NOVUM Warszawa
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej dziewczyny, dziś byliśmy z mężem na pierwszej wizycie w klinice nOvum.
Jesteśmy w programie od roku, zmieniamy teraz realizatora, wszystkie dokumenty w ramach tej zmiany zostały przesłane przed wizytą do nowej kliniki. Liczyłam na to, że na wizycie zakwalifikujemy się do programu, kako że ja mam bardzo niskie AMH, plus wiek, plus jechaliśmy specjalnie z Krakowa.
Sama wizyta u dr Langner - nie mogę powiedzieć złego słowa, dr naprawdę skrupulatnie o wszystko wypytała, spędziliśmy prawie 2 godziny tam. Dużo informacji, wnikliwa analiza. Po wizycie mieliśmy podpisać oświadczenie w klinice do programu, ale nie było to zakwalifikowanie. Podczas wizyty dr powiedziała, że ponieważ parametry nasienia są niskie (0% morfologii), nie zrobią nam in vitro, zanim to się nie zmieni... Czyli nas nie zakwalifikują, więc teraz mamy robić leczenie, czekać, dr mówiła, że leczenie u męża może potrwać 2 miesiące... Jak pytałam na recepcji, to na tę chwilę miejsca w programie są, ale nie są w stanie zagwarantować czy będą za 2 miesiące.....
Trochę jestem tym przerażona, byłam pewna, że się zakwalifikujemy, że to formalność, bo upewniłam się, że miejsca w klinice na program są - w poprzedniej klinice podchodziliśmy normalnie do procedury na niskich parametrach męża, mąż miał się tylko suplementowac. A teraz nas przez to nawet nie zakwalifikują? Dr powiedziała ,że w nOvum nie robią in vitro, jak nie ma prawidłowych plemników...
Więc teraz wypisaliśmy się z jednej kliniki i tkwimy w zawieszeniu w drugiej, wszystko póki co komercyjnie...
Czy ktoś też tak miał? To jest standard w nOvum?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 marca, 14:28
AMH 0,4; adenomioza obraz graniczny, do obserwacji
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
Oni rządzą się swoimi prawami 😊 najpierw Was jeszcze trochę ponaciagaja na badania chociażbySzopka wrote:Hej dziewczyny, dziś byliśmy z mężem na pierwszej wizycie w klinice nOvum.
Jesteśmy w programie od roku, zmieniamy teraz realizatora, wszystkie dokumenty w ramach tej zmiany zostały przesłane przed wizytą do nowej kliniki. Liczyłam na to, że na wizycie zakwalifikujemy się do programu, kako że ja mam bardzo niskie AMH, plus wiek, plus jechaliśmy specjalnie z Krakowa.
Sama wizyta u dr Langner - nie mogę powiedzieć złego słowa, dr naprawdę skrupulatnie o wszystko wypytała, spędziliśmy prawie 2 godziny tam. Dużo informacji, wnikliwa analiza. Po wizycie mieliśmy podpisać oświadczenie w klinice do programu, ale nie było to zakwalifikowanie. Podczas wizyty dr powiedziała, że ponieważ parametry nasienia są niskie (0% morfologii), nie zrobią nam in vitro, zanim to się nie zmieni... Czyli nas nie zakwalifikują, więc teraz mamy robić leczenie, czekać, dr mówiła, że leczenie u męża może potrwać 2 miesiące... Jak pytałam na recepcji, to na tę chwilę miejsca w programie są, ale nie są w stanie zagwarantować czy będą za 2 miesiące.....
Trochę jestem tym przerażona, byłam pewna, że się zakwalifikujemy, że to formalność, bo upewniłam się, że miejsca w klinice na program są - w poprzedniej klinice podchodziliśmy normalnie do procedury na niskich parametrach męża, mąż miał się tylko suplementowac. A teraz nas przez to nawet nie zakwalifikują? Dr powiedziała ,że w nOvum nie robią in vitro, jak nie ma prawidłowych plemników...
Więc teraz wypisaliśmy się z jednej kliniki i tkwimy w zawieszeniu w drugiej, wszystko póki co komercyjnie...
Czy ktoś też tak miał? To jest standard w nOvum?
[/url] -
Hope_89 wrote:Oni rządzą się swoimi prawami 😊 najpierw Was jeszcze trochę ponaciagaja na badania chociażby
😨 Generalnie to co mówiła dr Langner miało dla mnie sens, ale naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie zostaliśmy już zakwalifikowani dzisiaj - po co to przedłużanie i tylko dodatkowe nerwy dla nas, że nie jesteśmy oficjalnie w procesie, tylko musimy czekać na "kwalifikację"....
Plus, robiłam ostatnio histeroskopie u dr Janowca, byłam na antykoncepcji, a dzisiaj się dowiedzieliśmy, że w nOvum się nigdy nie robi histeroskopii na antykoncepcji, że oni specjalnie pod to przygotowują pacjentki (i cenę też mają piękna w swoim cenniku). Aż mnie to zdziwiło, bo wiem, że dr Janowiec jest bardzo polecany, chyba by nie robił zabiegów, jeśli byłyby ku temu przeciwskazania (np. właśnie pacjentka na antykoncepcji).AMH 0,4; adenomioza obraz graniczny, do obserwacji
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
A gdzie byliście wcześniej? Ja mam złe doświadczenia z Novuum, ale innym lekarzem .o dr Langner słyszałam dobre opinie ale kiedy my byliśmy w klinice to ona była na macierzynskim.Szopka wrote:Hej dziewczyny, dziś byliśmy z mężem na pierwszej wizycie w klinice nOvum.
Jesteśmy w programie od roku, zmieniamy teraz realizatora, wszystkie dokumenty w ramach tej zmiany zostały przesłane przed wizytą do nowej kliniki. Liczyłam na to, że na wizycie zakwalifikujemy się do programu, kako że ja mam bardzo niskie AMH, plus wiek, plus jechaliśmy specjalnie z Krakowa.
Sama wizyta u dr Langner - nie mogę powiedzieć złego słowa, dr naprawdę skrupulatnie o wszystko wypytała, spędziliśmy prawie 2 godziny tam. Dużo informacji, wnikliwa analiza. Po wizycie mieliśmy podpisać oświadczenie w klinice do programu, ale nie było to zakwalifikowanie. Podczas wizyty dr powiedziała, że ponieważ parametry nasienia są niskie (0% morfologii), nie zrobią nam in vitro, zanim to się nie zmieni... Czyli nas nie zakwalifikują, więc teraz mamy robić leczenie, czekać, dr mówiła, że leczenie u męża może potrwać 2 miesiące... Jak pytałam na recepcji, to na tę chwilę miejsca w programie są, ale nie są w stanie zagwarantować czy będą za 2 miesiące.....
Trochę jestem tym przerażona, byłam pewna, że się zakwalifikujemy, że to formalność, bo upewniłam się, że miejsca w klinice na program są - w poprzedniej klinice podchodziliśmy normalnie do procedury na niskich parametrach męża, mąż miał się tylko suplementowac. A teraz nas przez to nawet nie zakwalifikują? Dr powiedziała ,że w nOvum nie robią in vitro, jak nie ma prawidłowych plemników...
Więc teraz wypisaliśmy się z jednej kliniki i tkwimy w zawieszeniu w drugiej, wszystko póki co komercyjnie...
Czy ktoś też tak miał? To jest standard w nOvum?
Sposób na Nas i odpowiednie leczenie znalazła Invicta I ta klinikę polecę z czystym sumieniem...wiadomo wszędzie są kolejki itp. . -
Elka198321 wrote:A gdzie byliście wcześniej? Ja mam złe doświadczenia z Novuum, ale innym lekarzem .o dr Langner słyszałam dobre opinie ale kiedy my byliśmy w klinice to ona była na macierzynskim.
Sposób na Nas i odpowiednie leczenie znalazła Invicta I ta klinikę polecę z czystym sumieniem...wiadomo wszędzie są kolejki itp. .
Byliśmy w Parens w Krakowie, i tutaj decyzja o zmianie była trafna dla nas (jeśli chodzi o samego lekarza. Resztę się zobaczy
)
A jakie miałas doświadczenia? Jeśli chcesz się podzielić?AMH 0,4; adenomioza obraz graniczny, do obserwacji
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
Nas prowadziła dr Zygler ,w ciągu całej stymulacji widzieliśmy ja raz na początku i 2 na końcu...mam jej za zle ze niepowiedziala ze jest 2 cxy 3 razy w klince w ciagu tygodnia,gdybym to wiedziala zdecydowalibysmy sie na innego lekarza.transfer ona robila i szczerze słyszałam wyraźnie jak pielęgniarka asystujaca mówiła ze niby pusty pęchrzerz nic niejest widoczne,zrobiła mi transfer bez kontroli usg,w dokumentacji sfauszuwala ze ze z z kontrolą usg.w innej klinice jakbym był pusty niby pecherz to zciagnrli mnie z fotela dopijalam wodę zeby wszystko widzieć. 2 dni przed transferem wyszło ze niby jakis badań brak, mimo iz dobry tydzień przed transferem wysłaliśmy wszystkie wyniki.na stymulacji będać u innego dr nasluchalam się ze niby nie jestem jej pacjentka i była opryskliwa...w dniu transferu wogole będąc na cyklu sztucznym niekontrolowali na jakim poziomie jest estrodial i progesteron(gdzie przy udanych transferach w Invicta byls ra kontrala i okazało sie ze ze mam za niski progesteron i dostałam końskie dawki jego bo słabo mi organizm przyswajał).Szopka wrote:Byliśmy w Parens w Krakowie, i tutaj decyzja o zmianie była trafna dla nas (jeśli chodzi o samego lekarza. Resztę się zobaczy
)
A jakie miałas doświadczenia? Jeśli chcesz się podzielić?
Do przygotowania do 2 transferu przygotowywał mnie sam szef Lewandowski niemam zarzutów do jego pracy,ale Panie niesprawdzily czy wszystkie dokumenty są podpisane i w momencie kiedy bylam przygotowana do transferu mąż trafił do szpitala gdzie był zakaz wstępu na oddział,skasowali(Novuum)Nas za to ze mąż podpisywał dokumenty w obecności oddynatora szpitala 500zl, przy rozmrażaniu zarodka uszkodzili otoczkę przez co niby zarodek nienadawal sie do podania a o zgodę na rozmrożenie kolejnego i poinformowanie o tym co się stało niestety dostawa w dniu transferu kiedy został odwołany...
Dodatkowo musiałam sie kłócić aby tylko podpisywał bo oni chcieli sobie konferencje z nim robic gdzie był przykuty do łóżka w pokoju innych 5 mężczyzn,mąż ledwo mówił miał różnią na płucach i był przekuty do łóżka.brakło tu naprawdę odrobiny empatii..Powinnam być spokojna przy transferze podczas przygotowania a szczerze zestresowała Nas na maksa...potem 2 miesiece musieliśmy czekać na odpis historii leczenia bo nie chcieli wydać.
Hodowle robili jedynie 3 dni zarodków,a przy naszych udanych transferach w Invicta hodowla była do stadium blastocysty czyli 5 dni...
Dodatkowo miałam robiony test uma na kurczliwości macicy, podany atosiban podczas transferu i nacidcie otoczki zarodka i embrioglue-to wszystko było zlecone w Invicta. Czesta kontrola po transferze aby monitorować poziom progesteronu i przyrosty bhcg.
Niestety niepolece Novum
-
Elka198321 wrote:Nas prowadziła dr Zygler ,w ciągu całej stymulacji widzieliśmy ja raz na początku i 2 na końcu...mam jej za zle ze niepowiedziala ze jest 2 cxy 3 razy w klince w ciagu tygodnia,gdybym to wiedziala zdecydowalibysmy sie na innego lekarza.transfer ona robila i szczerze słyszałam wyraźnie jak pielęgniarka asystujaca mówiła ze niby pusty pęchrzerz nic niejest widoczne,zrobiła mi transfer bez kontroli usg,w dokumentacji sfauszuwala ze ze z z kontrolą usg.w innej klinice jakbym był pusty niby pecherz to zciagnrli mnie z fotela dopijalam wodę zeby wszystko widzieć. 2 dni przed transferem wyszło ze niby jakis badań brak, mimo iz dobry tydzień przed transferem wysłaliśmy wszystkie wyniki.na stymulacji będać u innego dr nasluchalam się ze niby nie jestem jej pacjentka i była opryskliwa...w dniu transferu wogole będąc na cyklu sztucznym niekontrolowali na jakim poziomie jest estrodial i progesteron(gdzie przy udanych transferach w Invicta byls ra kontrala i okazało sie ze ze mam za niski progesteron i dostałam końskie dawki jego bo słabo mi organizm przyswajał).
Do przygotowania do 2 transferu przygotowywał mnie sam szef Lewandowski niemam zarzutów do jego pracy,ale Panie niesprawdzily czy wszystkie dokumenty są podpisane i w momencie kiedy bylam przygotowana do transferu mąż trafił do szpitala gdzie był zakaz wstępu na oddział,skasowali(Novuum)Nas za to ze mąż podpisywał dokumenty w obecności oddynatora szpitala 500zl, przy rozmrażaniu zarodka uszkodzili otoczkę przez co niby zarodek nienadawal sie do podania a o zgodę na rozmrożenie kolejnego i poinformowanie o tym co się stało niestety dostawa w dniu transferu kiedy został odwołany...
Dodatkowo musiałam sie kłócić aby tylko podpisywał bo oni chcieli sobie konferencje z nim robic gdzie był przykuty do łóżka w pokoju innych 5 mężczyzn,mąż ledwo mówił miał różnią na płucach i był przekuty do łóżka.brakło tu naprawdę odrobiny empatii..Powinnam być spokojna przy transferze podczas przygotowania a szczerze zestresowała Nas na maksa...potem 2 miesiece musieliśmy czekać na odpis historii leczenia bo nie chcieli wydać.
Hodowle robili jedynie 3 dni zarodków,a przy naszych udanych transferach w Invicta hodowla była do stadium blastocysty czyli 5 dni...
Dodatkowo miałam robiony test uma na kurczliwości macicy, podany atosiban podczas transferu i nacidcie otoczki zarodka i embrioglue-to wszystko było zlecone w Invicta. Czesta kontrola po transferze aby monitorować poziom progesteronu i przyrosty bhcg.
Niestety niepolece Novum
Przykro mi, że to Cię spotkało. Bardzo dziwne, że transferowali przy pełnym pęcherzu. No i to co Was spotkało z mężem w szpitalu, to brzmi jak mega stres 😞
Co do rozmrażania zarodków, to one chyba zawsze się mogą uszkodzić 🙁 - w Parens podpisywaliśmy dokumenty o tym, że sytuacje uszkodzenia zarodka mogą się zdarzyć, taka procedura. I też w ten sam dzień co transfer rozmrażaja.
My zobaczymy jak wrażenie z nOvum, na razie wizyta wstępna bardzo na plus.AMH 0,4; adenomioza obraz graniczny, do obserwacji
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
Jedyne co mogę polecić to lepiej zrobić wiecej badań i nietransferowac zarodków a moze się uda..Szopka wrote:Przykro mi, że to Cię spotkało. Bardzo dziwne, że transferowali przy pełnym pęcherzu. No i to co Was spotkało z mężem w szpitalu, to brzmi jak mega stres 😞
Co do rozmrażania zarodków, to one chyba zawsze się mogą uszkodzić 🙁 - w Parens podpisywaliśmy dokumenty o tym, że sytuacje uszkodzenia zarodka mogą się zdarzyć, taka procedura. I też w ten sam dzień co transfer rozmrażaja.
My zobaczymy jak wrażenie z nOvum, na razie wizyta wstępna bardzo na plus.
Niemowie ze wszyscy lekarze tam są źli, ale ja straciłam serce do trj kliniki no i po pierwsze płacisz mega dużo w porównaniu z innymi klinikami...
Polecam zrobic sobie w testdna badania na trombofilie. Jeśli wyjdą jakieś mutacje bedziesz brać zastrzyki i ciąża normalnie sie rozwinie. W invimed niezlecili mi tych badań i przez to prawdopodobnie poroniłam dzidzia...po poronieniu zrobimy sobie sama te badania i wyszło ze mam mutacje..w obu ciążach udanych cała ciaze brałam zastrzyki z neoparinu na rozrzedzenie krwi... -
Elka198321 wrote:Jedyne co mogę polecić to lepiej zrobić wiecej badań i nietransferowac zarodków a moze się uda..
Niemowie ze wszyscy lekarze tam są źli, ale ja straciłam serce do trj kliniki no i po pierwsze płacisz mega dużo w porównaniu z innymi klinikami...
Polecam zrobic sobie w testdna badania na trombofilie. Jeśli wyjdą jakieś mutacje bedziesz brać zastrzyki i ciąża normalnie sie rozwinie. W invimed niezlecili mi tych badań i przez to prawdopodobnie poroniłam dzidzia...po poronieniu zrobimy sobie sama te badania i wyszło ze mam mutacje..w obu ciążach udanych cała ciaze brałam zastrzyki z neoparinu na rozrzedzenie krwi...
Jasne. No ja właśnie zauważyłam, że fajnie, że u nas się skupili na leczeniu przed kolejna próba, zamiast iść "na pałę" kolejny raz (bo w sumie tak wyglądała trochę nasza druga stymulacja).
Trombofilie mam zrobiona 🫡AMH 0,4; adenomioza obraz graniczny, do obserwacji
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
Ja miałam dwie procedury w Novum i przy drugiej procedurze prowadziła mnie doktor M.Ł. w całej procedurze miałam tylko jeden monit u innego lekarza bo przypadał w sobotę. Przy pierwszej procedurze błąkałam się po lekarzach, przy drugiej trzymałam się jednej pani doktor tzn ona sama tak ustalała wizyty. Mi pomogli i polecam całym sercem tą konkretnie panią doktor. Ceny to wg mnie minus kliniki ale dla mnie najważniejsze, że się udało. Jeśli kiedyś będę wracać to tylko do pani M.Ł
Mi invicta na przykład nie podpasowała ale tam akurat nie robiłam ivf tylko iui więc może inaczej choć w sumie myślę, że w tamtym czasie iui było dla mnie przeżyciem i nie powinno być umniejszanie na rzecz ivf.
Szopka lubi tę wiadomość
4,5 roku starań
Endometrioza II/III st, adenomioza, PCOS
🔹06.21 1 ICSI - ❄️❄️❄️❄️ 1cb ❌
🔹02.2023 2 ICSI - ❄️❄️❄️❄️❄️❄️
_____________________________
🔹31.03.23 FET 4.2.1 cykl n.
4dpt ⏸️, 5dpt -9,3 👣,6dpt - 24,7👣, 8dpt - 101,4👣, 11dpt - 390,3👣, 12dpt 530👣, 13dpt 770👣, 17dpt 3566🍀🙏
🔹27.04 27dpt. Szok! Mamy dwa serduszka. 0,64cm♥️ 0,63cm♥️
🔸 28.05-4.06 3 krwotoki
🔹 14+4tc - 103g 👶 i 104g 👶
SANCO zdrowe chłopaki 💙💙
🔹19+2 - 261g i 309g 👶👶
🔹 27+2 - 1113g🐸 i 1122g🐸
🔹29+2 - 1318g🦔 i 1365g 🦔
🔹34+2 - 2460g🌞 i 2363g🌞
Witaj świecie! ✋
PROM 34+5/6
10.11.23 Leoś 2490g 💙, Filipuś 2120g💙

-
Zielone.Słońce wrote:Ja miałam dwie procedury w Novum i przy drugiej procedurze prowadziła mnie doktor M.Ł. w całej procedurze miałam tylko jeden monit u innego lekarza bo przypadał w sobotę. Przy pierwszej procedurze błąkałam się po lekarzach, przy drugiej trzymałam się jednej pani doktor tzn ona sama tak ustalała wizyty. Mi pomogli i polecam całym sercem tą konkretnie panią doktor. Ceny to wg mnie minus kliniki ale dla mnie najważniejsze, że się udało. Jeśli kiedyś będę wracać to tylko do pani M.Ł
Mi invicta na przykład nie podpasowała ale tam akurat nie robiłam ivf tylko iui więc może inaczej choć w sumie myślę, że w tamtym czasie iui było dla mnie przeżyciem i nie powinno być umniejszanie na rzecz ivf.
Cieszę się,.że się udało, to najważniejsze 🥰
Zielone.Słońce lubi tę wiadomość
AMH 0,4; adenomioza obraz graniczny, do obserwacji
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
To ja opiszę swoją historię.
Nie wiedziałam, że wybór lekarza ma aż takie znaczenie.
1. I Procedura -> chcieliśmy robić inseminację, ale namówili nas na invitro. Niestety byłam u bardzo niedoświadczonej doktor. Dawka leków 300 UI, AMH 1,25. Pęcherzyki nie rosły, przerwana stymulacja w 7 dniu stymulacji!
Zmiana lekarza, dr Jóźwiak lub dr Langner. Dr Jóźwiak jak zobaczył, że mi przerwali stymulację w 7 dniu to się złapał za głowę, był za długim protokołem. Niestety wybrałam dr Langner.
2. II Procedura -> wcześniej histeroskopia, antybiotyk 2 tyg. Dobre przygotowanie. Do stymulacji maksymalne dawki 450 UI oraz Lametta i Clo (nietypowo). Każda wizyta u innego lekarza, na każdej wizycie inna wielkość i ilość pęcherzyków (znikały) lub nawet zmniejszały się. Przed punkcją było 5 pęcherzyków, czyli na mnie to jest dobrze. Byłam prowadzona przez dr Langner. Niestety rozchorowała się i nie miałam ani jednej wizyty u niej. Głównie prowadziła mnie dr Kaczyńska, podwójny trigger. Dr Jóźwiak robił punkcję. Niestety 3 pęcherzyki pękły przedwcześnie! 2 komórki dojrzałe, 1 zarodek, ale z 2 doby, podany na świeżo, beta 0.
3. III Procedura. Kolejna histeroskopia, tym razem na NFZ, CD138 w normie, niestety wysokie CD56. Wizyta u dr Lewandowskiego, obietnice, że teraz będzie protokół długi. Niestety prowadziła mnie dr Koch, bo dr Lewandowski nie prowadzi pacjentek w programie
Dr Koch na kwalifikacji mówi: "Nie może pani mieć protokołu długiego, bo dr Kozioł powiedziała, że nie ma sensu, musi być krótki". Na USG w 1 dniu cyklu tylko 3 pęcherzyki. "Albo pani zaczyna procedurę albo wpisujemy na koniec kolejki". Musiałam zacząć. Maksymalne dawki, pobrane tylko 2 komórki. 1 zarodek podany w 3 dobie - beta 0. W międzyczasie okazało się, że mam Kir AA, załatwiłam Accofil, ale branie do świeżego transferu nie ma sensu, bo trzeba dużo wcześniej. Miałam też 2 razy wlewy Smoflipid na CD56. Po zakończonej procedurze komentarz o dr Koch: nic już z pani więcej nie wyciągniemy, tylko adopcja komórki.
Przed 3 procedurą byłam w UCZKIN na wizycie i dr powiedziała tam: z taką endometriozą musi być pani wyciszana i przed stymulacją i przed transferem, nie może mieć pani świeżych transferów .
4. IV Procedura. Zmiana kliniki na OVI i lekarza, który uznaje immunologię, rozpisana immunologia przez dr Jarosz. Wycieszenie Ryeqo przez wiele miesięcy, wejście w stymulację bez czekania na okres. Leki płatne, bo chciałam Pergoveris. Miałam mieć włączony hormon wzrostu w trakcie stymulacji, ale ostatecznie do tego nie doszło, bo niektóre pęcherzyki za szybko rosły. Dawka 450 UI, niestety nie wszystkie pęcherzyki rosną. Rosną tylko 3 i to za szybko. Punkcja w 11 dniu cyklu. Podwójny trigger. Ja szczęśliwa, że chociaż raz pobiorą 3 komórki. Niestety punkcję robi inny lekarz niż mój prowadzący, bo wypada w sobotę. Budzę się po punkcji i lekarz mówi, że pobrali 1 komórkę, bo nie dało się pobrać z dwóch pęcherzyków z prawego jajnika ze względu na ryzyko wbicia się w naczynie krwionośne. Jajnik trochę za macicą.
Czekamy na hodowlę do 7 doby. Niestety zarodek nie osiągnął blastocysty.
Nie wiem czy ja mam pecha czy rzeczywiście nie mam na co liczyć. Nie potrafię się pogodzić z adopcją komórki. Po tym co przeszłam nie wiem czy mam ochotę walczyć dalej.
Gdybym miała jeszcze raz szansę to bym wybrała albo dr Zamorę albo dr Jóźwiaka lub Jana Lewandowskiego. Tylko tych 3 lekarzy nie sugeruje się aż tak co powie dr Kozioł. -
Ja byłam w podobnej sytuacji. Ostatecznie zdecydowałam się na KD.agelee wrote:To ja opiszę swoją historię.
Nie wiedziałam, że wybór lekarza ma aż takie znaczenie.
1. I Procedura -> chcieliśmy robić inseminację, ale namówili nas na invitro. Niestety byłam u bardzo niedoświadczonej doktor. Dawka leków 300 UI, AMH 1,25. Pęcherzyki nie rosły, przerwana stymulacja w 7 dniu stymulacji!
Zmiana lekarza, dr Jóźwiak lub dr Langner. Dr Jóźwiak jak zobaczył, że mi przerwali stymulację w 7 dniu to się złapał za głowę, był za długim protokołem. Niestety wybrałam dr Langner.
2. II Procedura -> wcześniej histeroskopia, antybiotyk 2 tyg. Dobre przygotowanie. Do stymulacji maksymalne dawki 450 UI oraz Lametta i Clo (nietypowo). Każda wizyta u innego lekarza, na każdej wizycie inna wielkość i ilość pęcherzyków (znikały) lub nawet zmniejszały się. Przed punkcją było 5 pęcherzyków, czyli na mnie to jest dobrze. Byłam prowadzona przez dr Langner. Niestety rozchorowała się i nie miałam ani jednej wizyty u niej. Głównie prowadziła mnie dr Kaczyńska, podwójny trigger. Dr Jóźwiak robił punkcję. Niestety 3 pęcherzyki pękły przedwcześnie! 2 komórki dojrzałe, 1 zarodek, ale z 2 doby, podany na świeżo, beta 0.
3. III Procedura. Kolejna histeroskopia, tym razem na NFZ, CD138 w normie, niestety wysokie CD56. Wizyta u dr Lewandowskiego, obietnice, że teraz będzie protokół długi. Niestety prowadziła mnie dr Koch, bo dr Lewandowski nie prowadzi pacjentek w programie
Dr Koch na kwalifikacji mówi: "Nie może pani mieć protokołu długiego, bo dr Kozioł powiedziała, że nie ma sensu, musi być krótki". Na USG w 1 dniu cyklu tylko 3 pęcherzyki. "Albo pani zaczyna procedurę albo wpisujemy na koniec kolejki". Musiałam zacząć. Maksymalne dawki, pobrane tylko 2 komórki. 1 zarodek podany w 3 dobie - beta 0. W międzyczasie okazało się, że mam Kir AA, załatwiłam Accofil, ale branie do świeżego transferu nie ma sensu, bo trzeba dużo wcześniej. Miałam też 2 razy wlewy Smoflipid na CD56. Po zakończonej procedurze komentarz o dr Koch: nic już z pani więcej nie wyciągniemy, tylko adopcja komórki.
Przed 3 procedurą byłam w UCZKIN na wizycie i dr powiedziała tam: z taką endometriozą musi być pani wyciszana i przed stymulacją i przed transferem, nie może mieć pani świeżych transferów .
4. IV Procedura. Zmiana kliniki na OVI i lekarza, który uznaje immunologię, rozpisana immunologia przez dr Jarosz. Wycieszenie Ryeqo przez wiele miesięcy, wejście w stymulację bez czekania na okres. Leki płatne, bo chciałam Pergoveris. Miałam mieć włączony hormon wzrostu w trakcie stymulacji, ale ostatecznie do tego nie doszło, bo niektóre pęcherzyki za szybko rosły. Dawka 450 UI, niestety nie wszystkie pęcherzyki rosną. Rosną tylko 3 i to za szybko. Punkcja w 11 dniu cyklu. Podwójny trigger. Ja szczęśliwa, że chociaż raz pobiorą 3 komórki. Niestety punkcję robi inny lekarz niż mój prowadzący, bo wypada w sobotę. Budzę się po punkcji i lekarz mówi, że pobrali 1 komórkę, bo nie dało się pobrać z dwóch pęcherzyków z prawego jajnika ze względu na ryzyko wbicia się w naczynie krwionośne. Jajnik trochę za macicą.
Czekamy na hodowlę do 7 doby. Niestety zarodek nie osiągnął blastocysty.
Nie wiem czy ja mam pecha czy rzeczywiście nie mam na co liczyć. Nie potrafię się pogodzić z adopcją komórki. Po tym co przeszłam nie wiem czy mam ochotę walczyć dalej.
Gdybym miała jeszcze raz szansę to bym wybrała albo dr Zamorę albo dr Jóźwiaka lub Jana Lewandowskiego. Tylko tych 3 lekarzy nie sugeruje się aż tak co powie dr Kozioł.
Jedna procedurę nawet mieliśmy u nich ale odbył się jeden transfer i zostaliśmy z niczym. Nie polecam u nich adopcji komórek!
Droga była ciężka, obiecywali cuda, a odbywały się tylko transfery 3 dniowcow.
Mam Endometrioze i adenomioze.
W Invicta adopcja komórek, 3 miesięczne wyciszenie Diphereline i cykl sztuczny i pierwszy transfer udany 🙂
Teraz jestem po pierwszym USG kolejnego transferu i póki co wszystko w porządku,🙂
Odpuściłam po poronieniu na moich komórkach. Jeden raz zaszłam w ciążę i poroniłam.
Wtedy odpuściłam 😊 a mała kocham ponad wszystko!
[/url] -
Polecam kd jestem mama 2 dzieci. Tylko kd nie w novuum tylko invicta.agelee wrote:To ja opiszę swoją historię.
Nie wiedziałam, że wybór lekarza ma aż takie znaczenie.
1. I Procedura -> chcieliśmy robić inseminację, ale namówili nas na invitro. Niestety byłam u bardzo niedoświadczonej doktor. Dawka leków 300 UI, AMH 1,25. Pęcherzyki nie rosły, przerwana stymulacja w 7 dniu stymulacji!
Zmiana lekarza, dr Jóźwiak lub dr Langner. Dr Jóźwiak jak zobaczył, że mi przerwali stymulację w 7 dniu to się złapał za głowę, był za długim protokołem. Niestety wybrałam dr Langner.
2. II Procedura -> wcześniej histeroskopia, antybiotyk 2 tyg. Dobre przygotowanie. Do stymulacji maksymalne dawki 450 UI oraz Lametta i Clo (nietypowo). Każda wizyta u innego lekarza, na każdej wizycie inna wielkość i ilość pęcherzyków (znikały) lub nawet zmniejszały się. Przed punkcją było 5 pęcherzyków, czyli na mnie to jest dobrze. Byłam prowadzona przez dr Langner. Niestety rozchorowała się i nie miałam ani jednej wizyty u niej. Głównie prowadziła mnie dr Kaczyńska, podwójny trigger. Dr Jóźwiak robił punkcję. Niestety 3 pęcherzyki pękły przedwcześnie! 2 komórki dojrzałe, 1 zarodek, ale z 2 doby, podany na świeżo, beta 0.
3. III Procedura. Kolejna histeroskopia, tym razem na NFZ, CD138 w normie, niestety wysokie CD56. Wizyta u dr Lewandowskiego, obietnice, że teraz będzie protokół długi. Niestety prowadziła mnie dr Koch, bo dr Lewandowski nie prowadzi pacjentek w programie
Dr Koch na kwalifikacji mówi: "Nie może pani mieć protokołu długiego, bo dr Kozioł powiedziała, że nie ma sensu, musi być krótki". Na USG w 1 dniu cyklu tylko 3 pęcherzyki. "Albo pani zaczyna procedurę albo wpisujemy na koniec kolejki". Musiałam zacząć. Maksymalne dawki, pobrane tylko 2 komórki. 1 zarodek podany w 3 dobie - beta 0. W międzyczasie okazało się, że mam Kir AA, załatwiłam Accofil, ale branie do świeżego transferu nie ma sensu, bo trzeba dużo wcześniej. Miałam też 2 razy wlewy Smoflipid na CD56. Po zakończonej procedurze komentarz o dr Koch: nic już z pani więcej nie wyciągniemy, tylko adopcja komórki.
Przed 3 procedurą byłam w UCZKIN na wizycie i dr powiedziała tam: z taką endometriozą musi być pani wyciszana i przed stymulacją i przed transferem, nie może mieć pani świeżych transferów .
4. IV Procedura. Zmiana kliniki na OVI i lekarza, który uznaje immunologię, rozpisana immunologia przez dr Jarosz. Wycieszenie Ryeqo przez wiele miesięcy, wejście w stymulację bez czekania na okres. Leki płatne, bo chciałam Pergoveris. Miałam mieć włączony hormon wzrostu w trakcie stymulacji, ale ostatecznie do tego nie doszło, bo niektóre pęcherzyki za szybko rosły. Dawka 450 UI, niestety nie wszystkie pęcherzyki rosną. Rosną tylko 3 i to za szybko. Punkcja w 11 dniu cyklu. Podwójny trigger. Ja szczęśliwa, że chociaż raz pobiorą 3 komórki. Niestety punkcję robi inny lekarz niż mój prowadzący, bo wypada w sobotę. Budzę się po punkcji i lekarz mówi, że pobrali 1 komórkę, bo nie dało się pobrać z dwóch pęcherzyków z prawego jajnika ze względu na ryzyko wbicia się w naczynie krwionośne. Jajnik trochę za macicą.
Czekamy na hodowlę do 7 doby. Niestety zarodek nie osiągnął blastocysty.
Nie wiem czy ja mam pecha czy rzeczywiście nie mam na co liczyć. Nie potrafię się pogodzić z adopcją komórki. Po tym co przeszłam nie wiem czy mam ochotę walczyć dalej.
Gdybym miała jeszcze raz szansę to bym wybrała albo dr Zamorę albo dr Jóźwiaka lub Jana Lewandowskiego. Tylko tych 3 lekarzy nie sugeruje się aż tak co powie dr Kozioł.
Polecam dr Kunickiego,transfery robił mi Dr Pałaszewski...Dzieciaki jak je cxujesz ,zobaczysz nie myślisz że to kd tylko ze to twoje skarby...ja jakby coś któremuś się stało to wydrapałabym oczy temu co im krzywdę zdrobił...do wszystkiego trzeba dojrzeć.
Novuum uważam ze jest przereklamowane.
Gilli lubi tę wiadomość
-
Ja z kolei bardzo polecam Novum, mi się w innym miejscu nie udało w dwóch procedurach, a tu już po pierwszym transferze jestem w ciąży. Każdy poleca tam gdzie mu akurat się udało 😅
clara, Szopka, Zielone.Słońce lubią tę wiadomość
1. IVF. Gameta Warszawa 12. 2024 - 🥚5->3 MII, zapłodniona 1, blastocysta 4.2.2 (5 doba)
05.02.25 - ❄️4.2.2 - Encorton, Acard - beta<2,3❌
2. IVF. Gameta Warszawa 05. 2025 🥚5->3 MII, zapłodniona 1, blastocysta 4.3.2 (6 doba)
05.2025 - equoral 50 + Encorton 5 (dr Jarosz)
26.07.25 - ❄️4.3.2 - Encorton 2 x 5,
hydroxychloroquine, estrofem, besins, cyclogest beta< 0.2 ❌
3. IVF. Novum. Długi protokół. Histeroskopia i usunięcie polipów i leczenie cd138
21.02 udany transfer swiezy. 5 ❄️
11+0 Felia test. Zdrowa 🩷

-
Są też przypadki 'latwiejsze'. Mi zarówno stymulacja na swoich komórkach jak i KD nie udało się i nich . Zostawiłam tylko górę pieniędzy.Patrycja1992 wrote:Ja z kolei bardzo polecam Novum, mi się w innym miejscu nie udało w dwóch procedurach, a tu już po pierwszym transferze jestem w ciąży. Każdy poleca tam gdzie mu akurat się udało 😅
[/url] -
Ja również nie polecam po tym jak zniszczyli to co bylo materiał. A o kupię kasy nie wspomnę a teraz wolę jezdzic na Czechy jak w Polsce chodzic lekarzach.Hope_89 wrote:Są też przypadki 'latwiejsze'. Mi zarówno stymulacja na swoich komórkach jak i KD nie udało się i nich . Zostawiłam tylko górę pieniędzy.
-
Cześć,
ja właśnie zaczęłam swoją historię z Novum, jestem po 2 nieudanych transferach w InviMed i jednej stymulacji bez dojrzałych jajeczek. Mieliśmy przerwę 2 lata żeby dojść do siebie po porażce. Ja mam AMH 0,19, 3 lata temu miałam 0,08, więc mi się podniosło - wyleczyłam insulinoopornosc. Poza tym zbadaliśmy wszystko i nie ma żadnych problemów. Na wizycie wstępnej lekarze stwierdzili, że mam bardzo dużo mięśniaków i podejrzewają endometriozę. Nikt nigdy mi nie zdiagnozował endometriozy, też nie ma żadnych objawów typu bolesne miesiączki czy cokolwiek. Powiedzieli, że coś może być przy jelitach, może tego nie widać. Nasienie męża idealne jak to powiedzieli, więc problem jest po mojej stronie niskie AMH. Zaproponowali histeroskopie najpierw do tych mięśniaków a potem mini stymulację, przedtem miałam końskie dawki i się nie udało. Czy ktoś miał taką sytuację, że problem był w niskim AMH i mięśniakach macicy (podejrzeniu endometriozy) i się udało? My już walczymy 4 lata i mamy dosyć -
Ja mam w sumie jednego na pewno mięśniaka, endometrioze i adenomioze. Jestem po dwóch operacjach. Na rezonansie widoczne zmiany. Przy okazji laparoskopii miałam usuwane zrosty z jelit. Po walce 4 około letniej zdecydowaliśmy się na ma adopcje KD. Było to po ostatnim poronieniu na moich komórkach. To rozwaliło mnie totalnie.Jessylox wrote:Cześć,
ja właśnie zaczęłam swoją historię z Novum, jestem po 2 nieudanych transferach w InviMed i jednej stymulacji bez dojrzałych jajeczek. Mieliśmy przerwę 2 lata żeby dojść do siebie po porażce. Ja mam AMH 0,19, 3 lata temu miałam 0,08, więc mi się podniosło - wyleczyłam insulinoopornosc. Poza tym zbadaliśmy wszystko i nie ma żadnych problemów. Na wizycie wstępnej lekarze stwierdzili, że mam bardzo dużo mięśniaków i podejrzewają endometriozę. Nikt nigdy mi nie zdiagnozował endometriozy, też nie ma żadnych objawów typu bolesne miesiączki czy cokolwiek. Powiedzieli, że coś może być przy jelitach, może tego nie widać. Nasienie męża idealne jak to powiedzieli, więc problem jest po mojej stronie niskie AMH. Zaproponowali histeroskopie najpierw do tych mięśniaków a potem mini stymulację, przedtem miałam końskie dawki i się nie udało. Czy ktoś miał taką sytuację, że problem był w niskim AMH i mięśniakach macicy (podejrzeniu endometriozy) i się udało? My już walczymy 4 lata i mamy dosyć
Oprócz komórek z Novum, z Ovobanku co było wielkim błędem udał nam się pierwszy transfer w Invicta Gdańsk i mamy 2letnia wspaniała córeczkę 🙂 obecnie drugi transfer do kolejnej weryfikacji 😊
Do transferu dostałam obstawę dodatkowo Metypred i póki co jest sukces. Także tu zdecydowanie był to problem moich komórek 😉
[/url]





