X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się z pomocą medyczną nie rozwijajace sie komorki
Odpowiedz

nie rozwijajace sie komorki

Oceń ten wątek:
  • Krąsi Autorytet
    Postów: 1410 989

    Wysłany: 8 lipca 2020, 08:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewuszek - racja, forum bezplemnikowców to istna kopalnia wiedzy, ale też i pozytywnych historii, które napędzają do działania. Tam bardzo często jest tak, że ta pierwsza procedura owocuje ciążą (donoszoną!!!) i potrzebują do tego np. 8 - 15 plemników. Na sztuki. Nie na tysiące, czy miliony. A do tego pary uzyskują kilka Zarodeczków i one grzecznie czekają na odpowiedni czas bycia rodzeństwem :)

    Ewuszek lubi tę wiadomość

    gg64roeq27dqfbxi.png

    ona: schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolakt. czynnościowa, MTHFR A1298C - homo, PAI 4G/5G - hetero, KIR Bx, brak: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on: p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, CTFR: F508del - hetero, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI - nieudane;
    2. PICSI: 24.10.2020 Malineczka jest po drugiej stronie brzuszka :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 lipca 2020, 13:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nam też dr zasugerował,że raczej wina moich komórek ,choć z 2 str w 3ivf na 8 komórek z fertilchip selekcja plemnikow było 10o% zapłodnień. Podczas 1 ivf 1 zapłodnienie ,a przy 2 ivf z 6 tylko 4 zapłodnienia. Zarodki stają po 4 dobie ,ogólnie do 3 potrafią mieć 10-8 blastomerow :(

  • Virginia Autorytet
    Postów: 743 805

    Wysłany: 8 lipca 2020, 14:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No wlasnie to forum o meskich sprawach jakos mnie nie napaja optymistycznie. Bo jak moga byc ciaze z wyciagnietych kilku plemnikow to trudno wierzyc, ze przy kilku fiolkach od meza po TESE, ani jeden plemnik nie byl dobry :(
    Musze chyba znowu pogadac z lekarzem. Myslalam, ze zamknelam juz temat, a tutaj takie propozycje z kliniki...

    Dzieki wszystkim za komentarze :)

    ona 40 lat.
    3 IVF 😥
    AZ - 01.09.20
    13dpt - beta 1,815
    15dpt -beta 3,873
    23dpt - mamy ❤️
    8.10.20 - 8 tyg ❤️
    Nasz chłopak jest już z nami - Maj 2021 :)
  • agrafka Koleżanka
    Postów: 63 13

    Wysłany: 26 lipca 2020, 08:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny mam takie pytanie - czy mimo słabych komórek lekarze po każdych kolejnych próbach sugerują Wam robienie kontrolnego badania AMH? Czy sprawdza się to, że niskie AMH idzie w parze z niską jakością komórek, czy raczej macie AMH w normie? Czy powtarzanie tego ma sens, jeśli mamy problem z rozwojem zarodka, a problemu z owulacją i uzyskaniem komórek nie ma:)

    1 x IUI
    4 x ICSI
    słabe komórki, PCOS, IO, MTHFR, PAI-1 4G/5G
  • Ewuszek Autorytet
    Postów: 2018 2681

    Wysłany: 26 lipca 2020, 09:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    agrafka wrote:
    Dziewczyny mam takie pytanie - czy mimo słabych komórek lekarze po każdych kolejnych próbach sugerują Wam robienie kontrolnego badania AMH? Czy sprawdza się to, że niskie AMH idzie w parze z niską jakością komórek, czy raczej macie AMH w normie? Czy powtarzanie tego ma sens, jeśli mamy problem z rozwojem zarodka, a problemu z owulacją i uzyskaniem komórek nie ma:)

    Nie ma reguły co do zależności między poziomem AMH a jakością komórek. Amh jest dla nas tylko informacja ile mamy jeszcze czasu. Ja mam amh koło 6 powtarzałam przed każdą procedura in vitro badanie to jest ważne pół roku wg mojej kliniki. Jeżeli badanie straciło ważność to warto zrobić go ponownie szczególnie jeśli wynik masz na granicy u mnie nie było nigdy dużych zmian poziomu zawsze między 5-6 ale wiem że niektórym mocno poziom się zmienia. Myślę że jako takie samo amh nie ma wpływu na rozwój zarodków są dziewczyny z bardzo niskim a zarodki mają piękne a ja mam bardzo dobry poziom a na trzy procedury udało uzyskać się tylko jedną blastocyste. W takiej sytuacji trzeba starać się znaleźć przyczynę niepowodzeń niestety lekarze często zalecają procedurę za procedurą bez poszerzenia diagnostyki 😔 U mnie po trzeciej procedurze zdiagnozowano cukrzycę typu 2 i ona tu mogła namieszać nikt wcześniej się tym nie zainteresował bo wyniki glukozy i insuliny na czczo miałam bardzo dobre dopiero krzywa pokazała jak jest ale i tak lekarka stwierdziła że mój wynik krzywej to jakaś pomylka że skoro hemoglobina glikonowa ok to nie ma problemu dopiero zmiana lekarza i powtórzenie krzywej potwierdziło to dodam że biorę metformine od długiego czasu niestety średnio mi ona pomaga cukier i tak skacze najlepszym lekarstwem jest dieta o niskim IG a u mnie z nią było różnie. Kolejnym czynnikiem który może mieć u nas wypływ na zarodki to słabe nasienie zarodki do trzeciej doby super po ten zatrzymanie rozwoju wiele by tu wyjaśniło in vitro pół na pół z dawcą ale nie wiemy czy będziemy jeszcze to sprawdzać brak nam sił.

    Musicie się przebadać i znaleźć przyczyne tej sytuacji zawsze jest jakaś przyczyna nie wierzę że zarodki tak po prostu są słabe. A wy wiecie jaka może być u was potencjalna przyczyna ? Badalas krzywą?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 lipca 2020, 09:18

    agrafka lubi tę wiadomość

  • Virginia Autorytet
    Postów: 743 805

    Wysłany: 26 lipca 2020, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zgadzam sie z Ewuszek - sa dziewczyny z wysokim AMH, ktore maja slabe komorki, i dziewczyny z bardzo niskim AMH gdzie wystarczyla jedna dobra komorka do ciazy.
    Ja zaczynalam z AMH 3.6 (teraz mam 1) i jakos nigdy nie mialam dobrych wynikow w uzyskaniu zarodkow.

    Niektorzy jeszcze mowia, zeby sprawdzac FSH i ze jak jest wysokie to moze to wskazywac na slabe komorki.

    Ewuszek, agrafka lubią tę wiadomość

    ona 40 lat.
    3 IVF 😥
    AZ - 01.09.20
    13dpt - beta 1,815
    15dpt -beta 3,873
    23dpt - mamy ❤️
    8.10.20 - 8 tyg ❤️
    Nasz chłopak jest już z nami - Maj 2021 :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 lipca 2020, 20:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    agrafka wrote:
    Dziewczyny mam takie pytanie - czy mimo słabych komórek lekarze po każdych kolejnych próbach sugerują Wam robienie kontrolnego badania AMH? Czy sprawdza się to, że niskie AMH idzie w parze z niską jakością komórek, czy raczej macie AMH w normie? Czy powtarzanie tego ma sens, jeśli mamy problem z rozwojem zarodka, a problemu z owulacją i uzyskaniem komórek nie ma:)
    Ja mam wysokie amh,a komórki słabe. Mąż nasienie już niby lepsze,ale zarodki po 4 dobie stają.... I tak było podczas 3 procedur. Były lekarz stwierdził,że to wina moich komórek,obecny,że komórek i plemników . Zobaczymy co przyniesie transfer naszej słabej blastki lub 4ivf u nowego lekarza

    agrafka lubi tę wiadomość

  • Ewuszek Autorytet
    Postów: 2018 2681

    Wysłany: 26 lipca 2020, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka zdecydowaliście się na czwartą procedurę jednak co zmieniacie w niej ?🙂

  • agrafka Koleżanka
    Postów: 63 13

    Wysłany: 27 lipca 2020, 18:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewuszek wrote:
    Nie ma reguły co do zależności między poziomem AMH a jakością komórek. Amh jest dla nas tylko informacja ile mamy jeszcze czasu. Ja mam amh koło 6 powtarzałam przed każdą procedura in vitro badanie to jest ważne pół roku wg mojej kliniki. Jeżeli badanie straciło ważność to warto zrobić go ponownie szczególnie jeśli wynik masz na granicy u mnie nie było nigdy dużych zmian poziomu zawsze między 5-6 ale wiem że niektórym mocno poziom się zmienia. Myślę że jako takie samo amh nie ma wpływu na rozwój zarodków są dziewczyny z bardzo niskim a zarodki mają piękne a ja mam bardzo dobry poziom a na trzy procedury udało uzyskać się tylko jedną blastocyste. W takiej sytuacji trzeba starać się znaleźć przyczynę niepowodzeń niestety lekarze często zalecają procedurę za procedurą bez poszerzenia diagnostyki 😔 U mnie po trzeciej procedurze zdiagnozowano cukrzycę typu 2 i ona tu mogła namieszać nikt wcześniej się tym nie zainteresował bo wyniki glukozy i insuliny na czczo miałam bardzo dobre dopiero krzywa pokazała jak jest ale i tak lekarka stwierdziła że mój wynik krzywej to jakaś pomylka że skoro hemoglobina glikonowa ok to nie ma problemu dopiero zmiana lekarza i powtórzenie krzywej potwierdziło to dodam że biorę metformine od długiego czasu niestety średnio mi ona pomaga cukier i tak skacze najlepszym lekarstwem jest dieta o niskim IG a u mnie z nią było różnie. Kolejnym czynnikiem który może mieć u nas wypływ na zarodki to słabe nasienie zarodki do trzeciej doby super po ten zatrzymanie rozwoju wiele by tu wyjaśniło in vitro pół na pół z dawcą ale nie wiemy czy będziemy jeszcze to sprawdzać brak nam sił.

    Musicie się przebadać i znaleźć przyczyne tej sytuacji zawsze jest jakaś przyczyna nie wierzę że zarodki tak po prostu są słabe. A wy wiecie jaka może być u was potencjalna przyczyna ? Badalas krzywą?

    Dzięki! Tak też myślałam, byłam ostatnio na konsultacjach u nowego lekarza, który był nieco przerażony moim przypadkiem, zasugerował powtarzanie tego badania, co w mojej ocenie jest bezsensu, teraz się upewniłam :)
    Nie znamy przyczyny, mamy identyczną sytuację, do trzeciej doby ok, później jest zatrzymanie. W mojej klinice proponują ostatnią próbę 50/50 z dawcą, ale też brak mi na to sił, bo ostatnią procedurę przeszłam dość ciężko. Na dodatek lekarze twierdzą, że to raczej wina moich komórek, ale mimo to namawiają, mówiąc, że może za tym kolejnym (5!) razem trafimy na TĄ komórkę i wszystko będzie ok. Rozważamy KD, ale to dopiero w przyszłym roku. Krzywej nigdy nie badałam, wyniki insuliny, cukru, wskaźnik HOMA-IR mam w normie. Mimo to jedne przygotowanie do procedury miałam z dużą dawką metmorfiny (2,5 miesiące 1500mg), przepisaną trochę w ciemno, ale i tak nic to nie zmieniło.

    1 x IUI
    4 x ICSI
    słabe komórki, PCOS, IO, MTHFR, PAI-1 4G/5G
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 lipca 2020, 21:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewuszek wrote:
    Milka zdecydowaliście się na czwartą procedurę jednak co zmieniacie w niej ?🙂
    Lekarza :))))) klinikę :))))) ... To na dobry początek . Choć mąż chce najpierw zrobić transfer u pierwszego lekarza

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 lipca 2020, 21:46

    Virginia lubi tę wiadomość

  • Paulina2666 Koleżanka
    Postów: 37 3

    Wysłany: 29 lipca 2020, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Jestem po pierwszej, niestety nieudanej, próbie in vitro ;( W głowie kłębek myśli dlaczego tak się stało, skąd to wynika... Poniżej przedstawiam to co udało mi się "wyhodować". Co o tym myślicie? Może któraś z Was miała podobne wyniki? Co dalej robić?

    Ilość uzyskanych kumulusów - 13, w tym:
    *Zdegenerowane - 2
    *Puste - 5
    *Komórki jajowe dojrzale - 3
    *Komorki jajowe niedojrzałe - 1 komórka MI, 2 komórki GV

    Z dojrzałych komórek jajowych:
    *Z jednej uzyskana blastocysta 3.1.2
    *Dwie kolejne po zapłodnieniu zdegenerowały w pierwszej dobie

    Niedojrzałe komórki jajowe poddane zostały wydłużonej hodowli, i tak:
    *Z komórki MI otrzymaliśmy MII, która po zapłodnieniu zdegenerowała w pierwszej dobie
    *Z jednej komórki GV otrzymaliśmy MI, a następnie zatrzymała się w rozwoju
    *Druga komórka GV zdegenerowała

    Przy drugiej weryfikacji:
    *B-HCG - 6,4
    *estradiol - 1838
    *progesteron - 20,3
    Lekarka powiedziała, że wyniki są za słabe i że zarodek się nie zagnieździł ;(

    Nie znamy przyczyn naszej niepłodności. Nasienie męczą jest ok, moje wszystkie wyniki również w normie.

    Teraz, po nieudanej próbie, można wnioskować, że problem siedzi w moich komórkach jajowych, z których udało się zdobyć jedynie jedną blastocystkę :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 lipca 2020, 19:53

  • Krąsi Autorytet
    Postów: 1410 989

    Wysłany: 29 lipca 2020, 22:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hm, Paulina piszesz, że Twoje wyniki w normie. Ale jakie? Krzywa glukozowa, krzywa insulinowa, jak prolaktyna po obciążeniu? Jak genetyka, jak immunologia? Zarodek podjął próbę zagnieżdżenia i na bardzo wczesnym etapie obumarł, masz niską, ale zawsze betę. Czy Mąż robił jakieś badania nasienia poza podstawowymi? Np. HBA, fragmentację DNA plemnika?

    Skoro Twoje wyniki są w normie, Męża nasienie również w normie, to z jakiego powodu wylądowaliście w klinice?

    gg64roeq27dqfbxi.png

    ona: schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolakt. czynnościowa, MTHFR A1298C - homo, PAI 4G/5G - hetero, KIR Bx, brak: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on: p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, CTFR: F508del - hetero, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI - nieudane;
    2. PICSI: 24.10.2020 Malineczka jest po drugiej stronie brzuszka :)
  • Paulina2666 Koleżanka
    Postów: 37 3

    Wysłany: 30 lipca 2020, 07:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krąsi wrote:
    Hm, Paulina piszesz, że Twoje wyniki w normie. Ale jakie? Krzywa glukozowa, krzywa insulinowa, jak prolaktyna po obciążeniu? Jak genetyka, jak immunologia? Zarodek podjął próbę zagnieżdżenia i na bardzo wczesnym etapie obumarł, masz niską, ale zawsze betę. Czy Mąż robił jakieś badania nasienia poza podstawowymi? Np. HBA, fragmentację DNA plemnika?

    Skoro Twoje wyniki są w normie, Męża nasienie również w normie, to z jakiego powodu wylądowaliście w klinice?

    Staramy się z mężem od 4 lat. W pierwszym bądź drugim miesiącu naszych starań od razu zaszłam w ciążę, niestety poronienie około 6-7 tydzień. Od tamtego czasu nic... Przez ten czas byłam u wielu ginekologów i wykonałam sporo badań. Niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć, czy miałam te badania, o których wspomniałaś. Wykonywałam wszystkie badania, które lekarze nam zarekomendowali. W klinice znaleźliśmy się, ponieważ mój lekarz po przeprowadzeniu laparoskopii oraz 4 inseminacji powiedział, że pomocy możemy szukać już jedynie w klinice leczenia niepłodności. W Klinice razem z mężem zrobiliśmy badania genetyczne, jakieś badania laboratoryjne, mąż oprócz zwykłego badania nasienia wykonał fragmentację DNA oraz test wiązania z hialuronianem. Żadne nasze wyniki nie wzbudziły podejrzeń. Stwierdzono nam słynną niepłodność idiopatyczną. Jeszcze nie mieliśmy konsultacji z lekarzem, ale po pierwszej próbie in vitro przypuszczamy z mężem, że nasz problem może polegać na słabej jakości komórek jajowych, niestety....

  • Ewuszek Autorytet
    Postów: 2018 2681

    Wysłany: 30 lipca 2020, 08:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina2666 wrote:
    Staramy się z mężem od 4 lat. W pierwszym bądź drugim miesiącu naszych starań od razu zaszłam w ciążę, niestety poronienie około 6-7 tydzień. Od tamtego czasu nic... Przez ten czas byłam u wielu ginekologów i wykonałam sporo badań. Niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć, czy miałam te badania, o których wspomniałaś. Wykonywałam wszystkie badania, które lekarze nam zarekomendowali. W klinice znaleźliśmy się, ponieważ mój lekarz po przeprowadzeniu laparoskopii oraz 4 inseminacji powiedział, że pomocy możemy szukać już jedynie w klinice leczenia niepłodności. W Klinice razem z mężem zrobiliśmy badania genetyczne, jakieś badania laboratoryjne, mąż oprócz zwykłego badania nasienia wykonał fragmentację DNA oraz test wiązania z hialuronianem. Żadne nasze wyniki nie wzbudziły podejrzeń. Stwierdzono nam słynną niepłodność idiopatyczną. Jeszcze nie mieliśmy konsultacji z lekarzem, ale po pierwszej próbie in vitro przypuszczamy z mężem, że nasz problem może polegać na słabej jakości komórek jajowych, niestety....

    Nie ma czegoś takiego jak słaba jakość komórek bez przyczyny 🙄 no chyba że już jesteś koło czterdziestki no to wiadomo wiek. Lekarze często nie zalecają podstawowych badań samemu trzeba się upominać te krzywe o których pisała Krąsi mają ogromny wpływ na jakość komórek ja jestem tego przykładem lekarze nie zlecili mi krzywych bo mam bardzo dobre wyniki na czczo glukozy i insuliny wykonałam badania na własną rękę okazało się że mam cukrzycę typu drugiego cukier skacze mi nawet podczas brania najwyższych dawek metforminy tutaj zbawienna jest tylko dieta o niskim IG. Nikt Ci nie doradzi nie pomoże jeżeli nie znasz swoich wyników badan. Miałaś poronienie więc tym bardziej powinnaś zbadać immunologie i tu musiałabyś wybrać się do immunologa ginekolog nie pomoże. Nie pisze tego złośliwie tylko wiem z własnego doświadczenia że nie ma czegoś takiego jak bezgraniczne zaufanie lekarzowi ja pierwsze dwie procedury ufałam lekarzowi efekt w stopce. Powodzenia 🙂

  • Krąsi Autorytet
    Postów: 1410 989

    Wysłany: 30 lipca 2020, 08:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bez konkretnych wyników badań, nie jestem w stanie Ci pomóc.

    Warto sprawdzić poziom wit. D3 (optymalny dla staraczek 45-50 jednostek), wit. B12 (w górnych granicach normy). Koniecznie zrób krzywą glukozową i insulinową. Glukoza i insulina na czczo mogą wyjść super, ale już po obciążeniu wylecą w kosmos. W zakresie jakości komórek pomóc może suplementacja mioinozytolu (min. 2000 mg dziennie), koenzymu q10 (ale w wersji ubichinol; min. 200 mg dziennie), wit. D3 (w przypadku jej braków), dieta (śledzie, pstrągi, szpinak, szpinak, szpinak, papryka, pomidory, kasza jaglana, awokado, orzechy włoskie, orzechy brazylijskie, kiwi, płatki owsiane, regularne jedzenie), aktywność fizyczna (min. 150 minut tygodniowo).

    Możesz spróbować uderzyć do prof. Małgorzaty Jerzak. I jeśli jakiś lekarz powie Ci, że nie można poprawić jakości komórek jajowych - nie wierz mu. Jest tu wiele przypadków dziewczyn, że można.

    gg64roeq27dqfbxi.png

    ona: schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolakt. czynnościowa, MTHFR A1298C - homo, PAI 4G/5G - hetero, KIR Bx, brak: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on: p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, CTFR: F508del - hetero, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI - nieudane;
    2. PICSI: 24.10.2020 Malineczka jest po drugiej stronie brzuszka :)
  • Paulina2666 Koleżanka
    Postów: 37 3

    Wysłany: 30 lipca 2020, 08:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewuszek wrote:
    Nie ma czegoś takiego jak słaba jakość komórek bez przyczyny 🙄 no chyba że już jesteś koło czterdziestki no to wiadomo wiek. Lekarze często nie zalecają podstawowych badań samemu trzeba się upominać te krzywe o których pisała Krąsi mają ogromny wpływ na jakość komórek ja jestem tego przykładem lekarze nie zlecili mi krzywych bo mam bardzo dobre wyniki na czczo glukozy i insuliny wykonałam badania na własną rękę okazało się że mam cukrzycę typu drugiego cukier skacze mi nawet podczas brania najwyższych dawek metforminy tutaj zbawienna jest tylko dieta o niskim IG. Nikt Ci nie doradzi nie pomoże jeżeli nie znasz swoich wyników badan. Miałaś poronienie więc tym bardziej powinnaś zbadać immunologie i tu musiałabyś wybrać się do immunologa ginekolog nie pomoże. Nie pisze tego złośliwie tylko wiem z własnego doświadczenia że nie ma czegoś takiego jak bezgraniczne zaufanie lekarzowi ja pierwsze dwie procedury ufałam lekarzowi efekt w stopce. Powodzenia 🙂

    Krąsi wrote:
    Bez konkretnych wyników badań, nie jestem w stanie Ci pomóc.

    Warto sprawdzić poziom wit. D3 (optymalny dla staraczek 45-50 jednostek), wit. B12 (w górnych granicach normy). Koniecznie zrób krzywą glukozową i insulinową. Glukoza i insulina na czczo mogą wyjść super, ale już po obciążeniu wylecą w kosmos. W zakresie jakości komórek pomóc może suplementacja mioinozytolu (min. 2000 mg dziennie), koenzymu q10 (ale w wersji ubichinol; min. 200 mg dziennie), wit. D3 (w przypadku jej braków), dieta (śledzie, pstrągi, szpinak, szpinak, szpinak, papryka, pomidory, kasza jaglana, awokado, orzechy włoskie, orzechy brazylijskie, kiwi, płatki owsiane, regularne jedzenie), aktywność fizyczna (min. 150 minut tygodniowo).

    Możesz spróbować uderzyć do prof. Małgorzaty Jerzak. I jeśli jakiś lekarz powie Ci, że nie można poprawić jakości komórek jajowych - nie wierz mu. Jest tu wiele przypadków dziewczyn, że można.

    Dzięki za odpowiedzi. Czytając to co napisałyście, myślę, że popełniłam z mężem błąd. Zawierzyliśmy lekarzom, nie chcieliśmy nic czytać w internecie, wchodzić na jakieś fora, żeby nie robić sobie mętliku w głowie. Myśleliśmy, że jak zgłosimy się do kliniki leczenia niepłodności i zapłacimy kupę kasy, to ktoś złapie nas za rękę i przez wszystko przeprowadzi. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna niż to, co Invicta wypisuje na swojej stronie internetowej o empatii, podejściu do pacjenta, fachowości, poczuciu zaopiekowania. Musimy jednak zacząć działaś na własną rękę.

    Rozumiem dziewczyny, że pierwszą rzeczą jaką rekomendujecie, jest wizyta u immunologa, następnie wykonanie wspomnianych badan, suplementacja oraz dieta?
    Myślicie, że warto szukać lekarza specjalizującego się w niepłodności, ale niepracującego w klinice, żeby wypowiedział się na temat otrzymanych przez nas komórek? Czy po prostu immunolog, a następnie powrót do Invicty?

  • Krąsi Autorytet
    Postów: 1410 989

    Wysłany: 30 lipca 2020, 11:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Akurat ja uciekłam z Invicty tak szybko, jak się dało. Taśmociąg, tramwaj, hurtownia. Brak psychologicznego podejścia do trudnego pacjenta, jakim jest pacjent cierpiący na niepłodność.

    Ale - jeśli uważasz, że tam Ci pomogą - to Wy decydujecie, Wy znacie optymalne rozwiązania dla siebie.

    W niepłodności najlepsze co możesz zrobić, to działać wielotorowo. Jednocześnie szukasz immunologa (polecani to właśnie Małgorzata Jerzak czy Paśnik, jest też Wilczyński, Malinowski, Sacha - to z takich popularnych nazwisk), sprawdzasz sobie grafik - kiedy zrobić krzywe i inne badania (na krzywych siedzisz 2 godziny), wprowadzasz suplementację i dietę dla siebie i Męża. O suplementach dla Męża możesz poczytać w szpalcie "męskie sprawy".

    Możecie suplementować też cynk, ale taki, który ma w składzie miedź. Bo suplementowanie samego cynku wypłukuje z organizmu miedź. Pakiet na trombofilię możesz zrobić (MTHFR, PAI 1, Leiden, R2). Nie ma na co czekać, trzeba działać i zacząć czytać internet i fora. Tu naprawdę jest cała masa przydatnej wiedzy i zdecydowana większość z nas leczy się u kilku lekarz i diagnozuje się sama.

    Paulina2666, Jaszczureczka lubią tę wiadomość

    gg64roeq27dqfbxi.png

    ona: schorzenia reumatoidalne, p/c p-plemnikowe 1:10, hiperprolakt. czynnościowa, MTHFR A1298C - homo, PAI 4G/5G - hetero, KIR Bx, brak: 2DS2, 2DS3, HLA-C - C1, IL 10 poniżej normy, IL 4 w dolnych granicach normy, po szczepieniach limfocytami Męża
    musi mieć plan działania, inaczej wpada w depresję, póki ma plan - ma siłę walczyć dalej;

    on: p/c p-plemnikowe 1:100, obniżone parametry nasienia, hipogonadyzm hipogonadotropowy, CTFR: F508del - hetero, HLA-C - C1/C2;
    leniwiec, przyparty do muru - walczy;

    1. ICSI - nieudane;
    2. PICSI: 24.10.2020 Malineczka jest po drugiej stronie brzuszka :)
  • Paulina2666 Koleżanka
    Postów: 37 3

    Wysłany: 30 lipca 2020, 12:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krąsi wrote:
    Akurat ja uciekłam z Invicty tak szybko, jak się dało. Taśmociąg, tramwaj, hurtownia. Brak psychologicznego podejścia do trudnego pacjenta, jakim jest pacjent cierpiący na niepłodność.

    Ale - jeśli uważasz, że tam Ci pomogą - to Wy decydujecie, Wy znacie optymalne rozwiązania dla siebie.

    W niepłodności najlepsze co możesz zrobić, to działać wielotorowo. Jednocześnie szukasz immunologa (polecani to właśnie Małgorzata Jerzak czy Paśnik, jest też Wilczyński, Malinowski, Sacha - to z takich popularnych nazwisk), sprawdzasz sobie grafik - kiedy zrobić krzywe i inne badania (na krzywych siedzisz 2 godziny), wprowadzasz suplementację i dietę dla siebie i Męża. O suplementach dla Męża możesz poczytać w szpalcie "męskie sprawy".

    Możecie suplementować też cynk, ale taki, który ma w składzie miedź. Bo suplementowanie samego cynku wypłukuje z organizmu miedź. Pakiet na trombofilię możesz zrobić (MTHFR, PAI 1, Leiden, R2). Nie ma na co czekać, trzeba działać i zacząć czytać internet i fora. Tu naprawdę jest cała masa przydatnej wiedzy i zdecydowana większość z nas leczy się u kilku lekarz i diagnozuje się sama.

    Wybraliśmy Invictę, ponieważ znajduje się pod naszym domem jak również przy samej pracy. Inna klinika, tj. InviMed lub Gameta znajduje się ponad 120 km od nas. Ale masz rację co do obsługi, czyli taśmowe traktowanie, brak podejścia. Nie wiemy jak jest w innych klinikach, czytając opinie o nich również można znaleźć te negatywne. Nie wiemy czy jest sens zmieniać, ponieważ nie mamy pewności, że tam będzie lepiej, a jednocześnie dojdą uciązliwe dojazdy i urlopy.

    Co do naszej dotychczasowej suplementacji. Ja brałam: Pregna Start, witamina C, witamina D3. Mąż brał FertilMan Plus, witamina C, witamina D3, L-karnityna. Co ciekawe wyniki męża uległy znaczącemu pogorszeniu mimo ponad rocznej suplementacji.

  • Zocha Autorytet
    Postów: 1234 1927

    Wysłany: 30 lipca 2020, 13:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina2666 wrote:
    Wybraliśmy Invictę, ponieważ znajduje się pod naszym domem jak również przy samej pracy. Inna klinika, tj. InviMed lub Gameta znajduje się ponad 120 km od nas. Ale masz rację co do obsługi, czyli taśmowe traktowanie, brak podejścia. Nie wiemy jak jest w innych klinikach, czytając opinie o nich również można znaleźć te negatywne. Nie wiemy czy jest sens zmieniać, ponieważ nie mamy pewności, że tam będzie lepiej, a jednocześnie dojdą uciązliwe dojazdy i urlopy.

    Co do naszej dotychczasowej suplementacji. Ja brałam: Pregna Start, witamina C, witamina D3. Mąż brał FertilMan Plus, witamina C, witamina D3, L-karnityna. Co ciekawe wyniki męża uległy znaczącemu pogorszeniu mimo ponad rocznej suplementacji.
    Też jestem w Invicta. Co peawda Gameta i Invimed też nie są za daleko, ale obawiam się, że musiałabym więcej dni wolnych brać, żeby to ogarnąć. Teraz robie usg i ppbranie krwi przed pracą i bez problemu zdążę do pracy. Też mnie sporo rzeczy tam denerwuje, ale już nic nie kombinuję i zostanę.

    ufnip2.png
    29.03.21 transfer
    Beta-9dpt.318; 11dpt. 850; 13dpt.-2175; 21dpt 9357; 28dpt.-7,5mm człowieka ❤
  • Paulina2666 Koleżanka
    Postów: 37 3

    Wysłany: 30 lipca 2020, 14:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zocha wrote:
    Też jestem w Invicta. Co peawda Gameta i Invimed też nie są za daleko, ale obawiam się, że musiałabym więcej dni wolnych brać, żeby to ogarnąć. Teraz robie usg i ppbranie krwi przed pracą i bez problemu zdążę do pracy. Też mnie sporo rzeczy tam denerwuje, ale już nic nie kombinuję i zostanę.

    Do Invicty mamy z mężem 3 minuty piechotą z domu i tyle samo z pracy, więc zrywaliśmy się na chwilę, żeby zrobić badania, na wizytę z lekarzem lub podpisanie dokumentów. Inne kliniki, to już urlop z pracy i jazda samochodem minimum 2 godziny w jedną stronę, jeżeli nie ma korków. Dlatego z bólem serca chyba zostaniemy tu gdzie jesteśmy. Żebym miała pewność, że w innej klinice będzie o niebo lepiej, to jeszcze można pomyśleć, no ale takiej gwarancji niestety nie mam.
    Pozdrawiam

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 lipca 2020, 14:23

‹‹ 31 32 33 34 35 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ