Forum Starając się - ogólne Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.
Odpowiedz

Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.

Oceń ten wątek:
  • Wiedźma82 Autorytet
    Postów: 380 151

    Wysłany: 4 lipca 2016, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skorpionek ja bym powtórzyła, bo ten jakiś dziwny rozlany jest.

    Milką co ciekawefo macie w tym akwarium? My na razie tylko 120 litrów, ale na jesieni wreszcie przeprowadzka (o ile się budowa nie przeciągnie) i też mi się takie 450 marzy. Najlepiej z pyszczakami :-)

    dqprk6nlginvcqzk.png
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 4 lipca 2016, 21:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skorpionek ja też bym jednak powtórzyła ten test tak dla pewnosci

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 4 lipca 2016, 22:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny, u mnie jak zwykle weekend zabiegany nawet laptopa nie włączam. Odpuszczamy starania, tak konkretnie. Opcja na pół roku, na rok. Nie wiem czy w ogóle chce. Faceci są z innej planety. Mąż mnie drażni. Chyba jednak nie dam rady sama wychowywać dwójki na taką odległość. Dodatkowo mam wrażenie, że mówię jedno a potem on wcale nie wie o czym rozmawiamy. Praca mnie tak bardzo przytłacza, że zwalniam się i idę do PUP po ubezpieczenie. :( Chodzę rozdrażniona, dodatkowo mała znowu ma alergię puchnie, a ja muszę ją dawać chorą do przedszkola, bo strach wziąć wolne. Muszę odejść z tej pracy, bo komuś albo sobie coś zrobię.

    Karola witaj ponownie tak dawno Cię nie było. Widzę, że kolejne maleństwo straciłaś. Bardzo mi przykro i podziwiam, że siłę, ja bym chyba się poddała. :*

    BitterSweet a gdzie Ty się podziewasz?

    Skorpionek wg mnie pozytywny, ale powtórz rano i wklejaj piękne dwie kreski.

    K22 widzę, że działacie, nie poddajesz się.

    Milka jak Twój synek, jak jego serduszko?

    Nie jestem w stanie nadrobić kochane, może jak będę bezrobotna będę miała nadmiar czasu.

    Dobrej nocy :*

  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 4 lipca 2016, 22:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No i tylko Wam mogę się wyżalić, bo facet kompletnie mnie nie rozumie. :(

  • Milka88 Autorytet
    Postów: 2950 430

    Wysłany: 5 lipca 2016, 01:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shantelle - ja też miałam robić to pod lampą, ale stomatolog stwierdziła, że skoro już wcześniej wybielałam nakładkowo to bez sensu wydawać tyle pieniędzy i wystarczy mi jedna strzykawka żelu. One są w miarę białe, ale dla mnie nie wystarczająco :D

    Wiara.Nadzieja i M - Trzymam kciuki za ten cykl :)

    Skorpionek - ja tam widzę te dwie kreski, ale trochę się rozlała. Zrób inny test może wyjdzie ładniejsza :) oby oby

    Wiedźma - sporo ich mamy skalary, bocje, kiryski, sumy, glonojady, danio. Wcześniej mieliśmy jeszcze neonki, ale skalary chyba im ogonki podgryzały i nie ma teraz żadnej. Glonojady mamy z własnego miotu, a dziś wyłowiłam do małego akwarium ikrę skalarów, jeszcze nigdy nie mieliśmy własnych skalarów, zobaczymy co z tego wyjdzie :D Mamy już nowy filtr, więc zalać nie powinno. Teraz tylko pozostała do kupienia nowa szafka, bo ta strasznie podmokła, a jak ona by się załamała to już nie będzie tak wesoło :)

    Mia - może taki odpoczynek wam się przyda. U mnie to też potrwa, przed pierwszą ciążą leczenie aby uregulować hormony trwało rok, nie wiem co tym razem będzie.
    Synek bierze leki stałe na nadciśnienie, musze mu mierzyć 2 razy dziennie. Za 3 miesiące mamy kontrolę u kardiologa, a za pół roku kolejne echo serca i decyzja o operacji.

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 5 lipca 2016, 05:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja właśnie daje spokój :( Wczoraj coś w moim małżeństwie pękło. Padło tyle bolesnych słów, że nie wiem czy uda się jeszcze coś z tym zrobić. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Moja kruszynka chyba wiedziała, że nie warto się tutaj pchać :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca 2016, 05:43

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • skorpionek82 Autorytet
    Postów: 811 136

    Wysłany: 5 lipca 2016, 09:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem tylko czy fasolka da sobie radę ponieważ zaczynam plamić na szczęście trochę nie mocno biorę duphaston czekam do wizyty o 15:20 wtedy lekarz zdecyduje co robimy może mnie weźmie do szpitala i porobi mi badania.

    be2286637619c012de883c2f8744cba8.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 362

    Wysłany: 5 lipca 2016, 10:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia13 wrote:
    Witajcie dziewczyny, u mnie jak zwykle weekend zabiegany nawet laptopa nie włączam. Odpuszczamy starania, tak konkretnie. Opcja na pół roku, na rok. Nie wiem czy w ogóle chce. Faceci są z innej planety. Mąż mnie drażni. Chyba jednak nie dam rady sama wychowywać dwójki na taką odległość. Dodatkowo mam wrażenie, że mówię jedno a potem on wcale nie wie o czym rozmawiamy. Praca mnie tak bardzo przytłacza, że zwalniam się i idę do PUP po ubezpieczenie. :( Chodzę rozdrażniona, dodatkowo mała znowu ma alergię puchnie, a ja muszę ją dawać chorą do przedszkola, bo strach wziąć wolne. Muszę odejść z tej pracy, bo komuś albo sobie coś zrobię.

    Karola witaj ponownie tak dawno Cię nie było. Widzę, że kolejne maleństwo straciłaś. Bardzo mi przykro i podziwiam, że siłę, ja bym chyba się poddała. :*

    BitterSweet a gdzie Ty się podziewasz?

    Skorpionek wg mnie pozytywny, ale powtórz rano i wklejaj piękne dwie kreski.

    K22 widzę, że działacie, nie poddajesz się.

    Milka jak Twój synek, jak jego serduszko?

    Nie jestem w stanie nadrobić kochane, może jak będę bezrobotna będę miała nadmiar czasu.

    Dobrej nocy :*

    Hej no tak niestety mam kolejnego Aniołka w niebie :( ale jak mówi nasza Julka braciszek jeszcze do nas wróci :) i ja w to wierzę po prostu zmienił date porodu ;) a tak na serio jest ciezko teraz by był 25 tc :( a ja rozklejam sie coraz częściej
    tez się zwolniłam z pracy w styczniu a w lutym okazało sie ze jestem w ciąży ale nie udało się teraz już myslałam ze nam się udało ale niestety przyszła @ i dupa znowu załamka ale i ulga bo nie ma strachu a mamy mały remoncik więc bez obaw o maluszka moge dxwigac przesuwac układać przez to co się stało nauczyłam się jednego że trzeba cieszyć sie z tego co mamy żyć chwilą tu i teraz nie planować jedyne plany jakie mam to co zrobie na obiad za 2 dni dalej nie wybiegam nie marze już o tym cobedzie za miesiąc za dwa może bedzie lepiej może nie może strzeli mnie piorun albo okaże sie że mam raka jak powiedział kiedys mój znajomy trzeba brac zycie w ręce i wydusić jak cytryne ;) tego sie trzymam
    Powiedziałam sobie że seksik bedzie bez zabezpieczenia do końca roku jak nie wydzie to koniec ze staraniami , Któraś napisała mi na priv że chyba mam za krótką faze lutealna poszukałam w necie że na to pomaga witamina B6 Magnez i Wapń jutro kupie bo i tak mi sie moje witaminki kończa i zobaczymy czy cos to da no i zamówiłam testy owu zobaczymy czy cos to pomoże Teraz będzie miesiąc zapomnienia maz ma urlop od 11 lipca 3 tyg pomalutku urzadzamy nasze gniazdko więc może jak zapomnimy o dziecku to sie uda kto wie ? ;)

    Ps a może Wy znacie jakieś fajne tanie witaminki z Magnezem Wit B6 i wapniem dla starających sie ?

    Skorpionku czekamy na wieści musi byc dobrze :) trzymam kciuki :)

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 5 lipca 2016, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, miłego dnia! :).
    Milka też miałam robić nakładki, ale jakoś zapomniałam, mimo iż pracuje w gabinecie stomatologicznym i dałam siana z wybielaniem, biała dieta najgorsza hehe :)

    Też mam akwarium i może mi pomożesz. Mam tak :kiryski które kocham, danio, molinezje. Miałam inne rybki ale nie pamiętam ich nazwy. Ostatnio padają mi jedna za drugą i wiesz jak. One strasznie chudną. Robią się takie, dosłownie same ości. Duże oczy... I chude takie wessane. Straciłam tak danio kilka i takie złote rybki ale nazyw nie pamiętam. Te złote to też, moim zdaniem, dostały czarnych kropek na łuskach.
    Ni mam pojęcia jak im pomóc. Teraz już nie ma takich chudych. Niektóre danio to takie pękate grubasy że też nie wiem dlaczego. Ikry żadnej nie widzę. Witaminy dajemy, wodę chłodze jak jest upał... Może jakoś mi pomożesz :)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 5 lipca 2016, 10:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 co się stało? :*

    Skorpionek trzymam kciuki z całej siły :)!

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 362

    Wysłany: 5 lipca 2016, 10:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 wrote:
    A ja właśnie daje spokój :( Wczoraj coś w moim małżeństwie pękło. Padło tyle bolesnych słów, że nie wiem czy uda się jeszcze coś z tym zrobić. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Moja kruszynka chyba wiedziała, że nie warto się tutaj pchać :(
    Kochana nie łam sie bedzie dobrze zobaczysz ja po 1 stracie tez maiałąm takiego doła że z mezam nie rozmawiałm były kłótnie wyzwiska kilka gorzkich słów i nawet groziłam rozwodem a co sie okazało byłam tak ściekła nerwowa tylko dlatego ze byłam juz w ciązy o której nie miałam zielonego pojecie a moj juz wiedział że to ciąża bedzie dobrze czasami potrzeba takiego odcięcia się od starań dajcie sobie czas

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Iśka79 Przyjaciółka
    Postów: 155 49

    Wysłany: 5 lipca 2016, 11:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny, nie załamujcie się, z facetami czasem bywa ciężko, u nas też różnie, ale sobie tłumaczymy, że dwa stare pierniki się ohajtały (po 35/36 lat mieliśmy), znaliśmy się 1,5 roku...nawet nie mieszkaliśmy razem, to sobie wyobraźcie :D bywa ostro, a jak się już kłócimy to koniec świata, rozwód itd... ostatnia najgorsza kłótnia ever (taka, że się zawinęłam na weekend do mamy) to była parę dni po szczęśliwym (jak się potem okazało) trafieniu...:D także wszystko może się jeszcze obrócić na dobre. Wczoraj był chyba w ogóle ciężki dzień.
    PS. nie powiem, po potem tj. po dwóch kreskach zrobiłam jakoś mega aferę aż do spazmów (chyba dla mojego M była dużo gorsza, niż to powyżej :), ale dla mnie się nie liczy, bo to szalały hormony i już :P

    2nn3gov3pka4krpz.png
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 5 lipca 2016, 11:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 wrote:
    A ja właśnie daje spokój :( Wczoraj coś w moim małżeństwie pękło. Padło tyle bolesnych słów, że nie wiem czy uda się jeszcze coś z tym zrobić. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Moja kruszynka chyba wiedziała, że nie warto się tutaj pchać :(

    K22, kochanie co się stało? :(

  • Milka88 Autorytet
    Postów: 2950 430

    Wysłany: 5 lipca 2016, 12:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K22 - Kochana co się stało? Może te starania was wykańczają? Powinniście na spokojnie porozmawiać i zaplanować co dalej. Najgorsze w tym przypadku są emocje.

    Skorpionek - a który to byłby dokładnie tydzień ?? Ja plamiłam ok 4 tygodnia. Trzymam kciuki i czekam na informację.

    Karola - ja brałam magnez b6 i musiałam odstawić bo mnie żołądek po nich bolał. A wyczytałam że tez podwyższa progesteron dlatego się skusiłam :) Może na nowym wam się uda. Ja po przeprowadzce na swoje 8 lat temu zaszłam zaraz po tygodniu :)

    Shantelle - a nie masz czasami za dużo roślin w akwarium ? Jeśli jest bardzo dużo roślin one się podduszają. My swoim dajemy suchy pokarm i czasami mrożona ochotkę. Zimą dolewam im ciepła wodę a teraz w upały zimną. Może być też taka sytuacja ze jedna zachorowała mając wirusa i zaraża pozostałe. Jakiś antybiotyk przydałby się do rozpuszczania w wodzie. Najważniejsze aby zaraz po zdechnięciu rybę wyłowić aby pozostałe się do niej nie dobrały.
    A co do zębów to wczoraj już mnie nie bolały. Wieczorem spojrzałam na tą strzykawke i stwierdziłam że szkoda go tak wyrzucić więc na noc znowu założyłam. Dziś znowu będę się męczyć :) ale tak sobie pomyślałam że w tych wszystkich gabinetach plastycznych też kobiety się męczą aby ładnie wyglądac he he będę zakładała co 2 dni aż ja skończę ;) kanałowe robiłam bez znieczulenia mimo że mam niski próg bólu to i z tym się pomęczę. Ostatnio czytałam że faceci bardziej odczuwają ból przez podwyższony poziom testosteronu. Może ja też go bardziej odczuwam przez nadwyżkę tego hormonu ;)

    Od dziś zaczynam robić testy owulacyjne bo jakoś dziwnie temperatura podskoczyła:) a w czwartek wizyta u gina :)

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 5 lipca 2016, 12:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a mi się wydaje że jak na mnie mam mało śluzu, może to być wynik stresu?

  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 5 lipca 2016, 13:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    443816b528757927med.jpg A ten znowu mamę dręczy :D
    marciaa ja miałam wiecznie problem ze śluzem a po ziołach jest super już daaaawno takiego nie było

    Karola - mama Julci i ... ? lubi tę wiadomość

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 5 lipca 2016, 13:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    potforzasta wrote:
    443816b528757927med.jpg A ten znowu mamę dręczy :D
    marciaa ja miałam wiecznie problem ze śluzem a po ziołach jest super już daaaawno takiego nie było

    a ja właśnie nigdy nie miałam problemu :D

  • Shantelle Autorytet
    Postów: 2862 552

    Wysłany: 5 lipca 2016, 13:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka właśnie teraz jest mało roślin, ale fakt gąszcz był, obcinamy roślinki bo rosną jak szalone..
    Ja w upały wkładam buteleczki z zamrożoną wodą :) polecam.
    Jaki zrobiłam pyszny krupnik, zwariowałam :)

    dqpr82c3ifg4d39u.png
    3jgx43r8ff2ms451.png
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 5 lipca 2016, 13:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shantelle wrote:
    Milka właśnie teraz jest mało roślin, ale fakt gąszcz był, obcinamy roślinki bo rosną jak szalone..
    Ja w upały wkładam buteleczki z zamrożoną wodą :) polecam.
    Jaki zrobiłam pyszny krupnik, zwariowałam :)
    daj trochę :)

  • Milka88 Autorytet
    Postów: 2950 430

    Wysłany: 5 lipca 2016, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    marciaa - kiedyś czytałam, że stres może zablokować śluz.

    potforzasta - dręczy, bo zapomniałaś to pióro wziąć do domu ;)

    Shantelle - oj zjadłabym sobie krupnik :D wydaje mi się, że twoje ryby mają rybią gruźlicę. Jest ona spowodowana małą ilością tlenu w akwarium. Może filtr jest za mało wydajny??. Jeśli pozostałe ryby będą podgryzały martwą rybę która była zarażona też się zarażą. Ogólnie jest to choroba bakteryjna. Tutaj masz link do artykuły, który doskonale opisuje tą chorobą http://www.domowe-akwarium.pl/akwarium/mykobakterioza.

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
‹‹ 54 55 56 57 58 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność a nietolerancja pokarmowa - czy istnieje związek?

Dlaczego coraz częściej przyszli rodzice nie mogą doczekać się upragnionego potomstwa? Czy nieodpowiedni styl odżywiania może przyczyniać się do powstawania zaburzeń płodności? Czy nietolerancja pokarmowa może wpływać na obniżenie płodności, a nawet powodować niepłodność? Jakie testy na nietolerancje pokarmowe warto wówczas wykonać?  

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciążooporna - historia kobiety, która pragnie zostać Mamą ♡

Emilia mówi o sobie, że jest ciążooporna. Jej walka o bycie Mamą trwa już kilka lat, więc sama zaczęła nazywać siebie dinozaurem ciążooporności. Przeczytaj prawdziwą historię kobiety starającej się o dziecko. Kobiety, która pomimo wielu trudnych doświadczeń nie poddaje się i nie traci nadziei. 

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego