Forum Starając się - ogólne METODA NAPROTECHNOLOGI
Odpowiedz

METODA NAPROTECHNOLOGI

Oceń ten wątek:
  • Lolaa Znajoma
    Postów: 25 11

    Wysłany: 21 listopada 2014, 18:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anatolka wrote:
    Ja po laparo dostalam 2tyg L4, ale tak naprawde to normalnie funkcjonowalam po tygodniu :) widomo bez dzwigania ciezarow itp, ale po tygodniu juz nie pamietalam o laparoskopii :)

    No to fajnie, trochę mnie to pocieszyło :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 listopada 2014, 20:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Laparoskopia- nie ma się czego bać :) przez kilka dni brzuch boli jak po mega intensywnych ćwiczeniach. Przynajmniej ja tak czułam- mocne zakwasy.
    Po tygodniu zapomina się, że się na stole było :)

    Lolaa lubi tę wiadomość

  • Lolaa Znajoma
    Postów: 25 11

    Wysłany: 21 listopada 2014, 20:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    klara_bella wrote:
    Laparoskopia- nie ma się czego bać :) przez kilka dni brzuch boli jak po mega intensywnych ćwiczeniach. Przynajmniej ja tak czułam- mocne zakwasy.
    Po tygodniu zapomina się, że się na stole było :)[/QUO

    poproszę więcej takich zapewnień to w podskokach pobiegnę na salę operacyjną :)

    vanessa lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 21 listopada 2014, 21:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    KMK a wiesz może jak sprawdzaja drożność podczas laparoskopii?

    Nie wiem. Nie chcę Cię wprowadzać w błąd ale zapewne dokładnie tak jak normalne HSG ale wszystko widać "na żywo" a nie jako obraz kontrastu.


    Lolaa - po pierwszej laparo dochodziłam do siebie 3tyg. Zaproponowano mi miesiąc L4 ale operacja była bardzo źle wykonana (długa historia). Druga laparo była całkiem ok. Następnego dnia spokojnie już chodziłam. I faktycznie - brzuch nie boli. Może tyle co przy mocniejszym okresie. Za to strasznie bolą barki i przepona, bo dwutlenek węgla którym "pompują" brzuch wchodzi w mięśnie i powstaje kwas mlekowy czyli zakwasy (jak po WFie, tylko dużo mocniejsze). Ale da się przeżyć ;)

    Lolaa, vanessa lubią tę wiadomość

  • Mallina Autorytet
    Postów: 608 226

    Wysłany: 22 listopada 2014, 08:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny. Z racji na fakt, że "zwykli" lekarze bardzo olewają problem z moją niepłodnością czyli po części niezdiagnozowaną uznałam że czas iść do kogoś kto mnie i mojego problemu nie zlekceważy. Możecie polecić mi instruktora z Warszawy lub z Łodzi?

    Asiak lubi tę wiadomość

    p19ukw7ifmlxopac.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3207 1962

    Wysłany: 22 listopada 2014, 17:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mallina wrote:
    Cześć Dziewczyny. Z racji na fakt, że "zwykli" lekarze bardzo olewają problem z moją niepłodnością czyli po części niezdiagnozowaną uznałam że czas iść do kogoś kto mnie i mojego problemu nie zlekceważy. Możecie polecić mi instruktora z Warszawy lub z Łodzi?
    Skontaktuj sie może z Itą ona leczyła sie w Warszawie u lekarza napro i pewnie jest też obeznana w instruktorach :)

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Mallina Autorytet
    Postów: 608 226

    Wysłany: 22 listopada 2014, 18:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    Skontaktuj sie może z Itą ona leczyła sie w Warszawie u lekarza napro i pewnie jest też obeznana w instruktorach :)
    O dziękuję za podpowiedź :) Ita chyba szybciutko zaszła w ciążę z tą napro. Dobrze kojarzę? :)

    p19ukw7ifmlxopac.png
  • Yousee Autorytet
    Postów: 2122 1212

    Wysłany: 22 listopada 2014, 18:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jest ktoś z Krakowa i może polecić lekarza napro?

    "I jaśniejsze niż południe wzejdzie ci życie,
    a choćby ciemność zapadła, będzie ona jak poranek.
    Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja..."
    Księga Hioba
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3207 1962

    Wysłany: 22 listopada 2014, 19:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Yousee wrote:
    Jest ktoś z Krakowa i może polecić lekarza napro?
    Ja mogę ale na priv :)

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 listopada 2014, 20:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mogę polecić lekarza z Białegostoku (na prv). Sama dojeżdżam do niego 200 km ale absolutnie nie żałuję. W marcu jako jedyny podjął się leczenia mojego ciężkiego przypadku.

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3207 1962

    Wysłany: 23 listopada 2014, 10:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KMK wrote:
    Ja mogę polecić lekarza z Białegostoku
    Chyba wiem kogo masz na myśli :) to pewnie ten jeden z najlepszych ginów napro w Polsce :)

    KMK lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 23 listopada 2014, 20:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiak wrote:
    Jestem juz po wizycie u mojego Lekarza i uwaga po dwóch latach w końcu jest diagnoza i przyczyna nieplodnosci!!! Nie jest to lamblia, choc ona tez raczej pozytywnie nie wpływa na mój organizm, ale ona jest łatwa do wyleczenia... Okazuje sie że mam PCOS

    Głowa do góry! :) Też mam PCOS :) To nie wyrok ;)

    A co do leczenia... Może to tak miało być, że dopiero naprotechnolog Ci to wykrył? Przynajmniej Cię poleczy jak należy. A nie tak jak ja i większość borykających się z tym dziewczyn została potraktowana - jakiś gin diagnozuje i z marszu zaczyna Cię faszerować tabletkami antykoncepcyjnymi i jeszcze czasem dodatkowo silnymi antyandrogenami, po których się ma takie jazdy, że aż nie chce mi się tego opisywać, bo ciężko uwierzyć :P


    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2015, 15:44

    Asiak lubi tę wiadomość

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3207 1962

    Wysłany: 23 listopada 2014, 21:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj dziewczyny jak ja Wam zazdroszczę tych diagnoz. Naprawdę!!! Ja też chciałabym mieć taką diagnozę którą miałabym możliwość leczyć... a moja leczenie okazuje się tak drogie że ze względów finansowych jesteśmy zmuszeni zrezygnować :( :( :( W takim przypadku to jest już wyrok :( :( :( Tylko błagam NIE pocieszajcie mnie!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2014, 21:07

    Asiak lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 23 listopada 2014, 21:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KMK wrote:
    Ja mogę polecić lekarza z Białegostoku (na prv). Sama dojeżdżam do niego 200 km ale absolutnie nie żałuję. W marcu jako jedyny podjął się leczenia mojego ciężkiego przypadku.
    KMK to chodzimy do tego samego lekarza, ja dojeżdzam do niego 340 km - 5 h jazdy ale tez absolutnie nie żałuje, jest niesamowity... :-)

    KMK lubi tę wiadomość

  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 23 listopada 2014, 21:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mallina wrote:
    Cześć Dziewczyny. Z racji na fakt, że "zwykli" lekarze bardzo olewają problem z moją niepłodnością czyli po części niezdiagnozowaną uznałam że czas iść do kogoś kto mnie i mojego problemu nie zlekceważy. Możecie polecić mi instruktora z Warszawy lub z Łodzi?
    Maliina ja mam instruktorkę z Łodzi, całkiem ok, wszystko dokładnie tłumaczy, jest pod telefonem i na maile odp, ostatnio nawet za wizytę nie wzięła od nas pieniędzy :-)

  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 23 listopada 2014, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    zuzzi wrote:
    Głowa do góry! :) Też mam PCOS :) To nie wyrok ;) Jeśli chcesz, to zapraszam na forum http://pcos.p2a.pl. Tam jest dużooo mamuś, które wygrały z PCOS ;) Mnie to pociesza :D

    A co do leczenia... Może to tak miało być, że dopiero naprotechnolog Ci to wykrył? Przynajmniej Cię poleczy jak należy. A nie tak jak ja i większość borykających się z tym dziewczyn została potraktowana - jakiś gin diagnozuje i z marszu zaczyna Cię faszerować tabletkami antykoncepcyjnymi i jeszcze czasem dodatkowo silnymi antyandrogenami, po których się ma takie jazdy, że aż nie chce mi się tego opisywać, bo ciężko uwierzyć :P Serio, jak teraz sobie to przypominam to nie wiem, jakim cudem w ogóle funkcjonowałam na androcurze przy takich skutkach ubocznych :P
    Zuzzi na początek dostałam metformine i i dużo innych witamin, i przede wszystkim dieta o niskim ig, ciekawe jak ja będę wyglądać dość ze jestem szczupła to jeszcze ta dieta i te leki dodatkowo działają oczyszczajaco więc pewnie jeszcze pare kilo zrzuce. Najbardziej dokuczliwe jest wykluczenie słodyczy ale czego nie robi sie dla maleństwa. Mam nadzieje ze sie mam uda bez laparoskopii, bo jeszcze nie kazał robic. Kazał czekać na reakcje organizmu na leki...

  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 23 listopada 2014, 21:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    Oj dziewczyny jak ja Wam zazdroszczę tych diagnoz. Naprawdę!!! Ja też chciałabym mieć taką diagnozę którą miałabym możliwość leczyć... a moja leczenie okazuje się tak drogie że ze względów finansowych jesteśmy zmuszeni zrezygnować :( :( :( W takim przypadku to jest już wyrok :( :( :( Tylko błagam NIE pocieszajcie mnie!
    Vanessa to znaczy ze juz definitywnie podjeliście decyzje o rezygnacji z leczenia? Ostatnio jak byłam u mojego Lekarza to zapytałam czy powinnam sobie zbadac ANA a on mi powiedział ze w danej chwili nie jest to potrzebne bo znalazł u mnie problem w postaci PCOS i tym musimy sie teraz zająć... Ale powiedział tez ze z tym ANA moze byc tak ze to samo z miesiąca na miesiąc moze sie zmieniać, więc moze jeszcze jakieś szanse są...

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3207 1962

    Wysłany: 23 listopada 2014, 21:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiak wrote:
    Vanessa to znaczy ze juz definitywnie podjeliście decyzje o rezygnacji z leczenia? Ostatnio jak byłam u mojego Lekarza to zapytałam czy powinnam sobie zbadac ANA a on mi powiedział ze w danej chwili nie jest to potrzebne bo znalazł u mnie problem w postaci PCOS i tym musimy sie teraz zająć... Ale powiedział tez ze z tym ANA moze byc tak ze to samo z miesiąca na miesiąc moze sie zmieniać, więc moze jeszcze jakieś szanse są...
    To nie tyle chodzi o ANA... u mnie badanie tych przeciwciał było wskazane bo wszystkie dotychczasowe badania wyszły dobrze i nie było się czego uczepić. Jedyne co to nie wiadomo było co dokładnie z owulacja i w tym samym czasie chodziłam na monitoringi i jak nasz lekarz zobaczył zdjęcia usg to stwierdził że jest problem z owulacja (pęcherzyki rosna ale nie pekają tak jak powinny) i w tym samym czasie zrobiłam badania immunologiczne czyli te ANA + allo mlr i to allo gwarantuje mi poronienie i mam sie zgłosić do lekarza dopiero jak allo sie poprawi w celu stymulacji i dostane pregnyl na pękanie pęcherzyków. Dał mi skierowanie do immunologa żeby poprawić allo i zminimalizować ryzyko poronienia (bo na 100% nie da się nigdy tego wykluczyć) i leczenie u immunologa tego allo mlr jest bardzo kosztowne kilka tysięcy (nawet do 10 tyś) i dodatkowo ANA pogarsza sprawę bo przy dodatnich ANA leczenie inaczej wygląda i jest o wiele droższe :( w granicach kilkudziesięciu tysięcy (dosłownie). Mam mieć dodatkowe badania w kierunku przeciwciał i jeżeli jakiekolwiek wyjdą to opcja tańszego leczenia odpada :( a leczenie i tak nie daje gwarancji że wynik allo będzie lepszy więc niewykluczone że moja ostatnia wizyta u lekarza napro była już ostatnią :(
    Ja czuję od dawna że nigdy nie będę w ciąży :( i wszystko idzie w tym kierunku.
    Pamietam jak po pierwszej wizycie byłam szczęśliwa że trafiliśmy na tak wspaniałego lekarza... i wszystko sie odwróciło... kompetentny lekarz jest diagnoza ale nie ma kasy na leczenie. Dawniej odwrotnie - lekarze niekompetentni... i ostatecznie efekt ten sam.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 listopada 2014, 21:59

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 23 listopada 2014, 22:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To na czym polega takie leczenie, że jest aż tak kosztowne? Jeśli mogę spytać, oczywiście.

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3207 1962

    Wysłany: 24 listopada 2014, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    zuzzi wrote:
    To na czym polega takie leczenie, że jest aż tak kosztowne? Jeśli mogę spytać, oczywiście.
    Allo mlr to przeciwciała chroniące zarodek i jeżeli nie ma tych przeciwciał lub jest ich zbyt mało zarodek jest traktowany w organizmie jak intruz i usuwany. Żeby podnieść poziom tych przeciwciał aby zarodek nie był likwidowany przez organizm stosuje sie szczepionki sporządzane z krwi męża/dawcy i taka szczepionka jest bardzo droga. Kosztuje ok 1000 zł (niewykluczone że conajmniej 1000 zł). Takich szczepionek potrzeba 2-3 ale może się okazać że po 2-3 szczepieniach limfocytami męża allo nie wzrośnie i trzeba szczepić limfocytami dawcy (tak samo 2-3 szczepionki) i to też nie gwarantuje poprawy. Może się okazać że po 6 szczepionkach allo nie wzrośnie, bo organizm nie reaguje na szczepienia (w takim przypadku na same szczepionki jest już wydane od 4-6 tyś w zależność ile się ich przyjmie). Dodatkowo przed szczepieniami trzeba zrobić "ileś tam" badań ja i mąż i cena tych badań może wynosić około 2 tyś albo i więcej, nie wiem dokładnie.
    Ale to nie koniec jeżeli w badaniach wyjdą jakieś przeciwciała np. ANA, przeciwtarczycowe itd. to szczepionek nie wolno podawać bo to byłoby groźne dla mnie i wtedy alternatywą są wlewy z czegoś tam (nie pamiętam jak sie to nazywało,wygląda to jak kroplówka) i to jest wytwarzane z krwi ludzkiej. Koszt takiego jednego wlewu jest około 10 tyś i takich wlewów potrzeba około 2-3 czyli 20-30 tyś i to nie daje gwarancji że organizm po wlewach wytworzy przeciwciała chroniące zarodek.
    Na serię 2-3 szczepień limfocytami męża moglibyśmy jeszcze sobie pozwolić ale na nic więcej, ale niestety to nie wchodzi w grę bo najprawdopodobniej mam przeciwciała ANA :( i to mnie dyskwalifikuje do szczepień a na wlewy nas nie stać!
    No i tak to mniej więcej wygląda...

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
‹‹ 29 30 31 32 33 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Torbiel na jajniku - przyczyny, objawy i leczenie

Torbiel na jajniku od czasu do czasu pojawia się u większości kobiet. Są to cysty lub pęcherzyki, które zazwyczaj wypełnione są płynem i które najczęściej samoistnie znikają. Dowiedz się jakie są objawy torbieli i czy mogą być przeszkodą w zajściu w ciążę? Kiedy należy je leczyć i z jakimi chorobami mogą współwystępować. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko, niepłodność? - jak powiedzieć o tym innym?

Często bywa tak, że temat kłopotów z zajściem w ciążę jest owiany tajemnicą. Jak powiedzieć rodzinie i przyjaciołom o Waszych trudnych doświadczeniach związanych z przedłużającymi się staraniami o dziecko? Doświadczony psycholog, który na co dzień pracuje z parami zmagającymi się z niepłodnością - Justyna Kuczmierowska - proponuje napisanie listu. Sprawdź, co powinno znaleźć się w liście do bliskich osób. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego