W oczekiwaniu na poronienie
-
WIADOMOŚĆ
-
Pralinka_29 wrote:Cześć Dziewczyny,
ja od wczoraj jestem w szpitalu, na farmakologii, czekając, aż się wszystko oczyści. Świat nam się zawalił, bo była to druga ciąża (pierwsza biochemiczna), zatrzymała się w 9 tygodniu. Jeszcze tydzień temu widziałam serduszko. Poszłam na kontrolę, bo od 3 dni bolał mnie brzuch, ale byłam przekonana, że to jelitówka. Okazało się, że niestety nie… Najbardziej traumatyczne z tego wszystkiego jest to, że sama muszę zbierać materiał do badań genetycznych. Wyciąganie z baseniku tych tkanek, to najgorsze, co przyszło mi przeżyć obecnie. Czekam na rozwój sytuacji, bo ciąża była już rozwinięta i nie wiadomo, czy uda się wydalić tylko po farmakologii. Być może czeka mnie jeszcze zabieg łyżeczkowania… Trzymajcie kciuki za prawidłowe oczyszczenie i wspieram wszystkie Mamy, które straciły swoje dzieci, niezależnie od etapu. 🤍
Ja przez poronienie farmakologiczne przeszłam w weekend, więc wiem co czujesz. Jesteś silna, dasz radę!
Wszystko będzie dobrze. Tylko dziwi mnie to, że sama musisz zbierać materiał z baseniku. Nie robią u Was w szpitalu tego położne?
-
Bardzo mi przykro, że też musiałaś przez to przejść. Tule Cię mocno.
Mogą pomóc, ale sama musiałam wyłapywać. Natomiast okazało się, że w pewnym momencie nie miałam czego, bo farmakologia nie zadziałała. Dziś jestem po zbiegu łyżeczkowania, bo nie było innego wyjścia…Starania od 05.2026
05.2026 - ciąża biochemiczna
07.2026 - ⏸️
09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc (triploidia)
11.2026 - powrót do starań… 🌈 -
To ja miałam to samo - ja również musiałam sama wyłapywać. Natomiast jak poroniłam w końcu to zawołałam położna do weryfikacji i sama zabezpieczyła materiał.
Czasami nie ma innego wyjścia niż łyżeczkowanie. Lepiej tak niż jakby miała się wdać jakaś infekcja.
I ja tulę Cię mocno, zdrowiej! -
Cześć, niestety muszę się przywitać
Moja ciąża przestała się rozwijać w 8 tygodniu. Od 5 dni czekam w domu na samoistne poronienie, jednak nawet nie plamię, nie czuję żadnych dolegliwości. Chcialabym to mieć za sobą, bo świadomość że nadal noszę w sobie..to mnie przytłacza..
Mam skierowanie do szpitala, jednak chciałabym uniknąć zabiegu łyżeczkowania. Czy ginekolog może przepisać jakieś leki wspomagające na czas oczekiwania w domu? A jeżeli nie czy w szpitalach od razu kierują na zabieg czy pierwsze zawsze wybieraja wspomaganie farmakologiczne? -
Enick91 wrote:Cześć, niestety muszę się przywitać
Moja ciąża przestała się rozwijać w 8 tygodniu. Od 5 dni czekam w domu na samoistne poronienie, jednak nawet nie plamię, nie czuję żadnych dolegliwości. Chcialabym to mieć za sobą, bo świadomość że nadal noszę w sobie..to mnie przytłacza..
Mam skierowanie do szpitala, jednak chciałabym uniknąć zabiegu łyżeczkowania. Czy ginekolog może przepisać jakieś leki wspomagające na czas oczekiwania w domu? A jeżeli nie czy w szpitalach od razu kierują na zabieg czy pierwsze zawsze wybieraja wspomaganie farmakologiczne?
Enick91, bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Trzymaj się 🤍
Co do szpitala, tabletek i postępowania - standardowa procedura w szpitalach wygląda tak, że najpierw podają Ci tabletki poronne (podjezykowo lub dopochwowo) i jeśli organizm zareaguje, i oczyści się sam, masz już to za sobą. Jesli nie, bo macica nie jest w stanie sama, w pełni się oczyścić, tak, czy siak, musi dojść do zabiegu lub jeśli Twój organizm nie zareaguje na farmakologię (tak jak miałam ja, podawano mi tabletki 3 dni, czwartego miałam zabieg), wtedy zabieg musi się odbyć. Co do tego, gdzie przyjmiesz tabletki, decyduje szpital. Każdy ma swoje procedury i ja leżałam w takim, w którym nie godzą się na przyjmowanie tabletek w domu. Ale mam koleżankę, która wybrała inny (szpital Bielański w Warszawie) i tam pozwalają Ci wybrać, czy chcesz zostać, czy wrócić do domu z tabletkami. Możesz też spróbować poszukać miejsca, gdzie wykonają zabieg metodą próżniową, jeśli nie chcesz zwykłego zabiegu, ale jest takich miejsc bardzo mało.
Starania od 05.2026
05.2026 - ciąża biochemiczna
07.2026 - ⏸️
09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc (triploidia)
11.2026 - powrót do starań… 🌈 -
Ja też się zapiszę, to w jaka czarną dziurę wpadałam przez to, to jak wielki to jest ból... O zatrzymaniu serduszka wiem od wtorku, wczoraj potwierdzenie w szpitalu ale mnie nie przyjęli, odesłali na dzisiaj. Jestem już na oddziale ale nic się nie dzieje oprócz tego, że zemdlałam przy zakładaniu wenflonu (co nigdy mi się nie zdarzyło...). Marzę żeby już było po wszystkim i żebym mogła wrócić rozpaczać do domu 😭Leczenie od 2019
1️⃣IVF 2023
05.23 punkcja - 4 ❄️
PGTa ✅
07.23 1️⃣ FET 6bb - beta 9dpt: 278

01.25 WRACAMY
08.25 2️⃣FET 💔💔
09.25 3️⃣ FET 💔
2️⃣ IVF 2026
05.26 punkcja - 2 ❄️
05.26 histeroskopia - stan zapalny wyleczony
08.26 4️⃣ FET biochem 💔
09.26 5️⃣ FET - 6 dpt 23 9dpt 67 11 dpt 158 14 dpt 533 18 dpt 1456 24 dpt 2760 26 dpt crl 0,77 cm 💗
10.26 7+5 💔 poronienie chybione
Zawsze będę Cię kochać choć nigdy nie będzie mi dane tego Ci powiedzieć 💫 -
Malowana87 wrote:Ja też się zapiszę, to w jaka czarną dziurę wpadałam przez to, to jak wielki to jest ból... O zatrzymaniu serduszka wiem od wtorku, wczoraj potwierdzenie w szpitalu ale mnie nie przyjęli, odesłali na dzisiaj. Jestem już na oddziale ale nic się nie dzieje oprócz tego, że zemdlałam przy zakładaniu wenflonu (co nigdy mi się nie zdarzyło...). Marzę żeby już było po wszystkim i żebym mogła wrócić rozpaczać do domu 😭
Malowana87 bardzo mi przykro, ściskam Cię mocno 🫂
Wiem, jak wielki to ból. Nie da się go opisać słowami. Zabrzmi to trywialnie, ale czas leczy rany. Daj sobie czas na smutek, złość, płacz i rzucanie talerzami, gdy będziesz chciała… a potem, powolutku, będziesz stawiała kolejny, mały kroczek i choć ból nigdy nie zniknie, zaakceptujesz go i jeszcze wyjdzie słońce… ☀️ 🌈
Malowana87 lubi tę wiadomość
Starania od 05.2026
05.2026 - ciąża biochemiczna
07.2026 - ⏸️
09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc (triploidia)
11.2026 - powrót do starań… 🌈 -
Witaj Malowana, jak się czujesz?Malowana87 wrote:Ja też się zapiszę, to w jaka czarną dziurę wpadałam przez to, to jak wielki to jest ból... O zatrzymaniu serduszka wiem od wtorku, wczoraj potwierdzenie w szpitalu ale mnie nie przyjęli, odesłali na dzisiaj. Jestem już na oddziale ale nic się nie dzieje oprócz tego, że zemdlałam przy zakładaniu wenflonu (co nigdy mi się nie zdarzyło...). Marzę żeby już było po wszystkim i żebym mogła wrócić rozpaczać do domu 😭
Bardzo Ci współczuję, jest to ból nie do opisania
Ja sprawdzałam bicie serca domowym dopplerem, w niedzielę jeszcze z mężem i synkiem słuchaliśmy, w nocy miałam złe przeczucia, w poniedziałek już nie znalazłam tętna. Dzwoniłam po lekarzach (w uk jak coś się dzieje w drugim trymestrze ciąży to dzwoni się na jeden z oddziałów szpitalnych i oni najczęściej każą przyjechać), wyśmiali mnie, że domowy doppler to zło, że na pewno nie potrafię znaleźć itp. Na drugi dzień miałam wizytę z położna, ona też nie mogła znaleźć tętna małej, ale
Również twierdziła, że to dlatego, że dziecko jest za małe, ale „dla świętego spokoju” wysłała mnie do szpitala. Tam podliczyli USG i… szok- matka miała rację. Serce nie bije. Trzy różne osoby robiły USG na dwóch maszynach. Chcieli mi podać tabletki od razu, ale ja byłam na nich taka zła, że powiedziałam, że muszę sama sprawdzić. Na drugi dzień poszłam prywatnie do lekarza i niestety ta sama doagnoza
był to 17 tydzień ciazy. Tydzień czasu chodziłam z martwym dzieckiem w sobie aż mnie przyjęli na oddział tydzień później i tam dostawałam mizoprostol dopochwowo, po 24h urodziłam córeczkę dokładnie w 18+1.
Strata dziecka to najgorsze co możemy przeżyć. Przytulam Cię bardzo mocno
Malowana87 lubi tę wiadomość
2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
15.09 brak akcji serca 💔
24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔 -
Dzięki dziewczyny
Ja czuję się fatalnie, to najgorszy moment w moim życiu. Gdyby nie synek to nie wstałabym z łóżka.... W czwartek mam wizytę u gina i muszę złożyć wniosek do pracy o skrócony macierzyński
PolskaMamawUk lubi tę wiadomość
Leczenie od 2019
1️⃣IVF 2023
05.23 punkcja - 4 ❄️
PGTa ✅
07.23 1️⃣ FET 6bb - beta 9dpt: 278

01.25 WRACAMY
08.25 2️⃣FET 💔💔
09.25 3️⃣ FET 💔
2️⃣ IVF 2026
05.26 punkcja - 2 ❄️
05.26 histeroskopia - stan zapalny wyleczony
08.26 4️⃣ FET biochem 💔
09.26 5️⃣ FET - 6 dpt 23 9dpt 67 11 dpt 158 14 dpt 533 18 dpt 1456 24 dpt 2760 26 dpt crl 0,77 cm 💗
10.26 7+5 💔 poronienie chybione
Zawsze będę Cię kochać choć nigdy nie będzie mi dane tego Ci powiedzieć 💫 -
Cześć dziewczyny, wczoraj ginekolog stwierdził poronienie. Odstawiłam progesteron i mam czekać na poronienie. Ile czasu od odstawienia leków doszło u Was do poronienia? Chcę spróbować w domuStarania od 08/2022
12/2022 -Ciąża biochemiczna
01/2023 ciąża biochemiczna
06/2023 - ciąża poroniona w 11 tyg -łyżeczkowanie
Starania z pomocą medyczną -naprotechnolog, immunolog- paśnik,fizjoterapeuta
10/2023 histeroskopia z biopsja
12/2023 Badanie drożności jajowodów z lipliodolem
Podejście do IVF w 10/2024 - z 13 komórek nie uzyskaliśmy ani jednego zarodka
11/2024 wizyta u diabetologa o wdrożenie avaniny
12/2024 - dietetyk i wdrożenie leków na helicobacter
01/2025 wdrożenie leków na lambdie
10.02.2025 pozytywny test ciążowy
06.10.2025 urodzenie córki
Od 08/2026 starania o rodzeństwo
14.10.2026 - ⏸️(plamienia) - włączony cyclogest
15.10.2026 - 116 beta, 244 Estradiol, 31 progesteron
16.10.2026 - 208 beta, 34 progesteron
19.10.2026 - 694 beta - przyrost o 123%, 201 Estradiol, 26 progesteron
21.10.2026 - 1317 beta - przyrost o 90%
, 204 Estradiol, 26 progesteron -
Malowana87 wrote:Dzięki dziewczyny
Ja czuję się fatalnie, to najgorszy moment w moim życiu. Gdyby nie synek to nie wstałabym z łóżka.... W czwartek mam wizytę u gina i muszę złożyć wniosek do pracy o skrócony macierzyński
Ja mam dzisiaj taki kryzys. Wróciłam z kościoła i siedzę i płaczę. Dzisiaj się pytam Boga dlaczego… dlaczego mi to zrobiłeś
zaraz przestanę, bo będę synka odbierać, a przy nim nie płaczę. Też muszę przyznać, że gdyby nie dzieci to nie przeżyłabym tego
szczególnie najmłodszy, bo mnie cały czas potrzebuje, on daje mi siłę. Ale mimo wszystko… weszłam do garażu, tam stoi kołyska i wózek i po prostu się złamałam
2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
15.09 brak akcji serca 💔
24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔 -
Nowa2026 wrote:Cześć dziewczyny, wczoraj ginekolog stwierdził poronienie. Odstawiłam progesteron i mam czekać na poronienie. Ile czasu od odstawienia leków doszło u Was do poronienia? Chcę spróbować w domu
Ja nie czekałam aż samo się zacznie, we wtorek dostałam diagnozę w środę byłam w szpitalu ale mnie odesłali na kolejny dzień. W czwartek w szpitalu podali tabletki, miałam 3 serie, tak na prawdę już po pierwszej się zaczęło krwawienie. Wieczorem na USG juz nie było mojego maleństwa... 💔Leczenie od 2019
1️⃣IVF 2023
05.23 punkcja - 4 ❄️
PGTa ✅
07.23 1️⃣ FET 6bb - beta 9dpt: 278

01.25 WRACAMY
08.25 2️⃣FET 💔💔
09.25 3️⃣ FET 💔
2️⃣ IVF 2026
05.26 punkcja - 2 ❄️
05.26 histeroskopia - stan zapalny wyleczony
08.26 4️⃣ FET biochem 💔
09.26 5️⃣ FET - 6 dpt 23 9dpt 67 11 dpt 158 14 dpt 533 18 dpt 1456 24 dpt 2760 26 dpt crl 0,77 cm 💗
10.26 7+5 💔 poronienie chybione
Zawsze będę Cię kochać choć nigdy nie będzie mi dane tego Ci powiedzieć 💫 -
Nowa2026 wrote:Cześć dziewczyny, wczoraj ginekolog stwierdził poronienie. Odstawiłam progesteron i mam czekać na poronienie. Ile czasu od odstawienia leków doszło u Was do poronienia? Chcę spróbować w domu
Ja odstawiłam leki i nic się nie wydarzyło, co ciekawe z córką stopniowo zaczęłam odstawiać progesteron i już plamienie/krwawienie po 3/4 dniach się pojawiało.
Przytulam mocno 🫂Ona: 36l
Amh: 4,26
Tsh: 2,33 (0,270-4,200) 0.8 do zbicia (letrox 125, strumektomia 12.2018)
Fsh: 4,19
Lh:6,67
Prl: 15.85
Jajowody drozne (hsg maj 2022)
Monitoring owulacji okey
Miesiniak (w niczym nie przeszkadza)
On: 39l
Testosteron: 4,33
Fsh: 2,68
Lh: 3,74
Slabe parametry nasienia
Koncentracja 15,57 mln/ml > 16mln/ml
Numer plemnika 70 M/Proba > 70M/Proba
Ruch postepowy 18% > 32%
Ruchome 40.71% > 40%
Morfologia 4.95% > 4%
Żywotność 60,81% > 60
Kariotypy oboje ok
12.2022 gonal 150, menopur 75->100, orgalutran, gonapedryl+ovi.
11pobranych -> 7 do zaplodnienia
05.01 transfer 5 dniowy swiezaczek 3.2.1.🤞
Na feriach zostały ❄❄ 5.2.1 i 4.3.1. Z 6 doby
8dpt 60.8
11 dpt 126
13 dpt 330
18 dpt 1796
07.25 FET 5.2.1. ❌
02.2026 FET 4.3.1.
7dpt 29.7
9dpt 93.4
11dpt 185.8
14dpt 997.5
04.2026 aspiracja prozniowa

-
Dziewczyny, dziekuje za odpowiedź. U mnie na razie nic sie nie dzieje. Pani Doktor powiedziała że maksymalnie do 18.11 mam czekać i ogolnie w następnym tyg zrobić morfologie krwi, jeśli samoistnie sie nie rozpocznie.
Cały czas mam nadzieje, że uda się samoistnie.,...tak chcialabymStarania od 08/2022
12/2022 -Ciąża biochemiczna
01/2023 ciąża biochemiczna
06/2023 - ciąża poroniona w 11 tyg -łyżeczkowanie
Starania z pomocą medyczną -naprotechnolog, immunolog- paśnik,fizjoterapeuta
10/2023 histeroskopia z biopsja
12/2023 Badanie drożności jajowodów z lipliodolem
Podejście do IVF w 10/2024 - z 13 komórek nie uzyskaliśmy ani jednego zarodka
11/2024 wizyta u diabetologa o wdrożenie avaniny
12/2024 - dietetyk i wdrożenie leków na helicobacter
01/2025 wdrożenie leków na lambdie
10.02.2025 pozytywny test ciążowy
06.10.2025 urodzenie córki
Od 08/2026 starania o rodzeństwo
14.10.2026 - ⏸️(plamienia) - włączony cyclogest
15.10.2026 - 116 beta, 244 Estradiol, 31 progesteron
16.10.2026 - 208 beta, 34 progesteron
19.10.2026 - 694 beta - przyrost o 123%, 201 Estradiol, 26 progesteron
21.10.2026 - 1317 beta - przyrost o 90%
, 204 Estradiol, 26 progesteron -
Cześć, jestem tutaj nowa ale bardzo często zaglądałam na forum w celu jakiś informacji.
Opowiem Wam moją historię która niestety nie zakończyła się Happy endem.
Tak na prawdę nasze starania o dziecko nie trwały długo bo ledwo 2-3 msc. Ale na ostatnim byłam na monitoringu, 17 dzień cyklu pęcherzyk 3 cm lekarz że jest przejrzały że nie pęknie, mówi że owulację miałam w poprzednim msc więc noo mówię że nic z tego no ale i tak wiadomo się staraliśmy dalej ale z tyłu głowy miałam że ten cykl nie wypali.
Dzień przed miesiączką chciałam sobie lampkę wina wypić ale coś mnie tknęło i kupiłam test, bóle miałam jak na miesiączkę... Nie zrobiłam testu ponieważ miałam brązowe jednorazowe plamienie więc kieliszek sobie wypiłam. Na zajutrz nie ma okresu i nie ma więc mówię zrobię ten test i co mnie zdziwiło dwie kreski, byliśmy szczęśliwi. Ponad tydzień poczekałam i poszłam do mojego gina pęcherzyk jest, gratulacje wiaodmo normalna sprawa ale mówi jakby coś się działo proszę dzwonić od razu. Po miesiącu kontrola... Normalnie objawy były, typu zmęczenie, siusianie, cycki nabrzmiałe, mdłości. Wiecie co jest najlepsze że ja gdzieś tam w głębi duszy czułam że coś może być nie tak, nie wiem każda z nas póki serduszka nie usłyszy jest nie pewna swojego szczęścia. Poszłam na tą kontrolę z jednej strony czułam strach z drugiej szczęście że w końcu serduszko usłyszę, według miesiączki był to 9t5d. Leżę i widzę jak wieży mówi 2 cm Pani dziecko ma czy według USG prawidłowo, ogólnie według USG ciąża była młodsza gdzieś o 5 dni. Widzę minę jego niepewną i mówi że martwi go bo serduszka nie może złapać... I jak usłyszałam to łzy poleciały ale dał mi jeszcze jakaś nadzieję mówi zrobi Pani beta dzisiaj jeszcze i po 2 dniach powtórzy ok. Przyjechałam do domu, partner nie dał za wygraną mówi że szukamy drugiego ginekologa żeby sprawdzić może ma stary sprzęt no tak jakiegoś nowego nie ma. Pojechaliśmy do innej.. nowy gabinet, nowy sprzęt... I niestety że nie ma dla nas dobrych wiadomości.. no to jak zaczęłam się trząść z nerwów ze strachu... Ale Pani bardzo empatyczna, mówiła mi że to nie nasz wina, takie rzeczy niestety bywają często.. że mam się nie obwiniać. Wiecie co jest w tym najgorsze że jakbym poszła na kontrolę 1-2 dni wcześniej to bym usłyszała serduszko kruszynki. Beta HCG 56 tys. w piątek 44 tys no to już miałam dowód że maleństwo się zatrzymało. Dzwonię do lekarza kazał już tego samego dnia przyjechać na oddział, podali tabletki dwie do pochwy dwie w odbyt.. czekałam do północy zaczęło się krwawienie...rano USG obniżyło się kolejna dawka i czekać i czekać i nic tylko krew, zero skrzepów nic nawet ból mały. W sobotę wieczorem obchód, mój prowadzący ciążę że w niedzielę zabieg ale mnie pocieszył tym że leki doprowadza do otwarcia szyjki że nie będzie tak źle że będzie krótki zabieg. Niedziela czyli dzisiaj.. mój jeszcze był na dyżurze zrobił usg i mówi że praktycznie za dużo nie ma ale zabieg musi być, chciałam żeby on wykonał ale niestety anestezjolog przyszedł za późno, była lekarka która niestety opinie nie za bardzo bo słyszałam że łyżeczkowanie nie robi za ciekawe ale co miałam zrobić chciałam mieć to za sobą.. jestem po zabiegu dzisiejszym, nie jest najgorzej na prawdę, ból minimalny jak przy okresie. Dodam że mamy syna 10letniego który czeka za mną w domu, wytłumaczyłam mu że dzieciątku przestało serduszko bić w brzuszku, przedstawiłam mu jak na jego wiek na prawdę dobrze, zmartwił się, widziałam w oczach jego łzy.
Będę wnioskowała u pracodawcy o skrócony urlop macierzyński, nie wyobrażam sobie wrócić po tygodniu czy po dwóch. Zaświadczenie o martwym urodzeniu podobno szpital bez problemu wypisuje. Wiecie jak to jest mimo wszystkich ludzi którzy mówią że wszystko się ułoży to mam rażenie że będzie mi strasznie ciężko.. jak zaczęłam krwawić dopiero to doszło do mnie a jak usiadłam na fotelu do zabiegu to łzy same leciały że położna mnie uspokajała. Jest to najcięższy czas dla mnie i dla naszej rodziny ale wiem że muszę się jakoś pozbierać...
Dodam jeszcze że staraliśmy się 3 lata temu też o dziecko ale wyszła mi bardzo mocna nadczynność tarczycy, leczyłam ją długi czas później było czekanie na przedłużenie umowy i takie tam, zawsze coś było po drodze.
Pozdrawiam
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 16:09
-



