Odpowiedz

LAPAROSKOPIA

Oceń ten wątek:
  • gwiazdeczka88 Ekspertka
    Postów: 435 57

    Wysłany: 3 marca 2015, 20:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to dobrze...czekam na termin - w czwartek pisalam do lekarza ze chce zabieg o napisal ze mnie zapisze ale poki co nie dzwonil.... czekam

    Endometrioza IV stopnia, LUF, laparo 04-2015 i 07-2015,
    HSG w grudniu 2015 - oba drożne, histeroskopia - macica dwurożna, niedoczynność tarczycy, adenomioza.
    AMH 1,98
    06-2016 - I procedura in vitro nieudana bez mrozaków :-(
    13-09-2016 - II procedura, 29 trans. 2 zarodków :-(, brak mrozaków
  • urocza Autorytet
    Postów: 1639 986

    Wysłany: 4 marca 2015, 07:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    UWAGA WAŻNE!!!
    trwa tydzień świadomości endometriozy, szczegóły w linku
    http://pse.aid.pl/tydzien-swiadomosci-endometriozy-2-8-marca-2015/

    3jvzi09kqvn0mrn0.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 10:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Który dziś Wasz dzien cyklu? U mnie leci juz 18... mam nadzieje pecherzyki pieknie pekly :) juz prawie 48 h po podaniu pregnylu..

  • fablous Ekspertka
    Postów: 233 109

    Wysłany: 4 marca 2015, 10:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalia u mnie dopiero 5 więc chyba najbardziej nudny czas ;)
    Idę za tydzień na monitoring zobaczyć czy po laparo moje jajniki wzięły się do pracy i czy pęcherzyk sam coś urośnie. Bo nie łykam w tym cyklu niczego na stymulację.
    Nastawiam się, że pewnie nic nie będzie i od następnego cyklu Clarzole. Ale miło byłoby się pozytywnie zaskoczyć :)

    3i49p07w0kmpd0v3.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    fablous wrote:
    Natalia u mnie dopiero 5 więc chyba najbardziej nudny czas ;)
    Idę za tydzień na monitoring zobaczyć czy po laparo moje jajniki wzięły się do pracy i czy pęcherzyk sam coś urośnie. Bo nie łykam w tym cyklu niczego na stymulację.
    Nastawiam się, że pewnie nic nie będzie i od następnego cyklu Clarzole. Ale miło byłoby się pozytywnie zaskoczyć :)
    no u mnie w pierwszym cyklu po laparoskopii sam pechrzyk urosl, ale dziwny byl ten cykl i w pore nie serduszkowalismy wiec nic tez nie wyszlo.. w drugim bez niczego byla juz kicha no i teraz w 3 cyklu clo i zadzialalo.. i teraz czekam..

  • plimka_bum Autorytet
    Postów: 1620 138

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    u mnie 23 dc więc ja biorę duphaston czekam na @ i zmagam się z infekcją

    Edyta
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie 29 dc ; ( @ nie ma a test rano negatywny :( głupia jestem, że się tak nakręcam :(

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aleksandrakili wrote:
    U mnie 29 dc ; ( @ nie ma a test rano negatywny :( głupia jestem, że się tak nakręcam :(
    Hm a czujesz sie jak na okres czy raczej nie?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No właśnie nic nie czuję. Totalnie nic. Jedynie co to piersi mnie bola i sutki a tak to nic.. chodze co 10 min i sprawdzam czy to już. Ale ani plameczki nie ma...:/ beznadziejny cykl

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aleksandrakili wrote:
    No właśnie nic nie czuję. Totalnie nic. Jedynie co to piersi mnie bola i sutki a tak to nic.. chodze co 10 min i sprawdzam czy to już. Ale ani plameczki nie ma...:/ beznadziejny cykl
    Hm nie martw sie :) bedzie dobrze:) ja tez nie moge sie na niczym innym skupic tylko na tym czy to juz czy jeszcze nie.. od ponad tygodnia co dzien wspolozyjemy i to ze to takie zaplanowane i w ogole juz mi sie nie chce :P

  • fablous Ekspertka
    Postów: 233 109

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalia wiesz jak mówią, do trzech razy sztuka ;)

    U mnie laparo była skoncentrowana na udrażnianiu jajowodów. Jajniki nie były więc nakłuwane i zastanawiam się czy zabieg będzie miał w ogóle jakiś wpływ na jajeczkowanie.

    3i49p07w0kmpd0v3.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    fablous wrote:
    Natalia wiesz jak mówią, do trzech razy sztuka ;)

    U mnie laparo była skoncentrowana na udrażnianiu jajowodów. Jajniki nie były więc nakłuwane i zastanawiam się czy zabieg będzie miał w ogóle jakiś wpływ na jajeczkowanie.
    hmm no a u mnie znowu w ogole nie zrobili udroznania tzn nie sprawdzali czy jest ok.. bo mialam resztki okresu i wtedy tego sie nie robi.. wiec jest strach jeszcze ze jajowody niedrozne.. ach szkoda gadac.. ale moze chociaz jeden jest drozny :) ale u Ciebie owulacja przed laparoskopia byla?

  • fablous Ekspertka
    Postów: 233 109

    Wysłany: 4 marca 2015, 11:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zanim zaczęłam w ogóle monitorować owulację to miałam regularne cykle co 31-33 dni więc przypuszczam że owu była. Ale odkąd chodzę co miesiąc do gina tak owulację miałam tylko po lekach na stymulację... Nie wiem co z cyklami które nie były monitorowane bo nie mierzę temperatury.
    Dlatego ciekawa jestem jak ten mój organizm się będzie zachowywał po ingerencji chirurgicznej.
    Kurcze, szkoda że Ci nie sprawdzili drożności :(. Ja teraz jestem mega wyczulona na to odkąd okazało się, że w tym tkwi nasz problem. Każdemu radzę żeby tą drożność jak najszybciej sprawdzić żeby niepotrzebnie nie faszerować się lekami na stymulację.
    A HSG miałaś kiedyś robione?

    3i49p07w0kmpd0v3.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nie mialam HSG.. bo mialo byc wszytsko robione podczas laparoskopii ale wyszlo jak wyszlo.. no coz..
    lekarka powiedziala ze jak teraz nie zajde w ciaze przy tych pieknych dwoch pecherzykach ( o ile pekna) to zrobi mi hsg.. do tego ja juz zapowiedzialam mojemu narzeczonemu ze zanim ja poddam sie hsg on pojdzie zbadac sowje nasienie.. bo narazie przyejelismy ze jest ok.. ale ktoz to wie??
    no ale licze na cud :) nawet podwojny :) kurde chcialabym miec wlasnie usg.. bo moja lekarka dopiero w piatek przyjmuje wiec nie wiem czy juz pekly czy nie.. jeszcze dzis mamy wspolyzc.. ale jak napisalam wczesniej po tygodniu juz sie nie chce:D

  • fablous Ekspertka
    Postów: 233 109

    Wysłany: 4 marca 2015, 12:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalia to dobry pomysł z badaniem nasienia.
    Ale trzymam mocno kciuki, żeby nie było konieczne :)
    Wiem jaki to stres dla mężczyzny, mój to przechodził już dwukrotnie :(. Wyników nie ma rewelacyjnych ale mieszczą się w normie i nie dyskwalifikują jego płodności.
    W ogóle to czytałam sporo na temat parametrów nasienia u mężczyzn i wychodzi na to, że nasi panowie mają z roku na rok coraz gorsze. Wynika to pewnie z pędu życia, natłoku pracy, chemii którą się faszerujemy i otaczaniem się urządzeniami elektronicznymi. Wyniki jakie dziś ma przeciętny facet jeszcze kilkadziesiąt lat temu kwalifikowałyby go jako mającego problemy z płodnością.
    Aż strach pomyśleć co to będzie dalej...

    Ja w październiku miałam po CLO aż trzy pęcherzyki z czego dwa pękły tak jak trzeba. Już byłam nastawiona na bliźniaki ale @ przyszła jak zawsze. No ale teraz już wiem, że to przez te jajowody nieszczęsne.

    A tak w ogóle to ile się już staracie?

    3i49p07w0kmpd0v3.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    fablous wrote:
    Natalia to dobry pomysł z badaniem nasienia.
    Ale trzymam mocno kciuki, żeby nie było konieczne :)
    Wiem jaki to stres dla mężczyzny, mój to przechodził już dwukrotnie :(. Wyników nie ma rewelacyjnych ale mieszczą się w normie i nie dyskwalifikują jego płodności.
    W ogóle to czytałam sporo na temat parametrów nasienia u mężczyzn i wychodzi na to, że nasi panowie mają z roku na rok coraz gorsze. Wynika to pewnie z pędu życia, natłoku pracy, chemii którą się faszerujemy i otaczaniem się urządzeniami elektronicznymi. Wyniki jakie dziś ma przeciętny facet jeszcze kilkadziesiąt lat temu kwalifikowałyby go jako mającego problemy z płodnością.
    Aż strach pomyśleć co to będzie dalej...

    Ja w październiku miałam po CLO aż trzy pęcherzyki z czego dwa pękły tak jak trzeba. Już byłam nastawiona na bliźniaki ale @ przyszła jak zawsze. No ale teraz już wiem, że to przez te jajowody nieszczęsne.

    A tak w ogóle to ile się już staracie?
    no ja pcos zdiagnozowane juz 4 lata temu, ale nie chcialam dzieci wczesniej i staramy sie od czerwca 2014, wiec stosunkowo niedlugo.. mialo byc gladko i prosto a tu ciagle cos.. ale wierze :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 12:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ailatan wrote:
    Hm nie martw sie :) bedzie dobrze:) ja tez nie moge sie na niczym innym skupic tylko na tym czy to juz czy jeszcze nie.. od ponad tygodnia co dzien wspolozyjemy i to ze to takie zaplanowane i w ogole juz mi sie nie chce :P
    No właśnie potem to tak na siłę trochę trzeba robić bo każdy bardzo pragnie :(( Ja narazie czekam, nie mam innego wyjścia.

  • fablous Ekspertka
    Postów: 233 109

    Wysłany: 4 marca 2015, 13:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ailatan wrote:
    no ja pcos zdiagnozowane juz 4 lata temu, ale nie chcialam dzieci wczesniej i staramy sie od czerwca 2014, wiec stosunkowo niedlugo.. mialo byc gladko i prosto a tu ciagle cos.. ale wierze :)

    U mnie lekarz wykluczył PCO a i tak od stycznia 2014 się nie udaje...:(
    Ale wierzę, że teraz po laparoskopii w końcu przyjdzie nasz czas, prędzej czy później się uda :)

    3i49p07w0kmpd0v3.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca 2015, 13:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kobitki u siebie w pamiętniku opisałam (nie chce mi się tego drugi raz przepisywać) sprawozdanie z laparoskopii. Jakby któraś ekspertka w tej dziedzinie, zechciała poczytać o moim rozpoznaniu ze szpitala, a potem powiedziała o co to chodzi, będę ją wychwalać na wszystkich tematach na forum ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 marca 2015, 13:48

  • fablous Ekspertka
    Postów: 233 109

    Wysłany: 4 marca 2015, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Inezka przeczytałam choć ekspertką nie jestem. Na moje oko niepokojąca może być endometrioza 1st ale z drugiej strony to najniższy stopień i ponoć nie stanowi większego problemu z zajściem w ciążę. Jednak najlepiej będzie jak zapytasz o to lekarza. Nic Ci nie powiedział w szpitalu?
    No i super, że oba jajowody drożne!

    inezka lubi tę wiadomość

    3i49p07w0kmpd0v3.png
‹‹ 113 114 115 116 117 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność a nietolerancja pokarmowa - czy istnieje związek?

Dlaczego coraz częściej przyszli rodzice nie mogą doczekać się upragnionego potomstwa? Czy nieodpowiedni styl odżywiania może przyczyniać się do powstawania zaburzeń płodności? Czy nietolerancja pokarmowa może wpływać na obniżenie płodności, a nawet powodować niepłodność? Jakie testy na nietolerancje pokarmowe warto wówczas wykonać?  

CZYTAJ WIĘCEJ

Torbiel na jajniku - przyczyny, objawy i leczenie

Torbiel na jajniku od czasu do czasu pojawia się u większości kobiet. Są to cysty lub pęcherzyki, które zazwyczaj wypełnione są płynem i które najczęściej samoistnie znikają. Dowiedz się jakie są objawy torbieli i czy mogą być przeszkodą w zajściu w ciążę? Kiedy należy je leczyć i z jakimi chorobami mogą współwystępować. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Testy hormonalne w leczeniu niepłodności

Problemy hormonalne są jedną z najczęstszych przyczyn trudności z zajściem w ciążę. Jakie testy hormonalne warto wykonać podczas diagnostyki i leczenia problemów z płodnością?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego