Hsg Kartuzy
-
WIADOMOŚĆ
-
Moje HSG w Kartuzach i kilka rad jak się przygotować:
1/ Nie bierz ze sobą zbyt dużo rzeczy - wystarczy założyć to w czym jest ci wygodnie i co możesz ewentualnie ubrudzić kroplami krwi (jak przy okresie) po samym badaniu. Miej przy sobie dowód i skierowanie do szpitala. Weź ze sobą czasoumilacza, bo możesz spędzić w szpitalu 5-6 godzin. Przy czym nie kładą cię na oddział. Ja musiałam siedzieć na zewnątrz oddziału przed i po zabiegu na zwykłych kanapach. Zabierz ze sobą ze 2 podpaski.
2/ Pij dużo wody, co pomoże łatwiej się wkłuć i podać kroplówkę. Nie martw się o toaletę, bo masz dostęp do tej na oddziale. Ja osobiście byłam na czczo. Nie do końca wiem, czy jest to wskazane przy tym zabiegu, ale na pewno najlepiej jest opróżnić pęcherz przed samym badaniem jak do zwykłego usg.
3/ Do wywiadów medycznych będziesz potrzebować dowód osobisty, dane odnośnie ostatniej miesiączki oraz ogólną charakterystykę swoich cykli. Przygotuj się też, że będą pytać o zabiegi medyczne/ dentystyczne/ tatuaże i inne rzeczy w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Nie jest to przeciwwskazanie do zabiegu, ale raczej chcą wykluczyć żółtaczki i wiedzieć czy byłaś ostatnio znieczulana.
4/ Sam zabieg jest bardzo krótki. Trwa może maksymalnie 10 minut.
W moim przypadku (!nie musi tak być u ciebie!)
- nie było potrzebne badanie czystości pochwy na kilka dni przed zabiegiem. Pani doktor wykonała procedurę oczyszczania pochwy na samym początku zabiegu.
- kroplówkę z paracetamolem dostaniesz dopiero leżąc na fotelu zabiegowym. Ja nie brałam żadnych przeciwbólowych na własną rękę.
- możesz poprosić aby lekarz prowadzący informował cię o wszystkim co robi, jeżeli ciebie to uspokaja.
- możesz odczuwać ból o różnym nasileniu. W moim przypadku był intensywny, ale krótkotrwały. Trwa to dosłownie kilka sekund. Lekarz wykonuje całą procedurę szybko i pewnie. Pamiętaj, że wrażenie bólu jest bardzo subiektywnym odczuciem i może też zależeć od stanu twoich jajowodów. U mnie jeden wymagał tego przepchania, więc ból był większy.
5/ Bezpośrednio po badaniu dostajesz odpowiedź o tym w jakim stanie są twoje jajowody. Możesz chwilę odpocząć na fotelu zabiegowym do momentu aż całe napięcie w podbrzuszu zejdzie. Większość krwi, która może się pojawić spłynie podczas badania. Ewentualnych krwawień czy plamień możesz spodziewać się później. Krwawienia przypominają te miesiączkowe w dużo mniejszej ilości. Lekki dyskomfort w podbrzuszu możesz odczuwać w ciągu dnia, ale nie jest to ból, który mógłby zwalić cię z nóg.
6/ Warto wziąć dzień wolnego na zabieg. Samo czekanie na badanie jest wyczerpujące i nie wiesz ile potrwa. Możesz wziąć kogoś ze sobą jeżeli wiesz, że jesteś wrażliwcem. Ja spokojnie byłam w stanie prowadzić auto.
Powodzenia! Trzymam za ciebie kciuki!
Talala.malala, Bergamotka lubią tę wiadomość
-
Miałam robione badanie parę dni temu i mam dokładnie takie samo doświadczenie. U mnie wyszedł niedrożny jajowód i mówili, ze może stąd aż taki ból.
Mnie wypuścili do domu po dojściu do siebie, czyli faktycznie te 20 min
Aniaaniaania wrote:Miałam wykonywane badanie HSG w Kartuzach w maju 2020.
Do izby przyjęć miałam przyjść na 8. Następnie przejęto mnie i kilka innych pan na oddział dzienny ginekologi. Po kolei kazda miała wywiad lekarski,tzn bardziej wypisywanie dokumentów.
Następnie panie były brane na zabiegi (np wycięcia) a panie do badania hsg były brane na końcu. . po przerwie jakoś o 13 nas zabrali. .badanie wygląda tak że siada się na fotelu ginekologicznym, robią usg.
Następnie wkładają wziernik, oczyszczają środek, następnie wprowadzają cewnik i jakas strzykawka wprowadzają płyn (podobno sól fizjo) i robią usg, nie kontrast i RTG. W momencie wpuszczenia płynu przez jakiś baloniki czuć tak okropny ból, rozpiera wszystko, płyn przez jajowody dostaje się do jajników i do jamy brzusznej, w tym momencie prawie odleciał, wyłam z bolu, było mega nieprzyjemnie, trwało to może dwie minuty na szczęście, lekarz na USG widział czy jajowodu są drożne i gdy wyjął wszystko bólu już prawie nie było. Każdy odczuwa to inaczej, mnie bolalo okrótnie, lekarz nazwał to ,to już wie pani jak boli poród. Przez kilka minut nie byłam w stanie wstać z fotela i do sali zawieźli mnie na wózku bo serio mroczki przed oczami i blada byłam i bym zemdlała. Po 20 min czulam się już normalnie, siły wróciły i po zabiegu nie mam dolegliwości. Trzeba założyć wkładkę żeby nie pobrudzić bielizny.
Jedyny minus (oprócz bólu) jest taki że choć zabieg był krótki to w szpitalu spędziłam 8 h ponad. Wypisy dostały panie które miały zabiegi, zaś nagle lekarz nie mógł skończyć wypisów pan mających hsg, i 3 h czekałysmy bez sensu na papier. No ale to szpital, może sie zdarzyć że lekarz będzie miał cięcie cesarskie nagle czy cos. Dostaliśmy antybiotyk na dwa dni.
Badania nigdy bym nie powtórzyła, nie zniosłabym bólu jeszcze raz. .Bergamotka lubi tę wiadomość
-
Hej dziewczyny. W środę czeka mnie badanie sono hsg w Kartuzach. Ktoś miał robione niedawno? Powiedzieli mi żeby wstawić się na 7:30 być na czczo ale można być po lekkim posiłku. Jak pytałam czy brać jakieś tabletki na ból w razie co przed czy coś maja to powiedziała mi pani że oni maja. I jak to jest rzeczywiście? Braliście coś sobie przed? Czy wam coś dali, czy bez? Bolało? Oczywiście wiem ze każdy ma inny próg bólu i organizm.. Jadłyście jakiś lekki posiłek rano? Ja ze stresu boje się ze zasłabnę bez zjedzenia dosłownie niczego i czekania tyle godzin co niektóre tutaj pisały.. również boje się ze nagle dadza mi jakaś tabletkę przed i będę musiała ją wziąć na „goły żołądek”. Mogłyscie już sie starać w tym cyklu po badaniu? Oczywiście spytam jeszcze lekarza ale tak z ciekawości.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 grudnia 2023, 19:15
Kwiecista94 lubi tę wiadomość
-
pannanna wrote:Hej dziewczyny. W środę czeka mnie badanie sono hsg w Kartuzach. Ktoś miał robione niedawno? Powiedzieli mi żeby wstawić się na 7:30 być na czczo ale można być po lekkim posiłku. Jak pytałam czy brać jakieś tabletki na ból w razie co przed czy coś maja to powiedziała mi pani że oni maja. I jak to jest rzeczywiście? Braliście coś sobie przed? Czy wam coś dali, czy bez? Bolało? Oczywiście wiem ze każdy ma inny próg bólu i organizm.. Jadłyście jakiś lekki posiłek rano? Ja ze stresu boje się ze zasłabnę bez zjedzenia dosłownie niczego i czekania tyle godzin co niektóre tutaj pisały.. również boje się ze nagle dadza mi jakaś tabletkę przed i będę musiała ją wziąć na „goły żołądek”. Mogłyscie już sie starać w tym cyklu po badaniu? Oczywiście spytam jeszcze lekarza ale tak z ciekawości.
Mogę dopytać jak wyglądało badanie ? Planuje zrobić w maju.
Czy trzeba przyjść z wynikami badań jakimiś ?👩💼30 🏋️30
👫8
Starania od październik 2021 -
Samo badanie nie trwa długo, ale trzeba się przygotować na kilka godzin pobytu w szpitalu. Ja od wejścia do poczekalni w izbie przyjęć ok. 7 byłam w szpitalu do ok. 12. Z tego forum wiem, że może być, że pobyt potrwa dłużej, wszystko zależy, w jakiej kolejności zrobią badanie, i ile będzie się czekało na wypis. U mnie najdłużej trwało czekanie na izbie przyjęć, i potem na wypis. Byłam chyba jedyna na sonoHSG, były panie na histeroskopię i one dostały łóżka na sali. Najpierw kwalifikacja na IP, badanie ciśnienia, kwestie formalne (skierowanie etc.). Przyjęto mnie na oddział, zaprowadzono na oddział. Potem poszło szybciutko, położna zebrała ode mnie wywiad, zrobiono mi wkłucie do znieczulenia. Kroplówkę z pyralginą miałam dostać przed badaniem, finalnie dostałam w trakcie, bo wszystko poszło tak szybko. Nie dostalam swojego łóżka, tylko kazano mi czekać na łóżku na korytarzu. Położna zaprowadziła mnie do sali, w której było badanie, tam jest osobna łazienka i można się przygotować. Mają jednorazowe spódniczki, byłam pozytywnie zaskoczona bo to jednak szpital publiczny
po przygotowaniu na fotel. Jest dwóch lekarzy i chyba też dwie położne, ale nie pamiętam już dokładnie, badana byłam w marcu zeszłego roku. Jeden lekarz przy komputerze, drugi wykonuje badanie. Lekarz dokładnie mówi, co robi po kolei i kiedy może boleć. Dla mnie samo badanie przez minute dwie to był najgorszy ból okresowy (a miewam bardzo bolesne miesiączki). Pamiętam, że zasyczałam z bólu, ale w zasadzie zaraz było po wszystkim. Od razu lekarz mowi, czy jajowody drożne czy nie. Po badaniu lekarz i położna pytają, jak się czujesz, etc. I w razie czego każą chwilę poleżeć. Mi się zrobiło strasznie słabo, ale po paru minutach przeszło. Położna pomogła mi zejść z fotela. Lekarz pytał, czy potrzebuję L4, dostałam na dzień badania. Po ogarnięciu się w łazience (jest też prysznic, ja nie korzystałam, czułam się słabo i trochę się z tego powodu bałam) pokierowano mnie na fotele przy windach poza oddziałem i tam kazano czekać na wypis. Bylam od rana na czczo, miałam ze sobą batoniki musli i musy w tubce, bardzo dobrze mi się sprawdziły. Przy wypisie wyjęto mi wenflon. Tego dnia po powrocie do domu tylko prysznic i spałam do wieczora, byłam słaba i zmęczona.
Ale każdy oczywiście może badanie przejść inaczej.
Podkreślić trzeba, że opieka jest naprawdę dobra i serdeczna. Czułam się zaopiekowana, położne sympatyczne i ciepłe, podczas badania jedna położna trzymała mnie za rękę, przypominała, żeby oddychać (to bardzo ważne); pewnie czuła, że się bardzo stresowałam. Lekarze też pełni wyczucia.
Co do wyników, miałam przy sobie wynik aktualnej cytologii, ale nikt mnie o niego nie pytał. Potrzebne w zasadzie tylko skierowanie i dowód.
Ciuchy warto wziąć takie wygodne. Miałam załadowany cały plecak, właśnie nie wiedząc, ile czasu spędzę na oddziale i czy bedą jednorazowe spódniczki i kapcie, ale mi osobiście przydały się tylko właśnie batoniki musli, musy w tubce i woda. No i podpaski, trochę się jednak po badaniu podkrwawia. -
Kwiecista94 wrote:Mogę dopytać jak wyglądało badanie ? Planuje zrobić w maju.
Czy trzeba przyjść z wynikami badań jakimiś ?
Hej, odpowiadam. Badanie miałam robione w styczniu 2024. Na izbę przyjęć ginekologiczna zgłosiłam się o 7:30, po 8 formalności typu badanie ciśnienia, temperatury ciała, wzrost, waga itp. Ja wzięłam ze sobą aktualną cytologię bo miałam wziąć (z tego co pamiętam), lecz jej nikt nie sprawdzał. Przez telefon pytałam się czy mam zrobić badania czystości, na bakterie itp, to powiedzieli że nie, że mam przyjść na czczo, ale jak już przyszłam to pytałam się czy mogę coś zjeść bo widząc ile było innych osób (na inne zabiegi ginekologiczne) to pewnie to potrwa, powiedziały że mogę spokojnie zjeść. Później badanie ginekologiczne ogólne , wytłumaczenie co i jak, czekanie na korytarzu, nie na żadnym oddziale i łóżku w moim przypadku i drugiej dziewczyny która ze mną była.. do Ok po 12:00 dopiero miałam robione badanie drożności jajowodów. Kroplówkę z paracetamolem dostałam dopiero jak już siedziałam na fotelu ginekologicznym. Podejrzewam że w moim przypadku robiła badanie jakaś studentka, a obok pani ginekolog tylko obserwowała. Dziwne uczucie przy zakładaniu cewnika, jakby ktoś mnie tam mocno uszczypnął i przy pompowaniu balonika - jak na mocny okres ale to dosłownie chwilowy ból, ok minuty nawet mniej w moim przypadku, ale myślę też że bardziej ze stresu i tego czekania tyle godzin na badanie. Okazało się że mam oby dwa jajowody niedrożne, ogólnie był problem z wsadzeniem cewnika, z dwa razy podawali mi sól fizjologiczną, i nic nie widzieli i się dziwili że nic mnie nie boli jak „są niedrożne”. Powiedzieli że badanie nie jest miarodajne i mogą mnie zapisać od razu na laparoskopie lub mam iść na sino hsg RTG lub kontrastem z pianką, lub też że mogła wejść jakaś infekcja.. naczytałam się ze gdy miałam infekcję to mogła mi wejść głębiej gdy robili mi drożność bez badań.. ale od razu w następnym cyklu zrobiłam badania na bakterie i wszystko ok. Oczywiście załamka gdy wywalałam gabinetu.. z mężem leczymy się u pani doktor w Gdańsku, mąż miał
Kiepskie wyniki nasienia ale już się poprawiły więc pani doktor postanowiła abyśmy zrobiły drożność pianką exemfoam, gdyż nie chciałam mieć laparoskopii bałam się. Dzisiaj miałam badanie prywatnie. I co się okazało? Że obydwa jajowody są drożne! Mówiła też że mogły się przepchać przez piankę bo sól nie ma aż takiej mocy.. dzisiaj badanie mnie nic nie bolało, ale pół h przed kazała wziąć przeciwbólowe, nawet nie wiem kiedy podała pani doktor piankę itp. Badanie dokładnie i sprawdzała aż 15minut czy są drożne. W Kartuzach na szybko. Oczywiście to moje doświadczenie, jak czytam dziewczyny są tutaj zadowolone. Ja ogólnie z opieki bardzo bo panie pielęgniarki mega miłe, tylko wynik badania mnie po prostu załamał psychicznie i od razu z tyłu głowy miałam że są drożne, może jeden nie ale nie na pewno oba. No i oczywiście najgorsze było to czekanie tyle godzin na badanie w Kartuzach. Po badaniu wróciłam mega zmęczona do domu i poszłam spać, bardziej wykończyło mnie to czekanie na badanie niż samo badanie. Po jeden dzień plamienia miałam i wieczór w dniu badania ból barków. To moja historia, oczywiście nie każdy musi mieć tak jak ja 😊 życzę wszystkiego dobrego!🥰Julia24 lubi tę wiadomość
-
Dodam że badanie zrobili mi na dole na tej izbie przyjęć ginekologicznej w gabinecie. Tam chyba nie było nawet toalety, przynajmniej nie pytałam. Tak jak koleżanka wyżej pisze. Ja poszłam przed do toalety na oddziale. I też nie dostałam ani żadnej spódniczki ginekologicznej ani nic, nie było nawet miejsca na przebranie musiałam przebierać się przy paniach robiących badanie - dla mnie to akurat był najmniejszy problem, ale toaleta to jednak wiadomo.. ze mną dziewczyna jeszcze jedna na badanie weszła przede mną wyszła ze łzami w oczach, powiedziała tylko że nie było źle, ale dziwnie patrzała na wyniki, nie wiem czy po prostu miałyśmy pecha i źle nas zbadano na szybko i oby dwóm wpisały niedrożność czy co.. a po badaniu od razu dostałam wynik i wypis do domu. W razie jakich kolwiek pytań to pytaj chętnie odpowiem.😊😊
-
Miałam badanie HSG w Kartuzach pod koniec września. Wszystko co napisały tutaj dziewczyny jest bardzo przydatne.
Stawiłam się do szpitala o godzinie 7, była dosyć duża koleja więc po 2h dopiero wyczytali moje nazwisko.
Zostałam przyjęta na oddział około godziny 10 ale to w domyśle, ponieważ dalej siedziałam na poczekalni.
Byłam na czczo, okropnie wyczerpana. Podczas zakładania wenflonu zemdlałam. Gdybym wiedziała, że mogę jeść na pewno byłoby inaczej. Zjadłam i trochę sił nabrałam.
Bardzo mocno bałam się badania ale muszę przyznać, że lekarki, pielęgniarki i wszyscy inny byli przemili, wspaniały personel. Badanie przebiegło bezboleśnie, miałam podawaną pyralginę przez kroplówkę. Nie czułam kompletnie bólu a wynik taki, że oba jajowody drożne, idealne jak to powiedziała lekarz. Plamię już dwa dni ale delikatnie, nic nie boli aczkolwiek czułam lekki dyskomfort przy współżyciu. Na pewno lekkie podrażnienie wystąpiło.
Julia24 lubi tę wiadomość
starania od listopada 2023r.
AMH 5,0 ✅
hsg ✅
witaminy ✅
hashimoto 🛑
kariotypy ✅
KIR AA 🛑 HLA-C: C1,C2 / partner C1, C2
homocysteina 7,3
ANA ✅
ASA ✅
punkcja grudzień 2024
hiperstymulacja, transfer odroczony
22 jajeczka, 6 zamrożonych, 6 zapłodnionych: 5-dniowe 4AA, 3AA i 7-dniową 3BB
I FET styczeń 2025r.
5-dniowa blastocysta 4AA
9dpt beta nie drgnęła
II FET 08.02.2025r.
5-dniowa blastocysta 3AA
estrofem, metypred, acard, luteina, duphaston
7dpt beta nie drgnęła -
Hej, miałam badanie Hsg w szpitalu w Kartuzach dziś. Na izbie byłam o 7, wywoływać zaczęli od 7.45. Ja byłam ostatnia, wydaje mi się, że wywoływali w kolejności zapisów. Na izbie zgody, ciśnienie itd. Panie, które miały histeroskopia dostały również ankiety, z racji tego, że Hsg nie jest pod znieczuleniem ogólnym, na nic nie musiałam wypełniać. Później lekarz poprosił mnie do gabinetu na izbie, kilka pytań, też zgody i dostałam info, że mam iść na górę, gdzie będę czekać na wezwanie lekarza. Tam spędziłam chyba 3h, może nawet trochę więcej. O 13 przyszedł lekarz i zaprosił na Hsg. Chciał to zrobić w gabinecie na izbie, na dole, tak jak pisała koleżanka wyżej, ale obydwa gabinety były zajęte, więc zabieg odbył się na oddziale, na 1 piętrze. Bardzo się cieszyłam, bo tam było pomieszczenie, w którym mogłam się przebrać w spódniczkę itd, na dole musiałabym to robić dosłownie przy biurku lekarza. Oczywiście nie ma to aż takiego znaczenia, ale na pewno było bardziej komfortowo.
W moim przypadku badanie trwało dosłownie 5min. Dostałam pyralginę już podczas zakładania cewnika. Nie denerwowałam się badaniem, bardziej wynikiem, więc nastawienie miałam bardzo dobre, chociaż cewnik trochę mnie przerażał, miałam zakładany raz i było to naprawdę bolesne. Tutaj nawet nie poczułam. To samo z właściwym badaniem. Pani doktor wszystko mówiła, co robi, co będzie robić itd. Przy pierwszym jajowodzie nie wiedziałam, że doktor już zaczęła przeprowadzać badanie, dopiero, jak po chwili powiedziała, że drożny, byłam w szoku, że to już. Z drugim było trochę więcej zabawy, nie widziała płynu. Nie wiem, czy była to kwestia uchwycenia obrazu, trochę go szukała, czy jajowód był „przytkany”. Ale wpuściła ze 3 strzykawki i w końcu złapali z kolegą obraz.
Tu poczułam lekkie rozpieranie, więc może faktycznie był „sklejony”, tak jak podejrzewali.
Nie wiem nawet do czego to porównać. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, spodziewałam się większego bólu. W ogóle bólu… także dziewczyny, nie bójcie się, każdy ma inny próg bólu, ja naprawdę nie czułam praktycznie nic.
Ubrana byłam „normalnie”, żadne dresy. Jeansy, sweter. Miałam swoją wodę, jedzenie, nie trzeba być na czczo, więc weźcie sobie coś, bo stres wyciąga.
Po samym zabiegu wróciłam do poczekalni i godzinę czekałam na wypis. Byłam trochę „oszołomiona”, czułam, że głowa pulsuje, ale to mógł być efekt napięcia. Jak wyszłam na dwór, wszystko puściło. Zwolnienie dostałam na dzień, w którym wykonano zabieg.
Co ważne, pani na izbie mówiła, że przyjmują każdego, kto przyjdzie, więc można przyjść nawet z marszu. Ja zmieniałam termin, bo dostałam okres wcześniej i dzwoniłam, żeby mnie przepisali, ale chyba tego nie zrobili, bo ostatecznie na liście mnie nie było, co też nie stanowiło problemu.
W szpitalu spędziłam 6h.
Powodzenia!!Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 listopada 2024, 16:12
Julia24 lubi tę wiadomość
-
Domi.B. wrote:Hej , mam pytanie jak długo czekałyście na zabieg?? Mam skierowanie na histeroskopie i ciekawa jestem ile będę czekała, gin. poleciła Kartuzy ze względu na krótki czas oczekiwania.
Ja czekałam na laparoskopię 2 miesiące i polecam ten szpital, na oddziale super położne.Starania od 2020
Diagnoza: wodniak jajowodu
♀️ KIR AA
♂️ HLA-C - C2
Gameta Gdynia od 2024
08.2024-> laparoskopia,
obustronne usunięcie jajowodów 😢
10.2024 -> IVF
26.10: Stymulacja: gonal, mensinorm,
orgalutran
6.11-> Punkcja, 4 🥚
11.11 🇵🇱 -> ET 4.1.1 ⛔️
12.12 ✨️-> FET 4.1.2
8dpt ⏸️ beta 78.11 ->11dpt beta 265.60 -> 16dpt beta 2 259
02.01 usg GS 1.34 YS 0.79 CRL 0.2 🍀
6+5 -> accofil
7+6-> CRL 1.59, ❤️ 145 🍀
-
Cześć dziewczyny 🤗
Skierowanie mnie na HSG w Kartuzach. Mam termin na następny piątek. Moja ginekolog twierdziła, że będzie to Sono-HSG przy użyciu pianki. Tutaj czytam teraz, że niektórzy mieli standardowe HSG. Czy może ktoś wie, jak obecnie jest ten zabieg przeprowadzany? 🤔💃'95🕴️'90
⌛10cs naturalnie ✖️
⌛1 IUI ✖️
Plan:
✨ 09/04/25 konsultacja u specjalistki od endometriozy (ocena stopnia zaawansowania oraz ew. konieczności operacji)
🔜 2 IUI (Lametta+ Menopur)
Diagnostyka:
❌ Endometrioza otrzewnowa
❌ Adenomioza rozproszona
❌ Prawy jajnik przyklejony do macicy (prawdopodobnie zrost) i za wysoko umiejscowiony
❓DHEA-S wynik 520ug/dl -> do powtórzenia
➖ IO, BMI 24.1 📉(Siofor 500 XR + dieta przeciwzapalna)
➖ U partnera seminogram w dolnej granicy normy. HBA 77%. Fragmentacja DNA 82%
➖ Dominacja estrogenowa
✔️ W miarę regularne cykle i naturalne owulacje (progesteron 7DPO zawsze w zakresie 16-22 ng/ml). AMH (17.08.24) 2,29ng/ml
✔️ Jajowody drożne, wymaz MUCHa czysty, Pasożyty+ lambia+ helicobacter- nie wykryto, kariotypy prawidłowe u obu, przeciwciał ANA nie wykryto
✨ Just because it's taking time,
doesn't mean it's not happening. ✨ -
patkalopatka wrote:Podbijam pytanie, ja mam termin na poniedziałek rano. Jak będę po, to dam znać, jak było. 🥺
Trzymam kciuki ✊🍀. Daj znać po! ☺️💃'95🕴️'90
⌛10cs naturalnie ✖️
⌛1 IUI ✖️
Plan:
✨ 09/04/25 konsultacja u specjalistki od endometriozy (ocena stopnia zaawansowania oraz ew. konieczności operacji)
🔜 2 IUI (Lametta+ Menopur)
Diagnostyka:
❌ Endometrioza otrzewnowa
❌ Adenomioza rozproszona
❌ Prawy jajnik przyklejony do macicy (prawdopodobnie zrost) i za wysoko umiejscowiony
❓DHEA-S wynik 520ug/dl -> do powtórzenia
➖ IO, BMI 24.1 📉(Siofor 500 XR + dieta przeciwzapalna)
➖ U partnera seminogram w dolnej granicy normy. HBA 77%. Fragmentacja DNA 82%
➖ Dominacja estrogenowa
✔️ W miarę regularne cykle i naturalne owulacje (progesteron 7DPO zawsze w zakresie 16-22 ng/ml). AMH (17.08.24) 2,29ng/ml
✔️ Jajowody drożne, wymaz MUCHa czysty, Pasożyty+ lambia+ helicobacter- nie wykryto, kariotypy prawidłowe u obu, przeciwciał ANA nie wykryto
✨ Just because it's taking time,
doesn't mean it's not happening. ✨ -
Hej, miałam dzisiaj hsg w Kartuzach. Umawiałam się ze skierowaniem, dzwoniąc w drugi dzień miesiączki. Przyjechałam na 8 rano na izbę przyjęć oddziału ginekologicznego. Wszyscy siedzą na poczekalni, pani wywołuje po imieniu do wejścia do izby przyjęć. Było bardzo dużo osób, brakowało miejsc siedzących, ale szło w miarę sprawnie. Po pierwszym wywołaniu weszłam do środka i dwie panie przy biurku sprawdziły mi dowód, skierowanie (wystarczył kod z wersji online), ciśnienie, puls i temperaturę. Pytali o pierwszy dzień ostatniej miesiączki, wagę, wzrost, takie podstawowe leki, uczulenia itp. Potem dostałam opaskę z danymi i kazali mi czekać znowu na poczekalni. Przyjechałam na czczo, bo nadzieja umiera ostatnia i myślałam, że może jednak się uda ze znieczuleniem, ale nie było opcji i pani zapytała, czy coś jadłam i kazała zjeść coś i się napić w czasie czekania. Po jakimś czasie wywołali mnie drugi raz, tym razem głębiej do gabinetu, gdzie była młoda i sympatyczna pani lekarz. Zebrała ze mną typowy wywiad ginekologiczny i przeprowadziła badanie kwalifikujące (wziernik, badanie palcami, usg dopochwowe). Szczerze mówiąc czas tych badań i czekania był najmniej miły. Zanim wpuścili mnie na oddział minęło 2h40minut. Pani lekarka była miła, ale mało delikatna i badanie chociaż zwykłe było nieprzyjemne. Do tego w małym gabinecie nie było łazienki, więc rozebrać się trzeba było przy krześle dosłownie na przeciwko pani i bez żadnej zasłonki czy spódniczki, więc niekomfortowo. Dodatkowo łazienka ogólnodostępna przy korytarzach była paskudna i śmierdząca. 🤣 ale po tych 3h dostałam teczkę i z nią trzeba było iść piętro wyżej na oddział i przekazać je położnym. Tu już była cudowna atmosfera, czułam się zaopiekowana. Przekazałam teczkę, poczekałam 10 minut na korytarzu na łóżko. Pani założyła mi w gabinecie wenflon, druga zebrała wywiad i dokładnie wyjaśniła, co się będzie działo. Pokazano mi łazienkę na oddziale i zaprowadzono do sali. Miałam swoje łóżko. Warto mieć wodę, jakieś jedzonko i wygodne ubrania, coś dla zabicia nudy. Około 11:15 zawołali mnie na zabieg, była łazienka do przebrania się, czy podmycia i spódniczki. Weszłam do sali zabiegowej, były trzy panie. Bardzo miła młoda pani lekarz. Podłączono mi kroplówkę przeciwbólową, mogłam się położyć na fotelu gin. Poczekaliśmy aż zacznie działać, pani doktor wyjaśniła mi wszystko krok po kroku jeszcze raz i zaczęło się badanie. W trakcie badania ciągle pytano jak się czuję i tłumaczono, co czuję, co się dzieje. Badanie było bardzo nieprzyjemne i bolesne, ale nie tak, jak to sobie wyobrażałam. Przede wszystkim od założenia wziernika do końca badania minęło maks 3 czy 4 minuty. Ból w moim przypadku był jak najgorszy skurcz w czasie okresu, tylko taki trwa chwilę i odchodzi, a tu był ciągły. Do tego uczucie parcia i rozpychania, ale nic co by powodowało, ze spadam z fotela, czy płacze. Starałam się oddychać i skupić na tym, że to zaraz minie. Po zabiegu miałam poleżeć na fotelu z kroplówka, aż Ból minie. Potem czekałam na sali na łóżku pół godziny na wypis. Na końcu panie wyjęły mi wenflon, musiałam poczekać aż przestanie krwawić wkłucie i do domciu. Warto mieć wkładkę lub podpaskę, bo trochę plamiłam po plus wycieka kontrast. Na oddziale wszystko mega delikatnie i z szacunkiem.
Julia24, MaDi lubią tę wiadomość
-
patkalopatka wrote:Hej, miałam dzisiaj hsg w Kartuzach. Umawiałam się ze skierowaniem, dzwoniąc w drugi dzień miesiączki. Przyjechałam na 8 rano na izbę przyjęć oddziału ginekologicznego. Wszyscy siedzą na poczekalni, pani wywołuje po imieniu do wejścia do izby przyjęć. Było bardzo dużo osób, brakowało miejsc siedzących, ale szło w miarę sprawnie. Po pierwszym wywołaniu weszłam do środka i dwie panie przy biurku sprawdziły mi dowód, skierowanie (wystarczył kod z wersji online), ciśnienie, puls i temperaturę. Pytali o pierwszy dzień ostatniej miesiączki, wagę, wzrost, takie podstawowe leki, uczulenia itp. Potem dostałam opaskę z danymi i kazali mi czekać znowu na poczekalni. Przyjechałam na czczo, bo nadzieja umiera ostatnia i myślałam, że może jednak się uda ze znieczuleniem, ale nie było opcji i pani zapytała, czy coś jadłam i kazała zjeść coś i się napić w czasie czekania. Po jakimś czasie wywołali mnie drugi raz, tym razem głębiej do gabinetu, gdzie była młoda i sympatyczna pani lekarz. Zebrała ze mną typowy wywiad ginekologiczny i przeprowadziła badanie kwalifikujące (wziernik, badanie palcami, usg dopochwowe). Szczerze mówiąc czas tych badań i czekania był najmniej miły. Zanim wpuścili mnie na oddział minęło 2h40minut. Pani lekarka była miła, ale mało delikatna i badanie chociaż zwykłe było nieprzyjemne. Do tego w małym gabinecie nie było łazienki, więc rozebrać się trzeba było przy krześle dosłownie na przeciwko pani i bez żadnej zasłonki czy spódniczki, więc niekomfortowo. Dodatkowo łazienka ogólnodostępna przy korytarzach była paskudna i śmierdząca. 🤣 ale po tych 3h dostałam teczkę i z nią trzeba było iść piętro wyżej na oddział i przekazać je położnym. Tu już była cudowna atmosfera, czułam się zaopiekowana. Przekazałam teczkę, poczekałam 10 minut na korytarzu na łóżko. Pani założyła mi w gabinecie wenflon, druga zebrała wywiad i dokładnie wyjaśniła, co się będzie działo. Pokazano mi łazienkę na oddziale i zaprowadzono do sali. Miałam swoje łóżko. Warto mieć wodę, jakieś jedzonko i wygodne ubrania, coś dla zabicia nudy. Około 11:15 zawołali mnie na zabieg, była łazienka do przebrania się, czy podmycia i spódniczki. Weszłam do sali zabiegowej, były trzy panie. Bardzo miła młoda pani lekarz. Podłączono mi kroplówkę przeciwbólową, mogłam się położyć na fotelu gin. Poczekaliśmy aż zacznie działać, pani doktor wyjaśniła mi wszystko krok po kroku jeszcze raz i zaczęło się badanie. W trakcie badania ciągle pytano jak się czuję i tłumaczono, co czuję, co się dzieje. Badanie było bardzo nieprzyjemne i bolesne, ale nie tak, jak to sobie wyobrażałam. Przede wszystkim od założenia wziernika do końca badania minęło maks 3 czy 4 minuty. Ból w moim przypadku był jak najgorszy skurcz w czasie okresu, tylko taki trwa chwilę i odchodzi, a tu był ciągły. Do tego uczucie parcia i rozpychania, ale nic co by powodowało, ze spadam z fotela, czy płacze. Starałam się oddychać i skupić na tym, że to zaraz minie. Po zabiegu miałam poleżeć na fotelu z kroplówka, aż Ból minie. Potem czekałam na sali na łóżku pół godziny na wypis. Na końcu panie wyjęły mi wenflon, musiałam poczekać aż przestanie krwawić wkłucie i do domciu. Warto mieć wkładkę lub podpaskę, bo trochę plamiłam po plus wycieka kontrast. Na oddziale wszystko mega delikatnie i z szacunkiem.
Mam nadzieję, że wynik był pozytywny! ☺️
A o której mniej więcej wyszłaś ze szpitala? 🤔 Zastanawiam się, czy partner ma na mnie czekać, czy może wrócić do domu (a mamy do tego szpitala ok 40-50 minut drogi).💃'95🕴️'90
⌛10cs naturalnie ✖️
⌛1 IUI ✖️
Plan:
✨ 09/04/25 konsultacja u specjalistki od endometriozy (ocena stopnia zaawansowania oraz ew. konieczności operacji)
🔜 2 IUI (Lametta+ Menopur)
Diagnostyka:
❌ Endometrioza otrzewnowa
❌ Adenomioza rozproszona
❌ Prawy jajnik przyklejony do macicy (prawdopodobnie zrost) i za wysoko umiejscowiony
❓DHEA-S wynik 520ug/dl -> do powtórzenia
➖ IO, BMI 24.1 📉(Siofor 500 XR + dieta przeciwzapalna)
➖ U partnera seminogram w dolnej granicy normy. HBA 77%. Fragmentacja DNA 82%
➖ Dominacja estrogenowa
✔️ W miarę regularne cykle i naturalne owulacje (progesteron 7DPO zawsze w zakresie 16-22 ng/ml). AMH (17.08.24) 2,29ng/ml
✔️ Jajowody drożne, wymaz MUCHa czysty, Pasożyty+ lambia+ helicobacter- nie wykryto, kariotypy prawidłowe u obu, przeciwciał ANA nie wykryto
✨ Just because it's taking time,
doesn't mean it's not happening. ✨ -
Cześć Dziewczyny. Wracam z małym update, myślę, że warto, żebyście wiedziały. Sama przed badaniem czytałam te komentarze, jak Biblię, po 10 razy, doszukując się istotnych informacji.
W listopadzie miałam sprawdzaną drożność. Byłam bardzo zadowolona. Mój komentarz znajdziecie wyżej.
W tym miesiącu zrobiłam histeroskopii, w prywatnej klinice. Okazało się, że lewy jajowód jest totalnie niedrożny. Zaklejony na amen.
Podczas Hsg faktycznie nie mogli zobaczyć przepływu płynu i długo cisnęli, w końcu uznali, że go „przepchnęli”. Jak się okazuje nie.
Na szczęście podczas histeroskopii jajowód został udrożniony, ale nie chciałybyście zobaczyć mojej miny, kiedy na monitorze zobaczyłam, jak ten jajowód wygląda…
Lekarz powiedział, że sino Hsg z użyciem soli jest tak naprawdę guzik warte.
Pianka faktycznie może coś udrożnić, kontrast też.
To tylko tak ku przestrodze z mojej strony, bo ja kilka miesięcy wierzyłam w dobrą diagnozę postawioną podczas tego badania… -
Niecierpliwaja wrote:Cześć Dziewczyny. Wracam z małym update, myślę, że warto, żebyście wiedziały. Sama przed badaniem czytałam te komentarze, jak Biblię, po 10 razy, doszukując się istotnych informacji.
W listopadzie miałam sprawdzaną drożność. Byłam bardzo zadowolona. Mój komentarz znajdziecie wyżej.
W tym miesiącu zrobiłam histeroskopii, w prywatnej klinice. Okazało się, że lewy jajowód jest totalnie niedrożny. Zaklejony na amen.
Podczas Hsg faktycznie nie mogli zobaczyć przepływu płynu i długo cisnęli, w końcu uznali, że go „przepchnęli”. Jak się okazuje nie.
Na szczęście podczas histeroskopii jajowód został udrożniony, ale nie chciałybyście zobaczyć mojej miny, kiedy na monitorze zobaczyłam, jak ten jajowód wygląda…
Lekarz powiedział, że sino Hsg z użyciem soli jest tak naprawdę guzik warte.
Pianka faktycznie może coś udrożnić, kontrast też.
To tylko tak ku przestrodze z mojej strony, bo ja kilka miesięcy wierzyłam w dobrą diagnozę postawioną podczas tego badania…Niecierpliwaja lubi tę wiadomość
Starania od 2014 roku niezliczona liczba badan zabiegow i kasy...
21.06.2018 ICSI jednej blastocysty (niestety negatyw)
04.02.2019 crio blastki ( ciąża biochemiczna) [*]
10.06.2019 crio blastki (biochemiczna) [*]
14.02.2021 kolejna procedura
03.03.2021 odwołany transfer hiperstymulacja
❄️❄️❄️❄️❄️ blastek
26.05. 2021 transfer beta 6dpt-37, 9dpt-123,11dpt - 160,13dpt-125
08.12.2022 5 transfer
6 dpt 33 8dpt 103.8 10 dpt 252 12 dpt 470 20 dpt 1631 22 dpt 389 😭
30.10.2023 laparoskopia podejrzenia wodniaka niestety sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje...
06.08 6 transfer blastka 4.1.2 8dpt 86 10dpt 208 12 dpt 418 15 dpt 1144... 22.04.25 czekamy na ciebie synek