Forum Starając się - ogólne Krakowianki starające się o dziecko.
Odpowiedz

Krakowianki starające się o dziecko.

Oceń ten wątek:
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 3986 2101

    Wysłany: 17 grudnia 2017, 19:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My spędziliśmy weekend w górach, wejście na Baranią Górę i potem nocleg w schronisku. Może będzie z tego jakiś mały Góral:) A dzisiaj oglądaliśmy skoki w Wiśle, knajpie "U bociana". I powiem wam, że w porównaniu z wsiami i miasteczkami przez które przejeżdżaliśmy w drodze do Krakowa to u nas powietrze cudowne.

    tym_janek ja krwawiłam dwa dni po zabiegu i pobolewał mnie brzuch cały dzień, czyłam jakbym miała pusty balon w brzuchu. Ale był to tylko dyskomfort, nawet nie brałam tabletki. Każda z nas na pewno znosi to inaczej bo ma inny próg bólu.

    tym_janek, Selina lubią tę wiadomość

    c55f43r81cba3es9.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • Allende Autorytet
    Postów: 693 257

    Wysłany: 18 grudnia 2017, 11:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a ja wczoraj cały dzień lepiłam pierrrrooooogi, aż nie miałam czasu do Was zajrzeć :P
    tym_janek, ja to w ogóle jakbym macicy nie miała... nawet nie wiem co to skurcz macicy. Nosz kurde, gdyby nie to, że w trakcie usg podają mi jej wymiary, to bym sobie pewnie właśnie wkręciła, że naprawdę mi wyparowała :D :D :D

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 18 grudnia 2017, 11:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende, moze chcialabys sie zamienic chociaz na jeden dzien? Haha :D

    Miała któraś z Was monitorowany estradiol przy stymulacji? W okresie okołoowulacyjnym powinien miec 150-300, a mi z moim 12 mm jajem wyszlo niewiele ponad 50. Z jednej strony schizuje, ze puste jajo mi roscie. Z drugiej mysle, ze to moze byc jeszcze poklosie clo, co trzyma sie przeciez w organizmie dosc dlugo. Dzis o to na pewno spytam na wizycie, ale wlaczyl mi sie znow delikatny stres. I nieh mi ktos powie, jak niby czlowiek ma byc tu zrelaksowany jak tu non stop jakies stresory?

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • hondek Ekspertka
    Postów: 226 151

    Wysłany: 18 grudnia 2017, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Teraz to i tak pewnie info Ci już tym_janek nie potrzebne, bo dowiedziałaś się od lekarza, ale i tak nie pomogłabym bo nie wiem. Ale jak zechcesz się podzielić nową wiedzą to będzie spoko :)

    Jutro jadę w odwiedziny do małej dzidzi. Chodziłam dzisiaj po smyku z 1,5 godziny, żeby jej coś kupić. Wszystko takie piękne :)

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 18 grudnia 2017, 20:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja po wizycie mam totalnego doła i właśnie zalewam smutki winem...
    Pęcherzyk w lewym w ogóle nie urósł, w prawym pojawiły się dwa po 9 mm. Estradiol mam żenująco niski, powinien być ok. 100-300 na jeden (!) pęcherzyk, a u mnie, tak jak wam pisałam, jest niewiele ponad 50. Dostałam znów większą dawkę, ale stymulacja się przeciągnie o tydzień co najmniej, więc będę musiała powiedzieć rodzinie, bo gonal się trzyma w lodówce, więc nie ma jak tego ukryć. Już nie mogę się doczekać jak moja mama zacznie się wtryniać w moje życie seksualne ze swoimi mądrościami :(
    Do tego muszę znaleźć w Poznaniu jakieś miejsce co zrobi mi monitoring w wigilię lub pierwsze święto.
    Przerasta mnie to powoli, nie wiem już gdzie mam się wkłuwać z tym gonalem bo brzuch mam już w siniakach, w ogóle płakać mi się chce...

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 18 grudnia 2017, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek wrote:
    Ja po wizycie mam totalnego doła i właśnie zalewam smutki winem...
    Pęcherzyk w lewym w ogóle nie urósł, w prawym pojawiły się dwa po 9 mm. Estradiol mam żenująco niski, powinien być ok. 100-300 na jeden (!) pęcherzyk, a u mnie, tak jak wam pisałam, jest niewiele ponad 50. Dostałam znów większą dawkę, ale stymulacja się przeciągnie o tydzień co najmniej, więc będę musiała powiedzieć rodzinie, bo gonal się trzyma w lodówce, więc nie ma jak tego ukryć. Już nie mogę się doczekać jak moja mama zacznie się wtryniać w moje życie seksualne ze swoimi mądrościami :(
    Do tego muszę znaleźć w Poznaniu jakieś miejsce co zrobi mi monitoring w wigilię lub pierwsze święto.
    Przerasta mnie to powoli, nie wiem już gdzie mam się wkłuwać z tym gonalem bo brzuch mam już w siniakach, w ogóle płakać mi się chce...
    Słuchaj ja bym trzymała ten lek w lodówce, ale bez tłumaczenia się (no chyba ze musisz). Zostaw opakowanie w domu i wloz do jakiejs mini saszetki/kosmetyczki i powiedz, ze masz tam probiotyki i musza byc w lodowce :) Nie wiem jaka jest Twoja mama, ale moja by tam nie zgadlądała ani nie studiowała co ja tam mam.
    Przykro mi, że masz taką sytuację z tymi zastrzykami :/ ale chyba dziś nie jestem najlepszym pocieszycielem, bo sama mam spadek formy. Moze to przez ten cholerny smog... Zapominam o wszelkich suplementach, żre tylko to Clo (dzis ostatni raz) i bromka, nic więcej. Nie mam totalnie sił i motywacji na starania a jutro wizyta u gin

    Koniec starań
  • Allende Autorytet
    Postów: 693 257

    Wysłany: 18 grudnia 2017, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek, nie chcę być upierdliwa, ale uważam, że dla Ciebie jest wprost wymarzony mój wielokrotnie wspominany tu już Dong!:) to ziółko zawiera naturalne fitoestrogeny, inaczej mówiąc ma działanie estrogenne, czyli dokładnie to czego potrzebujesz. Do tego podbija edno, też w sam raz dla Ciebie.
    Czytałam wypowiedzi dziewczyn, które z policystycznymi jajnikami walczyły Dongiem właśnie i wygrywały. Brały jednak wyższe dawki, 3 x po 2 tabletki np. i tym podnosiły swój zdechły poziom estrogenów. Ja swój podbijałam mieszanką ziół takich zalewanych wrzątkiem i też podziałało, ale już pisałam o tym. Nie chcę się powtarzać w kółko, ale to serio nie jest takie pitu-pitu, tylko sprawdzone i działa! może spróbuj? :*
    poza tym, co mi jeszcze przychodzi do głowy...wiesz, tak sobie dziś myślałam. Bo ja niby jestem (byłam) policystyczna. Pytanie jak to się stało, że przestałam być. No i grzebię w pamięci. Zwykle miałam za wysokie androgeny, nadmierne owłosienie czyli hirsutyzm. Zaczęłam pić lukrecję, mięte pieprzową i resveratrol na zbicie. Działa o tyle, że włosów mniej. Ale też tak się zastanawiam, czy nie oszukałam trochę tego swojego PCO przy okazji ;) że jakby złagodziłam jego objawy. Wprawdzie teraz pojawił się LUF, ale jakby nie było, wyszłam trochę na prostą. Nie mam już wielotorbielowatych jajników, pęcherzyk niby sam rośnie, no jest jakiś postęp ;)
    Może to marna forma pocieszenia, ale próbuję jak mogę ;) :)
    Ty masz problemy z nadmiernym owłosieniem?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 grudnia 2017, 22:22

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 00:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Postanowiłam schować gonal w garażu - tam będzie zimno, ale jeszcze nie na minusie. A, że rodzice z garażu robią właśnie 2 lodówkę w święta, to zawsze jest pretekst aby iść, że niby idę po jakieś ciacho czy sałatkę. Schowam gdzieś za rowerami, co się nie rusza teraz w zimie i nikt się nie zorientuje <3 jaka ulga!

    Selina, ściskam mocno w ten fatalny dzień i pozostaje mieć nadzieję, że jutro będzie lepiej. Ja sobie popłakałam i jest mi minimalnie lepiej.

    Allende, ja juz piję lukrecję, właśnie na owłosienie nadmierne. Jutro pójdę do zielarni po tego donga, przekonałaś mnie. W tym cyklu już chyba gorzej być nie może, więc może uda się aby było lepiej. Bo kapsułki, takie nie do parzenia, w zielarni tez będą? czy to apteka?

    Selina lubi tę wiadomość

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Allende Autorytet
    Postów: 693 257

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 14:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W zielarni, jak najbardziej jest. Polecana jest firma Swanson. Ale głównie chodzi o to, by były min. 520 mg. Swanson ma chyba 530 mg.
    No cieszę się, że spróbujesz :) wiem, że dziewczyny kombinowały z dawkami. Te, których jajniki bez stymulacji nie ruszały do boju wcale (policystyczne) brały dużo więcej niż w ulotce jest zalecane (nawet 2-3 krotnie więcej, ALE zaczynały od mniejszych dawek, próbując)

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam znów Clo w następnym cyklu brać :( tym razem 1tabk.od 5dc bo teraz jest tylko 1 pęcherzyk. Zdaloby się robić zastrzyk, ale Endo jest za cienkie i mam estrofem. Rzygać mi się już tym chce :( muszę kurczę teraz do pracy wrócić a tak mi się nie chce... Przepraszam za gorzkie żale, ale naprawdę nie wierzę w ten cykl (w następny też nie)

    Koniec starań
  • Agnessa Autorytet
    Postów: 275 147

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 14:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek dobrze wykmnilas z tym garazem, w sumie jak maja sie czepiac, to lepiej poukrywac :)

    A ja dzis bylam u dra Borowego (immunolog), udalo mi sie dostac w luxmedzie, chociaz terminy u niego odlegle.
    Musze przyznac, ze jestem w szoku, bo to pierwszy lekarz od dluzszego czasu, ktory MYSLAL w trakcie wizyty a nie lecial jakims ustalonym algorytmem.
    Powedzial, ze nie ma sie u mnie do czego przyczepic i ze problemy z immunologia zaczynaja sie dopiero w ciazy a ja w niej nigdy nie bylam nawet przez chwile.
    Skierowal mnie na przeciwciala przeciwjadrowe i jeszcze jakies :) a reszte powiedzial, zeby sobie odpuscic bo sa za drogie. Mam jeszcze brac duze dawki witaminy D3 i pokazac sie za 6 tyg z wynikami. Przeciwciala beda za ok tydzien, wiec czekam co wyjdzie.

    Myslal dlugo do czego by sie przyczepic, ale poki co nie ma takiej rzeczy, stwierdzil ze jesli chodzi o niepolodnosc to jeszcze wiele tematow jest niezbadanych i on, by na naszym miejscu poszedl w inseminacje, zeby nie tracic czasu...wiec nastawiam sie psychicznie na luty...
    Stwierdzil, ze moglby mnie szprycowac encortonem, ktory ma mase skutkow ubocznych a i tak moze nie pomoc, wiec po co.

    Poza tym pochwalil mnie, ze duzo z tego rozumiem i mam wiedze, nawet sie pytal czy mam wyksztalcenie medyczne. Troche mi sie zachcialo smiac bo ja ta wiedze mam w duzej mierze od was dziewczyny, takze dobrze ze jestescie :)

    tym_janek, Selina lubią tę wiadomość

    8p3os65geldj0vib.png
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 14:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozumem Cię Selina, mi po wczoraj tez entuzjazm opadł. Jak wczoraj rozmawialiśmy z mężem, to uznaliśmy, że damy sobie czas na stymulacje i inne zabawy jeszcze do sierpnia/września i jak nie wyjdzie do tego czasu, to przestajemy się bawić w farmakologię i pójdziemy w temat in vitro.

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 14:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agnessa, super, że masz lekarza, któremu się chce. Ja mam wrażenie, że kompetentny i zaangażowany lekarz to połowa sukcesu. Czyli na razie spokój, a w lutym inseminacja? :)

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 19 grudnia 2017, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agnessa to samo słyszałam od immunologa. To chyba razem do IUI podejdziemy, bo taki będzie pewnie dalszy plan u nas

    Tym_janek ja o in vitro wolę nie myśleć nawet, to dla mnie totalnie ostatnia deska ratunku.
    Siedzieliśmy z mężem w knajpie już w Krk na obiedzie i każde z nosem w telefonie albo gdzieś błądziłam wzrokiem, nie rozmawialiśmy praktycznie w ogóle prawie godzinę. Przecież jak on nie ma wiary że się uda (co usłyszałam po ostatniej becie), to jak ja mam mieć...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 grudnia 2017, 16:20

    Koniec starań
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 11:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bardzo niedobrze, że to wszystko się tak odbija na Waszej relacji :( Wiem, że to trudne, ale może temat dziecka warto na chwilę zostawić i popracować troszkę nad relacją?
    Mnie zawsze dobija ten paradoks, że najbardziej kochający się na świecie ludzie, wpadają na pomysł, aby dać jeszcze owoc tej miłości w postaci dziecka. Okazuje się, że to nie jest takie łatwe, i to co miało dać tyle radości staje się największym problemem i trudnością i zamiast przypieczętować tą miłość zaczyna ją psuć :(
    Mam ogromną nadzieję, że Wam się poukłada wszystko, wróci Wam wiara i będziecie znów mieć milion tematów do rozmów.

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Agnessa Autorytet
    Postów: 275 147

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Boję się takiej pułapki, że starania odbijają się na naszym związku i gdy czuję, że jest takie ryzyko i że za bardzo się nakrecam i przedkladam starania ponad nas, wtedy sobie przypominam, że to My jesteśmy w tym wszystkim najważniejsi a nie dziecko, którego nie ma i nawet nie wiadomo czy kiedyś będzie... chociaż ciarki mi przechodzą na samą myśl, że mogłoby dziecka nie być i nie dopuszczam takiej myśli

    tym_janek lubi tę wiadomość

    8p3os65geldj0vib.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 21 grudnia 2017, 00:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tym_janek wrote:
    Bardzo niedobrze, że to wszystko się tak odbija na Waszej relacji :( Wiem, że to trudne, ale może temat dziecka warto na chwilę zostawić i popracować troszkę nad relacją?
    Mnie zawsze dobija ten paradoks, że najbardziej kochający się na świecie ludzie, wpadają na pomysł, aby dać jeszcze owoc tej miłości w postaci dziecka. Okazuje się, że to nie jest takie łatwe, i to co miało dać tyle radości staje się największym problemem i trudnością i zamiast przypieczętować tą miłość zaczyna ją psuć :(
    Mam ogromną nadzieję, że Wam się poukłada wszystko, wróci Wam wiara i będziecie znów mieć milion tematów do rozmów.
    Mam nadzieję że tak będzie, bo nie dość że mam y obydwoje za dużo pracy teraz i brak czasu dla siebie, to jeszcze ta kwestia starań... Jutro mam sobie zrobić zastrzyk (tzn to już dziś) i mamy się starać tego dnia i w sobotę. Jutro mąż ma wigilię firmową i wolę nie wiedzieć o której wróci (choć mówi że nie będzie długo siedział, ale wiem jaka siłę perswazji mają koledzy z pracy) a ja znowuż w piątek pracuje 8:30-20 i muszę się wyspać. No i jak tu się starać :( w nocy na śpiocha? Echh znowu nic z tego nie wyjdzie. Nie mówiłam mu kiedy będę robić zastrzyk i kiedy się nam kazano starać, bo wolę go nie stresować tym dodatkowo.
    Dziś ogólnie lepiej, przeglądałam oferty na necie noclegów w Karpaczu i w Bieszczadach (Ustrzyki). Jeszcze nie wiemy gdzie, ale chcemy sobie zrobić taki 3dniowy wypad w styczniu lub w lutym. To będzie dla nas prezent pod choinkę ;)

    tym_janek lubi tę wiadomość

    Koniec starań
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 21 grudnia 2017, 01:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W Karpaczu mogę z czystym sumieniem polecić Hotel Vivaldi. Blisko stoku, ładny obiekt i rewelacyjne jedzonko <3

    U nas z pracą też ostatnio dramat, odkąd co 2 dzień spędzam 3h w związku z lekarzem (1 h w korach w jedną stronę, 1h z powrotem i 1h to czekanie + wizyta) to nie spinam się czasowo z zawodowymi tematami i siedzę potem cały wieczór i pół nocy i w niedzielę. Z kolei mąż też w pracy od 8 do 20 i czasem jeszcze jakiś dyżur mu w weekend wpadnie, więc ostatnio odnoszę wrażenie, że więcej ginekologa widzę niż męża...

    Ale na święta teraz jedziemy dzień wcześniej, na 1 noc zatrzymujemy się w apartamencie a nie u rodziców, kolejnego dnia chcemy iść do muzeum narodowego i spotkać się z przyjaciółmi. Potem rodzinka, więc mam nadzieję, że te święta nas zresetują. Muszę tylko znaleźć lekarza w rodzinnym mieście, który zrobi mi usg w wigilię, bo od tego zależą losy mojej stymulacji, ale pracuję nad tym ;)

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Selina Autorytet
    Postów: 8928 3421

    Wysłany: 21 grudnia 2017, 09:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tym_janek a czy Ty dostajesz zastrzyki na pęknięcie?
    Jak byłam w klinice przed wczoraj, to widziałam że mają ograniczone godziny pracy po świętach, trochę bez sensu. Obyś coś znalazła w niedzielę.
    A co do Karpacza: na nartach nie będziemy jeździć raczej, moje kolano raczej mogło by tego nie przeżyć ;) ale lukne na ten hotel :)

    tym_janek lubi tę wiadomość

    Koniec starań
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 21 grudnia 2017, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeżeli uda się w końcu wyhodować jakieś jajo to dostane zastrzyk na pęknięcie. Na razie nie udało się wyhodować jeszcze.
    Szczerze mówiąc jak sobie pomyślę o swoich cyklach tak od początku i ile one trwały to nie jestem pewna czy kiedykolwiek w życiu miałam owulację w ogóle...

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
‹‹ 77 78 79 80 81 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Insulinooporność - zasady żywieniowe, dieta i objawy.

Czym jest insulinooporność? Insulinooporność a dieta - na czym polega zależność? Jak odżywiać się przy insulinooporności? Które produkty spożywcze warto włączyć do diety, a z których warto zrezygnować? Artykuł napisany przez Zosię i Anię z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Metody leczenia endometriozy - techniki leczenia, skuteczność, koszty

Endometrioza jest w dalszym ciągu bardzo tajemniczą chorobą. Nic dziwnego, że zarówno diagnostyka, jak i leczenie nie należą do łatwych. Jakie metody stosuje się w zależności od postaci endometriozy? Na czym polegają? Czy są one skuteczne? Jakie czynniki zwiększają szanse na powodzenie leczenia operacyjnego? Czy leczenie endometriozy jest drogie? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego