My ... tuż przed i tuż po 30'tce ...
-
WIADOMOŚĆ
-
Asiula86 wrote:Dobrze, że chociaż endometrium ładne i macica też... tylko boję się, że teraz po poronieniu już nie będzie takie ładne... i jeszcze muszę się wykłócić o podanie przeciwciał, bo ja mam Rh-, a mąż Rh+, jakby problemów było mało...
Na przeciwciała to jest 1 zastrzyk. Czy po poronieniu też się go podaje? Nie mam pojęcia.Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 października 2015, 10:26
Krzyś [*] 38tc 13.01.2015 - maleńka duszyczka a brakuje tak wiele... -
marzusiax wrote:Asiula przytulam cię mocno :* Po poronieniu nie będzie gorzej. Psychicznie to będzie gorzej nie ukrywajmy ale fizycznie może być nawet łatwiej. Jest mnóstwo przypadków ciąż zaraz po poronieniu (dziewczyny nie doczekały 1 @ po poronieniu). Najgorsze co możesz zrobić to się poddać. Ja jednak cały czas trzymam kciuki żeby pojawiło się serduszko.
Na przeciwciała to jest 1 zastrzyk. Czy po poronieniu też się go podaje? Nie mam pojęcia.
Boję się, że będzie potrzebne łyżeczkowanie, a po nim może być różnie ze stanem macicy... mogą się porobić zrosty... i jeszcze trzeba będzie odczekać 3 miesiące. Akurat w pracy się ucieszą, bo będę na zamknięciu roku. Czyli przepracuję najgorszy okres w pracy i będę mogła dalej zacząć. Czyli przede mną najgorsze święta i najgorsze urodziny w życiu...
Co do podania przeciwciał po poronieniu zdania są podzielone. Ale będę walczyła, żeby je dostać, na wszelki wypadek... na pewno nie zaszkodzą.Słabość jest siłą w nas...
Starania od 2014
2014-2015 6 cykli stymulowanych (w tym 2 inseminacje)
2015-2019 4 procedury in vitro (w tym 11 transferów)
2020-2023 5 transferów po porodzie
2024 5ta procedura in vitro 1 transfer
5 ❄️ czeka
Łącznie 18 transferów
23.10.2015 puste jajo płodowe 2BB
31.12.2018 ciąża biochemiczna 4AA
08.08.2022 ciąża biochemiczna 3AB
10.2019 Synek (4BA) ❤️
Never give up
13.11.2024 transfer 4BA
10 dpt beta 84,8
12 dpt beta 122,0
14 dpt beta 294,5
17 dpt beta 1.247,0
22 dpt beta 5.900,0 GS 10,8mm YS 2,9mm
26 dpt CRL 2,5mm, FHR 107
29 dpt beta 22.515,0
30 dpt CRL 5,9mm
05.2025 Córeczka (4BA) ❤️ -
marzusiax wrote:To takie trochę dziwne. Ciałko żółte było i zniknęło tak nagle, a beta wzrosła? To co co rosło że beta wzrosła? Jak by ciąża umierała to beta powinna chyba maleć?
Tak się zdarza. Beta rośnie, bo rośnie pęcherzyk - to tzw. puste jajo płodowe. Przy poronieniu powinna beta maleć, to fakt. Ale ciąża nie rozwija się też prawidłowo - najprawdopodobniej zarodek miał wady genetyczne i się nie rozwija, a pęcherzyk tak. Z resztą na wczorajszym usg mam napisane, że pęcherzyk jest zapadnięty... a to też nie jest dobry znak.Słabość jest siłą w nas...
Starania od 2014
2014-2015 6 cykli stymulowanych (w tym 2 inseminacje)
2015-2019 4 procedury in vitro (w tym 11 transferów)
2020-2023 5 transferów po porodzie
2024 5ta procedura in vitro 1 transfer
5 ❄️ czeka
Łącznie 18 transferów
23.10.2015 puste jajo płodowe 2BB
31.12.2018 ciąża biochemiczna 4AA
08.08.2022 ciąża biochemiczna 3AB
10.2019 Synek (4BA) ❤️
Never give up
13.11.2024 transfer 4BA
10 dpt beta 84,8
12 dpt beta 122,0
14 dpt beta 294,5
17 dpt beta 1.247,0
22 dpt beta 5.900,0 GS 10,8mm YS 2,9mm
26 dpt CRL 2,5mm, FHR 107
29 dpt beta 22.515,0
30 dpt CRL 5,9mm
05.2025 Córeczka (4BA) ❤️ -
nick nieaktualny
-
mamaMia wrote:Zgadzam się w zupełności. O terapii też myślałam. Nawet jeśłi nie pomoże w sklejaniu, to zawsze może pomóc w rozstaniu.. Baronowa czy u Was był jakiś przełom? Jeśli mogę zapytać, czy to był etap, czy impuls?
Zaczęliśmy rozmawiać ze sobą. Wiecej czasu sobie poświęcać i sie wszystko naprawilo. Któregoś dnia znów każde z nas bylo w stanie szczerze powiedziec kocham. Teraz sie z tego śmiejemy. Wtedy sporo leż poplynelo. Z jego strony tez.
Co ważne rodzice o tym kryzysie nie wiedza. Takze nikt nigdy naszych spraw nie wytknie -
MamaMia mam nadzieje ze jednak cos da sie uratowac jelsi nie małzenstwo to przynajmniej wzjemny szacunek i chec dogadania sie dla dobra dziecka nawet jesli mielibysce wiasc rozwód .
My mielismy kryzys przed tym jak sie dowiezdzielismy o braku plemników.. moj maz dstał do reki obraczke. kilka dni spalismy osobno.. generlnaie malo co rozmawialismy ..
jednak szczera rozmowa wyjasnienie paru smsow, paru zachowan dalo nam sile na pozniejsza walke .. i teraz z tamtego incydentu smiejemy sie
psycholog..a raczej terapeuta bylby odbrym roziwaiazaniem ale tylko wtedy jesli oboje chcecie .. zmian, i dotarcia w czym tkwi tak naparwde problem
Asiulka ty wiesz -
cze dziewczyny!
Asiula
mamaMia namącę Ci w głowie, ja z moim byłym ślubnym się rozstałam i uważam to za najlepszą decyzję mojego życia. Czasem bywa i tak, choć oczywiście zawsze należy zrobić wszystko aby mieć tą pewność decyzji, która często jest decyzją ostateczną. Dziewczyny dobrze radzą - jeśli jest w Was chęć zawalczenia o związek, dajcie sobie szanse i idźcie do psychologa. Wspieram :*
mamaMia lubi tę wiadomość
-
ara wrote:cze dziewczyny!
Asiula
mamaMia namącę Ci w głowie, ja z moim byłym ślubnym się rozstałam i uważam to za najlepszą decyzję mojego życia. Czasem bywa i tak, choć oczywiście zawsze należy zrobić wszystko aby mieć tą pewność decyzji, która często jest decyzją ostateczną. Dziewczyny dobrze radzą - jeśli jest w Was chęć zawalczenia o związek, dajcie sobie szanse i idźcie do psychologa. Wspieram :*
Witam w srodowy ranek i tulam wszystkich -
nick nieaktualny
-
Choco łączę się z Tobą... mimo że w środku się telepię nie mam na nic siły - zwinąć w kłębek zapaść do kwietnia w sen a reszta niech się dzieje...
Z tymi terapeutami to naprawdę różnie bywa. Jak dentystę - trzeba znaleźć po prostu - dobrego... Siedzę w ich towarzystwie - nie jako terapeuta czy psycholog - ale z większością z nich nie chciałabym mieć nic wspólnego...choco lubi tę wiadomość
http://ovufriend.pl/biezacy-cykl.html#
-
Ara, nie namąciłaś ani trochę
mamy wszystkie tutaj zupełnie inne związki, nie ma złotego środka, nie ma tych samych problemów, uczuć, także - spokojnie
zadaję sobie pytanie - czy czuję się szczęśliwa, szanowana i bezpieczna, czy czuję się kochana. Może to brzmi trochę enigmatycznie i niepraktycznie... ale nie wyznaję zasady że ,,jak nie bije to kocha'' (piszę o tym bo nadal zaskoczona jestem jak wiele kobiet wyznaje tę zasadę). Chodzi o to, że żyjemy raz, to jest nasz czas... i zasługujemy by mieć życie uszyte na miarę swoich własnych potrzeb wynikających z dobrych wartości - oj mogłabym pisać i pisać...
spadam do pracy
ara lubi tę wiadomość
http://ovufriend.pl/biezacy-cykl.html#
-
Choco, środa to już taki mały piątek
mamaMia, dziękuję, że pytasz. Jestem w domu, nie ma krwawienie/plamienia. Zatem cierpliwie czekam na jutrzejszą wizytę w klinice. Jak wszystko się potwierdzi, to w piątek rano idę do szpitala. Fizycznie czuję się dobrze/normalnie, gorzej psychiczniechoco lubi tę wiadomość
Słabość jest siłą w nas...
Starania od 2014
2014-2015 6 cykli stymulowanych (w tym 2 inseminacje)
2015-2019 4 procedury in vitro (w tym 11 transferów)
2020-2023 5 transferów po porodzie
2024 5ta procedura in vitro 1 transfer
5 ❄️ czeka
Łącznie 18 transferów
23.10.2015 puste jajo płodowe 2BB
31.12.2018 ciąża biochemiczna 4AA
08.08.2022 ciąża biochemiczna 3AB
10.2019 Synek (4BA) ❤️
Never give up
13.11.2024 transfer 4BA
10 dpt beta 84,8
12 dpt beta 122,0
14 dpt beta 294,5
17 dpt beta 1.247,0
22 dpt beta 5.900,0 GS 10,8mm YS 2,9mm
26 dpt CRL 2,5mm, FHR 107
29 dpt beta 22.515,0
30 dpt CRL 5,9mm
05.2025 Córeczka (4BA) ❤️ -
nick nieaktualnyChciałam "coś" napisać...ale jestem tak wymemłana, przejechany walcem i wyciśnieta jak cytryną, że brak energii i weny i chyba "coś z moim mózgiem" jest już nie tak....i nie godzę się na to !!! Do jasnej ciasnej.....
Macierzyństwo to zajbi....sty kopacz w tyłek....kiedyś myślałam (przed Kośką) że wiem co to zmęczenie....ano gooooofno wiedziałam....
Ale Każdej z Was życzę tych "worów pod oczyma", gwiazdek i szumu w głowie i tego zarábistego uśmiechu dziecka jak uda mu się rozkodować TV ....
A partnerzy???? Już na belly pisałam że każdy facet to..... I jak pierwszą myśl jest, że nie warto to NAPRAWDĘ nie warto!!!!!i nie ma co się oszukiwać...ale jak w myśli jest odrobiną " ją chce i jednak warto" to trzeba stanąć na głowie i kochać za dwoje....
Ara miała szczęście, ale zawsze można wpaść z deszczu pod rynnę...a patrząc na moją umęczoną i już schorowaną mamę to bardzo ją podziwiam że dala radę sama 4kę dzieci wychować..
Nie wiem czy ten potok słów jest rozczytywalny, bo nie śpię już prawie rok...ale wiecie że baaardzo za każdą kciukam ...:-* :-* :-*
ara lubi tę wiadomość