Słaba jakość komórek jajowych? To nie wyrok.

Poznaj autorski program poprawy jakości komórek dla pacjentek przed leczeniem in vitro, z niską rezerwą jajnikową i słabą odpowiedzią na stymulację hormonalną.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się z pomocą medyczną adopcja zarodków
Odpowiedz

adopcja zarodków

Oceń ten wątek:
  • Maryporz Debiutantka
    Postów: 11 3

    Wysłany: 14 czerwca, 10:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest... Ale potrzebuje Was..

    Jesteśmy z mężem po pięciu nieudanych procedurach invitro, wszystkie na naszych komórkach - brak zarodków.

    Nie chcieliśmy próbować z dawstwem nasienia lub KD..

    Adopcja zarodka od początku naszej drogi była tematem nie dla nas.

    Pół roku temu, po półrocznej przerwie od starań, postanowiliśmy wrócić do tematu. I coś kliknelo w nas. Stwierdziliśmy że jak chcemy przeżyć wszystko co z dzieckiem się wiąże czyli ciążę to jedynym wyjściem będzie AZ. Przedyskutowaliśmy i nie widzimy w tym żadnego logicznego argumentu na nie. Zaczęłam przygotowania. Badania, immunologia do transferu AZ, biopsja endometrium, leczenie stanu zapalnego, oczywiście suple, dieta. Do tego dobrzuciłam zmiany zawodowe, odpuściłam pracę, zwolniłam tempo. Wszystko pięknie ustawione. W pracy można powiedzieć zwolniłam miejsce. No i nadszedł dzień miesiączki... Wpadłam w taką panikę.. że to się dzieje, że co my robimy! Czy to na pewno dla nas. Stwierdziliśmy, że muszę się wyciszyć, dać sobie czas. No więc tak sobie mijał ten miesiąc wyciszenia. Zauwazylam że u męża coraz mniej pewności co do AZ. Zaczęło nas to przerażać. Zaczęliśmy dyskutować czy my się nie próbujemy na siłę do tego przekonać? To nie powinno tak wyglądać.. powinniśmy nie móc się doczekać. A nie w czasie kulminacyjnym zastanawiac się czy tego chcemy.. prawda???

    Ale jak zapadła decyzja że nie, to nie mogę się pozbierać. Znów płacze nad utraconym rodzicielstwem biologicznym. A teraz dodatkowo że nigdy nie będę w ciąży. Do tego że znów w moim życiu będzie tylko dom i praca. Że nic się nie zmieni. Do tego zaczynałabym nową pracę i nie wiem czy mam siły na to żeby rozwijać się w nowym miejscu. Jestem załamana..

    WannaBe lubi tę wiadomość

  • Cień Autorytet
    Postów: 1456 1591

    Wysłany: 14 czerwca, 11:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maryporz


    Oj jak ja Cię rozumiem.
    Jestem blisko zakończenia tematu IVF. Nie potrafię już dogadać się z lekarzami z Bociana.
    Każda kolejna wizyta tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wielu z nich po prostu już się nie chce. Widzę wypalenie zawodowe, brak zaangażowania i przede wszystkim brak komunikacji z pacjentem.
    Nie mam już siły tłumaczyć lekarzom, co powinno znaleźć się w dokumentacji medycznej, jakie informacje należy odnotować, jaki wywiad przeprowadzić. To nie powinno być moją rolą. Mam również wrażenie, że dokumentacja medyczna nie jest przez nich dokładnie czytana, a jej prowadzenie często pozostawia wiele do życzenia. Niejednokrotnie odnoszę wrażenie, że lekarz nie zna mojej historii leczenia, mimo że wszystkie informacje znajdują się w dokumentacji.
    Nie mam siły na kolejną zmianę kliniki i zaczynanie od nowa. To udawanie lekarzy, że słuchają i tym razem będzie inaczej.
    Jest mi bardzo ciężko. Czuję się tak, jakbym miała u szyi przywiązany ogromny głaz, który ciągnie mnie coraz niżej. Mam wrażenie, że zakopuję się pod ciężarem tego wszystkiego.
    Czasami odnoszę wrażenie, że lekarze liczą na to, że w końcu wykończę się emocjonalnie i sama zrezygnuję.
    Mam za sobą 6 nieudanych transferów, a mimo to nikt nie próbuje głębiej przeanalizować sytuacji. Wciąż ten sam schemat: Estrofem 2–3 razy dziennie od 2 dnia cyklu, Cyclogest od 12. dnia i transfer. I tak w kółko. Bez refleksji, bez szukania przyczyn, bez indywidualnego podejścia.
    Mój mąż również nie chce już tam jeździć. Każda wizyta w tej niby klinice kończy się jakimiś nieprzewidzianymi problemami i kolejną dawką stresu.
    Chyba każdy ma prawo zostać matką, tylko nie ja. Coraz częściej mam wrażenie, że mnie po prostu nigdy się nie uda.
    Dla mnie los przygotował figę. I to nawet bez maku.

    40+ | Hashimoto | 🌺 endometrioza + adenomioza
    🧪 AMH: 0,34
    🧬 MTHFR C677T | PAI-1 4G/5G
    🧬 KIR Bx (2DS1+, brak 2DS3)
    💉 IVF od 2019 r.
    → 9 procedur IVF/ICSI
    → bardzo niska odpowiedź (0–1 oocyt)
    → 6 transferów ET/KET
    → 2× cb🤍❌
    → decyzja: AZ 🌱
    → VI 2025 – ciąża 🤍 → poronienie w 8. tc 💔
    🧫 CD56 ↑ (54)
    🧪 Th1 ↑ (TNF ↑, IL-10 ↓)
    💊 V 2026 – transfer na lekach immunologicznych → β-hCG: 0 ❌
  • Maryporz Debiutantka
    Postów: 11 3

    Wysłany: 14 czerwca, 11:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak mamy jechać do kliniki to uwierz mi, mdli mnie.. ta trasa powoduje we mnie mdłości. Nie mam sił, jestem wykończona. Lekarze tak jak mówisz, schemat... U mnie nie doszło nigdy do transferu, a jeśli chodzi o stymulację to niby coś było zmieniane, zarodki się nie tworzyły, aż usłyszałam "jak chcecie zmienić klinikę to rozumiem"... A to była już druga klinika. Czego ja dalej mam szukać. Znów do nowej kliniki i od początku wszystko bo oni chcą sami zobaczyć, bo embriolog musi poobserwować sam itp... czas ucieka, życie ucieka.. zatracam siebie. Po co w ogóle staraliśmy się przekonać do AZ. Czuje stracone pół roku. Byłam już w dobrym stanie psychicznym a teraz znów ocieram się o dno.. od zawsze mówiliśmy, że jak nie uda się to damy domek dziecku, że adoptujemy dziecko. No ale pojawiło się tyle ciaz naokoło, tak mi było źle że ja w tej ciąży nie będę, no i się chyba zmusiliśmy.. a teraz jestem w kropce bo nowa praca to gdzie do adopcji społecznej. Już nie mowiac o mojej głowie która jest teraz w złym stanie bo znów przeżywam w sobie to co rok temu z dodatkiem w postaci nieudanej AZ..

  • Cień Autorytet
    Postów: 1456 1591

    Wysłany: 14 czerwca, 11:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jedna z dziewczyn pożyczyła mi książki Bogdy Pawelec o niepłodności. Książki czyta się dobrze, ale to nadal tylko książki.

    Autorka jest terapeutką i prowadzi również sesje online. Myślę o umówieniu się na konsultację. Nie wiem, co mi to da, ale nie mam już pomysłu, jak poradzić sobie z tym wszystkim.

    40+ | Hashimoto | 🌺 endometrioza + adenomioza
    🧪 AMH: 0,34
    🧬 MTHFR C677T | PAI-1 4G/5G
    🧬 KIR Bx (2DS1+, brak 2DS3)
    💉 IVF od 2019 r.
    → 9 procedur IVF/ICSI
    → bardzo niska odpowiedź (0–1 oocyt)
    → 6 transferów ET/KET
    → 2× cb🤍❌
    → decyzja: AZ 🌱
    → VI 2025 – ciąża 🤍 → poronienie w 8. tc 💔
    🧫 CD56 ↑ (54)
    🧪 Th1 ↑ (TNF ↑, IL-10 ↓)
    💊 V 2026 – transfer na lekach immunologicznych → β-hCG: 0 ❌
  • Maryporz Debiutantka
    Postów: 11 3

    Wysłany: 14 czerwca, 11:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miesiąc temu umówiliśmy się z mężem do pani psycholog. Żeby o tym wszystkim porozmawiać. Już na pierwszej wizycie czułam że nie ma zielonego pojęcia o niepłodności, o invitro a tym bardziej o AZ... Zapytałam wprost, czy faktycznie zajmuje się pani problemami przy niepłodności. Ona twardo że tak. Mówimy ok, trzeba dać szansę, czas na rozkręcenie. Jak na trzeciej wizycie zadała pytanie bo nie rozumiała że jak to wygląda? Czyli że ten zarodek to się transferuje? To podziękowałam... Generalnie fajna pani psycholog, rozmawiało się dobrze ale no oszustwem jest mówić że zajmuje się jakąś materią jak się nią nie zajmuje. I gdybym od razu trafiła na kompetentnego w tym temacie psychologa to kto wie jak by było dziś. Także jak masz namiary na osobę specjalizująca się w temaci to działaj!

  • Mmagda Ekspertka
    Postów: 226 120

    Wysłany: 14 czerwca, 15:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maryporz wrote:
    Cześć. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest... Ale potrzebuje Was..

    Jesteśmy z mężem po pięciu nieudanych procedurach invitro, wszystkie na naszych komórkach - brak zarodków.

    Nie chcieliśmy próbować z dawstwem nasienia lub KD..

    Adopcja zarodka od początku naszej drogi była tematem nie dla nas.

    Pół roku temu, po półrocznej przerwie od starań, postanowiliśmy wrócić do tematu. I coś kliknelo w nas. Stwierdziliśmy że jak chcemy przeżyć wszystko co z dzieckiem się wiąże czyli ciążę to jedynym wyjściem będzie AZ. Przedyskutowaliśmy i nie widzimy w tym żadnego logicznego argumentu na nie. Zaczęłam przygotowania. Badania, immunologia do transferu AZ, biopsja endometrium, leczenie stanu zapalnego, oczywiście suple, dieta. Do tego dobrzuciłam zmiany zawodowe, odpuściłam pracę, zwolniłam tempo. Wszystko pięknie ustawione. W pracy można powiedzieć zwolniłam miejsce. No i nadszedł dzień miesiączki... Wpadłam w taką panikę.. że to się dzieje, że co my robimy! Czy to na pewno dla nas. Stwierdziliśmy, że muszę się wyciszyć, dać sobie czas. No więc tak sobie mijał ten miesiąc wyciszenia. Zauwazylam że u męża coraz mniej pewności co do AZ. Zaczęło nas to przerażać. Zaczęliśmy dyskutować czy my się nie próbujemy na siłę do tego przekonać? To nie powinno tak wyglądać.. powinniśmy nie móc się doczekać. A nie w czasie kulminacyjnym zastanawiac się czy tego chcemy.. prawda???

    Ale jak zapadła decyzja że nie, to nie mogę się pozbierać. Znów płacze nad utraconym rodzicielstwem biologicznym. A teraz dodatkowo że nigdy nie będę w ciąży. Do tego że znów w moim życiu będzie tylko dom i praca. Że nic się nie zmieni. Do tego zaczynałabym nową pracę i nie wiem czy mam siły na to żeby rozwijać się w nowym miejscu. Jestem załamana..
    Cześć.Czytajac Twój wpis czulam się jak bym czytała o sobie z tym wyjątkiem że ja podeszłam do jednego AZ udanego na chwilę.Teraz wiem że taka decyzja musi być na 100 %.Podczas 2 tygodni po tym transferze z AZ przeszłam załamanie nie spałam z trudem jadłam w głowie myśli co ja zrobiłam....później nastąpiło poronienie i żal ale przepracowałam to z psychologiem i wiem że nie była to droga dla mnie.Dzisiaj po kilku miesiącach są chwile żalu ale wiem że AZ to nie dla mnie po prostu za wszelką cenę chciałam być w ciąży nie myśląc o konsekwencjach.Jedno co mogę Ci doradzić to to jeżeli nie jesteś pewna nie podchodź do AZ bo taka decyzja musi być na 100%.

  • Maryporz Debiutantka
    Postów: 11 3

    Wysłany: 14 czerwca, 15:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mmagda wrote:
    Cześć.Czytajac Twój wpis czulam się jak bym czytała o sobie z tym wyjątkiem że ja podeszłam do jednego AZ udanego na chwilę.Teraz wiem że taka decyzja musi być na 100 %.Podczas 2 tygodni po tym transferze z AZ przeszłam załamanie nie spałam z trudem jadłam w głowie myśli co ja zrobiłam....później nastąpiło poronienie i żal ale przepracowałam to z psychologiem i wiem że nie była to droga dla mnie.Dzisiaj po kilku miesiącach są chwile żalu ale wiem że AZ to nie dla mnie po prostu za wszelką cenę chciałam być w ciąży nie myśląc o konsekwencjach.Jedno co mogę Ci doradzić to to jeżeli nie jesteś pewna nie podchodź do AZ bo taka decyzja musi być na 100%.


    Wysłałam Ci zaproszenie! Możemy pogadać?

  • Mmagda Ekspertka
    Postów: 226 120

    Wysłany: 14 czerwca, 15:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maryporz wrote:
    Wysłałam Ci zaproszenie! Możemy pogadać?
    Zaakceptowałam.

    Maryporz lubi tę wiadomość

  • Ewlona Autorytet
    Postów: 549 578

    Wysłany: 18 czerwca, 19:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maryporz wrote:
    Cześć. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest... Ale potrzebuje Was..

    Jesteśmy z mężem po pięciu nieudanych procedurach invitro, wszystkie na naszych komórkach - brak zarodków.

    Nie chcieliśmy próbować z dawstwem nasienia lub KD..

    Adopcja zarodka od początku naszej drogi była tematem nie dla nas.

    Pół roku temu, po półrocznej przerwie od starań, postanowiliśmy wrócić do tematu. I coś kliknelo w nas. Stwierdziliśmy że jak chcemy przeżyć wszystko co z dzieckiem się wiąże czyli ciążę to jedynym wyjściem będzie AZ. Przedyskutowaliśmy i nie widzimy w tym żadnego logicznego argumentu na nie. Zaczęłam przygotowania. Badania, immunologia do transferu AZ, biopsja endometrium, leczenie stanu zapalnego, oczywiście suple, dieta. Do tego dobrzuciłam zmiany zawodowe, odpuściłam pracę, zwolniłam tempo. Wszystko pięknie ustawione. W pracy można powiedzieć zwolniłam miejsce. No i nadszedł dzień miesiączki... Wpadłam w taką panikę.. że to się dzieje, że co my robimy! Czy to na pewno dla nas. Stwierdziliśmy, że muszę się wyciszyć, dać sobie czas. No więc tak sobie mijał ten miesiąc wyciszenia. Zauwazylam że u męża coraz mniej pewności co do AZ. Zaczęło nas to przerażać. Zaczęliśmy dyskutować czy my się nie próbujemy na siłę do tego przekonać? To nie powinno tak wyglądać.. powinniśmy nie móc się doczekać. A nie w czasie kulminacyjnym zastanawiac się czy tego chcemy.. prawda???

    Ale jak zapadła decyzja że nie, to nie mogę się pozbierać. Znów płacze nad utraconym rodzicielstwem biologicznym. A teraz dodatkowo że nigdy nie będę w ciąży. Do tego że znów w moim życiu będzie tylko dom i praca. Że nic się nie zmieni. Do tego zaczynałabym nową pracę i nie wiem czy mam siły na to żeby rozwijać się w nowym miejscu. Jestem załamana..
    Ja Ci napisze z perspektywy gdzie się udało. Sama miałam tylko dwie próby na swoich komórkach i totalnie nie widziałam sensu brnąć bo tylko stracony czas i pieniądze. Ja już po 1 nieudanej procedurze mówiłam że chce podejść do az, mąż był sceptyczny wręcz szukał minusów. Lekarz odradzał że jedna próba to za mało i po kolejnej jeśli nie wyjdzie nie będzie robił problemów. Nie zastanawiałam się jak będzie wyglądać, czy jakimś cudem będzie podobny. Jedynie to czy mówić mu w przyszłości czy nie. Ciąża ani poród nie były czymś nad czym mogłabym pisać pieśni pochwalne. Wręcz przez porod nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Choć dzwoniłam do kliniki czy jest jeszcze jeden zarodek. Pewnie gdyby był od tej samej pary jest szansa że prędzej bym się złamala. Przed standardowa adopcja nas wstrzymywało to że tu mieliśmy zbadany zarodek, ja byłam w tej ciąży wiec dbałam o siebie. Bez żadnych patologii i niepewności czy adoptujac z domu dziecka nie będzie jakiś niepełnosprawności bo matka piła alkohol. Plus tu czułam kopniaki i syn jest w jakimś stopniu związany ze mną. Kocham go nad życie i mimo obaw czy "kliknie", trudu porodu, batalii z noworodkiem podjełabym taka sama decyzję. Ale musisz być na to otwarta i gotowa.

    Cień lubi tę wiadomość

    age.png
  • Blanka_C Koleżanka
    Postów: 46 8

    Wysłany: 21 czerwca, 18:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To dla tych którzy próbowali już wszystkiego i nie wiedzą co jeszcze mogliby zrobić żeby się udało. Może to pomoże. Niby oczywista oczywistość ale czasem tak mamy, że najciemniej pod latarnią :)

    https://www.facebook.com/share/v/1RfKZDpNiC/?mibextid=wwXIfr

  • Ona900 Autorytet
    Postów: 1198 1813

    Wysłany: 27 czerwca, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny 🤗
    My już w komplecie 🥰
    Synek urodzony 26.06.2026 😅
    3940g
    57cm
    10pkt
    Czujemy się dobrze ☺️

    Cień, Piękno lubią tę wiadomość

    12 lat starań
    🙋‍♀️90r
    🙋‍♂️83r
    Niedrozne jajowody
    Hashimoto
    Słaba jakość 🥚
    1 IVF 2019 - 0 zarodkow
    2 IVF 2022 - 1 ❄️ 4.2.2 beta 0
    Decyzja o AZ - ❄️ 3.2.2 transfer 1.02.23 ☺️
    7dpt - beta 42,20
    9dpt - beta 86,70
    12dpt - beta 204
    14dpt - beta 467
    16dpt - beta 962
    19dpt - beta 2467
    23dpt - beta 7174
    26dpt - ❤
    Prenatalne - 6,43 cm człowieczka 🥰
    Córcia 💗👶💗
    Połówkowe 339g 🥰
    27.06 601 gram 👶
    17.08 1594 gramy 👶
    31.08 1946 gram 👶
    14.09 2487 gram 👶
    28.09 2864 gramy 👶
    4.10 3152 gramy 👶
    16.10.2023 Córcia 3240g 49cm 💗

    Październik 2025 CUD wpadka 🙈😅🩵

    age.png

    preg.png
  • Cień Autorytet
    Postów: 1456 1591

    Wysłany: 27 czerwca, 17:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ona900 wrote:
    Hej dziewczyny 🤗
    My już w komplecie 🥰
    Synek urodzony 26.06.2026 😅
    3940g
    57cm
    10pkt
    Czujemy się dobrze ☺️


    Gratulacje ❤️

    Ona900 lubi tę wiadomość

    40+ | Hashimoto | 🌺 endometrioza + adenomioza
    🧪 AMH: 0,34
    🧬 MTHFR C677T | PAI-1 4G/5G
    🧬 KIR Bx (2DS1+, brak 2DS3)
    💉 IVF od 2019 r.
    → 9 procedur IVF/ICSI
    → bardzo niska odpowiedź (0–1 oocyt)
    → 6 transferów ET/KET
    → 2× cb🤍❌
    → decyzja: AZ 🌱
    → VI 2025 – ciąża 🤍 → poronienie w 8. tc 💔
    🧫 CD56 ↑ (54)
    🧪 Th1 ↑ (TNF ↑, IL-10 ↓)
    💊 V 2026 – transfer na lekach immunologicznych → β-hCG: 0 ❌
  • Ewlona Autorytet
    Postów: 549 578

    Wysłany: 27 czerwca, 18:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ona900 wrote:
    Hej dziewczyny 🤗
    My już w komplecie 🥰
    Synek urodzony 26.06.2026 😅
    3940g
    57cm
    10pkt
    Czujemy się dobrze ☺️
    Gratulacje i powodzenia w nowej powiększonej rzeczywistość 🙂

    Ona900 lubi tę wiadomość

    age.png
  • Komanuss Autorytet
    Postów: 967 469

    Wysłany: 27 czerwca, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ona900 wrote:
    Hej dziewczyny 🤗
    My już w komplecie 🥰
    Synek urodzony 26.06.2026 😅
    3940g
    57cm
    10pkt
    Czujemy się dobrze ☺️
    Gratulacje😘

    Ona900 lubi tę wiadomość

    Ona '89
    On '86

    ■niskie amh
    ■wysokie fsh


    ❤️ naturals grudzień 2025
    ♡ 9+2- 3cm
    ♡ 12+5 tc 6,9 cm 🌼 (prenatalne - niskie ryzyka, ukrywa płeć)
    ♡ 14 tc 🐨 92 gram
    ♡ 18tc 🦫 238 gram ( wciąż nie znam płci ale w brzuszku się wierci)
    ♡ 19+2 tc baby girl 🩷🩷🩷
    ♡ 20+5 tc 🐹418g
    preg.png

    Czekamy na Marcelinke 🩷
  • Ja kontra ja Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 5 lipca, 00:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny
    Jesteśmy z mężem po rozmowie z psychologiem i lekarzem, we wtorek podpisaliśmy zgody na AZ. Machina ruszyła. Czy któraś orientuje się jak długo czeka się na zarodek w bocianie? Ja wiem, ze to zależy od dopasowania naszych grup krwi 0Rh+ i Brh-, cech fenotypowych itd., zastanawiam się jak z bankiem zarodków w bocianie w porównaniu z innymi klinikami.

  • Cień Autorytet
    Postów: 1456 1591

    Wysłany: 5 lipca, 09:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W Bocianie około kilku dni. My max czekaliśmy dwa dni, a ostatnio dobrali zarodek w 10 min.

    40+ | Hashimoto | 🌺 endometrioza + adenomioza
    🧪 AMH: 0,34
    🧬 MTHFR C677T | PAI-1 4G/5G
    🧬 KIR Bx (2DS1+, brak 2DS3)
    💉 IVF od 2019 r.
    → 9 procedur IVF/ICSI
    → bardzo niska odpowiedź (0–1 oocyt)
    → 6 transferów ET/KET
    → 2× cb🤍❌
    → decyzja: AZ 🌱
    → VI 2025 – ciąża 🤍 → poronienie w 8. tc 💔
    🧫 CD56 ↑ (54)
    🧪 Th1 ↑ (TNF ↑, IL-10 ↓)
    💊 V 2026 – transfer na lekach immunologicznych → β-hCG: 0 ❌
  • Walczędokońca Przyjaciółka
    Postów: 212 44

    Wysłany: 5 lipca, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja kontra ja wrote:
    Cześć Dziewczyny
    Jesteśmy z mężem po rozmowie z psychologiem i lekarzem, we wtorek podpisaliśmy zgody na AZ. Machina ruszyła. Czy któraś orientuje się jak długo czeka się na zarodek w bocianie? Ja wiem, ze to zależy od dopasowania naszych grup krwi 0Rh+ i Brh-, cech fenotypowych itd., zastanawiam się jak z bankiem zarodków w bocianie w porównaniu z innymi klinikami.
    Tak długo sie czeka ze my uciekliśmy na czechy tam trwa to około 15 minut i masz zarodek

  • Cień Autorytet
    Postów: 1456 1591

    Wysłany: 5 lipca, 10:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Walczędokońca wrote:
    Tak długo sie czeka ze my uciekliśmy na czechy tam trwa to około 15 minut i masz zarodek


    Plusem Czech są zarodki od zdrowych dawców. W Polsce są od par leczacych się.

    40+ | Hashimoto | 🌺 endometrioza + adenomioza
    🧪 AMH: 0,34
    🧬 MTHFR C677T | PAI-1 4G/5G
    🧬 KIR Bx (2DS1+, brak 2DS3)
    💉 IVF od 2019 r.
    → 9 procedur IVF/ICSI
    → bardzo niska odpowiedź (0–1 oocyt)
    → 6 transferów ET/KET
    → 2× cb🤍❌
    → decyzja: AZ 🌱
    → VI 2025 – ciąża 🤍 → poronienie w 8. tc 💔
    🧫 CD56 ↑ (54)
    🧪 Th1 ↑ (TNF ↑, IL-10 ↓)
    💊 V 2026 – transfer na lekach immunologicznych → β-hCG: 0 ❌
  • Walczędokońca Przyjaciółka
    Postów: 212 44

    Wysłany: 5 lipca, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cień wrote:
    Plusem Czech są zarodki od zdrowych dawców. W Polsce są od par leczacych się.
    Tak to sie zgadza

    Cień lubi tę wiadomość

  • Ja kontra ja Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 7 lipca, 13:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za odpowiedź. Teraz zaczęłam się zastanawiać nad Czechami. Trochę daleko mamy, 5 godzin. Ogólnie lipę mamy z mężem bo za każdym razem musimy informować przełożonych o wyjeździe za granicę 10 dni wcześniej.
    Czasami mam wrażenie, że w temacie dziecka to zawsze pod górkę. Nie wiem skąd brać siłę na to wszystko.

‹‹ 1502 1503 1504 1505 1506
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Jak zwiększyć szansę na ciążę? Poznaj badanie PGT wykorzystywane w leczeniu in vitro.

Starania o dziecko dla wielu par stanowią najważniejszy i najbardziej emocjonalny etap w życiu. Gdy naturalne poczęcie okazuje się trudne lub niemożliwe z pomocą przychodzi medycyna. Dzięki nowoczesnym technologiom i coraz lepszemu zrozumieniu mechanizmów genetycznych specjaliści są w stanie nie tylko wspierać proces zapłodnienia pozaustrojowego, ale także zapobiegać potencjalnym trudnościom. Coraz większą rolę w leczeniu niepłodności odgrywa diagnostyka genetyczna zarodków – a jednym z najbardziej przełomowych narzędzi w tym obszarze jest badanie PGT (Preimplantation Genetic Testing).

CZYTAJ WIĘCEJ

Męska płodność – jakie składniki warto suplementować w czasie starań o dziecko?

Choć przez lata w procesie starania się o dziecko większą uwagę skupiano na zdrowiu kobiety, dziś wiemy, że męska płodność ma dokładnie takie samo znaczenie. Dobra wiadomość jest taka, że wiele wpływających na nią negatywnie czynników możemy poprawić, np. przez zmiany w stylu życia czy świadome uzupełnianie kluczowych składników odżywczych. Jakie suplementy na męską płodność mogą pomóc w staraniach o dziecko?

CZYTAJ WIĘCEJ

Ranking TOP produktów zwiększających szanse na zajście w ciążę

Wybrane produkty, które mogą zwiększyć szanse na zajście w ciążę, skrócić starania o dziecko i szybciej przybliżyć Cię do wymarzonego celu. 

CZYTAJ WIĘCEJ