Rocznik 92- starania
-
WIADOMOŚĆ
-
Mari92 wrote:Seli może Twój sen to znak od Boga, żeby coś w życiu zmienić. A nie chcielibyście ślubu kościelnego? To wspaniałe przeżycie

Ja też miałam dzisiaj sen o sianie. Że jest lato i zbieramy siano hehe.
Wiesz co... mieliśmy, na początku... Potem tak się pozmieniało, teraz od dwóch lat jest o to walka z dziadkami męża bo oni są mega wierzący... I też dziadek jest w bardzo słabej kondycji i tak też myśleliśmy by mieć czyste sumienie i jemu spokój dać. -
No to Seli masz czym głowę zająć. Więc powodzenia. Akurat ślub, adopcja i Wasze dziecko
<a href="http://suwaczki.achtedzieciaki.pl/201810011778.html" title="Suwaczek dziecięcy" target="_blank">Mój suwaczek w portalu AchTeDzieciaki.pl</a>
Marek💙
<a href="http://suwaczki.achtedzieciaki.pl/202206044980.html" title="Suwaczek dziecięcy" target="_blank">Mój suwaczek w portalu AchTeDzieciaki.pl</a>
Marta 💓 -
Wesela na pewno nie będzie... Ba, smutne jest to, że pewnie moich rodziców na nim by nie było. To trudna kwestia i nigdy nie byłam za weselem ale i obiad rodzinny to problem. Ehhh...
Tak czy siak gości byśmy za wiele nie mieli w ogóle... Ale myślimy nad tym.
-
Seli to chyba jakiś znak
żeby zmienić trochę swoje życie i uwierzyć
piękny sen miałaś 
Mnie dziś mama wkurzyła bo zadzwoniłam do niej i tak jakoś powiedziałam że jak fajnie mogę odpocząć bo mąż w pracy i mam spokój a ona na to że co to będzie później jak ja pół roku po ślubie już tak mówię... mam wrażenie że przy każdej okazji próbuje mi udowodnić że źle zrobiłam biorąc ślub... wkurwia mnie to strasznie bo zawsze tak jakoś wychodzi że ja coś jej takiego powiem a ona to wykorzystuje... dla niej to chyba ja nie powinnam brać jeszcze ślubu bo mam starsze rodzeństwo nie pożenione a ja pierwsza się wyrwalam... tak kuźwa mam czekać w nieskończoność aż brat i siostra wezmą ślub to wtedy ja mogę
A my naprawdę jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, czasem mamy siebie po prostu dosyć jak się siedzi naokraglo razem i fajnie spędzić czas samemu np jak ten drugi w pracy... ale oczywiscie to tak nie może być w małżeństwie
jejku i już zepsułam sobie dzień
-
Ej, Miss nie przejmuj się takim gadaniem. To oczywiste, że każdy potrzebuje czasem trochę przestrzeni własnej, chwili dla siebie i tylko siebie
Nam się zdarza, rzadko bo rzadko ale każdy wychodzi sobie sam ze znajomymi, albo mój lubi posiedzieć sobie sam w domu a ja do kogoś wyjść. Normalne
Ciesz się tym dniem i zapomnij o rozmowie z matką
-
Dzięki Seli za pocieszenie, czasem już myślę że to z nami coś jest nie tak bo czasem lubimy pobyć samiSeli wrote:Ej, Miss nie przejmuj się takim gadaniem. To oczywiste, że każdy potrzebuje czasem trochę przestrzeni własnej, chwili dla siebie i tylko siebie
Nam się zdarza, rzadko bo rzadko ale każdy wychodzi sobie sam ze znajomymi, albo mój lubi posiedzieć sobie sam w domu a ja do kogoś wyjść. Normalne
Ciesz się tym dniem i zapomnij o rozmowie z matką 
moja mamuska chyba tego nie rozumie... niech się cieszy że w ogóle ma zięcia i jakieś perspektywy na wnuki
masz rację nie będę się przejmować, w sumie już się przyzwyczaiłam że zawsze jestem tą najgorszą córką
cóż taki lajf, płakać nie będę
-
Hehehe
mam podobnie, choć mam tylko brata młodszego
nigdy w niczym mnie nie wspierała, a jak ja próbowałam rozmawiać, szukać tego wsparcia to było "to twoja decyzja, twoje życie ja Ci nie będę nic mówić" a potem w razie czego " ty tak wybrałaś, ja bym ... coś tam:P " i ani nie jest dumna, że mam studia i pracuje w zawodzie, że mam mieszkanie i w ogóle dobrze nam się wiedzie tylko jest zachwycona np. faktem, że mój brat dostał rentę dwa dni temu i orzekli całkowitą niezdolność do pracy... A ma 21 lat, bez matury, bez niczego, tylko gra na dwóch kompach
i teraz radość wielka, że może dalej grać i dupska nie ruszać... Nie wiem jak oni to orzekli... Chyba przez rozpieszczenie
-
MissKathy92 wrote:Dzięki Seli za pocieszenie, czasem już myślę że to z nami coś jest nie tak bo czasem lubimy pobyć sami
moja mamuska chyba tego nie rozumie... niech się cieszy że w ogóle ma zięcia i jakieś perspektywy na wnuki
masz rację nie będę się przejmować, w sumie już się przyzwyczaiłam że zawsze jestem tą najgorszą córką
cóż taki lajf, płakać nie będę 
Miss no coś Ty, wszystko z Wami w porządku
Ja też tak mam, że od czasu do czasu lubię pobyć sama i cieszę się, że mąż gdzieś wychodzi :p Dla mnie to normalne
Czasem trzeba od siebie trochę odetchnąć, nawet jeśli jest to tylko pół dnia :p
MissKathy92 lubi tę wiadomość

28.04.2020
2940 g 54 cm Szczęścia
01.2021 puste jajo (* 8 tc) -
To jest bardzo zdrowe
chore to jest jak dwójka ludzi jest od siebie uzależniona i tylko przyklejona do siebie i nie mają swojej autonomii :p Swoją drogą to na naukach nam mówiła psycholog fajnie o tym, z resztą dominikanin też, że każdy z nas jest indywidualny ale razem coś tworzymy, ale mimo to każdy jest czymś osobnym
MissKathy92 lubi tę wiadomość
-
Seli w takim razie chyba dobrze wiesz jak się teraz czuje
zawsze po takich akcjach obiecuje sobie że nic jej już nie będę mówić żeby nie słuchać kazań ale i tak później ze wszystkiego się żale i tak w kółko
ech za dlugi jezyk mam
ale to nic, nie będę jej słuchać 
Magda, staram się nie myśleć o tym bo to totalnie bez sensu
niektórzy ludzie tak mają że muszą ponarzekać na wszystko tak jak moja mamusia 
Jutro mój tata kończy 60lat więc dziś z mężem jedziemy złożyć życzenia i dac prezent
wizyta krótka zwięzła i na temat będzie
-
MissKathy92 wrote:Seli w takim razie chyba dobrze wiesz jak się teraz czuje
zawsze po takich akcjach obiecuje sobie że nic jej już nie będę mówić żeby nie słuchać kazań ale i tak później ze wszystkiego się żale i tak w kółko
ech za dlugi jezyk mam
ale to nic, nie będę jej słuchać 
Magda, staram się nie myśleć o tym bo to totalnie bez sensu
niektórzy ludzie tak mają że muszą ponarzekać na wszystko tak jak moja mamusia 
Jutro mój tata kończy 60lat więc dziś z mężem jedziemy złożyć życzenia i dac prezent
wizyta krótka zwięzła i na temat będzie 
Mam podobnie ;P i wiem jak się czujesz
-
Seli co za sen! Ja Cię...

Podobnie do dziewczyn uważam że to znak
wierzę w takie rzeczy ogromnie i nigdy mnie to nie zawiodło

Miss-nie przejmuj się gadaniem, nigdy nie dogodzisz wszystkim a ważne że wy jesteście szczęśliwi
Ja jestem z osób które lubią być "przyklejone" do męża i to w jego towarzystwie najlepiej się bawię i czuję, ale nawet ja czasem wyrywam się gdzieś żeby pobyć samej albo w towarzystwie ale bez niego
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
terka wrote:Seli co za sen! Ja Cię...

Podobnie do dziewczyn uważam że to znak
wierzę w takie rzeczy ogromnie i nigdy mnie to nie zawiodło

Miss-nie przejmuj się gadaniem, nigdy nie dogodzisz wszystkim a ważne że wy jesteście szczęśliwi
Ja jestem z osób które lubią być "przyklejone" do męża i to w jego towarzystwie najlepiej się bawię i czuję, ale nawet ja czasem wyrywam się gdzieś żeby pobyć samej albo w towarzystwie ale bez niego
Jutro idziemy do kościoła
bo nie potrafię tego zignorować, ani ja ani mąż
-
Seli ale sen! Moze to faktycznie jakiś znak

Ja też lubię sobie wyjść sama bez męża, albo czasem pobyć sama ze sobą jak on ma drugą zmianę czy coś: ) to całkiem normalne że każda z nas potrzebuje chwili dla siebie. Ja wczoraj miałam tego przykład; ) miałam telefon od męża gdzie ja tak dlugo jestem ;p a jak wróciłam to nie dał mi spać, chciało się biednemu i czekał na mnie :p a rano już 7.30 konsole odpalił i też mnie obudził ale dostałam do teraz. Głowa mnie boli...Laura 01.09.2019 🩷
Szymon 27.12.2023 🩵 -
No właśnie chyba każdy potrzebuje trochę czasu bez tej drugiej połówkiterka wrote:Seli co za sen! Ja Cię...

Podobnie do dziewczyn uważam że to znak
wierzę w takie rzeczy ogromnie i nigdy mnie to nie zawiodło

Miss-nie przejmuj się gadaniem, nigdy nie dogodzisz wszystkim a ważne że wy jesteście szczęśliwi
Ja jestem z osób które lubią być "przyklejone" do męża i to w jego towarzystwie najlepiej się bawię i czuję, ale nawet ja czasem wyrywam się gdzieś żeby pobyć samej albo w towarzystwie ale bez niego
najbardziej mnie smuci to jak słyszę od mamy "dopiero co się pobraliscie to co będzie później?" tak jakby prorokowala że później będzie tylko gorzej (z resztą sama mi to kiedyś powiedziala wprost)... my przed ślubem często się klocilismy, ja mam mocny charakter, mąż też nie lubi ustępować ale akurat nas ślub zmienił, bo teraz jest o niebo lepiej
umiemy rozmawiać i iść na kompromis przez co prawie się nie kłócimy
-
Dobra decyzja, takich znaków nie można zignorowaćSeli wrote:Jutro idziemy do kościoła
bo nie potrafię tego zignorować, ani ja ani mąż 
Seli lubi tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH







