Forum Starając się - ogólne POŁOŻNA ZAPRASZA
Odpowiedz

POŁOŻNA ZAPRASZA

Oceń ten wątek:
  • Justi2 Autorytet
    Postów: 304 178

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 20:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Fatim wrote:
    Czy ciężko jest zajść w ciążę szybik tempie po porodzie (po odczekaniu zaleconego minimalnego czasu) ?
    niektóre kobiety zachodzą już w pierwszym cyklu:)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 grudnia 2014, 20:15

    Justi2
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Koleżanko Justi2, z tymi "dziewczynami o wrednych charakterach" to może się nie zapędzaj, bo zaręczam Ci, że nie tylko Ty na tym forum studiowałaś kierunek medyczny (ja studiowałam kier. lekarski, a pewna jestem, że znajdzie się tu też kilka lekarek, pielęgniarek czy położnych), a same studia bez praktyki to dopiero początek rozwoju zawodowego. Trochę pokory, jeśli ktoś Cię poprawia, to sprawdź, czy może nie ma racji, zanim zaczniesz obrażać innych.

  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 21:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wszędzie jakieś zgrzyty, mam wrażenie że niektóre osoby wchodzą specjalnie na wątku aby komuś wytknąć błąd, poprawić, postawić do pionu,no a jakże- pokora musi być!! co z tego że studiowałaś kierunek lekarski? ile masz dzieci?Jesteś taka mądra doświadczona, wyuczona? to co tu robisz zamiast się rozwijać zawodowo? masz czas na takie pyskówki przez internet?Nie podobają Ci się odpowiedzi, rady? żegnam z wątku! Krótka piłka.

    Cigaretta, Justi2, bosa, agniesja, Morwa, Anatolka, klara_bella, livia30, Evaa, roletka lubią tę wiadomość

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 22:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Daria jestem tego samego zdania, zawsze znajdzie się ktoś mądrzejszy. Justi chciała dobrze, zaoferowała pomoc, jest wiele chetnych które chcą się czegoś dowiedzieć, watek jest bardzo ciekawy, ale zawsze jest źle !!!! Justi nie odchodz !!!! :D

    bosa lubi tę wiadomość

  • Justi2 Autorytet
    Postów: 304 178

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 22:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sigma wrote:
    Koleżanko Justi2, z tymi "dziewczynami o wrednych charakterach" to może się nie zapędzaj, bo zaręczam Ci, że nie tylko Ty na tym forum studiowałaś kierunek medyczny (ja studiowałam kier. lekarski, a pewna jestem, że znajdzie się tu też kilka lekarek, pielęgniarek czy położnych), a same studia bez praktyki to dopiero początek rozwoju zawodowego. Trochę pokory, jeśli ktoś Cię poprawia, to sprawdź, czy może nie ma racji, zanim zaczniesz obrażać innych.
    obrażać to ty zaczęłas to po pierwsze a po drugie szkoda mi czasu na pisanie z tobą nie czytaj moich wiadomosci skoro nie jestes zainteresowana...
    dariaa wypowiedziała się za mnie dziękuję dariaa może ktos inny dotrze do tej kobiety

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 grudnia 2014, 23:01

    Justi2
  • Justi2 Autorytet
    Postów: 304 178

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 23:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cigaretta wrote:
    Daria jestem tego samego zdania, zawsze znajdzie się ktoś mądrzejszy. Justi chciała dobrze, zaoferowała pomoc, jest wiele chetnych które chcą się czegoś dowiedzieć, watek jest bardzo ciekawy, ale zawsze jest źle !!!! Justi nie odchodz !!!! :D
    pewnie że zostaje bo co nas nie zniszczy to nas wzmocni:)

    Cigaretta, bosa, Morwa, Anatolka lubią tę wiadomość

    Justi2
  • Justi2 Autorytet
    Postów: 304 178

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 23:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny czy można zmienić temat w sensie jego nazwę bo może tu jest problem i to niektórym przeszkadza a nie wiem jak to zrobić?

    Justi2
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 23:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Justi nie mam pojęcia, wydaje mi się, że nie. Ale pogrzeb w opcjach to może coś ci się uda :)

  • Justi2 Autorytet
    Postów: 304 178

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 23:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    fatima pomóż bo widziałam że założyłas nowy temat a jak usunąć??:)

    Justi2
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 00:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Daria - poczytaj temat od początku, to się (może) dowiesz czemu napisałam co studiowałam. Przykro mi, ale pożegnać z wątku to możesz ewentualnie siebie, jeśli nie chcesz w nim uczestniczyć. Nade mną władzy nie masz ;-) choć pewnie Ci się to nie podoba.

    Nie chodzi o żadne pyskówki, tylko o fakty - nacięcie krocza nie jest w Polsce procedurą standardową od 2012 roku. Same studia jak widać nic nie dają - pewnie koleżanka Justi skończyła studia przed 2012 r., nie dokształcała się po magisterce i tak to wyszło, że nie miała okazji poznać nowego rozporządzenia. Nie rozumiem tylko czemu wciskać na siłę przestarzałe informacje uwiarygadniając je ukończonymi studiami, zamiast przeanalizować sytuację i przyznać rację (faktom, nie mnie).

    Justi2 wrote:
    obrażać to ty zaczęłas to po pierwsze a po drugie szkoda mi czasu na pisanie z tobą nie czytaj moich wiadomosci skoro nie jestes zainteresowana...
    dariaa wypowiedziała się za mnie dziękuję dariaa może ktos inny dotrze do tej kobiety

    Zacytuj post, w którym zaczęłam Cię obrażać :-) bo może mam amnezję.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2014, 00:07

  • Morwa Autorytet
    Postów: 16693 26032

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 00:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 kwietnia 2016, 23:48

    bosa, Evaa lubią tę wiadomość

    Mogę różnie Cię nazywać, ale dla mnie zawsze będziesz moim małym wielkim cudem 🥰
    cheerleaderka-emotikon-ruchomy-obrazek-0010.gif cheerleaderka-emotikon-ruchomy-obrazek-0004.gif
    Cwk2p2.png
    🍀25.05.21 -> transfer blastusia :
    8dpt -> 78
    10dpt -> 204
    13dpt -> 631
    15dpt -> 1694
    20dpt -> 8849
    27dpt -> (6t+4d) -> Mamy 6,21mm 🐞 i serduszko ❤
    (8t+1d) -> CRL 1,83 cm 🥳
    (11t+2d) -> CRL 4,66cm 🥰
    (12t+0d) -> prenatalne -> CRL 5,7 cm, 💗 165ud/min. Zdrowy 👶🎉
    (16t+2d) -> Synek -> 152g 💙
    (20t+0d) -> połówkowe -> 390g 💪
    (20t+2d) -> 400g
    (23t+2d) -> 624g
    (27t+2d) -> 1153g 🎊
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 00:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morwa - doradzę krótko: Nie czytaj ;-)

  • Morwa Autorytet
    Postów: 16693 26032

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 00:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 kwietnia 2016, 23:48

    Cigaretta, bosa, Evaa lubią tę wiadomość

    Mogę różnie Cię nazywać, ale dla mnie zawsze będziesz moim małym wielkim cudem 🥰
    cheerleaderka-emotikon-ruchomy-obrazek-0010.gif cheerleaderka-emotikon-ruchomy-obrazek-0004.gif
    Cwk2p2.png
    🍀25.05.21 -> transfer blastusia :
    8dpt -> 78
    10dpt -> 204
    13dpt -> 631
    15dpt -> 1694
    20dpt -> 8849
    27dpt -> (6t+4d) -> Mamy 6,21mm 🐞 i serduszko ❤
    (8t+1d) -> CRL 1,83 cm 🥳
    (11t+2d) -> CRL 4,66cm 🥰
    (12t+0d) -> prenatalne -> CRL 5,7 cm, 💗 165ud/min. Zdrowy 👶🎉
    (16t+2d) -> Synek -> 152g 💙
    (20t+0d) -> połówkowe -> 390g 💪
    (20t+2d) -> 400g
    (23t+2d) -> 624g
    (27t+2d) -> 1153g 🎊
  • Anatolka Autorytet
    Postów: 8014 6906

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 08:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sigma - moze czas zrozumiec - chcemy tu rad Justi :) i tylko Jej. Ton, w ktorym rady sa udzielane tez ma dla nas znaczenie.

    P.s. to, ze jest zapis, ze "naciecie krocza nie jest standardowa procedura" to czesto teoria. Papier przyjmie wszystko. Praktyka jest b.czesto inna - czy nam sie to podoba czy nie. Wszystkie mamy, ktore sie udzielily w watku to potwierdzily - praktyke, a nie to, co ktos gdzies w 2012 zapisal.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2014, 08:26

    Cigaretta, bosa, Morwa lubią tę wiadomość

    1usa3e5e6fqireg4.png

    3ca106616b.png
  • AggneSs Debiutantka
    Postów: 13 4

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 09:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja wam opowiem swoją historię co do nacięcia krocza. Szczerze w ciąży o tym nawet nie myślałam, dopiero pod koniec stwierdziłam,że tego nie chce. Jak już nadszedł ten czas, a wszystko działo się w mega szybkim tępie 0 2 dostałam pierwszy skurcz a o 4 tuliłam już swoją kruszynkę. A więc tak zdążyłam dojechać do szpitala lekarz mnie zbadał przebił pęcherz płodowy, potem pielęgniarka zrobiła mi lewatywe( myślałam,że obejdzie się bez niej, ale według mnie lepsza lewatywa, niż narobienie położnej,czy lekarzowi pod nos) wypróżniłam się i szybko na sale porodową, tam to wszystko działo się w mega szybkim tępię,ból niesamowity jak parłam czułam jak bym miała zaraz wybuchnąć,powiedziałam o tym położnej, ona zapytała,czy chce być nacięta, zapytałam czy jest to konieczne,powiedziałam ,ona ,że wszystko jest strasznie naciągnięte a dopiero widać główkę, stwierdziłam,że chce być nacięta, więc druga położna mnie przecieła, zrobiła to fatalnie, bo przed skurczem(bolało trochę) potem zaczął się skurcz i wyszła nasza myszka za 3 parciem. Oczywiśćie w między czasie pirwsza połózna zwróciła uwage tej drugiej,że nie dała mi zastrzyku przed cięciem w krocze i że zrobiła to przed skurczem. Ale nie żałuje tego, po wszystkim przyszedł lekarz znieczulił mi krocze,założył kilka malutkich szwów, po 2 h pojechałam na normalną sale z mężem i córeczką. W nocy obudziły mnie przerażliwe krzyki po kilku h przywieżli mi sąsiadkę, jej mąż opowiadał,że jaj poród to był najgorszy widoka jaki widział w życiu, babka nie dała sobie przeciąć krocza, powiedziała,że całą ciążę ćwiczyłą ćwiczenia dna miednicy i mięśnie Kegla. Efekt? Popękała w 3 miejscach najgorsze chyba było pęknięcie w odbycie. Miała bardzooo dużo szwów. Ja po tych 3 h normalnie wstałam do łażienki z lekkimi zawrotami ale wstałam,musiałam się zająć córką i wypróżnić, a ona wstała hm tzn nie sama dopiero na drugi dzień, nie mogła w ogóle się ruszać i chodzić. Na prawdę to było straszne. Nie mówię jest to jakiś dyskomfort przy siadaniu,ale tylko w pierwszych dniach, trzeba mieć po prostu do tego pozytywne nastawienie,nie panikować starać się normalnie siadać, ja już po powrocie do domu na prawdę starałam się normalnie siadać,aby to jakoś rozruszać. Położna mi przepisała coś na tą rane,mąż pojechał od razu do apteki i bardzo pomogło. Dziś? Hm po ranie nie ma ani śladu,W ogóle szwy się bardzooo szybko zagoiły. Teraz też staramy się o drugiego dzidziusia i nie zrezygnuje z cięcia krocza. Chociaż zastanawiam się nad znieczuleniem, chyba,że wszystko się znów potoczy tak szybko,wtedy będzie to niemożliwe. Ale ogólnie w ciąży byłam bardzo aktywna,ćwiczyłam w domu, chodziłam z mężem na długie spacery.

    bosa lubi tę wiadomość

    iv09df9ha1em9q5a.png

    4o3fvd4kixvvye1r.png[

    i81xwc8vsb5dbn99.png
  • Summerka Autorytet
    Postów: 4106 2683

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 10:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tez sadze, ze to indywidualna sprawa, ale jesli dobrze zrobione, to nacinanie chyba nie jest takie straszne (chociaz ja to taki cykor jestem, ze nawet urodzic naturalnie sie boje, tylko cc). W szkole rodzenia, do ktorej chodzilam (wiem, ze znowu to mowie, ale jest to tez jakis tam glos w dyskusji i praktyka w szpitalu), polozna mowila, ze one sprawdzaja, jak duzo krocze moze wytrzymac, ze one widza, jak sie rozciaga (porownala to do gumy do zucia, ktora jak sie ja rozciaga, to zmienia kolor;() i wiedza, czy pacjentka da rade urodzic bez naciecia, czy popeka, wtedy proponuja ciecie (proponuja, nie pod przymusem nacinaja). Moja kolezanka tam rodzila i byla zadowolona. Co fajne, w tym szpitalu nie zwlekaja z cc, jesli sa podstawy ani nie ma problemu ze znieczuleniem, jest to standard, jesli tylko pacjentka sobie tego zyczy.

    PS nie myslcie, ze reklamuje szpital, ja akurat tam nie rodzilam, ale nastepnym razem (jesli sie uda zajsc;)) na pewno bede.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2014, 10:28

    klz9zbmh5xgwp3to.png
    mjvyt5odxe9y0ge4.png
  • Evaa Autorytet
    Postów: 6356 12611

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 10:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 maja 2015, 23:14

    ,,Dopoki walczysz,jestes zwyciezca,, Sw.Augustyn
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 10:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też miałam nacinane krocze.
    Przed ciążą bardzo się tego bałam. Ale dobra położna wie kiedy naciąć i nacięcie podczas skurczu nie boli. Czułam jakby mnie komar ugryzł- dosłownie. Ja i tak popękałam w środku na szyjce, więc nie wiem co bez nacięcia bym tam miała na podwoziu ;)
    Pamiętam, że jak zobaczyłam jak położna rozkłada nożyczki i inne takie to sobie myślę- oby to było do pępowiny a nie do krocza...
    I pytam się babeczki czy będę nacinana. Powiedziała, że tak, bo mam bardzo twarde krocze, mało się rozciąga skóra wokół i tak będzie bezpieczniej i żebym powiedziała kiedy idzie skurcz i ona wtedy ciachnęła.
    Gorzej z szyciem i pierwszym tygodniem po porodzie, ale to już inna bajka :)
    Po szwach ani śladu, nawet blizny nie mam, ginekolog kiedyś nawet nie zauważył, że miałam szycie :)
    Można ileś tam przed porodem robić masaż krocza, smarować jakimiś olejkami i podobno krocze będzie bardziej rozciągliwe podczas porodu

  • Anatolka Autorytet
    Postów: 8014 6906

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 10:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szpital, o ktorym ja mysle ma certfikat "szpital bez bólu" - cos takiego, wiecie o co chodzi. Jako nieliczna na forum mialam HSG ze znieczuleniem, nie na śpiocha calkiem, ale ze znieczuleniem takim, ze nic nie czulam. Absolutnie zadnego bólu. Mialam tam laparoskopie i tez bylo ok. W srode bede miala histeroskopie - tez ze znieczuleniem - na spiocha 10-15 minut, tak jak przy punkcji do ivf mialam. Znam miejsca, ze histeroskopia tez jest bez znieczulenia. Moze tez warto sie zorientowac co do takiego certyfikatu w szpitalu, o ktorym sie mysli. Znieczulenia przy porodzie w tym, o ktorym ja mysle tez sa dostepne jesli sie chce :) bezplatnie.

    Aaaa, nie dopisalam. Szpital jest panstwowy. Za nic nie placilam.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2014, 10:49

    1usa3e5e6fqireg4.png

    3ca106616b.png
  • Justi2 Autorytet
    Postów: 304 178

    Wysłany: 14 grudnia 2014, 10:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AggneSs wrote:
    A ja wam opowiem swoją historię co do nacięcia krocza. Szczerze w ciąży o tym nawet nie myślałam, dopiero pod koniec stwierdziłam,że tego nie chce. Jak już nadszedł ten czas, a wszystko działo się w mega szybkim tępie 0 2 dostałam pierwszy skurcz a o 4 tuliłam już swoją kruszynkę. A więc tak zdążyłam dojechać do szpitala lekarz mnie zbadał przebił pęcherz płodowy, potem pielęgniarka zrobiła mi lewatywe( myślałam,że obejdzie się bez niej, ale według mnie lepsza lewatywa, niż narobienie położnej,czy lekarzowi pod nos) wypróżniłam się i szybko na sale porodową, tam to wszystko działo się w mega szybkim tępię,ból niesamowity jak parłam czułam jak bym miała zaraz wybuchnąć,powiedziałam o tym położnej, ona zapytała,czy chce być nacięta, zapytałam czy jest to konieczne,powiedziałam ,ona ,że wszystko jest strasznie naciągnięte a dopiero widać główkę, stwierdziłam,że chce być nacięta, więc druga położna mnie przecieła, zrobiła to fatalnie, bo przed skurczem(bolało trochę) potem zaczął się skurcz i wyszła nasza myszka za 3 parciem. Oczywiśćie w między czasie pirwsza połózna zwróciła uwage tej drugiej,że nie dała mi zastrzyku przed cięciem w krocze i że zrobiła to przed skurczem. Ale nie żałuje tego, po wszystkim przyszedł lekarz znieczulił mi krocze,założył kilka malutkich szwów, po 2 h pojechałam na normalną sale z mężem i córeczką. W nocy obudziły mnie przerażliwe krzyki po kilku h przywieżli mi sąsiadkę, jej mąż opowiadał,że jaj poród to był najgorszy widoka jaki widział w życiu, babka nie dała sobie przeciąć krocza, powiedziała,że całą ciążę ćwiczyłą ćwiczenia dna miednicy i mięśnie Kegla. Efekt? Popękała w 3 miejscach najgorsze chyba było pęknięcie w odbycie. Miała bardzooo dużo szwów. Ja po tych 3 h normalnie wstałam do łażienki z lekkimi zawrotami ale wstałam,musiałam się zająć córką i wypróżnić, a ona wstała hm tzn nie sama dopiero na drugi dzień, nie mogła w ogóle się ruszać i chodzić. Na prawdę to było straszne. Nie mówię jest to jakiś dyskomfort przy siadaniu,ale tylko w pierwszych dniach, trzeba mieć po prostu do tego pozytywne nastawienie,nie panikować starać się normalnie siadać, ja już po powrocie do domu na prawdę starałam się normalnie siadać,aby to jakoś rozruszać. Położna mi przepisała coś na tą rane,mąż pojechał od razu do apteki i bardzo pomogło. Dziś? Hm po ranie nie ma ani śladu,W ogóle szwy się bardzooo szybko zagoiły. Teraz też staramy się o drugiego dzidziusia i nie zrezygnuje z cięcia krocza. Chociaż zastanawiam się nad znieczuleniem, chyba,że wszystko się znów potoczy tak szybko,wtedy będzie to niemożliwe. Ale ogólnie w ciąży byłam bardzo aktywna,ćwiczyłam w domu, chodziłam z mężem na długie spacery.
    szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałam że można odmówić nacinania ale nie zdecydowałabym się na to w pierwszej ciąży byłam nacięta i super się wszystko wygoiło a w drugiej poród przebiegał w takim tempie że położna nawet nie zdążyła zareagować i popękałam gojenie takiej rany to była dla mnie katorga przez wiele tygodni już nie mówiąc o bliznie jaka została:/

    Justi2
‹‹ 3 4 5 6 7
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz owulacji OvuFriend

Wydaje Ci się, że działanie kalendarza owulacji sprowadza się tylko do wyznaczania dni płodnych i terminu owulacji? Nic bardziej mylnego! Podczas prowadzenia obserwacji w kalendarzu OvuFriend możesz dowiedzieć się o rzeczach, które wspomogą Twoje starania o dziecko. Poznaj 7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz dni płodnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Diagnostyka problemów z płodnością - krok po kroku

Niepłodności nikt się nie spodziewa, a jednak dotyka ona około 1,5 miliona polskich par rocznie. To bardzo dużo! Jakie są najczęstsze przyczyny niepłodności? Kiedy warto rozpocząć diagnostykę i jakie badania zrobić na początek?

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak ochoty na seks... - najczęstsze przyczyny niskiego libido u kobiet

Czym jest libido i jakie czynniki mają największy wpływ na popęd seksualny? Co robić, kiedy brak ochoty na seks? Przeczytaj o najczęstszych przyczynach niskiego libido u kobiet oraz dowiedz się, jak możesz poradzić sobie z tym problemem. 

CZYTAJ WIĘCEJ