zaczytana29, Mamoura lubią tę wiadomość
👼👼👼
maj '25 - rezygnacja ze starań
listopad '25 - diagnostyka poronień nawykowych
10.2024 nowy Naprotechnolog🧑⚕️🩺
🔸PCOS
🔸trombofilia wrodzona
🔸immunologia (dr Paśnik)
Kir+HLA✅
ASA 1:64 ANA 1:100
ALLO-MLR+Cross Match⏳
🔜Histero+biopsja
♂️Nasienie⏳
Metformina+Euthyrox+Acard+Utrogestan+Encortolon💊
Prenacaps Ovi+Probiotyki+B12+D3+Omega 3💊
Acard+Heparyna🤰 -
Bardzo dziękuje każdej z Was...
Wierzę, że każdej z nas spełni się to nasze największe marzenie ❤️
Mój mąż cały czas mi dziś powtarza, że rok 2026 będzie nasz, że nie będzie dzidziusia końcem lipca tylko w grudniu.
Tego życzę każdej z nas!
Cień, Mamoura lubią tę wiadomość
-
Cień wrote:Polubiłam, bo bardzo ujęło mnie to, co piszesz o swoim mężu. To musi być naprawdę fajny mężczyzna. Takie wsparcie jest nieocenione ❤️.
To prawda, chociaż to nam w życiu wyszło, że mamy wspierających partnerów do naszych smutków.
Mam głęboką nadzieję, że wszystkie z nas doświadczają tego oparcia od swoich mężczyzn i oczywiście z wzajemnością, bo oni mimo często swoich ukrytych emocji też potrzebują naszego wsparcia 🙂
Arisia, Cień, Zaczytana29 lubią tę wiadomość
👩🏻 30 lat (Hashimoto 🦋)
👨🏻🦱 30 lat (zdrowy 💪🏻, morfologia 🧬 10%, koncentracja 87 mln/ml)
🌱 Starania: od 01.2025
🩷 09.07.2025 – 11 dpo ⏸️
👼🏻 08/25 – puste jajo 💔🌈
🧫 AMH: 5,67 ng/ml (brak cech PCOS)
🧪 MUCHa: wynik czysty ✅
🍀 07.01.2026r. - wizyta w ramach Programu Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego
🍼💖 W drodze po nasze szczęście… -
Marysia996 wrote:My ogólnie od śmierci naszego dziecka unikaliśmy spotkań rodzinnych. Dopiero od niedawna "wracamy do życia". Oczywiście do dziś staram się unikać dzieci, bo poronienia tylko potęgują ból i poczucie niesprawiedliwości. Na przykład moja przyjaciółka urodziła kilka miesięcy temu a ja nadal nie mam odwagi ich odwiedzić. Niestety strona męża to ogomnie trudny przypadek. Do mojej szwagierki i jej męża jakby nic nie docierało, a brak odwiedzin tylko spotęgował konflikt. Największy żal mają o to, że nie jeździliśmy do ich dzieci na urodziny, mikołajki itp, ale prawda jest taka, że my unikaliśmy nie tylko ich. Nigdy nie liczyło się to, że zawsze pamiętaliśmy o tym, żeby dzieci dostały prezenty. Oni od nas cały czas wymagają, nastawiają rodzinę przeciwko nam i wykorzystali to, że nie jeździliśmy na spotkania więc nawet nie mogliśmy się bronić. Cały czas są komentarze typu "bo dzieci nie znają cioci i wujka". Szkoda tylko, że oni mają nas w dupie i nawet naszego dziecka nie odwiedzają na cmentarzu. Usłyszałam tylko, że gdyby ona była w takiej sytuacji jak ja to chciałaby jak najszybciej mieć kolejne. Ja byłam wtedy po drugiej stracie więc same rozumiecie. Najgorsze jest to, że oni manipulują i cały czas zrzucają winę na nas, bo przecież gdybyśmy"zrobili" sobie dziecko to już dawno byłoby ok. Najlepiej zapomnieć o zmarłym dziecku i żyć dalej..
Oczywiście są ludzie, którzy nas wspierają i z nimi czujemy się dobrze. W każdym razie po ostatnim spotkaniu i głupich docinkach powiedziałam dosyć. Czekam tylko na odpowiedni moment kiedy będę mogła wygarnąć mojej szwagierce.
Marysiu, przeczytałam ze łzami w oczach. To takie przykre, że nie dość, że emocjonalnie jest trudno w związku ze stratami, staraniami, to ktoś z zewnątrz i to jeszcze rodzina (!) dokłada Wam dodatkowych negatywnych emocji, stresu, spięć. Ja całkowicie rozumiem Wasze podejście, bo my od straty też nie mamy ochoty z nikim się spotykać. Uważam, że super postępujecie pamiętając o prezentach, to naprawdę bardzo miłe z Waszej strony. To przecież nie jest Wasz obowiązek. U nas niestety też nikt nie ma zrozumienia. A najwięcej do powiedzenia mają moja mama i teściowa - mama, która przyznała, że ja jestem dzieckiem z wpadki i teściowa, która miesiąc po ślubie była w ciąży i z kolejnymi dziećmi też nie miała problemu. Ja też ciągle słyszę pytania dlaczego nie postaramy się o kolejne dziecko i serce mi rozrywa, bo staramy się od sierpnia, a nie wychodzi i cierpię z tego powodu. Ostatnio była walka o święta i to, dlaczego do własnego domu rodzinnego nie przyjedziemy na święta i o co robimy problem, bo przecież jeszcze będziemy mieć dzieci i zdenerwowałam się na tyle, że powiedziałam, że nie chcę żeby osoby, których nigdy ten problem nie dotyczył wypowiadały się. Ludzie nie mają zrozumienia dopóki sami nie znajdą się w podobnej sytuacji. Jest mi przykro, że wiele z nas dotyka to niezrozumienie. Ja obecnie też czuję, że tylko mąż mnie rozumie i że sami w tym wszystkim jesteśmy.👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc) -
Ja dziś byłam na usg. Mąż idzie z wynikami badania nasienia dopiero do lekarza. My w styczniu odpuszczamy starania, bo mąż ma w wyniku liczne bakterie, więc chyba czeka go antybiotykoterapia, ale ja byłam u swojego gina po prostu spojrzeć jak wygląda pęcherzyk i znów dziś mocno się podłamałam
pisałam Wam kiedyś, że moje cykle po poronieniu są długie. Pierwszy raz na monitoring wybrałam się w poprzednim miesiącu i wszystko było idealnie. W 13 dniu cyklu pęcherzyk 18 mm, endometrium 1 cm, pękł. A dziś 13 dc i pęcherzyk 11 mm, endometrium bardzo cieniutkie:( lekarz powiedział, że w stosunku do tego jak to wyglądało miesiąc temu to dziś kiepsko… mam przyjść za tydzień zobaczyć, co się wydarzy, ale już mam doła, że coś jest nie tak. Oczywiście powiedział mi, że trzeba obserwować, że to nie koniec świata, bo jak będą cykle bezowulacyjne czy ze słabą owulacją to można stymulować, ale już mnie to zdołowało. Mam wrażenie, że u nas jest coraz gorzej, że ciągle są nowe przeszkody. A przecież z pierwszą ciążą nie było problemów z zajściem. Zastanawiam się, czy chodzić do zwykłego gina czy już szukać kliniki leczenia niepłodności.
👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc) -
Zaczytana29 wrote:Cześć dziewczyny! W sumie nie wiem po co tu jestem, może po prostu chcę się komuś wyżalić...
Wcziraj dowiedziałam się, że serduszko mojego dzieciątka zatrzymało się w 7t +5d, czyli dokładnie w wigilię .
To była moja pierwsza ciąża po 3,5 roku starań.
Jedyne pocieszenie dla mnie w tej sytuacji to fakt,że dowiedziałam się dziś, a nie w święta. Choć jedne święta po ślubie miałam spokojne, przepełnione nadzieją, że w przyszłym roku będziemy juz w trójkę, a nie płacząc po kątach, że nie mamy dziecka.
Brałam utrogestan 2xdziennie. Wieczorem go już odstawiłam i w zasadzie od razu wczoraj wieczorem poroniłam...
Wczorajszy dzień, noc i połowę dzisiejszego przepłakałam... ale mimo wszystko wiem, że życie toczy się dalej i wierzę w to, że nam się kiedyś uda. Ważne, że zaszłam juz w tą ciążę, bo jest jeszcze większa nadzieja, że uda się kolejny raz...
Bardzo mi przykro 😥🫂 zawsze poleci mi łza, gdy czytam o Waszych historiach, problemach, bo bardzo się utożsamiam z nimi. Przytulam Cie 🫂po prostu wiem, jak ciężko musi Ci być 😢 i ma nadzieję, że niebawem uda Wam się zajść w zdrową ciążę.
Zaczytana29 lubi tę wiadomość
👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc) -
Arisia wrote:Ja dziś byłam na usg. Mąż idzie z wynikami badania nasienia dopiero do lekarza. My w styczniu odpuszczamy starania, bo mąż ma w wyniku liczne bakterie, więc chyba czeka go antybiotykoterapia, ale ja byłam u swojego gina po prostu spojrzeć jak wygląda pęcherzyk i znów dziś mocno się podłamałam
pisałam Wam kiedyś, że moje cykle po poronieniu są długie. Pierwszy raz na monitoring wybrałam się w poprzednim miesiącu i wszystko było idealnie. W 13 dniu cyklu pęcherzyk 18 mm, endometrium 1 cm, pękł. A dziś 13 dc i pęcherzyk 11 mm, endometrium bardzo cieniutkie:( lekarz powiedział, że w stosunku do tego jak to wyglądało miesiąc temu to dziś kiepsko… mam przyjść za tydzień zobaczyć, co się wydarzy, ale już mam doła, że coś jest nie tak. Oczywiście powiedział mi, że trzeba obserwować, że to nie koniec świata, bo jak będą cykle bezowulacyjne czy ze słabą owulacją to można stymulować, ale już mnie to zdołowało. Mam wrażenie, że u nas jest coraz gorzej, że ciągle są nowe przeszkody. A przecież z pierwszą ciążą nie było problemów z zajściem. Zastanawiam się, czy chodzić do zwykłego gina czy już szukać kliniki leczenia niepłodności.
Arisia
Dobry, ogarnięty ginekolog pewnie da radę, ale może warto chociaż raz skonsultować się ze specjalistą od niepłodności.
No i może uda się też znaleźć dobrego androloga dla męża.
Ginekolodzy patrzą głównie na kobietę, a urolodzy/androlodzy na mężczyznę. A przy niepłodności zawsze ważna jest para jako jedność.
Tak na marginesie jeśli u męża wyszedł stan zapalny, to czy Ty też nie powinnaś przejść leczenia antybiotykiem? Nie obraź się pytam tylko, bo może to mieć znaczenie.
Trzymam za Was kciuki!🌸 1982 | 🦋 Hashi | 🌺 Endo/Adeno | 🧪 AMH 0,34
🧬 MTHFR C677T (het.) | PAI-1 4G/5G (het.)
💉 IVF od 2019: 8 IVF/ICSI (7 stym. + 1 AZ), niska odpowiedź(1 pęch., często 0 oocytów), ET/KET 2-dniowe → ✖, MZ 2024 → 2× cb, AZ VI’25 → ciąża → poronienie 8 tc 🤍
✨ Kolejny transfer AZ: II lub III 2026 — czekamy na Ciebie ✨
🏥 obecnie Bocian W-wa | Novum (2019–2024) -
Cień wrote:Arisia
Dobry, ogarnięty ginekolog pewnie da radę, ale może warto chociaż raz skonsultować się ze specjalistą od niepłodności.
No i może uda się też znaleźć dobrego androloga dla męża.
Ginekolodzy patrzą głównie na kobietę, a urolodzy/androlodzy na mężczyznę. A przy niepłodności zawsze ważna jest para jako jedność.
Tak na marginesie jeśli u męża wyszedł stan zapalny, to czy Ty też nie powinnaś przejść leczenia antybiotykiem? Nie obraź się pytam tylko, bo może to mieć znaczenie.
Trzymam za Was kciuki!
Mąż na razie jest zapisany do urologa. Pytałam właśnie ginekologa o to, czy skoro są bakterie i leukocyty w nasieniu to czy nie powinnam też zbadać się i ewentualnie brać antybiotyk. Kazał najpierw zaczekać aż mąż zrobi posiew nasienia. Nie wiem, czy to dobra kolejność / droga. Już coraz bardziej tez denerwuje się na ginekologa, ma bardzo dobre opinie jeśli chodzi o prowadzenie ciąży, moja koleżanka prowadziła u niego 2 ciąże, ale to nie jest lekarz drążący, zlecający dużo badań itd.👩❤️👨 92
Starania o pierwsze maleństwo od 03.2025 👶
05.2025 ⏸️
07.2025 💔👼 poronienie zatrzymane (10tc/8tc) -
Arisia wrote:Mąż na razie jest zapisany do urologa. Pytałam właśnie ginekologa o to, czy skoro są bakterie i leukocyty w nasieniu to czy nie powinnam też zbadać się i ewentualnie brać antybiotyk. Kazał najpierw zaczekać aż mąż zrobi posiew nasienia. Nie wiem, czy to dobra kolejność / droga. Już coraz bardziej tez denerwuje się na ginekologa, ma bardzo dobre opinie jeśli chodzi o prowadzenie ciąży, moja koleżanka prowadziła u niego 2 ciąże, ale to nie jest lekarz drążący, zlecający dużo badań itd.
No właśnie, z lekarzami często bywa tak, że zawsze pojawia się jakieś „ale”.
Może warto spróbować konsultacji ze specjalistą od niepłodności, choćby dla spokoju ducha.
Cokolwiek zdecydujesz, pamiętaj, że jesteśmy z Tobą i Cię wspieramy. ❤️
Arisia, Mamoura lubią tę wiadomość
🌸 1982 | 🦋 Hashi | 🌺 Endo/Adeno | 🧪 AMH 0,34
🧬 MTHFR C677T (het.) | PAI-1 4G/5G (het.)
💉 IVF od 2019: 8 IVF/ICSI (7 stym. + 1 AZ), niska odpowiedź(1 pęch., często 0 oocytów), ET/KET 2-dniowe → ✖, MZ 2024 → 2× cb, AZ VI’25 → ciąża → poronienie 8 tc 🤍
✨ Kolejny transfer AZ: II lub III 2026 — czekamy na Ciebie ✨
🏥 obecnie Bocian W-wa | Novum (2019–2024) -
Bardzo mi przykro 😭 trochę jakbym czytała o sobie, nam też udało się po 3,5 roku starań i dowiedziałam się w 7 tygodniu i 4 dni że rozwój zarodka się zatrzymał około 6/7 tyg.Zaczytana29 wrote:Cześć dziewczyny! W sumie nie wiem po co tu jestem, może po prostu chcę się komuś wyżalić...
Wcziraj dowiedziałam się, że serduszko mojego dzieciątka zatrzymało się w 7t +5d, czyli dokładnie w wigilię .
To była moja pierwsza ciąża po 3,5 roku starań.
Jedyne pocieszenie dla mnie w tej sytuacji to fakt,że dowiedziałam się dziś, a nie w święta. Choć jedne święta po ślubie miałam spokojne, przepełnione nadzieją, że w przyszłym roku będziemy juz w trójkę, a nie płacząc po kątach, że nie mamy dziecka.
Brałam utrogestan 2xdziennie. Wieczorem go już odstawiłam i w zasadzie od razu wczoraj wieczorem poroniłam...
Wczorajszy dzień, noc i połowę dzisiejszego przepłakałam... ale mimo wszystko wiem, że życie toczy się dalej i wierzę w to, że nam się kiedyś uda. Ważne, że zaszłam juz w tą ciążę, bo jest jeszcze większa nadzieja, że uda się kolejny raz...
jest ciężko i będzie ale nie możemy się poddawać 🤞❤️
Zaczytana29 lubi tę wiadomość
Starania od 2022
🙋🏻♀️ 33
🙋🏻♂️26
Nasienie ✅
Owulacja ✅
Hormony ✅
AMH 2,8 ✅
HSG ✅
Witaminy ✅
Immunologia ✅
Kir Bx ✅ 3/5
Kariotypy ✅
Niedoczynność tarczycy Euthyrox 75
12.2024 hsg z lipiodolem
02.2025 kwalifikacja in vitro
03.2025 scratching endometrium
04.2025 start stymulacji, protokół krótki
14.04 pierwszy podgląd 🥚🥚(11 pęcherzyków)
16.04 drugi podgląd 🥚🥚 (13 pęcherzyków)
19.04 punkcja (18 pęcherzyków= 10 dojrzałych komórek, 6 poszło do zapłodnienia)
❄️❄️❄️
19.05 scratching endometrium
28.08 USG endometriozy= endometrioza otrzewnowa niewielkie ogniska ❌
08.2025 naturalna ciąża, obumarła 6+0
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH



