Zaczynamy znowu starania
-
WIADOMOŚĆ
-
Skrzat,
Rozumiem Cię w 100% - jak to jest, kiedy nagle na człowieka spada ten nawał informacji.
Ale pamiętaj, że to jest teraz taki zmasowany atak, a potem to się będzie powoli, powoli układać w jakąś całość. Stopniowo będą odpadać Ci kolejne badania, pojawią się jakieś hipotezy, a inne zostaną obalone. I tak krok po kroku na pewno uda się dojść do jakiejś odpowiedzi i rozwiązania.
Moim zdaniem najbardziej szokujący jest właśnie ten pierwszy moment, kiedy człowiekowi się wydaje, że mu głowę rozsadzi od niewiedzy i znaków zapytania. A potem może być już tylko lepiej, bo kolejne kroki będą redukować niepewność, na którą dzisiaj tutaj w większości tak się wkurzamy.
Trzymam kciuki bardzo mocno! Zresztą wieszskrzat1988 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyosa wrote:Annak, Karola, Asia, widzę, że tutaj za ok. 2 tygodnie będzie się działo
Trzymam za Was kciuki, działajcie dzielnie
Malinko, Jacq, dobrze, że jesteście pod szpitalną opieką, niech Wam już zrobią te USG, ja i tak wierzę, że będzie dobrze.
Elaria, żaden z tych stresów, o których piszesz nie jest dobry, ale chyba każda z nas zna je oba i ciężko ich uniknąć. I nie jesteś za stara, przestań tak myśleć.
Nadziejko, wypocznij ile możesz, zbieraj siły na kolejne miesiące.
Bombelku, jesteśmy z Tobą, jeszcze trochę się podkuruj, a już niedługo zobaczysz Gabrysię, ona też potrzebuje silnej i zdrowej mamusi.
Malika, przepraszam, rzeczywiście teraz Ty jesteś pierwsza w kolejce do rozpakowania się
Pozdrawiam resztę dziewczyn -
Niebieskaa, Jagna znam te sałatkę i pyszna nawet bez migdałów. - polecam!
Kurde ale oblężenie na oddziale. Kobiety z ogromnymi brzuszkami czekają na korytarzu na miejsce - jestem wdzięczna, ze lekarz mnie tu trzyma.Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2016, 13:32
Niebieskaa lubi tę wiadomość
-
Jagna absolutnie Niebieska podała fantastyczny przepis na sałatkę z brokułem. Sama robię ją bardzo często i jest pyszna, także polecam;)
Niebieska zmieniłam znów lekarza, bo z poprzednich "fachowców" byłam niezadowolona. Wiesz, ciągle mi wmawiali, że wszystko jest w najlepszych porządku, a moje plamienia, wysoka prolaktyna i brak śluzu to nic takiego, że to normalne i po prostu trzeba próbować. Na tym kończyła się ich pomoc, wyceniana zresztą na 150zł za 10minut :]
Teraz dostałam dużo badań do zrobienia m.in. posiewy na mycoplasme, ureaplasme, chlamydie, wreszcie posiewy z szyjki tlenowe, beztlenowe i mykologię. Tyle razy o to prosiłam ze względu na moje częste infekcje, ale wszyscy mówili, że to bez sensu i jestem hipochondrykiem. Możliwe, że te moje plamienia to wcale nie "taka moja uroda" tylko przewlekłe stany zapalne po łyżeczkowaniu. Jeszcze sporo innych rzeczy muszę zbadać i najgorsze, czego się bardzo boję to po tych wynikach możliwe, że będę musiała zrobić sono HSG. Naczytałam się o tym badaniu, że boli jak cholera. Do tej pory lekarze mówili mi,że skoro raz zaszłam w ciążę to znaczy, że jajowody drożne i nie trzeba ich sprawdzać. Wierzyłam im. Ale dziś lekarz zasiał wątpliwość, że ktoś tam przy tym łyżeczkowaniu mógł coś naruszyć, że ktoś tam ingerował i że to wszystko już nie jest takie "pierwotne" jak było i warto sprawdzić czy jest ok. Aha i do tego jeszcze testy na nietolerancje pokarmowe.
annak ja wiem, że najgorszy jest pewnie ten początek. Nastrajam się bojowo i chcę być fighterką. Chcę wygrać tą walkę i zostać mamą. Trochę mnie to wszystko przygniotło, ale jak już zacznę robić te badania to pewnie będzie coraz lżej:)
Dobrze, że Was mamWiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2016, 13:35
M@linka lubi tę wiadomość
-
Elaria, annak, Skrzat - od siebie dokładam do takich samych obaw jeszcze walkę ze służba zdrowia. Wszystko trwa... Nawet już wkładając w to własne fundusze - to czekanie na wyniki, na wizytę, na kolejny termin to jest jakaś paranoja. Dzisiaj umawialam się do genetyka - prywatnie za dwa tygodnie, NFZ - grudzień. Wyniki Dna prywatnie - miesiąc - w międzyczasie uciekła mi wizyta u giną bo miała być z wynikami- następny termin w @.. tak w kółko.
I właściwie człowiek tak czeka bez sensu - i bez ostatecznej odpowiedzi czy wóz czy przewóz..
ciężko mi się skupić na czym innym, a coraz częściej mam wrażenie że szczęście mi przelatuje przez palce i nic z tego naszego życia nie mamy... Szkoda mi tych lat przede mną jeśli mają być takie...Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2016, 13:40
-
skrzat1988 wrote:Jeszcze sporo innych rzeczy muszę zbadać i najgorsze, czego się bardzo boję to po tych wynikach możliwe, że będę musiała zrobić sono HSG. Naczytałam się o tym badaniu, że boli jak cholera.
Skrzacik,
Miałam robione to badanie i nie bolało mnie ani od-ro-bin-kę!! -
Rozumiem skrzacie, brzmi to bardzo rozsadnie, co zaplanowal lekarz. Zdawaj nam tu relacje! Ja mialam robiona droznosc po 1. poronieniu, bo bylo podejrzenie ciazy pozamacicznej. I naczytalam sie w internecie,ze to boli, ze potrzebne znieczulenie, ze dziewczyny nie potrafily same wstac z fotela po badaniu itd (mialy robiona starsza wersje tego badania) i bylam bardziej zmeczona wlasnym strachem niz bolem, bo nie bolalo nic. Owszem mozna odczuc jak jest problem z droznoscia, ale lekarka powiedziala mi, ze nie spotkala sie z tym, zeby jej pacjentki odczuwaly bol, najwyzej dyskomfort. Powodzenia!
Nasze szczescie juz z nami: kwiecien 2017
-
A propo czekania bez sensu...ja to się chyba nie doczekam na tą miesiączkę...szlak mnie trafia już!
wczoraj miałam jeszcze jedną wizytę na nfz,dawno się już zapisywałam..wszystko niby dobrze na usg,pęcherzyk 15mm-czy jest możliwe że owulka dopiero nadchodzi..? i dopiero za ok.2 tyg dostanę okres? albo czy są możliwe 2 owulki bez okresu? bo w tamtym miesiącu miałam taki rozciągliwy sluz,masakra normalnie 2 miesiące bez okresu i strata czasu
M@linka,Jacg jestem z Wami ciągle myslami i na forum ale nic narazie nie piszę bo u mnie nic się ciekawego nie dzieje..w sensie upragnionych starań..
ale w poniedziałek już 3-ie szczepionko + wizyta,więc dowiem się co w końcu we mnie siedzi niepożądanego! -
Skrzacie dobrze że podjęłaś walkę i robisz te badania,przedemną też jeszcze histeroskopia ale jak trzeba to trzeba!postanowiłam,że dopiero po pełnej diagnostyce będę się ponownie starać..to uczy też cierpliwości i pokory bo wiadomo że chciałoby się tak wszystko od razu,a w moim przypadku już tak nie da rady,niestety
-
Arleta wrote:A propo czekania bez sensu...ja to się chyba nie doczekam na tą miesiączkę...szlak mnie trafia już!
wczoraj miałam jeszcze jedną wizytę na nfz,dawno się już zapisywałam..wszystko niby dobrze na usg,pęcherzyk 15mm-czy jest możliwe że owulka dopiero nadchodzi..? i dopiero za ok.2 tyg dostanę okres? albo czy są możliwe 2 owulki bez okresu? bo w tamtym miesiącu miałam taki rozciągliwy sluz,masakra normalnie 2 miesiące bez okresu i strata czasu
M@linka,Jacg jestem z Wami ciągle myslami i na forum ale nic narazie nie piszę bo u mnie nic się ciekawego nie dzieje..w sensie upragnionych starań..
ale w poniedziałek już 3-ie szczepionko + wizyta,więc dowiem się co w końcu we mnie siedzi niepożądanego!
Ja mam właśnie taki coraz bardziej plodny śluz a niby do okresu zostało jescze 6 dni. Mam nadzieję ze skraca się faza lutealna... Bo jeśli nie to mój okres też będzie dopiero za 2 tygodnie... A miewasz ogólnie długi cykle? -
Skrzat twoje decyzje to duzy krok do przodu,takie dzialanie daje wiare ze moze to w czyms pomoze.Oby to był dobry kierunek.Wyniki bedą mówic same za siebie czy jest dobrze czy trzeba cos naprawic,to wszystko ma sens.
Ikarzyca teraz jest taks pora roku ze warto wlasnie odciàgnàc mysli od liczenia,wykresów ogólnie od staran.Oczywiscie mozna miec na uwadze ovu ale tyle w kolo sie dzieje a jak sie nie dzieje to trzeba cos zrobic by sie działo.Zwykla wycieczka rowerem,wyjazd gdzies nad wode,gril czy ognidko ze znajomymi,ja ostatnio "łykam" ksiazki,nawet odkladsm na czytnik ebook bo ksiazki o polowe tansze.Malowanki które Jaq poleca,na razie brak mi na nie czasu,noź kurcze tyle zajec tylko chèci miec by zając sie zyciem,by zyc.Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2016, 13:58
Antoś IVF,Julisia natural
-
Ikarzyca ja cykle mam zawsze 30dniowe ale po zabiegu nie dostałam jeszcze i już będzie 2 miesiące teraz! duphaston na wywołanie nie pomógł,jeden lekarz powiedział,że za krótko brałam i mam czekać ..także nieciekawie jednym słowem
-
Arletka Organizm po ciąży może być rozchwiany hormonalnie i świrować-może wtedy jak byl plodny śluz to organizm szykowal sie do owu ale np pęcherzyk wtedy nie peknal. Ja śluz plodny po zabiegu miałam parokrotnie w różnych dniach cyklu nawet juz po samej owulacji. Wiem, ze można zrobić jakiś hormon co pokaze w której fazie cyklu jesteś. Tylko nie pamiętam jak tan hormon sie nazywa - nie wiem czy nie estradiol. Ja akurat mierze temperaturę wiec wiedziałam czy jestem przed czy po owu. Jak dla mnie mierzenie temperatury jest bardzo przydatne.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2016, 14:15
Arleta lubi tę wiadomość
-
M@linka to może ja po takich końskich dawkach progesteronu w ciąży dopiero teraz wracam do równowagi hormonalnej i dopiero teraz będę mieć owulkę? a po owulce za 2 tyg. okresik mnie zaszczyci?
szkoda że niewiem czy na tych wcześniejszych usg miałam jakieś pęcherzyki,ale chyba nie,bo musi byc jakaś owulka żeby krwawienie przyszło i progerteron spadł w II fazie,nie? -
Kochane,
dziękuję Wam bardzo za słowa wsparcia:)
annak i Niebieska bardzo mnie pocieszyłyście, że u Was HSG przebiegło bezboleśnie. Nie wiem czemu, ale zakodowałam sobie w głowie, że to najgorsze "staraczkowe" badanie i całe szczęście, że go nie muszę robić. A tu zonk, ściana. Może będę musiała. A ja cykor jestem i najchętniej to bym brała znieczulenie do wszystkiego;)
Ikarzyca dokładnie! wyjęłaś mi z ust to co myślę o tym całym czekaniu. Tu wizyta za ileś tam, tu badania też kilka dni, albo tygodni. A to jeszcze się krzyżuje z naszymi planami przecież. Bo tutaj to jestem w niewłaściwym momencie cyklu do jakiegoś badania i znowu czekanie, albo później to urlop, a jeszcze później to wyrywanie ósemki (serio mnie czeka:() więc też nie mogę, bo to na pewno będzie zmieniona reakcja organizmu i trzeba odczekać jakiś czas.... TRAGEDIA. A ze mnie taki niecierpliwiec. Nie znoszę jak ktoś mi mówi, że taka sytuacja uczy mnie pokory. W nosie mam tę pokorę
Jagna właśnie mam nadzieję, że ten krok wreszcie da mi jakieś konkretne informacje. Choć wszystkie dobrze wiemy, że zwykle diagnostyka nie trwa tydzień czy miesiąc tylko jedno badanie ciągnie drugie i wpada się w studnię bez dna...Oby ta jednak miała jakieś dno
Arleta Ty też dałaś mi kopniaka motywacyjnego swoją determinacją, żeby zająć się sobą porządnie. DziękiTrzymam kciuki, żeby te szczepienia szybko przyniosły pożądane efekty!
Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lipca 2016, 14:25
Arleta lubi tę wiadomość