Angelius Provita- Katowice
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnysrebrzysta wrote:A po jak się i udzielam bolało strasznie, jedna przeciwbólowa kroplówką już szła, potem następna z ketonalem i zamiast mniej bolało coraz bardziej i od krzyża z tyłu też, wiłam się z bólu, przychodziły pytać czy lepiej a ja płakałam z bólu i takie oburzone że niemożliwe bo już po takiej dawce nie może bolec ! Nie może a boli jak cholera ,dzwoniły do p.dr i kazała dać zastrzyk z biały w dupe- to dopiero bolało ..... I nic nie pomogło w końcu zdecydowały jeszcze inna kroplówkę i ta po połowie pomogła dopiero przed 11!!! Byłam umeczona, zapłakana i rozczarowana bo nie tak to miało wyglądać, ból całkiem nie przeszedł ale był w miarę znośny jak wracałem do domu, dalej boli jak chodzę ogolnie czuje się kiepsko
Alez mi Cie szkoda! Szkoda, ze ja mam punkcje dopiero jutro- razem byloby razniej
Bylas mega dzielna! Tak teraz mysle, skoro tak bolalo juz w drodze do kliniki to moze przesadzilyscie ze stymulacja. Jest to mozliwe w ogole?
Przykro mi, ze juz samo zakladanie welflonu tak bolalo. Rozumiem Cie bo kazdy raz kiedy oddawalam krew w Angeliusie tez mega bolalo. Chociaz Panie byly bardzo mile akurat.
Tez bym byla zirytowana gdybym nie widziala nigdzie swojego lekarza. Wcale sie nie dziwie ze Jestes w tak zlym nastroju. Dobrze, ze to juz za Toba.. -
nick nieaktualnysrebrzysta... makabra jakaś ! Kurcze... ja weszłam do zabiegowego, anestezjolog wbiła mi wenflon w dłoń raz a porządnie i tyle.. potem tylko jedna kroplówka i czułam się lżejsza po punkcji. Nic a nic mnie nie bolało..(oprócz tego wyśmiania kartki od kardiologa przez anestezjolog i jakiegoś innego lekarza) a miałam 15 jajec. Bardzo mi przykro że tak przeszłaś to wszystko! :*** odpoczywaj !!
didik -
nick nieaktualny
-
Srebrzysta nie pamiętam żeby u którejkolwiek na wątku takie skutki były... współczuję tych przeżyć. Każda która opisywała punkcję była jak ta dziewczyna u ciebie obok - po 2 godzinach już do domciu. Gniotło jeszcze po powrocie co prawda wszystko ale było w miarę ok. M nadzieję że teraz ci ulży po wszystkim. A co do lekarza to u mnie Doktorek też wchodził na punkcję dopiero jak już odpływałam - zdążyłam tylko usłyszeć jego głos i usnęłam.
-
Spokojnie, kazdy jak widać inaczej prEchodzi punkcję. U mnie przed faktycznie było ciężko bo juz bolały mnie jajniki i czułam sie jak słoń i generalnie było złe, ale punkcją przebiegła bardzo sprawnie, nie miałam żadnej kroplówki przeciwbólowej, bo nic mnie nie bolało, cieszyłam sie ze juz po. Anestezjolog żartowała, wolicia były sprawne, przyszedł Manka a ja odpłynęła i było po wszystkim.
Punkcję ze mną 28 lutego miała dziewczyna z dosyć daleka - gdzies spod którejś z granic i miała takiego pięknego długiego i grubego warkocza - może jestes na forum? Jestem bardzo ciekawa czy Wam sie udało -
Wiesz co ja z tą dziewczyną na łóżku obok nie zamieniłam słowa bo nie dałam rady mówić, nawet do męża nie napisałam a on czekał do 11 pod tymi drzwiami bez informacji bo nikt mu nic nie mówił, też się boje nadmiernej stymulacji pytałam o to pielęgniarki i pani doktor mówią że jajniki zaczynają boleć wtedy za kilka dni a nie teraz, ja już miałam duże jajca w sobotę i to pewnie o to chodziło że teraz to były już giganty
-
didik34 wrote:Kochane już po wszystkim. Dziekuje Wam za ciepłe słowa i wsparcie. Nie jest lekko, ale pozbieram się i wrócę do działań ze zdwojoną siłą. Jestem z Wami cały czas, trzymam kciuki i mocno całuje!
didik34 lubi tę wiadomość
-
Kurde srebrzysta nie brzmi to dobrze, zaczynam się chyba tego wszystkiego trochę bać.
Aniołek 8/11tc [*] - 06.07.2017
Angelius Provita, dr M. Paliga - od 13.04.2018
L + H 05.09.2018
On :DFI 50%, po 4 msc. 35 % , hla-c c2c2
Ja: adenomioza, endometrioza I
Kir AA, NK 17%
MTHFR_677C-T, MTHFR_1298A-C, PAI-1 4G - układy hetero
25.02.2019 IMSI+macs 3BB🙁
13.06.2019 IMSI+macs 8A🙁🙁❄️❄️❄️
02.10.2019 ket 4AB🙁 cb 6dpt 84,6 8dpt 194,4 9dpt 352,3 13dpt 375,9 16dpt 33,5
8.11.2019 ket 3BB 🙁
01/2020 03/2020 CB 🙁🙁
Szczepienia limfocytami
11/2020 22dc 41,5 23dc 77,6 25dc 210 28dc 928,9 35 dc 10976 39dc ❤️
5.07.2021 r Milena 2790g 51 cm
06/2022 07/2022 CB 🙁🙁
09/2022 47 dc ❤️czekamy na synka 👶🏼 -
nick nieaktualnysrebrzysta wrote:Wiesz co ja z tą dziewczyną na łóżku obok nie zamieniłam słowa bo nie dałam rady mówić, nawet do męża nie napisałam a on czekał do 11 pod tymi drzwiami bez informacji bo nikt mu nic nie mówił, też się boje nadmiernej stymulacji pytałam o to pielęgniarki i pani doktor mówią że jajniki zaczynają boleć wtedy za kilka dni a nie teraz, ja już miałam duże jajca w sobotę i to pewnie o to chodziło że teraz to były już giganty
-
No tak mi pielegniary mówiły że zaskoczony zdarza się im taki ból po punkcji ( ale zdarza)i patrzyły na mnie z niedowierzaniem co mnie bardzo irytowało bo czujecie jak to jest że boli tak że byście po ścianach chodziły a ktoś patrzy na was jak na histeryczkę?! Czy to moja wina? Też bym chciała szybko dobrze się poczuć przecież. Nie sądzę że nie jestem wytrzymała na ból raczej odwrotnie leczę żeby bez znieczulenia przewaznie, mało kiedy biorę tabletki przeciwbólowe, musi mnie naprawdę przypilć
-
Ram jest ciasno strasznie,póki była ta dziewczyna to napewno nie mógł bo się dziwnie zachowywała wiadomo...odkrywała itd... a ja nie byłam w stanie nawet telefonu wyciągnąć a one też go nie zawołały - mogłam im powiedzieć ale wtedy nie byłam w stanie o niczym myśleć, dostałam fakturę na 6300, leki 120 zł od dziś luteina dopochwową i już się martwię bo jeszcze tylko grzyba mi brakuje do Szczęścia
Ptaszyna lubi tę wiadomość
-
October piękna beta , bardzo się ciesze, dzięki dziewczyny za wysłuchanie musiałam wam to napisać, przy histeroskopi nie potrzebowałam nic przeciwbólowego a z wenflonem też problemu żadnego i miłe panie mimo iż się stresowałam uspokajały i żartowały a dzisiejszy zespół był jakiś zdenerwowany coś musiało się zdarzyć, może pani doktor miała nie przyjechać czy coś nie wiem ale czuję niesmak
-
nick nieaktualnysrebrzysta wrote:Ram jest ciasno strasznie,póki była ta dziewczyna to napewno nie mógł bo się dziwnie zachowywała wiadomo...odkrywała itd... a ja nie byłam w stanie nawet telefonu wyciągnąć a one też go nie zawołały - mogłam im powiedzieć ale wtedy nie byłam w stanie o niczym myśleć, dostałam fakturę na 6300, leki 120 zł od dziś luteina dopochwową i już się martwię bo jeszcze tylko grzyba mi brakuje do Szczęścia
Bylas bardzo dzielnym Sreberkiem ♡ zycze Ci aby to byla pierwsza i ostatnia punkcja.. -
nick nieaktualny
-
minia61 wrote:Ło , to super. My dopiero zaczniemy. W czwartek wizyta w Łodzi i pewnie ustalimy termin. Njut a jak zniosłaś szczepienia? Bolało?
Szczepienia nie są miłe, wkuć jest w sumie 6 przy jednym podejściu i pieką ale tylko w trakcie podawania. Później chwilę jest ok i po tym zaczyna się festiwal objawówBól rąk przy podnoszeniu, w nocy ciężko znaleźć wygodną pozycję. Potem zaczyna swędzieć, pojawia się czerwony obrzęk i guzki pod skórą - ręce przypominają grzbiet krokodyla
U mnie ten stan utrzymywał się ponad 2 tygodnie.
Po drugim szczepieniu jest już znacznie lepiej - po tygodniu nie było śladów.
Jak jest chłodno to widać jeszcze takie ciemniejsze plamki nawet z pierwszej serii ale wszystko do przeżycia. Cel jest tego wart
srebrzysta bardzo Ci współczuję. Zawsze miałaś tak niski próg bólu?STARANIA ZAKOŃCZONE BEZ SKUTKU
3 poronienia naturalnych ciąż: 2011 5+6tc, 2013 7+1tc, 2019 8+2tc i 1CB po CT
2 IVF > 11 zarodków > 2013 8A+8A, 8A+6B, 2015 8B, 2018 3BC, 2019 3BB, 3AB (CB, beta max 17,18), 2020 4AB, 8A... czeka 8A, ❄️
A1298C hetero, PAI-1 4G/5G hetero, APA +, endometrioza II (zatoki), KIR AA, NK 21% > 17% > 15%, aktywność NK 58,9%, MLR 0% > szczepienia mężem > 0% mąż, 0% dawcy > 4 mc > 0% mąż, 33,6% dawcy > szczepienia pulowane > 91,2% mąż, 0% dawcy > 4cs CB, 5cs poronienie 8+2tc > 45,3% mąż, 55,5% dawcy > 7 mc > immunosupresja > cdn
on: FDNA 22%, HLA-C C1
moja historia leczenia -
nick nieaktualny