Rocznik 92- starania
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja pochłonęłam przez ten tydzień cały sezon 13 powodów na Netflixie, do tego kilka filmów. Odrywa od myślenia konkretnie
I męczę Candy Crusha na telefonie. Mąż się ze mnie śmieje, ale naprawdę takie odmóżdżenie czasami się przydaje
A teraz sobie otworzyłam piwko i pewnie coś razem obejrzymy, jak mężuś się od konsoli uwolni.Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Alex rzuć tą prace
psychikę trzeba oszczędzać.
Ja badania robiłam w SLA na Armii Krajowej. Nie na rejmonta. Na wypisie też miałam napisane kontrola w poradni za tydz. Ale doktorek co ostatni obchód robił w szpitalu, powiedział proszę zgłosić się na kontrolę to swojego lekarza.
Tak więc mam wizytę teraz w sobotę o 14.
Dorka gratuluje bety
MisKathy głowa do góry, nie wszystkim odrazu się udaje. Nam też udało się dopiero w 18 cyklu i też było mi ciężko. Także cierpliwość i pomału szukanie przyczyny to dobry pomysł
Panipuchatkowa, a który masz dc? Może to na owulacje jajniki Cię ciągną?<a href="http://suwaczki.achtedzieciaki.pl/201810011778.html" title="Suwaczek dziecięcy" target="_blank">Mój suwaczek w portalu AchTeDzieciaki.pl</a>
Marek💙
<a href="http://suwaczki.achtedzieciaki.pl/202206044980.html" title="Suwaczek dziecięcy" target="_blank">Mój suwaczek w portalu AchTeDzieciaki.pl</a>
Marta 💓 -
Dziewczyny, nerwy będą zawsze. Przed ciąża czy sie uda i kiedy, w trakcie czy wszystko w porządku, po czy maluch sobie krzywdy nie zrobi

Także nie uniknie sie pewnych rzeczy jednak
Maz mnie wyciągnął na pizzę. Nie to że ze mnie kulka to jeszcze czuje sie tak pełna nie tylko od ciazy ale i od jedzenia...
Ale dobra była i warto bylo mimo ze nie wiedziałam czy chce czy nie chce
Ser góralski i żurawina rządzi
Magdaa21 lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Magda, masz baaaaardzo małe ryzyko, więc wiesz wdech-wydech, brzuszek do przoduMagdaa21 wrote:Dorka, internety to zło. Ja dziś przypadkiem zobaczyłam że jakaś dziewczyna po badaniach pappa ma prawdopobienstwo zespołu downa 1:7000cos a ja mam 1:1493 i już schiza. Kolejna schiza że idę do lekarza 13.07.i potem od 16.07.ide na zwolnienie i że boję się że powiem w pracy i wszystko pozalatwiam a okaże się że jest coś nie tak
schizy są ciągle.
Poza tym pappa to tylko statystyka, pamiętaj
👩 33 l.
🧔🏻 36 l.
👱♀️ 7 l.
23.09.2025 - 9 dpo ⏸️
10 dpo - 121,9 mIU/mL
12 dpo - 278,5 mIU/mL / przyrost 128% 🥰
15 dpo - 1005,9 mIU/mL / przyrost 136% 🥰
7.10.2025 - jest pęcherzyk 🌼
10.10. 2025 - mamy serduszko 🥰
15.10.2025 - 7 mm maleństwa 🥰
6.11.2025 - 2.86 cm tańczącej malinki 🥰
27.11.2025 - prenatalne, niskie ryzyka. 6,7 cm gagatka 🥰
22.12.2025 - 165 g chłopczyka 💙
19.01.2026 połówkowe, 335g zdrowego bobaska
07/25 ktoś chciał być 💔
TSH 1.048 ✅️
owulacje potwierdzone ✅️
cytologia ✅️
morfologia ✅️
💛 marzenia są początkiem wszystkiego...

-
MissKathy92 wrote:Tak, bierze salfazin, androvit plus i selen
Z dietą różnie
Ważne ze cos robicie a nie tylko smutacie
i jeszcze ważniejsze ze jesteście w tym razem i macie swoje wsparcie 
Rozumiem ze wyniki masz ale jedne będą jednoznaczne a drugie malo w tej chwili istotne
MissKathy92 lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
alex0806 wrote:Ja pochłonęłam przez ten tydzień cały sezon 13 powodów na Netflixie, do tego kilka filmów. Odrywa od myślenia konkretnie
I męczę Candy Crusha na telefonie. Mąż się ze mnie śmieje, ale naprawdę takie odmóżdżenie czasami się przydaje
A teraz sobie otworzyłam piwko i pewnie coś razem obejrzymy, jak mężuś się od konsoli uwolni.
A uwolni go konsola?
Bo mojego to jak komputer wciągnął ostatnio to oddal o 2 w nocy!
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Doooorka16 wrote:Ostatni okres 29.04. Cykle mam ok. 35 dni. Z wykresu i obserwacji jestem pewna na 90 procent ze owulacja byla w 23 dniu cyklu i dzien wczesniej przytulanie wiec musialo to byc wtedy (20 maj). Dzisiaj jest 22 dzien po owulacji. Beta wyszla 61. Zakres norm:
3 tydz. 5,8 - 71,2
4 tydz. 9,5 - 750
5 tydz. 217-7138
6 tydz. 158- 31795
Itd..
Gratuluje
Beta ładna i nie am innej opcji żeby było inaczej
Starania o drugie dziecko -
Tak mnie naszło na przemyślenia, jak tu piszecie (głównie o tym, ile czasu się staracie).
Ja nawet nie zakładałam, że coś może być nie tak. Plan był prosty, staramy się i w lutym rodzę. Wiedziałam, że mam problemy z cyklem, ale myślałam, że sytuacja jest pod kontrolą. Dołączyłam tutaj do Was, później byłam u tego konowała z Luxmedu, który powiedział, że nie mam owulacji. I tu pierwsza załamka - gonitwa myśli, rozpacz, obwinianie siebie o obecne problemy. Później dyskusje z mężem, że żałuję, że nie wpadliśmy jako nastolatkowie, same ciąże dookoła.
Konsultowałam się z tym dobrym lekarzem, on nakreślił mi plan działania - wymazy, seminogram, HSG, stymulacja. Zweryfikowałam plany, ok - będziemy się starać trochę dłużej.
Później znów badanie progesteronu, wizyta i pobranie wymazów - stwierdzenie, że owulacja była, piękna temperatura, wzrost nadziei. Bo czemu miałoby się nie udać, z seksem trafiliśmy idealnie.
Beta negatywna - rozczarowanie, smutek. Pogodziłam się z nią.
Ale teraz znów stres - jutro badanie nasienia, później wyniki wymazów i ewentualne badanie drożności. A co jeśli coś będzie nie tak? Może lepiej nie wiedzieć?
Ja nie jestem nauczona czekać. Ja muszę mieć wszystko już, teraz, zaraz. Nie mam cierpliwości do wydarzeń życiowych, muszę mieć to co sobie założę. Każdy kaprys musi być spełniony. Zostałam rozpieszczona w dzieciństwie i tak mi zostało do teraz.
Czy czeka mnie lekcja pokory?
Musiałam się wygadać
-
An1315 myślę, że starania o dziecko każdego uczą pokory... naprawdę mało jest osób, którym udaje się za pierwszym, drugim czy nawet piątym razem. Najczęściej to długa droga, o której nawet się nie mówi, bo - nie mam pojęcia dlaczego - to w społeczeństwie temat tabu. Może ludzie się wstydzą, że coś tak naturalnego jest tak trudno osiągalne?
Osobiście uważam, że jeszcze za czasów naszych rodziców zajść w ciąże było łatwo, bo mniej było tej chemii, tej sztuczności w jedzeniu itp. Teraz patrząc po sobie i po koleżankach widzę, że dobrze rozwijająca się ciąża, bez żadnych podtrzymujących leków to naprawdę rzadkość.
Może dzięki tej lekcji pokory bardziej docenimy te małe skarby, kiedy lekarze już nam podadzą je w ramiona
Andii, an1315 lubią tę wiadomość
👩 33 l.
🧔🏻 36 l.
👱♀️ 7 l.
23.09.2025 - 9 dpo ⏸️
10 dpo - 121,9 mIU/mL
12 dpo - 278,5 mIU/mL / przyrost 128% 🥰
15 dpo - 1005,9 mIU/mL / przyrost 136% 🥰
7.10.2025 - jest pęcherzyk 🌼
10.10. 2025 - mamy serduszko 🥰
15.10.2025 - 7 mm maleństwa 🥰
6.11.2025 - 2.86 cm tańczącej malinki 🥰
27.11.2025 - prenatalne, niskie ryzyka. 6,7 cm gagatka 🥰
22.12.2025 - 165 g chłopczyka 💙
19.01.2026 połówkowe, 335g zdrowego bobaska
07/25 ktoś chciał być 💔
TSH 1.048 ✅️
owulacje potwierdzone ✅️
cytologia ✅️
morfologia ✅️
💛 marzenia są początkiem wszystkiego...

-
an1315 wrote:Tak mnie naszło na przemyślenia, jak tu piszecie (głównie o tym, ile czasu się staracie).
Ja nawet nie zakładałam, że coś może być nie tak. Plan był prosty, staramy się i w lutym rodzę. Wiedziałam, że mam problemy z cyklem, ale myślałam, że sytuacja jest pod kontrolą. Dołączyłam tutaj do Was, później byłam u tego konowała z Luxmedu, który powiedział, że nie mam owulacji. I tu pierwsza załamka - gonitwa myśli, rozpacz, obwinianie siebie o obecne problemy. Później dyskusje z mężem, że żałuję, że nie wpadliśmy jako nastolatkowie, same ciąże dookoła.
Konsultowałam się z tym dobrym lekarzem, on nakreślił mi plan działania - wymazy, seminogram, HSG, stymulacja. Zweryfikowałam plany, ok - będziemy się starać trochę dłużej.
Później znów badanie progesteronu, wizyta i pobranie wymazów - stwierdzenie, że owulacja była, piękna temperatura, wzrost nadziei. Bo czemu miałoby się nie udać, z seksem trafiliśmy idealnie.
Beta negatywna - rozczarowanie, smutek. Pogodziłam się z nią.
Ale teraz znów stres - jutro badanie nasienia, później wyniki wymazów i ewentualne badanie drożności. A co jeśli coś będzie nie tak? Może lepiej nie wiedzieć?
Ja nie jestem nauczona czekać. Ja muszę mieć wszystko już, teraz, zaraz. Nie mam cierpliwości do wydarzeń życiowych, muszę mieć to co sobie założę. Każdy kaprys musi być spełniony. Zostałam rozpieszczona w dzieciństwie i tak mi zostało do teraz.
Czy czeka mnie lekcja pokory?
Musiałam się wygadać
Człowiek zabezpiecza się latami przed ciążą a jak już jej pragnie to problem, nie wiem jak to jest, gdzie sprawiedliwość bo zabezpieczając się jako nastolatka mam córeczkę a teraz bez zabezpieczenia nic
Najlepsze, że podejmując decyzję o dziecku człowiekowi wydaję się, że szybko w nią zajdzie, liczy kiedy ewentualnie będzie termin porodu itp.
Życie weryfikuje nasze plany zupełnie inaczej
Ale może własnie o to w życiu chodzi, o ile bardziej docenimy ciąże po dłuższych staraniach niż gdybyśmy zaszły w pierwszym cyklu
Oby każda z nas doczekała sie upragnionego maleństwa.
MissKathy92, an1315 lubią tę wiadomość
Starania o drugie dziecko -
Oj starania to wielka lekcja pokoryan1315 wrote:Tak mnie naszło na przemyślenia, jak tu piszecie (głównie o tym, ile czasu się staracie).
Ja nawet nie zakładałam, że coś może być nie tak. Plan był prosty, staramy się i w lutym rodzę. Wiedziałam, że mam problemy z cyklem, ale myślałam, że sytuacja jest pod kontrolą. Dołączyłam tutaj do Was, później byłam u tego konowała z Luxmedu, który powiedział, że nie mam owulacji. I tu pierwsza załamka - gonitwa myśli, rozpacz, obwinianie siebie o obecne problemy. Później dyskusje z mężem, że żałuję, że nie wpadliśmy jako nastolatkowie, same ciąże dookoła.
Konsultowałam się z tym dobrym lekarzem, on nakreślił mi plan działania - wymazy, seminogram, HSG, stymulacja. Zweryfikowałam plany, ok - będziemy się starać trochę dłużej.
Później znów badanie progesteronu, wizyta i pobranie wymazów - stwierdzenie, że owulacja była, piękna temperatura, wzrost nadziei. Bo czemu miałoby się nie udać, z seksem trafiliśmy idealnie.
Beta negatywna - rozczarowanie, smutek. Pogodziłam się z nią.
Ale teraz znów stres - jutro badanie nasienia, później wyniki wymazów i ewentualne badanie drożności. A co jeśli coś będzie nie tak? Może lepiej nie wiedzieć?
Ja nie jestem nauczona czekać. Ja muszę mieć wszystko już, teraz, zaraz. Nie mam cierpliwości do wydarzeń życiowych, muszę mieć to co sobie założę. Każdy kaprys musi być spełniony. Zostałam rozpieszczona w dzieciństwie i tak mi zostało do teraz.
Czy czeka mnie lekcja pokory?
Musiałam się wygadać
ja też sobie planowałam kiedy tu zajść w ciąże, kiedy tu urodzić, jaki miesiąc najfajniejszy itp a teraz sobie mysle: jejku jaka ja byłam głupia i naiwna te pół roku temu
teraz zmieniłam trochę myślenie i wiem że to nie jest tak hop siup zajść w ciąże- fakt, niektórym udaje się od razu, inni muszą czekać na swój cud trochę dłużej ale i tak jest warto
bo później maleństwo w ramionach wynagrodzi nam wszystkie badania, wizyty, stresy i rozczarowania podczas starań
Andii, an1315 lubią tę wiadomość
-
Kitkat wrote:An1315 myślę, że starania o dziecko każdego uczą pokory... naprawdę mało jest osób, którym udaje się za pierwszym, drugim czy nawet piątym razem. Najczęściej to długa droga, o której nawet się nie mówi, bo - nie mam pojęcia dlaczego - to w społeczeństwie temat tabu. Może ludzie się wstydzą, że coś tak naturalnego jest tak trudno osiągalne?
Osobiście uważam, że jeszcze za czasów naszych rodziców zajść w ciąże było łatwo, bo mniej było tej chemii, tej sztuczności w jedzeniu itp. Teraz patrząc po sobie i po koleżankach widzę, że dobrze rozwijająca się ciąża, bez żadnych podtrzymujących leków to naprawdę rzadkość.
Może dzięki tej lekcji pokory bardziej docenimy te małe skarby, kiedy lekarze już nam podadzą je w ramiona
Otóż to w samo sedno
Nam się wydaję że wszystkim dookoła udaje sie od razu, co nie jest prawdą
Mało kto przyznaje sie do tego ile czasu starał się o dziecko. To taka naturalna sprawa, że ludzie wstydza się o tym mówić
Nie jestesmy odosobnieni ze staraniami, większośc par przeżywa co miesięczne rozczarowania 
Starania o drugie dziecko -
Ja kocham oscypki a podobno w ciąży nie możnaterka wrote:Dziewczyny, nerwy będą zawsze. Przed ciąża czy sie uda i kiedy, w trakcie czy wszystko w porządku, po czy maluch sobie krzywdy nie zrobi

Także nie uniknie sie pewnych rzeczy jednak
Maz mnie wyciągnął na pizzę. Nie to że ze mnie kulka to jeszcze czuje sie tak pełna nie tylko od ciazy ale i od jedzenia...
Ale dobra była i warto bylo mimo ze nie wiedziałam czy chce czy nie chce
Ser góralski i żurawina rządzi
-
Zapomniałyście dziewczyny jeszcze do terminu porodu, dorzucić planowanie płci to też częsty element
Ja nie planowałam płci ale ile jest takich par co planuję, ile się od ciotek nasłuchałam jak mam zrobić chłopca bo mając dziewczynkę musze marzyc teraz o chłopcu haha
an1315 lubi tę wiadomość
Starania o drugie dziecko -
Nie mamy neta, więc siłą rzeczy musiał konsolę odpuścić

Dziewczyny co do starań, mam te same przemyślenia. Gdybym wiedziała kilka lat temu, że będę miała problemy z zajściem w ciążę, a później jej utrzymaniem, zaczęlibyśmy starania wcześniej. Moja kuzynka degeneratka ma 4 dzieci, każde z innym, a jest tylko 2 lata starsza... Były chłopak (fakt, że zamierzchłe czasy, ale chciał wykorzystać niczego nieświadomą, niedoświadczoną 15-latkę) już też ma dzieci. A kawał chama z niego był, żałuję że wtedy nie zrobiłam mu z życia piekła, tak jak on próbował mi... Dobrze, że mój obecny mąż go pogonił
Wypiłam piwko i od razu świat staje się piękniejszy. Polecam wszystkim starającym się. A dla reszty, mleczko
an1315 lubi tę wiadomość
Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
Ja też sobie zaoplanowalam że uda się w grudniu, we wrześniu urodze i wszystko będzie super. A tu infekcja za infekcjaAndii wrote:Otóż to w samo sedno
Nam się wydaję że wszystkim dookoła udaje sie od razu, co nie jest prawdą
Mało kto przyznaje sie do tego ile czasu starał się o dziecko. To taka naturalna sprawa, że ludzie wstydza się o tym mówić
Nie jestesmy odosobnieni ze staraniami, większośc par przeżywa co miesięczne rozczarowania 
udało się potem w 3cs, 4cyklu od planu. I tak szybko, ale nauczyło mnie to dużo.
A jeszcze jeden taki bliski kolega zapytał czy może nas podpytać itd i jak usłyszał że nie za 1.razem to się meeeega zdziwil. Jakby to było ot tak proste. Bo ludzie wpadają. No wpadają, bo nie chcą, nie myślą o tym, potrafią się wyluzowac, nie mają problemów, chorób.Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 czerwca 2018, 19:15
an1315 lubi tę wiadomość








