Co miesiąc na Ovu zmiana wątku, nam we wspólnym jest w porządku 😁
-
WIADOMOŚĆ
-
Szwagier męża jest marynarzem... Pół roku w domu, pół na morzu 😑 ona samotna matka w praktyce. Kilka tygodni po powrocie to wszyscy się siebie uczą. On, że ma rodzinę a nie przyjechał na urlop, dzieci się przyzwyczajają do ojca. Dla mnie nie do zaakceptowania byłby taki zawód.Majlen wrote:@CoffeeDream - współczuję sytuacji z pracą męża 😔 na początku pewnie to było do wytrzymania, ale na dłuższą metę, to nie da się tak żyć, non stop w rozłące.
U moich rodziców taka rozłąka trwała 6 lat, bo tata pracował za granicą, ja byłam wtedy mała, jak zaczął wyjeżdżać. Przyjeżdżał na weekendy co 2,3 tygodnie, ale i tak trochę mu uciekło mojego dzieciństwa i życia mamy. Na takim przykładzie, to nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę -
Dropsik wrote:Coffee, czytałam o wyjazdach męża. Mega lipa, musi to być ciężkie.
Mnie mój rozpuścił, bo pracuje z domu i prawie 24h razem. Na dodatek jego praca pozwala na to,że sobie chodzimy na dwa spacery w ciągu dnia albo na zakupy albo na lody🙈 Ogarniał synka, gotował czy pranie zrobił w czasie pracy i ja też mogłam "odsapnąć" mimo, że nie pracuję. Ale.. teraz wyjeżdża na weekend i od piątku rano do ndz rano jesteśmy sami 😬 Jeden dzień spoko, ale dwa do już będzie wyzwanie. Ten drugi dzień to sytuacja losowa i nie było planowane. Zaplanowałam nam jakieś atrakcje, coby go zmęczyć i przetrwamy 😂 Takie dni też są potrzebne, żeby docenić drugą osobę, a dwa przed pojawieniem się rodzeństwa będziemy mieli taki czas tylko dla siebie.
Oj tak, zdecydowanie takie dni też są potrzebne 😉
I szczerze to na początku to mi było obojętne jak mąż wyjeżdżał, tzn miałam sporo czasu dla siebie, ale no tak jak wyżej, na dłuższą metę to robi się męczące.
Póki co dzieci nie mamy, ale zapewniał, że na pewno nie tak to będzie wyglądało, jeśli się pojawią.
Z tym, że czy ich nie ma, czy są, to dla związku mega wyzwanie...
Dropsik, Prezesoowa lubią tę wiadomość
-
Suzie wrote:Ja mam tylko dużo kremowego śluzu, a wczoraj wyłapałam tego "gluta"

Też mam dużo kremowego śluzu, ale np trądzik który miałam od owulacji, to mi zniknął
Pmsa mam też 😃Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 maja 2024, 18:15
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Majlen wrote:Też mam dużo kremowego śluzu, ale np trądzik który miałam od owulacji, to mi zniknął
Pmsa mam też 😃
A to mi wczoraj wyszedł pryszcz 🤣 -
Dropsik wrote:Szwagier męża jest marynarzem... Pół roku w domu, pół na morzu 😑 ona samotna matka w praktyce. Kilka tygodni po powrocie to wszyscy się siebie uczą. On, że ma rodzinę a nie przyjechał na urlop, dzieci się przyzwyczajają do ojca. Dla mnie nie do zaakceptowania byłby taki zawód.
Oj niee, mam znajomą, która ma dwójkę dzieci i wiecznie sama z nimi, bo mąż marynarz.
To już kompletnie nie moja bajka. 🙈
Mam też kumpla co siedzi za granicą, a jego partnerka z dziećmi w PL. On nie chce wrócić, a ona nie chce się wyprowadzić. W praktyce żyją oddzielnie i widać na spotkaniach, że nie dogadują się już. 🙁Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 maja 2024, 18:17
-
A moze to druga owulacja jak u mnie wtedy?Suzie wrote:Ja mam tylko dużo kremowego śluzu, a wczoraj wyłapałam tego "gluta"

Też myślałam, ze to glut, a to śluz płodny i owulacja♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Tak, pojedyncze takie dni są fajne, ale więcej to już nie. Kciuki,żeby ta rozmowa w pracy coś przyniosła pozytywnegoCoffeeDream wrote:Oj tak, zdecydowanie takie dni też są potrzebne 😉
I szczerze to na początku to mi było obojętne jak mąż wyjeżdżał, tzn miałam sporo czasu dla siebie, ale no tak jak wyżej, na dłuższą metę to robi się męczące.
Póki co dzieci nie mamy, ale zapewniał, że na pewno nie tak to będzie wyglądało, jeśli się pojawią.
Z tym, że czy ich nie ma, czy są, to dla związku mega wyzwanie...
CoffeeDream lubi tę wiadomość
-
Majlen wrote:A moze to druga owulacja jak u mnie wtedy?
Też myślałam, ze to glut, a to śluz płodny i owulacja
Raczej nie, bo ten mój glut w ogóle nie wygląda jak płodny śluz ;/ -
Ja to się już teraz wszystkiego obawiam, nie wiem co myśleć. Nie da się wyluzować i nie stresować, gdy okres się tak przeciąga 🫣
Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 maja 2024, 18:31
♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Majlen wrote:Ja to się już teraz wszystkiego obawiam, nie wiem co myśleć. Nie da się wyluzować i nie stresować, gdy okres się tak przeciąga 🫣
Frustracja ogromna... Niektóre dziewczyny zaraz będą testować drugi raz, a my nawet cyklu nie skończyłyśmy 🤕 -
Tak, dobija mnie to strasznie 🤧Suzie wrote:Frustracja ogromna... Niektóre dziewczyny zaraz będą testować drugi raz, a my nawet cyklu nie skończyłyśmy 🤕
Jutro może będę mieć wolne, to kupuje wino
A jak nie, to w sobotę będę pić 😡♀️29
PCOS
🍀Zapukało szczęście w 11 cyklu ❤️
( 5 cykl na lamecie + ovitrelle )
✨️08.11.2025 - nasza maleńka na świecie 🩷P -
Dropsik wrote:Ciekawe czy ginekolog coś jutro rozjaśni. A idziesz do przypadkowej osoby czy swojego lekarza?
Niestety do przypadkowej, bo do mojej nie ma już terminów na ten tydzień
-
nick nieaktualnyHej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały… -
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Kochana, my zawsze cię będziemy chciały! Nawet jakby jakieś tematy cię przytłoczyły to może o głupotach nawet na priv porozmawiać. Współczuje Ci bardzo rej sytuacji, mocno przytulam. Pozwól sobie na emocje, wkrótce się wszytko ułoży 🥺 -
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Dobrze, że się odzywasz 🫂 cholernie mi przykro, że musisz.przez to przechodzić... 🙁
A co lekarze mówili więcej, kontrola u gina za jaki czas?
Jesteśmy tu dla Ciebie, chociaż oczywiście zrozumiem jak będziesz chciała odpocząć 🫂 -
nick nieaktualnyCoffeeDream wrote:Dobrze, że się odzywasz 🫂 cholernie mi przykro, że musisz.przez to przechodzić... 🙁
A co lekarze mówili więcej, kontrola u gina za jaki czas?
Jesteśmy tu dla Ciebie, chociaż oczywiście zrozumiem jak będziesz chciała odpocząć 🫂
Za mniej więcej 3 tygodnie mam się zgłosić na kontrolę. A co mowili… to się zdarza, że często. Mój gin mówił, że na oddziale takich zabiegów mają 2 - 3 dziennie 🥺 i fakt, nie byłam na sali sama… -
nick nieaktualny
-
KejtKa wrote:Hej, przyznam otwarcie, że przez ostatnie dni próbowałam was podczytywać, ale na próbach się skończyło. To był naprawdę, zły i trudny czas. Dalej jest.
We wtorek udało mi się złapać termin do mojego prywatnego lekarza, bo stwierdziłam, że jeszcze jeden dzień czekania i strzelę sobie w głowę. Nie szłam tam z dobrym nastawieniem, nie spodziewałam się niczego dobrego - i słusznie. Zarówno ten lekarz, jak i kolejni w szpitalu potwierdzili jajo tak puste, że bardziej się nie dało. Jest mi strasznie źle, a wczorajszy dzień był bolesny i obciążający psychicznie i fizycznie. Jestem na L4 do końca tygodnia, a najchętniej rzuciłabym się w wir pracy, bo mam wrażenie, że w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Nie wiem jak będzie z moim udzielaniem się tu, w tej chwili nie czuję się na siłach, a potem nie wiem czy będę tu mogła tu jeszcze przynależeć ani czy jeszcze będziecie mnie tu chciały…
Jest mi okropnie przykro, że to Cię spotkało, nie mogę sobie wyobrazić nawet co czujesz 💔
Przytulam Cię bardzo mocno. Tutaj zawsze będzie dla Ciebie miejsce, nie ma dnia żeby ktoś o Tobie nie wspominał. Ale sama wiesz co będzie dla Ciebie najlepsze i jaką decyzję podejmiesz.
Życzę Ci dużo siły… 🥹🫂👩🏼 PCOS (ustabilizowane, są regularne owulacje), niedoczynność tarczycy
drożność jajowodów✅ pasożyty✅ AMH 3,69✅ KIR Bx (obecne wszystkie implantacyjne)✅
MTHFR✖️ PAI-1 hetero✖️
👱🏻♂️ morfologia 3%, ale ładna ilość, lekko obniżona ruchliwość ✖️ stres oksydacyjny 3,4✖️
posiew nasienia✅ HBA 80%✅ fragmentacja 10%✅
kilka cykli naturalnych ❌
5 cykli stymulowanych letrozolem ❌
Walczymy 💪🏻





