Forum Starając się - ogólne Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)
Odpowiedz

Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)

Oceń ten wątek:
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 5 października 2015, 08:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozumiem. Fakt decyzja nie jest łatwa. Samo in-vitro też zresztą nie.
    Część ludzi sądzi, że to metoda dla leniwych, ot pójdziesz do lekarza i jesteś w ciąży. A to niestety nie prawda. Sama procedura do przyjemnych niestety nie należy, a i koszta są straszne - badania + leki, które niestety nie są refundowane nas kosztowały ponad 3 tyś. A to dopiero początek, bo jak się uda to leki na potrzymanie zostają, a te niestety do tanich nie należą.
    No i nie zapominajmy o pewnych decyzjach które podczas procedury trzeba podjąć, a o których (przynajmniej ja) dowiedziałam się w ostatniej chwili. Tuż przed punkcją dali mi formularz z zapytaniem, co mają zrobić z nadliczbowymi komórkami. Prawo pozwala na max 6 zarodków, pozostałe albo mrozisz na koszt własny i z nich potem in-vitro na koszt własny, albo utylizujesz, albo oddajesz do adopcji, albo na cele naukowe. I decyduj szybko, bo lekarz już czeka...

    Jak was wątpliwości/pytania dopadną zawsze możecie pisać - niestety poznaję teraz dokładnie całą tę procedurę.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 października 2015, 08:22

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 5 października 2015, 15:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie o te nadliczbowe komórki mi chodzi. Bo jednak dla mnie decyzja byłaby bardzo trudna. Dla mojego męża podobnie. I tak naprawdę nie wiem co bym wybrała. Dlatego zanim zdecyduję się na in vitro to muszę jeszcze dojrzeć do tej decyzji.
    Ale dziękuję za chęć pomocy:)

  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 5 października 2015, 15:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Daria jeśli chodzi o mojego męża to on jest na tak, tu raczej chodzi o mnie, bo ja jeszcze nie jestem zdecydowana. Na razie czekam co zaproponuje mój lekarz. Pewnie najpierw clo i jak już ruszy prawy to pewnie inseminacja. A jeśli i to się nie uda to na razie sama nie wiem co potem. Pewnie na razie nic. Przypuszczam, że jak już przekroczę 30-stkę to wtedy zdecyduję się na in vitro,

  • agape Autorytet
    Postów: 730 316

    Wysłany: 5 października 2015, 16:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, wracam po dłuższej nieobecności. Zdążyłam w tym czasie trafić do szpitala z pękniętą torbielą i jajnikiem, dowiedzieć się, że jestem w ciąży i stracić ją kilka dni temu... Więc ostatnie tygodnie spędziłam w atmosferze począwszy od euforii, kończąc na rozpaczy...

    Potrafimy kochać i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...
    PCO
    wysoka prolaktyna
    Prawie 20 miesięcy starań ...
    październik 2015 - 6tc (*) :(
    Sierpień 2016- HSG - drożne jajowody
    Wrzesień 2016- seminogram M. - wyniki dobre, jedynie obniżona nieco ilość plemników o prawidłowej budowie
  • littleladybird Autorytet
    Postów: 3539 1948

    Wysłany: 5 października 2015, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny <3 jestem już w domu.
    Pobyt w szpitalu okazał się porażką. Nie dowiedziałam się niczego nowego. Jedynie potwierdzili mi owulację (chociaż lekarz podczas USG stwierdził najpierw, że to LUF, natomiast lekarka-obserwator, chyba starsza stażem, stwierdziła, że to piękne ciałko żółte). Na drugi dzień trzeci lekarz z kolei stwierdził, że owulacji raczej nie było :/

    Badania, które mi porobili praktycznie powieliły się z tymi, które już zrobiłam na własną rękę. I dostałam lek: duphaston 2x1 od 16dc do 25dc O.o
    Ze szpitala wyszłam wściekła.
    Teraz pozostaje mi tylko wierzyć, że jakiś super plemnik przetrwał 4-5 dni i był zdolny do zapłodnienia i że wszystko jednak skończy się pomyślnie.

    Agape, bardzo mi przykro :(

    05ludzik.gif "Życie ma tyle samo wad ile zalet."
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 5 października 2015, 21:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jolaaa89 wrote:
    Dokładnie o te nadliczbowe komórki mi chodzi. Bo jednak dla mnie decyzja byłaby bardzo trudna. Dla mojego męża podobnie. I tak naprawdę nie wiem co bym wybrała. Dlatego zanim zdecyduję się na in vitro to muszę jeszcze dojrzeć do tej decyzji.

    No ja podjęłam decyzję sama, a potem mąż powiedział, że sam by podobną podjął. U mnie na szczęście nadliczbowych nie było, ale decyzje trzeba podjąć wcześniej.


    Agape - współczuję ogromnie. Doskonale rozumiem twoją stratę...

    Ewelina - trochę kijowo z tym szpitalem. A dupka Ci zalecili "standardowo", bp zwykle do 16 dc jest już po owu.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • monika_89 Autorytet
    Postów: 2727 3404

    Wysłany: 5 października 2015, 22:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    agape przykro mi :(

    13.02.2015 - Aniołek (7tc)
    21.01.2016 - P. <3
    24.04.2017 - M. <3
  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 6 października 2015, 06:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    agape wrote:
    Hej dziewczyny, wracam po dłuższej nieobecności. Zdążyłam w tym czasie trafić do szpitala z pękniętą torbielą i jajnikiem, dowiedzieć się, że jestem w ciąży i stracić ją kilka dni temu... Więc ostatnie tygodnie spędziłam w atmosferze począwszy od euforii, kończąc na rozpaczy...
    agape serdecznie współczuję sytuacji

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 6 października 2015, 09:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agape bardzo mi przykro. Współczuję.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 października 2015, 15:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam, kiedyś śledziłam ten wątek ale jakoś specjalnie się nie udzielałam, teraz jednak czuję, że potrzebuję obcować z kimś kto mnie zrozumie :)Przedstawie się zwięźle mam nadzieję.
    W maju przeszłam laparotomię wycięto mi dwie torbiele,8 cm i 9cm i udrożniono jajowody. Stwierdzono endometriozę. Przez trzy miesiące przyjmowałam visanne, który blokował owulację. Kuracje tym lekiem skończyłam w sierpniu. Staramy się prawie dwa lata a ja opadam z sił.

    Mam do Was pytanie.

    10 dnia cyklu byłam na USG, były 2 pęcherzyki dominujące, 13mm i 15mm, mam wrażenie, że owulacja była ok 14-15 dc (nie mierze temp. ale obserwuje śluz i szyjkę). Dzisiaj w 25 dc podczas sprawdzania śluzu zobaczyłam, że jest on bardzo delikatnie podbarwiony nitkami krwi, wcześniej też zdarzały mi się plamienia przed miesiączką ale zazwyczaj były brązowe. Dodam, że od 17 dc biorę Primolut-nor czyli lek z dosyć dużą dawką progesteronu. Dziewczyny help! Czy według was mogę mieć nadzieję? Staramy się już prawie dwa lata i powoli się załamuję. Czy jest szansa, że jest to jakieś plamienie implantacyjne? Czy może któraś z Was orientuje się czy przy tym leku ma prawo wystapić plamienie przed miesiączką?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 października 2015, 15:04

  • emilanka Autorytet
    Postów: 4200 2968

    Wysłany: 6 października 2015, 15:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agape - przykro mi :( nie wiem co można napisać w takiej sytuacji

    Paprota - niestety ale nikt nie udzieli Tobie odpowiedzi na to pytanie na forum :/ musisz cierpliwie czekać na termin miesiączki lub zrobić betaHCG w którym dniu cyklu jesteś?

    Madzia jak tam samopoczucie?

    https://ciazooporna.music.blog/
    PCOS, insulinooporność, hiperinsulinemia poposiłkowa, hiperprolaktynemia, niedoczynność tarczycy, hiperandrogenizm (zbyt wysoki DHEAs androstendion), nietolerancja glutenu, mleka krowiego, mutacje: MTHFR 1298ac, Leiden, PAI, DTRR, nieszczelne jelita...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 października 2015, 15:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jestem w 25 d, wiem, że nikt mi telepatycznie nie potwierdzi ciąży bądź jej braku :) chodziło mi bardziej o to czy mimo brania sporej dawki progesteronu takie plamienia występują?

  • agape Autorytet
    Postów: 730 316

    Wysłany: 6 października 2015, 15:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paprota ja w zeszłym cyklu miałam dwa razy plamienia podczas przyjmowania luteiny( gdzieś między 20-26dc), więc najwidoczniej pomimo progesteronu przyjmowanego w lekach mogą wystąpić plamienia.

    paprota lubi tę wiadomość

    Potrafimy kochać i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...
    PCO
    wysoka prolaktyna
    Prawie 20 miesięcy starań ...
    październik 2015 - 6tc (*) :(
    Sierpień 2016- HSG - drożne jajowody
    Wrzesień 2016- seminogram M. - wyniki dobre, jedynie obniżona nieco ilość plemników o prawidłowej budowie
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 października 2015, 15:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OK, dzięki za odpowiedź, przygaszam więc swój entuzjazm co by się za mocno z @ nie zderzyć... :/

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 6 października 2015, 15:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paprota - ja na dupku miałam plamienia następnego dnia po odstawieniu. A takie nitki o których mówisz, czasami widziałam. Lekarz mi powiedział, że to może jak sobie "tam grzebałam" to mogłam paznokciem zahaczyć i się mała ranka zrobiła i stąd ta krew.
    A czy to może być implantacja? Zakładając, że dobrze wyznaczyłaś dzień owulacji to jest pewna szansa. Zagnieżdżenie następuje (jeśli się nie mylę) 7-10 dpo.
    Co do entuzjazmu, to fakt lepiej go trochę przygasić, a potem mieć miłą niespodziankę niż na odwrót. Tak czy siak - powodzenia :)

    A ja się w pracy załamuję. W zeszłą środę-czwartek jedna koleżanka chora przychodziła do pracy, bo chciała jako wolny słuchacz w szkoleniu uczestniczyć. W piątek dołączył do niej jeszcze jeden kolega, wczoraj kolejny... Dziś siedzą wszyscy w jednym pomieszczeniu, kichają, smarkają, cherlają. Koleżankę z dołu też już coś rozkładać zaczyna. Ale na L4 nikt nie pójdzie, bo każdy ma niby ważną pracę do wykonania na już :/ Masakra jakaś...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 października 2015, 15:43

    paprota lubi tę wiadomość

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 października 2015, 16:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za odpowiedź, nauczyłam się już nie robić sobie wielkich nadziei ale wiadomo jak to jest, nadzieja umiera ostatnia. Niemniej dziękuje za odpowiedź :)

    Marronek słyszałam, że napar z czystka działa cuda, podobno bardzo wzmacnia odporność, może warto spróbować, bo ludzie chyba nigdy się nie nauczą, że lepiej zostać te dwa dni w domu i nie zarażać całej reszty...

  • agape Autorytet
    Postów: 730 316

    Wysłany: 6 października 2015, 20:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paprota wrote:
    OK, dzięki za odpowiedź, przygaszam więc swój entuzjazm co by się za mocno z @ nie zderzyć... :/
    Spokojnie, ja akurat w tym cyklu gdzie miałam plamienia przy zażywaniu luteiny zaszłam w ciążę, tyle, że jej nie utrzymałam, ale to już przez ta torbiel.

    Potrafimy kochać i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...
    PCO
    wysoka prolaktyna
    Prawie 20 miesięcy starań ...
    październik 2015 - 6tc (*) :(
    Sierpień 2016- HSG - drożne jajowody
    Wrzesień 2016- seminogram M. - wyniki dobre, jedynie obniżona nieco ilość plemników o prawidłowej budowie
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 7 października 2015, 09:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam się w ten chłodny i szary poranek.

    Paprotka - ja póki co się trzymam - dużo czosnku jem. A Ci chorzy siedzą w innym pokoju na drugim końcu korytarza, więc kontaktu za dużo nie mamy.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 7 października 2015, 09:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    cześć jutro mam termin @ i zarazem 4 rocznicę ślubu od wczoraj mam straszne bóle niby jak na miesiączkę ale trwają chwilę wygina mnie w pół i za chwile przechodzi i nic nie boli to pewnie przez torbiel albo leki nie wiem sama. jeszcze 3 tabletki dupka mam. Boje się czy ta torbiel sie wchłoneła 12.10 wizyta.

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 7 października 2015, 10:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marronek wrote:
    Witam się w ten chłodny i szary poranek.

    Paprotka - ja póki co się trzymam - dużo czosnku jem. A Ci chorzy siedzą w innym pokoju na drugim końcu korytarza, więc kontaktu za dużo nie mamy.
    Madzia pogoda paskudna ale byłam dziś w przychodni i myślałam że mi głowe urwie.

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
‹‹ 660 661 662 663 664 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niechęć do seksu - czy to możliwe? Co zrobić, by staranie się o maluszka znów było przyjemnością?

Znasz ten stan, kiedy od miesięcy lub lat staracie się o wymarzonego potomka? Wasze życie biegnie tak naprawdę od pierwszego dnia cyklu do owulacji, od owulacji do testu ciążowego, od wizyty w laboratorium do wizyty u lekarza - często kolejnego z kolei? Czas biegnie nieubłaganie, a starania nie przynoszą skutku. Mimo chęci coraz częściej pojawia się blokada i niechęć do współżycia. Skąd się to bierze i jak temu zaradzić? Co zrobić, by seks cieszył jak dawniej?

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak radzić sobie z trudnymi pytaniami, gdy cierpisz na niepłodność i masz problemy z zajściem w ciążę?

Tylko osoby, które doświadczyły przedłużających się starań o dziecko, wiedzą jak trudne mogą być pytania ze strony innych... "A Wy kiedy będziecie mieli dziecko?" jest jednym z najczęstszych. Jak odpowiadać na trudne pytania? Jak radzić sobie z emocjami podczas przedłużających się starań o dziecko? I dlaczego problemy z płodnością są tak trudnym emocjonalnie doświadczeniem? Przeczytaj artykuł doświadczonego psychologa - Justyny Kuczmierowskiej, która na codzień pracuje z parami borykającymi się z niepłodnością! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Testy hormonalne w leczeniu niepłodności

Problemy hormonalne są jedną z najczęstszych przyczyn trudności z zajściem w ciążę. Jakie testy hormonalne warto wykonać podczas diagnostyki i leczenia problemów z płodnością?

CZYTAJ WIĘCEJ