Hey dziewczyny!
Jakieś wieści co do polecanych lekarzy w Novum. Robiłam pierwszą stymulację u dr Józwiaka i na początku byłam zadowolona, a teraz nie wiem. Mam wrażenie, że z czasem ciężko było uzyskać odpowiedź na pytanie. Wszystko było szybkie i mechaniczne. Dr jest chyba też fanem długiego protokolu (co przy endo może być dobre, ale u mnie się przeciągnęło do miesiąca, więc cała stymulacja była bardzo długa). Ostatecznie, 12 komórek, 7 zapłodnionych, jeden dobry zarodek (chodowany do 5. dnia), 1 slabiutki zamrożony (chodowany do 7. dnia).
Miałam wczoraj transfer z dr Moniką Łukasiewicz i byłam zachwycona – mega pozytywna, komunikatywna, wszystko tłumaczy. Podczas transferu laboratorium powiedział, że zarodek rozmroził się ładnie, ale o tej 14:00 jest na granicy przetrwania i to nasza decyzja, czy transferujemy. Jestem wdzięczna, bo doktor wzięła sprawy w swoje ręce, poszła do laboratorium porozmawiać i wróciła z konkretnym planem: nacinamy, transferujemy i dokładamy Pani Encorton i Clexane. I teraz, dlaczego dr Józwiak nie dał mi tego przy pierwszym (świeżym transferze), naszego jedynego dobrego zarodka? Przy moim endo, początkach adeno i różnych immunologiach (hashimoto, ana, kir aa, liszaj trądzikowy) to mogłoby być zbawienne – za to usłyszałam, że to pierwszy transfer, więc nie ma co Pani szprycować, ale moim zdaniem powinny być "wszystkie leki" na pokład, żeby się udało, a nie teraz przy takim słabym (co czytam, jest kontrowersyjny temat, czy transferować i mocno wspierać takie słabe zarodki).
Mam umówioną histeroskopię u dr Janowca (co dr Józwiak też tak średnio entuzjastycznie podszedł, bo "on lubi przepisywać długie/dziwne kuracje" - czyli opóźniać), ale Janowiec ma świetne opinie…). Później sklerotyzacja torbieli endometrialnej u dr Jowiaka i wtedy dopiero kolejna stymulacja.
Powiem Wam, że jestem skołowana strasznie. Czytam tu, że przy endo niektórzy polecają nie robić świeżych transferów, tylko wyciszać przed stymulacją i przed transferem (ja miałam świeży). Czytam, że w innych klinikach badają test UMA, robią wlewy, badają progesteron i estradiol w stymulacji i około transferowo (a Novum nie!:o). Zglupiec można.
Zastanawiam sie nad kilkoma reczami, moze potraficie mi odradzic:
- Czy zamienić dr Józwiaka na dr Łukasiewicz? Dr Józwiak, widzę, ma tu super opinie do ciężkich przypadków i dobrą rękę do punkcji i transferu, chyba. Ale jakoś komunikacja jest dla mnie słaba. Za to z dr Lukasiewiczem mogę swobodnie porozmawiać, rozważyć opcje/podejście – dla mnie to ważne.
- czy naciskac na nierobienie swiezych transferow i wyciszanie przed transferem
- W Novum nie badają zarodków, ale badają ciałka kierunkowe (co podobno już daje sporo informacji)?
- czy robic test na trombofilie (robilam zespol antyfosfolipidowy i ok), a to wszystkie "poronieniowe" i tak sie adresuje przez zastrzyki clecane, ktore zdaje sie sa rutynowo dosyc dawane
- czy isc dalej w immunologie (HLA-C, cross-match, itd. + wizyta u dr Jarosz), czy to kolejne tysiace wydane, a adreasuje sie przez encorotn glownie i moze acofil (ktory tez rutynowo potrafia przepisac jak trafi sie na lekarza kto wierzy w to - np dr Lukasiewicz)
- pozniej ewnetulanie rozwaylabym mezoterpie jajnikow - podobno super efekty
Będę wdzięczna za każdą radę czy podzielenie się swoim doświadczeniem! Dzieki dziewczyny