Artemida Olsztyn
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
My właśnie w drodze zaraz mamy wizyte u lekarza. Wczoraj byłam na pierwszym spotkaniu z położną
e_mil_ka lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnySmerfetka 84 wrote:My właśnie w drodze zaraz mamy wizyte u lekarza. Wczoraj byłam na pierwszym spotkaniu z położną
A co ciekawego ci powiedziała położna?
Emilka jak tam u ciebie?
Słomka co tam u was?e_mil_ka lubi tę wiadomość
-
Smerfetka 84 wrote:My właśnie w drodze zaraz mamy wizyte u lekarza. Wczoraj byłam na pierwszym spotkaniu z położną
Ja wizytę miałam mieć jutro ale byłam tydzien temu. Jutro zajde tylko po zw -
Ena wrote:To powodzenia na wizycie. Daj znać po. Ty chodzisz do dr Zd?
A co ciekawego ci powiedziała położna?
Emilka jak tam u ciebie?
Słomka co tam u was?
Tak, mój lekarz to dr Zd. Z Malutką wszystko dobrze, już ponad kilogram waży.
Położna póki co pogadała tak ogólnie, dała ulotki próbki i będziemy w kontakcie w kwestii następnego spotkaniagoldenka28 lubi tę wiadomość
-
Ena no u mnie powoli powrót do rzeczywistosci choć jeszcze nie czuje sie w pełni sprawna. Jeszcze na zwolnieniu, w poniedzialek mam wizyte. Musze przedluzyc zwolnienie o tydzien bo nie dostane sie do lekarza medycyny pracy w ten majowy weekend. Dzis bylam w pracy na 3 godzinki zobaczyc co i jak. I czuje ze jestem w czarnej dupie.
Kupilam sobie dzis winko na wieczor bo musze sie odstresować.
A u Ciebie jak tam? Doszlas juz do siebie? Jak dzieciaki? -
nick nieaktualnySmerfetka 84 wrote:Tak, mój lekarz to dr Zd. Z Malutką wszystko dobrze, już ponad kilogram waży.
Położna póki co pogadała tak ogólnie, dała ulotki próbki i będziemy w kontakcie w kwestii następnego spotkania
-
nick nieaktualnye_mil_ka wrote:Ena no u mnie powoli powrót do rzeczywistosci choć jeszcze nie czuje sie w pełni sprawna. Jeszcze na zwolnieniu, w poniedzialek mam wizyte. Musze przedluzyc zwolnienie o tydzien bo nie dostane sie do lekarza medycyny pracy w ten majowy weekend. Dzis bylam w pracy na 3 godzinki zobaczyc co i jak. I czuje ze jestem w czarnej dupie.
Kupilam sobie dzis winko na wieczor bo musze sie odstresować.
A u Ciebie jak tam? Doszlas juz do siebie? Jak dzieciaki?
A kto ciebie zastępował? JESTEŚCIE dwie w sekretariacie? TAKA pauza na pewno wybija z rytmu. Ja dziękuję - dawno doszłam do pełni sił. Małolaty w porządku. Albo mi się wydaje, albo tak jest, że junior jest mniej wymagający niż siostra. Jedno jest pewne - na nudę nie mogę narzekać -
Ena wrote:A kto ciebie zastępował? JESTEŚCIE dwie w sekretariacie? TAKA pauza na pewno wybija z rytmu. Ja dziękuję - dawno doszłam do pełni sił. Małolaty w porządku. Albo mi się wydaje, albo tak jest, że junior jest mniej wymagający niż siostra. Jedno jest pewne - na nudę nie mogę narzekać
Byłysmy we dwie przed moim wypadkiem ( ona z urzedu pracy)potem kolezanka dostala umowe na zastepstwo za mnie a teraz kiedy ja wracam jej umowa sie rozwiazuje zostaje sama z tym calym balaganem .
No to super. No i nic dziwnego ze nudy nie znasz dwojka dzieci to jednak jest troche zajecia -
Wiki03 wrote:Jagoda ja bym poczekała na wizytę. Wtedy dr zleci Ci potrzebne badania. Najdłużej czeka się na chlamydię, chyba ok 10 dni. Większość badań robi się niezależnie od dnia cyklu. Kiedy masz dokładnie wizytę? Wszystko też zależy jakim protokołem będziesz szła... Długi trwa prawie dwa miesiące licząc od 1dc z antykoncepcją.
Nie mam w sumie żadnych badań aktualnych, ostatnie robiłam 1,5 roku temu - przed chorobą.
Wizytę mam 10 maja.Marzenia się spełnia -
nick nieaktualnye_mil_ka wrote:Byłysmy we dwie przed moim wypadkiem ( ona z urzedu pracy)potem kolezanka dostala umowe na zastepstwo za mnie a teraz kiedy ja wracam jej umowa sie rozwiazuje zostaje sama z tym calym balaganem .
No to super. No i nic dziwnego ze nudy nie znasz dwojka dzieci to jednak jest troche zajecia
To będziesz miała zapierdziel... Ja będę w podobnej sytuacji jak wrócę do pracy.
Jagoda to może te badania zrobić przed tym 10 maja, skoro tyle się czeka na Chlamydię. -
Hej Dziewczyny, sorki że tak długo nie pisałam, ale mały człowiek wywrócił moje życie do góry nogami. Korzystając z chwili że nie wisi na cycku napiszę szybko co u nas.
Dzień po wyznaczonym terminie dostałam w nocy skurczy, powtarzały sie tak co 7 min, ale ja wiedziałam że to już to. Ból typowo miesiączkowy, który nie zapisywał się w moim przypadku na ktg. Zawołałam położną która mnie zbadała, ale kazała jeszcze te pare godzin poczekać i ewentualnie liczyć czy częstotliwość skurczy się skraca. Po 5 godzinie, na obchodzie, gdy ból nie mijał wzięła mnie ponownie na zbadanie by zobaczyć czy jest postęp. Szyjkę miałam skróconą. Kazała wrócić do pokoju , spokojnie się spakować i czekać na miejsce na porodówce.
Na porodówie zlecieli się lekarze, położne, mój mąż oczywiście i ponownie zrobili badanie. I od tego momentu byłam już z mężem sama. Położna przychodziła co 1,5 godz sprawdzała jaki jest postęp. Ja po jakimś czasie jak rozwarcie miałam ok 5 cm, z tego bólu poprosiłam o przebicie błon płodowych i o znieczulenie. Potem po ok 1,5 h pojawiły się skurcze parte. 30 minut potem moja córa była już na świecie. Zostałam nacięta na dole i mocno potem pozszywana, ponieważ straciłam sporo krwi.
Pierwsza noc w domu była mega ciężka. Jak Gosia w szpitalu była bardzo spokojna tak w domu zaczęła płakać i nie chciała się odkładać. Ja nie miałam jeszcze rozkreconej laktacji więc z nerwów sięgnęłam po mm. Z tym karmieniem to u mnie nie było tak lekko, zakupiliśmy laktator i chyba jakoś udalo mi się rozbujać produkcję. Teraz karmimy się na cycku. Generalnie mała śpi, je, sra i tak w kółko. Nocki są nieprzespane, ja tez jeszcze jestem nieporadna. Maż mocno mnie wspiera i bardzo dużo robi w domu i przy mnie łącznie z karmieniem mnie jak ja karmie Gosię Ale jakoś pomału dojdziemy do wprawy. Jesteśmy już bardziej spokojni i nasze ruchy i emocje też są bardziej opanowane niż z początku.
Nie nadrobię Was dziewczyny, będe starała się zaglądać i czytać na bieżąco, ale nie będe aż tak aktywna jak dawniej.
Wiki trzymam kciuki za Ciebie &&& niedługo zaczynasz, mam nadzieje że to już ostatni raz.
Pozostałe kobietki starające, myślami jestem z Wami.
Ciężarówki, doceniajcie każdą wolną chwilę, sen i możliwość spokojnego zjedzenia czego tylko sobie wymarzycie, potem może być z tym różnie.
Całuję i pozdrawiam
xyz159, J_agoda, Izaura, Halszka112, e_mil_ka, asiastokrota, goldenka28, Wiki03, polopiryna lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Mag dzielna kobietka z Ciebie, u mnie też oczywiście łzy jak czytam
A u mnie jelitówka od wczorajszego wieczoru, nocka przelatana a dzisiaj odsypianie -
Smerfetka 84 wrote:Mag dzielna kobietka z Ciebie, u mnie też oczywiście łzy jak czytam
A u mnie jelitówka od wczorajszego wieczoru, nocka przelatana a dzisiaj odsypianie
Współczuję u nas też niedawno się z tym męczyliśmy. -
nick nieaktualnyCześć
Mag brawo dla dzielnej kobiety. I dali Ci te znieczulenie?
Dziewczyny a jak dadzą znieczulenie to odczuwa się te skurcze?
Jagoda to jak chcesz podchodzić w kolejnym cyklu, to poczekałabym z badaniami do wizyty. Jak już masz jakieś wyniki, to czegoś na pewno nie trzeba powtarzać. Chyba różyczki, ale nie wiem dokładnie. Pamiętam, że cały pakiet badań wirusologicznych dla Pana i pani kosztował koło 600 zł.
J_agoda lubi tę wiadomość
-
Właśnie Mag, gdzie rodziłaś, że dali CI znieczulenie? bo z tego co się orientowałam to tylko w wjewódzkim w olsztynie daja. Z tego co wiem to dobra sprawa, bo odczuwasz skurcze, ale bóle są bardziej znośne. Tam gdzie ja mam rodzić to już mnie uprzedzono że niestety ale nie ma znieczulenia dlatego chce ratować się choć ciut tym Tensem