Forum Starając się - ogólne Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)
Odpowiedz

Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)

Oceń ten wątek:
  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 20 grudnia 2016, 22:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tuonela wrote:
    co do wykresu czuje lekkie bole wiec ..czekam az sytuacja sie rozwinie jutro rano zrobie test i pewnie sie podłamie..:(
    Trzymam kciuki i daj znać. W razie W pocieszymy

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • tuonela Autorytet
    Postów: 978 242

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 08:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzis test negatywny...

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
    14.02.2021 kolejna procedura
    03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
    ❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
    26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 09:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przykro mi, ale uszy do góry. Wiem, że mi łatwo mówić, ale musi być w końcu dobrze.

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 13:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rubi wrote:
    U mnie święta w tym roku będą "wyjątkowe" w w środę 14.12 byłam na usg potwierdzić ciążę 7t2d i gin uznał ze.pęcherzyk jest pusty...kontrolne usg miałam teraz w poniedziałek i okazało się ze jednak jest zarodek ale zdecydowanie za mały....po świętach mam.ostatnie usg które juz robie dla własnego spokojnego sumienia i jestem z lekarzem umowiona na założenie tabletek poronnych l..święta zajebiste..wesołe i pełne magii...


    Rozumiem Cię doskonale... Moje puste jajo też było przed świętami, ale tymi wielkanocnymi. Z rodzinnej imprezy się urwałam, pod pretekstem zatrucia, bo po prostu nie wytrzymałam dwuznacznych komentarzy...

    Te święta, też się nie za wesoło zapowiadają. Na razie co prawda na wprost nikt tego nie powiedział, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi (w sensie zachowanie pewnych osób, podteksty w rozmowach itp), sugerują że żona mojego kuzyna jest w ciąży. A ja za chwilę okres dostanę (powinien w wigilię przyjść). Więc będę siedziała w niedzielę na rodzinnym spotkaniu, z bolesnym okresem, słuchając zachwytów dziadków nad pierwszym prawnukiem/prawnuczką, cioci i wujka nad wnukiem/wnuczką no i oczywiście tekstów o tym, że czemu my 3 lata po ślubie jeszcze nic a oni pół roku po i już...
    Zastanawiam się czy nie pójść pod prysznic a potem w samym ręczniku z mokrą głowa nie wyjść na balkon. Tak na godzinę, aby mieć pewność że zachoruje i nie będę musiała się z łóżka ruszyć.
    Najgorsze jest to, że ciągle nachodzą mnie myśli w stylu - gdyby rok temu nie była biochemiczna to teraz nasze dziecko miałoby roczek, lub gdyby na wiosnę nie było puste jajo to teraz siedziałabym na macierzyńskim z maluszkiem na rękach...

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • tuonela Autorytet
    Postów: 978 242

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 16:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marronek wrote:
    Rozumiem Cię doskonale... Moje puste jajo też było przed świętami, ale tymi wielkanocnymi. Z rodzinnej imprezy się urwałam, pod pretekstem zatrucia, bo po prostu nie wytrzymałam dwuznacznych komentarzy...

    Te święta, też się nie za wesoło zapowiadają. Na razie co prawda na wprost nikt tego nie powiedział, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi (w sensie zachowanie pewnych osób, podteksty w rozmowach itp), sugerują że żona mojego kuzyna jest w ciąży. A ja za chwilę okres dostanę (powinien w wigilię przyjść). Więc będę siedziała w niedzielę na rodzinnym spotkaniu, z bolesnym okresem, słuchając zachwytów dziadków nad pierwszym prawnukiem/prawnuczką, cioci i wujka nad wnukiem/wnuczką no i oczywiście tekstów o tym, że czemu my 3 lata po ślubie jeszcze nic a oni pół roku po i już...
    Zastanawiam się czy nie pójść pod prysznic a potem w samym ręczniku z mokrą głowa nie wyjść na balkon. Tak na godzinę, aby mieć pewność że zachoruje i nie będę musiała się z łóżka ruszyć.
    Najgorsze jest to, że ciągle nachodzą mnie myśli w stylu - gdyby rok temu nie była biochemiczna to teraz nasze dziecko miałoby roczek, lub gdyby na wiosnę nie było puste jajo to teraz siedziałabym na macierzyńskim z maluszkiem na rękach...

    Bardzo cie podziwiam widze ze dużo razy miałas invitro ja bym chciala podjesc mąż też ale boimy sie strasznie wizyty w klinice i nie wiem jakie sa koszty..moze na raz bylo by dane nam uzbierac..A ja z meżem miesiac temu wygadałam sie teściowej bo bałam sie bardzo tych świat zyczeń i takich tam i ulżyło mi powiem szczerze ze nie musze dalej udawać ze wszystko jest ok. Teściowa załamała sie bo mąz ma 4 siostry i on jeden a ciągłe słuchaliśmy o przedłużeniu rodu. Myślałam że będzie spokój po tym wszystkim albo zaoferują nam pomoc finansowa na klinika ale cisza..Poza tym usłyszałam od teścia że ja męzowi wmawiam niepłodność i takie tam ze kase lekarze od nas wyciagaja i ze to psychika.Tak psychika by byla jakbysmy oboje byli zdrowi ale wyniki meżą sa tak słabe ze nie licze ze naturalnie sie uda. Moj mąż ciagle ma nadzieje..optymista moj:*

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
    14.02.2021 kolejna procedura
    03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
    ❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
    26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 16:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No my mieliśmy to szczęście że na in-vitro załapaliśmy się z programu rządowego (ostatni transfer był już po programie, ale koszt transferu był niewielki).
    U nas wiedza rodzice i teściowie. Cała reszta (babcie, ciotki, dziadki, wujkowie, kuzyni, kuzynki itp) nie wie nic i nie chcemy ich o naszych problemach informować. To tylko pogorszyłoby cała sprawę.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 grudnia 2016, 20:32

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 18:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tuonela wrote:
    Bardzo cie podziwiam widze ze dużo razy miałas invitro ja bym chciala podjesc mąż też ale boimy sie strasznie wizyty w klinice i nie wiem jakie sa koszty..moze na raz bylo by dane nam uzbierac..A ja z meżem miesiac temu wygadałam sie teściowej bo bałam sie bardzo tych świat zyczeń i takich tam i ulżyło mi powiem szczerze ze nie musze dalej udawać ze wszystko jest ok. Teściowa załamała sie bo mąz ma 4 siostry i on jeden a ciągłe słuchaliśmy o przedłużeniu rodu. Myślałam że będzie spokój po tym wszystkim albo zaoferują nam pomoc finansowa na klinika ale cisza..Poza tym usłyszałam od teścia że ja męzowi wmawiam niepłodność i takie tam ze kase lekarze od nas wyciagaja i ze to psychika.Tak psychika by byla jakbysmy oboje byli zdrowi ale wyniki meżą sa tak słabe ze nie licze ze naturalnie sie uda. Moj mąż ciagle ma nadzieje..optymista moj:*

    Powiem szczerze, teść popłynął po bandzie... Może jeszcze Ci wmówi, że złe wyniki Twojego męża to Twoja wina? Eh... Empatia - zupa z Azji...

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • Rubi Autorytet
    Postów: 2193 2046

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 20:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rodzina jest "bezcenna " mnie moja bratowa zawsze zagadywala "może się w końcu postaracie " teraz jest w ciąży z drugim a wszyscy wiedzą że i my od dawna chcemy drugie więc wiem ze teraz w święta padnie pytanie o rodzeństwo na co będę musiała niestety odpowiedzieć jej niemiło bo nie mam siły ani ochoty sciemniać że jak Bóg da..wywale jej ze właśnie poronilam i cześć...pewnie zapadnie niezreczna cisza-trudno...obie jej ciążę udały się za 1 razem...ktoś taki nigdy nie zrozumie ze nie należy pytać...
    Magda wariatka jesteś :) nie choruj naprawdę....lepiej powiedz że masz jelitowkę....szkoda zdrowia..ja idę na te święta tylko dla syna i męża..
    Tuonela wspolczuje teściów...a co do kosztów to pewnie są rujnujace ale warto spróbować..a kiedy się wybierasz do tej kliniki?

    Styczeń 2014 [*] 9t
    Marzec 2015 ♡ moja mała wielka miłość
    Grudzień 2016 [*] 11t
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 20:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ela - wiesz, znając moją rodzinę to mogą przyjechać z wizytą. Co bym nie była sama w święta. Więc lepiej nie oszukiwać tylko faktycznie się pochorować, wtedy nawet jak przyjadą to mnie chorą zastaną i dadzą mi spokój.

    A nawet jak się nie pochoruję i pojadę, to pewnie zrobię tak jak i ty planujesz - jak zacznie się gadka kiedy my to wywalę że nigdy bo nie możemy mieć dzieci.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 21:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem, że nie ma się z czego śmiać, ale za widok ich min dalabym dużo. Glodny sytego nie zrozumie. Ja przez trzy lata ratowalam się tekstem że podoba mi się moje życie takim jakim jest i że z dziećmi mi nie po drodze. W końcu przestali pytac.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 grudnia 2016, 21:12

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • tuonela Autorytet
    Postów: 978 242

    Wysłany: 21 grudnia 2016, 22:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    no w lutym 3 wynik meża i juz decydujacy i w marcu sie chcemy wybrac ale ta kasa ...no myślimy o invitcie .Musze spróbować bo zwariuje że nie dałam nam szansy. Macie racje wsparcie rodzinne jest bezcenne. A co do teścia tak on próbował mi wiele wmówić kiedyś mi w złosci powiedział nawet ze jak mało schudłam tak mało wiem o życiu. Bo raz tyłam raz chudłam po tym sie wkurzyłam i poszłam do dietetyczki i 11,2 kg mniej a uwierzcie z tarczyca to nie taka prosta sprawa schudnąć. teraz im głupio. A łatwo sie mowi bo ich argument taki ze maja 5 dzieci to nie ma możliwości zeby ich syn nie mial..i o zadnyh klinikach nie ma mowy.Boli mnie to że tego nie potrafią zrozumieć

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
    14.02.2021 kolejna procedura
    03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
    ❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
    26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
  • Lottie Przyjaciółka
    Postów: 175 34

    Wysłany: 22 grudnia 2016, 07:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Głupimi przytyczkami rodziny się nie przejmujcie. Mój mąż ma 3 braci, każdy ma już co najmniej jedno dziecko i mimo, że wszyscy wiedzą o naszym problemie, bo ja nie mam żadnych oporów żeby o tym mówić to nawet nie ma się komu wygadać, bo u nich po większości dzieci są z wpadek i za nic w świecie nie zrozumieją jak to jest kiedy się stara a nie wychodzi. Była bratowa mojego męża kiedyś złośliwie przy całej rodzinie zaczęła gadać, że po co mój T. wziął sobie za żonę taką ułomną, że nawet nie potrafię zrobić najprostszej czynności czyli zajść w ciążę, skomentowałam to w niezbyt kulturalny sposób i od tego czasu dała sobie spokój. Na szczęście nie spotkam już tej zołzy przy świątecznym stole. W mojej rodzinie też nie znajdujemy pocieszenia i zrozumienia oprócz moich dziadków. W Wigilię będzie całe rodzeństwo męża, wszyscy z dziećmi i tylko my jak takie dwa wyrzutki, ale damy radę, bo mamy siebie :)

    Co do in vitro to my też powoli zaczynamy zbierać, bo zdecydowaliśmy się na Białystok, więc dojdą nam jeszcze dojazdy i ewentualne mieszkanie tam przez jakiś czas a koszt samego in vitro w najdroższej opcji w tej klinice to ok. 10 tysięcy, więc na co najmniej 15 tysięcy musimy być zabezpieczeni :/

    Starania od maja 2013

    Aniołki
    13.11.2015 - [*] 7 tc
    22.01.2016 - [*] 11 tc
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 22 grudnia 2016, 07:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lottie - pamiętaj że do samych kosztów zabiegu (wizyty, punkcja, pobranie nasienia, zapłodnienie i transfer) dochodzą jeszcze koszty leków i badań hormonów podczas stymulacji (krew co 2-3 dni pobierana). Więc lepiej jeszcze więcej odłożyć.
    Myśmy w aptece na leki stymulujące a potem podtrzymujące w jednym cyklu wydawali prawie 2 tysiące...

    I najważniejsze przy in-vitro. Nie robić sobie wielkich nadziei. Niby masz transfer zarodka, więc pozostał tylko ostatni etap - poprawne zagnieżdżenie, a po transferze możesz o L4 poprosić i cały czas grzecznie w domu leżeć i się nie przemęczać, ale to nie znaczy że się uda.
    Oczywiście wszystkim wam życzę by za pierwszym razem się udało. Jednak, wiem z własnego przykładu, że robienie sobie zbyt dużych nadziei przy in-vitro, w momencie porażki bardzo mocno obraca się przeciwko tobie (po pierwszym nieudanym transferze w pracy urlop i z łóżka nie wychodziłam ciągle płacząc.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Lottie Przyjaciółka
    Postów: 175 34

    Wysłany: 22 grudnia 2016, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marronek - dostałam rozpiskę cenową gdzie leki są już uwzględnione, tylko dodatkowe badania. Niestety te 15 tysięcy to takie minimum. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że może się nie udać, ale póki mam siłę to będę walczyć. Po tych dwóch ciążach już się na nic nie nastawiam. Będę się cieszyć dopiero kiedy będę dziecko trzymać w ramionach.

    Starania od maja 2013

    Aniołki
    13.11.2015 - [*] 7 tc
    22.01.2016 - [*] 11 tc
  • tuonela Autorytet
    Postów: 978 242

    Wysłany: 22 grudnia 2016, 11:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tez uwazam ze to minimum ale mysmy jeszcze mie byli w klinice i nie wiem czy cos jeszcze dojdzie bo co od razu tak beda chcieli przeprowadic zabieg czy msja na to jakies procedury?

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
    14.02.2021 kolejna procedura
    03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
    ❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
    26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 grudnia 2016, 06:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tuonela widziałam, że do Invicty chcesz się wybrać po pomoc. Też rozpatrywaliśmy ją, aby w końcu jakiś profesjonalista się nami zajął a nie konował za 10 min 180zł i dalej nic nie wiedzieliśmy. Ostatecznie stanęło na Gamecie jednak i cieszę się, że tam poszliśmy bo trafił się dobry fachowiec. Wczorajsza wizyta sprawiła, że nabrałam wiatru w żagle i znów jestem w stanie przenosić góry. Mam nadzieję, że uda Ci się też trafić na takiego lekarza który będzie chciał Wam pomóc a nie tylko naciągnąć na kasę.

    Ja niestety wiem o czym mówicie z rodzinną uprzejmością, dziadkowi włączyła się gadka przy łamaniu opłatkiem, że "chce się jeszcze z prawnukiem pobawić" a moja kuzynka kończy właśnie 2gą ciążę i jakoś te prawnuki mu już nie starczą. W końcu jesteśmy już 2,5 roku po ślubie zaraz...

    Ściskam wszystkie cieplutko, mam nadzieję, że wkrótce uda nam się dołączyć do Samary <3

  • tuonela Autorytet
    Postów: 978 242

    Wysłany: 28 grudnia 2016, 07:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ZakreconaŻona wrote:
    Tuonela widziałam, że do Invicty chcesz się wybrać po pomoc. Też rozpatrywaliśmy ją, aby w końcu jakiś profesjonalista się nami zajął a nie konował za 10 min 180zł i dalej nic nie wiedzieliśmy. Ostatecznie stanęło na Gamecie jednak i cieszę się, że tam poszliśmy bo trafił się dobry fachowiec. Wczorajsza wizyta sprawiła, że nabrałam wiatru w żagle i znów jestem w stanie przenosić góry. Mam nadzieję, że uda Ci się też trafić na takiego lekarza który będzie chciał Wam pomóc a nie tylko naciągnąć na kasę.

    Ja niestety wiem o czym mówicie z rodzinną uprzejmością, dziadkowi włączyła się gadka przy łamaniu opłatkiem, że "chce się jeszcze z prawnukiem pobawić" a moja kuzynka kończy właśnie 2gą ciążę i jakoś te prawnuki mu już nie starczą. W końcu jesteśmy już 2,5 roku po ślubie zaraz...

    Ściskam wszystkie cieplutko, mam nadzieję, że wkrótce uda nam się dołączyć do Samary <3
    A do jakiej gamety w gdyni ?jak tak to do jakiego lekarza? Jeszcze myslalam zeby z mezem do androloga pojsc przed klinika ale nie wiem czy to nam metliku w glowie mie zrobi..

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 grudnia 2016, 19:20

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
    14.02.2021 kolejna procedura
    03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
    ❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
    26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 28 grudnia 2016, 08:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trzymam za Was wszystkie kciuki.

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 grudnia 2016, 21:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tuonela wrote:
    A do jakiej gamety w gdyni ?jak tak to do jakiego lekarza? Jeszcze myslalam zeby z mezem do androloga pojsc przed klinika ale nie wiem czy to nam metliku w glowie mie zrobi..
    Klinika Gameta w Gdyni - dr Śliwiński. Poczytaj sobie o nim. Poza szczegółowym wywiadem ze mną przejrzał dokładnie wyniki męża, w związku z tym, ze u niego wszytko w porzadku, trzeba sie zająć mną nieco bardziej. to jest gin-endo w pakiecie. On przyciąga tłumy sobą do kliniki, bo jak słyszę Gameta to od razu pada jego nazwisko.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 grudnia 2016, 21:43

  • tuonela Autorytet
    Postów: 978 242

    Wysłany: 29 grudnia 2016, 08:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No jak slysze gameta to sr czech u mnie niby wszystko ok u nas teraz bardziej chodzi o meza a na invitro kupe kasy trzeba a udaje nam sie okolo 1 tys odlozyc dopiero drugi miesiac odkladamy kurcze skad ludzie na to leczenie pieniadze biora. I dlugo czekaliscie na pierwsza wizyte? Kolejki w poczekalni sa duze?

    Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
    21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)

    04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
    10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
    14.02.2021 kolejna procedura
    03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
    ❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
    26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
‹‹ 757 758 759 760 761 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz płodny a owulacja i dni płodne - jak prowadzić obserwacje?

Na rynku dostępnych jest wiele pomocy w wyznaczaniu dni płodnych. Większość z nich działa na podobnej zasadzie – rozpoznaje zmianę hormonów w ciele kobiety i na tej podstawie wskazuje dni płodne. Czy wiesz, że jedno z takich „narzędzi” masz już w sobie? Twój śluz płodny, który pojawia się w czasie dni płodnych, czyli przed wystąpieniem owulacji!

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie aplikacji miesiączkoweji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego