Forum Poronienie Zaczynamy- pocztakujace wracaja do staran od Nowego Roku
Odpowiedz

Zaczynamy- pocztakujace wracaja do staran od Nowego Roku

Oceń ten wątek:
  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 listopada 2015, 10:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miniaturko wiem, że bardzo Ci przykro! My mówimy, że dopóki nie ma @ jest nadzieja.
    Ale to fakt, nie zawsze w pierwszym cyklu się udaje.Tutaj na forum są różne historie. Tulisia Ci pisała, że troszkę się starali o Frędzelka. Mnie również trochę zeszło ze staraniami. Udało się w ostatnim cyklu starań. Gdybym nie zaszła w ciążę w sierpniu to już nigdy o Maleństwo byśmy się nie starali.
    Wiem jak jest przykro gdy widzi się jedną kreskę na teście, ale trzeba nie poddawać się i walczyć.
    A na razie jeszcze u Ciebie nic straconego. @ nie ma. Nadal Kochana trzymam kciuki! A jeżeli się nie uda w tym cyklu to zaczniesz nowy cykl. Z nowymi szansami i nadziejami! Ale jestem przekonana, że doczekasz się swojego ukochanego Maleństwa!

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • miniaturka31 Przyjaciółka
    Postów: 103 143

    Wysłany: 15 listopada 2015, 11:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czemu w ostatnim cyklu starań? Tak postanowiliście?
    Miałam nadzieję, że się uda.
    To byłoby chyba zbyt piękne. Mam nadzieję chociaż, że v jeśli się teraz nie uda, to chociaż @ przyjdzie w odpowiednim czasie. Przed tamtą ciążą miałam bardzo nieregularne cykle. Miałam podwyższoną prolaktynę. Teraz też mam, ale dużo mniej. Jeśli się nie uda w kolejnym cyklu, będę brała bromergon.

    Tęsknimy 29.05.2015
    10 tc.
    oar83e3k2d9rg7wq.png
  • jangwa_maua Autorytet
    Postów: 3469 2158

    Wysłany: 15 listopada 2015, 11:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miniaturko - strasznie mi przykro, ale tak jak Mysia mówi. Póki @ nie ma nadzieja jest. Więc trzymam kciuki dalej :) a jak nie w tym cyklu to na spokojnie w kolejnym się uda. W pierwszym cyklu starań jest ciężko. Pamietam swoje rozczarowanie jak prezent na Walentynki mi się nie udał. Doszukiwałam się najmniejszych objawów ciąży. W kolejnym odpuściłam i niespodzianka :). Wierzę, że już niedługo zobaczysz upragnione 2 kreseczki :)

    Aniołek - 27.11.2014 7/8 tc <3
    km5sgu1r1ftv47br.png
    ex2bupjyemen7jnh.png
  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 15 listopada 2015, 12:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miniaturko, przytulam cię! Ach, wiem jakie to okropne rozczarowanie. Ja to się czułam jakbym dostawała pięścią w splot słoneczny. Taka pustka mnie ogarniała. Wiem że nie jest ci wesoło. Ale wspominałaś że w straconą ciążę zaszłaś w drugim cyklu brania leków, więc myślę że na pewno nie będziecie musieli długo czekać na Frędzelka.
    Ja w pierwszą (tą którą straciłam) ciążę zaszłam w pierwszym cyklu starań więc gdy po stracie wznowiliśmy starania z mężem i się nie udawało to przeżywałam to strasznie. I w końcu skończyło mi się l4 (byłam 182 dni) i musiałam wracać do pracy. I właśnie w tym ostatnim cyklu przed rozpoczęciem pracy, gdy wiedziałam że nawet gdy zajdę to powrót mnie nie ominie, zaszłam! Chyba w moim przypadku dużą rolę odgrywała psychika, a poza tym nie jestem pewna czy serduszkowaliśmy z mężem w te dni co potrzeba. Po tym wszystkim nie ufam wykresom, temperaturom itp.

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 listopada 2015, 16:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jangwa, Mamo Mai Wasze Słoneczka będą już niedługo z Wami!! Nie ma innej opcji!!!
    Ale po tym co nas spotkało obciążenie psychiki jest ogromne. I z tym już nic nie da się zrobić.
    Pozostaje nam wiara w to, że będzie dobrze!

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 listopada 2015, 16:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miniaturko kończyło mi się L4. Miałam wrócić do pracy gdzie czekało na mnie wypowiedzenie, a bez pracy nie mogłam nawet myśleć o drugim Maleństwie. Zwyczajnie nie poradzilibyśmy sobie finansowo. Szef postanowił mnie zwolnić, ponieważ doszli do wniosku z szefową ( która sama zresztą przeszła przez poronienie), że po stracie Mai na pewno znowu będziemy się starać o dziecko, więc lepiej mnie zwolnić zanim to się stanie. Zanim znalazłabym nową pracę (a u nas o to niełatwo), zanim trochę ustabilizowałabym swoją pozycję w niej na dziecko byłoby pewnie za późno. Niestety czas nie był moim sprzymierzeńcem. I dlatego to był ostatni cykl starań. Postanowiliśmy z bólem serca, że Julka będzie jedynaczką.

    Ale udało się! A spisałam cykl na straty. Wykres miałam płaski- sugerował cykl bezowulacyjny. Zero objawów i dlatego byłam ogromnie zaskoczona gdy w 10 dpo beta wyniosła 28!

    U nas to naprawdę była walka o to, aby mieć lub pożegnać się z marzeniami o drugim Maleństwie.

    I naprawdę Kochana w pierwszym cyklu mało komu udaje się zajść w ciążę! Więc jeżeli się nie uda to nie załamuj się. Nowy cykl przyniesie nowe możliwości!

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 listopada 2015, 18:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczynki! Ja ostatnio jakoś się z niczym nie wyrabiam albo zapominam o wszystkim i wszystkich ale mam nadzieję, że mi wybaczycie...

    W piątek po wizycie mąż namówił mnie na wypad do Ikei i jeszcze innego sklepu meblowego i potem już padłam bez sił. Wczoraj mieliśmy sesję foto i też wszystko kręciło się wokół tego. Dziś teściowie przyjechali do nas na obiad, więc trzeba było co nieco przygotować i dopiero teraz mam chwilę czasu, bo mąż pojechał na siłownię...

    U nas wizyta w porządku, więc odetchnęłam z ulgą, przynajmniej na kilka dni ;) Mały jest ułożony główką w dół, waży 2.1 kg i szyjka trzyma jeszcze dość dobrze, inne wyniki w normie, więc wszystko ok. Robili mi też ktg, żadnych skurczy nie było w ciągu 30 min, więc też super. Następna kontrola za 2 tyg. czyli 27 listopada.

    Mysia 15, Tulisia, kehlana_miyu, KkasienkaA lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 listopada 2015, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mysiu super że masz detektor i udało się namierzyć maluszka :) Na pewno jesteś teraz spokojniejsza :) Mi detektor uratował nerwy, zwłąszcza w tym czasie, gdzie nie czułam jeszcze ruchów... Niby spory wydatek, ale ile spokoju daje. A takie rzeczy zawsze można potem sprzedać albo oddać w dobre ręce.

    Mysia 15 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 listopada 2015, 18:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kehlana, super że w nowej pracy wszystko dobrze się zaczęło. Na razie nie myśl o ciązzy i jak to się ułoży, bo wszystko samo się ułoży :) Mam nadzieję, że nowa praca trochę oderwie myśli od ciąży, zrelaksujesz się, dostaniesz umowę na stałe i bach.... zajdziesz w ciążę i niedługo będziesz nosić bąbla w ramionach :) Życzę Ci tego z całego serca :)

    kehlana_miyu lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 listopada 2015, 18:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Azande ty jutro masz usg i wizytę prawda??? Trzymam za Was mocno kciuki, żeby Michaś został już główką w dół i żeby łożysko już zostało w górze na tyle żebyś mogła urodzić naturalnie :)
    Daj jutro koniecznie znać!

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 listopada 2015, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oczywiście że dam znać :)
    Nie przeżyła bym bez codziennej wizyty na forum :) Ja mam jutro usg tylko, a wizyta taka sama w sobie to w czwartek dopiero. Gorzej bo mi się zrobiły żylaki sromu czy tam pochwy, zauważyłam że mnie coś tam pobolewa i wymacałam zgrubienie, oceniliśmy z mężem że to to kurcze, przypytam się od razu mojej pani ginekolog te żylaki podczas usg, niby mają zniknąć w ciągu 3-6 miesięcy po porodzie i mam nadzieję że tak będzie. :)
    A tak to mam te skurcze przepowiadające, dość bolesne, i mam nadzieję że może dzięki temu urodzę wcześniej trochę niż ten 17 czy 25, chyba najgorzej to w święta rodzić. :(

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 listopada 2015, 19:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Azande Kochana trzymam mocno kciuki za jutrzejsze dobre wiadomości!!

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • monilia84 Autorytet
    Postów: 2543 3884

    Wysłany: 15 listopada 2015, 19:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Azande trzymam kciuki za wizytke :)

    f2wlj44jk32wmpis.png
    Wikusia Aniołek 26.02.2015 [*] 27tc
    iv09cwa1ldduj806.png
  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 listopada 2015, 19:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monilla jesteś już umówiona na połówkowe?

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 listopada 2015, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lucy wspaniale, że na wizycie były same dobre wiadomości! Gratuluję Słońce!

    Kupiliście coś fajnego w Ikei? Ja zastanawiam się czy ta szafa z wyposażeniem, którą teraz reklamuję jest taka funkcjonalna? Notorycznie cierpię na brak miejsca w szafach.

    Detektor naprawdę uspokaja. Jakie ja miałam ostatnio głupie myśli. Spać nie mogłam. Kupiłam detektor taki jak Kasieńka. Jeszcze cenowo chyba nie najgorzej, a z działania jestem bardzo zadowolona.

    monilia84 lubi tę wiadomość

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • jangwa_maua Autorytet
    Postów: 3469 2158

    Wysłany: 15 listopada 2015, 20:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Azande - ja też podejrzewałam u sobie żylaki sromu, bo miałam zgrubienia, ale teraz już tego nie mam. Całkiem możliwe, że Maluszek uciska na jakąś żyłę czy cuś i krew źle tam dopływa i dlatego tak jest. Mi przeszło...

    lucy1983 - dobrze, że z Małym wszystko dobrze :) uwielbiam takie wiadomości :) .

    Ja mam wizytę we wtorek o ile dotrwam... :P

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 listopada 2015, 20:17

    monilia84 lubi tę wiadomość

    Aniołek - 27.11.2014 7/8 tc <3
    km5sgu1r1ftv47br.png
    ex2bupjyemen7jnh.png
  • monilia84 Autorytet
    Postów: 2543 3884

    Wysłany: 16 listopada 2015, 06:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mysia 15 wrote:
    Monilla jesteś już umówiona na połówkowe?

    Mysiu nie, nie jestem jeszcze umówiona, u mnie to jest taki spontan, na każdej wizycie się umawiam na następne badania, czyli jak teraz pójdę 26.11 do będzie 17tc a dokładnie 16t5d czyli pewnie wizytę mi zrobi za 3 tygodnie czyli ok. 17.12 to będzie już 19t5d albo 24.12 20t5d(Ale to WIGILIA)ale z moimi dziewczynami też miałam tak późno, a Ty Mysiu masz widzę 22.12.
    Powiem Wam że ja strasznie się boję wogóle i wizyt i tego połówkowego najbardziej. Niby to ryzyko nie wyszło, mi tak tragiczne jak z Wiki, jestem rok starsza, a wiek działa na niekorzyść tych cholernych ryzyk, ale boję się, z każdej wizyty się cieszyłam a teraz czuje bardzo duże obawy. Z Wiki wszystkie badania po tych prenatalnych czyli połówkowe w 2 miejscach wyszły idealnie i wtedy myślałam że jest już super, że te cholerne statystyki mnie nie dotyczą że to była pomyłka, ale wtedy przynajmniej miałam ten wynik amniopunkcji, teraz nie mam nic.
    Pewnie jak pójdę do gina to mnie będzie namawiał żebym wykonała jakieś badanie, czy to NIFTY, amnio też pewnie, ale na pewno się nie zgodzę. Wierzę że Bóg da mi tym razem to szczęście aby cieszyć sie zdrowym maleństwem i nie zabierze mi go <3

    A co do detektora to już sama nie wiem, bo mąż mi odradza, mówi że jeszcze bardziej będę się stresowała, zwłaszcza jak nie znajdę tętna. Wiem że on tego nie rozumie tak jak ja, tego mojego lęku, strachu, przed kolejną stratą.
    Dwie koleżanki na forum moim straciły maleństwa w 9 i 12tc. Powiem Wam że tak strasznie mnie zasmuciły te wiadomości, że ten ból po stracie ciągle jest w moim sercu, że czułam się jakby to mnie dotyczyło.

    Przepraszam za ględzenie, od rana mam zrąbany humor, sama nie wiem co robić, wczoraj wydawało mi się że brzuszek mi nie urósł od 2 tygodni, jakbym mogła poczuć kopa od mojej kruszynki to czułabym się bezpieczniej.
    Miłego dnia :)

    Czekam na wieści od Mamy Mai :)
    Trzymam kciuki za wizytki - Azande <3

    f2wlj44jk32wmpis.png
    Wikusia Aniołek 26.02.2015 [*] 27tc
    iv09cwa1ldduj806.png
  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 16 listopada 2015, 08:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lucy, gratuluje udanej wizyty! Czyli jeszcze trochę wytrzymasz w dwupaku :)

    Azande, moje siostra w drugiej ciąży miała żylaki sromu. Nie jakieś tragiczne no ale się pojawiły. Przy okazji zapytam się jej czy zniknęły. Trzymam kciuki za usg!

    Ciekawe jangwa jak to się u ciebie potoczy :) czy dotrwasz do jutra czy nie :) a dziś jak się czujesz?

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 listopada 2015, 08:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ehhh dziewczyny pytam dzis ordynatora kiedy moge sie spodziewac jakiegos dzialania, bo nie ukrywam ze jest mi coraz trudniej. A on na to, ze to dopiero 37tc, jeszcze za wczesnie na rodzenie i zostaje tu az do rozwiazania. Tylko nie sprecyzowal, czy oni wywolaja czy mam czekac do grudnia az samo sie zacznie :( moj gin mowil co innego a ordynator swoje

  • monilia84 Autorytet
    Postów: 2543 3884

    Wysłany: 16 listopada 2015, 09:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O kurcze to faktycznie nie ciekawie, a twój lekarz nie pracuje w tym szpitalu w którym jesteś ??? Mogli Cię w domku zostawić a nie czekać teraz 3 tygodnie w szpitalu czekać na akcję.
    W szpitalu to czasem mam wrażenie że nie wszyscy lekarze wszystko wiedzą, ale ordynator ??? hmmm

    f2wlj44jk32wmpis.png
    Wikusia Aniołek 26.02.2015 [*] 27tc
    iv09cwa1ldduj806.png
‹‹ 540 541 542 543 544 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

5 rzeczy, które wesprą Twoje starania o dziecko!

Rozpoczynacie starania o dziecko. Wykonujesz kolejne testy ciążowe i… nic. Zastanawiasz się, dlaczego to tyle trwa, skoro „wszyscy” wokół informują o tym, że spodziewają się dziecka. Tak naprawdę wiele starań kończy się sukcesem dopiero po pewnym czasie, a niepłodność dotyczy już blisko 15-20% par. Sprawdź, co możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na szczęśliwe poczęcie.

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża bliźniacza – wszystko co musimy o niej wiedzieć

Ciąża bliźniacza to rodzaj ciąży wielopłodowej, podczas której w macicy kobiety rozwijają się jednocześnie dwa płody. Ciąże bliźniacze stanowią około 1,25% wszystkich ciąż, czyli średnio jeden na sto porodów kończy się przyjściem na świat nie jednego, a dwójki dzieci. Współcześnie coraz więcej ciąż to właśnie ciąże bliźniacze. Przeczytaj i dowiedz się m.in. jak powstaje ciąża bliźniacza, jakie są jej rodzaje i jakie może powodować ryzyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego