Forum Starając się - ogólne Zagraniczne staraczki
Odpowiedz

Zagraniczne staraczki

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 sierpnia 2013, 15:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Specjalne pozdrowienia dla starajacych sie w NIemczech!

  • madzik55 Przyjaciółka
    Postów: 99 110

    Wysłany: 11 sierpnia 2013, 19:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja pozdrawiam z Wloch..z Rzymu dokladnie..moze ktos mial doczynienia z wloska sluzba zdrowia? Jak to wyglada od wewnatrz..bo z zewnatrz to koszmarnie i boje sie tu urodzic dziecko..a musze..maz mowi,ze ze wzgledu na dokumenty lepiej rodzic tutaj..Maz jest Wlochem dodam.

    f2wlhdgeetnyqlj9.png

    l22nha007gsnivdu.png
  • Matylda36 Autorytet
    Postów: 1305 1652

    Wysłany: 11 sierpnia 2013, 22:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    madzik55 ja mam do czynienia z włoską służbą zdrowia. Jednak nie bardzo orientuję się jakie są standardy obsługi pacjentek, które mają prawidłową ciążę. Ja mam obywatelstwo polskie i włoskie, a mój mąż jest pół Włochem pół Francuzem. Na stałe mieszkamy w Północnych Włoszech, chociaż z racji pracy mojego męża średnio co kilka miesięcy, 1-2 lata zmienialiśmy kraj zamieszkania.

    Ja jestem po dwóch poronieniach (niestety sprawa schrzaniona przez lekarzy w Polsce), a gdy mój mąż postawił sprawę jasno i uparł się, że mieszkam we Włoszech, więc tutaj mam chodzić do lekarzy, to szukaliśmy specjalistów przez znajomych i generalnie to pierwsze przyjęcia miałam po znajomości, a później jak się okazało, że mój przypadek jest bardzo skomplikowany, to trafiłam pod międzynarodowy zespół lekarzy z Policlinico di Bari.
    Dodam jeszcze, że jedno poronienie przeżyłam w polskim szpitalu, drugie we włoskim. Różnica: KOLOSALNA, akurat na korzyść włoskiej służby zdrowia.

    W tej ciąży pech chciał, że wracając z wakacji, zatrzymaliśmy się na kilka dni u mojej rodziny w Polsce, wtedy zobaczyłam dwie kreseczki na teście i nie dostałam od swojego lekarza zgody na podróż do domu. Bo byłaby dla mnie zbyt ryzykowna. Musiałam zostać w Polsce, cały czas leżę i chyba będę musiała urodzić tutaj i cholernie się boję tego. Wszystko bym dała by wrócić do Włoch.

    A o jakich dokumentach mówi Twój mąż, że lepiej będzie Ci rodzić we Włoszech?

    madzik55 lubi tę wiadomość

    Mama najcudowniejszych skarbów :-)
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 11 sierpnia 2013, 23:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anulkaa wrote:
    Dziewczyny z UK co mi radzicie? Zrobilam badania tarczycy i prolaktyny w Pl, na wizyte u ginekologa i inne badania zabraklo juz czasu. Niestety prolaktyna podwyzszona i chcialabym jednak cos z tym robic dalej w UK. Nie mam 100% pewnosci ze to przez to nam sie nie udaje, ale jak juz zaczelam sie badac to chcialabym to wszystko doprowadzic do konca. Mieszkam w UK juz jakis czas, ale nie mam praktycznie zadnego doswiadczenia z opieka zdrowotna, myslicie ze jest sens isc najpierw do GP, moze jak zobaczy zly wynik zleci dodatkowe badania, czy moze raczej prywatnie do ginekologa?
    Podejście w UK angielskich GP jest przeważnie takie,że nie ma sensu robić hormonów ani dawać żadnych leków bo to i tak nie zmieni..jaki masz wyniki prolaktyny?bardzo podwyższona czy w górnych granicach?może zakup sobie Castangusa- w h&S kupisz bez problemu. o wizycie u ginekologa raczej zapomnij...ale..spróbować nie zaszkodzi!nic cię nie kosztuje a może akurat trafisz na jakiegoś sensowniejszego lekarza..u mnie jest polski GP w mojej przychodni i jak potrzebuje skierowanie na cokolwiek idę do niego..:)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 16:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Stinka i moniaak bardzo dziekuje za podpowiedzi.
    Moniaak prolaktyna wyszla mi 32.16 przy normie 26.72, nie wiem czy to niepokojace odstepstwo od normy bo dopiero poszerzam swoja wiedze w tym temacie i myslalam ze warto to skonsultowac z lekarzem. Bardzo duzo czytalam o Castangusie i o tym ze moze pomoc obnizyc prolaktyne, szczerze mowiac tez wolalabym poprobowac bardziej naturalnych metod zanim zwroce sie do lekarza, czy ten lek jest w UK pod taka sama nazwa?
    Myslalam o tym zeby zaczac go brac na wlasna reke, wielu osobom pomogl, moze i mi pomoze :)

  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 12 sierpnia 2013, 21:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mi prl wyszla 19.82 i biorę pół tabletki bromergon..ale to od lekarza z Polski..tak jak pisałam wcześniej.idź do GP..nie zaszkodzi..albo powiedz że juz ponad rok się staracie..wcześniej nawet na was nie spojrzą..
    mi badań nie chcieli żadnych zrobić, bo poroniłam, czyli znaczy że w ciążę zajść mogę,nie ma tematu...pffff

    a jak nic nie będą chcieli zrobic to Castangusa masz tu:

    holland and barrats kupisz bez problemu..
    400 tabletek za 14.40
    http://www.hollandandbarrett.com/pages/product_detail.asp?pid=4&prodid=449

    albo 100 za 8
    http://www.hollandandbarrett.com/pages/product_detail.asp?pid=4&prodid=321

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 sierpnia 2013, 21:12

    Anulkaa lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 sierpnia 2013, 13:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki moniaak za namiary, akurat po drodze do domu mijam H&B wiec zajrze, maja ta fajna promocje penny wiec jest okazja zeby kupic :)

    Mam troche watpliwosci szczerze mowiac czy brac to na wlasna reke, cykle mam w miare regularne, choc kazdy cykl inny to te wahania sa rzedu kilku dni wiec nie sa to jakies niepokojace odchyly ale...sporo plamie przed miesiaczka i czesto po, zespolu napiecia tez jako takiego nie mam, zazwyczaj tylko 1 albo 2 dzien cyklu jest bardzo bolesny, zastanawiam sie czy to wystarczajace powody by siegnac po ten lek.


    Swoja droga dziwi mnie to, ze nie chca robic badan, nie mowie ze maja od razu wprowadzac jakies specjalistyczne leczenie, ale chyba warto sprawdzic czy wszystko jest ok. Bo jesli u mnie dajmy na to ta prolaktyna jest przyczyna niepowodzen, to badajac ja zaoszczedzam mnostwo czasu i stresow, czyz nie? Mam 29 lat i nie chce probowac przez kolejnych kilka lat w ciemno i zgadywac czy to brak szczescia czy cos w organizmie sie dzieje i trzeba cos z tym zrobic. Niestety gapa straszna ze mnie i swoje wyniki zostawilam w Polsce :/ musze poprosic kogos o skan.

  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 13 sierpnia 2013, 20:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja go nie biorę więc Ci nie pomogę..poszukaj wątków z Castangusem..jest ich kilka na tym forum:)ja też plamiłam przed @..GP tutaj powiedziała mi, że to jest norma i nic mnie badać nie będą..odkąd biorę duphaston od gin z Polski- od 2 mcy- plamień nima:)

  • madzik55 Przyjaciółka
    Postów: 99 110

    Wysłany: 14 sierpnia 2013, 16:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Matylda - pocieszylas mnie..bo ja się boję tutaj wloskich szpitali panicznie..ostatnio bylam w jednym szpitali..San Spirito - to jest samo centrum Rzymu - ludz na ludziu, pelno ludzi się kręci - pod oddzialem porodowym - całe rodziny wyczekujące na potomka - jak Cyganie doslownie..
    potem Gemelli..czysto w sumie,ale..tak jakos...

    Mój mówi,że lepiej będzie jeżeli dziecko urodzi sie we Włoszech - to nie będzie problemu z obywatelstwem włoskim, szybciej się załatwi.On jest Włochem,więc nasze dziecko będzie miec podwójne obywatelstwo..to nasze polskie załatwimy w Polsce..
    Trochę sie gubię w tych papierach..może on się myli i tylko tak mnie straszy,żebym nie uciekła z porodem do Polski?

    weronika86 lubi tę wiadomość

    f2wlhdgeetnyqlj9.png

    l22nha007gsnivdu.png
  • Matylda36 Autorytet
    Postów: 1305 1652

    Wysłany: 14 sierpnia 2013, 19:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    madzik55 i we Włoszech i w Polsce można źle trafić. Szpitale są różne i tu i tu. Mnie przekonało, to jak się mną zajęli włoscy lekarze i pielęgniarki, podejście, badania i szukanie przyczyny moich poronień, a nie tekst jak w Polsce: to się zdarza i nie damy pani skierowania na badania szczegółowe, bo takie się robi po trzecim poronieniu !!!!!! Poza tym obecność psychologa w szpitalu w takiej sytuacji była czymś normalnym (ja akurat byłam w szpitalu w Mediolanie).
    Natomiast w jednym ze znanych szpitali w Warszawie (przy pierwszym poronieniu), zostałam potraktowana jak przedmiot.
    Ale to wszystko oczywiście doświadczenie i subiektywne odczucia.

    Natomiast żeby rozwiać Twoje wątpliwości, to nawet nie o dokumenty dla Twojego dziecka chodzi, a o statystykę, która w razie potrzeby (odpukać), może uratować Twoje lub dzieciątka życie:

    Według WHO włoska służba zdrowia zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem jakości i 3 pod względem wydajności. Dane statystyczne dotyczące zachorowań i długości życia należą do najlepszych na świecie. Wskaźnik umieralności noworodków to 3 na 1000.

    I pamiętaj jeszcze o jednej rzeczy, Polska do 1989 roku była państwem zamkniętym. Włoscy lekarze nie mieli problemu z podróżowaniem po świecie, kształceniem się za granicą i wymianą informacji z kolegami po fachu. polscy lekarze tej możliwości nie mieli i nawet jeżeli niektórzy są dobrzy, to nie nadrobią tej przepaści, a wielu jest takich starych skostniałych konowałów wyuczonych w poprzednim ustroju i wiedzących lepiej, podważających sposób leczenia kolegi po fachu - z takimi niestety w Polsce się spotkałam, Ci dobrzy to pojedyncze przypadki i nigdy nie wiesz na który rodzaj podczas porodu trafisz.

    madzik55, weronika86 lubią tę wiadomość

    Mama najcudowniejszych skarbów :-)
  • aNiLewe Autorytet
    Postów: 1047 1184

    Wysłany: 14 sierpnia 2013, 22:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Puszysta wrote:
    Ja mieszkam w Irlandii. Z lekarzami tez kiepsko bo najpierw do ogulnego i jesli on widzi potrzebe to wysyla... samemu sie nie umowisz.... test ciazowe... najtanszy 10euro.... owulacyjne pomiedzy 15 a 30 euro....


    Hej. Tez mieszkam w irlandii od 5 lat. Staramy sie 5 cykl. Na razie tez nie mialam zbyt wiele do czynienia ze sluzba zdrowia. Poczytam troche I odezwe sie pozniej.

    Z jakies czesci jestes?

    relgh3712p7a99v2.png
    l22ndf9hv5oanf39.png
  • madzik55 Przyjaciółka
    Postów: 99 110

    Wysłany: 15 sierpnia 2013, 10:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Matylda - podniosłaś mi morale! Dziękuję Ci i już mniej się boję!

    Z tymi historiami poporonnymi w Polsce - też się spotkałam..w mojej rodzinie nawet..przedmiotowe traktowanie,upodlenie i brak pomocy..

    No ale wiadomo - różnie można trafić..trzeba byc dobrej myśli :)
    Pozdrawiam!

    Matylda36 lubi tę wiadomość

    f2wlhdgeetnyqlj9.png

    l22nha007gsnivdu.png
  • Topola Autorytet
    Postów: 775 777

    Wysłany: 15 sierpnia 2013, 19:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anulkaa, ja biorę Castagnus właśnie na obniżenie prolaktyny. Mam jej poziom dokładnie na górnej granicy i moja ginekolog poleciła mi ten lek tak na wszelki wypadek, wspomagawczo. Jest ziołowy więc może pomóc, chociaż nie musi. Biorę go narazie miesiąc, zostało jeszcze dwa (po 3 miesiącach przyjmowania trzeba zrobić przerwę). Ale u mnie dochodzą jeszcze bardzo długie cykle.

    Narazie nie wiem czy pomaga czy nie, ale jak coś z tego wyniknie to dam znać :)

  • Megane71 Nowa
    Postów: 3 1

    Wysłany: 16 sierpnia 2013, 09:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anulka,
    Prolaktyna ma różne poziomy w ciągu dnia i zaleca się jej zbadanie najlepiej ok. godz.9-10, wtedy nie jest taka wysoka - tak mi ostatnio powiedziała pielęgniarka pobierająca krew, i nigdy z marszu, przynajmniej 15-20min odpoczynku.
    Kiedyś zrobiłam badanie w wielkim zdenerwowaniu bo moja ubezpieczalnia w PL nie zdążyła potwierdzić w przychodni bezpłatności badań, musiałam dodatkowo wydzwaniać, i potem miałam wysoką PRL, choć zawsze miałam i mam w normie.. Tak więc radzę Ci badanie zrobić baaaardzo na spokojnie..

    Ja mieszkam również we Włoszech, w Toskanii.. Za badania niestety trzeba sporo płacić, na dodatek szpitale, kliniki gubią badania, mój prywatny ginekolog to niestety potwierdził z doświadczeń swoich pacjentek. Nie mam kompletu wymazów, więc nie dopuszczą mnie do HSG... obdzwoniłam inne szpitale, które wskazuje ASL(włoska ubezpieczalnia), dane ze stron internetowych oczywiście sprzed roku, dawno nieuaktualnione... wyniki krwi, które mają być dostępne on-line, będą dostępne za 1 miesiąc, bo 2 badania będą gotowe za 1 mies, ale tego pani w okienku nie powie... notabene w Polsce te badania miałam dostępne za 10-14dni... a jak się pytasz kto jest odpowiedzialny i gdzie można składać reklamację, to one oczywiście nie wiedzą....
    ginekolog prywatnie 120e wraz z usg, test postcoloidalny 120e, łącznie z monitoringiem usg, z tym że ginek nie wystawia mi recepty na badania krwi tylko muszę lecieć do lekarza rodzinnego, a ta się złości, że musi wypisywać... badania są płatne - max 8badan na każdej recepcie - 38euro
    histerosalpingografia w prywatnej klinice (już bez żądania wymazów 140euro), bez znieczulenia,trochę bolesna ale do wytrzymania
    dla chętnych jest dostępny w szpitalach publicznych program 4 inseminacji i 3 in-vitro po cenach nizszych niz w prywatnych klinikach, ale z tego co przeszła moja koleżanka widzę, że traktują ludzi przedmiotowo, jako obiekt doświadczalny, nie szukają przyczyn niepłodności tylko od razu rzut na taśmę do IUI, invitro... czysta produkcja fabryczna
    Mnie mój lekarz zalecił jeszcze skorzystanie z akupunktury,jest tu wielu takich specjalistów tylko jeszcze muszę wybrać właściwego




    Megane71
  • Matylda36 Autorytet
    Postów: 1305 1652

    Wysłany: 16 sierpnia 2013, 14:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Megane71 no niestety nigdzie nie jest różowo, bo wszędzie pracują ludzie, a Ci bywają różni.
    Ja porównując włoską służbę zdrowia (mimo wielu zastrzeżeń) do polskiej, niestety w polskiej spotkałam się z o wiele większymi przykrościami, niekompetencją i olewactwem. Niestety w Polsce też gubią dokumenty i mnie to spotkało, o tyle jest to dla mnie traumatyczne, że zgubiona kopia badań czy wyniki laboratoryjne, które mogłam powtórzyć, okazały się pikusiem przy zagubieniu mojej zgody na badanie histopatologiczne materiału po poronieniu.
    Efekt: wszystko trafiło do kosza, a lekarz rozłożył ręce. Tego nie da się powtórzyć. Pomylone wyniki badań, dostałam wynik innej pacjentki ze złą diagnozą i to dwa razy, a słowa personelu medycznego na temat poronienia są tak przykre, że nie będę przytaczać. Wtedy mój mąż już nie wytrzymał i postawił sprawę jasno, że mieszkam we Włoszech to tutaj się będę leczyć. I mimo, że i tutaj jest sporo uchybień, to rezultat, jak i ostateczne podsumowanie wychodzi na korzyść Włoch, przynajmniej w moim skomplikowanym przypadku. No niestety koszta leczenia są wysokie, ale my z mężem przestaliśmy już na to patrzeć.
    Przynajmniej zostałam zdiagnozowana, odpowiednio poprowadzona, wyleczona i teraz cieszę się już 13 tygodniem ciąży. Fakt uodporniłam się już bardzo na personel medyczny i szpitale, więc to pewnie też coś daje.
    Nikt mi nie proponował od razu IUI czy in vitro, raz tylko lekarz zapytał czy chcę zajść w ciążę naturalnie.
    Może miałam szczęście do lekarzy, nie wiem. Ale masz rację, trzeba trafić i wybrać właściwego specjalistę.

    Mama najcudowniejszych skarbów :-)
  • madzik55 Przyjaciółka
    Postów: 99 110

    Wysłany: 16 sierpnia 2013, 21:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O_O - ja tylko wytrzeszczam oczy ;)

    Matylda36 lubi tę wiadomość

    f2wlhdgeetnyqlj9.png

    l22nha007gsnivdu.png
  • chce dzidziusia Znajoma
    Postów: 24 8

    Wysłany: 17 sierpnia 2013, 19:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam, mieszkam w Wielkiej Brytanii (Londyn) o dzidziusia staramy sie o jejku, nawet juz nie pamietam ile miesiecy;( z ovu to moj drugi cykl.
    Coz, tak jak inne dziewczyny z uk, potwierdzam,ze wszystko trzeba zalatwiac najpierw u ogolnego lekarza (gp) ktory niechetnie daje skierowania do specjalistow. Nie korzystam z uslug sluzby zdrowia w uk jak narazie. Jedyne co zrobilam (to bylo w Polsce 2 miesiace temu) poszlam do ginekologa zrobic ogolne badania, sprawdzic czy moje jajniki i inne organy sa w porzadku. Niestety okazalo sie, ze mialam zapalenie prawego jajnika i mala cyste na nim. Niestety u mojego partnera (brytyjczyk) tez nie jest za ciekawie (slaba jakosc spermy i mala ruchliwosc plemnikow) Wiec walczymy z przeszkodami. Ciagle mam nadzieje, ze sie jednak uda;)Pozdrawiam wszystkie staraczki x

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 sierpnia 2013, 10:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Topola ja wlasnie cykle mam w miare ok i nie chcialabym tym castagnusem ich wydluzyc/rozregulowac, dlatego tak sie zastanawiam czy warto na wlasna reke, ale ta moja prolaktyna troche mnie martwi...
    Chce isc teraz zbadac po obciazeniu i inne hormony, widzialam promocyjne pakiety w polskich przychodniach, jak juz bede miala wyniki to bede myslec co dalej.

    Megane badanie mialam po 8 rano, nie z biegu bo najpierw sie wystalam w kolejce ktora wychodzila az na ulice (Polska ;)) i bylam wtedy na urlopie, wiec raczej nie bylam zestresowana,bylam na czczo, dzien przed zadnych przygod, alkoholu, ostatni posilek kolo 5 wieczorem.

    To co piszecie o swoich przejsciach ze sluzba zdrowia jest przerazajace!
    Az sie wierzyc nie chce...Brak slow po prostu!

    Chce dzidziusia witaj! A wiec jestes kolejna na tym forum, ktora potwierdza, ze ciezko dostac skierowanie od GP w Anglii. Powodzenia w walce!
    Ja juz ustalilam plan dzialalnia dla siebie: najpierw prywatnie badania hormonow a potem wizyta u jakiegos sprawdzonego ginekologa-endokrynologa, jesli takiego znajde, podejrzewam ze najpredzej w Londynie.
    Bylas moze kiedyc na wizycie u polskiego lekarza w Londynie?

  • Topola Autorytet
    Postów: 775 777

    Wysłany: 18 sierpnia 2013, 13:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anulkaa, masz rację, nie ma sensu się faszerować jeśli nie ma takiej potrzeby. Chociaż ten Castagnus jest ziołowy i niezbyt silny. Moja pani ginekolog poleciła mi go w 27dc kiedy w zasadzie jeszcze nie było wiadomo, że cykl będzie taki długi. To jest mój pierwszy cykl po odstawieniu tabletek, a wcześniej też miałam bardzo długie i nieregularne dlatego było duże prawdopodobieństwo, że to wróci.

    Ale najlepiej, jeśli szykujesz się na wizytę, zapytać lekarza. Albo farmaceutę, oni też powinni potrafić doradzić.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 sierpnia 2013, 14:47

  • maja35 Autorytet
    Postów: 1141 921

    Wysłany: 18 sierpnia 2013, 13:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam !
    Ja jestem z Norwegii.Jestem mamą 2 córek 16 i 14 lat.Obecnie staramy sie z mezem 2 miesiac o synusia.
    Pozdrawiam wszystkich

    weronika86, Myszka-Minnie, iwcia77 lubią tę wiadomość

    yn3dsvl.png
    córcie 17 lat i 19 lat.
    Moi 2 Anielscy synkowie [*] [*] 20.02.2014. (18tc)
    Ciocia aniołka Julci (*) 24.01.2015 (37tc)
‹‹ 2 3 4 5 6 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Grzybica pochwy - przyczyny, objawy leczenie

Grzybica pochwy (drożdżyca pochwy, kandydoza pochwy) jest jedną z najczęstszych infekcji kobiecego układu rozrodczego. Jak i dlaczego dochodzi do infekcji? Jakie są objawy grzybicy pochwy? Kiedy warto zgłosić się do lekarza i jak wygląda leczenie drożdżycy pochwy?

CZYTAJ WIĘCEJ

Klinika niepłodności - 50 pytań, na które warto znać odpowiedź przy pierwszej wizycie.

Chciałabyś mieć pewność, że dobrze przygotowałaś się do swojej pierwszej wizyty u lekarza, dotyczącej problemów z zajściem w ciążę? Skorzystaj z naszego formularza płodności  – są to pytania, które dobry specjalista prawdopodobnie zada Ci podczas pierwszej wizyty , która pomoże zdiagnozować niepłodność. W ten sposób o niczym nie zapomnisz i będziesz mieć pod ręką wszystkie szczegóły dotyczące Twojego zdrowia, płodności lub historii chorób w Twojej rodzinie!       

CZYTAJ WIĘCEJ

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego