Ja przysięgam że dostanę załamania nerwowego. Leżę i płaczę. Nie spałam normalnie od nie wiem kiedy. Od tygodni bolą mnie plecy tak że chodzę na rehabilitację, nie wyrabiam, teraz doszedł taki refluks że dwa razy obudziłam się dusząc się kwasem i treścią żołądkową. Boję się iść spać, zasnęłam na siedząco dzisiaj ale obudziłam się odrętwiała razem z drętwym brzuchem, próbuje zasnąć na stosie poduszek na boku ale mój kręgosłup jest wywinięty w literę S… jak tylko położę się bardziej płasko piecze mnie refluks tak, że wytrzymać nie idzie, ale na boku na poduszkach bolą mnie plecy i ręce… najgorsze jest to że na razie jeszcze chodzę do pracy i powinnam jeszcze trochę wytrzymać bo mam idiotycznie rozwiązane zatrudnienie (nie UOP). Chce mi się wyć po prostu chce się raz po prostu wyspać. W ciągu dnia też nie jest wspaniale, puchną mi ręce tak że nie mogę ich zgiąć w pieści, na szczęście nie mam wysokiego ciśnienia. Już się zapisałam teraz w nocy do lekarza na wizytę teraz zaraz bo już gaviscon nie daje rady, wzięłam maksymalną dawkę dobową i nic zero po prostu. Jestem załamana nie wiem jak ja mam pracować intelektualnie, ja jestem cieniem człowieka po prostu. Niewyspana, obolała, aktualnie też głodna i niedojedzona bo nie jem nic od 20 i boję się pić, ale to nic nie pomaga, zgagę i refluks jak miałam tak mam dalej. Boże

(( nie radzę już sobie nie wiem jak mam się ułożyć do spania
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
USG prenatalne 🩵 NIPT zdrowy chłopiec 🐥
