Pralinka_29 wrote:
Cześć Dziewczyny,
ja od wczoraj jestem w szpitalu, na farmakologii, czekając, aż się wszystko oczyści. Świat nam się zawalił, bo była to druga ciąża (pierwsza biochemiczna), zatrzymała się w 9 tygodniu. Jeszcze tydzień temu widziałam serduszko. Poszłam na kontrolę, bo od 3 dni bolał mnie brzuch, ale byłam przekonana, że to jelitówka. Okazało się, że niestety nie… Najbardziej traumatyczne z tego wszystkiego jest to, że sama muszę zbierać materiał do badań genetycznych. Wyciąganie z baseniku tych tkanek, to najgorsze, co przyszło mi przeżyć obecnie. Czekam na rozwój sytuacji, bo ciąża była już rozwinięta i nie wiadomo, czy uda się wydalić tylko po farmakologii. Być może czeka mnie jeszcze zabieg łyżeczkowania… Trzymajcie kciuki za prawidłowe oczyszczenie i wspieram wszystkie Mamy, które straciły swoje dzieci, niezależnie od etapu. 🤍
Ja przez poronienie farmakologiczne przeszłam w weekend, więc wiem co czujesz. Jesteś silna, dasz radę!
Wszystko będzie dobrze. Tylko dziwi mnie to, że sama musisz zbierać materiał z baseniku. Nie robią u Was w szpitalu tego położne?