Forum Starając się z pomocą medyczną PCO - zespół policystycznych jajników
Odpowiedz

PCO - zespół policystycznych jajników

Oceń ten wątek:
  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 4 października 2013, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza tez sie ostatnio nad tym zastanawiałam. I po cos to musi byc. Te wszystkie dzieci jakbym mogla to bym je zabrała do siebie ;) Ale cóż nie naprawimy swiata. Ja to jak sie nie uda nam długo długo, to postanowilismy ze nie mamy nic przeciwko przyjecia innego malucha, zanczy moj maż to zaproponował, a ja sie zgadzam

    sebza, kasjja lubią tę wiadomość

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 4 października 2013, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hana , my także z mężem o tym rozmawialiśmy i w sumie to jeśli będzie nam dane, to chętnie byśmy mieli i biologiczne i drugie zaadoptowane. Wiadomo, jestem kobietą, chciałabym przeżyć czas ciąży, poród, móc karmić piersią i widzieć w dziecku siebie i męża, ale wiem to na pewno, że równie mocno kochać będę niebiologiczne, bo będzie ono tak samo wyczekane i wytęsknione.

    Byłam u gin. Proponowała test z krwi, ale doszłam do wniosku, że nie ma sensu i nie ma się co łudzić. Chyba myślała, że ja potrzebuję dodatkowego zapewnienia, ale niee.. Nie potrzebuję. Na usg widać było superaśne endometrium, idealne do zagnieżdżenia, widać było na jajniku piękne ciałko żółte. Nie ma wątpliwości, że owulka była i szansa także, no ale coś innego nie zadziałało. Trudno. Ważne, że cykl idealny, taki jak miały być, szkoda tylko, że na końcówce z clo.
    Mam czekać na @, a jeśli się nie pojawi za 5 dni, to mam nie czekać na krwawienie (pisałam Wam kiedyś, że moja gin powiedziała, że najnowsze badania mówią, że nie trzeba czekać na krwawienie u kobiet z pcos, żeby zacząć stymulację, nie trzeba sztucznie wywoływać, bo dla organizmu podobno to nic nie znaczy) tylko wziąć clo właśnie tego 5 dnia od dzisiaj. Jeśli przyjdzie @, to mam brać w tym cyklu clo od 5 d dawkę 150. Jeśli się nie uda w tym cyklu, to będę miała miesiąc przerwy i zaczynam z gonalem F.

    Kiedyś musi się udać :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 października 2013, 11:14

    Kami, kasjja lubią tę wiadomość

    atdci09k89ytpjkc.png
  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 4 października 2013, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza no wiesz nie chce wzbudzac niepotrzebnych nadziei, no ale jakies sa bo tempka w górze.

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 4 października 2013, 23:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza, przypomniało mi się, że moja koleżanka położna mówiła, żeby testować najlepiej w 18 dpo najwcześniej. Masz ładną tempkę, fajnie, że fl taka długa i ładna. Jakbyś nie dostała @, to koniecznie zrób test (najlepiej z krwi) przed braniem CLO.

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • Mlenka Autorytet
    Postów: 255 139

    Wysłany: 5 października 2013, 09:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No nareszcie przyszła @! Po okresie mierze tempkę:)

    kasjja lubi tę wiadomość

    l22nmg7y56jii740.png

    https://myslodsiewniamlodejmamy.wordpress.com

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 5 października 2013, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiem dziewczyny, że różne przypadki się zdarzają,ale u mnie to pewnik - testy wyszły negatywne, tempka spada, czuję nachodzącą @. Mam tylko nadzieję, że przyjdzie szybko, bo nie chcę za bardzo, żeby mi się cykl wydłużał.
    Mlenka, gratki :)

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 października 2013, 11:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlenka gratulacje!
    Sebza, jeśli to nie dzidzia, to życzę szybkiego zakończenia cyklu. Może znów wystartujemy w podobnym czasie? Zawsze raźniej ;) Ja się spodziewam @ ok. środy, czwartku.

    Myślałam, że jestem silna, że już panuję nad emocjami itp. Do czasu! Wczoraj otrzymałam wieści, ze moi bardzo bliscy znajomi spodziewają się dziecka, a może nawet dzieci (w poniedziałek się wyjaśni, czy aby nie bliźnięta). Udało im się w drugim cyklu, są przeszczęśliwi. Cieszę się z ich szczęścia, ale oczywiście przepłakany wieczór i nocka za mną. Nie zazdroszczę, nie życzę im źle, na prawdę się cieszę. Tylko takie sytuacje uświadamiają mi jak mija czas, jak kolejna (w przeciągu 2 miesięcy już 3) para z bliskiego otoczenia dzieli się cudowną nowiną, a my nadal nic. Wiem, że wszystko idzie dobrym torem, wszystkie badania mają dobre wyniki, wygląda na to, że wystarczy wywołać owulację i doprowadzić do pęknięcia pęcherzyka. Wiem, że jestem pod opieką cudownej osoby, której ufam, która działa konkretnie i bez ociągania, która o mnie dba i rozumie naszą ogromną potrzebę posiadania maleństwa. Tydzień temu po HSG i wizycie u lekarza, z której wyszłam z gonadotropinami skakałam z radości, że teraz coś ruszy, że będzie dobrze, że idziemy do przodu. Byłam pełna wiary, że będzie wszystko ok. A od wczoraj przepełnia mnie irracjonalny strach, że znowu coś nie zaskoczy, że znów się rozczaruję. Wylałam chyba wiaderko łez - wiem, że nie powinnam się martwić, że trzeba mieć nadzieję, tylko niepłodność tak strasznie boli, momentami jest mi bardzo trudno, pewnie jak każdej z Was. Wierzę, że mnie zrozumiecie. Po prostu boję się, że któregoś dnia zabraknie sił aby podjąć walkę od nowa...

    Standardowo w wyniku złych emocji moje mieszkanie lśni - wyładowuję złe emocje robiąc porządki. Przynajmniej są z tego jakieś korzyści.

    Życzę miłej soboty każdej z Was.

  • Mlenka Autorytet
    Postów: 255 139

    Wysłany: 5 października 2013, 11:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Liloe, życzę Ci z całego serca aby się w końcu udało! Przede mną jeszcze długa droga, staramy się dopiero 2 miesiące i to też tak niezbyt się do tego przykładamy, ale rozumiem Twoje uczucia jeśli chodzi o ciąże znajomych par. Moja najbliższa przyjaciółka też zaciążyła, dwie koleżanki z pracy... I jak tu się nie frustrować? Ale trzeba wierzyć że i nam się uda, to byłoby takie marnotrawstwo miłości:). Trzymam kciuki!

    liloe lubi tę wiadomość

    l22nmg7y56jii740.png

    https://myslodsiewniamlodejmamy.wordpress.com

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 5 października 2013, 13:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlenka, wydaje mi się, ze dobry miałaś ten cykl, śluz wskazywał na dwufazowość cyklu i długą fazę lutealną; przypuszczalny czas owulacji i długość cyklu prawie w normie, także wydaje mi się, że u Ciebie ok. Powodzenia z mierzeniem i kciuki trzymam :)

    Liloe, rozumiem takie uczucia, mną też targają czasem. U mnie dużo koleżanek w ciąży, niektóre z drugim dzieckiem, większość nie musiała się starać specjalnie i część z nich dzieląc się radosnymi wieściami nie podejrzewa, że może mi być przykro. Trudno uniknąć takich złych emocji. Ale i nam się kiedyś uda :)

    Sebza, przykro by mi było, jakby się jednak nie udało w tym cykl. Ale cieszę, się, że wykres masz tak ładny. Wcześniej chyba czasem miałaś za krótką fl. Widać, że ten progesteron pomógł i w ogóle - leki dobrze dobrane, dobrze zareagowałaś na nie, także jest się z czego cieszyć. Bardzo mocno trzymam kciuki za Ciebie!

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 6 października 2013, 10:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jest @. Dzięki Kasjja za wiarę i wsparcie. No nie powiem, jak już raz na ruski rok się trafia cykl książkowy, to mógłby się inaczej zakończyć, no ale nie będę płakać nad rozlanym mlekiem. Teraz mam nadzieję, że urośnie coś w tym ostatnim cyklu z clo,to zawsze jakaś szansa.

    Liloe, kiedyś też tak miałam. Mogę Cię pocieszyć - mi przeszło, więc jest szansa, że u Ciebie minie i nie będą Cię dręczyły takie emocje.

    Mlenka nie zakładaj długiej drogi :) Przy takich cyklach wcale być może nie będziesz musiała długo czekać. :)

    Kami, kochana, co u Ciebie??

    kasjja lubi tę wiadomość

    atdci09k89ytpjkc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 października 2013, 14:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej kochana, wiem co to znaczy ( i chyba my prawie wszystkie : ) cykl ksiazkowy z rezultatem mniej ksiazkowym, sprawiedliwosci na tym swiecie nie ma, ale trzymam kciuki za nastepny, ksiazkowy czy nie, byle rezultat byl ! Ja przechodze mocne zniechecenie, dopadła mnie panika ze zabieg nie zadziałał i koniec, powinnam miec juz @, nie ma, czyli znowu bezowulacyjny. Nastawiam sie psychicznie na in vitro ale z moim szczęściem udane invitro to jak wygrana w lotka, w efekcie zostanę strzępkiem nerwów z długiem w banku. Wybaczcie taki ponury ton ale jakoś ciężko mi znalesc pozytywne aspekty w tym wszystkim

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 6 października 2013, 18:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sebza, szkoda bardzo, trzymam kciuki mocno za dalsze leczenie!

    Kami, czemu tak ponuro? Miałaś laparoskopię, a przed Tobą chyba jeszcze kilka cykli z CLO? Każda z nas ma takie chwile załamania, trzymaj się!

    Kami lubi tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • Topola Autorytet
    Postów: 775 777

    Wysłany: 6 października 2013, 23:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cze dziewczyny. Mnie też od czasu do czasu jaki ponury nastrój dopada. Rozumiem Cię liloe. Czasami mam podobnie. Cieszę się szczęściem innych ale jednocześnie czuję taką wielką tęsknotę, żeby samemu móc cieszyć się tak samo. No ale w końcu nie mam innego wyjścia jak tylko próbować. Czasami napada mnie straszna panika, co to będzie, mam PCOS, cykle długie i bezowulacyjne. Wtedy szybko staram zająć się czymś innym i oderwać myśli.

    U mnie właśnie skończyła się @ i czekam na rozwój wypadków. Mierzę temperaturę i liczę, że duphaston odblokował cykle i będę mieć tym razem owulację. Szczerze mówiąc od tych stresów i strachu przed jej brakiem ostatnio nie bardzo mam ochotę na serduszkowanie. No ale nic, będzie co ma być, nie ma się co stresować.

    Powodzenia dziewczyny

  • sebza Autorytet
    Postów: 1911 1843

    Wysłany: 7 października 2013, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami, nie łam się. Przecież na efekty trzeba poczekać chwilę, daj się jajnikom zregenerować :) Mi się wydaje,że będzie dobrze :) W każdym razie ja Ci tej laparo zazdroszczę :) A co ja mam powiedzieć, jak mi został ostatni cykl z clo? :)

    Kasjja, dzięki :)

    Topola - trzymam kciuki :)

    U mnie @ na całego, wczoraj zwijałam się z bólu, dzisiaj już lepiej, chociaż obficie na maksa... No ale gdzieś to grube endo musi się podziać.. W czwartek pierwsze clo i wylot do Wawy :) Już przebieram nogami :)

    atdci09k89ytpjkc.png
  • HANA Autorytet
    Postów: 533 807

    Wysłany: 7 października 2013, 19:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Liloe kazda z nas to przechodzi. Czytajac Twoje słowa to tak jakbym czytała siebie. Ja sie juz pogodziłam troche z tym wszystkim i lepiej mi znosic porazki, najwiecej daje mi rozmowa z meżem. Równiez zalewam sie łzami jak dowiaduje sie o ciazach o tak o, bez staran. To uczucie kiedy czujesz ze serce kroi sie na kawałki jest okropne, i to naprawde czuc, mnie az zatyka w piersiach. Ale z kazdym cyklem nowe nadzieje. Ja znalazłam sobie tyle zajec ze nawet nie mam czasu juz myslec i jest mi lepiej nawet nie wiem kiedy lecą mi dni;)

    kasjja lubi tę wiadomość

  • kasjja Autorytet
    Postów: 561 593

    Wysłany: 7 października 2013, 23:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Topola, rozumiem, mam tak samo, powodzenia :)

    Topola lubi tę wiadomość

    l22nzbmhsqrq54a6.png
    mhsv15nmkhg23r51.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 października 2013, 14:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny zastanawialyscie sie nad in vitro, jak to wyglada przy pco ? Ja nigdy nie dopuszczalam takiej mysli az do teraz. Czy pco wplywa na skutecznosc zabiegu ? Wiem ze Gosia kiedys sie przygotowywala ale sie udalo bez koniec koncow (czego kazdej z nas zycze )

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2013, 14:37

  • Mlenka Autorytet
    Postów: 255 139

    Wysłany: 8 października 2013, 15:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Kami, ja trochę czytałam o tym i PCO jest jak najbardziej wskazaniem do in vitro, z tym że jest to oczywiście ostateczność. Wiem, że pierwszym etapem jest tak czy siak stymulacja owulacji, żeby pobrać komórkę jajową, także pewnie gonadotropiny albo coś. Także cały czas jest się na hormonach i pod nadzorem lekarzy. Tu możesz sobie poczytać forum o dziewczynach z PCO i in vitro:
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,191,88900190,,PCO_a_in_vitro.html?v=2

    Kami, gosia81 lubią tę wiadomość

    l22nmg7y56jii740.png

    https://myslodsiewniamlodejmamy.wordpress.com

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 października 2013, 15:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki wielkie Mlenko !

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 października 2013, 17:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kami ja dużo myślę o in vitro, jeśli 3-4 cykle na gonadotropinach nie przyniosą rezultatów zdecydujemy się na to rozwiązanie.

‹‹ 87 88 89 90 91 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

„Nie mogę zajść w ciążę!” – najczęstsze problemy z płodnością u kobiet

Czy zastanawiałaś się kiedy powinnaś zacząć martwić się, jeśli pomimo waszych starań nie możesz zajść w ciążę? Czy lepiej cierpliwie czekać, czy może gdy nadejdą pierwsze obawy, od razu skonsultować się z lekarzem? Przeczytaj jakie są niepokojące objawy, których nie powinnaś ignorować i jakie są potencjalne rozwiązania zwiększające szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Krew miesiączkowa - kolor krwi podczas okresu

Czy to normalne, że krew miesiączkowa zmienia swój kolor i konsystencję? Czy brązowy kolor krwi podczas okres powinien Cię niepokoić, czy jest to zjawisko naturalne? Kiedy krwawienie miesiączkowe wymaga konsultacji z lekarzem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego