My ... tuż przed i tuż po 30'tce ...
-
WIADOMOŚĆ
-
mamaMia wrote:Asiu domyślam się... u mnie w grudniu minie 5 lat... a na samą myśl coś w środku krzyczy... poczekajmy do jutra...
Pamiętaj - jeszcze kiedyś... przyjdzie ten czas.
Jakoś przestaję w to wierzyćBoję się, że sytuacja się będzie powtarzać, a ja na to siły nie mam. Poza tym, jeśli będzie łyżeczkowanie, będę musiała czekać jeszcze kolejne 3 miesiące... sorry, ale dla mnie to zaczyna być wieczność. W szczególności, że w międzyczasie będą święta, a miesiąc później moje 30-te urodziny
Słabość jest siłą w nas...
Starania od 2014
2014-2015 6 cykli stymulowanych (w tym 2 inseminacje)
2015-2019 4 procedury in vitro (w tym 11 transferów)
2020-2023 5 transferów po porodzie
2024 5ta procedura in vitro 1 transfer
5 ❄️ czeka
Łącznie 18 transferów
23.10.2015 puste jajo płodowe 2BB
31.12.2018 ciąża biochemiczna 4AA
08.08.2022 ciąża biochemiczna 3AB
10.2019 Synek (4BA) ❤️
Never give up
13.11.2024 transfer 4BA
10 dpt beta 84,8
12 dpt beta 122,0
14 dpt beta 294,5
17 dpt beta 1.247,0
22 dpt beta 5.900,0 GS 10,8mm YS 2,9mm
26 dpt CRL 2,5mm, FHR 107
29 dpt beta 22.515,0
30 dpt CRL 5,9mm
05.2025 Córeczka (4BA) ❤️ -
nick nieaktualnyAsiu wiem że Ci ciężko, nie mogę sobie wyobrazić co czujesz...
Ale UWIERZ to nie wieczność, a 30stka to taką sama liczba jak inne...
Gdzies tam czeka Twoje maleñstwo i zobaczysz, że jeszcze będziesz je tuliła w swoich ramionach, nie możesz tracić wiary i nadziei...
To jest straszna tragedia, ale spójrz Blondik już ma Madzie w ramionach, rok temu by nie uwierzyła w to, Arienna również tuli swoje maleñstwo, Anastazja pod serduszkiem również...to nie są suche statystyki to kobiety które tutaj poznalaš i one są żywym dowodem na to, że się uda....Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 października 2015, 09:51
choco, ara, Krokodylica lubią tę wiadomość
-
Tylko, że ja z tym zarodkiem/dzieckiem pożegnałam się już miesiąc temu... a teraz muszę przejść przez to jeszcze raz, tylko w zdecydowanie gorszej formie.
Już samo in vitro bardzo nadwyrężyło moją psychikę, a tu jeszcze taka historia. Nie dość, że problemy z zajściem w ciążę, to jeszcze problemy z ciążą. Mój organizm bardzo dziwnie się zachowuje, bo niby była ciąża biochemiczna, była @, a tu jeszcze beta rośnie, pojawia się pęcherzyk. Dość dziwna i specyficzna sytuacja...Słabość jest siłą w nas...
Starania od 2014
2014-2015 6 cykli stymulowanych (w tym 2 inseminacje)
2015-2019 4 procedury in vitro (w tym 11 transferów)
2020-2023 5 transferów po porodzie
2024 5ta procedura in vitro 1 transfer
5 ❄️ czeka
Łącznie 18 transferów
23.10.2015 puste jajo płodowe 2BB
31.12.2018 ciąża biochemiczna 4AA
08.08.2022 ciąża biochemiczna 3AB
10.2019 Synek (4BA) ❤️
Never give up
13.11.2024 transfer 4BA
10 dpt beta 84,8
12 dpt beta 122,0
14 dpt beta 294,5
17 dpt beta 1.247,0
22 dpt beta 5.900,0 GS 10,8mm YS 2,9mm
26 dpt CRL 2,5mm, FHR 107
29 dpt beta 22.515,0
30 dpt CRL 5,9mm
05.2025 Córeczka (4BA) ❤️ -
nick nieaktualnyAsiula86 wrote:Jakoś przestaję w to wierzyć
Boję się, że sytuacja się będzie powtarzać, a ja na to siły nie mam. Poza tym, jeśli będzie łyżeczkowanie, będę musiała czekać jeszcze kolejne 3 miesiące... sorry, ale dla mnie to zaczyna być wieczność. W szczególności, że w międzyczasie będą święta, a miesiąc później moje 30-te urodziny
-
nick nieaktualnyChoco nie CHWILOWO, kurczę skarby Wy moje, to Ją będę wierzyć jeszcze mocniej, za Was wszystkie... Bo jeśli "ta która uchodziła za niepłodną, urodziła syna", nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko przeszkody do pokonania....mamą kobieta staje sie w sercu...
Wiele z nas tutaj jest bardzo długo, znamy swoje historię, upadki i wzloty, złości i depresje....i wiemy że warto walczyć....jest czas płaczu, jest czas żałoby, jak Ja bardzo podziwiam właśnie wszystkie aniołków mamy, za ich walkę i determinację...
Asiu daj czas swojej psychice, daj czas...i potem Walcz, walcz, walcz....
Każda z Was w koñcu wygra i wszystkie spotkamy się na fioletowej stronie - to nie mżonka to fakt....
Irytujące jest że ta walka trwa i trwa, wiem coś o irytacji, wzburzeniu i złości, przerabiałam to 8lat (6lat świadomej walki) -
nick nieaktualny
-
Asiu teraz wydaje Ci się że tak będzie..
Mam nadzieję że ominie Cię to łyżeczkowanie - u mnie nie było. Były badania, wizyty, święta właśnie (poroniłam 6.12) ciągle bylam czymś zajęta... a lekarz powtarzał mi że skoro raz się udało - to uda się napewno kolejny. Trzymaj się dobrych myśli... daj sobie czas, przeżyj to po swojemu (jeśli już oczywiście będzie 100% pewności) krzycz, płacz, nie wychodż z łóżka a potem... spełniaj marzenia...Malenq, choco lubią tę wiadomość
http://ovufriend.pl/biezacy-cykl.html#
-
Asiula 30 lat to nie 40stka. Ja mam 31 a mam tutaj wiele kolezanek ktore urodzily pierwsze w wieku 33, 34, 36 i 38 a ostatniokolezanka z pracy urodzila drugie po 40. Wiek rodzenia sie poprzesuwal, niektorzy po 30stce jeszcze odkladaja przynajmniej tutaj we wloszech.takze masz czas. Teraz juz robisz co mozesz wiec panikowanie z powodu wiekunic nie pomoze, nie warto o tym myslec (co nie znaczy ze sama sie na tym nie lapie). Teraz spokojnie, daj sobie czas na wszystko i po prostu idz do przodu, postaraj sie bez myslenia czy pozno, czy sie udalo, po prostu rob wszystko zeby sie udalo i zdaj sie na los a predzej czy pozniej SIE UDA.
Malenq, Shafuli lubią tę wiadomość
-
Asiula przestań myśleć o trzydziestce jak o magicznej granicy, której nie wolno Ci przekroczyć! Nie upieraj się, że musisz do tego czasu zajść w ciążę. Ja też się na tym łapałam, że chciałam zajść w ciążę w wieku 27 lat, potem 28, 29, do trzydziestki - mówiłam sobie, że na pewno urodzę, potem że chociaż zajdę w ciążę... Trzydziestka za miesiąc a ja dalej w tym samym miejscu
Na szczęście od jakiegoś czasu już sobie tak nie wmawiam, bo pierdolca można dostać. Co ma być to będzie, nie ma sensu sobie ustalać takich granic, życie będzie toczyło się dalej i jak zajdziesz dwa tygodnie po trzydziestce albo dwa miesiące to uwierz, że tak na dobrą sprawę nie ma to żadnego znaczenia
Malenq, mamaMia, Daven lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
marissith wrote:Asiula specjalnie dla Ciebie
No i trzymam kciuki!
Malenq w środę zawsze tak jest
W końcu grapefruit!!! Doczekałam sięmarissith lubi tę wiadomość
Słabość jest siłą w nas...
Starania od 2014
2014-2015 6 cykli stymulowanych (w tym 2 inseminacje)
2015-2019 4 procedury in vitro (w tym 11 transferów)
2020-2023 5 transferów po porodzie
2024 5ta procedura in vitro 1 transfer
5 ❄️ czeka
Łącznie 18 transferów
23.10.2015 puste jajo płodowe 2BB
31.12.2018 ciąża biochemiczna 4AA
08.08.2022 ciąża biochemiczna 3AB
10.2019 Synek (4BA) ❤️
Never give up
13.11.2024 transfer 4BA
10 dpt beta 84,8
12 dpt beta 122,0
14 dpt beta 294,5
17 dpt beta 1.247,0
22 dpt beta 5.900,0 GS 10,8mm YS 2,9mm
26 dpt CRL 2,5mm, FHR 107
29 dpt beta 22.515,0
30 dpt CRL 5,9mm
05.2025 Córeczka (4BA) ❤️ -
Hej kochane
Ara hahahahhadobre nie no moze mnie nie bedzie traktowal jako stól
Aisula niezmiennie trzymam kciuki
A ja ogłaszam wszem i wobec 16 listopada o ile zadne bakterie nie wyjda odbedzie sie moja histeroskopia.. jak dobrze pojdzie Grudzien IUIMona_M, Karolucha, choco, Asiula86, Malenq, marissith, Summerka, Lena_83, LaRa, Izoleccc lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny