Odpowiedz
Forum > Starając się z pomocą medyczną > AID inseminacja nasieniem dawcy
Zarejestruj się - śledzenie płodności zwiększa szanse na ciążę
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 6 września, 20:01
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dziękuję za odpowiedź:). Dostałam dziś wiadomość od koordynatora z kliniki, że z nasienia tego dawcy są 2 ciąże oraz że według ustawy może być maksymalnie 10. Trochę mnie to uspokoiło bo nigdzie nie mogłam znaleźć takich informacji. Jeśli dobrze zrozumiałam to Wy korzystacie z Europejskiego Banku Nasienia?

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

Czekajaca na cud...
Debiutantka
Postów: 7
1

Wysłany: 7 września, 19:03
Cytuj | (0) | Zgłoś
Tak niestety ta sama droga...


Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 7 września, 20:23
Cytuj | (0) | Zgłoś
Najbardziej boję się porażki. Wstępnie zaplanowaliśmy 4 próby. Z badań wynika, że u mnie wszystko ok. Chociaż czytając niektóre wypowiedzi wcale to nie daje dużej szansy powodzenia. Mimo wszystko wierzę, że każda z nas doczeka się swojego szczęścia☺

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

havana90
Debiutantka
Postów: 9
0

Wysłany: 12 września, 17:48
Cytuj | (0) | Zgłoś
Witajcie.
Dołączam do Waszego grona - kobiet pragnących i starających się zajść w ciążę. W moim przypadku wystąpiło sporo komplikacji. U mnie niedoczynność tarczycy + zespół policystycznych jajników. U męża - bezpłodność potwierdzona badaniami genetycznymi i badaniami nasienia; mąż ma zespół Klinefeltera. Od początku, gdy tylko poznałam mojego partnera wiedziałam o tym i liczyłam się z tym, że będzie w przyszłości problem z zajściem w ciążę.
Póki co jestem stymulowana Lamettą. Miałam także wykonywane badanie drożności jajowodów (tutaj wszystko w porządku). 14.09 mam wizytę, na której ginekolog ma ustalić, czy kwalifikuję się do inseminacji. Jestem pełna nadziei, tak bardzo chciałabym, żeby wszystko przebiegło pomyślnie... Nie potrafię przyjąć tego do wiadomości, że mogłoby się nie udać, albo co gorsza - udałoby się, ale nie donosiłabym ciąży...
Czytając Wasze wpisy mam mętlik w głowie - łzy wzruszenia kręcą się w oku, gdy czytam, że komuś się udało :) i łzy bezsilności napływają do oczu, gdy czytam o tych, którym się nie udało...
Przez ten okres, w którym staramy się o dziecko przerobiłam już każdy rodzaj emocji - od radości, poprzez nadzieję, a na kompletnej beznadziei i bezsilności kończąc.
Staram się myśleć optymistycznie, ale jednak jakiś cień racjonalizmu gdzieś tam z tyłu głowy się czai.
Tak jak każda z Was - bardzo chciałabym aby udało mi się za pierwszym razem. Moje szczęście byłoby nie do opisania.
Dziewczyny - jakieś słowa otuchy? Jak sobie radzić z tym mętlikiem, chaosem w głowie? Jak poukładać myśli? Czy da się do tego wszystkiego podejść trochę normalniej, bez tych ogromnych emocji (wątpię)?
Lekarz poinformował mnie, że jeśli stymulacja przebiegnie prawidłowo, to do inseminacji dojdzie już w tym miesiącu...
Razem z mężem wybraliśmy pewną klinikę w Gdańsku. Braliśmy jeszcze pod uwagę Białystok, ale Gdańsk "wygrał" ze względu na wiele pozytywnych opinii.


Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 13 września, 09:16
Cytuj | (0) | Zgłoś
havana90 witaj☺. Niedługo również będę miała 1 inseminację. Czekam na okres i rozpoczynam stymulację clo. U mojego męża bezpłodność też potwierdzona genetyką. Takie same lub podobne emocje myślę, że przechodzi każda z nas. Na początku rozpacz, łzy poprzez złość do całego świata. Odbiło się to też na związku, kłótnie i nerwy z byle powodu. Jednak w końcu zaczęliśmy więcej rozmawiać.Tak sobie myślę, że wzmocniło to nasz związek. Obecnie jesteśmy na etapie wspierania się i działania. Ten plan i pozytywne myślenie, że musi się udać daje mi siłę do działania. Pewne obawy jednak są i myślę, że tego się nie uniknie. Jednak staram się jak najmniej o tym myśleć. Z czasem nauczyłam się też panowania nad emocjami w przypadku wiadomości o ciążach lub pytań. Pozytywne myślenie i wzajemne wsparcie pomaga przetrwać czas oczekiwania. Życzę Wam dużo sił i trzymam kciuki☺

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

Kulkakulka
Przyjaciółka
Postów: 108
22

Wysłany: 22 września, 23:31
Cytuj | (0) | Zgłoś
Cześć dziewczyny, podbijam wątek. U nas czynnik męski, nieprawidłowa translokacja w kariotypie. Staramy się piąty rok. Jesteśmy po nieudanym ivf. Zastanawiamy się nad iui ewentualnie ivf nasieniem dawcy. Jak wygląda sprawa z kosztami cryosa? O co chodzi z tym, że dawca jest nieanonimowy, tzn jest to osoba,z którą potencjalnie moje przyszłe dziecko mogłoby się skontaktować?

5 lat starań,V-leiden,nietoler.pokarmowa, hsg,stymul.owu letrozolem,1*iui za granica,ciaża 11.2016,2 laparoskopie w ciaży z powodu bóli podbrzusza,poronienie zatrzymane w 8 tyg :( Gameta Rzgów- 08. 2017 rozpoczęcie ivf:)- 2 blastki, 1 transfer 10.2017:( , histeroskopia, 2 transfer 07.2018 :( walczymy dalej

havana90
Debiutantka
Postów: 9
0

Wysłany: 5 października, 11:05
Cytuj | (0) | Zgłoś
Jestem już po inseminacji (20.09.18) i chyba niestety nie udało się :(
Gin kazał czekać ze zrobieniem beta HCG do dzisiaj. Stanowczo odradzał robienie testów płytkowych, gdyż mogą dawać przekłamany wynik. Ale oczywiście nie wytrzymałam i zrobiłam taki test jeden dzień przed spodziewaną miesiączką, która powinna się pojawić 03.10. test wyszedł negatywnie, ale postanowiłam nie załamywać się i po ciuchu miałam nadzieję, że beta z krwi wykaże coś innego. Dziś z rana poszłam zrobić test z krwi, nie dawno odebrałam wyniki. Beta <0.100 :( Nie jestem lekarzem, ale wujek Google podpowiedział, że z taką betą szanse, że jestem w ciąży są zerowe.
Najbardziej mnie dziwi to, że nie dostałam jeszcze miesiączki, mam obolałe piersi i raz na jakiś czas pojawiają się bóle podbrzusza, ale nie trwają one długo. Co prawda w dniu, w którym powinna się ona pojawić wystąpiło skąpe plamienie, ale to z pewnością nie był okres. Mam mętlik w głowie, cały czas chyba próbuję się łudzić, że może jednak coś z tego wyjdzie. Nie ma chyba na świecie bardziej naiwnej kobiety ode mnie... Jutro wizyta u ginekologa i on ostatecznie rozwieje wszystkie moje wątpliwości...
Staram się nie załamywać, ale ta cała sytuacja mnie trochę przerasta. Mąż też się podłamał, gdy przeczytaliśmy interpretacje wyniku...
Dziewczyny, czy jest w ogóle cień szansy, że przy becie <0,100 mogę być w ciąży? :( Miała któraś z Was taki przypadek?

Jedno jest pewne, jeśli się nie udało, to będziemy próbować dalej. Mówię sobie do trzech razy sztuka, jeśli nie w ten sposób, to będziemy myśleć o in vitro. Chociaż wolałabym nie korzystać z tej metody - coraz mniej kasy, a wiem, że taki zabieg jest o wiele droższy od insemki. :(


Zizu87
Autorytet
Postów: 1159
808

Wysłany: 5 października, 11:08
Cytuj | (1) | Zgłoś
havana90 napisała:
Jestem już po inseminacji (20.09.18) i chyba niestety nie udało się :(
Gin kazał czekać ze zrobieniem beta HCG do dzisiaj. Stanowczo odradzał robienie testów płytkowych, gdyż mogą dawać przekłamany wynik. Ale oczywiście nie wytrzymałam i zrobiłam taki test jeden dzień przed spodziewaną miesiączką, która powinna się pojawić 03.10. test wyszedł negatywnie, ale postanowiłam nie załamywać się i po ciuchu miałam nadzieję, że beta z krwi wykaże coś innego. Dziś z rana poszłam zrobić test z krwi, nie dawno odebrałam wyniki. Beta <0.100 :( Nie jestem lekarzem, ale wujek Google podpowiedział, że z taką betą szanse, że jestem w ciąży są zerowe.
Najbardziej mnie dziwi to, że nie dostałam jeszcze miesiączki, mam obolałe piersi i raz na jakiś czas pojawiają się bóle podbrzusza, ale nie trwają one długo. Co prawda w dniu, w którym powinna się ona pojawić wystąpiło skąpe plamienie, ale to z pewnością nie był okres. Mam mętlik w głowie, cały czas chyba próbuję się łudzić, że może jednak coś z tego wyjdzie. Nie ma chyba na świecie bardziej naiwnej kobiety ode mnie... Jutro wizyta u ginekologa i on ostatecznie rozwieje wszystkie moje wątpliwości...
Staram się nie załamywać, ale ta cała sytuacja mnie trochę przerasta. Mąż też się podłamał, gdy przeczytaliśmy interpretacje wyniku...
Dziewczyny, czy jest w ogóle cień szansy, że przy becie <0,100 mogę być w ciąży? :( Miała któraś z Was taki przypadek?

Jedno jest pewne, jeśli się nie udało, to będziemy próbować dalej. Mówię sobie do trzech razy sztuka, jeśli nie w ten sposób, to będziemy myśleć o in vitro. Chociaż wolałabym nie korzystać z tej metody - coraz mniej kasy, a wiem, że taki zabieg jest o wiele droższy od insemki. :(

Dziś 15 dzień po Twojej AID. Przykro mi ale wynik jest jednoznaczny- nie udało się :-(
A bierzesz jakieś leki po AID: luteine albo duphaston lub coś innego z progesteronem? One mogą być przyczyną braku miesiączki.

havana90 lubi tę wiadomość

16udqqmzk0k1kbdo.png

havana90
Debiutantka
Postów: 9
0

Wysłany: 5 października, 11:19
Cytuj | (0) | Zgłoś
Zizu87 napisała:
Dziś 15 dzień po Twojej AID. Przykro mi ale wynik jest jednoznaczny- nie udało się :-(
A bierzesz jakieś leki po AID: luteine albo duphaston lub coś innego z progesteronem? One mogą być przyczyną braku miesiączki.

Tak przeczuwałam, że nic z tego nie wyszło :(
Nie biorę żadnych leków oprócz euthyroxu na na niedoczynność tarczycy i kwasu foliowego. Więc pewnie miesiączka prędzej czy później się pojawi.

Kurczę przykro trochę, ale trudno.
Najważniejsze, żeby się nie poddawać. :)
Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.


Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 5 października, 19:01
Cytuj | (0) | Zgłoś
havana90 przykro mi:-(. Trzeba zebrać siły i próbować dalej. We wtorek miałam 1 AID. Teraz pozostaje cierpliwie czekać. Chciałabym żeby udało się za 1 razem ale rozsądek i statystyki podpowiadają, że to nie takie proste. Ustaliliśmy z M., że próbujemy max. 3-4 razy. W razie niepowodzenia przerwa i potem in vitro.
Trzymam kciuki za kolejne podejście:-).

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

Kulkakulka
Przyjaciółka
Postów: 108
22

Wysłany: 6 października, 09:29
Cytuj | (0) | Zgłoś
A podchodził tutaj ktoś od razu do ivf z dawcą?

5 lat starań,V-leiden,nietoler.pokarmowa, hsg,stymul.owu letrozolem,1*iui za granica,ciaża 11.2016,2 laparoskopie w ciaży z powodu bóli podbrzusza,poronienie zatrzymane w 8 tyg :( Gameta Rzgów- 08. 2017 rozpoczęcie ivf:)- 2 blastki, 1 transfer 10.2017:( , histeroskopia, 2 transfer 07.2018 :( walczymy dalej

havana90
Debiutantka
Postów: 9
0

Wysłany: 9 października, 16:53
Cytuj | (0) | Zgłoś
Agness001 napisała:
havana90 przykro mi:-(. Trzeba zebrać siły i próbować dalej. We wtorek miałam 1 AID. Teraz pozostaje cierpliwie czekać. Chciałabym żeby udało się za 1 razem ale rozsądek i statystyki podpowiadają, że to nie takie proste. Ustaliliśmy z M., że próbujemy max. 3-4 razy. W razie niepowodzenia przerwa i potem in vitro.
Trzymam kciuki za kolejne podejście:-).
Mam nadzieje, ze niedlugo napiszesz, ze zobaczylas dwie krechy na tescie :)
Oczywiscie, ze nie zamierzamy sie poddac. Bylam ostatnio u swojego lekarza prowadzącego- dalej stymulacja cyklu. 19-tego mam kolejna wizyte. Byc moze bedzie juz ustalony kolejny termin AID. :)


luuap
Koleżanka
Postów: 57
2

Wysłany: 13 października, 20:51
Cytuj | (0) | Zgłoś
Cześć dziewczyny, czy ktoś przygotowywał się do AID w invikcie i wie jak wyglada sytuacja z dawcami?

26 lat, starania od 2016
11.2017- dowiedzieliśmy się o azospermii
03.2018- mąż mutacja delF508 w CFTR
03.2018- ja mutacja MTHFR
05.2018- brak plemników w biopsji igłowej, czekamy na wynik hispatologiczny
06.2018- wynik hispatologiczny same komórki sertoliego

Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 17 października, 16:01
Cytuj | (0) | Zgłoś
Niestety 1 AID nieudana. Zbieramy siły na kolejne podejście.

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

Malinka2401
Debiutantka
Postów: 15
17

Wysłany: 17 października, 16:45
Cytuj | (0) | Zgłoś
Agness001 napisała:
Niestety 1 AID nieudana. Zbieramy siły na kolejne podejście.
Przykro mi :( trzymam kciuki za kolejne podejście :))

06.18 azospermia - hipogonadyzm pierwotny

luuap
Koleżanka
Postów: 57
2

Wysłany: 17 października, 19:29
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dziewczyny mogłybyście mi powiedzieć jak wyglądają wasze przygotowania do AID? Jak wybieraliście dawców itp? Czy jesteście stymulowane, czy insyminacja była na naturalnym cyklu? Proszę o jakies informacje. Agness001 trzymam kciuki, kiedy możecie podchodzić do kolejnej ?

26 lat, starania od 2016
11.2017- dowiedzieliśmy się o azospermii
03.2018- mąż mutacja delF508 w CFTR
03.2018- ja mutacja MTHFR
05.2018- brak plemników w biopsji igłowej, czekamy na wynik hispatologiczny
06.2018- wynik hispatologiczny same komórki sertoliego

Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 17 października, 20:05
Cytuj | (0) | Zgłoś
luuap, ja byłam stymulowana Clo od 3 do 7 dnia cyklu po 1 tabletce. Dzień przed inseminacją zastrzyk Ovitrelle. Jeśli chodzi o wybór dawców to w klinice wypełniłam formularz na temat danych moich i męża (grupa krwi, wzrost, waga, kolor oczu, kolor włosów) oraz preferowane cechy dawcy. Później na maila otrzymałam propozycję 3 dawców na podstawie naszych danych. Pisałam z panią z laboratorium zadając jeszcze kilka pytań. Ostatecznie wybraliśmy dawcę z moją grupą krwi. Potwierdziliśmy to jeszcze na wizycie dzień przed inseminacją. Chodzimy do Gyncentrum Katowice. Na razie czekam na okres i rozpoczynam stymulację od 3 dnia cyklu.

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

luuap
Koleżanka
Postów: 57
2

Wysłany: 17 października, 20:19
Cytuj | (0) | Zgłoś
A dlaczego postanowiliście z lekarzem na stymulację przed AID? Slyszlam ze robią tez na naturaln cyklu. Czy miałaś jakies problemy z prolaktyna, tarczyca czy czymś ?

26 lat, starania od 2016
11.2017- dowiedzieliśmy się o azospermii
03.2018- mąż mutacja delF508 w CFTR
03.2018- ja mutacja MTHFR
05.2018- brak plemników w biopsji igłowej, czekamy na wynik hispatologiczny
06.2018- wynik hispatologiczny same komórki sertoliego

Agness001
Koleżanka
Postów: 47
10

Wysłany: 17 października, 20:37
Cytuj | (0) | Zgłoś
Wszystkie wyniki mam dobre, jedynie testosteron w górnej granicy. Lekarz stwierdził, że stymulacja daje większe szanse. Miałam 2 pęcherzyki. Niestety nie pomogło. Mam wrażenie, że inseminacja odbyła się dzień za wcześnie. W sumie to sama nie wiem, może tylko tak mi się wydaje. Nigdy nie czułam bólu owulacyjnego a po stymulacji i zastrzyku były wyraźne kłucia jajników.

7.2017- azoospermia
4.2018- wyrok: nieprawidłowy kariotyp u M.
7.2018- nie poddam się: decyzja o AID.
2.10.2018- 1 AID :(

havana90
Debiutantka
Postów: 9
0

Wysłany: 18 października, 06:02
Cytuj | (0) | Zgłoś
luuap napisała:
Cześć dziewczyny, czy ktoś przygotowywał się do AID w invikcie i wie jak wyglada sytuacja z dawcami?
Ja sie przygotowywalam w invikcie w Gdansku. Po ogolnej rozmowie z lekarzem itd. bylam stymulowana (ze wzgledu na PCOS), dzien przed zabiegiem zastrzyk, o ktorym pisala Agness. Jesli chodzi o dawce - nie mialam zbytnio duzego wyboru, ale akurat trafil sie dawca, ktory posiada niemal identyczny genotyp jak moj maz :)

Agness przykro mi, ze sie wam nie udalo :( wiec musimy dalej walczyc.
U mnie 19tego wizyta kontrolna czy stymulacja przebiegla pomyslnie i ewentualne ustalenie terminu inseminacji.

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października, 06:03



Zajdź w ciążę dwa razy szybciej

Sprawdź OvuFriend Premium

  • wyznaczanie dni płodnych
  • dieta płodności
  • innowacyjny algorytm

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)