Wzajemna modlitwa, wiara
-
WIADOMOŚĆ
-
Lilinka wrote:Dziękuję, oby tak było, że Bóg zainterweniuje, już tyle lat modlę się róznymi nowennami, w sanktuariach zostawiamy intencje, byly msze za nas, bukiet duchowy i nigdy dwóch kresek, teraz już drugi naprotechnolog a moje wyniki coraz gorsze... mam dosyć i niskie AMH, czasem wydaje mi się, że mogę miec przedwzczesną menopauzę
Myślę też coraz częściej o in vitro, wiem, że nie powinnam, jednak już brak mi nadziei i pomysłów... naprawdę czasem wydaje mi sie, ze szybciej rozwiode sie lub cos sobie zrobię niz doczekam się dzieckaMagdaLena88, Lilinka lubią tę wiadomość
24tc...17.05.2017 córeczka 😇💔
26tc...02.03-19.05.2018 córeczka 😇💔
IV.2019 CB
24tc...11.12.2020 córeczka👼💔
9tc... VI.2021 😇💔
05.05.2022 na świecie pojawił się CUD BARTUŚ ❤
"Wtedy, gdy wydaje mi się, że już nie dam rady
- przypominam sobie kto mi się przygląda..." -
Misiaa wrote:Wiesz ja też miałam moment że myślałam o in vitro gdy po 2 śmierci córki nie mogłam zajść w ciążę prawie 2 lata...rozmawiałam nt.temat z moim proboszczem..powiedziałam że wiem że nie powinnam tego rozważać itp..on nie pozwolił mi dokończyć myśli i powiedział "Pan Bóg kocha wszystkie dzieci,niezależnie od tego w jaki sposób zostaną poczęte" to tylko umocniło moją wiarę bo powiedział mi to sam proboszcz, człowiek który teoretycznie powinien mi powiedzieć żeby przestać o ivf myśleć..
Bergamotka94 lubi tę wiadomość
-
Lilinka 💖Cześć! Poruszyła mnie Twoja wiadomość i bardzo bym Ci chciała odpisać - tak po mojemu, od serca, więc dziewczyny wybaczcie jeśli odpiszę jakoś inaczej, i nie w pełni wpiszę się swoją perspektywą w ten wątek. 🫣😂
Bardzo Cię rozumiem, bo długim okresie starań trudno nie zacząć zadawać sobie różnych pytań i patrzeć na pewne rzeczy inaczej niż kiedyś. Nawet trudno nie być rozczarowanym modlitwą. 🤔
I myślę, że to jest całkowicie normalne – życie i doświadczenia często pokazują nam, że świat nie jest taki czarno-biały, jak czasem byśmy chcieli. 🫶✨
Ja jestem protestantką, więc moje spojrzenie może być trochę inne, ale jednocześnie wiem, że wiara to nie tylko zasady i doktryny, ale przede wszystkim relacja z Bogiem. 🙏💛 To właśnie w tej relacji szukamy odpowiedzi na trudne pytania. Wiem, że Kościół Katolicki ma jasne stanowisko w sprawie in vitro, ale z mojej perspektywy – jeśli Bóg daje ludziom mądrość, by mogli pomagać parom, które inaczej nie mogłyby mieć dzieci, to może warto zastanowić się, czy to rzeczywiście jest złe? 🤔💭
Nie chcę Ci mówić, co masz myśleć – bardziej chciałam podzielić się moją perspektywą, bo wiem, że gdy chodzi o tak trudne decyzje, nic nie jest czarno-białe. 🖤🤍
Wierzę, że jeśli szczerze pytasz Boga, to On pokaże Ci drogę, w której będziesz miała pokój w sercu. ❤️✨ i chciałam tak tylko Cię zachęcić, żebyś pytała się Go co jest Jego wolą a Twojego życia w tym temacie - bo może odpowie Ci, żebyś w to szła, a może odpowie, żebyś jeszcze poczekała i nie myślała o innych rozwiązaniach jak naturalne poczęcie. 🤰🏼
Co do pompejanki… to dla mnie trudny temat, bo nie chcę podważać żadnej modlitwy – każda rozmowa z Bogiem jest wartościowa. 🙏✨ Ale osobiście czuję, że ta forma jest dla mnie ciężka, nie tylko dlatego, że trudno ją skończyć, ale też ideowo. Próbowałam kiedyś, ale miałam poczucie, że zamiast żywej rozmowy z Bogiem wchodzę w regułki i czekam na „nagrodę” po jej zakończeniu. A potem zostaje rozczarowanie i pytanie: „Boże, ale przecież odmówiłam wszystko, dlaczego nic się nie zmieniło?”. 🥲 I wtedy On mówi mi: „A czemu nie powiedziałaś mi tego po prostu? Czemu nie przyszłaś do mnie tak, jak naprawdę czujesz?”
Ostatnio przeżyłam największy crash naszych starań, czuję że gdyby nie On to bym się totalnie nie podniosła. Rozczarowałam się - spodziewałam się, że zajdę w ciążę, a Bóg dał mi nową pracę gdzie muszę zaczynać od 0 i chwilowo nie mam zabezpieczenia finansowego w kontekście bobo 🥺 czułam, że serce mi pękło ❤️🩹 ale On pokazał mi, że moje drogi, to nie Jego drogi i mam poczekać, wierzę że Tobie On również wskaże właściwą drogę - jakąkolwiek by ona nie była. 🥹🥹🥹
Czuję, że moje serce - mimo że rozczarowane, wie jaka jest Boża wola dla mnie na ten sezon. I liczę na to, że uda mi się przez niego przejść - i to właśnie dała mi modlitwa, po prostu albo aż zrozumienie. 🙌🏻
Ściskam Cię mocno i modlę się, żebyś odnalazła jasność w tym wszystkim i Jego głos! 🙌💛💫Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 marca, 22:51
Lilinka, Deyansu lubią tę wiadomość
15. cykl starań o 1. dziecko 👶🏻❤️
🐯 Ona, 28 lat – PCO/PCOS?, AMH 6,94 🤔
🦁 On, 26 lat – walka o lepsze parametry nasienia trwa (rezultaty 4 miesięcy diety, supli i ruchu):
🔹 Ilość: 25 mln → 73,4 mln 📈
🔹 Koncentracja: 11 mln/ml → 37,1 mln/ml 🚀
⚠️ Ruchliwość: A+B = 6% → 11,5% 🐢
⚠️ Morfologia: 2% → 2% (bez zmian) 😕
⚠️ Żywotność: 74% → 32% 📉
⚠️ Lepkość: było ok → teraz (++) 🤷♀️
⚠️ HBA: 43%
Dieta, suplementacja i zdrowe nawyki – tego się trzymamy! 🥗💊🏃♂️
Androlog? Rozkłada ręce… 🤦♂️
__
„ As you do not know how the body is formed in a mother's womb, so you cannot understand the work of God, the Maker of all things.” Biblie, Ecclesiastes 11:5
I am still waiting for this miracle, let me experience it, God - maker of all things. ❤️🔥 -
Chochlik, nie napisałaś nic kontrowersyjnego ☺️ Twoje podejście jest słuszne. Dobrze, że potrafiłaś rozeznać swoją drogę i godzisz się z tym. Jestem pewna, że doczekasz swojego szczęścia, a Bóg podziała w najlepszy możliwy sposób i w odpowiednim czasie według swojej woli.
-
Misiaa wrote:Wiesz ja też miałam moment że myślałam o in vitro gdy po 2 śmierci córki nie mogłam zajść w ciążę prawie 2 lata...rozmawiałam nt.temat z moim proboszczem..powiedziałam że wiem że nie powinnam tego rozważać itp..on nie pozwolił mi dokończyć myśli i powiedział "Pan Bóg kocha wszystkie dzieci,niezależnie od tego w jaki sposób zostaną poczęte" to tylko umocniło moją wiarę bo powiedział mi to sam proboszcz, człowiek który teoretycznie powinien mi powiedzieć żeby przestać o ivf myśleć..
Wlaśnie mnie namawia moja mama na in vitro i przekonuje, że są przeciez w naszym otoczeniu też wierzące, praktykujące rodziny, które też zdecydowały się na in vitro, po nieudanych staraniach. Mojej mamie chodzi o to, że jestem jeszcze 30-latką, więc jeszcze teoretycznie mam czas, choć w praktyce mam już za niskie na mój wiek AMH, więc tego czasu coraz mniej i dodatkowo inne problemy, dzis bylam na usg tarczycy i wychodzi, ze i tutaj mogę mieć problem, bo są jakieś ogniska.... normalnie ręce opadają, co nie zbadam to coś wychodzi... mimo to trzeba ufac do końca i modlić się, skończę za miesiąc pompejankę i zobaczę co dalej... z drugiej strony problem niepłodnosci otworzył mojego męża na chęć pojechania na zawierzenie w 1 sobotę miesiąca, więc może się wybierzemy, niestety nie do Częstochowy, bo to dla nas za daleko, ale w pobliżu jedna z parafii zaczęła organizować zawierzeniaOn 29 l.
- podstawowe wyniki nasienia
- posiew (e.coli )
Ona 30 l.
- bolesne stosunki - pochwica/endometrioza?
- AMH 0,85 (12.2023)
- Za niskie wyniki hormonów prog i estradiol
- ferrytyna 26 (07.2024)
- D3 35 (04.2024) -> 89 (07.2024)
- TSH 1,71 (01.2025)
-hiperprolaktynemia
- insulinooporność
- hipoglikemia
- bakterie w posiewie (k.pneumonia -> e.coli -> candida)
03.2024: Naprotechnolog
+ Model Creightona
05/06. 2024:
Pierwszy cykl stymulowany -lametta (jest owulacja,7dpo estrdiol 76, prog 11,9,)
06/07. 2024:
Drugi cykl stymulowany - lametta (3 pęcherzyki, 1 pękł, 7dpo estradiol 77, prog 12,6)
07/08.2024
Trzeci cykl stymulowany - lametta (7dpo estradiol 98, ptogesteron 19,97)
01.2025 nowy Naprotechnolog
01. 2025 dieta Low Carb
Suplementy:
D3 (Vigantoletten)
Up Fertil Woman ( od 06.2024 )
Olej z wiesiołka
Koenzym Q10 + E ( od 07.2024)
NAC (od 07.2024)
Selen ( od 01.2025)
Leki:
Bromergon ( od 01.2025)
Cyclogest (od 01.2025) -
Chochlik12 wrote:Lilinka 💖Cześć! Poruszyła mnie Twoja wiadomość i bardzo bym Ci chciała odpisać - tak po mojemu, od serca, więc dziewczyny wybaczcie jeśli odpiszę jakoś inaczej, i nie w pełni wpiszę się swoją perspektywą w ten wątek. 🫣😂
Bardzo Cię rozumiem, bo długim okresie starań trudno nie zacząć zadawać sobie różnych pytań i patrzeć na pewne rzeczy inaczej niż kiedyś. Nawet trudno nie być rozczarowanym modlitwą. 🤔
I myślę, że to jest całkowicie normalne – życie i doświadczenia często pokazują nam, że świat nie jest taki czarno-biały, jak czasem byśmy chcieli. 🫶✨
Ja jestem protestantką, więc moje spojrzenie może być trochę inne, ale jednocześnie wiem, że wiara to nie tylko zasady i doktryny, ale przede wszystkim relacja z Bogiem. 🙏💛 To właśnie w tej relacji szukamy odpowiedzi na trudne pytania. Wiem, że Kościół Katolicki ma jasne stanowisko w sprawie in vitro, ale z mojej perspektywy – jeśli Bóg daje ludziom mądrość, by mogli pomagać parom, które inaczej nie mogłyby mieć dzieci, to może warto zastanowić się, czy to rzeczywiście jest złe? 🤔💭
Nie chcę Ci mówić, co masz myśleć – bardziej chciałam podzielić się moją perspektywą, bo wiem, że gdy chodzi o tak trudne decyzje, nic nie jest czarno-białe. 🖤🤍
Wierzę, że jeśli szczerze pytasz Boga, to On pokaże Ci drogę, w której będziesz miała pokój w sercu. ❤️✨ i chciałam tak tylko Cię zachęcić, żebyś pytała się Go co jest Jego wolą a Twojego życia w tym temacie - bo może odpowie Ci, żebyś w to szła, a może odpowie, żebyś jeszcze poczekała i nie myślała o innych rozwiązaniach jak naturalne poczęcie. 🤰🏼
Co do pompejanki… to dla mnie trudny temat, bo nie chcę podważać żadnej modlitwy – każda rozmowa z Bogiem jest wartościowa. 🙏✨ Ale osobiście czuję, że ta forma jest dla mnie ciężka, nie tylko dlatego, że trudno ją skończyć, ale też ideowo. Próbowałam kiedyś, ale miałam poczucie, że zamiast żywej rozmowy z Bogiem wchodzę w regułki i czekam na „nagrodę” po jej zakończeniu. A potem zostaje rozczarowanie i pytanie: „Boże, ale przecież odmówiłam wszystko, dlaczego nic się nie zmieniło?”. 🥲 I wtedy On mówi mi: „A czemu nie powiedziałaś mi tego po prostu? Czemu nie przyszłaś do mnie tak, jak naprawdę czujesz?”
Ostatnio przeżyłam największy crash naszych starań, czuję że gdyby nie On to bym się totalnie nie podniosła. Rozczarowałam się - spodziewałam się, że zajdę w ciążę, a Bóg dał mi nową pracę gdzie muszę zaczynać od 0 i chwilowo nie mam zabezpieczenia finansowego w kontekście bobo 🥺 czułam, że serce mi pękło ❤️🩹 ale On pokazał mi, że moje drogi, to nie Jego drogi i mam poczekać, wierzę że Tobie On również wskaże właściwą drogę - jakąkolwiek by ona nie była. 🥹🥹🥹
Czuję, że moje serce - mimo że rozczarowane, wie jaka jest Boża wola dla mnie na ten sezon. I liczę na to, że uda mi się przez niego przejść - i to właśnie dała mi modlitwa, po prostu albo aż zrozumienie. 🙌🏻
Ściskam Cię mocno i modlę się, żebyś odnalazła jasność w tym wszystkim i Jego głos! 🙌💛💫
To prawda, przede wszystkim trzeba szukać woli Bożej. Czystam Pismo Święte, losuję cytaty, jednak czasem zastanawiam się, co one dla mnie oznaczają. Na pewno w nich odnajduję pokój, zapewnienie o Bożej miłości, pocieszenie, ale nie ma konkretnych wskazówek, co dalej robić, wiem, że mam wolną wolę, ale czasem chcialabym, aby Bóg mi konkretne wskazał, ze mam robić to i towtedy czulabym taką pewność, że to dobra droga lub jestem bliżej celu. A tak mam wrażenie, że kręcę się w kółko od lekarzy do lekarzy, dietetyków, terapeutów, róznych nowenn itp.
Chcę szukac radości w małych rzeczach, wdzięczności za to co mam, jednak czasem to trudne, ale wierzę, że niedługo uda mi się bardziej doceniac to co mam, dziekuję Wam wszystkim za słowa otuchy i Wasze świadectwa 😇
Niepłodność pokazuje mi dużo rzeczy, uczy pokory, organizacji czasu, pokuję też swoje lęki np. zawsze mialam problem, aby gdzieś zadzwonić, umówić się na wizytę czy zapytac o coś dodatkowo lekarza itp. załozylam też sama różę różańcową w intencji daru potomstwa, grupę dla kobiet na FB na której modlimy się za siebie, więc wierzę, że Bóg wyciąga też z naszych chorób i slabości większe dobro.
Gdzie znalazłam takie piękne słowa, że On zna calą drogę, a my tylko zaledwie ułamek do najbliższego zakrętu, więc trzeba ufać, że nas przez to przeprowadzi 🙏
On 29 l.
- podstawowe wyniki nasienia
- posiew (e.coli )
Ona 30 l.
- bolesne stosunki - pochwica/endometrioza?
- AMH 0,85 (12.2023)
- Za niskie wyniki hormonów prog i estradiol
- ferrytyna 26 (07.2024)
- D3 35 (04.2024) -> 89 (07.2024)
- TSH 1,71 (01.2025)
-hiperprolaktynemia
- insulinooporność
- hipoglikemia
- bakterie w posiewie (k.pneumonia -> e.coli -> candida)
03.2024: Naprotechnolog
+ Model Creightona
05/06. 2024:
Pierwszy cykl stymulowany -lametta (jest owulacja,7dpo estrdiol 76, prog 11,9,)
06/07. 2024:
Drugi cykl stymulowany - lametta (3 pęcherzyki, 1 pękł, 7dpo estradiol 77, prog 12,6)
07/08.2024
Trzeci cykl stymulowany - lametta (7dpo estradiol 98, ptogesteron 19,97)
01.2025 nowy Naprotechnolog
01. 2025 dieta Low Carb
Suplementy:
D3 (Vigantoletten)
Up Fertil Woman ( od 06.2024 )
Olej z wiesiołka
Koenzym Q10 + E ( od 07.2024)
NAC (od 07.2024)
Selen ( od 01.2025)
Leki:
Bromergon ( od 01.2025)
Cyclogest (od 01.2025) -
Cześć Lilianko, u nas o dar dzieci modlil się sam Kardynał i też dzieci brak od ponad 6 lat. Zabrzmi to może brutalnie, ale Pan Bóg nie musi spełnić naszych próśb. Owszem, trzeba się modlić, wołać do Boga o ten dar ale nikt nam nie da gwarancji, że dzieci się pojawia. Pan Bóg w swojej mądrości i miłości wie co dla nas najlepsze, a my, tak jak napisałaś, widzimy ułamek.
Za im vitro nie jestem w ogóle. Jest to wbrew nauce Kościoła i to że nie mogę mieć dzieci nie może mnie usprawiedliwiać w podjęciu takiej decyzji. Brak dzieci jest krzyżem, trudem i cierpieniem. Idąc za Chrystusem każdy niesie swój krzyż, na wzór Nauczyciela.edka85, Bergamotka94 lubią tę wiadomość
Starania od Września 2018❤️🩹 -
Ilona, to niesamowite usłyszeć taki dowód wiary od osoby, która tyle lat stara się bezskutecznie o dziecko! Chylę czoła.
-
Lilinko, muszę napisać coś od siebie, bo nie umiem nie zareagować. Twoje odczucia, myśli, zniechęcenie jest normalne, ale myśli "s" już nie. Kochana, wiem jak to jest mieć depresję, nerwicę itd. i nie można tego lekceważyć. Bardzo łatwo jest przegapić moment, który jest kluczowy aby sięgnąć po pomoc. Nie piszę tego, aby Cię straszyć, ale przeszłam i przechodzę nadal trudny czas i wiem, że nie można tego lekceważyć. Widziałam, że gdzieś pisałaś o tym, że korzystasz z terapii. Bardzo Cię proszę, abyś o tym wszystkim powiedziała swojemu psychologowi.
Ściskam was wszystkie ❤️ i tak ja też codziennie zadaje te wszystkie trudne pytania Bogu..39tc.💔👼
wrzesień '24 cb💔👼
luty '25 - starania🌈
10.2024 nowy Naprotechnolog🧑⚕️🩺
🔸PCOS
🔸trombofilia wrodzona
🔸depresja
🔸immunologia?⏳
🔸polip?⏳
Metformina+Euthyrox+Acard+Utrogestan💊
Fertistim+Probiotyki+B12+D3+Omega 3💊 -
Ja dziewczyny też się dołączam do naszych modlitw, wprawdzie nie jestem katoliczką, ale chrześcijanka tak wiec skupie się na modlitwie do Jezusa.
Ja dzisiaj mam chwile zwątpienia. Staramy się ponad rok, u mnie endometrioza na pokładzie, u męża choroby autoimmunologiczne. Mieliśmy podchodzić teraz na wiosnę do IVF, ale po modlitwach Bóg dał mi tyle znaków (powiedziałabym nadnaturalnych) by w to nie iść. Nie jestem przeciwniczka IVF bo w końcu sama chciałam skorzystać, ale wierze ze w mojej konkretnej sytuacji to nie ta droga. W tym momencie musze w pełni polegać na Bogu, mam 31 lat, niskie AMH przez endometrioze, IVF nie wchodzi w grę (już podjęliśmy decyzje i jej nie zmienimy) i pozostaje nadzieja. Wierzę że jednak się uda, ale nie będe kłamać że nie mam chwil zwątpienia. Np w ten weekend, kiedy testy i beta wyszly negatywne... Musze trzymać się nadziei az do nowego cyklu, az się uda. -
Za tydzień kończę pompejankę, niestety ciąży nadal brak
po kolejnej wizycie u napro dostałam nowe leki
Zaczynam rekolekcje 9-cio miesięczne w formie online na grupie messanger " Uzdrowienie w łonie Maryi" na podstawie materiałów ze strony rodzinyjanapawla2, rekolekcje są szczególnie kierowane do kobiet, które mają trudność z poczęciem dziecka/niepłodnością.
Jeśli, któraś z Was chciałaby dołączyć to napiszcie na privOn 29 l.
- podstawowe wyniki nasienia
- posiew (e.coli )
Ona 30 l.
- bolesne stosunki - pochwica/endometrioza?
- AMH 0,85 (12.2023)
- Za niskie wyniki hormonów prog i estradiol
- ferrytyna 26 (07.2024)
- D3 35 (04.2024) -> 89 (07.2024)
- TSH 1,71 (01.2025)
-hiperprolaktynemia
- insulinooporność
- hipoglikemia
- bakterie w posiewie (k.pneumonia -> e.coli -> candida)
03.2024: Naprotechnolog
+ Model Creightona
05/06. 2024:
Pierwszy cykl stymulowany -lametta (jest owulacja,7dpo estrdiol 76, prog 11,9,)
06/07. 2024:
Drugi cykl stymulowany - lametta (3 pęcherzyki, 1 pękł, 7dpo estradiol 77, prog 12,6)
07/08.2024
Trzeci cykl stymulowany - lametta (7dpo estradiol 98, ptogesteron 19,97)
01.2025 nowy Naprotechnolog
01. 2025 dieta Low Carb
Suplementy:
D3 (Vigantoletten)
Up Fertil Woman ( od 06.2024 )
Olej z wiesiołka
Koenzym Q10 + E ( od 07.2024)
NAC (od 07.2024)
Selen ( od 01.2025)
Leki:
Bromergon ( od 01.2025)
Cyclogest (od 01.2025) -
Lilinka O, ciekawe te rekolekcje. Choć 9 miesięcy z małym dzieckiem i lada moment powrotem do pracy nie wiem czy bym znalazła czas. Są bardzo wymagające?
edka85 ale ja się cieszę z Twojego maleństwa! Powiedz jak się czujesz? Jak w ogóle organizujesz sobie teraz dni z dziećmi?
Mi cykl po poronieniu minął, z temperatury wynikało że owulacja była niestety się z nią z mężem minęliśmy. Teraz kolejny cykl i znów jestem mam nadzieję gdzieś przed owu, na dniach może będzie. Bardzo bym chciała żeby nam się udało, bo tylko ten i ewentualnie kolejny cykl sobie dajemy, potem muszę złożyć wypowiedzenie w pracy i szukać nowej, więc starania będziemy musieli odłożyć w czasie. A marzeniem moim są dzieci w zbliżonym wieku... ale też nie od dziś wiadomo, że im bardziej się chce, tym chyba trudniej.edka85 lubi tę wiadomość
MTHFR heteri
PAI-1 homo
Problem z utrzymaniem ciąży - immunologia.
💔24.07.2022 r. Aniołek. (7tc/10tc) [*] Sławek
💔04.04.2023 r. Aniołek (8tc/10tc) [*] Józio
❤️ 02.02.2024 r. Feliks, 3370g, 54cm, 10pkt
💔12.02.2025 r. Aniołek (5tc/9tc) [*] Marianna
[img][/img] -
eRKow. wrote:Lilinka O, ciekawe te rekolekcje. Choć 9 miesięcy z małym dzieckiem i lada moment powrotem do pracy nie wiem czy bym znalazła czas. Są bardzo wymagające?
edka85 ale ja się cieszę z Twojego maleństwa! Powiedz jak się czujesz? Jak w ogóle organizujesz sobie teraz dni z dziećmi?
Mi cykl po poronieniu minął, z temperatury wynikało że owulacja była niestety się z nią z mężem minęliśmy. Teraz kolejny cykl i znów jestem mam nadzieję gdzieś przed owu, na dniach może będzie. Bardzo bym chciała żeby nam się udało, bo tylko ten i ewentualnie kolejny cykl sobie dajemy, potem muszę złożyć wypowiedzenie w pracy i szukać nowej, więc starania będziemy musieli odłożyć w czasie. A marzeniem moim są dzieci w zbliżonym wieku... ale też nie od dziś wiadomo, że im bardziej się chce, tym chyba trudniej.
Sama jestem ciekawa, czy dam radę, ale czuję, że potrzebuję takiego czasu na pogłębienie relacji z Maryją 😇🙏On 29 l.
- podstawowe wyniki nasienia
- posiew (e.coli )
Ona 30 l.
- bolesne stosunki - pochwica/endometrioza?
- AMH 0,85 (12.2023)
- Za niskie wyniki hormonów prog i estradiol
- ferrytyna 26 (07.2024)
- D3 35 (04.2024) -> 89 (07.2024)
- TSH 1,71 (01.2025)
-hiperprolaktynemia
- insulinooporność
- hipoglikemia
- bakterie w posiewie (k.pneumonia -> e.coli -> candida)
03.2024: Naprotechnolog
+ Model Creightona
05/06. 2024:
Pierwszy cykl stymulowany -lametta (jest owulacja,7dpo estrdiol 76, prog 11,9,)
06/07. 2024:
Drugi cykl stymulowany - lametta (3 pęcherzyki, 1 pękł, 7dpo estradiol 77, prog 12,6)
07/08.2024
Trzeci cykl stymulowany - lametta (7dpo estradiol 98, ptogesteron 19,97)
01.2025 nowy Naprotechnolog
01. 2025 dieta Low Carb
Suplementy:
D3 (Vigantoletten)
Up Fertil Woman ( od 06.2024 )
Olej z wiesiołka
Koenzym Q10 + E ( od 07.2024)
NAC (od 07.2024)
Selen ( od 01.2025)
Leki:
Bromergon ( od 01.2025)
Cyclogest (od 01.2025) -
Cześć ☺️ już jakiś czas temu widziałam na tym forum wątek religijny ale że należę do grupy tych mało udzielających się to jedynie podglądałam wpisy.
Ale w związku z ostatnimi wydarzeniami stwierdziłam, że czas się ujawnić i opowiedzieć Wam moją historię ☺️
Wraz z mężem jesteśmy praktykującymi katolikami. Co miesięczna spowiedź, adoracje, zaangażowanie w sprawy parafialne itp... staramy się o dzieciątko od prawie 4 lat, po drodze jedno poronienie (serduszko zatrzymało się w 8 TC).
Regularna modlitwa o dar potomstwa to była u nas podstawa. Mam w pracy takiego Pana Janka z którym kiedyś sobie szczerze porozmawialiśmy o naszym problemie i od tamtego momentu jest moim wsparciem: przynosi mi różne modlitewniki, zapytał czy w swojej wspólnocie parafialnej może o mnie wspomnieć bo chciałby się wraz z tą wspólnotą pomodlić za nas. Bardzo było to miłe 🥰 aż pewnego dnia przyniósł mi siateczkę i przekazując szybko i dyskretnie powiedział tylko i aż"dla Boga nie ma nic niemożliwego". Schowałam reklamówkę do torebki, żeby zobaczyć w domu co to jest.
Zobaczyłam broszurkę o nowennie pompejańskiej i pudełeczko z różanym różańcem.
Oj długo zeszło rozmyślanie zacząć czy nie zacząć bo przyznam bez bicia... ta nowenna mnie przerażała - tyle części w ciągu dnia brzmiało dla mnie nierealnie do zrobienia. Ale w kończy po kilku miesiącach mąż powiedział "dzisiaj zapoznajemy się ze schematem, jutro zaczynamy"
I z dniem dzisiejszym zakończyliśmy 54 dniową nowennę -nie wiem kiedy to minęło- miałam tyle szczęścia że mam daleko do pracy i w drodze tam i spowrotem byłam w stanie odmówić wszystkie części w skupieniu, bo akurat największe skupienie mam za kierownicą.
I pewnie nie wspomniał abym tej długiej historii gdyby nie fakt, że tydzień temu w sobotę, dzień po tym jak z mężem postanowiliśmy, że jak skończymy budowę domu zaczniemy się starać o adopcję, no z tego nie z owego postanowiłam zrobić test ciążowy który BYL POZYTYWNY! Po dwóch latach bez żadnej ciąży! W trakcie nowenny dziękczynnej- przypadek? Nie sądzę
Nie dowierzałam ponieważ ten cykl był skazany na stratę - byłam stymulowana i gdy poszłam na monitoring po ewentualny zastrzyk na pęknięcie okazało się że lekarz jest na urlopie, machnęłam na to ręką i powiedziałam mężowi, że trudno, że następny miesiąc będzie nasz... A tu taka niespodzianka
Dziewczyny wiara czyni cuda. Nie wierzę w przypadki. Teraz pozostaje mi tylko zawierzyć Bogu, że tym razem się uda, że w końcu nadszedł nasz czas 🥹
Przepraszam za takiego tasiemca ale musiałam☺️ aż się popłakałam pisząc toJJ., Lilinka, MagdaLena88, eRKow., edka85, Cari09 lubią tę wiadomość
🙋♀️29
🙋🏽♂️37
PCOS- podwyższone androgeny
Starania od 12.2021
Sierpień 22 -⏸️😍
Wrzesień 22- 💔7+5 😭
Kwiecień 23- 💔 biochem 😔
Marzec 25- 22.03 ⏸️ - do trzech razy sztuka!
24.03- beta 117
26.03- beta 217 prog 35 😍
1.04- beta 1642 🙏
rośnij ziarenku 🥜 🥹 -
Kłapciuch wrote:Cześć ☺️ już jakiś czas temu widziałam na tym forum wątek religijny ale że należę do grupy tych mało udzielających się to jedynie podglądałam wpisy.
Ale w związku z ostatnimi wydarzeniami stwierdziłam, że czas się ujawnić i opowiedzieć Wam moją historię ☺️
Wraz z mężem jesteśmy praktykującymi katolikami. Co miesięczna spowiedź, adoracje, zaangażowanie w sprawy parafialne itp... staramy się o dzieciątko od prawie 4 lat, po drodze jedno poronienie (serduszko zatrzymało się w 8 TC).
Regularna modlitwa o dar potomstwa to była u nas podstawa. Mam w pracy takiego Pana Janka z którym kiedyś sobie szczerze porozmawialiśmy o naszym problemie i od tamtego momentu jest moim wsparciem: przynosi mi różne modlitewniki, zapytał czy w swojej wspólnocie parafialnej może o mnie wspomnieć bo chciałby się wraz z tą wspólnotą pomodlić za nas. Bardzo było to miłe 🥰 aż pewnego dnia przyniósł mi siateczkę i przekazując szybko i dyskretnie powiedział tylko i aż"dla Boga nie ma nic niemożliwego". Schowałam reklamówkę do torebki, żeby zobaczyć w domu co to jest.
Zobaczyłam broszurkę o nowennie pompejańskiej i pudełeczko z różanym różańcem.
Oj długo zeszło rozmyślanie zacząć czy nie zacząć bo przyznam bez bicia... ta nowenna mnie przerażała - tyle części w ciągu dnia brzmiało dla mnie nierealnie do zrobienia. Ale w kończy po kilku miesiącach mąż powiedział "dzisiaj zapoznajemy się ze schematem, jutro zaczynamy"
I z dniem dzisiejszym zakończyliśmy 54 dniową nowennę -nie wiem kiedy to minęło- miałam tyle szczęścia że mam daleko do pracy i w drodze tam i spowrotem byłam w stanie odmówić wszystkie części w skupieniu, bo akurat największe skupienie mam za kierownicą.
I pewnie nie wspomniał abym tej długiej historii gdyby nie fakt, że tydzień temu w sobotę, dzień po tym jak z mężem postanowiliśmy, że jak skończymy budowę domu zaczniemy się starać o adopcję, no z tego nie z owego postanowiłam zrobić test ciążowy który BYL POZYTYWNY! Po dwóch latach bez żadnej ciąży! W trakcie nowenny dziękczynnej- przypadek? Nie sądzę
Nie dowierzałam ponieważ ten cykl był skazany na stratę - byłam stymulowana i gdy poszłam na monitoring po ewentualny zastrzyk na pęknięcie okazało się że lekarz jest na urlopie, machnęłam na to ręką i powiedziałam mężowi, że trudno, że następny miesiąc będzie nasz... A tu taka niespodzianka
Dziewczyny wiara czyni cuda. Nie wierzę w przypadki. Teraz pozostaje mi tylko zawierzyć Bogu, że tym razem się uda, że w końcu nadszedł nasz czas 🥹
Przepraszam za takiego tasiemca ale musiałam☺️ aż się popłakałam pisząc toprzedtem odmawialam w tej samej intencji 2 lata temu i też ni, nigdy nawet nie miałam pozytywnego testu, chciałabym, aby kiedyś wreszcie się udało 🙏
On 29 l.
- podstawowe wyniki nasienia
- posiew (e.coli )
Ona 30 l.
- bolesne stosunki - pochwica/endometrioza?
- AMH 0,85 (12.2023)
- Za niskie wyniki hormonów prog i estradiol
- ferrytyna 26 (07.2024)
- D3 35 (04.2024) -> 89 (07.2024)
- TSH 1,71 (01.2025)
-hiperprolaktynemia
- insulinooporność
- hipoglikemia
- bakterie w posiewie (k.pneumonia -> e.coli -> candida)
03.2024: Naprotechnolog
+ Model Creightona
05/06. 2024:
Pierwszy cykl stymulowany -lametta (jest owulacja,7dpo estrdiol 76, prog 11,9,)
06/07. 2024:
Drugi cykl stymulowany - lametta (3 pęcherzyki, 1 pękł, 7dpo estradiol 77, prog 12,6)
07/08.2024
Trzeci cykl stymulowany - lametta (7dpo estradiol 98, ptogesteron 19,97)
01.2025 nowy Naprotechnolog
01. 2025 dieta Low Carb
Suplementy:
D3 (Vigantoletten)
Up Fertil Woman ( od 06.2024 )
Olej z wiesiołka
Koenzym Q10 + E ( od 07.2024)
NAC (od 07.2024)
Selen ( od 01.2025)
Leki:
Bromergon ( od 01.2025)
Cyclogest (od 01.2025) -
Klapciuch, uwielbiamy takie świadectwa!
Lilinka,Traktat o Prawdziwym Nabożeństwie do NMP - to jest niesamowita lektura. Przygotowanie do oddania siebie Matce Bożej. Warto.
Skoro mowa i świadectwach... Niektóre z was pewnie pamiętają, że odmawiałam niedawno NP i na zakończenie części błagalnej wysikalam pozytywny test (to było na początku lutego). Niestety długo się nie pocieszałam ciążą, bo szybko ją straciłam (biochem). Mimo to nadal kontynuowałam nowennę. Ostatniego dnia części dziękczynnej (czyli w 54 dzień) spotkałam zupełnie przypadkiem w sklepie sąsiada, który mnie zagadał i powiedział, że będzie na dniach gościł u siebie w domu obraz Matki Bożej Pompejańskiej (to jest obraz, który perygnuje z parafii właśnie pod wezwaniem MB Pompejańskiej). Bardzo mnie to zaskoczyło i zapytałam, jak moglabym choć na chwilę zaprosić Matkę Bożą do swojego domu. Udzielił mi wskazówek, skontaktowałam się z osobą odpowiedzialną za perygnacje i udało mi się otrzymać obraz na kilkanaście godzin. Powiem wam, że to było niesamowite, że na koniec NP Matka Boża przyszła mnie odwiedzić. Oczywiście gorąco się modliłam przed Jej wizerunkiem o dar życia dla kolejnego dziecka. I zostałam wysłuchana, bo po tym zdarzeniu okazało się, że jestem w ciąży. A dziś na wizycie ujawnił się mały pieciomilimetrowy człowiek z bijącym sercem 🥰Kłapciuch, BillieJean lubią tę wiadomość
-
Dziewczyny, jestem na forum nowa, ale czytam Wasze historie i zazdroszczę Wam wiary. Ja wierzę w Boga, chodzę do kościoła, ale trudno mi się ostatnio modlić i mam z Bogiem "gorszy czas". Zaczęliśmy się starać z mężem o dziecko we wrześniu i od razu się udało. Jesteśmy już rodzicami, więc nawet nie braliśmy pod uwagę, że coś może pójść nie tak. A jednak poszło... W grudniu straciłam ciaze, przypłaciłam to depresją. Nie moglam sobie z tym poradzić (i nadal nie mogę). Pewnie byłoby łatwiej gdyby tego poronienia nie poprzedzało całe pasmo większych i mniejszych dramatów w naszym życiu (między innymi mój maly wylew rok wczesniej). Wiem, że stres niczego nie ułatwia, ale pewnie same dobrze wiecie jak na Was działa gdy np. ktoś uspokaja Was i mówi "nie myśl o tym" albo "za bardzo chcesz, za bardzo się starasz". Po stracie praktycznie od razu dostaliśmy zielone światło na starania, ale nadal nie przyniosły one rezultatów. Staram się być wdzięczna za to, że już jesteśmy rodzicami, bo mamy wspaniałe dziecko i wiem, że wiele kobiet na tym forum nie ma nawet jednego maluszka. Ale czuję ogromny żal do Pana Boga o to, że akurat nas spotykają takie problemy i nie chodzi wlasnie tylko o zajscie w ciążę. Ktoś powie mi, że ból uszlachetnia albo, że życie tak właśnie wygląda i ja się z tym zgadzam, ale ciężko czuć się kochanym dzieckiem Boga, kiedy od jakiegoś czasu ciągle dostaje się kopniaki. Wiadomo, były też szczęśliwe momenty, ale mam wrazenie, ze za kazda radosc przyszlo nam zaplacic podwojnie... Przez moj stan zdrowia (teraz stabilny) wiem, ze moge miec ograniczony czas na zajscie w ciaze, dlatego tak bardzo sie niecierpliwie i wkurzam na Boga... Moja relacja z nim i tak jest już w lepszym miejscu niż była jeszcze w grudniu, ale nadal nie jest idealnie. Dlatego tym bardziej podziwiam Was dziewczyny, że umiecie bez żalu modlić się, wciąż prosić i czekać
-
Ja na forum wracam po dobrych kilku latach…i jestem tak niesamowicie zaskoczona i podbudowana, że znalazłam ten wątek! Te kilka lat temu to byłoby nie do pomyślenia…Ale do brzegu.
U nas od 3 lat starania, modlitwy różne, nasze i innych. W 2023 poronienie. 2024 bardzo mocno cisnęłam, nie rozumiałam czemu nic nie wychodzi. Potem w zasadzie już odpuściliśmy, ja zajęłam się mocno służbą w kościele. W marcu dostałam wyczekane Dzienniki Edmunda Bojanowskiego - których lektura miała mnie wyciszyć i wciągnąć zupełnie wieczornie. 23 marca udała się w końcu spowiedź; na której co prawda o czymś innym ale usłyszałam słowa “zaufaj” i jakoś tak je odebrałam do siebie dziwnie. Tymczasem, 25 marca - ból podbrzusza ale inny niż zwykle, Ewangelia z dnia - Zwiastowanie, dzień ofiarowania się w ręce Maryi św Ludwik de G. Wiecie jakie tam są słowa w tej Ewangelii z dnia? “Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” - to o Elżbiecie było. Wypadło akurat tak że wyjątkowo zamiast męża to ja wzięłam te Ewangelie rano do czytania dzieciom. I czytałam ją na głos a to zdanie do mnie szczególnie przemówiło… Poczułam duży ból podbrzusza. Myślałam sobie że ból jak ból może trochę inny, ale jeszcze dwa trzy dni i będzie okres, dlatego. Ze spokojem na niego czekałam. Tymczasem go nie było a w piątek rano test pokazał bardzo grube dwie grube kreski. Jeszcze akurat tego dnia miałam wyczekaną od wielu miesięcy wizytę u ginekologa który się specjalizuje w niepłodności wtórnej… Poszłam do niego i nie wiedziałam co powiedzieć🤭 Panie doktorze w sumie to przyszłam z inną sprawą ale dziś rano…skończyło się gratulacjami i potwierdzeniem pęcherzyka. Nie wiem jak to się potoczy dalej, ale nic oprócz “zaufaj” już teraz nie robię…
BillieJean lubi tę wiadomość
2018👦
2019👦
2023 💔
2025 czekamy na Ciebie! -
edka85 wrote:Klapciuch, uwielbiamy takie świadectwa!
Lilinka,Traktat o Prawdziwym Nabożeństwie do NMP - to jest niesamowita lektura. Przygotowanie do oddania siebie Matce Bożej. Warto.
Skoro mowa i świadectwach... Niektóre z was pewnie pamiętają, że odmawiałam niedawno NP i na zakończenie części błagalnej wysikalam pozytywny test (to było na początku lutego). Niestety długo się nie pocieszałam ciążą, bo szybko ją straciłam (biochem). Mimo to nadal kontynuowałam nowennę. Ostatniego dnia części dziękczynnej (czyli w 54 dzień) spotkałam zupełnie przypadkiem w sklepie sąsiada, który mnie zagadał i powiedział, że będzie na dniach gościł u siebie w domu obraz Matki Bożej Pompejańskiej (to jest obraz, który perygnuje z parafii właśnie pod wezwaniem MB Pompejańskiej). Bardzo mnie to zaskoczyło i zapytałam, jak moglabym choć na chwilę zaprosić Matkę Bożą do swojego domu. Udzielił mi wskazówek, skontaktowałam się z osobą odpowiedzialną za perygnacje i udało mi się otrzymać obraz na kilkanaście godzin. Powiem wam, że to było niesamowite, że na koniec NP Matka Boża przyszła mnie odwiedzić. Oczywiście gorąco się modliłam przed Jej wizerunkiem o dar życia dla kolejnego dziecka. I zostałam wysłuchana, bo po tym zdarzeniu okazało się, że jestem w ciąży. A dziś na wizycie ujawnił się mały pieciomilimetrowy człowiek z bijącym sercem 🥰
Edka to przepiękne, że tak się wszystko potoczyło, u Ciebie jak zwykle niesamowite rzeczy się dziejąMaryja wiedziała gdzie iść ❤️
Pamiętam, jak gdzieś kiedyś mówiłaś, że czujesz pragnienie by mieć syna kapłana i może to właśnie będzie to dziecko, oddane Bogu ❤️ zycze Ci wszystkiego dobrego i podziwiam wiarę
Ja moge tylko od siebie dodać, że przez rok modliliśmy się z mężem do św Józefa o drugie dziecko, nabożeństwem 30 dniowym do Św Józefa (polecam każdemu, wymodliłam już rozwiązanie niejednej trudnej sprawy w życiu za wstawiennictwem tego wielkiego świętego) i w końcu udało się, nowenna zakończona w Dzień Ojca 2024 przyniosła nam dar w postaci syna - Jana urodzonego 25 marca 2025 i data też jest chyba nieprzypadkowa bo to Święto Zwiastowania Pańskiego i dzień świętości życia, chociaż myślałam, że może Janek urodzi się na św Józefa 19 marcaale wybrał piękną datę i tak.
Kochane Dziewczyny życzę Wam nieustającej wiary i ufności, że wszystko ma sens. Buziaki !Rocznik 92
🩷Córka 08.2022
🩵Syn 03.2025 -