Pomagamy,wspieramy i czekamy na dzidziusia
-
WIADOMOŚĆ
-
to jeszcze OK.XxMoniaXx wrote:ogarnęłam chatę .. wreszcie,choć myślałam, że dziś nie dam rady
kiepsko sie czuje... wczoraj jadłam jak słoń a dziś na nic nie mam ochoty..
co do Halloween to jak dla mnie to głupota, głupota i jeszcze raz głupota..
Mizzy z reguły miewałam niskawe ciśnienie ale nie mierzyłam odkąd zaszłam w ciąże.
Wypiłam kawe dziś popołudniu,choć od kawy mnie odrzuca i jest mi niedobrze a przed ciązą piłam 2 dziennie..
mdłości porannych brak , są popołudniowo- wieczorne... choć pawia jeszcze nie było..
lodówke i jej wnętrze jeszcze tolaruje
ale zmierz sobie bo będziesz i tak miała mierzone co wizyta i będą cię ważyć
ja znów miałam wzorowe ciśnienie a mam straasznie niskie :<
-
uhuhuhuhuh to dwie porcje rogali dla Ciebie i może dla kogoś jeszcze ;>livia30 wrote:Mizzi!!! Zajebiaszcze rogale! A ja kupiłam sobie dziś pączka aaaaaaa taką ochotę miałam
Aż R. na mnie krzywo spojrzal i powiedział, że jem więcej od niego ostatnio 
ja też mam jakieś takie chcice
właśnie.. rogaliki tak same z siebie by nie powstały gdyby nie moja chcica
-
zazdraszczam.. masz kochanego mężalivia30 wrote:Hejo

Jestem po popołudniowej drzemce, zakupach i obiadku... Zaraz idę sprzątać w kuchni, wstawiać pranie itp. Mężu wychodzi dziś na męskie piwko więc mam wolną chatę. Pewnie z tej okazji pójdę wcześniej spać ha ha
Rudasku ja siedzę w domu od roku już. Wcześniej pracowałam kilka lat w korporacji a odkąd przeprowadziłam się do R. to rzuciłam wszystko. Jak na razie zajmuję się domem no i uczę planując otwarcie własnego studia. Poruszałam temat pójścia do pracy ale R. mi nie pozwolił - powiedział, że nie ma takiej potrzeby bo to co zarobię to tak naprawdę nic nie zmieni a lepiej żebym zajęła się swoim rozwojem i otworzyła coś własnego
To co się będę wykłócać 
rozwijaj pasje 
-
Złota nie wydaje mi się żebym jadła za dwoje - normalnie przed @ obżeram się czym popadnie

Aguś zapomniałam - super wyniki
Moje TSH ostatnio 0,65 wyszło
ale dalej euthyrox 50 biorę, chyba sobie zmniejszę do 37,5 jednak bo w nadczynność wpadnę...
A ja posprzątałam w kuchni i już spać mi się chce a pranie jeszcze przede mną i prasowanie z tamtego tygodnia leży brrrr.... A za 30 minut Majka z koleżanką wpada do domu na zabawy do 22 (wyjątkowo za to, ze zabroniłam jej chodzić po domach to u nas z koleżanką mogą się pobawić).
Chyba sobie winka naleję na rozruch















