Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Suplementacja w ciąży a wytyczne ekspertów. Poznaj kluczowe składniki dla mamy i dziecka 👇
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się z pomocą medyczną In vitro z komórką dawczyni
Odpowiedz

In vitro z komórką dawczyni

Oceń ten wątek:
  • Cara Autorytet
    Postów: 435 230

    Wysłany: 30 stycznia, 18:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    youdith wrote:
    Kurde nie do końca wiem jak to rozumieć
    Czy w takim razie jeśli się nie udało za pierwszym razem to za drugim jest bardziej prawdopodobne że się uda ? Skoro 75-80%?
    Niby tak, ale trochę to dziwne, bo przecież najpierw transferuje sie najlepszy zarodek, te gorsze się zostawia. Więc jeśli za 2 czy 3 razem transferujemy słaby zarodek, który ma szansę powiedzmy 20%, to jakim cudem ten transfer ma szansę powodzenia 75-90% 🤔 Chyba ze inaczej się liczy szanse skumulowane?
    U nnie zawsze pierwszy transfer z kolejnej procedury wychodził mimo wszystko najlepiej, przynajmniej coś sie działo. Kolejne to już praktycznie zawsze beta 0.

  • Illuminati Znajoma
    Postów: 19 9

    Wysłany: 30 stycznia, 18:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klasyfikacja zarodków często ma się nijak do efektu końcowego, sama ocena rozwoju i tempa podziałów komórkowych to nie wszystko. Ocenia embriolog na oko, w wąskim przedziale czasu, który ma do dyspozycji, później się okazuje, że najlepszych blastocyst wyszły jedynie niespełnione nadzieje, a na te najsłabsze trzeba uważać, żeby palców do kontaktu nie wsadziły. Poza jakością zarodków największy wpływ mają pozostałe czynniki których nie widać gołym okiem, a których np PGT-A nie jest w stanie wykryć.

    Szanse na zdrową ciążę z danej klasy blastocysty wyglądają tak:
    4AA, 5AA, 6AA : 60% – 70%
    3AA, 4AB, 4BB, 3BB: 40% – 50%
    2CC, 3CC, 4CC: 15% – 25%

    I nie ma tu sprzeczności pomiędzy poprzednim postem. Tak działa rachunek prawdopobieństwa/statystyka.
    W tym wątku można znaleźć wiele historii to potwierdzających.


    MoniaB lubi tę wiadomość

    wiem więcej
  • Ewa6 Ekspertka
    Postów: 134 118

    Wysłany: 30 stycznia, 19:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny do którego roku życia mogę skorzystać z zamrożonych komórek ? Jesli chciałabym myśleć o drugiej ciazy?

    Olamonola lubi tę wiadomość

    Ona 44 On 34 + 12 lenia suczka 🐕
    IVF 09.2023 nieudane 😔
    IVF 08.2024 nieudane 😔
    IVF 10.2024 start procedury z KD Bocian Poznań
    IVF 23.11.2024 transfer świeży 5.1.1
    4.1.1 i 3.1.1 na zimowisku ❄❄
    9dpt - 288
    11dpt - 584, progesteron 26
    25dpt mamy ❤ 6mm
    9w5d CRL 3,12 cm
    13w3d CRL 7cm I prenatalne
    19w4d 315g
    20w5d II prenatalne 407g 💙
    21w4d Echo serca wszystko ok
    24w4d 794g chłopaka 💙
    28w4d 1470g 💙
    30w5d III prenatalne 1688g 💙
    33w4d 2259g 💙
    37w4d 3299g 💙
    37w6d 3280g 💙 urodził się A przez cc na cito. Stan przedrzucawkowy.
  • Cara Autorytet
    Postów: 435 230

    Wysłany: 30 stycznia, 20:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Illuminati wrote:
    Klasyfikacja zarodków często ma się nijak do efektu końcowego, sama ocena rozwoju i tempa podziałów komórkowych to nie wszystko. Ocenia embriolog na oko, w wąskim przedziale czasu, który ma do dyspozycji, później się okazuje, że najlepszych blastocyst wyszły jedynie niespełnione nadzieje, a na te najsłabsze trzeba uważać, żeby palców do kontaktu nie wsadziły. Poza jakością zarodków największy wpływ mają pozostałe czynniki których nie widać gołym okiem, a których np PGT-A nie jest w stanie wykryć.

    Szanse na zdrową ciążę z danej klasy blastocysty wyglądają tak:
    4AA, 5AA, 6AA : 60% – 70%
    3AA, 4AB, 4BB, 3BB: 40% – 50%
    2CC, 3CC, 4CC: 15% – 25%

    I nie ma tu sprzeczności pomiędzy poprzednim postem. Tak działa rachunek prawdopobieństwa/statystyka.
    W tym wątku można znaleźć wiele historii to potwierdzających.
    I tak, i nie. Jednak skądś te statystyki wynikają;) Jednak im lepszy zarodek, tym większa szansa na ciążę, oczywiście przy świadomości miliona innych rzeczy niż tylko ocena morfologiczna.
    Statystyka to niestety okrutna nauka, 50% szansy oznacza ze jednej osobie z danym zarodkiem udaje się zawsze za każdym razem, a innej nie uda się nigdy, choć statystycznie obie miały 50% szansy.
    Ja niestety nigdy jeszcze nie byłam w tych procentach, którym się udało 😉

  • glodia Autorytet
    Postów: 940 534

    Wysłany: 30 stycznia, 21:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    basiaO. wrote:
    Nam psycholog na rozmowie przed przystąpieniem do procedury powiedziała, nie złośliwie ani nic tylko, jak to prawnie jest, że jesteśmy za starzy żeby dostać niemowlaka do adopcji. W tym wieku (wtedy 42 i 43) możemy tylko starsze dziecko. Rozbawiło mnie to trochę, bo żeby mieć dziecko czy swoje naturalnie czy z in vitro to nie jest się starym, ale żeby adoptować to my już jak z domu starców.
    Te kryteria adopcji juz się zmieniły i wiele ośrodków pozwala na większą różnice niż 40 lat.

  • glodia Autorytet
    Postów: 940 534

    Wysłany: 30 stycznia, 22:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cara wrote:
    Dziewczyny, z kronikarskiego obowiązku chciałam tylko poinformować, że u mnie transfer nr 10, 4ty z KD tym razem z inną dawczynią, przeszedł do historii. Nie pisałam tu wcześniej, nauczona doświadczeniem. Ponad rok temu cieszylam się tu z pozytywnej bety i dobrych przyrostów, a i tak skończyło sie pustym jajem.
    Teraz chcialam poczekać na potwierdzenie ciąży na USG. Nie doczekałam się. Po super starcie i wysokim pierwszym przyroście beta zaczęła zwalniać, aż w końcu mocno spadła. Dziś odstawiam leki.
    Nie wiem, co jest nie tak, ale ewidentnie nadal jest. Mimo że byłam przygotowana jak nigdy, kolejny raz, w sumie z 11tym zarodkiem się nie udało :(
    Nie mieszczę się w żadnych statystykach udanych zakończeń. Przeciez KD to miala byc formalność, przecież jedynym problemem wg lekarzy byly moje komórki. A tymczasem jest jak jest. Być może jestem ciążooporna.
    Przepraszam za ten pesymistyczny ton, ale musiałam sie wyżalić.
    Cara, bardzo mi przykro ☹️

  • jungleurban0808 Znajoma
    Postów: 16 0

    Wysłany: 31 stycznia, 01:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć,
    jak wygląda kwalifikacja do in vitro z komórką dawczyni?
    Czy długo czekałyście na dawczynię? Co o niej wiedziałyście?
    piszcie jaka klinika + lekarz

  • Nikki0304 Znajoma
    Postów: 19 11

    Wysłany: 31 stycznia, 10:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem w 3 procedurze, Gameta Łódź. Jesli chodzi o dawczynie to czekałam od 1 m-ca do 6 m-cy. Znałam cechy fenotypowe, kolor włosów i ich rodzaj (kręcone, proste:), kolor oczu, wiek, wagę.

  • BettyConfetti Nowa
    Postów: 5 2

    Wysłany: 31 stycznia, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej! Też jesteśmy z mężem w Gamecie Rzgów. Na dawczynię czekaliśmy o dziwo tylko ok. miesiąca. Potem dano nam ok. tygodnia na przemyślenie sprawy. Od tamtej pory czekaliśmy na sprowadzenie komórek do kliniki jakiś miesiąc. Aktualnie sprawa utknęła w miejscu, ponieważ przeszlam grypę i chcę trochę odbudować organizm, ale to będzie docelowo nasz pierwszy transfer. Co do podanych informacji dot. dawczyni podano nam to wszystko o czym wspomina Nikki0304 wyżej, plus dopytaliśmy o choroby w rodzinie, czy wcześniej rodziła i jakiego jest pochodzenia.

  • Angelles Autorytet
    Postów: 384 248

    Wysłany: 31 stycznia, 11:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    basiaO. wrote:
    A u nas wieści kiepskie. Dwa lata temu mama miała raka piersi, wycięty i zaleczony z sukcesem. A w piątek zaczyna wlewy z chemii, bo wykryli jej mięsaka na szyjce macicy. Na szczęście wszystko wycięte 1.5 cm zmiana bez przerzutów i szybko wykryty, ale złośliwy dość.
    Basiu doskonale wiem przez co przechodzisz. Moja mama również jest w trakcie leczenia z tym, że u Nas trwa to już kilka lat ( leki będzie przyjmować do końca życia lub do nawrotu choroby kiedy okaża się nieskuteczne). Przeszła bardzo ciężką operację bo nowotwór zdążył się rozsiać. Walka o jej życie i zdrowie kosztowala mnie pewnie zdrowie i kto wie być może jestem z tego powodu na tym wątku... Najważniejsze, że Nasze mamy są z Nami. Teraz walczę o swoje szczęście. Dużo spokoju Ci życzę i zdrowia dla mamy♥️

    ♀️♂️ obydwoje po 38
    On-zdrowy
    Ona: AMH(1.26-2.2023, 1.08-5.2023,O.26-1.2024)
    Allo:28.3
    Cross:35.9
    CMT:9%
    przeciwciała: -
    V Leiden: -
    Czynnik II (protrombiny):-
    Czynnik VR2: -
    MTHFR: układ heterozygotyczny
    Zespół łamliwego chromosomu X: -
    KirBxzdel2DL5,2DS1,2DS5,
    Obydwoje HLA-C: C2C2
    od 2023 3 próby na swoich komórkach, KRAKOVI- brak zarodków
    DECYZJA KD (25l), INVICTA
    6 kom, 4 blastocysty( 511,522,523), PGT: 3 ok
    1 transfer: 11.2024 - beta 0
    Atosiban na moją prośbę:
    2 transfer: 03.2025- beta 0
    Histeroskopia- stan zapalny endo(10 dni Metronidazol, Macmirror, Unidox)
    3 tran: 06.2025, 8 t.c 💔
    10 dni Metronidazol, Macmirror,Unidox
    NOWA DAWCZYNI-25l
    6 kom,4 blas(2x:511,2x:522)
    Po PGT: 2ok(511 i 522)
    Encorton,Accofil, Clexane,Nospa,Prolutex
    15.10 transfer 511
    15dpt:cb💔
    12.01- 4transfer(Accofil, Encorton,Prolutex, Cyclogest,Estrofem, Immunoglobuliny, Prograf, NoSpa,Acard
    ostatnia nadzieja ivig🍀
    9.01-Flebogamma,
    24dpt jest❤️
    6.02 wlew Privigen
  • basiaO. Ekspertka
    Postów: 212 261

    Wysłany: 31 stycznia, 12:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Angelles wrote:
    Basiu doskonale wiem przez co przechodzisz. Moja mama również jest w trakcie leczenia z tym, że u Nas trwa to już kilka lat ( leki będzie przyjmować do końca życia lub do nawrotu choroby kiedy okaża się nieskuteczne). Przeszła bardzo ciężką operację bo nowotwór zdążył się rozsiać. Walka o jej życie i zdrowie kosztowala mnie pewnie zdrowie i kto wie być może jestem z tego powodu na tym wątku... Najważniejsze, że Nasze mamy są z Nami. Teraz walczę o swoje szczęście. Dużo spokoju Ci życzę i zdrowia dla mamy♥️

    Dziękuję. U nas na szczęście oba nowotwory bez przerzutów. Pierwszy dobrze reagował na hormonoterapię i przed operacją zmalał o połowę. Mama zdecydowała się na wycięcie całej piersi. Lekarz powiedział, że tak jest lepiej, bo nie będzie musiała chodzić na naświetlania czy chemię, a to nie jest obojętne, a ona jest też lekooporna. Nadal kontynuuje hormonoterapię. Po badaniach genetycznych jesteśmy z siostrą wolne od obciążenia genetycznego. Ten drugi szybko wykryty bez przerzutów, bo mama jest pod stałą kontrolą lekarską, no i sama też się pilnuje. Po pierwszym krwotoku od razu poszła do lekarza i zwołali konsylium. Podejrzewali hpv, ale zostało to wykluczone. Operacja się udała. Wczoraj pierwszy wlew. Czekam na wieści jak z samopoczuciem. Ciągle coś się czepia. Reumatyzm, IBS, uchyłki, musi pilnować diety ze względu na nerki, a do tego te nowotwory.

    Ona 43
    tarczyca zdrowa,
    brak endometriozy,
    kariotyp prawidłowy
    brak chorób przewlekłych
    homocysteina w normie

    On 44
    cukrzyca II typu - avamina, amaryl
    kariotyp prawidłowy
    morfologia 3%
    całkowita liczba plemników 279,9 ml/ejak.
    ruchliwość 63%
    fragmentacja 85,81% prawidłowych

    05.2023 poronienie zatrzymane ciąża naturalna
    AMH 04.2024 -2,17 ng/ml
    IVF 08.2024 słaba odpowiedź na stymulację - 2 oocyty, oba nieprawidłowe
    IVF 09.2024 uzyskano 4 oocyty, dwa przetrwały do 5 doby. transfer świeży - nieudany, drugi zarodek nieprawidłowy
    IVF 10.2024 uzyskano 6 komórek, 4 dojrzałe, 2 zarodki w 5 dobie oba nieprawidłowe

    histeroskopia - wynik niejednoznaczny (mała ilość materiału do badania) -wprowadzono 3 rodzaje antybiotyków

    IVF 02.2025 start procedury z KD
    AMH 01.2025 0.96 ng/ml
    6 komórek zapłodnionych, 5 zarodków uzyskanych, 3 zbadane, 1 nieprawidłowy. 2 zdrowe zarodki
    transfer nr 2 - 4.08
  • WiosnyFanka Autorytet
    Postów: 2669 3463

    Wysłany: 31 stycznia, 13:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cara wrote:
    Dziewczyny, z kronikarskiego obowiązku chciałam tylko poinformować, że u mnie transfer nr 10, 4ty z KD tym razem z inną dawczynią, przeszedł do historii. Nie pisałam tu wcześniej, nauczona doświadczeniem. Ponad rok temu cieszylam się tu z pozytywnej bety i dobrych przyrostów, a i tak skończyło sie pustym jajem.
    Teraz chcialam poczekać na potwierdzenie ciąży na USG. Nie doczekałam się. Po super starcie i wysokim pierwszym przyroście beta zaczęła zwalniać, aż w końcu mocno spadła. Dziś odstawiam leki.
    Nie wiem, co jest nie tak, ale ewidentnie nadal jest. Mimo że byłam przygotowana jak nigdy, kolejny raz, w sumie z 11tym zarodkiem się nie udało :(
    Nie mieszczę się w żadnych statystykach udanych zakończeń. Przeciez KD to miala byc formalność, przecież jedynym problemem wg lekarzy byly moje komórki. A tymczasem jest jak jest. Być może jestem ciążooporna.
    Przepraszam za ten pesymistyczny ton, ale musiałam sie wyżalić.

    Cara, u mnie udał się dopiero 5-ty transfer z KD. To była nasza trzecia dawczyni. Podeszłam do ostatniej procedury bardzi zadaniowo. Wiedziałam, że nie mam endometriozy, a i tak pojechałam kilkaset km do Specjalisty tylko po to, żeby to potwierdził. Wszyscy mówili, że nie ma sensu badać zarodków z KD, a ja podchodząc do ostatniej procedury na pierwszej wizycie powiedziałam, że w grę wchodzi tylko KD z badaniem genetycznym zarodków. Bardzo trzymam kciuki! Kiedyś jeden z lekarzy powiedział mi, że każdy nieudany transfer statystycznie zbliża nas do tego udanego i to dodawało mi nadziei w trudnych chwilach. Macie jeszcze zarodki?

    Cara, Olamonola, Angelles lubią tę wiadomość

    Starania od 2019.
    ET zarodek 3-dniowy: beta 0;
    FET 5AA KD (Encorton): beta 0;
    FET 4AA KD (Encorton, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
    FET 3AA KD (Accofil, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
    FET 4AB KD (Immunoglobuliny, Neoparin, Embryoglue): przy beta 2500 ciąża pozamaciczna;
    FET HB/2 po PGT-A KD (Immunoglobuliny, Neoparin): 8dpt - beta 110; 10dpt - beta 254; 12dpt - beta 468; 14dpt - beta 1024; 17dpt - beta 3987 (pęcherzyk w macicy);
    31dpt (7+2): CRL - 10,5mm i mamy serduszko;
    8+1: CRL - 1,73cm;
    11+5: CRL - 5,00cm (Nifty ok, Pappa ok. Będzie chłopak);
    13+6: CRL - 7,97cm
    21+4: połowkowe (475g Człowieka)
    35+5: narodziny synusia - 2450g

    age.png
  • Cara Autorytet
    Postów: 435 230

    Wysłany: 31 stycznia, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    WiosnyFanka wrote:
    Cara, u mnie udał się dopiero 5-ty transfer z KD. To była nasza trzecia dawczyni. Podeszłam do ostatniej procedury bardzi zadaniowo. Wiedziałam, że nie mam endometriozy, a i tak pojechałam kilkaset km do Specjalisty tylko po to, żeby to potwierdził. Wszyscy mówili, że nie ma sensu badać zarodków z KD, a ja podchodząc do ostatniej procedury na pierwszej wizycie powiedziałam, że w grę wchodzi tylko KD z badaniem genetycznym zarodków. Bardzo trzymam kciuki! Kiedyś jeden z lekarzy powiedział mi, że każdy nieudany transfer statystycznie zbliża nas do tego udanego i to dodawało mi nadziei w trudnych chwilach. Macie jeszcze zarodki?
    Dzięki, Twoja historia daje nadzieję. Choć z kolei ja czytalam badania, że po 3 czy 4 transferze szanse niestety juz nie rosną.
    Jestem zadaniowcem, nie umiem odpuścić. I to chyba nie jest zaletą. Czasami mam wrazenie, ze in vitro podobne jest do hazardu, za każdym razem wydaje mi się, że przy kolejnym rozdabiu w końcu wygram;)
    Tak, mamy 3 zarodki od tej dawczyni, ale tylko jeden średnio-dobry.Wiem, ze ocena morfologiczna to nie wszystko, ale jednak im gorszy zarodek tym statystycznie mniejsze szanse. Niestety zarodki nie badane, lekarze odradzali. Teraz uważam, że to błąd. Być moze to nie z moimi komórkami cos było nie tak, ale moze to jednak nasienie męża? Ciężko teraz to ocenić. Chcę podejść jeszcze do jednego transferu, a potem pomyślę, czy 2 słabsze zarodki transferować razem, czy nowa dawczyni, czy odpuszczamy.
    WiosnyFanka, mówisz o dr Janowcu? Czy byłaś może na sztucznej menopauzie czy u Ciebie nie bylo takiej potrzeby? Ja wiem, że mam adenomioze, w styczniu mialam wycinane ognisko podczas mini histero. Ale stanu zapalnego , zrostów nie mam. Obstawiona jestem immunologiczne od Jarosz. Ostatnie wyniki immuno dobre. Tylko ten KIR AA i c1c2 męża są problemem.
    Reprofit mówi o wyciszeniu Diphereline, ale czy w moim wieku ma to sens? Ja juz raczej mam bliżej niż dalej do swojej meno, wiec w sumie nie wiem, co to może pozytywnego u mnie wnieść ;)

  • WiosnyFanka Autorytet
    Postów: 2669 3463

    Wysłany: 31 stycznia, 14:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cara wrote:
    Dzięki, Twoja historia daje nadzieję. Choć z kolei ja czytalam badania, że po 3 czy 4 transferze szanse niestety juz nie rosną.
    Jestem zadaniowcem, nie umiem odpuścić. I to chyba nie jest zaletą. Czasami mam wrazenie, ze in vitro podobne jest do hazardu, za każdym razem wydaje mi się, że przy kolejnym rozdabiu w końcu wygram;)
    Tak, mamy 3 zarodki od tej dawczyni, ale tylko jeden średnio-dobry.Wiem, ze ocena morfologiczna to nie wszystko, ale jednak im gorszy zarodek tym statystycznie mniejsze szanse. Niestety zarodki nie badane, lekarze odradzali. Teraz uważam, że to błąd. Być moze to nie z moimi komórkami cos było nie tak, ale moze to jednak nasienie męża? Ciężko teraz to ocenić. Chcę podejść jeszcze do jednego transferu, a potem pomyślę, czy 2 słabsze zarodki transferować razem, czy nowa dawczyni, czy odpuszczamy.
    WiosnyFanka, mówisz o dr Janowcu? Czy byłaś może na sztucznej menopauzie czy u Ciebie nie bylo takiej potrzeby? Ja wiem, że mam adenomioze, w styczniu mialam wycinane ognisko podczas mini histero. Ale stanu zapalnego , zrostów nie mam. Obstawiona jestem immunologiczne od Jarosz. Ostatnie wyniki immuno dobre. Tylko ten KIR AA i c1c2 męża są problemem.
    Reprofit mówi o wyciszeniu Diphereline, ale czy w moim wieku ma to sens? Ja juz raczej mam bliżej niż dalej do swojej meno, wiec w sumie nie wiem, co to może pozytywnego u mnie wnieść ;)

    To, że jesteś zadaniowcem to bardzo dobrze. Gdyby nie moja zadaniowość to nigdy nie byłabym w miejscu, w którym jestem obecnie. Do teraz uważam, że mój sukces podyktowany był moją determinacją, a nie pomocą lekarzy.

    Do Janowca nie było szansy się dostać. Znalazłam na grupie poświęconej endometriozie polecajki lekarzy i ostatecznie zdecydowałam się jechać do Warszawy do polecanego Specjalisty (za cholerę nie mogę sobie przypomnieć nazwiska). Wyciszenie adeno jest mega ważne. Czytałam tu na forum, że w tym celu dziewczyny dostawały duże dawki leków przeciwskorczowych.

    Miałam Diphereline w cyklu poprzedzającym transfer. Do szczęśliwego transferu podchodziłam po 40-tce. Myślę, że to nie zaszkodzi, a tylko moze pomoc.

    Sprawdzasz poziom progesteron i estriadiolu na różnych etapach cyklu transferowego?

    małgorzatek, Cara, Angelles lubią tę wiadomość

    Starania od 2019.
    ET zarodek 3-dniowy: beta 0;
    FET 5AA KD (Encorton): beta 0;
    FET 4AA KD (Encorton, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
    FET 3AA KD (Accofil, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
    FET 4AB KD (Immunoglobuliny, Neoparin, Embryoglue): przy beta 2500 ciąża pozamaciczna;
    FET HB/2 po PGT-A KD (Immunoglobuliny, Neoparin): 8dpt - beta 110; 10dpt - beta 254; 12dpt - beta 468; 14dpt - beta 1024; 17dpt - beta 3987 (pęcherzyk w macicy);
    31dpt (7+2): CRL - 10,5mm i mamy serduszko;
    8+1: CRL - 1,73cm;
    11+5: CRL - 5,00cm (Nifty ok, Pappa ok. Będzie chłopak);
    13+6: CRL - 7,97cm
    21+4: połowkowe (475g Człowieka)
    35+5: narodziny synusia - 2450g

    age.png
  • małgorzatek Ekspertka
    Postów: 157 115

    Wysłany: 31 stycznia, 15:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    WiosnyFanka wrote:
    To, że jesteś zadaniowcem to bardzo dobrze. Gdyby nie moja zadaniowość to nigdy nie byłabym w miejscu, w którym jestem obecnie. Do teraz uważam, że mój sukces podyktowany był moją determinacją, a nie pomocą lekarzy.

    Do Janowca nie było szansy się dostać. Znalazłam na grupie poświęconej endometriozie polecajki lekarzy i ostatecznie zdecydowałam się jechać do Warszawy do polecanego Specjalisty (za cholerę nie mogę sobie przypomnieć nazwiska). Wyciszenie adeno jest mega ważne. Czytałam tu na forum, że w tym celu dziewczyny dostawały duże dawki leków przeciwskorczowych.

    Miałam Diphereline w cyklu poprzedzającym transfer. Do szczęśliwego transferu podchodziłam po 40-tce. Myślę, że to nie zaszkodzi, a tylko moze pomoc.

    Sprawdzasz poziom progesteron i estriadiolu na różnych etapach cyklu transferowego?

    to prawda trzeba być zdeterminowanym w tych sprawach.. ja trafiałam na kiepskich lekarzy w sensie podejścia do tematu, raczej straszących" nie zdąży Pani, tu się już nie uda bo wiek, bla bla, z takim endometrium to się nie uda, bo zniszczone a ja cały czas .. walczyłam ..

    tu trzeba być silnym psychicznie patrząc na podejścia, w których się nie udaję, albo zaliczając że tak powiem straty w kształcie poronień..

    też miałam podane dipherlinie w podejściu, przed podejściem, w którym się nie udało.. bo sądzę, że niestety ale kiepskie były komórki.. a klinika kasę zgarnęła- a wtedy nie byliśmy w programie.. bo to dopiero ruszało.. na koniec od lekarza usłyszałam, że to nie piekarnia, nie miałam pretensji, że transfer się nie udał, ale o to, że komórki musiały być naprawdę kiepskie.. jedna padła na starcie bez zapłodnienia, z 4 powstał jeden zarodek wątpliwej jakości.. i się nie udało..

    inna klinika, i od razu się udało.. niektóre kliniki nie powinny udzielać takich "świadczeń" jak nie wiedzą co robią bawiąc się nadzieją pacjenta.. do tego obciążając go"lekowo".. to powinny być naprawdę wyselekcjonowane najlepsze komórki, patrząc też na wiek pacjentki, że to czasem już ostatni dzwonek, a nie jakaś loteria..

    trochę sie rozpisałam nie na temat..

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia, 15:40

    Cara, Angelles lubią tę wiadomość

  • Cara Autorytet
    Postów: 435 230

    Wysłany: 31 stycznia, 16:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    WiosnyFanka wrote:
    To, że jesteś zadaniowcem to bardzo dobrze. Gdyby nie moja zadaniowość to nigdy nie byłabym w miejscu, w którym jestem obecnie. Do teraz uważam, że mój sukces podyktowany był moją determinacją, a nie pomocą lekarzy.

    Do Janowca nie było szansy się dostać. Znalazłam na grupie poświęconej endometriozie polecajki lekarzy i ostatecznie zdecydowałam się jechać do Warszawy do polecanego Specjalisty (za cholerę nie mogę sobie przypomnieć nazwiska). Wyciszenie adeno jest mega ważne. Czytałam tu na forum, że w tym celu dziewczyny dostawały duże dawki leków przeciwskorczowych.

    Miałam Diphereline w cyklu poprzedzającym transfer. Do szczęśliwego transferu podchodziłam po 40-tce. Myślę, że to nie zaszkodzi, a tylko moze pomoc.

    Sprawdzasz poziom progesteron i estriadiolu na różnych etapach cyklu transferowego?
    Ja ostatni transfer z KD w PL tez mialam na Diphereline, ale na jednym zastrzyku. Beta 0. Kurcze, moze faktycznie ta menopauza 3 miesieczna to brakujący puzzel, sama nie wiem. Tak, progesteron/estradiol sprawdzam zawsze w 2 dc, przed wlaczeniem proga i od transferu prog co 2 dni. Tym razem po raz pierwszy miałam stale bardzo wysoki, ale to sama sobie ustawiłam leki, bo na tym co mi Reprofit zlecił w życiu nie mialabym powyżej 25. Estradiol też po transferach sprawdzany, choć np Czechy w ogóle tego nie badają. 6 transferow z Atosibanem "w razie czego", bo nie mam nadmiernej kurczliwości macicy, po transferach nospa, duże dawki magnezu itp. U nnie chyba nie skurcze są problemem. Akurat wtedy kiedy mialam lekkie bóle miesiączkowe po transferze, takie cmienie, to zawsze implantacja startowała. Brak objawów =beta 0.
    Jakbyś przypomniała sobie to nazwisko lekarza od endo w Wawie albo chociaż gdzie przyjował, to byłabym wdzięczna :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia, 16:32

  • Cara Autorytet
    Postów: 435 230

    Wysłany: 31 stycznia, 16:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malgorzatek, tak mi sie przypomniało, jak wspomniałaś o piekarni 😆 że ja z kolei usłyszałam od jednej lekarki, że dla niej in vitro to jak wyjście po bułki, w kontekście tego, że ona sie na tym lepiej zna i zebym nie zadawala trudnych pytań, nie drążyla i nie leczyla się sama 😅
    Niestety, ale kliniki in vitro to głównie intratny biznes, najlepiej się zarabia na nieszczęściu i desperacji innych.

    małgorzatek, Angelles, Baylee lubią tę wiadomość

  • Olamonola Znajoma
    Postów: 20 19

    Wysłany: 31 stycznia, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    WiosnyFanka wrote:
    Cara, u mnie udał się dopiero 5-ty transfer z KD. To była nasza trzecia dawczyni. Podeszłam do ostatniej procedury bardzi zadaniowo. Wiedziałam, że nie mam endometriozy, a i tak pojechałam kilkaset km do Specjalisty tylko po to, żeby to potwierdził. Wszyscy mówili, że nie ma sensu badać zarodków z KD, a ja podchodząc do ostatniej procedury na pierwszej wizycie powiedziałam, że w grę wchodzi tylko KD z badaniem genetycznym zarodków. Bardzo trzymam kciuki! Kiedyś jeden z lekarzy powiedział mi, że każdy nieudany transfer statystycznie zbliża nas do tego udanego i to dodawało mi nadziei w trudnych chwilach. Macie jeszcze zarodki?


    Cara, przykro mi że się nie udało. TRzymam mcono za Ciebie Kciuki!

    Wiosny Fanka! Dzięki zaten post, bo już się czulam jak jakiś nygus co chce badać zarodki od młodej dawczyni, ale my też chcemy PGTA, chcę mieć jak największe szanse że wszystko pójdzie dobrze.
    Na ostatnim USG wykryli u mnie ognisko Adenomiozy, mam nadzieję że na tyle niewielkie że nie będzie mialo wpływu.
    Janie miałam badanej wogóle immunologii, czy jest coś czym warto się zainteresować, co mogę sprawdzić, wykluczyć przed transferem?
    Miałam jedną implantację, ale nie do końca rozumiem czy immuno wpływa tylko na nią.

    Cara lubi tę wiadomość

    44l

    Ja : AMH 0,75
    hormony ok, endometrium ok, adenomioza naprzedniej ścianie, mało objawowa.
    Immunologia nieznana.

    44 On: słabe zagęszczenie ale dobre ruchy :)

    V 2024 7 tydz biochem naturals
    XII 2024 15 tydz, t21, terminacja naturals

    2025 czekam na cud
    2026 Cuda się nie dzieją, działamy
    26 styczeń czekamy na KD w WCLN

    rozważamy kliniki w Czechach, zagęszczam ruchy w Polsce
  • Olamonola Znajoma
    Postów: 20 19

    Wysłany: 31 stycznia, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewa6 wrote:
    Dziewczyny do którego roku życia mogę skorzystać z zamrożonych komórek ? Jesli chciałabym myśleć o drugiej ciazy?

    Do 49 chyba w Polsce, ale są inne kraje gdzie możesz pózniej.

    44l

    Ja : AMH 0,75
    hormony ok, endometrium ok, adenomioza naprzedniej ścianie, mało objawowa.
    Immunologia nieznana.

    44 On: słabe zagęszczenie ale dobre ruchy :)

    V 2024 7 tydz biochem naturals
    XII 2024 15 tydz, t21, terminacja naturals

    2025 czekam na cud
    2026 Cuda się nie dzieją, działamy
    26 styczeń czekamy na KD w WCLN

    rozważamy kliniki w Czechach, zagęszczam ruchy w Polsce
  • Cara Autorytet
    Postów: 435 230

    Wysłany: 31 stycznia, 17:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olamonola wrote:
    Cara, przykro mi że się nie udało. TRzymam mcono za Ciebie Kciuki!

    Wiosny Fanka! Dzięki zaten post, bo już się czulam jak jakiś nygus co chce badać zarodki od młodej dawczyni, ale my też chcemy PGTA, chcę mieć jak największe szanse że wszystko pójdzie dobrze.
    Na ostatnim USG wykryli u mnie ognisko Adenomiozy, mam nadzieję że na tyle niewielkie że nie będzie mialo wpływu.
    Janie miałam badanej wogóle immunologii, czy jest coś czym warto się zainteresować, co mogę sprawdzić, wykluczyć przed transferem?
    Miałam jedną implantację, ale nie do końca rozumiem czy immuno wpływa tylko na nią.
    Olamonola, jeśli będziesz miała przebadany zarodek, to ja chyba do pierwszego transferu na razie odpuściłabym immunologię. To są drogie badania, nie do końca uznawane leczenie, a moze się okazać, że nie bedzie to potrzebne. Tego Ci życzę! :)

    Olamonola lubi tę wiadomość

‹‹ 839 840 841 842 843 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

W którym tygodniu planowane cesarskie cięcie? Co spakować do szpitala?

Choć poród fizjologiczny, czyli siłami natury, jest naturalnym procesem, w niektórych sytuacjach cesarskie cięcie może być korzystniejsze dla zdrowia matki i dziecka. W jakich sytuacjach i w którym tygodniu ciąży zaleca się poród przez cesarskie cięcie? Jak przyszła mama może się do tego przygotować?

CZYTAJ WIĘCEJ

USG, test PAPP-A. Nieprawidłowe wyniki badań w ciąży – co dalej?

W badaniu USG lekarz wykrył jakieś nieprawidłowości? A może wyniki testu PAPP-A są niezadowalające? Co dalej? Jakie kroki podjąć? Czy w takiej sytuacji nieinwazyjny test genetyczny może okazać się pomocny? Jakich informacji może dostarczyć test NIPT?

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża po 40 - jak zwiększyć szanse na zajście w ciążę

Czy starania o ciążę po 40 roku życia różnią się? Na co zwrócić uwagę i jak zwiększyć swoje szanse? Przeczytaj 5 sprawdzonych sposobów na zwiększenie szans na zajście w ciążę po 40 roku życia. 

CZYTAJ WIĘCEJ