Forum Starając się - ogólne Krakowianki starające się o dziecko.
Odpowiedz

Krakowianki starające się o dziecko.

Oceń ten wątek:
  • Dziwna Autorytet
    Postów: 901 258

    Wysłany: 24 grudnia 2017, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    W przypadku 4 lekarzy, u których leczyłam się w Krakowie pierwsze wrażenie było dokładnie takie samo jak kolejne. Mocno wierzę w to, że znalazłam swojego lekarza. Tym bardziej, że poleciła mi go przyjaciółka, która już urodziła dziecko jak również kilka jej koleżanek, które udały się do tego samego gina. Nieważne gdzie, ważne żeby mieć poczucie, że nie jesteśmy zlewane. A wiadomo, psychika gra tutaj dużą rolę.
    Ja wam życzę z całego serca żebyście trafiły wreszcie na dobrego lekarza dzięki któremu doczekacie się upragnionego dzieciaka

    A tak poza tym życzę wszystkim Zdrowych Wesołych Świąt spędzonych w rodzinnej (przyjaznej) atmosferze. I oby kolejne święta były spędzone w poszerzony gronie rodzinnym

    Selina lubi tę wiadomość

    Wszystko ma swój czas...
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 25 grudnia 2017, 00:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To są najgorsze święta w moim życiu :(

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • hondek Ekspertka
    Postów: 226 151

    Wysłany: 25 grudnia 2017, 00:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tym_janek co się stało ?

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 25 grudnia 2017, 01:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam grypę żoładkowa, wiec ani wigilii ani nic. Zamiast się najeść to walczę z odwodnieniem. Do tego z tego powodu nie mogłam dziś iść na monitoring, więc musiałam odstawić leki i przeszło 2 tygodnie kłucia się w brzuch pójdzie totalnie na marne.
    Do tego jeszcze wczoraj się dowiedziałam, że dziadek ma złośliwego guza mózgu i w najlepszym razie będzie żył jeszcze 3 miesiące. Także tak. Fantastyczne święta...

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 25 grudnia 2017, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tym_janek o matko współczuję :( bierz Nifuroksazyd koniecznie i pij elektrolity!
    Mój mąż też chory, ale znowu zatoki u niego :( strasznie się męczy
    Współczuję że taka sytuacja z dziadkiem :( to przykre w taki czas usłyszeć takie nowiny. Trzymaj się tam dzielnie!
    Co do monitoringu: miał być po to żebyś wiedziała kiedy i czy dać zastrzyk? Mimo to nic straconego do końca, organizm może się sam zmobilizować i może pęknąć jeśli urósł :) echh głowa do góry kochana, chociaż trochę <3

    tym_janek lubi tę wiadomość

    Koniec starań
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 25 grudnia 2017, 09:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też dziewczyny życzę Wam oczywiście rodzinnych i pięknych świąt. Niech nowo narodzony Jezus doda nam wiary i cierpliwości w dążeniu do naszego upragnionego marzenia :)

    Koniec starań
  • Allende Autorytet
    Postów: 693 257

    Wysłany: 25 grudnia 2017, 09:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek, strasznie smutne wieści... z powodu dziadka głównie. Bardzo mi przykro. Bo z grypą żołądkową da się przeżyć, cholewka :/ z zastrzykami od nowa, od biedy też. no ale z obydwóch powodów mocno Cię ściskam :* trzymaj się dzielnie.

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 26 grudnia 2017, 01:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wiem, zastanawiam sie czy nie odpuścić tego wszystkiego na razie i nie przeniesc sie na te 3 miesiace do rodzicow, aby wspierac dziadka i pomagac mu jak zajdzie potrzeba. Maz powiedzial, ze bedzie wspieral mnie w kazdej decyzji jaka podejme. Rodzice sa przeciwni i uwazaja, ze powinnam zyc swoim zyciem. Sama nie wiem co zrobic. Na razie wroce do Krakowa, bo i tak bym musiala wziac wiecej rzeczy jakbym miala tu zostac dluzej.

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Dziwna Autorytet
    Postów: 901 258

    Wysłany: 26 grudnia 2017, 05:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek wrote:
    Nie wiem, zastanawiam sie czy nie odpuścić tego wszystkiego na razie i nie przeniesc sie na te 3 miesiace do rodzicow, aby wspierac dziadka i pomagac mu jak zajdzie potrzeba. Maz powiedzial, ze bedzie wspieral mnie w kazdej decyzji jaka podejme. Rodzice sa przeciwni i uwazaja, ze powinnam zyc swoim zyciem. Sama nie wiem co zrobic. Na razie wroce do Krakowa, bo i tak bym musiala wziac wiecej rzeczy jakbym miala tu zostac dluzej.
    Fajnie ze mąż cie wspiera i deklaruje akceptację twojej decyzji. Mój ojciec tez zmarł na nowotwór to znam powagę sytuacji. Rozważ temat na spokojnie bez emocji ponieważ taka informacja często kieruje nas do pewnego działania nie koniecznie racjonalnego. Co do nowotworów to określenie czasu choroby jest różnel czasami dają miesiąc a ktoś żyje 5 lat i odwrotnie. Nie rzucaj wszystkiego jeśli nie ma takiej potrzeby bo później czasami jest większa złość i pustka ze znowu zaczynam od nowa. Porozmawiaj z rodzicami o podziale obowiązków ze np weekendowe ich odciazysz i wtedy oni będą mogli trochę odpocząć. Nie chce nic narzucać ani się wymadrzac ale wiem jaka jest reakcja na taką informacje. Na początku jest wiele siły empatii a potem człowiek staje się zmęczony fizycznie i psychicznie i wtedy chciałby móc odpocząć chociaż chwilkę.

    tym_janek lubi tę wiadomość

    Wszystko ma swój czas...
  • hondek Ekspertka
    Postów: 226 151

    Wysłany: 26 grudnia 2017, 09:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Boże tym _ janek tak bardzo mi przykro. Nawet nie wiem co Ci napisać, żeby podnieść Cię na duchu. Po prostu brakuje mi słów, aby wyrazić mój smutek. Wyobrażam sobie jakie to musiały być dla Ciebie i Twojej rodziny smutne święta. Musisz być silna i dodać dziadkowi otuchy. Łzy mi same płyną. Tak bardzo bardzo mi przykro :-(

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • Allende Autorytet
    Postów: 693 257

    Wysłany: 26 grudnia 2017, 10:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek, pewnie się nie da nic podpowiedzieć. Chyba musisz sama to czuć po prostu... Nie wiem jak bardzo jesteś zżyta z dziadkiem, od tego też wiele zależy. Ja po śmierci babci bardzo cierpiałam, to była taka moja druga mama. I wiem jedno - gdybym mogła jej pomagać tak jak Ty to planujesz, nie zastanawiałabym się ani chwili. Niestety babcia nas zaskoczyła, nikt się nie spodziewał :/ ale też nie każdy sobie może na to pozwolić (praca zawodowa - więc jeśli masz takie możliwości to tym bardziej) druga sprawa, jeśli jesteś mocno emocjonalną osobą to nie polecam starań w tym czasie i tak. Gdyby się udało, Twoje szczęście przeplatałoby się ze smutkiem i łzami, a tego pewnie nie chcesz. Ten czas wykorzystałabym na podregulowanie swojego cyklu ziółkami, naturalnymi specyfikami. Na pewno nie zaszkodzą, a może nakierują organizm na właściwe tory, w tzw. międzyczasie.
    To smutne, mówić o tym, że do czasu kiedy dziadek... ech, łzy się same cisną. Ja w takich momentach zawsze sobie wyobrażam, że wszystkich nas to czeka, tylko akurat teraz na niego przyszła pora :/ wiem, że to trywialne, ale na chwilę działa.

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 26 grudnia 2017, 23:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Wam za rady i wsparcie. Postanowiłam, że dam sobie czas na przemyślenia do nowego roku, tak aby emocje już może trochę opadły, zorientuje się w tym czasie też w jakim zakresie mogę pogodzić pracę z wyjazdem. Porozmawiam z ginekologiem jak widzi w ogóle moja sytuację, aby tylko się upewnić, że ok. 3- miesieczna przerwa nie będzie równoznaczna z większymi problemami i w zależności od tego albo pojadę tam na stałe, albo będę dojeżdżać co pewien czas aby zastąpić rodziców, bo szczerze nie wyobrażam sobie spokojnie żyć jakby nic się nie stało, tak jak radzą mi rodzice.

    Allende, Dziwna lubią tę wiadomość

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Agnessa Autorytet
    Postów: 275 147

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 11:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek, mysle ze przepmyslenie tego na spokojnie bedzie najlepsza decyzcja, strasznie mi przykro, ze tak ci sie pokomplikowalo. Wiem, ze dojezdzanie bedzie meczace, ale moze to dobre wyjscie? Pomozesz a nie zrezygnujesz zupelnie z wlasnego zycia.

    Dziewczyny, my dzis bylismy u naprotechnologa, nie wiem co mnie podkusilo...
    Tzn. z jednej strony fajnie, solidny wywiad, 1,5h w gabinecie razem, ale po pierwsze okazalo sie ze 'wigilijny pecherz' niepeknal i jest torbielka 27mm, wiec cykla na straty, po drugie lekarz nie widzi u nas problemu (podobnie jak wszyscy inni).
    Zlecil cala mase badan, ktore moze czescowo zrobimy, ale na pewno nie wszystko i chyba ta wizyta tylko nas utwierdzila w przekonaniu, ze wracamy z wakacji i idziemy w inseminacje.

    Przykro troche, ze pecherzyk nie peknal, ale to u mnie raczej wyjatek i podobno tak sie zdarza. Moze to i lepiej, ze wzgledu na nasz wyjazd, bo bede tam brala anymalaryki i lepiej, zebym w ciazy nie byla, chociaz podobno wplywu nie maja, ale przynajmniej bede miala czyste sumienie :)

    Nie wiecie moze czy przy inseminacji zatstrzyk na pekniecie jest standardem? Boje sie powtorki.

    Jak w ogole swieta, przezylyscie? U mnie nawet spoko, najwazniejsze ze nie bylo pytan o dziecko, tylko szwagierka zyczyla dzidziusia za jakis czas i mi lezka sie pojawila, ale akurat ja lubie, wiec jej wybaczam :)

    8p3os65geldj0vib.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tym_janek na pewno podejmiesz dobra decyzję


    Agnessa tak zastrzyk jest raczej standardem przy IUI, bo trzeba wcelować z procedurą w odpowiedni moment. Mnie tez się zdarzyło pęcherzyki 27-29mm, nikt mi nie mówił że to torbiel i baaaa że na pewno pęknie :D jaja. Możemy j pękały bo dzień dwa po monicie strasznie bolała ta strona po której był ten pęcherzyk. Jednak widzisz, mnie wtedy żaden lekarz nie dał zastrzyków, nie pomyślał że tu może być problem-w przerośniętych pęcherzykach. Teraz sama widzę że chyba faktycznie tak jest, bo już 2x za mną taki zastrzyk i nic, teraz 3 cykl z tym, ale i tak wiem że nic z tego. U którego lekarza byliście? Nie na L przypadkiem nazwisko?

    U nas święta jakoś przeleciały. Oczywiście padły życzenia o dziecku, ale nie od wszystkich. Ja tam to dobrze znioslam, uśmiech na twarzy kiwanie głowa itd ;) Wczoraj już sami u nas posiedzieliśmy w dresach, czekoladki i filmy <3

    Koniec starań
  • Agnessa Autorytet
    Postów: 275 147

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 12:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nazwisko na L :) cena wizyty starczylaby na polowe inseminacji, dobrze ze tyle w portfelu mialam...
    Ma cala mase pozytywnych komentarzy na znanym lekarzu i mysle, ze wielu osobom moze pomoc, ale to chyba nie dla nas...

    Dlaczego myslisz, ze teraz tez nic z tego? Ja tez wychodze z zalozenia, ze nie ma co sie nastawiac, bo potem jest mega rozczarowanie, ale jesli pekl i dzialaliscie, to szansa jest.

    8p3os65geldj0vib.png
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 3991 2102

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 17:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    Tym_janek to grubo faktycznie jeśli takie przejścia z tymi jajnikami miałaś :/ nikt Ci metforminy nie przepisywał na to? Czytam ciągle że jest zalecała przy pcos, bo wycisza.

    Allende przed przed 18tka byłam u gina prywatnie sama, może to się tyczy wizyt na nfz, sama nie wiem

    Hondek dokładnie tak jak dziewczyny mówią :) owu mogła być dopiero teraz, więc zbadaj proga np.w piątek

    Anusla też miałam podobne wrażenie że po 1 wizycie :) Mój mąż miał badane hormony i posiewy, nic nie wyszło. Miał lekko podwyższona prolaktynę, ale nieznacznie co mogło być związane z chwilowym stresem przy pobieraniu krwi (nie wiedziała babka gdzie go ukłuć...masakra). Testosteron przy granicy niższej normy, ale w normie. U niego gorsze parametry są chyba związane z tą chromatyna, która wyszła ponad normę, czyli że dna plemników jest uszkodzone u 33% (tylko nie wiem czy to się tyczy 33% prawidłowych czy ogółem). Dostał kolejne suple, ale już się nie będzie chyba badał


    U mojego też wszystko wygląda ok, testosteron, lh i fsh w dolnych granicach, ale mieszczą się w normie. Chromatyny jeszcze nie robilismy. Jakie macie dalsze wytyczne? Suplementacja i jeśli nie poskutkuje - inseminacja? Mamy wizytę 5 stycznia i chciałabym już wiedzieć w którą stronę iść, bo mojemu to trzeba jak krowie na rowie powiedzieć "panie, nic z tego nie będzie, tylko inseminacja", bo inaczej do niego nie dojdzie.

    c55f43r81cba3es9.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anusla tak suplementacja tylko z małą zmiana, bo z dodatkiem Macy i dużej ilości wit.C Jak się nie uda do stycznia to IUI pewnie w lutym, ale mąż już badań raczej powtarzał nie będzie, nawet chyba bym nie chciała. Miał 3x seminogram plus te badania rozszerzone, sama gin mówiła że już nie ma potrzeby ponownie się badać bo to nic nie wniesie

    Agnessa byłam też u tego lekarza ;) mój błąd że jak dzwoniłam to nie zapytałam o cenę wizyty...i dokładnie taki szok przeżyłam jak Ty. Miałam akurat wtedy przy sobie kasę na zapłatę czynszu za lokal, bo inaczej byłaby siara... Znajoma nadal do niego chodzi, chyba już rok, i zadowolona aczkolwiek ciąży brak, no ale są ku temu powody i z jej i z jego strony.
    Owszem wizyta długa itd., ale bez przesady naprawdę żeby tak się cenić :/ wiele rzeczy sama wiedziałam. Co lepsze i ten lekarz nie widział problemu w moich dużych pęcherzykach

    Koniec starań
  • Dziwna Autorytet
    Postów: 901 258

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agnessa wrote:
    Nazwisko na L :) cena wizyty starczylaby na polowe inseminacji, dobrze ze tyle w portfelu mialam...
    Ma cala mase pozytywnych komentarzy na znanym lekarzu i mysle, ze wielu osobom moze pomoc, ale to chyba nie dla nas...
    chyba mówisz o lekarzu który pomógł moim znajomym zza płota

    Wszystko ma swój czas...
  • Anelka Koleżanka
    Postów: 58 51

    Wysłany: 27 grudnia 2017, 23:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny,nie ogarnę Was w życiu....
    Widzę, ze jest tu kilka nowych krakusek :)

    Ja sie melduję juz po... porodzie. Córka prezentem na Mikołaja ;)

    Ogólnie mam psychiczna i fizyczną traume po porodzie na Kopernika :( ale nie bede sie rozpisywać. Chce o tym zapomnieć.

    Dziewczynki trzymajcie się dzielnie ! Walczcie, nie poddawajcie! Spełniajcie swoje marzenia!

    Ja kończę prokreację. Dwa skarby mi wystarczą :)

    Selina, Asasa, Allende, Anna Stesia lubią tę wiadomość

    yUD8p2.png VcYSp1.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 28 grudnia 2017, 08:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anelka wrote:
    Hej dziewczyny,nie ogarnę Was w życiu....
    Widzę, ze jest tu kilka nowych krakusek :)

    Ja sie melduję juz po... porodzie. Córka prezentem na Mikołaja ;)

    Ogólnie mam psychiczna i fizyczną traume po porodzie na Kopernika :( ale nie bede sie rozpisywać. Chce o tym zapomnieć.

    Dziewczynki trzymajcie się dzielnie ! Walczcie, nie poddawajcie! Spełniajcie swoje marzenia!

    Ja kończę prokreację. Dwa skarby mi wystarczą :)
    Anelka tak bardzo się cieszę!! Najważniejsze że mała zdrowa i na pewno prze kochana :)
    Współczuję traumy :/ ...tego się zawsze obawiałam. Teraz już będzie tylko dobrze, bo taki mały cud wynagradza wszystko na pewno :)
    Dużo zdrówka dla Was dziewczyny! <3

    Koniec starań
‹‹ 79 80 81 82 83 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ

PMS, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego - przyczyny, objawy, leczenie

Zespół napięcia przedmiesiączkowego to ogólne określenie na objawy i dolegliwości, które odczuwają kobiety przed miesiączką. A jakie są najczęstsze objawy PMS? Co jest ich przyczyną? Czy i kiedy napięcie przedmiesiączkowe wymaga leczenia? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego