Pomagamy,wspieramy i czekamy na dzidziusia
-
WIADOMOŚĆ
-
Niech sie zajmie swoja corka, co kredytów nabrała, a nie nami...
nabrała projektantów do mieszkań itd. No tak, trzeba sie pokazać ze swym snobstwem!
ja juz to wysłuchuje ktorys raz z kolei.
Mnie tez to "wali" skad kto ma i ile kasy, naprawde.
Nosz moje wykształcenie tez mowi za siebie chyba.... ehhh... no ale przeciez dla tescia jestem debilem, prawda?
jak dziecko sie słabe urodzi to nie z mojego nie jedzenia, tylko ze zmeczenia porodem, temu nie chce zeby wiedział ze sie urodziło. Bo zacznie przychodzić, kontrolować itd.
A w ogole, boje sie ze jakby cos sie stało, to byby w stanie nawet mi dziecko zabrać! Temu nie chce tam jezdzić i zeby moje dziecko do niego jezdziło.
Zreszta tesc to ma tylko w głowie: Pieniadze, pieniadze !. To najwazniejsze dla niego.
U mnie w domu inaczej było, byłam inaczej wychowywana.
Straszne to jest moemntami i mnie to przeraza!
Aaaa i jak lezałam miesiac temu w szpitalu z nerkami, to pewnie dlatego, ze nie jadłam miesa:/ tak sie dowiedziałam ostatnio.
Rudasek, nasz Syncio bedzie Gabrielkiem prawdopodobnie
mebelki koloru białego: łozeczko i komoda:
http://allegro.pl/biale-lozeczko-z-szuflada-zyrafka-ladna-komoda-i4729564097.html?source=mlt
poscielka w przyszłym miesiacu no i reszta gadzetów.
Musze zajechać do tej hurtowni z Bielska. Zamowienie wyszło mi na 500 zł
A apteke na koniec zostawiam, zeby sie leki nie przeterminowały. Lista w razie czego jest (odpukać). -
a co do
, to my w ogóle.... 
jakies kilka tygodni temu próbowałam, ale czułam sie taka pełna....i wystraszyłam sie.
wiec niestety
jakos sie boje tez....
moze przewrażliwiony człowiek jest na tym punkcie....
Ale powiem Wam, ze nawet nie mam specjalnej ochoty na to...
biedny mój B. tylko....ale widze, ze rozumie to i akceptuje
aż dziwne
-
Groszek wrote:a co do
, to my w ogóle.... 
Mój to sie boi teraz że uderzy małego w głowe... Jak mi powiedział to z trudem powstrzymywałam się od śmiechu, ale on przejęty strasznie
Ale od środy już nie bedzie wymówek zaczynamy pobudzanie małego do wyjścia, może jakieś rozwarcie się uda zrobić, albo chociaż zmiękczyć i skrócić szyjkę. -
Rudasku ja jestem niska dlatego u mnie widać każdy kilogram...
i tak to moje mebelki zielone
Groszku mój pępek zaczyna wychodzić od góry
co do teścia olewaj to, to jest Twoje dziecko i Ty decydujesz kiedy i co jesz!
co do pieniędzy i oszczędności to powiedz że na bank napadłaś
co do
my też nie, może na wywołanie porodu będziemy próbować 
a moja simka urodziła trojaczki!! I mamy teraz czwórkę- 3 kobitki i chłopczyk
haha ale wesoło mam haha 
idę jakiś obiadek zrobić, jakiegoś łososia chyba a później spacerek do rodzinki, szykuję się też na komentarze ..;/ -
Ale kolorki czego Rudasku??
Sciany mamy delikatnie zielone i białe...
a poscielka, to jaka sie trafi, musze zobaczyc jaki wzór mi spauje...
ale gustuje w beżach bardziej
a chetnie wpadne do Ciebie
ja na słodkie zawsze byłam łapczywa
teraz jeszcze bardziej sie apetyt zaostrzył 
Niecierpliwa, to Twój mezczyzna uważny
mój by pewnie i chciał, ale ja dyskomfort straszny odczuwam
i wiecej sie stresuje niż to jest warte....
-
kurcze, ta kurtka co ja na bonprixie zamówiłam, nie przyszła jeszcze... ehh, a miala przyjsc w ciagu tygodnia
dalej chodze z brzuchem na wierzchu 
zjadłam rosołek a później popchnęłam Wuzetką
drugie danie później
oj Aga, to nastaw sie ze moga byc komentarze, pouczenia, najlepsze rady
itd., ale oby nie 
Rudasek, oto rozkład naszego pietra:
Maluch bedzie z nami w naszej sypialni, a obok mamy pokoj goscinny, łazienke rozkopaną oraz pokój mojej mamy...
aa...zapomniałam jeszcze napisać...byłam na sciagnieciu szwów mojej koci w piatek.... i kołnierz sciagnelismy jej w końcu- jaka szcześliwa była
i ranka różowa sie zrobiła już, nie ma żadnego zgrubienia
moje Maleństwo, tyle przeszło
ehhh
ale najwazniejsze, ze wszystko ok
a jaki wet czerwony i speszony był jak nas widział
hmmm ciekawe czemu?
-
Cześć Babeczki

Taka piękna pogoda za oknem a ja flak jak nie wiem co. Chyba przeziębienie mnie łapie
Już drugą herbatkę z miodem i cytrynką piję. Jeszcze choroby mi teraz brakuje 
Rudasku gdybym nie wiedziała nie powiedziałabym, że w ciąży jesteś
Taki malutki brzusio 
Mieliśmy iść na spacerek dzisiaj a coś czuję, ze skończy się pod kocykiem na kanapie. Jak na razie staram się przygotować zdjęcia na jutro na seminarium do szkoły i robię rosołek a co późnij to wyjdzie w praniu.
Zmniejszyłam sobie dawkę Euthyroxu od dzisiaj z 50 na 37,5 bo obawiam się, ze moje złe samopoczucie może być związne z tym, ze TSH za bardzo mi spadło. Najlepiej sie czułam jak miałam 0,98 a teraz 0,65 to trochę mało. Za jakieś 2 tyg zrobi badanie kontrolne i zobaczymy



-
No nasz maluch też z nami bedzie
ja nie kupuje komody, mnie sie umarzyła taka witrtyna czy jak to nazwać ze skrzynek..mam ochoty zakuic, pomalować na jakis kolor, do tego koszyczki i heja wszystkie przybory itd
a ciuszki beda w szafie zeby sie nie kurzyły za szybko
-
zieleń- kolor nadziei

Groszku ja to zaraz wysłucham, że brzucha nie mam, że chuda jestem, zacznie się palenie fajek przy mnie (wyjdę) i pewnie "mądre "rady jak mówisz... najwyżej Wam się tu wyżyję
Livia pij pij, herbatka z miodem i cytryną dobra rzecz
a nie bałaś się sama dawki zmniejszyć ? -
Livka ja tez mam problem z tym tsh, moj wynik ostatnio to 0.018....ft3 i ft4 super
i baba mi nie kazała zmiejszyc nic, a gin sie zdziwił ze nie zmienijszyła do minimum..i tez mysle czy nie zmniejszyć sobie dawki...ide w tym tyg na badanie znów wiec zobacze, a wizyte mam chyba w sobote, jak sie załapie wiec mam nadzieje, ze cos z tym zrobi..bo to prawie zero
-
u mnie jeszcze normalnie, ale będzie śmiesznie wyglądałGroszek wrote:Przedszkolanko, nie martw się, najwyzej bedziemy usikiwać delikatnie

ha ha a ja włąsnie patrze na swój pępek!! niezle rozciagniety i wypchniety
Wy tez tak macie??
bo mój jest wyjątkowy 
ale idzie do góry... powoli.. -
Groszku kochany trzeba było powiedzieć delikatnie i ze spokojem że MĄDRA GŁÓWKA UMIE ODŁOŻYĆ pieniążki

u mnie rodzice też nie byli przy kasie nie wiadomo jakiej ale potrafili tak zaoszczędzić oczywiscie nie ograniczając zycia codziennego do minimum ze po wypadku taty mialam pieniazki na to co chciala itp.
u mnie dziadek męża mnie wkurza.. uważa jakbym nie wiadomo z jakiego biedowa pochodziła.. ale nic mężowi nie mowilam, przeciez nie odpowiada za to co robi i mysli itp..
ale przykro jest... nie o to chodzi że kasa rządzi itp
ale wkurza mnie to uważanie siebie za nie wiadomo jakiego.. lepszego.














