Rocznik 92- starania
-
WIADOMOŚĆ
-
Magdaa21 wrote:Ja też sobie zaoplanowalam że uda się w grudniu, we wrześniu urodze i wszystko będzie super. A tu infekcja za infekcja
udało się potem w 3cs, 4cyklu od planu. I tak szybko, ale nauczyło mnie to dużo.
A jeszcze jeden taki bliski kolega zapytał czy może nas podpytać itd i jak usłyszał że nie za 1.razem to się meeeega zdziwil. Jakby to było ot tak proste. Bo ludzie wpadają. No wpadają, bo nie chcą, nie myślą o tym, potrafią się wyluzowac, nie mają problemów, chorób.
a gdyby nie zapytał to myślałby że od razu a ile Twoich znajomych tak myśli, że udąło Ci się w pierwszym cyklu
Nam wydaję się, że wszystkim udaje sie od razu hehe Ja tez myslałam, że moja koleżanka zaszła w ciąże od razu a uwaga starała sie półtora roku i nigdy o tym nie mówiła, dopiero jak zaszła to przyznała się
Starania o drugie dziecko -
Otóż to. Ludzie zachodzą w ciąże z łatwością, kiedy tego nie planują. Nasza psychika też wiele robi. Kiedy my się staraliśmy, nie wychodziło. Dopiero jak postanowiliśmy, że odpuszczamy do czerwca, bo nowa praca, nowe wyzwania itp. niespodziewanie dzidzia się pojawiła
Nawet sobie liczyłam, że na wycieczce będę miała owulację, to będę mogła płodzić potomka. A teraz na wycieczce potomek zacznie już - mam nadzieję - kopać na tyle mocno, że poczuję go po raz pierwszy
Magdaa21, MissKathy92 lubią tę wiadomość
👩 33 l.
🧔🏻 36 l.
👱♀️ 7 l.
23.09.2025 - 9 dpo ⏸️
10 dpo - 121,9 mIU/mL
12 dpo - 278,5 mIU/mL / przyrost 128% 🥰
15 dpo - 1005,9 mIU/mL / przyrost 136% 🥰
7.10.2025 - jest pęcherzyk 🌼
10.10. 2025 - mamy serduszko 🥰
15.10.2025 - 7 mm maleństwa 🥰
6.11.2025 - 2.86 cm tańczącej malinki 🥰
27.11.2025 - prenatalne, niskie ryzyka. 6,7 cm gagatka 🥰
22.12.2025 - 165 g chłopczyka 💙
19.01.2026 połówkowe, 335g zdrowego bobaska
07/25 ktoś chciał być 💔
TSH 1.048 ✅️
owulacje potwierdzone ✅️
cytologia ✅️
morfologia ✅️
💛 marzenia są początkiem wszystkiego...

-
Magdaa21 wrote:Czy jak jem właśnie makrele, zjem trochę I jem jabłko, zjem trochę i znowu makrele to można to uznać za zachcianke? xD
Toć w brzuchu sałatka owocowa sie robi
zagryź bananem do tego
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
MissKathy92 wrote:Alex ja dziś łączę się z Tobą w piciu piwka
zdrówko 
Zdrówka dziewczyny, ja będe pić w sobote
Pijmy póki możemy, kto wie, może juz nie długo bedziemy tylko marzyc o tym żeby się napić bo nasz stan nam na to nie pozwoli
MissKathy92 lubi tę wiadomość
Starania o drugie dziecko -
Kitkat wrote:Otóż to. Ludzie zachodzą w ciąże z łatwością, kiedy tego nie planują. Nasza psychika też wiele robi. Kiedy my się staraliśmy, nie wychodziło. Dopiero jak postanowiliśmy, że odpuszczamy do czerwca, bo nowa praca, nowe wyzwania itp. niespodziewanie dzidzia się pojawiła
Nawet sobie liczyłam, że na wycieczce będę miała owulację, to będę mogła płodzić potomka. A teraz na wycieczce potomek zacznie już - mam nadzieję - kopać na tyle mocno, że poczuję go po raz pierwszy 
Psychika to 3/4 naszego życia
Kitkat lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Ale to pyszne razemterka wrote:Toć w brzuchu sałatka owocowa sie robi
zagryź bananem do tego 
tak mi się zachciało jabłka, poszłam do warzywniaka a tam nie było
to poszliśmy do warzywniaka 1,5km dalej, na spacer i jak wracalismy to sobie zazyczylam makreli do tego.
hahaha
-
nick nieaktualnyAnn dokładnie Cie rozumiem. Też nie potrafię czekac wszystko musze mieć już teraz. Najchętniej sama bym dokonała analizy krwi, badań bo przeciez mialabym juz. Dlatego pewnie siedze i czytam te pierdoly w internecie.
Zycie jest niesprawiedliwie strasznie! Ja po slubie jetem 4 lata i z gory z mezem zalozylismy ze chcemy troche pozyc sami. Pojezdzic, pozwiedzać...z taka mysla funkcjonowalismy do marca 2017 roku..bo ja juz wtedy chcialam- maz nadal nie. W marcu tego roku w moje urodziny maz oswiadczyl mi ze chce. Z tym, ze ja z gory wiedzialam, ze bede miala problem. Sama postawilam sobie diagnoze. Czasem zbyt dlugie cykle, ktore sprawiaja wrazenie bezowulacyjnych. I w rozmowach z mezem, zeby "przekonac" go byl wlasnie ten argument, ze jak cos zostawimy sobie czas na ewentualne leczenie. I tu o dziwo 2cs i test pozytywny. W calym moim panikarstwie i czarnowidztwie nadal nie do konca wierze ( chociaz ogromnie chce) ze wszystko bedzie ok. Nasi znajomi wpadli, sa bez slubu, domu, mieszkania i zabezpieczenia na przyszlosc, ciaza ( na szczescie) bez komplilacji, tylko wypytuja kiedy MY. I ciagle slysze pytania kiedy MY i chociaz wychodzi na to, ze MOZE nie mamy z tym problemow to az przykro mi sie robi jak ponysle o osobach ktore maja z tym problem i ciagle slysza KIEDY. -
Magdaa21 wrote:Ale to pyszne razem
tak mi się zachciało jabłka, poszłam do warzywniaka a tam nie było
to poszliśmy do warzywniaka 1,5km dalej, na spacer i jak wracalismy to sobie zazyczylam makreli do tego.
hahaha
Nie no makrela w tym zestawie brzmi juz dziwnie jednak
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Doooorka16 wrote:Ann dokładnie Cie rozumiem. Też nie potrafię czekac wszystko musze mieć już teraz. Najchętniej sama bym dokonała analizy krwi, badań bo przeciez mialabym juz. Dlatego pewnie siedze i czytam te pierdoly w internecie.
Zycie jest niesprawiedliwie strasznie! Ja po slubie jetem 4 lata i z gory z mezem zalozylismy ze chcemy troche pozyc sami. Pojezdzic, pozwiedzać...z taka mysla funkcjonowalismy do marca 2017 roku..bo ja juz wtedy chcialam- maz nadal nie. W marcu tego roku w moje urodziny maz oswiadczyl mi ze chce. Z tym, ze ja z gory wiedzialam, ze bede miala problem. Sama postawilam sobie diagnoze. Czasem zbyt dlugie cykle, ktore sprawiaja wrazenie bezowulacyjnych. I w rozmowach z mezem, zeby "przekonac" go byl wlasnie ten argument, ze jak cos zostawimy sobie czas na ewentualne leczenie. I tu o dziwo 2cs i test pozytywny. W calym moim panikarstwie i czarnowidztwie nadal nie do konca wierze ( chociaz ogromnie chce) ze wszystko bedzie ok. Nasi znajomi wpadli, sa bez slubu, domu, mieszkania i zabezpieczenia na przyszlosc, ciaza ( na szczescie) bez komplilacji, tylko wypytuja kiedy MY. I ciagle slysze pytania kiedy MY i chociaz wychodzi na to, ze MOZE nie mamy z tym problemow to az przykro mi sie robi jak ponysle o osobach ktore maja z tym problem i ciagle slysza KIEDY.
Tak, pytania są najgorsze... Brak wyczucia bolihttps://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Magdaa21 wrote:Ale to nie było tak że jabłko i makrela razem do buzi, ale mimo wszystko skoro co kilka gryzow zmiana to chyba jednak zachcianka

No tak, jak najbardziej
Magdaa21 lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
alex0806 wrote:My w sobotę jedziemy na urodziny to też pewnie się napije. Mieliśmy nie jechać ale stwierdziliśmy że dobrze nam to zrobi, pobyć trochę w towarzystwie ludzi.
Pewnie ze dobrze zrobi!
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
alex0806 wrote:My w sobotę jedziemy na urodziny to też pewnie się napije. Mieliśmy nie jechać ale stwierdziliśmy że dobrze nam to zrobi, pobyć trochę w towarzystwie ludzi.
Oczywiście, że tak
Jedzcie i bawcie sie dobrze
A kogo to urodziny?
Starania o drugie dziecko -
Ale sprowokowałam dyskusję - ale te Wasze spostrzeżenia były mi bardzo potrzebne. Zwłaszcza te, że myślimy o wszystkich dookoła, że po prostu im się udało i nie wiemy, jaka historia starań za tym stoi.
Ja mam tak utarte od lat nastoletnich, pamiętam, jak moja ciocia powiedziała, że jest w ciąży i że rodzi w grudniu - i było takie zdziwienie, że "chciałaś dziecko z końca roku?"... A ona, że źle sobie policzyła i za wcześnie zaczęli. Czyli defacto jeden cykl i już.
Ja powinnam to dobrze wiedzieć, w końcu na studiach sama spotkałam się z mnóstwem różnych przypadków, łącznie z pacjentką w ciąży 8, porodem 3, z czego nie miała żadnych żywych dzieci... Sama pracę pisałam o kobiecie, która poroniła 4 krotnie. Nasi rodzice nie mieli aż tak powszechnego dostępu do medycyny, USG to w ciąży mamy miały (o ile miały), styl życia był inny. Poziom wiedzy w społeczeństwie też. Ale wystarczy popatrzeć jak mocno na przestrzeni lat zmieniły się normy co do nasienia, to pokazuje, jaki jest ogólny poziom zdrowia społeczeństwa.
Andii ja współżyję od 17 roku życia - teraz mam 25. Czyli zabezpieczałam się 7 lat! I też mam teraz to poczucie niesprawiedliwości, do tego zewsząd atakują mnie te hasła typu "wpadka", "niechciana ciąża".
Moja koleżanka w pracy każdą ciążę określa pogardliwie wpadką - u niej w rodzinie każdy "wpadł", według niej nikt ciąży nie planował. Tyle że właśnie - ona sama też nie wie jak było.
Właściwie ja już weryfikuję to swoje myślenie, ale nie jest lekko, jeśli całe życie wyrastałam w przekonaniu, że będę mieć coś co chcę. Nie jest też tak, że jestem egoistką, na wiele rzeczy sobie zapracowałam, ale praktycznie wszystko mi się udawało (nawet takie głupoty - nigdy nie miałam poprawki na studiach, prawko za 1 razem). Prawda jest taka, że w tym roku możemy się starać maksymalnie do października, bo w grudniu kończy mi się umowa. Jeśli zaszłabym później w ciążę, to mam L4 do porodu płatne, ale później macierzyńskiego nie mam. Bo kwestią skończenia podyplomówki się jakoś mocno nie przejmuję
Ale psychika ma duże znaczenie.






