Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Poronienie W oczekiwaniu na starania - lato/jesień 2015
Odpowiedz

W oczekiwaniu na starania - lato/jesień 2015

Oceń ten wątek:
  • annak Autorytet
    Postów: 4114 6144

    Wysłany: 30 sierpnia 2015, 21:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pucek wrote:
    Jakie paramentry podano Ci wtedy na wizycie w 6t6d?

    O nie, nie, nie... :-)
    Zaraz po napisaniu tego posta pomyślałam, że popełniłam błąd, bo na pewno zapytasz, o jakie parametry chodziło. A jak będziesz wiedzieć, to zaraz zaczniesz się doszukiwać, dopytywać lekarza itd. ;-)

    Powiem ogólnie, że chodziło o bicie serduszka. Lekarz od razu powiedział mi, że nie bije do końca tak, jak powinno. Zresztą, prawdę mówiąc, ja sama to słyszałam. Po prostu od razu było słychać, że coś jest nie tak. Powiem Ci, że teraz jak to wspominam, to aż mam ciarki. Bo ten dźwięk był tak nieskończenie cudowny... (przy pierwszej ciąży nikt mi tego dźwięku nie puścił na głos), a jednocześnie miał w sobie coś tak smutnego. Bo brzmiał jak walka o życie... :-(

    No w każdym razie, lekarz powiedział mi, że coś jest nie tak i że powinno być tak i tak. Wróciłam do domu zapłakana, ale zaraz z mężem sprawdziliśmy wszystkie możliwe źródła z całego świata i okazało się, że lekarz wprowadził mnie w błąd. Podał mi nieprawdziwe normy, itd. Ale zasiał we mnie niepokój.
    Tego samego dnia po południu poszłam jeszcze raz do innej lekarki. Wtedy serce biło jeszcze słabiej. Ale ona w ogóle nie zrobiła z tego problemu. Powiedziała, że jeśli nie plamię, to wszystko jest ok.

    Mam pretensję do tego pierwszego lekarza. Zaszczepił we mnie lęk. Niepotrzebnie. Nie miałam już na nic wpływu, ale przez tydzień byłabym spokojna i radosna, a nie żyłabym w strachu. Tydzień później byłam na kontroli i to już był koniec.

    A propos Twojej historii - nie ma co ryzykować. Jeśli czujesz, że lepiej nie pracować, to odpoczywaj. Czasem intuicja jest najlepszym lekarzem. A że do tego masz dobrego gina, to już super. Może być tylko dobrze ;-)

    Moja teściowa urodziła się 25.04 :-) Całkiem w porządku babka, więc data nie jest zła. Zresztą w ogóle piękny okres na poród. Kwiecień-maj. Ciepło, ale nie za gorąco, końcówka ciąży nie będzie w upałach. A potem za to piękne spacery z dzieciaczkiem.

    Ja teraz będę robić badania genetyczne (moje i męża), oddaliśmy też do badania genetycznego materiał z poronienia (nie znoszę tego określenia, ale brakuje mi słów, żeby to lepiej określić). Jest duża szansa, że będziemy wiedzieć dokładnie na co umarło nasze dziecko. Poza tym badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego, przeciwciała antykardiolipinowe, p-c ANA, p-c przeciw antygenom łożyska, wszystko to, co jest zalecane przy poronieniach nawykowych.

    Jeśli chodzi o nasze wcześniejsze problemy z zajściem w ciążę, to wynikały z tego, że po odstawieniu antykoncepcji nie miałam miesiączki, ani owulacji, ani endometrium. Wszystko trzeba było "odtworzyć" stymulacją. Pierwsza ciąża była właśnie dzięki stymulacji. Ale po niej wszystko się odblokowało i działa. Kolejne ciąże były już naturalne i nie mamy kompletnie żadnego problemu z zajściem. Tylko potem z utrzymaniem... :-/

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 sierpnia 2015, 21:21

    <3 16.03 2017 - przyszłaś do mnie...
    iROnp2.png
    <3 21.08.2015 [*] 9tc
    <3 11.06.2015 [*] 5tc
    <3 29.12.2014 [*] 10tc

  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 31 sierpnia 2015, 08:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    annak wrote:
    O nie, nie, nie... :-)
    Zaraz po napisaniu tego posta pomyślałam, że popełniłam błąd, bo na pewno zapytasz, o jakie parametry chodziło. A jak będziesz wiedzieć, to zaraz zaczniesz się doszukiwać, dopytywać lekarza itd. ;-)

    Powiem ogólnie, że chodziło o bicie serduszka. Lekarz od razu powiedział mi, że nie bije do końca tak, jak powinno. Zresztą, prawdę mówiąc, ja sama to słyszałam. Po prostu od razu było słychać, że coś jest nie tak. Powiem Ci, że teraz jak to wspominam, to aż mam ciarki. Bo ten dźwięk był tak nieskończenie cudowny... (przy pierwszej ciąży nikt mi tego dźwięku nie puścił na głos), a jednocześnie miał w sobie coś tak smutnego. Bo brzmiał jak walka o życie... :-(

    No w każdym razie, lekarz powiedział mi, że coś jest nie tak i że powinno być tak i tak. Wróciłam do domu zapłakana, ale zaraz z mężem sprawdziliśmy wszystkie możliwe źródła z całego świata i okazało się, że lekarz wprowadził mnie w błąd. Podał mi nieprawdziwe normy, itd. Ale zasiał we mnie niepokój.
    Tego samego dnia po południu poszłam jeszcze raz do innej lekarki. Wtedy serce biło jeszcze słabiej. Ale ona w ogóle nie zrobiła z tego problemu. Powiedziała, że jeśli nie plamię, to wszystko jest ok.

    Mam pretensję do tego pierwszego lekarza. Zaszczepił we mnie lęk. Niepotrzebnie. Nie miałam już na nic wpływu, ale przez tydzień byłabym spokojna i radosna, a nie żyłabym w strachu. Tydzień później byłam na kontroli i to już był koniec.

    A propos Twojej historii - nie ma co ryzykować. Jeśli czujesz, że lepiej nie pracować, to odpoczywaj. Czasem intuicja jest najlepszym lekarzem. A że do tego masz dobrego gina, to już super. Może być tylko dobrze ;-)

    Moja teściowa urodziła się 25.04 :-) Całkiem w porządku babka, więc data nie jest zła. Zresztą w ogóle piękny okres na poród. Kwiecień-maj. Ciepło, ale nie za gorąco, końcówka ciąży nie będzie w upałach. A potem za to piękne spacery z dzieciaczkiem.

    Ja teraz będę robić badania genetyczne (moje i męża), oddaliśmy też do badania genetycznego materiał z poronienia (nie znoszę tego określenia, ale brakuje mi słów, żeby to lepiej określić). Jest duża szansa, że będziemy wiedzieć dokładnie na co umarło nasze dziecko. Poza tym badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego, przeciwciała antykardiolipinowe, p-c ANA, p-c przeciw antygenom łożyska, wszystko to, co jest zalecane przy poronieniach nawykowych.

    Jeśli chodzi o nasze wcześniejsze problemy z zajściem w ciążę, to wynikały z tego, że po odstawieniu antykoncepcji nie miałam miesiączki, ani owulacji, ani endometrium. Wszystko trzeba było "odtworzyć" stymulacją. Pierwsza ciąża była właśnie dzięki stymulacji. Ale po niej wszystko się odblokowało i działa. Kolejne ciąże były już naturalne i nie mamy kompletnie żadnego problemu z zajściem. Tylko potem z utrzymaniem... :-/

    Ja w pierwszej ciąży też nie słyszałam bicia serduszka, jedynie widziałam na usg. Zapytałam o te parametry bo akurat 6t6d wypada mi wizyta lekarska. Trzymam kciuki za Twoje badania, mam nadzieję że dzięki nim znajdziecie przyczynę dla której nie mogłaś donosić maluszków i że kolejna ciąża zakończy się sukcesem :)

    Ja dziś od rana walczę z mdłościami... Czuję się jak po zbyt mocno zakrapianej imprezie... Głodna tak że mogłabym zwymiotować a z kolei zupełnie bez apetytu, a jak coś zjem to jest jeszcze gorzej :( Dobrze że mam to zwolnienie...

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 31 sierpnia 2015, 08:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    annak wrote:
    O nie, nie, nie... :-)
    Zaraz po napisaniu tego posta pomyślałam, że popełniłam błąd, bo na pewno zapytasz, o jakie parametry chodziło. A jak będziesz wiedzieć, to zaraz zaczniesz się doszukiwać, dopytywać lekarza itd. ;-)

    Powiem ogólnie, że chodziło o bicie serduszka. Lekarz od razu powiedział mi, że nie bije do końca tak, jak powinno. Zresztą, prawdę mówiąc, ja sama to słyszałam. Po prostu od razu było słychać, że coś jest nie tak. Powiem Ci, że teraz jak to wspominam, to aż mam ciarki. Bo ten dźwięk był tak nieskończenie cudowny... (przy pierwszej ciąży nikt mi tego dźwięku nie puścił na głos), a jednocześnie miał w sobie coś tak smutnego. Bo brzmiał jak walka o życie... :-(

    No w każdym razie, lekarz powiedział mi, że coś jest nie tak i że powinno być tak i tak. Wróciłam do domu zapłakana, ale zaraz z mężem sprawdziliśmy wszystkie możliwe źródła z całego świata i okazało się, że lekarz wprowadził mnie w błąd. Podał mi nieprawdziwe normy, itd. Ale zasiał we mnie niepokój.
    Tego samego dnia po południu poszłam jeszcze raz do innej lekarki. Wtedy serce biło jeszcze słabiej. Ale ona w ogóle nie zrobiła z tego problemu. Powiedziała, że jeśli nie plamię, to wszystko jest ok.

    Mam pretensję do tego pierwszego lekarza. Zaszczepił we mnie lęk. Niepotrzebnie. Nie miałam już na nic wpływu, ale przez tydzień byłabym spokojna i radosna, a nie żyłabym w strachu. Tydzień później byłam na kontroli i to już był koniec.

    A propos Twojej historii - nie ma co ryzykować. Jeśli czujesz, że lepiej nie pracować, to odpoczywaj. Czasem intuicja jest najlepszym lekarzem. A że do tego masz dobrego gina, to już super. Może być tylko dobrze ;-)

    Moja teściowa urodziła się 25.04 :-) Całkiem w porządku babka, więc data nie jest zła. Zresztą w ogóle piękny okres na poród. Kwiecień-maj. Ciepło, ale nie za gorąco, końcówka ciąży nie będzie w upałach. A potem za to piękne spacery z dzieciaczkiem.

    Ja teraz będę robić badania genetyczne (moje i męża), oddaliśmy też do badania genetycznego materiał z poronienia (nie znoszę tego określenia, ale brakuje mi słów, żeby to lepiej określić). Jest duża szansa, że będziemy wiedzieć dokładnie na co umarło nasze dziecko. Poza tym badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego, przeciwciała antykardiolipinowe, p-c ANA, p-c przeciw antygenom łożyska, wszystko to, co jest zalecane przy poronieniach nawykowych.

    Jeśli chodzi o nasze wcześniejsze problemy z zajściem w ciążę, to wynikały z tego, że po odstawieniu antykoncepcji nie miałam miesiączki, ani owulacji, ani endometrium. Wszystko trzeba było "odtworzyć" stymulacją. Pierwsza ciąża była właśnie dzięki stymulacji. Ale po niej wszystko się odblokowało i działa. Kolejne ciąże były już naturalne i nie mamy kompletnie żadnego problemu z zajściem. Tylko potem z utrzymaniem... :-/

    Ja w pierwszej ciąży też nie słyszałam bicia serduszka, jedynie widziałam na usg. Zapytałam o te parametry bo akurat 6t6d wypada mi wizyta lekarska. Trzymam kciuki za Twoje badania, mam nadzieję że dzięki nim znajdziecie przyczynę dla której nie mogłaś donosić maluszków i że kolejna ciąża zakończy się sukcesem :)

    Ja dziś od rana walczę z mdłościami... Czuję się jak po zbyt mocno zakrapianej imprezie... Głodna tak że mogłabym zwymiotować a z kolei zupełnie bez apetytu, a jak coś zjem to jest jeszcze gorzej :( Dobrze że mam to zwolnienie...

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • annak Autorytet
    Postów: 4114 6144

    Wysłany: 1 września 2015, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Też mam ogromną nadzieję, że po badaniach wreszcie uda mi się czegoś więcej dowiedzieć. Ta niewiedza jest bardzo męcząca.

    Życzę Ci przetrwania przez ten ciężki mdły okres :-) Ale pamiętaj, że na końcu czeka Cię super nagroda za to wszystko. Trzymam bardzo mocno kciuki. I daj znać po wizycie w piątek.

    <3 16.03 2017 - przyszłaś do mnie...
    iROnp2.png
    <3 21.08.2015 [*] 9tc
    <3 11.06.2015 [*] 5tc
    <3 29.12.2014 [*] 10tc

  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 1 września 2015, 13:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Anna, wizyta byla juz dzisiaj -zaczelam plamic. Jestem w szpitalu ale lekarze są dobrej myśli.

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • annak Autorytet
    Postów: 4114 6144

    Wysłany: 1 września 2015, 14:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O kurczę... strasznie mi przykro, że w szpitalu jesteś.
    Ale powiedz, miałaś USG? Coś więcej powiedzieli?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 września 2015, 14:06

    <3 16.03 2017 - przyszłaś do mnie...
    iROnp2.png
    <3 21.08.2015 [*] 9tc
    <3 11.06.2015 [*] 5tc
    <3 29.12.2014 [*] 10tc

  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 1 września 2015, 14:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miałam usg juz dwa razy dzisiaj. Raz u mojego ginka a raz tu w szpitalu no i bije serduszko. Nawet je slyszalam. Lekarze są dobrej myśli. Mówią ze to jakiś krwiak pękł i stad ta krew. Dostałam lutke na podtrzymanie

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • annak Autorytet
    Postów: 4114 6144

    Wysłany: 1 września 2015, 15:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skoro tak, to na pewno wszystko będzie dobrze!
    Serce bije, to najważniejsze. A faktycznie krwawienie może mieć mnóstwo niegroźnych przyczyn: krwiaki, naczyńka, nadżerki.
    Dobrze, że jesteś pod opieką. Ale na pewno wszystko będzie ok.

    <3 16.03 2017 - przyszłaś do mnie...
    iROnp2.png
    <3 21.08.2015 [*] 9tc
    <3 11.06.2015 [*] 5tc
    <3 29.12.2014 [*] 10tc

  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 1 września 2015, 15:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki za wparcie :) o 19 chyba będę miała kolejne nadanie to dam znać :)

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • annak Autorytet
    Postów: 4114 6144

    Wysłany: 1 września 2015, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jasne, koniecznie dawaj znać!

    <3 16.03 2017 - przyszłaś do mnie...
    iROnp2.png
    <3 21.08.2015 [*] 9tc
    <3 11.06.2015 [*] 5tc
    <3 29.12.2014 [*] 10tc

  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 1 września 2015, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie bylo badania bo nie jest gorzej. Plamie troszkę mniej. Brzuszek troszkę mniej boli. Liczę ze Pucus jest silny

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • annak Autorytet
    Postów: 4114 6144

    Wysłany: 2 września 2015, 10:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skoro wszystkie nieprzyjemne objawy znikają, to na pewno sprawy idą w dobrym kierunku.
    Trzymam kciuki!

    <3 16.03 2017 - przyszłaś do mnie...
    iROnp2.png
    <3 21.08.2015 [*] 9tc
    <3 11.06.2015 [*] 5tc
    <3 29.12.2014 [*] 10tc

‹‹ 16 17 18 19 20
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Czy jestem w ciąży? - ciąża urojona a widoczne objawy ciąży

Zdarzyło Ci się usłyszeć coś, co bardzo chciałaś usłyszeć lub czego usłyszeć za wszelką cenę nie chciałaś, mimo panującej wokół ciszy? Czasem nasz mózg płata nam figle. Jeśli bardzo czegoś pragniemy, jesteśmy skłonni dostrzegać przejawy tego pragnienia, mimo ich braku. Wiele kobiet starających się o dziecko, co miesiąc zasatanawia się: "Czy jestem w ciąży?", dostrzega u siebie pierwsze objawy ciąży, po czym po wykonaniu testu ciążowego widzi jedną kreskę. Ciąża urojona czy "urojenie ciążowe" - jak je rozpoznać? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych - aplikacja - starania o dziecko

Postanowione - rozpoczynacie starania o dziecko. Mija pierwszy, drugi, trzeci miesiąc, a ciąży nie ma. Pojawia się lekki niepokój - co się dzieje? Tak rozpoczyna się historia wielu kobiet z OvuFriend, które używają aplikacji podczas starania o dziecko. Inteligentny kalendarz dni płodnych nie tylko szybko nauczy się Twojej płodności ale również wcześnie wykryje nieprawidłowości. Przeczytaj jak aplikacja pomoże Ci zajść w ciążę!  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego