35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
Bursztyn..małe czy duże, na kredyt czy nie... - będziesz mieć swój dom....urządzony po swojemu - super...
Mnie cieszyło moje własne mieszkanie 13 lat temu..a też byłam na kredycie (i spłacone - zleciało nie wiadomo kiedy)..ale to moje jest
i to jest bardzo przyjemne uczucie...
Bursztyn, Simba, Reni, ewka80, iwcia77, caffe, inessa, mysza1975, samira, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
z tego co pamiętam Dymna miała też problemy zdrowotne i długo jeszcze po ciąży tyła
no wiem wiem.. ale zawsze jakiś lęk jest
wczoraj byłam w klubie na ćwiczonkach i przy okazji zauważyłam, że są w dzień zajęcia dla ciężąrnych i dla mam z maluchami więc coś się zmienia w fitnesach
może nie będzie tak źle
najważniejsze to zajść, donosić, urodzić bez komplikacji, urodzić zdrowego malucha, odchować, wyżenić i fajrant!
Bozia3 wrote:ja też mocno przytyłam po dziecku - ale z perspektywy lat powiem CI tak...według mnie w 90% są to wymówki i folgowanie sobie....Jasne, że nie mam skłonności caffe czy pusura, żeby wyglądąc po miesiącu tak jak przed, ale pracą, dietą i ćwiczeniami można coś wypracować....Ja zwalałam wtedy na dziecko, ciążę i jadłam co chciałam, nie ruszałam się, no i były efekty...
Dymnagdyby chciała, to też zadbałaby o siebie - widocznie po prostu odpuściła i ma to w dupie....Zresztą czytałam kiedyś wywiad z nią, że wreszcie nie patrzą na jej ciało - a ona nie ma stresa jak wygląda....
Co innego zniszczone ciało po ciąży - grube czy chude - z tym już nic nie zrobisz, a ono już nigdy nie jest takie jak przed.....
kapturnica, Bozia3, Simba, ewka80, macduska, iwcia77, caffe, inessa, mysza1975, samira, moremi, Sabina, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Bursztyn - Max pierwszy, a Leon drugi.
Ale ja tez niestety nie moge sie pozbyc wrazenia ze to pieskie imiona.
Moja mama zajmuje sie strzyzeniem psow - najlepsza ma ksiazke w telefonie. Dzwonia do niej jakies "Daisy pudel", "West Ami", "York Sonia". Tak jej latwiej zapisywac niz po nazwisku wlasciciela
Jak ktos znajdzie kiedys jej telefon to pomysli ze wariatka albo szpieg
kapturnica, Bozia3, Bursztyn, Reni, ewka80, macduska, Elfik, iwcia77, caffe, ania.g, inessa, mysza1975, samira, moremi, Sabina, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
tak, to prawda, przy czym urzadzanie zajmie jednak troche czasu, duzo......Bozia3 wrote:Bursztyn..małe czy duże, na kredyt czy nie... - będziesz mieć swój dom....urządzony po swojemu - super...
Mnie cieszyło moje własne mieszkanie 13 lat temu..a też byłam na kredycie (i spłacone - zleciało nie wiadomo kiedy)..ale to moje jest
i to jest bardzo przyjemne uczucie...
mysza1975, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
a kuchnia z jakąś jadalnią? Bo moja kumpela też miała dwa saloniki, ale malutką do tego kuchnię - więc z jednego salonika wydzieliła jadalnię, a drugi został salonem i super im to wyszło...Bursztyn wrote:2
ma tez 2 salony (no dobra, saloniki) ktore chcemy polaczyc w jeden
Bursztyn, EwaT, iwcia77, samira, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
no i co z tego??? sama frajda - pomału urządzisz wszystko jak Ci się podoba...chyba, że Ty z tych, które tego nie lubią...Mój A. jest taki - zawodowo się tym zajmuje (budownictwem) a prywatnie nie mogę go od roku zagonić do urządzenia jego mieszkania - do którego chcemy się przenieść bo jest większe...stoi puste, a ten ma wiecznie tysiąc wymówek - bo widzę, że mu się po prostu nie chce....ja to bym zrobiła wszystko w 2 miesiące z najwyższą przyjemnością...Bursztyn wrote:tak, to prawda, przy czym urzadzanie zajmie jednak troche czasu, duzo......
Reni, Bursztyn, ewka80, iwcia77, mysza1975, samira, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
hahaa ale wiesz, że ja na osiedlu też kojarzę ludzi po psach
i to prawda... oprócz Sar, Soni były jeszcze Maksy
Maksiu do nogi ..
Simba wrote:Bursztyn - Max pierwszy, a Leon drugi.
Ale ja tez niestety nie moge sie pozbyc wrazenia ze to pieskie imiona.
Moja mama zajmuje sie strzyzeniem psow - najlepsza ma ksiazke w telefonie. Dzwonia do niej jakies "Daisy pudel", "West Ami", "York Sonia". Tak jej latwiej zapisywac niz po nazwisku wlasciciela
Jak ktos znajdzie kiedys jej telefon to pomysli ze wariatka albo szpieg 
Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 września 2014, 10:34
kapturnica, Simba, iwcia77, mysza1975, samira, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
No!Simba wrote:Bursztyn - Max pierwszy, a Leon drugi.
Ale ja tez niestety nie moge sie pozbyc wrazenia ze to pieskie imiona.
Moja mama zajmuje sie strzyzeniem psow - najlepsza ma ksiazke w telefonie. Dzwonia do niej jakies "Daisy pudel", "West Ami", "York Sonia". Tak jej latwiej zapisywac niz po nazwisku wlasciciela
Jak ktos znajdzie kiedys jej telefon to pomysli ze wariatka albo szpieg 

Jakie pieskie? Zadne pieskie! Jakby sie uprzec to kazde imie moze psowe albo ludzkie, albo serowe, np. Bursztyn
wyobrazasz sobie?
macduska, iwcia77, ania.g, Simba, moremi lubią tę wiadomość
-
wlasnie dokladnie tak mamy zamiar zrobic, bo kuchnia malaBozia3 wrote:a kuchnia z jakąś jadalnią? Bo moja kumpela też miała dwa saloniki, ale malutką do tego kuchnię - więc z jednego salonika wydzieliła jadalnię, a drugi został salonem i super im to wyszło...
Bozia3, iwcia77 lubią tę wiadomość
-
nooo taka Baśka na przykład
Baśka kobyła, Baśka wiewióraBursztyn wrote:No!
Jakie pieskie? Zadne pieskie! Jakby sie uprzec to kazde imie moze psowe albo ludzkie, albo serowe, np. Bursztyn
wyobrazasz sobie? 
Bursztyn, kapturnica, mysza1975, moremi lubią tę wiadomość
-
lubie nawet, tylko duzo bedzie roboty z burzeniem scian, ewentual. zamurowaniem jednych drzwi i przerobieniem okna z salonu na szklane drzwi z wyjsciem do ogrodu (ale to opcjonalnie) zrywanie dywanow zeby drewno polozyc, bo podobaja mi sie deski na podlodze, przebudowa lazienki, zmiana ogrzewania, w ch.j roboty....Bozia3 wrote:no i co z tego??? sama frajda - pomału urządzisz wszystko jak Ci się podoba...chyba, że Ty z tych, które tego nie lubią...Mój A. jest taki - zawodowo się tym zajmuje (budownictwem) a prywatnie nie mogę go od roku zagonić do urządzenia jego mieszkania - do którego chcemy się przenieść bo jest większe...stoi puste, a ten ma wiecznie tysiąc wymówek - bo widzę, że mu się po prostu nie chce....ja to bym zrobiła wszystko w 2 miesiące z najwyższą przyjemnością...

Bozia3, ania.g, samira, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyChyba macie rację. Do tej pory jie pomyslalam, ze to moze mnie dotyczyc. Jutro dzwonię do gin, bo dziś nie przyjmuje. Ja chce.kiec drugie dziecko. A na insemke czy in vitro po prostu nas nie stac. Same dojazdy by nas pograzyly finansowo

Jak ja mogłam nie pomyśleć o zrostach w macicy, przecież o tym pisalyscie, qrwa jak się okaże że to to a ja tyle czasu zmarnowalam! Wrrrr
Bozia3, ewka80, macduska, EwaT, iwcia77, caffe, Mega, ania.g, inessa, mysza1975, samira, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
no i dobrze...przekopiesz i będzie super...przecież na razie wynajmujecie i macie gdzie spać....gorzej, jakby trzeba było żyć w tych remontach - bo ludzie i tak mają - wtedy trudniej, bo bez łazienki czy kuchni np. trzeba funkcjonować kilka tygodni..a tak to - będziesz tylko palcem wskazującym pracować w swoim domu, a mieszkać na wynajętym...Bursztyn wrote:gdyby to chodzilo o kafelki tylko i kolor scian to spoko, ale jesli chce zeby bylo tip top, jak sobie wymarze to oznacza gruntowne przekopanie tego domu
Sabina, mysza1975, moremi lubią tę wiadomość
-
teraz wynajmujemy ale remont mozemy zaczac dopiero wtedy kiedy sie wprowadzimy, wczesniej sie nie da. Placenie za wynajem i za kredyt byloby finansowa glupota bo za ta kase co miesiac moglabym kupe rzeczy kupic.Bozia3 wrote:no i dobrze...przekopiesz i będzie super...przecież na razie wynajmujecie i macie gdzie spać....gorzej, jakby trzeba było żyć w tych remontach - bo ludzie i tak mają - wtedy trudniej, bo bez łazienki czy kuchni np. trzeba funkcjonować kilka tygodni..a tak to - będziesz tylko palcem wskazującym pracować w swoim domu, a mieszkać na wynajętym...

iwcia77, inessa, mysza1975, moremi, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Sab spokojnie..Najwazniejsze to wziasc sie za dzialanie.Isc do kompetentnego gina,..Polecam ordynatora oddzialu ginekologicznwego..Zaplacisz za wizyte prywatna a badanie zrobisz na nfz i duzo szybciej..Ja tak mialam laparo..Mialam gina co jest ordynatorem oddzialu w moi miescie..Jedna wizyta , rozmowa co i jak i tydzien pozniej juz mialam ustalony termin..Tyle ,ze ja na hsg nie chcialam isc wolal;am bardziej pewna laparo.Skad Ty jestes???Sabina wrote:Chyba macie rację. Do tej pory jie pomyslalam, ze to moze mnie dotyczyc. Jutro dzwonię do gin, bo dziś nie przyjmuje. Ja chce.kiec drugie dziecko. A na insemke czy in vitro po prostu nas nie stac. Same dojazdy by nas pograzyly finansowo

Jak ja mogłam nie pomyśleć o zrostach w macicy, przecież o tym pisalyscie, qrwa jak się okaże że to to a ja tyle czasu zmarnowalam! Wrrrr
Sabina, iwcia77, moremi lubią tę wiadomość


Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH








