SUPLEMENT DIETY

   Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH   

Kwas foliowy to nie wszystko:
Kompletny Przewodnik po mądrej suplementacji przed ciążą
SPRAWDŹ
SUPLEMENT DIETY

   NOWY ROK - NOWY PLAN NA ŚWIADOMĄ CIĄŻĘ   

Dlaczego pierwsze 90 dni przed poczęciem
ma kluczowe znaczenie?
SPRAWDŹ
SUPLEMENT DIETY

   Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH   

Pod choinkę polecamy Ci produkt dedykowany etapowi planowania ciąży
SPRAWDŹ
SUPLEMENT DIETY

   NOWY ROK - NOWY PLAN NA ŚWIADOMĄ CIĄŻĘ   

Postaw na dopasowaną formułę i dawkę folianów.
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Odpowiedz

35 +

Oceń ten wątek:
  • Aasiula Autorytet
    Postów: 7019 25906

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj joj rozkurczowe faktycznie wysokie Morka .:(
    Relaks :) teraz ,napewno stres mial duzy wplyw na cisnienie kontroluj sobie :)
    Trzymam kciuki zeby to byl jednorazowy skok .


    aaa I zapomnialam Toto ladnie rosnie super :D

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2015, 17:34

    mamatrojki80, Arwena, moremi, Sabina lubią tę wiadomość


  • Krakonka Autorytet
    Postów: 1683 7244

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To ja się wpiszę w czarny poniedziałek.
    Miałam rano jechać zawieźć bardzo, bardzo ważne dokumenty. Wygrzebałam się dopiero o 10, kręciłam się, łaziłam, prałam, nic mi nie szło. Przyszedł wózek, skręciłam go, znów pomarudziłam, ale wreszcie się pozbierałam. Makijaż miałam hybrydowy - skrzyżowany z pogonią za córką, która też robiła sobie makijaż. Moimi kosmetykami. Chciałam wyjść przed 12, bo po 13 MAałgosia jest już zmęczona, jak nie śpi.
    Poskręcałam wózek, przepakowałam siebie, Małgośkę, po kwadransie szukania znalazłam jej kurtkę, zeszyłam dziurę w swojej i wreszcie wyszłyśmy. W połowie drogi cofnęłam się, bo zapomniałam klucza synowi zostawić. Znów poszłam na przystanek (u nas tak nieco ponad pół km). Autobs mi zwiał (jeżdżą raz na godzinę poza godzinami szczytu, wtedy dwa razy na godzinę :) ). Dochodziłam do przystanku, kiedy odpadło mi kółko. Po dokładnych oględzinach okazało się, że źle je złożyłam. Wróciłam do domu, co 2 metry kopiąc w kółko, żeby nie odpadło. Małgosia zaczęła się denerwować i coraz głośniej protestowała - szczególnie jak kopałam wózek.
    Dotarlam do domu, wzięłam pozostałe części, instrukcję i chciałam na szybko domontować te kółka. Co przechyliłam wózek, to Maroglka w ryk że "bam!". Nie pomogło tłumaczenie, że mamusia jej nie wywali z wózka. Musiałam ją porozpinać i wyciągnąć. Zaczęła wyć, bo już okropnie śpiąca była, a poza tym dlatego, że wyciągnęłam ją brutalnie z jej pięknego, nowego wózeczka.
    Kółko założyłam z pomocą młotka - gwarancja na wózek poszła się... grzebać.
    Ruszyłam na przystanek po raz trzeci, ale już koło sklepu wiedziałam, ze nie zdąże. Usiłowałam namówić syna do zerwania się z lekcji, ale odmówił, bo by zachowanie obnizyli. Zrobiłam szybkie zakupy i postanowiłam wysłać go taksówką z tymi papierami po szkole. Wrócił i stwierdził, że woli popilnować Małgosi (która już w ogóle wyła cały czas, bo śpiąca). Zebrałam się po raz kolejny i juz wychodziłam, kiedy zadzwonił mój Cudowny Wspaniały Niesamowity Supermąż, że wraca wcześniej z pracy. Załatwiłam, że zawiezie papiery.
    Uśpiłam dziecko.
    Zabrałam się za obiad. Ryż z warzywami i grilowany kurczak.
    Ryż rozgotowałam.
    Warzywa przypaliłam.
    Z kurczaka zrobiła się breja gulaszopodobna.
    I tak zjedli :)
    Postaowiłam się zdrzemnąć, żeby już nic popsuć, ale się boję, że wstanę z migreną. A na 19 mam ginkę.
    Jestem podminowana, bo jak znów nie pękły jajka, to będę zła. Znów prawie miesiąc czekania...
    Jutro syn ma egzamin pierwszy.
    Jutro podpisuję ważną umowę życiowego zakupu, na kóry jeszcze nie mam kasy... Mam miesiąc, żeby ją zebrać.
    Boli mnie żołądek, jest mi niedobrze i spałam w nocy 4 godziny.
    Mam nadzieję, że tej czarności poniedziałkowej wystarczy na kolejne 12 lat poniedziałków.
    W sumie fajnie się było wygadać, nie musicie tego czytać :)

    kapturnica, Aasiula, Margolcia88, mamatrojki80, ComeToMeBaby, SolarPolar, Magdala, Zofia8, kkisia, Arwena, Bozia3, BISCA, moremi, megan8, Reni, Sabina, malgos741, Mega, paszczakin lubią tę wiadomość

    Syn 16.08.99
    Córka 21.05.2013
  • kapturnica Autorytet
    Postów: 23855 63939

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moremi wrote:
    Nigdy nie miałam problemów z ciśnieniem. Skutek stresu? Nie wiem, ale po dwoch godzinach raczej by juz nie było powodu.
    Mam kupić ciśnieniomierz i mierzyć dwa razy dziennie.
    Podejrzewam Morek ten sam syndrom co i u mnie heheh.
    U gina wysokie a w domu idealne. Dopegyt se dalej lezy nie uzywany bo nie ma potrzeby.
    Spisuje swoje cisnienie w notesie mierze raz ,dwa razy dziennie jak sobie przypomne i nigdy mi nie przekracza wiecej niz 130/90wiec takie jak zawsze.A jak znam zycie pojde do poloznej zwazy(sic!! ) i dopiero zmierzy cisnienie to bedzie ze 150 XD

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2015, 17:39

    Aasiula, moremi, Sabina lubią tę wiadomość

    V8GJp2.pngZtiMp1.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzień dobry.
    No pierwsze, co zrobiłąm, jak tu siadłam, to poszukałam zdjęcia nowo narodzonego dziecka forumowego :) Paszczakin, no śliczny, ale jakie spojrzenie! takie poważne.


    iwcia77, paszczakin lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kkisia wrote:
    Reni , juz Ci pisalam ze sie smiac nie moge ;)
    i znowu brzuchol mnie boli

    Paszcza no slodziak twoj maluch :)

    Zyje , szwy wyjete na luzie w domu przy kawce i ciasteczku :)
    Balam sie o pepek a tu suprise nic nie czulam , te boczne troche bolaly :)

    Ale fajnie, że jesteś już po :) Ja JAKOŚ niekomfortowo się czujęz tym moim czekaniem na.

    kkisia lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kapturnica wrote:
    Podejrzewam Morek ten sam syndrom co i u mnie heheh.
    U gina wysokie a w domu idealne. Dopegyt se dalej lezy nie uzywany bo nie ma potrzeby.
    Spisuje swoje cisnienie w notesie mierze raz ,dwa razy dziennie jak sobie przypomne i nigdy mi nie przekracza wiecej niz 130/90wiec takie jak zawsze.A jak znam zycie pojde do poloznej zwazy(sic!! ) i dopiero zmierzy cisnienie to bedzie ze 150 XD
    Ja, bez ciąży, mam też podobnie, w domu 90/60, a u lekarza 120/80 hheehe

  • Magdala Autorytet
    Postów: 3479 13515

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moremi ale jakis plan jest na to cisnienie?

    Mama3 bardzo mi przykro.
    Coraz wiecej osob to dotyka. Mnie to szlag trafia jak widze czym ludzie kosze zapelniaja w supermarketach i jak niszcza srodowisko. Oczywiscie uogolniam ale szlag mnie trafia. Nie dbamy o siebie nie badamy sie a co gorsza nie podporzadkowujemy sie zaleceniom lekarzy jak juz nas laskawie zdiagnozuja. A potem placz i zgrzytanie zebow. Abstrachujac od kolezanki mamy3 bo nie mam pojecia ani jaki tryb zycia prowadzila ani jakie choroby w jej rodzinie wystepowaly.

    Bedzie tak, jak chcesz zeby bylo.
  • Aasiula Autorytet
    Postów: 7019 25906

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kapturnica wrote:
    Podejrzewam Morek ten sam syndrom co i u mnie heheh.
    U gina wysokie a w domu idealne. Dopegyt se dalej lezy nie uzywany bo nie ma potrzeby.
    Spisuje swoje cisnienie w notesie mierze raz ,dwa razy dziennie jak sobie przypomne i nigdy mi nie przekracza wiecej niz 130/90wiec takie jak zawsze.A jak znam zycie pojde do poloznej zwazy(sic!! ) i dopiero zmierzy cisnienie to bedzie ze 150 XD
    Kapta to ty syndrom bialego fartucha masz ? ;D


  • kapturnica Autorytet
    Postów: 23855 63939

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aasiula wrote:
    Kapta to ty syndrom bialego fartucha masz ? ;D
    Mam nadzieje ze powoli sie zacznie zmniejszac.Wiesz jak juz czuje sie ruchy to mimo ,ze strach jest to i ekscytacja.A wczesniej tylko strach...Ale fakt w ciayz ujawnil mi sie syndrom bialego fartuszka 8)

    Aasiula, moremi lubią tę wiadomość

    V8GJp2.pngZtiMp1.png
  • Zofia8 Autorytet
    Postów: 2480 7001

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy sa dziewczyny z Katowic? A jesli tak, to czy slyszaly o dr Malgorzacie Kolodziejczyk?

    Arwena lubi tę wiadomość

    Zofia8
  • Aasiula Autorytet
    Postów: 7019 25906

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kapturnica wrote:
    Mam nadzieje ze powoli sie zacznie zmniejszac.Wiesz jak juz czuje sie ruchy to mimo ,ze strach jest to i ekscytacja.A wczesniej tylko strach...Ale fakt w ciayz ujawnil mi sie syndrom bialego fartuszka 8)
    Pamietam to uczucie :D

    kapturnica lubi tę wiadomość


  • Zofia8 Autorytet
    Postów: 2480 7001

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krakonka wyczerpalas limit <3

    ComeToMeBaby lubi tę wiadomość

    Zofia8
  • kapturnica Autorytet
    Postów: 23855 63939

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krakonka Ty to mialas dzionek pelny wrazen 8)

    Sabina lubi tę wiadomość

    V8GJp2.pngZtiMp1.png
  • Dziobak Autorytet
    Postów: 3918 19317

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mamatrojki80 wrote:
    Nie zawsze tak jest, moje dzieci wychodziły ze szpitala na delikatnym + z wagą, ja myślę, ze laktacja musi Paszczy ruszyć pełną parą (kilka dni to jednak trwa). A żeby ruszyła trza dziecia do cycka często przystawiać, żeby się ładnie prolaktyna wydzielała i mleko popłynęło :-) karmienie piersią rozpoczyna się w głowie. Na początku nie zawsze jest letko :-)


    Zresztą,,, sama wiesz bo karmisz i to z powodzeniem :-)
    Mi chodzilo o to, ze tak duzy spadek spowodowany był niejedzeniem, nie brakiem pokarmu. Adaś nie miał siły jeść, stad taki duzy spadek wagi. Jak juz było lepiej z bilirubina, to dopiero się ożywił i chciał jeść.

    Bozia3, Sabina lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 18:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziobak wrote:
    Mi chodzilo o to, ze tak duzy spadek spowodowany był niejedzeniem, nie brakiem pokarmu. Adaś nie miał siły jeść, stad taki duzy spadek wagi. Jak juz było lepiej z bilirubina, to dopiero się ożywił i chciał jeść.


    Spoko, ja z relacji Paszczy wywnioskowałam, że pokarmu niet. Masz rację, biliruina powoduje ospałość u dzieci, więc może i to i to :-) zamotałam się.

    Dziobak lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 18:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zofia8 wrote:
    Czy sa dziewczyny z Katowic? A jesli tak, to czy slyszaly o dr Malgorzacie Kolodziejczyk?
    ja jestem z Katowic ,kkisia, Mega,Ivon niedaleko katowic

    ale ja o tej dr. nie słyszałam, a dlaczego pytasz ?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2015, 18:07

    kkisia lubi tę wiadomość

  • Bozia3 Autorytet
    Postów: 10771 46958

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 18:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krakonka wrote:
    To ja się wpiszę w czarny poniedziałek.
    Miałam rano jechać zawieźć bardzo, bardzo ważne dokumenty. Wygrzebałam się dopiero o 10, kręciłam się, łaziłam, prałam, nic mi nie szło. Przyszedł wózek, skręciłam go, znów pomarudziłam, ale wreszcie się pozbierałam. Makijaż miałam hybrydowy - skrzyżowany z pogonią za córką, która też robiła sobie makijaż. Moimi kosmetykami. Chciałam wyjść przed 12, bo po 13 MAałgosia jest już zmęczona, jak nie śpi.
    Poskręcałam wózek, przepakowałam siebie, Małgośkę, po kwadransie szukania znalazłam jej kurtkę, zeszyłam dziurę w swojej i wreszcie wyszłyśmy. W połowie drogi cofnęłam się, bo zapomniałam klucza synowi zostawić. Znów poszłam na przystanek (u nas tak nieco ponad pół km). Autobs mi zwiał (jeżdżą raz na godzinę poza godzinami szczytu, wtedy dwa razy na godzinę :) ). Dochodziłam do przystanku, kiedy odpadło mi kółko. Po dokładnych oględzinach okazało się, że źle je złożyłam. Wróciłam do domu, co 2 metry kopiąc w kółko, żeby nie odpadło. Małgosia zaczęła się denerwować i coraz głośniej protestowała - szczególnie jak kopałam wózek.
    Dotarlam do domu, wzięłam pozostałe części, instrukcję i chciałam na szybko domontować te kółka. Co przechyliłam wózek, to Maroglka w ryk że "bam!". Nie pomogło tłumaczenie, że mamusia jej nie wywali z wózka. Musiałam ją porozpinać i wyciągnąć. Zaczęła wyć, bo już okropnie śpiąca była, a poza tym dlatego, że wyciągnęłam ją brutalnie z jej pięknego, nowego wózeczka.
    Kółko założyłam z pomocą młotka - gwarancja na wózek poszła się... grzebać.
    Ruszyłam na przystanek po raz trzeci, ale już koło sklepu wiedziałam, ze nie zdąże. Usiłowałam namówić syna do zerwania się z lekcji, ale odmówił, bo by zachowanie obnizyli. Zrobiłam szybkie zakupy i postanowiłam wysłać go taksówką z tymi papierami po szkole. Wrócił i stwierdził, że woli popilnować Małgosi (która już w ogóle wyła cały czas, bo śpiąca). Zebrałam się po raz kolejny i juz wychodziłam, kiedy zadzwonił mój Cudowny Wspaniały Niesamowity Supermąż, że wraca wcześniej z pracy. Załatwiłam, że zawiezie papiery.
    Uśpiłam dziecko.
    Zabrałam się za obiad. Ryż z warzywami i grilowany kurczak.
    Ryż rozgotowałam.
    Warzywa przypaliłam.
    Z kurczaka zrobiła się breja gulaszopodobna.
    I tak zjedli :)
    Postaowiłam się zdrzemnąć, żeby już nic popsuć, ale się boję, że wstanę z migreną. A na 19 mam ginkę.
    Jestem podminowana, bo jak znów nie pękły jajka, to będę zła. Znów prawie miesiąc czekania...
    Jutro syn ma egzamin pierwszy.
    Jutro podpisuję ważną umowę życiowego zakupu, na kóry jeszcze nie mam kasy... Mam miesiąc, żeby ją zebrać.
    Boli mnie żołądek, jest mi niedobrze i spałam w nocy 4 godziny.
    Mam nadzieję, że tej czarności poniedziałkowej wystarczy na kolejne 12 lat poniedziałków.
    W sumie fajnie się było wygadać, nie musicie tego czytać :)
    Nie musimy...ale ja osobiście lubię Cię czytać...:)
    Szczególnie takie posty mnie cieszą - bo jak ja się szarpię z małym Kajtkiem i z dużym Michałem i wszystko mi opada, odpada itp....to od razu mi lepiej na myśl, że gdzies tam inni mają podobnie :)

    Arwena, kkisia, kapturnica, BISCA, Krakonka, megan8, gretka, Reni, iwcia77, Sabina lubią tę wiadomość

    FZuMp1.png

  • Bozia3 Autorytet
    Postów: 10771 46958

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 18:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moremi - sprawdź na spokojnie ciśnienie w domu kilka razy - znam osobiście dziewczynę z syndromem białego fartucha - dla mnie to cos niesamowitego - ciekawe zjawisko nawet powiedziałabym....

    FZuMp1.png

  • Bozia3 Autorytet
    Postów: 10771 46958

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 18:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kajtek sam wstał podpierając się i złapał się łóżeczka...na dodatek nie chce się puścić i uradowany wisi na poręczy....jaja jakieś - w ogóle nie raczkuje przecież...wygląda na to, że ominie go raczkowanie - a to chyba nie najlepiej....

    Arwena, Aasiula, ComeToMeBaby, kkisia, moremi, gretka, kapturnica, SolarPolar, iwcia77, Dziobak, Mega lubią tę wiadomość

    FZuMp1.png

  • BISCA Autorytet
    Postów: 4158 20980

    Wysłany: 20 kwietnia 2015, 18:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krakonka, zmeczylam sie i prawie poplakalam z nerwow przy czytajac Twojego post ;)
    Ja bym na Twoim miejscu chlapnela lampke dobrego wina i schowala sie do tej 19H ... w tapczanie hihi

    kkisia, Zofia8, Aasiula, ComeToMeBaby, gretka, Sabina, Bozia3, Mega lubią tę wiadomość

    ijpbdf9hohkdu6ur.png
‹‹ 8759 8760 8761 8762 8763 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Jak szybko zajść  w ciążę? Unikaj tych 7 rzeczy!

Na pierwszy rzut oka poczęcie dziecka wydaje się proste – wystarczy kochać się i potem tylko czekać na brak miesiączki. Dla potwierdzenia zrobić test ciążowy i załatwione! W rzeczywistości często wygląda to nieco inaczej. Dla wielu par podjęcie decyzji o powiększeniu rodziny i pojawienie się pozytywnego testu ciążowego nie następuje w tym samym miesiącu, kwartale bądź roku. Dlaczego? Przeczytaj, co może utrudniać zajście w ciążę i czego unikać, aby szybko zajść w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak okresu a negatywny test ciążowy, czyli o przyczynach spóźniającej się miesiączki

Każda kobieta doświadczyła lub doświadczy spóźniającej się miesiączki, nie będąc w ciąży. Z jakich przyczyn miesiączka może się spóźniać? Co robić, kiedy krwawienie miesiączkowe nie wystąpiło, a testy ciążowe wychodzą negatywnie? Po ilu dniach warto zgłosić się do lekarza? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Raport "Jak rodzą Polki?" - doświadczenia kobiet na temat opieki okołoporodowej w Polsce

Fundacja “Rodzić po ludzku” w czerwcu opublikowała najnowszy raport na temat opieki okołoporodowej w Polsce. Jak rodzą Polki? Jak wygląda opieka okołoporodowa w naszym kraju? Przeczytaj zaskakujące wnioski!   

CZYTAJ WIĘCEJ