Co miesiąc na Ovu zmiana wątku, nam we wspólnym jest w porządku 😁
-
WIADOMOŚĆ
-
KejtKa wrote:Za mniej więcej 3 tygodnie mam się zgłosić na kontrolę. A co mowili… to się zdarza, że często. Mój gin mówił, że na oddziale takich zabiegów mają 2 - 3 dziennie 🥺 i fakt, nie byłam na sali sama…
Niestety, lekarze często traktują nasze tragedię jako „statystykę”… A jak się czujesz fizycznie? 🥹👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Tak bardzo mi przykro 😭😭
Tulę mocno 🫂 i wiem, że żadne słowa nie dadzą Ci ukojenia ale wiedz, że my tu jesteśmy i mocno Cię wspieramy. Ty będziesz zawsze częścią nas i zawsze jesteś tu mile widziana!!! Jak będziesz gotowa to my czekamy tutaj na Ciebie 🥹Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 maja 2024, 19:08
-
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Tak mi przykro
((( jest mi z tym okropnie źle, że Ciebie to spotkało..
Zawsze jest miejsce dla Ciebie, jesteśmy tutaj po to, by siebie wspierać 🫂🫂🫂😘
-
nick nieaktualnynotsobadd wrote:Niestety, lekarze często traktują nasze tragedię jako „statystykę”… A jak się czujesz fizycznie? 🥹
Dalej nieco obolała, ale w porównaniu do wczorajszego bólu to nic. Generalnie mimo wszystko pobyt na oddziale oceniam jak na tą sytuację dobrze, dbali o nas, wszyscy byli mili i delikatni… te słowa o częstości przypadków chyba miały być pocieszeniem, że tak po prostu się zdarza… Ale wiadomo, pojawia się pytanie - dlaczego ja? -
KejtKa wrote:Dalej nieco obolała, ale w porównaniu do wczorajszego bólu to nic. Generalnie mimo wszystko pobyt na oddziale oceniam jak na tą sytuację dobrze, dbali o nas, wszyscy byli mili i delikatni… te słowa o częstości przypadków chyba miały być pocieszeniem, że tak po prostu się zdarza… Ale wiadomo, pojawia się pytanie - dlaczego ja?
Twój żal i to pytanie są jak najbardziej zrozumiałe i wiem, że nie ma na to żadnej odpowiedzi 🥹
Serduszko mi pęka za każdym razem jak któraś z naszych „forumowych” dziewczyn musi przez to przechodzić…
Jeśli tylko masz taką ochotę, żeby czasami tu wpaść i wyrzucić trochę tego żalu z siebie to zostań z nami…
Wiem, że nie jest łatwo tej chwili wbijać się tu w jakieś przyziemne tematy, ale na pewno wszystkie będziemy się cieszyć jak po prostu napiszesz co u Ciebie ♥️
elektro96, Prezesoowa, Zaczarowan, Zbuntowana, Pati2804 lubią tę wiadomość
👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻 -
nick nieaktualnyKejtka Kochanie tak bardzo mi przykro
domyślam, że teraz żadne słowa nie dadzą ukojenia, bardzo Cię tu wszystkie wspieramy, jesteś bardzo ważna dla nas, jak tylko będziesz na siłach pisz, postaramy się pomóc w każdym smutku...wierzę, że wyjdzie dla Ciebie słońce
-
nick nieaktualnyDziewczyny nadrobiłam, ale tak smutno mi się zrobiło, że Kejtkę to spotkało. Napiszę tylko: Jestem wdzięczna losowi, że pokierował mnie na ten wątek. Cudownie, że jest tu tyle wspaniałych Dziewczyn, że dzielimy się radościami, smutkami, mówimy sobie o naszych niepokojach. Potrafimy żartować, rozmawiać o zwykłych przyziemnych tematach. Dziękuję, że jesteście ❤️❤️❤️
Zaczarowan, Dropsik, Majlen, CoffeeDream, notsobadd, elektro96, Prezesoowa, Zbuntowana, Pati2804 lubią tę wiadomość
-
@KejtKa - podpisuję się pod tym co napisały dziewczyny, TUTAJ ZAWSZE BĘDZIE DLA CIEBIE MIEJSCE ❤️. Wiesz, że zawsze tu czekamy i możesz przyjść się wygadać i z każdym problemem 😘
Bardzo mocno Ci współczuję 😭
CoffeeDream, Dropsik, elektro96, Prezesoowa, Zbuntowana, MagicznaNuta, Pati2804 lubią tę wiadomość
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Dobrze, że się odezwałaś. Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. To jest ogromna strata dla waszej rodziny. Jeśli będziesz czuła się na siłach to wracaj do nas, bo my czekamy i jesteśmy. Mamy różne historie, ale ten sam cel 🌷KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Piszesz: dlaczego ja? Nie mam na to odpowiedzi, ale nie mogłaś temu zapobiec. -
Kochana, dobrze że się odezwałaś… martwimy się o Ciebie. Jeżeli tylko będziesz miała chęci i siły, zostań z nami. Zawsze będzie tutaj dla Ciebie miejsce 😘KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Przytulam Cię z całych sił. 🫂♥️
MagicznaNuta lubi tę wiadomość
Starania od 8.2022
💁🏽♀️
❌ kir AA
❌ lamblia
❌ MTHFR A1298 homo
❌ zapalenie endometrium? -> ⏳ histeroskopia z biopsją - luty 2026
✅ USG endometriozy - prawidłowe
💁🏽
❌ hla-c C2
❌ koncentracja nieco poniżej normy, morfologia 1%
❌ posiew nasienia -> antybiotykoterapia
Kochane Serduszko, biegniemy z Tatusiem po Ciebie… 🥺
___________________
„Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami,
Więc lecę do światełka tak jak ćma.” 🦋 -
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
KejtKa, bardzo, bardzo mi przykro... Nie ma słów, żeby to wyrazić 🫂 Życzę Ci bardzo dużo siły na ten trudny czas.
Pamiętaj, że jesteśmy, czekamy, zawsze jesteś tu mile widziana. Myślimy o Tobie, ale też zrozumiemy, jeśli będziesz chciała odpocząć.
Dziękuję, że się do nas odezwałaś 😘 -
Prezesoowa wrote:W jakim sensie po jednej godzinie? Ogólnie krzywą jak już robić to trzypunktową. Generalnie to z niego lekarz jak z koziej dupy trąbka

No i właśnie taką będę mieć, a on że to bezsensu 🤣 -
Prezesoowa wrote:Suzie, Majlen - Wasze okresy zbłądziły i trafiły do mnie. Odkąd mam owulacje to nie miałam nigdy okresu 10 dpo, a tu się franca rozkręca... Przeryczałam godzinę w kiblu, mąż się dobijał, a ja nie wiedziałam co mu powiedzieć, bo to już nie chodzi o brak ciąży, ale o to, że znowu się coś spieprzyło i zejdą długie miesiące, zanim dojdę z tym do ładu ;(
Ojeju 🫂🫂🫂 A to plamienie czy regularny okres? -
Prezesoowa wrote:Nie wiem kto to, ale dyplom lekarski chyba wciągnął z zawleczki od harnasia

O ile serio jest lekarzem, bo w internecie można być każdym 🤣
Prezesoowa, Zbuntowana lubią tę wiadomość
-
Prezesoowa wrote:Suzie, Majlen - Wasze okresy zbłądziły i trafiły do mnie. Odkąd mam owulacje to nie miałam nigdy okresu 10 dpo, a tu się franca rozkręca... Przeryczałam godzinę w kiblu, mąż się dobijał, a ja nie wiedziałam co mu powiedzieć, bo to już nie chodzi o brak ciąży, ale o to, że znowu się coś spieprzyło i zejdą długie miesiące, zanim dojdę z tym do ładu ;(
O nieeee 😭 -
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Kejtka 🥹🥹🥹🫂🫂🫂
Zawsze Cię będziemy chciały 😍 a to zrozumiale, ze potrzebujesz teraz wyciszenia i czasu dla siebie.
Przytulam 🫂Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 maja 2024, 20:44
-
Prezesoowa wrote:Suzie, Majlen - Wasze okresy zbłądziły i trafiły do mnie. Odkąd mam owulacje to nie miałam nigdy okresu 10 dpo, a tu się franca rozkręca... Przeryczałam godzinę w kiblu, mąż się dobijał, a ja nie wiedziałam co mu powiedzieć, bo to już nie chodzi o brak ciąży, ale o to, że znowu się coś spieprzyło i zejdą długie miesiące, zanim dojdę z tym do ładu ;(
Ojej, a jesteś pewna, ze to 10dpo? Ja ostatnio byłam u gina i się okazało ze mam wcześniej owulacje niż myśle. Może i u Ciebie tak było?
Zbuntowana lubi tę wiadomość









