Forum Starając się - ogólne Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.
Odpowiedz

Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.

Oceń ten wątek:
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 22 września 2016, 16:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka, może jeszcze nie wszystko stracone, mam nadzieję, że temperatura podskoczy i jednak będzie to cykl owulacyjny :) Będę podglądać.

    Mój wykres też jest bardzo zagadkowy. Z moich obliczeń i z tego, co mi wstępnie pokazał program, okres powinnam mieć w poniedziałek ( 19 września). Do dziś go nie mam, a temperatura od kilku dni jest trochę wyższa (jak na mnie to bardzo przyzwoita, rzadko kiedy dobija wyżej). Program zasugerował mi owulację w 26 dc. Nigdy nie było jej tak późno, z drugiej strony cykl też mam już dłuższy. Poprzednio trwał 27-28 dni, dziś już jest 31 dc. Z jednej strony to by mogło tłumaczyć niski progesteron 24 dc, gdybym wtedy była przed owulacją, ale z drugiej strony wodnisty śluz miałam od 15 do 18 dc, a później już kremowy. Jeszcze jest taka opcja, że skok temperatury nie jest spowodowany owulacją, tylko, skąd przedłużający się cykl? Można powiedzieć czeski film.

    4592316eeb7ac354abd5a1d51c99ea2e.png

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 22 września 2016, 19:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam :)

    Ja bym nie skorzystała z nasienia dawcy. To bądź co bądź jak dziecko z innym facetem. Jednak wiadomo że to są bardzo delikatne i indywidualne sprawy.

    K22, :*:*


    Przeczytałam dzisiejszą poradę że ślina może zabijać plemniki

  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 22 września 2016, 19:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina a kiedy macie najbliższe badania? Nie wiem, nie doczytałam, przepiłam?

    Na szkole rodzenia super, bardzo fajna położna. Dużo się dowiedziałam o znieczuleniu, że się należy i warto od razu się o nie upomniec. Będziemy pisać plan porodu. Zajęcia odebrałam bardzo pozytywnie :)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • BitterSweetSymphony Autorytet
    Postów: 2556 1636

    Wysłany: 22 września 2016, 21:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia13 wrote:
    BitterSweet będziesz miała udrażnianie jajowodów? Lekarz podejrzewa niedrożność? Znajoma w pracy miała HSG i nie musiała mieć laparoskopii. Po badaniu zaszła w ciążę. Ponoć samo badanie wystarczyło do udrożnienia, chyba miała dość małą tą niedrożność.

    Nie wiem czy będę miała. Na razie muszę zwalczyć infekcje, albo chociaż zaleczyć na czas ewentualnego zabiegu. W szpitalach terminy zajęte do końca września. Jutro zadzwonię się przypomnieć i może mnie zapiszą. Boję się jednak, że samo HSG to będzie za mało. Obawiam się, że mogę mieć tzw. chorobę Ashermana czyli zrosty wewnątrzmaciczne. W tym wypadku leczenie przeprowadza się tylko przy pomocy laparoskopii. Pewnie i tą będę musiała mieć. W sumie to chcę bo wszystko będzie widać jak na dłoni. Lekarze będą mogli usunąć zrosty, mięśniaka i co tam jeszcze znajdą.

    km5sio4pjn03nphx.png
    Nied.tarczycy, Hashi, niskie AMH (0,28), wysokie FSH, MTHFR a1298c hetero i PAI hetero, endo IV st.:
    1).24.04.19r. I Laparo --> 09.05. --> Visanne START/półroczna kuracja)
    2). 03.10.19r. II Laparo

    15.05.2013r. córka Maja ❤️ (ciąża naturalna)
    Moje ANIOŁKI:
    1. Po dwóch latach starań- ICSI - Michalinka 8/9tc (10tc - 09.09.17r.)
    2. Po trzech latach starań naturalny cud - Marcelinka 7/8tc (11tc - 25.08.18r.)

    02.11. 18r.- transfer śnieżynki (3-dniowy zarodek) :(
    29.09.20r. - rozpoczęcie procedury z KD (Eurofertil/Ostrawa)
    13.10.20r. - mamy dawczynie/początek stymulacji
    28.10.20r. - mamy trzy blastki ❄❄❄
    18.11.20r. (11:30) - transfer jednego ⛄ / dwie śnieżynki na zimowisku
    22.11.20r. - dwie kreseczki na teście (4dpt) 🥰/Beta: 6dpt - 27,2/8dpt -101/14dpt - 2091/15dpt - jest pęcherzyk ciążowy (również krwiak)/27dpt - 0,62cm maluszka z bijącym 💗 (133u/min)
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 22 września 2016, 22:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marcia jak początkowo też tak do tego podchodziłam, ale na spokojnie przemyślałam temat i doszłam do wniosku, że jeśli nie mielibyśmy szansy na nasze wspólne dziecko, to zostają tylko dwa rozwiązania nasienie dawcy albo adopcja. Wydaje mi się, że to pierwsze rozwiązanie jest mniej radykalne, bo przynajmniej jedno z nas byłoby biologicznym rodzicem. W przypadku adopcji żadne z nas nie byłoby biologicznym rodzicem dla tego dziecka. Poza tym w przypadku zapłodnienia nasieniem dawcy mogłabym być w ciąży, urodzić dziecko i od poczęcia byłoby ono z nami, w przypadku adopcji słyszałam, że bardzo ciężko o noworodka, więc jakiś etap jego rozwoju y nas ominął.

    To ciężki temat, ale na razie to tylko wyjście awaryjne (w dodatku ta propozycja wyszła od mojego męża). Będziemy z całych sił walczyć o to, aby udało się w klasyczny sposób :)

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 22 września 2016, 23:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shantelle to super, że jesteś zadowolona, dobra szkoła rodzenia na pewno jest bardzo dobrym wstępem i odpowiednio Cię przygotuje do porodu :)

    Terminu kolejnego badania nie ustaliliśmy. Pierwotnie planowaliśmy jechać jutro, ale gdzieś czytałam, że najlepiej troszkę odczekać, nie robić ponownych badań już po kilku dniach. Prawdopodobnie pojedziemy do Katowic pod koniec przyszłego tygodnia. Dwa tygodnie odstępu to też trochę krótko, ale chcielibyśmy jak najszybciej wiedzieć co i jak. Na miejscu mąż umówi się na wizytę do urologa lub androloga (nie wiem ile trzeba będzie na taką wizytę czekać). Czekanie jest najgorsze (zwłaszcza, że mam świadomość, że jak wynik się powtórzy, czeka mojego męża cała seria badań), ale wiemy, że to musi trochę potrwać.

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 22 września 2016, 23:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 To jasne, że jeśli praca nie daje satysfakcji, nie warto się jej kurczowo trzymać, ale może z czasem zmienisz zdanie. Początki nie zawsze są łatwe. Może jest ktoś, kto mógłby Ci pomóc. Masz prawo powiedzieć szefowi, że takiej pomocy potrzebujesz, ponieważ nikt Cię nie wdrożył. Może jestem naiwna, ale czy w każdej pracy nie powinno być tak, że pracownik powinien być zaznajomiony ze swoimi obowiązkami i nie powinien być ktoś, kto pomoże w razie problemów w początkowym etapie zatrudnienia?


    Bitter, obyś jak najszybciej pozbyła się infekcji i mogła poddać się badaniu, które jak się okazuje jest bardzo ważne. Nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale gdzieś chyba wyczytałam, że laparoskopia jest bardzo droga.

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 22 września 2016, 23:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina wrote:
    Marcia jak początkowo też tak do tego podchodziłam, ale na spokojnie przemyślałam temat i doszłam do wniosku, że jeśli nie mielibyśmy szansy na nasze wspólne dziecko, to zostają tylko dwa rozwiązania nasienie dawcy albo adopcja. Wydaje mi się, że to pierwsze rozwiązanie jest mniej radykalne, bo przynajmniej jedno z nas byłoby biologicznym rodzicem. W przypadku adopcji żadne z nas nie byłoby biologicznym rodzicem dla tego dziecka. Poza tym w przypadku zapłodnienia nasieniem dawcy mogłabym być w ciąży, urodzić dziecko i od poczęcia byłoby ono z nami, w przypadku adopcji słyszałam, że bardzo ciężko o noworodka, więc jakiś etap jego rozwoju y nas ominął.

    To ciężki temat, ale na razie to tylko wyjście awaryjne (w dodatku ta propozycja wyszła od mojego męża). Będziemy z całych sił walczyć o to, aby udało się w klasyczny sposób :)

    Mnie akurat to nie przekonuje bo skoro to nasz wspólny problem to czego ma być moje biologicznie a męża nie.to może też później rodzić problemy z akceptacją równie jak adopcja. A tak to dla nas obojgu będzie to nie biologiczne. Odwrócone argumenty :)
    Ale tak jak wcześniej pisałam to bardzo delikatna sprawa i każdy rozważa opcję co dla niego najlepsze. To tak samo trudne jak czy usunąć chore dziecko czy nie. Każdy ma inne podejście. Jednak miejmy nadzieję że nie spotka nas stanąć przed takimi wyborami.

  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 23 września 2016, 01:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marciaa wrote:
    Mnie akurat to nie przekonuje bo skoro to nasz wspólny problem to czego ma być moje biologicznie a męża nie.to może też później rodzić problemy z akceptacją równie jak adopcja. A tak to dla nas obojgu będzie to nie biologiczne. Odwrócone argumenty :)
    Ale tak jak wcześniej pisałam to bardzo delikatna sprawa i każdy rozważa opcję co dla niego najlepsze. To tak samo trudne jak czy usunąć chore dziecko czy nie. Każdy ma inne podejście. Jednak miejmy nadzieję że nie spotka nas stanąć przed takimi wyborami.



    Dokładnie, każda z nas wybierze takie rozwiązanie, które dla niej i męża będzie najwłaściwsze, ale też życzę sobie i Tobie (oraz wszystkim nam obecnym w tym wątku),
    żebyśmy nie musiały nigdy stawać przed takimi wyborami :)

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 23 września 2016, 09:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina wrote:
    Dokładnie, każda z nas wybierze takie rozwiązanie, które dla niej i męża będzie najwłaściwsze, ale też życzę sobie i Tobie (oraz wszystkim nam obecnym w tym wątku),
    żebyśmy nie musiały nigdy stawać przed takimi wyborami :)


    Dokładnie :)
    W życiu zdrowie jest najważniejsze, więc oby żadna z nas tu nie musiała się z tym zmierzać.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 września 2016, 09:06

    Figulina lubi tę wiadomość

  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 23 września 2016, 09:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina szczerze, to napiszę że jestem pod wrażeniem tego, że mąż zgodził się na dawcę. Wiem, że to są ciężkie wybory i ja nie będę pisała już Tobie co bym zrobiła a co nie bo to tak osobiste.... Myślę jednak, że trzeba poczekać zanim zakładać jedno z dwóch wyjść :) bo się okaże, że w szyta idzie ku dobremu :)!

    BitterSweet mam nadzieję że tą infekcję ogarniesz i będzie szło dalej. Tak sobie pomyślałam, że Nowenna działa u Ciebie. W sensie trafiłaś do dobrego lekarza i jest już kierunku, w jakim wiesz jak iść... Tak mi do głowy przyszło od razu.

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 23 września 2016, 13:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny ja się trochę podłamałam. Moja lekarka jest na urlopie do 29go. Nie jest dostępna pod telefonem. No, a ja nie wiem czy luteinę mogę brać na własną rękę. Koleżanka pytała lekarza, bo pracuje na oddziale położnictwa to odfukał coś tam, że tylko lekarz może zadecydować. :/ Dostać się nawet prywatnie nie dostanę. Kompletna klapa. :(

  • Milka88 Autorytet
    Postów: 3176 663

    Wysłany: 23 września 2016, 16:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia - mnie mdłości męczyły do 4 miesiąca, z końcem 3 wszystko ustąpiło oprócz zgagi, która mnie męczyła do samego końca :) dbaj o siebie. Jeśli hcg rośnie to znaczy, że jest wszystko w porządku. A jak się niepokoisz to zrób badanie progesteronu i zobaczysz czy jest odpowiedni poziom.

    Shantelle - Miło wspominam szkołę rodzenia :)

    Wiedźma - mi się udało rodzić pojedyńczo na sali, i przy drugim dziecku pewnie też będę szukała szpitala gdzie jest pojedyńcza sala :)

    Figulina - ten mój cykl to całkiem pokręcony jest. Temperatura od trzech dni zaczęła rosnąć, śluz też był ale nie wiem czy płodny. Tak bardzo bym chciała aby w końcu te cykle się unormowały. Fajnie, że masz wsparcie wśród dziewczyn, które mają ten sam problem, widzisz nie taki diabeł straszny jak go malują. Będzie wszystko dobrze zobaczysz.
    Właśnie z adopcją to jest ten problem, że przez pierwszy rok trzeba jeździć do ośrodka aby się spotykać z dzieckiem, dopiero po tym czasie można dziecko wziąć do siebie.

    marciaa - u mnie to pewnie z tym dawcą mąż się nie zgodził, ale zawsze powtarzałam, że jak nie będę mogła mieć drugiego dziecka to zaadoptuje :)

    Bitter - laparoskopia nie jest taka straszna, jak 12 lat temu leżałam na ginekologii aby mnie szczególnie przebadali, to większość dziewczyn, które miały laparoskopię zaszły w ciążę :) też miałam mieć laparoskopię ale przed wyznaczeniem terminu zaszłam w ciążę :)


    Mam pytanie, czy w dzień owulacji test owulacyjny robi się bledszy?? wczoraj i przedwczoraj ta kreska była najciemniejsza jaką kiedykolwiek miałam, a dziś już słabnie. Temperatura od trzech dni rośnie, więc może jest szansa, że owulacja była ??? dodatkowo załapałam katar brrr

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
    21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
    - 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
    18.11.2020 - transfer 5.1.1 :(
    20.01.2020 - transfer 2.1.1 :(
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 23 września 2016, 19:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shantelle wrote:
    Figulina szczerze, to napiszę że jestem pod wrażeniem tego, że mąż zgodził się na dawcę. Wiem, że to są ciężkie wybory i ja nie będę pisała już Tobie co bym zrobiła a co nie bo to tak osobiste.... Myślę jednak, że trzeba poczekać zanim zakładać jedno z dwóch wyjść :) bo się okaże, że w szyta idzie ku dobremu :)!

    BitterSweet mam nadzieję że tą infekcję ogarniesz i będzie szło dalej. Tak sobie pomyślałam, że Nowenna działa u Ciebie. W sensie trafiłaś do dobrego lekarza i jest już kierunku, w jakim wiesz jak iść... Tak mi do głowy przyszło od razu.


    Ja też byłam zaskoczona jego postawą :) Tak jak pisałam, to jest wyjście awaryjne, ale póki co będziemy walczyć o własne potomstwo. Jestem gotowa na walkę nawet, jeśli będzie długa :)

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 23 września 2016, 19:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka, no to wyższa temperatura to bardzo dobry znak :)

    Mam nadzieję, że nie będziemy musieli stawać przed tak radykalnymi rozwiązaniami. Jeśli jednak się uda mieć własne dziecko, to pewnie trzeba będzie się nastawiać na in vitro, a powiem szczerze, jestem trochę przerażona tym, co się teraz wokół tego tematu dzieje :(

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • Figulina Autorytet
    Postów: 1159 551

    Wysłany: 23 września 2016, 19:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia13 wrote:
    Witajcie dziewczyny ja się trochę podłamałam. Moja lekarka jest na urlopie do 29go. Nie jest dostępna pod telefonem. No, a ja nie wiem czy luteinę mogę brać na własną rękę. Koleżanka pytała lekarza, bo pracuje na oddziale położnictwa to odfukał coś tam, że tylko lekarz może zadecydować. :/ Dostać się nawet prywatnie nie dostanę. Kompletna klapa. :(


    A nie możesz wyjątkowo iść na wizytę do innego lekarza (jakiegokolwiek innego ginekologa w Twoim mieście). Myślę, że jak jesteś w ciąży, a masz jakieś wątpliwości, to chyba powinnaś zostać przekierowana do kogoś innego, aby nie musieć czekać.

    Insulinooporność
    Niedoczynność tarczycy, hashimoto

    03.02.2018 - trzecia inseminacja :)
    iv09bd3mz2x39jc3.png
  • BitterSweetSymphony Autorytet
    Postów: 2556 1636

    Wysłany: 23 września 2016, 21:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Figulina laparoskopię można zrobić na nfz, ale na razie nie mam pojęcia jak z terminami. Orientowałam się też co do cen np. w prywatnych klinikach. Koszty wahały się w granicach od 3000zł do nawet 5000zł.

    Shantelle też mam nadzieję, że trafiłam na dobrego lekarza. Mam też nadzieję, że nie zbędzie mnie byle czym np. antybiotykiem na te infekcje. Powoli godzę się z tym, że już nigdy nie będę całkiem zdrowa. Jakiś procent ludzi żyję z bakteriami całe życie. Jeśli infekcje przebiegają bezobjawowo nic się z nimi nie robi. Oczywiście w czasie ciąży należy to cały czas kontrolować i zaleczyć na czas porodu chociaż.

    Milka nie boję się laparoskopii. Wręcz przeciwnie. Chciałabym być już po bo być może dałoby mi to szanse na naturalne poczęcie. Jednak jedna rzecz na raz. Teraz mam na talerzu wizytę w klinice i może uda się zapisać na HSG.

    Mia jeśli nie masz plamień, bóli brzucha, prog w normie to spokojnie doczekasz wizyty lekarza. Jeśli naprawdę się boisz to znajdź na szybko innego gina. Na pewno w mieście nie jeden przyjmuje.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 września 2016, 22:15

    km5sio4pjn03nphx.png
    Nied.tarczycy, Hashi, niskie AMH (0,28), wysokie FSH, MTHFR a1298c hetero i PAI hetero, endo IV st.:
    1).24.04.19r. I Laparo --> 09.05. --> Visanne START/półroczna kuracja)
    2). 03.10.19r. II Laparo

    15.05.2013r. córka Maja ❤️ (ciąża naturalna)
    Moje ANIOŁKI:
    1. Po dwóch latach starań- ICSI - Michalinka 8/9tc (10tc - 09.09.17r.)
    2. Po trzech latach starań naturalny cud - Marcelinka 7/8tc (11tc - 25.08.18r.)

    02.11. 18r.- transfer śnieżynki (3-dniowy zarodek) :(
    29.09.20r. - rozpoczęcie procedury z KD (Eurofertil/Ostrawa)
    13.10.20r. - mamy dawczynie/początek stymulacji
    28.10.20r. - mamy trzy blastki ❄❄❄
    18.11.20r. (11:30) - transfer jednego ⛄ / dwie śnieżynki na zimowisku
    22.11.20r. - dwie kreseczki na teście (4dpt) 🥰/Beta: 6dpt - 27,2/8dpt -101/14dpt - 2091/15dpt - jest pęcherzyk ciążowy (również krwiak)/27dpt - 0,62cm maluszka z bijącym 💗 (133u/min)
  • Milka88 Autorytet
    Postów: 3176 663

    Wysłany: 24 września 2016, 10:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Weekend nastał a tu taka cisza :)
    U mnie mimo rozciągliwego śluzu chyba owulki nie było, szyjka się nie otwierała była tylko lekko uchylona a wczoraj już nisko i zamknięta. Temperatura dziś spadła w dół. Mnie rozkłada przeziębienie, zaczęłam brać leki aby zapobiec. Nos zatkany, wszystko mnie boli.
    Dziś sobie uświadomiłam, że w sierpniu u mnie minął 3 rok starań o drugie dziecko. Jedyne co mnie męczy to ciągłe przyjmowanie leków. Chciałabym aby budowa domu już się zakończyła, urodzić drugie dziecko i z radością odpocząć psychicznie od tego wszystkiego, ale wiem że przed nami jeszcze długa droga :)

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
    21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
    - 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
    18.11.2020 - transfer 5.1.1 :(
    20.01.2020 - transfer 2.1.1 :(
  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 24 września 2016, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie też rozłożyło jakieś przeziębienie. Nos zatkany, gardło boli i każda kosteczka. W pracy jakiś idiotyzm panuje. Aż szkoda gadać. Szef zadaje takie pytania do analiz, że w końcu nie wytrzymałam i zadzwoniłam do dziewczyny, która to wcześniej robiła ale ona niestety też nie wie jak odpowiedzieć. Robi się analizy dla samego ich robienia. Nie wiem, czy jestem w stanie wytrzymać tam psychicznie.

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • sskorka24 Ekspertka
    Postów: 333 76

    Wysłany: 25 września 2016, 10:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia ogromne gratulacje !! Może mnie nie pamiętacie bo zniknelam stąd jak tylko zaszlam w ciążę w marcu ale podczytywalam was czasem i ogromnie kibicowalam Mia Tobie i Bitter :) ja nie miałam okresu i zaczęłam brać luteine dopichwowo w razie w 2 razy dziennie i biorę ja cały czas do dziś z racji poronienia więc na twoim miejscu bym brała bo ona nie zaszkodzi:)

    1usamg7yo3h3sz6b.png

    pf0pxzdvu1j7ai74.png


    34bwyx8dzyzole6u.png
‹‹ 118 119 120 121 122 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Foliany - niezbędny składnik dla kobiet starających się o dziecko i kobiet w ciąży

Niewątpliwie kwas foliowy jest jednym z najważniejszych składników dla przyszłej Mamy. Dlaczego suplementacja kwasem foliowym, a właściwie jego aktywnymi formami (folianami) jest tak istotna? Jaką rolę odgrywa kwas foliowy? 

CZYTAJ WIĘCEJ

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - objawy, rodzaje i najczęstsze przyczyny poronienia

Poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży, która trwała krócej niż 22 tygodnie. Poronieniem samoistnym kończy się około 10-15% ciąż, przy czym około połowa kończy się jeszcze przed implantacją zarodka w macicy, czyli przed 8 tygodniem. Dowiedz się jakie są przyczyny poronienia, objawy i diagnostyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego