Forum Starając się - ogólne Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.
Odpowiedz

Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.

Oceń ten wątek:
  • AJA_S Autorytet
    Postów: 2696 654

    Wysłany: 30 kwietnia 2017, 09:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak dobrze, że jesteście <3
    I Milka wam to najwyżej soczek będę mogła postawić ;P

    Cykl nr 54
    17.11-poronienie całkowite Ig: aja.photo FB: wesoło w kuchni
    58e49922f0db7.png bl9chdgeo8iqt0ft.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 30 kwietnia 2017, 10:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzicie, ja ćwiczyłam do 9 miesiąca ciąży. Ale to było raczej wzmacnianie mięśni niż ich wyrabianie czy chudnięcie.
    Bardzo lubię aktywność fizyczną, więc dla mnie nie problem iść pobiegać!:)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 30 kwietnia 2017, 22:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka czyli jednak jest coś w sprawdzalności imion. Mam nadzieje że moje dziecko będzie spsokojne. Mocno w to wierzę hehe.

    Shantelle podziwiam ja czuje się fatalnie już strasznie mi popołudniami już słabo. Lekarka mowi że to od anemi. W nocy nie śpię bo skurcze łapią biodro boli teraz skurcze łydek No i siku z 5-6 razy.... staram się wychodzić conajmniej dwa razy czasem trzy rwzy dziennie z domu i chodzić. Jakikolwiek ruch...

  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 1 maja 2017, 08:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny miała któraś z was te skurcze przepowiadające ? Mnie jakieś męczyły od 20 tyg potem przeszły. No, ale od dwóch dni to u mnie jakiś koszmar. Wieczorem już nie czuje żadnego apetytu. Ok 23-5 rano budzą mnie bóle skurcze i tak co 15-20 minut. Nie nasilają się ale trzymaja 15 minut trwają cały czas skurcz i koniec wcale nie taki lekki. Jestem wykończona nie śpię wcale. Normalnie głowa mi pęka nie wiem czy się w nocy ratować apapem czy nospa czy strzelić w łeb. Dodatkowo jestem sama z córka. Wiecie co mam przeróżne myśli mam wszystkiego dość.

  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 1 maja 2017, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia - no kurcze ja nie miałam takich bolesnych, żeby nie pozwalały mi spać. Jak już się taki bolesny trafił, to już było trzeba się zbierać do szpitala. Tylko zdaniem lekarzy ja podobno mam wysoki próg bólu. Ty już jesteś na ostatniej prostej, więc może w razie gdyby maluch się pospieszył powinnaś mieć kogoś zamiast męża. Może siostra albo ktoś bliski?

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 1 maja 2017, 10:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 u mnie to raczej odpada. Nie ma za bardzo nikogo. Moja mama córkę musi zabrać do siebie, po za tym raczej nie mamy takich dobrych relacji. Córkę rodziłam akurat samo, bo szło ekspresem. Jednak zaczęło się ranoni byłam wyspana. Po 5 rano wszystko mi przeszło. Myślisz że od wysiłku też mogło się tak zrobić? Przeorałam wieczorem całe mieszkanie. Sprzątanie pranie chowanie ozdób świątecznych na szafy itd... Mąż mnie ostatnio drażni w ogole nie słucha co do niego mowię i mam wrażenie, że wszystko ignoruje. Wyniki badań czy te skurcze i jakoś tak nawet cieżko z nim kontakt złapać. Mam już mega dużo złości na niego.

  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 1 maja 2017, 10:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia - szczerze mówiąc myślę, że tak. Nic się nie martw. Mój mąż też tego nie czuje. Zabrałam się ostatnio za pranie rzeczy dla malucha. Wiem, że trochę wcześnie ale jest szansa, że będę rodzić wcześniej a na mojego męża nie ma co liczyć. On nawet kubka po kawie nie odniesie do kuchni, o włożeniu do zmywarki nie wspominając, więc przygotowanie domu na nowego lokatora w jego wydaniu jest niewykonalne. Nie ważne jak się czuję muszę dać sobie radę sama. A jeszcze jak sobie pomyślę, że posprzątam dom, pójdę do szpitala na kilka dni i wrócę do chlewa, to mnie skręca. Miał synowi przenieść pokój i robi to już 4 miesiące. Teraz młody ma łóżko w naszej sypialni i obawiam się, że nie będzie gdzie wstawić łóżeczka dla malucha. Ot takie to są chłopy :)

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 1 maja 2017, 11:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 to w sumie trochę mnie pocieszyłaś. Chociaż to nie jest fajne, że facet jest wychowany tak że nic nie umie. Córka pójdzie do mamy, bo wiem że on nawet kitka jej nie umie zrobić a co dopiero wy rac rzeczy do przedszkola czy coś więcej. Mój jest przeziębiony wyłączył sobie telefon drugi dzień zero odezwu jakby nic nie mogło się dziać..... Po porodzie nie bardzo będziesz miała siły na sprzątanie domu. Ja sama nie wiem jak to będzie. Wg mnie to wynosi się niestety z domu... teściowa wszysyko za wszystkich robiła robi dalej i potem narzeka....

  • Karooolcia :) Autorytet
    Postów: 1601 1139

    Wysłany: 1 maja 2017, 12:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej kochane jak u Was mija dziś dzień?
    My wczoraj byliśmy w odwiedzinach u teścia, który obecnie mieszka 200 km od nas(niestety praca na wyjazdach) i jestem wykończona taką wyprawą :/

    Co do facetów to niestety zgodzę się z Wami, że dużo wynosi się z domu... u nas na początku jak zamieszkaliśmy razem było tak, że wszystko robiła ja (bo u niego i u mnie tak było, że kobieta zajmowała się domem) i któregoś dnia nie wytrzymałam i powiedziałam dość! Przestałam sprzątać, zmywać itp i po kilku dniach jak mój D. nie miał czystej szklanki zeby się kawy napić to sam zaczął sprzątać. A ja stałam i patrzyłam tylko podwajać mu resztę naczyń. Potem mu zaczęła tłumaczyć, że oboje pracujemy i każde z nas jest zmęczone ale jakbyśmy się podzielili obowiązkami to by było lżej. A poza tym nie byłoby takiego syfu (myślałam, że krew mnie zaleje jak to wszystko widziałam, ale nie odpuszczałam). I od tamtej pory każde sprzątanie robimy razem i nie ma, że boli, że zmęczony tylko dostaje ścierkę, mokre chusteczki i do roboty. Długo zajęło mi, żeby go trochę "wytresować" ale opłacało się :D Teraz jak widzi, ze trochę nakruszone jest to sam automatycznie zmiata itp... ale co ja sie namęczyłam i nagimnastykowałam, żeby to osiągnąć to moje...

    dqprjw4zuz2hd3g2.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 1 maja 2017, 17:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karolcia mój akurat wyjeżdża do pracy za granice. Jak mu już powiem to zrobi, ale wg mnie to nie raz bardziej tylko mi nabrudzi czy źle poukłada, a ja muszę poprawiać.

  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 1 maja 2017, 22:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak mój mąż już coś zrobi to problem polega na tym, że nic nie można znaleźć. Formy do pieczenia mam w spiżarni ale jak lord już musi opróżnić zmywarkę, to potem okazuje się, że łatwiej i szybciej pojechać pożyczyć od mamy niż szukać co on z tym zrobił. I broń Boże nie pytaj babo gdzie to dał, bo przecież on tego nie miał w ręku. Temat rzeka a ja uważam, że mąż nie musi mi pomagać w domowych obowiązkach. Kto powiedział, że to do mnie należy. Łaski nie robi, bo mieszka, je, śpi a nawet za przeproszeniem sra tak jak ja. Powinien być moim partnerem a nie władcą. U nas akurat często zdarzają się kłótnie o takie niby pierdoły.

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 2 maja 2017, 06:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej
    Ja też prałam i układałam rzeczy malucha wcześniej.
    Na początku są chęci a z czasem tak mi się nic nie chciało, bolały mnie ręce więc się cieszyłam że wcześniej się tym zajęłam!

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 2 maja 2017, 09:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 to niestety chyba z domu. Moja teściowa to do dzisiaj wszystko robi i to do nocy bo pracuje. Nie rozumiem takiego podejścia. Ja bym tupnęła noga i koniec. Doskonale Cię rozumiem. Nie jesteśmy służącymi a dom jest wspólny.

    Shantelle ja też niedawno ogarnęłam rzeczy małego. Jakoś teraz nie mam ochoty nic robić. Drobiazgi ki jeszcze zostały ale z grubsza mam porobione.

  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 2 maja 2017, 18:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wkurzona jestem laseczki. Ubranka po moim synu pożyczyłam siostrze mojego męża. Noworodki nie niszczą ubrań, więc były jak nowe. Mało, że połowy nie mam to stan w jakim dostałam je teraz woła o pomstę do nieba. Poplamione tak, że nie jestem w stanie tego doprać. Całe w żółte plamy a niektóre rzeczy nawet nie uprane. Te, które kiedyś były białe teraz są szare. Jestem w szoku. Nie spodziewałam się, że aż tak można zniszczyć ubrania dla noworodka.

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 2 maja 2017, 18:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ktoś ma sposób, żeby białe znów było białe? I bez żółtych plam? Wydaje mi się, że szwagierka chyba smarowała dzieci jakimś świństwem, bo mawet czapeczka od środka jest żółta.

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 3 maja 2017, 09:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szczerze? Mi nigdy nie udało się białego przywrócić do " porządku" ..no ale może spróbuj wymoczyć je Vanishem ? Może puści.
    Do gorącej wody Vanish i niech się moczy? Potem uprać w Loveli lub Białym Jeleniu?
    Szczerze to ja nie wiem co robić z ubrankami po Maksiu. Znoszę je do piwnicy, ale teraz są takie ceny ubranek np w Pepco, że już nie przyjmuje nic po kimś....

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • jarmat Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 3 maja 2017, 10:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witam was serdecznie. Mam takie pytanie. Jestem po stymulacji przed in vitro. 2 miesiace temu mialam punkcje bez transferu. Czy jest mozliwe ze zaszlam w ciace naturalnie bo @ spoznia mi sie juz dwa dni??

  • Karooolcia :) Autorytet
    Postów: 1601 1139

    Wysłany: 3 maja 2017, 10:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z tymi facetami to masakra jest czasem ... :P

    Co do ubranek to ja sporo kupiłam nowych i trochę dostałam. Na początku czerwca to zamierzam je zacząć prać i prasować :D

    dqprjw4zuz2hd3g2.png
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 3 maja 2017, 16:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 nie chcę Cię martwić, ale te żółte plamy to raczej nie zejdą. Z szarości też cieżko doprowadzić do porządku. Swoją drogą ona chyba nie umie szanować tego co dostała.

    Karolcia na kiedy masz termin?

  • Karooolcia :) Autorytet
    Postów: 1601 1139

    Wysłany: 3 maja 2017, 16:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia - termin mam na 3 września :) lekarz jednak powiedział, że na początku sierpnia żebym była już na wszystko przygotowana, bo to różnie bywa i potem kobitki do szpitala przyjeżdżają zestresowane bo np. nie ogarnęły wyprawki itp.

    dqprjw4zuz2hd3g2.png
‹‹ 230 231 232 233 234 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz płodny a owulacja i dni płodne - jak prowadzić obserwacje?

Na rynku dostępnych jest wiele pomocy w wyznaczaniu dni płodnych. Większość z nich działa na podobnej zasadzie – rozpoznaje zmianę hormonów w ciele kobiety i na tej podstawie wskazuje dni płodne. Czy wiesz, że jedno z takich „narzędzi” masz już w sobie? Twój śluz płodny, który pojawia się w czasie dni płodnych, czyli przed wystąpieniem owulacji!

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak okresu a negatywny test ciążowy, czyli o przyczynach spóźniającej się miesiączki

Każda kobieta doświadczyła lub doświadczy spóźniającej się miesiączki, nie będąc w ciąży. Z jakich przyczyn miesiączka może się spóźniać? Co robić, kiedy krwawienie miesiączkowe nie wystąpiło, a testy ciążowe wychodzą negatywnie? Po ilu dniach warto zgłosić się do lekarza? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego